Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
W przekwitłej roślinie Ważkowa Łapa bez większego trudu rozpoznała miodunkę; nie wiedziała jeszcze, co dokładnie mogła ona leczyć, jednak jej liście były niezwykle charakterystyczne. Stąd pamiętała też, że w składziku bynajmniej jej nie brakowało...a jednak, głupotą byłoby porzucić ot tak zdrową roślinę już na samym początku. Toteż wzięła się za zbiory, odgryzając ostrożnie wszystkie liście, które zdawały się jej zdatne do użytku.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Część mogły uszkodzić owady, a część szmat czasu kaprysów pogody, ale tych odpowiednich wciąż znalazło się kilka i po chwili gryzienia kotka mogła cieszyć się łupem sześciu miodunkowych liści. Ziół w składziku nigdy za wiele.
Tego dnia dała Bystrej Łapie wolne. Ostatecznie powinien mieć też czas, żeby zaznajomić się z patrolami – tak wyrozumowała – a od któregoś z towarzyszących wojowników miał szansę dowiedzieć się rzeczy, których ona tak zgrabnie by mu nie przekazała. Dlatego nie spotkała się z nim dzisiaj, a zamiast tego wyruszyła sama na polowanie w lesie.
Nie czuła się źle. Całkiem lekko. Skradała się jeszcze czujnie, szukając zwierzyny, kiedy zamiast niej natrafiła na świeży zapach kota z Klanu Wichru. Wychynęła ostrożnie zza drzewa. To Ważkowa Łapa zgryzała właśnie liście jakiejś krzewinki. Ach, tak. Stała tak chwilę i obserwowała terminatorkę przy tym słynnym zadaniu, które przy nazwie "medyk" musiała zawsze recytować na treningu, ale którego nigdy jeszcze nie miała okazji uświadczyć. I kiedy tak patrzyła i snuła myśli, coś ją uderzyło – las wokół powoli usychał, brązowiał i zamierał już, jak jej mówili, na Porę Nagich Drzew. Czy jakiekolwiek zioła w ogóle mogły się uchować pod tą grubą warstwą śniegu, którą pamiętała z kocięctwa? To przekonało ją ostatecznie i z wolna ruszyła w jej stronę.
– Hej – odezwała się jeszcze z pewnej odległości, żeby nie straszyć kotki cichym podejściem blisko. W końcu zioła to nie zwierzyna, nie mogła ich wystraszyć, prawda? – Nie przeszkadzam?
Odchrząknęła.
– Nie chcesz pomocy z tym zbieraniem ziół? Co prawda ja nie wiem, jak co wygląda, ale... jakbym dostała opis, to poszukam. Tak, ten, przy okazji, bo i tak będę tutaj chodzić – wyjaśniła trochę mamrotliwie i niepewnie, bo nie do końca wiedziała, jak rozmawiać z kotką, z którą nigdy nie miała większej styczności. Ani czy ta propozycja miała jakikolwiek sens.
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Cóż, sześć liści nie było może ogromną liczbą, jednak w obliczu zapasów, które już teraz miały; satysfakcjonującą. Wtem delikatny zapach miodunki zmieszał się z wonią innego kota; głowę odwróciła jednak dopiero, gdy usłyszała hej skierowane w swoją stronę. – Nie przeszkadzasz – skinęła jej głową na powitanie, choć faktycznie liczyła na to, że na nikogo się nie natknie. Ledwie kojarzyła wojowniczkę z obozu; to jest, wiedziała, jak ma na imię i była niemalże pewna, że były mianowane na tej samej ceremonii, ale...nie byłaby w stanie przypisać burej kotce żadnych konkretniejszych cech. Może dobrze to o niej świadczyło. Na ogół, gdy ktoś zwracał Ważkową uwagę, nie robił tego w sposób pozytywny.
Przez krótką chwilę między kotkami zapadła cisza, gdy terminatorka mieliła w głowie pytanie wojowniczki. Nie stanowiło dla niej problemu wysłanie wojowniczki na poszukiwania same w sobie - nie musiała w końcu mówić jej nic a nic o samych w sobie zastosowaniach medykamentów - a jednak nasuwało się jej pytanie, skąd u Dzikiego Czarta taki pomysł. Czy była to zwyczajnie w świecie chęć pomocy, czy jakieś skrywane przekonanie o niewydolności lecznicy. – Jeśli masz ochotę, możesz rozejrzeć się za pajęczyną. Najłatwiej zebrać ją delikatnie na patyk – odparła jej ostatecznie. Tego było im potrzeba najbardziej; sama wojowniczka również z całą pewnością widywała je wiele razy. – Jeśli na jakąś natrafisz, możesz zebrać również pokrzywę. Nasiona i liście, zakładam że wiesz, jak wygląda. Albo łopian, korzenie i liście. Jego kwiaty...mogą nieco przypominać oset? Ale w przeciwieństwie do niego mają duże, szerokie liście i nie kłują.
Równocześnie zaczęła się rozglądać, czy nie znajdzie w okolicy czegoś jeszcze. Nos i oczy skupiła na otaczających ją roślinach, dalej jednak słuchała szylkretki, jeśli czegoś jeszcze chciała. – Na dobrą sprawę możesz zebrać wszystko, co wyda ci się użyteczne.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
W samą porę, Ważkowa Łapo, w samą porę. W bezpośredniej okolicy nie było, co prawda, innych interesujących ziół, ale kiedy obróciła głowę, coś poruszyło się za gałęziami leszczyny nieopodal – inna głowa, również obrócona. Dolatujący wraz z wiatrem koci zapach nie przynależał do żadnego z czterech klanów i trudno, by kojarzył się jakkolwiek przyjemnie. Obcy patrzył jeszcze w inną stronę, więc ich spojrzenia nie skrzyżowały się w tej pierwszej chwili, ale brakowało do tego naprawdę niewiele – a nawet z tej odległości i pod tym kątem terminatorka mogła dostrzec drobne szramy na jego krótkim, czarno-białym pysku, jasny znak, że nieznajomy bynajmniej nie stronił od bitki. Mówiąc krótko – samotnik na terenach Klanu Wichru. To mogło nieco skomplikować jej dzisiejsze plany.
Pajęczyna, pokrzywa, łopian. Z pewnym zmieszaniem zdała sobie sprawę, że to ostatnie to nazwa rośliny, a nie samej ciapki – to było sensowne, ale jakoś dotąd o tym nie pomyślała. Nie była pewna, czy widziała kiedyś oset, ale niektórzy wspominali o nim podczas plagi chwastów, więc powinien być podobny do ostropestu. Tylko liście inne, takie duże, jakie wtedy przyniosła Niezapomniana Łapa. No dobrze. Tyle było do ogarnięcia.
– Jasne. A ta pokrzywa, to... macie jakiś sposób zbierania tego, żeby się nie, hm, poparzyć? – dopytała jeszcze, tym bardziej czując się głupio – w końcu mogło nie być żadnego, a ona, wojowniczka, próbowała się teraz wymigać od bólu, który medycy od pokoleń znosili bez zająknięcia. Właściwie zdziwiło ją, że taki nieprzyjemny krzak ma jakieś lecznicze zastosowanie, ale Ważkowa Łapa musiała przecież wiedzieć, co robi. Nie wysłałaby jej po bezużyteczne liście tylko po to, żeby sparzyła sobie nos. Prawda?
Poruszyła wąsami nieco zaniepokojona, ale nie przypomniała sobie, żeby kiedykolwiek zaszła terminatorce czymkolwiek za skórę.
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
– Nigdy jeszcze nie zbierałam pokrzywy, a wysuszona nie parzy – wzruszyła delikatnie barkami. Pytanie Dzikiego Czarta było rozsądne, a jednak nie było czymś, czemu Ważka poświęcała większą uwagę, wychodząc z założenia, że w razie czego narazi się na poparzenie. – Może wynajdziesz jakąś nowatorską metodę.
Większy problem niż wszelkie możliwe pokrzywy pojawił się po chwili, nim jeszcze zdołała odejść daleko. Jakim cudem za każdym razem kiedy wybierała się na zioła coś musiało się wydarzyć? Smagnęła ze złością ogonem, wbijając dwukolorowe ślepia w poraniony pysk samotnika. Jeśli będzie robił problemy, bynajmniej nie oszczędzi mu dodatkowej ozdoby. I bynajmniej nie będzie go później kleić. – Dziki Czarcie – mruknęła niegłośno, jednak wystarczająco, by wojowniczka ją usłyszała stojąc nieopodal. Nie baczyła na to, że najprawdopodobniej zwróci na siebie uwagę kocura. Następne słowa były skierowane bowiem do niego, a jej zwyczajowo płaski głos przybrał bardziej agresywny ton. – Ty. Znajdujesz się na terytorium Klanu Wichru. Masz szansę opuścić je bez żadnych konsekwencji, jeśli zrobisz to teraz, w przeciwnym razie będziemy zmuszone wyprosić cię stąd siłą.
Zrobiła krok w przód, stając na sztywynych łapach naprzeciw kocura, czekając na jego reakcję. Liczyła na to, że młodsza wojowniczka do niej dołączy. Jeśli natomiast kocur postanowił od razu zaatakować, dymna terminatorka zamierzała odpłacić pięknym za nadobne, celując uzbrojoną w pazury łapą w jego bark. Pysk był kuszący, a jednak ostatni pojedynek z lisem czegoś ją nauczył...
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Słowa kotki bynajmniej nie nastrajały pozytywnie. Nie miała jednak czasu się nad nimi zastanawiać, bo na horyzoncie, a właściwie tuż nieopodal, pojawiła się o wiele poważniejsza sprawa. Wyczuła zapach samotnika w tym samym momencie, w którym Ważkowa Łapa wymówiła jej imię, i kąciki jej pyska wykrzywił grymas. Jakim cudem znalazł się tak blisko, jakim prawem nie zauważyła go wcześniej? Coś takiego byłoby absolutnie niedopuszczalne podczas treningu. Musiała zdecydowanie zwiększyć czujność podczas prowadzenia rozmowy, bo chociaż zdawało jej się, że utrzymywała ją nienagannie, to czegoś najwyraźniej brakowało.
Terminatorka powiedziała wszystko, co musiało być powiedziane, dlatego nie dodawała nic od siebie, a jedynie dołączyła do niej w gotowej do ruchu postawie, czując narastające napięcie. Nie były wcale tak blisko granicy, kocur musiał świadomie zignorować ich znaki zapachowe, żeby dotrzeć aż tutaj. Sama nie była z tych, którzy rzucają się najpierw, a dopiero potem zadają pytania – nie, żeby dotąd w ogóle miała ku temu okazję, ale tak konceptualnie – i mogła wymyślić co najmniej kilka potencjalnych scenariuszy z szansą na pokojowe zakończenie, jednak cokolwiek by się nie stało, to jej obowiązkiem było dopilnowanie bezpiecznego rozwoju akcji. Czuła bijące szybciej serce, wyczekiwała z nieufnością reakcji kocura. Nie bała się jednak. Nie. Jeśli on stanie do bitki, to będzie się biła. W obronie Ważkowej Łapy i Klanu Wichru, któremu przysięgała przecież walkę aż do... śmierci?
Mrugnęła. Do determinacji dołączyło jakieś zawirowanie. Nie mogła umrzeć. Powiedziała Mrówczemu Szlakowi, że nigdzie sobie nie pójdzie – to musiało obejmować też Srebrną Skórkę – i to też przysięgała.
Nie wycofała się jednak ani o krok i nie poluzowała spiętych mięśni; w myślach wysnuła tylko nieco wprzód prowizoryczne plany. Nie było szans, że zginie tu z łap jakiegoś przypadkowego samotnika. Tym ważniejsze było, żeby dobrze mu przywalić. Jeśli kocur zaatakował, z wrzaskiem wystrzeliła do przodu i rzuciła się z zębami na jedną z jego przednich nóg, z drugiej strony, niż zrobiła to Ważkowa Łapa, chcąc zablokować mu możliwość ataku mocnym zaciśnięciem kłów.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
kogo atakuje Maciek; parzyste Ważka, nieparzyste Czart; wypada 1, główny atak na Czart, na ślepo na Ważkę
atak Maćka na Czart -> krytyczny! -> 18HP
atak Maćka na Ważkę -> nieudany :(
atak Czart -> udany! -> 1HP
atak Ważki -> słaby -> 5HP
A więc rozpoczęła się walka!
Przeciwnik zmierzył wrogim spojrzeniem kotki, jeżąc agresywnie sierść i wymachując ogonem jak biczem. Na słowa terminatorki medyka nastroił uszy i pokazały kły. Wyeksponował dumnie blizny, jakby chciał pokazać, że to on jest tutaj zagrożeniem.
- Siłą? - Zaśmiał się niewidzięcznie. - Co mi niby zrobi takie chuchro jak ty?
Po tych słowach z błyskawicznego rozpędu skoczył na Dziki Czart - wykorzystał sprytną zmyłkę, że niby najpierw atakował Ważkę, gdy w rzeczywistości miał obrany inny cel. Terminatorka uszyła bez szwanku z tej potyczki, za to Czart, no cóż... Nawinęła mu się pod łapę uzbrojoną w pazury i dostała nią solidnie po kryzie. Poczuła krew na policzku. W odwecie Czart ledwo co pacnęła go w łapę. Ważce poszło nieco lepiej; gdy tamten był zaoferowany głównym atakiem, kotce udało się dość mocno przyłożyć mu w bark. Niby mało, ale zawsze coś.
Młody dorosły samotnik Maciek S: 14 | Zr: 10 (12) | Sz: 8 (10) | Zm: 8 | HP: 65-1-5=59/65 | W: 60-3=57/60
» Zr i Sz zmniejszone przez walkę 1:2!
» rana 0. stopnia: pacnięcie w przednią nogę
» rana 0. stopnia: mocny siniak na barku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Prychnęła na słowa kocura, jeżąc się na grzbiecie równie mocno, co on sam. W porządku, skoro nie pozostawiał im wyboru. – Idiota – warknęła, kątem oka widząc, jak Dziki Czart zarabia na karku mocno krwawiącą ranę. Nie czekała, aż Maciek będzie miał okazję ją również zaatakować, ciskając w stronę jego oczu ziemią; przez moment kusiło ją zaatakowanie ich również pazurami, ostatecznie jednak wycelowała łapę w bok kocura. Liczyła na to, że zostawi mu zadrapanie minimum tak głębokie, jakim on potraktował Dziki Czart. Wtargnięcie na Wichrowe terytoria to jedno, ostentacyjne znieważanie jej to drugie.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Palący ból rozdarł jej szyję; poczuła ciepło na policzku. Syknęła. Krew, krew ciekła jej po sierści, szkoda tylko, że nie wroga. Kocur, którego jeszcze przed chwilą byłaby gotowa bez większych nieprzyjemności odprowadzić na granicę, w mgnieniu oka rozwścieczył ją tak, że niemal jej jedynym celem stało się odpłacić mu pięknym za nadobne. Tylko gdzieś z tyłu głowy kołatała jeszcze myśl, żeby nie dać się zabić, nie dać się... Nie tracąc czasu na rozważanie własnych ran, rzuciła się prosto do gardła kocura, chcąc rozszarpać mu skórę zębami.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
kogo atakuje Maciek; Czart, ze względu na to, że atakuje go bezpośrednio przed twarzą
atak Maćka na Czart -> udany -> 8HP
atak Maćka na Ważkę -> nieudany :(
oślepienie Ważki -> udane -> 2 tury
atak Czart -> krytyczny! -> 6HP
atak Ważki -> nieudany-> przerzut -> krytyczny! -> 2HP
Przeciwnicy stwierdzili, że nie będą się zawracać - któż wie, może wyszło im to na dobre. Chociaż, póki co, walka wyglądała na równą, o ile nie przeważającą na szali samotnika Maćka. Wichrzaczki rzucały się agresywnie, jednak ich zapał nie wystarczył. Maciek był szybszy i zwinniejszy, przez co błyskawicznie unikał ich ataków. Bez trudu zadarł policzek Czart, ponownie omijając pazurami Ważkę: choć tutaj akurat było blisko, by i przyszła medyczka oberwała. Terminatorka w odwecie wyrwała mu zaledwie parę kłaczków z boku, a Czart nawet rozdarła mu skórę. Szkoda, że tak płytko.
Młody dorosły samotnik Maciek S: 14 | Zr: 10 (12) | Sz: 8 (10) | Zm: 8 | HP: 59-6-2=51/65 | W: 57-2=55/60
» Zr i Sz zmniejszone przez walkę 1:2!
» OŚLEPIENIE! -2 do celności 0/2 tury
» rana 0. stopnia: pacnięcie w przednią nogę
» rana 0. stopnia: mocny siniak na barku
» rana 0. stopnia: płytkie, niekrwawiące zadrapanie na gardle
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Idiota, parszywy, zapchlony idiota. Przynajmniej trafiła piachem w brzydką mordę.
Wycelowała pazurami w jego oczy, licząc, że chwilowe oślepienie kocura ułatwi jej sprawę. A oślepienie stanie się trwałe. Przy okazji zwróci uwagę idioty na nią, gdyż sytuacja Warchlak wyglądała coraz bardziej nieciekawie. Nie miały tyle pajęczyny, by potem ją kleić...
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Rana na policzku jej nie obchodziła. I tak był już poplamiony krwią, a w obliczu rozdarcia na szyi nie było to nic wartego uwagi – co najwyżej o tyle, że do oka nad nim napłynęły jej łzy, które szybko strząsnęła wściekłym mrugnięciem. Nie, tym, co ją rozsierdzało, było to, że nie zdołała wbić się wystarczająco głęboko w gardło tej kupy łajna. Ale pojawiała się nowa szansa. Zdawało się, że piach Ważkowej Łapy trafił celu; chętnie poprawiłaby własnymi pazurami, ale tym zajęła się terminatorka, więc zamiast tego wyskoczyła, żeby porządnie szarpnąć zapchleńca zębami za ogon.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
kogo atakuje Maciek; Ważkę, ze względu na to, że atakuje go bezpośrednio przed twarzą
atak Maćka na Ważkę -> nieudany :(
atak Maćka na Czart -> nieudany :(
atak Czart -> udany -> 1HP
atak Ważki -> krytyczny! -> 5HP
Szło im... Szło. Zdecydowanie jakoś im szło. Opornie. Długo. Żmudnie. Ale kiedyś go dobiją, no nie?
Maciek był tak dobry, że aż za dobry. Chociaż miał w głowie potężny atak, oślepienie szybko zweryfikowało jego zamiary. Przeskoczył obie kotki, nie zadając im żadnych obrażeń. W tym czasie Ważka po raz kolejny zdołała mu porządnie przywalić, jednak nie na tyle, by faktycznie skaleczyć jego oczy. Czart poradziła sobie nieco gorzej: wyrwała mu tylko trochę futerka.
Młody dorosły samotnik Maciek S: 14 | Zr: 10 (12) | Sz: 8 (10) | Zm: 8 | HP: 51-1-5=45/65 | W: 55/60
» Zr i Sz zmniejszone przez walkę 1:2!
» OŚLEPIENIE! -2 do celności 1/2 tury
» rana 0. stopnia: pacnięcie w przednią nogę
» rana 0. stopnia: mocny siniak na barku
» rana 0. stopnia: płytkie, niekrwawiące zadrapanie na gardle
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko z boku
» rana 0. stopnia: zadrapanie w okolicach oczu
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na ogonie
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Warknęła cicho pod nosem, gdy jej atak ponownie okazał się być ledwie draśnięciem. Nie mogły tak skakać wokół kocura w nieskończoność, zwłaszcza, gdy Dziki Czart nieustannie krwawiła; rzut oka na wojowniczkę utwierdził jednak terminatorkę, że jeszcze nie musiała wyganiać jej do obozu. Z rzadko spotykanym grymasem na pysku rzuciła się w stronę Maćka, chcąc kły wbić w jego przednią łapę.
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
No to już przechodziło wszelkie pojęcie.
Z niewypowiedzianą odrazą wypluła kępkę sierści intruza i pognała za nim, tam, gdzie skoczył, źle wymierzając swój pożałowania godny skok. Jej krew nie przestawała płynąć, ale jeszcze nie ubyło jej tyle, żeby mogło zamieszać jej to w głowie; zresztą to nie była chwila, żeby się nad tym zastanawiać. Korzystając z tego, że Ważkowa Łapa zajęła przeciwnika od przodu, rzuciła się do boku przeciwnika, starając się rozorać go pazurami.