Logo Artemidy
Czarny Ogon - centrum
Rojst nie odpowiedział mu na pytanie związane z kodeksem, Polny cofnął uszy, myśląc, że może się zastanawia, ale... było zupełnie inaczej, złapał go za inne słówko i sprawnie pociągnął temat właśnie w tamtym kierunku.
– Inna sprawa kilku losowych samotników, a zupełnie inna duża grupa, która nazywa się Klanem i przyjmuje niektóre prawa nim rządzące, nie uważasz? – zagaił, unosząc brew. Samotnicy z reguły rzadko kiedy trzymali się określonych terenów, a nawet jeśli, to nie wchodzili w ingerencje z Klanami, a zorganizowana grupa, która razem mogła stanowić zagrożenie i to niemałe, cóż, to coś innego. Nie zdawał sobie sprawy z tego, jaki błąd popełnił, dając Wirującemu Pióru okazję do wypowiedzenia się. Nie spodziewał się tego podniesionego, oburzonego wręcz tonu. Zamilkł, a jego usta zwężyły się do wąziutkiej kreski, kiedy zastępca mówił i mówił… coraz bardziej go kompromitując. Przywódca Klanu Cienia zacisnął kły, jednak wciąż miał zamknięty pysk, więc zdradzało to tylko spięcie mięśni na policzkach.
– … – Gwiezdny Klanie pomóż mi. Machnął ogonem, który uderzył o piętę jego towarzysza, dając mu jasny przekaz, iż powinien już się uspokoić, złapać oddech i, nie wiem, ochłonąć. Wiedział, że Wirujące Pióro nie był kotem, który potrafił mówić dyplomatycznie, ale nie sądził, że ten nawet się nie będzie starał tego robić, a powie prosto z mostu, co sobie o tym wszystkim myśli. Och, on tak nie potrafił. Tak bardzo dbał o to, aby nikogo swoimi słowami nie urazić, aby nie robić sobie z nikogo wroga, a przyjaciela, bo mając zbyt wielu wrogów wiecznie żyło się w strachu o siebie i swoich bliskich.
– W takim razie... myślę, że rozmowę uznajemy za zakończoną. Życzę wam pomyślności w dalszej drodze – niech Gwiezdni wam ją oświetlają, cisnęło mu się jeszcze, ale uznał to za słowa trochę nie na miejscu i mogłyby zostać nieco nieprawidłowo zrozumiane. A brak zrozumienia to ostatnia rzecz, jakiej teraz potrzebował. Gdyby Rojst mu przytaknął i pożegnał się, sam kiwnąłby głową, odczekał razem ze swoim zastępcą, aż cała delegacja zniknie mu z oczu, a potem, cóż, udał się razem z buro-białym do obozu. A po drodze Wirek dostałby małą kosę pod żebro za niedopilnowanie swojego języka i wyrażanie się w nieprawidłowy sposób.

zt? O ile to wszystko ofc

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ha, Wirek i dyplomacja, a to dobre. Jeśli buremu coś się nie podobało to nie był w stanie nie powiedzieć tego na głos, nie wykrzyczeć niemal co mu się nie podoba, wszystko sobie wypunktowując i mieszając z błotem wszystkich, którzy wpadli na pomysł, który mu się nie spodobał. Dlatego właśnie wytknął Rojstowi, że jego grupa klanem nigdy nie będzie. Klany kierowały się danymi zasadami, na ich czele stała Gwiazda, kot wybrany przez Gwiezdny Klan, a tu? Co mieli tutaj? Marną grupę samotników, którzy myśleli, że jak zajmą określony teren to będą klanem? A to dobre.
Zmrużył nieco oczy słuchając jak rudo-biały się wypowiada. Doprawdy, nie mógł po kociemu, tylko jakoś tak nie wiadomo jak? Zerknął krótko na Polnego, który wyraźnie stał się nieco bardziej spięty, ale hej, mógł mu to wybaczyć, kto by się spodziewał, że zastępca, zamiast wypowiedzieć się jakkolwiek normalnie palnie parę głupich tekstów i zaprzeczy, żeby kiedykolwiek miał szanować jakąś grupę, która udaje klan, którym nie jest?
Prychnął tylko cicho, gdy Rojst skończył mówić, a następnie przerzucił spojrzenie na Polnego, który widocznie miał dość tej rozmowy i chciał ją jak najszybciej zakończyć. Skinął delikatnie głową trójce kotów, uśmiechając się pod nosem, bynajmniej przyjaźnie, czy miło, raczej ironicznie, z dozą rozbawienia tą idiotyczną sytuacją.
- Powodzenia, może inne klany uznają was za coś godnego sobie - odpowiedział wesoło, po czym nie czekając na odpowiedź odwrócił się. Następnie odwrócił głowę za Polnym, który widocznie czekał na jakąś odpowiedź, i gdyby już również ruszył w ślad za zastępcą, zarzuciłby kółko ogonem i ruszył w stronę obozu, już nie odwracając się w stronę przybyszów.
I nieszczególnie byłoby mu przykro, czy wstyd za to, jak się wypowiadał. Mówił tylko prawdę, co nie, panie przywódco?

[zt?]
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmrużył oczy, ukontentowany. Kontrast miedzy słowami Polnego, a zdaniem jego zastępcy, słodki był jako miód. Rojst nie musiał mówić już nic - przywódca Cienia rozumiał, z kim ma do czynienia. Wirujące Pióro nie zrozumiał, jednak większe problemy stwarzał tym dla własnego klanu, niż dla ryżego. Władza podzielona była władzą rozchwianą, władzą niepewną.
- Na pewno jeszcze się spotkamy, Polna Gwiazdo. Niech Gwiezdni mają cię w swej opiece - pożegnał burego, posyłając mu ostatnie, wyjątkowo długie spojrzenie.
Następnie dał krótki znak swoim towarzyszom. Czekała ich daleka droga. Odwrócił się przez prawe ramię i odszedł, kierując się na wschód.

[z/t razem z Dynią i Złotym]
<center><table class="tabelkaru"><tr><td rowspan="4" class="obrazekru"><img src="https://i.imgur.com/3xUQ6A5.png"></td><td class="tekst3ru">слышите мелодию?</td></tr><tr><td class="tekst2ru">веселись как русский, конец дискуссии
танцуй, как будто у тебя контузия
веселись как русский, диско соблазнение
веселись как будто ты олигарх</td></tr>
<tr><td class="tekst1ru"><i>вставь матрёшку в матрёшку в матрёшку...</i></td></tr>
<tr><td class="tekst4"><span class="tekst4sub">AKTYWNE SESJE (5/6):</span>
NORMALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=465511#465511">POŁĄCZONE BRZOZY</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468726&highlight=#468726">PRAWIE ŻYWE DRZEWO</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?t=10765">KRYPTA WIELU ZNAKÓW</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=468767#468767">NA SZCZYCIE KSIĘGI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466050#466050">DYPLOMACJA</a>
SPECJALNE <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=461860#461860">TRENING SPINKI</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466777#466777">SPARING (ROCHE)</a> , <a href="https://artemida.webd.pl/viewtopic.php?p=466824#466824">POLOWANIE</a></span></td></tr></table></center>
<img src="https://i.imgur.com/fEH7z9m.png" class="tloru">
<style> .tabelkaru {width: 500px; border-collapse: collapse;} .tloru {position: relative; bottom: 235px; margin-bottom: -235px; left: 190px; pointer-events: none;} .obrazekru {width: 165px;} .tekst1ru {height: 5px; padding-top: 8px; font-family: 'JetBrains Mono', monospace; font-size: 11px; color:#4D4D4D;} .tekst2ru {height: 5px; font-family: 'Kelly Slab', cursive; font-size: 16px; color:#929292;} .tekst3ru {height: 5px; line-height: 0.7rem; padding-bottom: 3px;font-family: 'Marck Script', cursive; font-size: 20px; color:#080808;} .tekst4 {vertical-align: bottom; font-family: 'Unica One', cursive; font-size: 11px; color:#080808;} .tekst4sub {font-size: 15px; color:#000000;} .tekst4 a {color:#151515;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=JetBrains+Mono&family=Kelly+Slab&family=Marck+Script&family=Unica+One&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tnąca Zawieja wyszedł sobie na spacer, co rzadko mu się zdarza. Było mu gorąco i postanowił się ochłodzić. Oczywiście, nie zamierzał pływać czy się kąpać, a jedynie zamoczyć łapki, o ile się odważy. Syn Olchowego Szeptu podszedł do tafli wody Czarnego Ogona i przyjrzał jej się badawczo. Jeszcze nie dotknął cieczy, a już wiedział, że jest lodowana i nie warto w ogóle jej dotykać. W końcu wziął kilka oddechów i położył się na brzegu. Ostrożnie wyciągnął łapki do przodu i musnął opuszkami wodę. Natychmiast po jego ciele przeszedł zimny dreszcz, a jego minka pyszczka się skrzywiła. Wyciągnął swoje kończyny, pomachał nimi w powietrzu i ponowił próbę. Tym razem zanurzył łapki głębiej, po chwili wyciągnął je i przejechał nimi po pyszczku i głowie. Nawet nie chciał wiedzieć jak teraz wygląda z tak ulizanym futerkiem, ale na razie liczy się to, że się ochłodził. Po dłuższej chwili Zawieja powtórzył te czynność.

/ Biedronkowa Łapa
[Obrazek: Zawieja.png]
LVL 6 115 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Było gorąco. Zbyt gorąco by Biedronka mogła wysiedzieć w obozie bez przynajmniej próby ochłodzenia się. Tą próbą było wybranie się nad centrum Ciemnego Ogona. Nie przewidziała jednak, że akurat wtedy ktoś inny również tam będzie, prawdopodobnie z tym samym pomysłem. Gdy już doszła do Ciemnego Ogona, zauważyła tam jednego z wojowników, którego jednak nie kojarzyła z imienia. Widziała go, ale nigdy z nim nie rozmawiała, dlatego... No, miała prawo zapomnieć imię starszego. Nie oznaczało to jednak, że nie może porozmawiać z nim teraz! Nie była nieśmiała i nigdy nie miała problemów z odzywaniem się do nowych kotów, dlatego od razu do niego podeszła i uśmiechnęła się delikatnie.
-dzień dobry - przywitała się. Nie chciała przeszkadzać. Zobaczyła ulizaną sierść na jego pysku i głowie oraz mokre łapy z czego wywnioskowała, że kocur faktycznie będzie się chłodzić. Czyli mógł rozmawiać. -jestem Biedronkowa Łapa.
these days the S T A R S ain't out of reach
≡ but these days there ain't a ladder on the streets ≡
<span class="Biedronka3">these days are fast, nothing lasts, it's a graceless age</span>
even innocence has caught the midnight train

<span class="Biedronka1">- ̗̀ there ain't n o b o d y left but us these days ̖́-</span>


<style> .Biedronka3 {font-family: 'Nanum Brush Script'; font-size: 18px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Nanum+Brush+Script&display=swap" rel="stylesheet">


<style>.Biedronka1 {padding: 4px; border-top: 1.4px dashed #bfae98;}</style>
LVL 2 35 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Syn Ciemnej Toni był zajęty chłodzeniem się i nawet nie zwrócił uwagi, że ktoś w jego kierunku idzie. Dopiero jak kotka była blisko to zauważył ją kątem oka. Od razu się zestresował, gdyż nie prezentował się jak na szlachetnego kota przystało. Jego futerko na pyszczku oraz głowie było mokre i zapewne brzydko przylegało do jego ciała, przez co nie był tak okazale puchaty. Na domiar złego został przyłapany na takiej czynności. Zawieja rzucił okiem na przybyszkę i jak tylko zorientował się, że to tylko córka Modliszki inaczej ujmując bękart to się wyluzował. Nią to się w ogóle nie musi przejmować. Jest dużo gorszym kotem i jej słowa, myśli czy zdanie jest mało warte.
- Hej!- odpowiedział i spojrzał na tafle wody. Liczył, że kotka się z nim przywita i sobie pójdzie, jednak tak się nie stało. Zapewne również chciała się ochłodzić, lub co gorsza z nim porozmawiać, na co się zapowiadało.
- Miło mi poznać. Przyszłaś się ochłodzić? Te upały są coraz gorsze zwłaszcza jak ma się takie piękne, puchate futerko- powiedział kierując swój wzrok na Biedronkę. Wcale nie chciał jej poznawać, ale nie będzie takim gburem i postara się być dla niej uprzejmy, w końcu musi dbać o dobrą reputację i jednać sobie koty, nawet jeśli są nieczystej krwi. Mówiąc o futerku naturalnie miał na myśli własne, bo przecież nie jakiegoś bękarta. Jego jest w końcu najpiękniejsze i najbardziej zadbane w całym Klanie! Również Zawiei nie przyszło do głowy, aby się przedstawić, gdyż był przeświadczony, że kotka dobrze zna jego imię. Jest znakomitym wojownikiem, więc jego nazwa nikomu nie powinna być obca.
[Obrazek: Zawieja.png]
LVL 6 115 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No proszę, przywitał się z nią i to zwykłym "hej", a nie tak jak ona "dzień dobry". Oczywiście, chciała mieć wyrobione u innych dobre zdanie o sobie. Jak na razie nie szło jej to najgorzej. Ostatnio jakoś... Mniej rozmawiała z innymi. Zauważyła to i gdyby ktoś jej wytknął, wcale by się nie sprzeczała. Jedyne co mogła powiedzieć o swoim dobrym zdaniu to to... Że w sumie to chyba nie miała wrogów? Polna Gwiazda ją lubił? Nie miała kręgu wielbicieli, co to to nie, ale z nikim się jeszcze nie kłóciła, nikt jej prosto w oczy nie obrażał. To było jej własne przedstawienie, w którym grała główną rolę. To ona miała kontrolę nad swoim życiem, nie ktoś inny. Dopóki w to wierzyła, tak właśnie było. Mogła robić co chciała.
-oh, rozumiem to. Ładne futro to na pewno jakaś zaleta, zwłaszcza jeśli chodzi o aspekt wizualny, ale gdy tylko jest taki upał to można mocno pozazdrościć dla kotów, które mają krótkie futro. - odpowiedziała. Nie był to taki zły temat, jak na luźną rozmowę. Przejechała wzrokiem po całej sylwetce starszego i nie mogła zaprzeczyć, że futro to miał w sumie niczego sobie. Zwracała uwagę na takie rzeczy jak wygląd, ale zawsze ją dziwiło jak niektórzy reagowali na komplementy dotyczące wyglądu, dlatego wolała raczej rozsądnie chwalić imiona czy wygląd innych. Niektórzy nie rozumieli, że... Jest coś ładne i... Co z tego? Po co przesadnie reagować? To tylko komplement, który nie znaczył dla niej więcej niż to, że uważała, że ktoś ma ładne futro. Bez sensu.
these days the S T A R S ain't out of reach
≡ but these days there ain't a ladder on the streets ≡
<span class="Biedronka3">these days are fast, nothing lasts, it's a graceless age</span>
even innocence has caught the midnight train

<span class="Biedronka1">- ̗̀ there ain't n o b o d y left but us these days ̖́-</span>


<style> .Biedronka3 {font-family: 'Nanum Brush Script'; font-size: 18px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Nanum+Brush+Script&display=swap" rel="stylesheet">


<style>.Biedronka1 {padding: 4px; border-top: 1.4px dashed #bfae98;}</style>
LVL 2 35 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W pełni zgadzał się ze zdaniem Biedronkowej Łapy, że futerko ma znaczenie wizualne, jednak w ogóle nie podzielał jej opinii odnośnie kotów krótkowłosych. W życiu nie będzie zazdrościł im długości sierści. Może być niemiłosierny upał, a on nigdy nie wyrzeknie się swojej okrywy włosowej. Ona mówi o jego pozycji w Klanie, gdyż cała jego rodzina ma długie i w większości przypadków pręgowane futerko. To jego dziedzictwo, duma.
- Za to koty, które mają krótkie futerko mogą nam zazdrościć Porą Nagich Drzew- powiedział podkreślając kolejną zaletę długiego futerka. Zawieja zmierzył Biedronkę i stwierdził, że skoro mają już sobie rozmawiać to może sobie usiąść obok niego, zachowując oczywiście stosowny dystans.
- Jeśli masz ochotę to siadaj śmiało. Możesz sobie łapki zanurzyć, chyba, że się boisz wody- oznajmił i gestem łapki zaprosił Biedronkową Łapę na brzeg Czarnego Ogona. Był ciekawy czy ta ma lęk przed wodą. Wątpił, że ta potrafi pływać czy łowić ryby, ale może go córka Modliszki zaskoczy.
[Obrazek: Zawieja.png]
LVL 6 115 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-masz rację. Może i koty z krótkim futrem mają teraz lepiej, ale ja tam bym nie chciała się zamieniać, nawet jeśli jest gorąco. Chyba wolę by było mi teraz gorąco niż później zimno. No i myślę, że długie jest ładniejsze. - podzieliła się z nim swoim zdaniem. Czy go to obchodziło? Nie wiedziała i o tym nie myślała. Rozmawiali. Mogła podzielić się swoim zdaniem. Uśmiechnęła się trochę szerzej na jego zaproszenie, by usiadła i faktycznie to zrobiła. Oczywiście, zachowując pewien dystans, ale z myślą o własnym komforcie, a nie tym jego. Odnosiła wrażenie, że chyba dobrze im się rozmawia, ale to nie powód by być jakoś... Za blisko. Przecież nawet nie znała jego imienia, a on się nie przedstawił. Pytać też trochę głupio, więc...
-nie boję. Przynajmniej dopóki się nie topię. - powiedziała i zanurzyła trochę łapy w wodzie. Wzdrygnęła się na chłód wody, ale nie zabrała łap, zamiast tego wysunęła je trochę dalej. -wiesz, nie jestem terminatorką od wczoraj, nie przychodzę tu pierwszy raz. Zwłaszcza biorąc pod uwagę jaki jest upał. Polna Gwiazda obiecał kiedyś zabrać mnie nad Czarny Ogon, ale sama sobie pooglądałam. - powiedziała i zaśmiała się cicho. Faktycznie, Polny obiecał jej kiedyś, że pokaże jej kilka ładnych miejsc, jeszcze gdy była kociakiem i słowa nie dotrzymał, a ona to DOSKONALE pamiętała. Nie miała mu tego za złe, w końcu był przywódcą i miał swoje obowiązki, ale i tak... Trochę się z tego śmiała. Nie miała czego się obrażać, sama pooglądała ich tereny.
these days the S T A R S ain't out of reach
≡ but these days there ain't a ladder on the streets ≡
<span class="Biedronka3">these days are fast, nothing lasts, it's a graceless age</span>
even innocence has caught the midnight train

<span class="Biedronka1">- ̗̀ there ain't n o b o d y left but us these days ̖́-</span>


<style> .Biedronka3 {font-family: 'Nanum Brush Script'; font-size: 18px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Nanum+Brush+Script&display=swap" rel="stylesheet">


<style>.Biedronka1 {padding: 4px; border-top: 1.4px dashed #bfae98;}</style>
LVL 2 35 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wreszcie Biedronkowa Łapa zaczęła mówić z sensem. Teraz w pełni podzielał jej zdanie i cieszył się, że córka Modliszki dotarła z jego pomocą do takich wniosków. Czuł się z tego powodu poniekąd dumny. Lubił przekonywać innych do swoich racji i teraz chyba mu się udało. Szkoda tylko, że w tak błahej sprawie.
- No pewnie, że jest ładniejsze! A jeszcze jak się odpowiednio układa i dba to już w ogóle!- powiedział wyraźnie ożywiony tym tematem. Tnący nigdy nie skąpi czasu na pielęgnacje futra. Zawsze dba o to, aby prezentowało się jak najlepiej, żeby dobrze to o nim świadczyło. Zawieja uważnie przyglądał się jak Biedronka przysiada się na brzeg i czuł ulgę widząc, że jest kawałek od niego. Taka odległość mu pasowała. Syn Ciemnej Toni uśmiechnął się wesoło słysząc czarny humor od Biedronki. To mu się nawet podobało, o ile rzeczywiście to była taka docinka czy żart. Na wieść o Polnej Gwieździe Zawieja przewrócił oczami. Niczego innego po Przywódcy się nie spodziewał.
- Dobrze zrobiłaś. Zanim by Cię Polna Gwiazda tu przyprowadził to byś była prawie w wieku Starszyzny. Cały Polna Gwiazda...ech. Jest on twoim mistrzem?- narzekał na obecnego Przywódcę. Niby Polny nic mu takiego nie zrobił, ale Zawieja i tak zawsze znajdzie coś, aby się przyczepić. Nie odpowiada mu zupełnie charakter Przywódcy, zwłaszcza jego miękkie serce i przyjmowanie do Klanu wszystkich jak leci.
[Obrazek: Zawieja.png]
LVL 6 115 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-prawda, prawda. Czasami jak widzę, że ktoś ma długie, faktycznie ładne futro i nie dba o nie... To aż się dziwię. Nie rozumiem. Co szkodzi poświęcić trochę czasu by jakoś wyglądać? Ja tam się lepiej czuję jak wiem, że mam czyste futro i się jakoś prezentuje przed klanem, a nie tak... Niedbale. No i na zadbane zawsze lepiej patrzeć, nie tylko dla siebie, ale i dla innych. - powiedziała i lekko zmarszczyła nos. Wygląd nie stanowił dla niej najwyższej wartości, ale zawsze tak lepiej oglądać zadbane futra. Ona o swoje dbała. Może nie spędzała całych dni na pielęgnowaniu go, ale robiła to wystarczająco, by wyglądało, jej zdaniem, dobrze. Była zdania, że dobrze jest się jakoś prezentować, a nie tak... Nijak.
-nie. Moją mistrzynią jest Popielny Żar. Polna Gwiazda prowadził mi kiedyś nauki i w sumie się trochę kolegowaliśmy jak jeszcze nie był Gwiazdą. - powiedziała i wzruszyła lekko barkami. Dawno ze sobą nie rozmawiali, ale... No cóż, każdy miał swoje obowiązki, prawda? Nie mogła nic na to poradzić i w sumie jakoś bardzo przez to nie rozpaczała. Dookoła było przecież tyle innych, ciekawych kotów. -jak mam na kogoś liczyć to przede wszystkim liczę na siebie. Obiecał mi kiedyś, że pokaże mi jakieś ładne miejsca na naszych terenach, ale po co miałam czekać skoro mogłam zrobić to sama? Jakoś trzeba sobie radzić, no nie?
these days the S T A R S ain't out of reach
≡ but these days there ain't a ladder on the streets ≡
<span class="Biedronka3">these days are fast, nothing lasts, it's a graceless age</span>
even innocence has caught the midnight train

<span class="Biedronka1">- ̗̀ there ain't n o b o d y left but us these days ̖́-</span>


<style> .Biedronka3 {font-family: 'Nanum Brush Script'; font-size: 18px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Nanum+Brush+Script&display=swap" rel="stylesheet">


<style>.Biedronka1 {padding: 4px; border-top: 1.4px dashed #bfae98;}</style>
LVL 2 35 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oczy Zawiei momentalnie stały się większe. Był pod wrażeniem słów kotki. Nie spodziewał się, że usłyszy takie rzeczy od kota nieczystej krwi. Zawsze uważał je za brudasy, nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie, a tu proszę, trafiła mu się schludna kotka, w dodatku z długą sierścią.
- Otóż to!- oznajmił i kiwnął potakująco głową. Z tą opinią zgadzał się w stu procentach. Nic dodać nic ująć. Tnący przyjrzał się jeszcze sierści Biedronkowej Łapy i stwierdził, że wygląda ona na zadbaną. Trzeba przyznać, że w obecnej sytuacji jest lepsze od jego, ale to kwestia czasu. Zaraz wyschnie i znów będzie przystojnym kocurem. Syn Olchowego Szeptu słysząc, że mistrzynią kotki jest Popielny Żar westchnął głośno. No, tak. Nie ma to jak bękart uczy bękarta. Obie kotki mają ojców z poza Klanów i w dodatku razem się szkolą. Z tego połączenia nie może wyjść nic dobrego. Pytanie teraz czy to sprawka Polnej Gwiazdy czy też może Krogulczej, a nawet Płomykówkowej Gwiazdy? Po zaledwie uderzeniu serca Tnący przewrócił oczami. Nie dość, że Biedronka miała trening z kotem o brudnej krwi to jeszcze nauki z Polnym. Ech, przykre, ale on nie będzie jej żałować.
- Jak jeszcze nie był Przywódcą... Ma się wrażenie, że to bardzo odległe czasy...- oznajmił i zamyślił się. Polny jest czwartym Przywódcą odkąd się Zawieja urodził, a ma on wrażenie jakby rządził już nie wiadomo ile i od zawsze. Czasy innych Gwiazd wydają się takie odległe i jakby nieprawdziwe. Dziwne uczucie.
- Też tak uważam, że trzeba liczyć tylko na siebie i ewentualnie na rodzinę. I racja, jakbyś czekała na Polną Gwiazdę to byś do dziś nie wytknęła nosa z Obozu, chyba, że przerabiałaś już tereny i granice na treningu, to trochę inna sytuacja. Pewnie, że trzeba sobie radzić, zawsze i wszędzie- odparł. Był nieco zdziwiony, że Biedronka jest tak ambitna i w dodatku pewna siebie. Widać, że jest bardzo samodzielna i dąży do wyznaczonych celów. Nie przypuszczał, że bękart może mieć tyle pozytywnych cech.
[Obrazek: Zawieja.png]
LVL 6 115 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No, dobrze, że chociaż w kwestii futra się zgadzali. Był to luźny temat, ale jak widać dla obu przyjemny, a i Biedronka ucieszyła się, że mogła podzielić się z kimś swoim zdaniem, bez komentarzy, że może przesadza czy coś... Zamiast tego ze zgodą ze strony starszego kocura. Trochę zdziwiło go westchnięcie kocura na wieść, że szkoli ją Popielny Żar, ale nie zapytała o to. Popiel nie wydawała jej się złą mistrzynią. No, może poza momentem gdy nie przychodziła na jej treningi, ale gdy już na nich była... To w sumie całkiem dobrze się dogadywały. Chyba? Nie odpowiedziała na jego komentarz, że czasy gdy Polny nie był przywódcą wydawały się odległe, za to po prostu pokiwała głową. Faktycznie, nawet jej wydawało się być to takie... Dawne.
-nie każdy może liczyć na rodzinę, ale masz rację. Jeśli ktoś ma faktycznie taką, na którą może liczyć, to... No, może. - powiedziała i się skrzywiła. Ona nie mogła. Miała uraz do matki za to, że... Właściwie to nie miała ojca. I nie chciała. Nawet gdyby mogła, nie chciała go znać. Teraz jeszcze praktycznie nie miała rodzeństwa... Tylko starszą siostrę, z którą prawie wcale nie rozmawiała. Nie, nie miała na kogo liczyć. Tylko na siebie. -przerabiałam granice, ale przejście się po granicy z mistrzem to jednak co innego niż samotny spacer. - powiedziała. Ona wolała właśnie te samotne spacery, na których mogła iść gdzie chciała i robić co chciała, bez kogokolwiek stojącego nad uchem i mówiącego co ma robić. Mogła się wtedy poczuć... Wolna. Zależało jej na wierności klanowi, ale czasami dobrze było uciec od innych. Od tych oceniających spojrzeń, komentarzy czy po prostu... Od wszystkich.
these days the S T A R S ain't out of reach
≡ but these days there ain't a ladder on the streets ≡
<span class="Biedronka3">these days are fast, nothing lasts, it's a graceless age</span>
even innocence has caught the midnight train

<span class="Biedronka1">- ̗̀ there ain't n o b o d y left but us these days ̖́-</span>


<style> .Biedronka3 {font-family: 'Nanum Brush Script'; font-size: 18px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Nanum+Brush+Script&display=swap" rel="stylesheet">


<style>.Biedronka1 {padding: 4px; border-top: 1.4px dashed #bfae98;}</style>
LVL 2 35 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż... Zawieje nie dziwiło, że Biedronkowa Łapa nie ma na kogo liczyć. Jej rodzina nie była normalna. Matka zakochała się w jakimś kocie z poza Klanu przez co wszystkie jej kociaki są nieczystej krwi, w konsekwencji czego są gorsze i znikają z Klanu bądź umierają. Prawda jest taka, że jego krewni, mimo, że są czystej krwi też znikają i giną, ale z tą różnicą, że w obronie Klanu oraz w walce jak Olchowy Szept, Kąsające Zimno czy Szczypiący Mróz.
- Ja wiem, że zawsze mogę liczyć na swoich braci, a wcześniej również na rodziców- odparł i wzruszył barkami. On zawsze miał dobry kontakt z rodzeństwem oraz rodzicami, którzy go starannie wychowali i zapewnili odpowiednią edukację. Rodzeństwo nigdy go nie zawiodło i wiedział, że zawsze znajdą dla niego czas.
- Wiadomo. I co? Jak tak spacerujesz to spotkałaś jakiegoś kota z innego Klanu? Może Samotnika?- zapytał z błyskiem w oczach. Najbardziej to w sumie interesowało go czy ktoś nie próbował może przekroczyć Granicy. Chętnie zdzieliłby takiego kota, ale niestety jeszcze nie miał ku temu okazji.
[Obrazek: Zawieja.png]
LVL 6 115 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-to dobrze, że możesz. - odpowiedziała krótko. Nie musiała mu się żalić, że ona nie. Nie chciała. Zresztą wcale nie pytał, więc po co? Nie czuła potrzeby zaczynania niewygodnego tematu sama z siebie. Gdyby zapytał to by odpowiedziała, oczywiście, ale sama z siebie nie musiała mówić, że ona nie miała na kogo liczyć. Ani na rodzinę, ani na przyjaciół... Tylko na siebie. Jedyne co to mogła po cichu zazdrościć dla tych, którzy mieli oparcie w swoich rodzinach czy bliskich.
-nie. - odpowiedziała. Na żadnym ze swoich spacerów nikogo nie spotkała i nie przeszkadzało jej to. Zresztą, nie chciała nigdy postawić łapy po niewłaściwej stronie granicy. To swojemu klanowi była wierna. - ale może to i lepiej. Nie potrzebuję znajomości z nikim spoza klanu. - powiedziała. Zdecydowanie nie potrzebowała. Nie przeszkadzali jej nowi znajomi, ale nie chciała znać nikogo innego, a już, brońcie Gwiezdni, na pewno nie jakiegoś samotnika. Kojarzyło jej się to z ojcem, do którego, mimo że go nie znała, miała uraz. Najprawdopodobniej za to, że po prostu istniał i zawrócił jej matce w głowie.
these days the S T A R S ain't out of reach
≡ but these days there ain't a ladder on the streets ≡
<span class="Biedronka3">these days are fast, nothing lasts, it's a graceless age</span>
even innocence has caught the midnight train

<span class="Biedronka1">- ̗̀ there ain't n o b o d y left but us these days ̖́-</span>


<style> .Biedronka3 {font-family: 'Nanum Brush Script'; font-size: 18px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Nanum+Brush+Script&display=swap" rel="stylesheet">


<style>.Biedronka1 {padding: 4px; border-top: 1.4px dashed #bfae98;}</style>
LVL 2 35 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości