Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
– W porządku, będę tak uprzejma. Ale ja też miałabym prośbę. Przestań zabijać zwierzęta, gdy już tyle ich upolowałaś. To nieetyczne – odpowiedziała równie uprzejmie, ale w jej oku błysnęła groźna iskra. Jak gdyby miała Bajorko na oku. Po swoich słowach ruszyła na granicę z klanem Wichru, więc… chyba okej?
+10exp za przepędzenie samotnika
Błękitne Bajorko: S: 12 | Zr: 18 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 85 | W: 18/55
» spadek celności o 3 ze względu na spadek wytrzymałości
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Milczała, skinęła jedynie lekko, niemal niezauważalnie głową. Może to... to znak? Znak by jednak wrócić do obozu. Ruszyła więc w drogę powrotną... teraz tylko jak się zabrać z tym wszystkim?
//zt i... DZIĘKUJĘ ŚLICZNIE ZA RZUCANIE, KC KC KC!!!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Polowanie!
Kolejny raz Bajorko wybrała się samotnie na łowy. Czy to… chęć adrenaliny? Ucieczka przed innymi? Ciężko powiedzieć co dokładnie stało za takowymi decyzjami kotki, która znana jest z tego, iż preferuje polowania w towarzystwie… No ale cóż! Skoro już tu była… to coś złapie!
Widać, że Pora Nagich Drzew dobiegła końca. Pogoda dopisywała, zwierzyny było coraz więcej i mogła to poczuć Błękitne Bajorko. Niemalże od razu po rozpoczęciu polowania, natknęła się na mysz. Piszczała wesoło wśród traw, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Ups.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Wojowniczka przyjęła więc pozycję łowiecką i przenosząc ciężar ciała na tylne łapy, ruszyła ku gryzoniowi. Będąc wystarczająco blisko, skoczyła z zamiarem szybkiego zabicia myszki.
Błękitne Bajoro powoli zakradała się do myszy i wszystko szło po jej myśli dopóki gryzoń nie podniósł głowy i jej nie zauważył. Piszczek od razu zaczął uciekać, ale zrobił to na tyle późno, że wojowniczka miała szansę go złapać.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
Wiedział, gdzie były Klany. Znał nawet ich już zapachy, a wiedział też, co Klany uważały o samotnikach. Drgnął delikatnie wibrysami na tę myśl. Sami byli po prostu kotkami w grupie, z głupim niby gwiezdnym klanem nad nimi, a się wywyższali bez sensu.
Podszedł bliżej granicy. Wziął głęboki wdech.
Klan Cienia. Ciekawe co mieli do zaoferowania.
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Patrolowałem granice klanu, bo tak było prościej. Bycie w obozie sprawiało, że inne koty mnie widziały, a ostatnio nie chciałem tego jeszcze bardziej niż zwykle. Na wieczornicy podjąłem jakąś decyzję i zamierzałem się jej trzymać, ale jednak widzenie tego, co mogli pomyśleć przez to o mnie inni, było nieprzyjemne. Dlatego potrzebowałem być sam.
Czy chociaż zobaczyć kogoś, kto nie będzie wiedział nic. Nie zdawał sobie sprawy zupełnie z tego, co się działo w klanie Cienia, bo to wydawało się jedyną okazją, by porozmawiać z kimś normalnie. I chyba kogoś takiego właśnie dostrzegłem. Nie czułem od niego zapachu żadnego z klanów, musiał być samotnikiem. Nie powinienem ufać mu za bardzo. A jednak nie czułem też, że nie chcę go stąd wyganiać, przynajmniej nie od razu. - Nie pochodzisz stąd. Co się tu sprowadza? – Spytałem, przyglądając się jego uroczo zwiniętym uszom i ładnie ułożonemu futerku.
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
I tak sobie siedział leniwie na granicy, rozglądając się za czymś ciekawym. I już mu się nudziło, miał wstawać, miał sobie iść... a tutaj proszę bardzo! Coś ciekawego, coś innego. Kocur z Klanu, o dość śmiesznie rozłożonej bieli, hm?
- Hm, oh, nie! - odparł na jego pytanie, uśmiechając się pewnie. - Z Klanu nie jestem. Ciekawość? Wolność mnie sprowadza tutaj - odparł, przekręcając delikatnie łbem.
Czy kot z klanu go zrozumie?
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Wolność. Tak, na pewno nie mógł być kotem z klanów, jeśli miał jakąkolwiek wolność. Może w jakiś sposób mu trochę zazdrościłem, przecież, szczególnie gdy byłem trochę młodszy, marzyłem o dalekich podróżach, pójściu, gdzie tylko mógłbym chcieć. A jednak teraz czułem, że nie mogłem tego zrobić. Jednak za dużo trzymało mnie na miejscu. - Czemu ze wszystkich miejsc akurat to? Słyszałeś kiedyś o klanie Cienia? – Był to przecież dość osobliwy punkt, by zjawić się akurat tu. Czy ktoś mu opowiedział o tym, co można tu spotkać? Czy poznał kiedyś kogoś, kto stąd pochodził? I jeśli tak – to o jakieś wersji tutejszych zdarzeń usłyszał, bo przecież mogło to oznaczać rzeczy zupełnie różne.
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
Przekręcił delikatnie łeb na słowa kocura. Starszy od niego chyba był, nie? Tak czy siak.
- Nic nie słyszałem o twoim Klanie, nie martw ty tej swojej pięknej mordki! - zaświergotał, uśmiechając się promiennie do buro-białego przed nim. Eh, koty w Klanach.
- Po prostu sobie wędrowałem. Bez jakiejś większej myśli. Zamyśliłem się i o, jestem przy Klanie Cienia. No to chyba ty mi będziesz mógł najlepiej powiedzieć, nie? Co jest w Klanie Cienia, co ma do zaoferowania, prócz uroczej mordki wojo...wnika? - mruknął, podnosząc wyżej brwi.
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
Uśmiechnąłem się, starając się udawać, że jego komplementy nie robią na mnie większego wrażenia. Ne mogłem przecież od razu wierzyć każdemu samotnikowi tylko dlatego, że był miły. Czy tak było? Nikt przecież nas nie widział, nikt nie słuchał. Usłyszałbym, gdyby ktoś inny zbliżał się do granicy z głębi terenów. Na razie byłem tu bezpieczny. Mogłem tu powiedzieć cokolwiek, przynamniej tyle, ile chciałem. - Na pewno nie mamy tam nikogo z taki ładnymi uszkami jak twoje. – odpowiedziałem, zastanawiając się jak wiele rzeczywiście chciałem mu przekazać. Jednak może zasługiwał chociaż na ostrzeżenie. Bo przecież zapuszczał się w strony, gdzie miały miejsca zdarzenia, których nikt widzieć nie powinien. - Wiesz, ostatnio dzieją się tu rzeczy tak dziwne, że pewnie i tak być nie uwierzył. Zaczęły dziać się… złe rzeczy. Na twoim miejscu trzymałbym się z daleka, jeśli bym mógł. – Dodałem już poważniej. Wręcz trudno było wyjaśnić słowami zdarzenia, które miały miejsce w ostatnim czasie. Ile ktoś spoza klanów mógł słyszeć o Gwiezdnych? Kodeksie? Czy nawet gdybym opisał mu wszystko, to zrozumiałby cały tego sens?
Skunks to duży kocur, masywny i umięśniony. Jego długowłose futro jest zawsze ułożone i ładnie pachnące, nie ważne w jakich jest warunkach. Dba o swój wygląd najbardziej jak potrafi. Jest prostego umaszczenia, bo po co coś trudniejszego, jeśli i tak jest piękny! Jest czarnym kotem, poplamiony białymi plamami. Posiada białe środki uszu, trójkątną plama na głowie, z wyłączeniem grzbietu nosa i brody. Na jego ciele widać również duże plamy pokrywające większość ciała, w tym kryzę, barki, brzuch, przednie łapy, z wyłączeniem plamek na obydwóch łapach i dwóch palców lewej łapy. Cały aspekt bieli kończą białe palce na tylnych łapach. Ma zakręcone do tyłu uszka, jego oczka są jasno-zielone, można powiedzieć, że szałwiowe. Całą budowę kocura kończą białe wibrysy oraz czarny nos. Cechami charakterystycznymi kocura są na pewno zakręcone do tyłu uszy oraz dodatkowy palec u przedniej, prawej łapy.
Skunks zawsze był kocurem o silnym charakterze. Dumny i pewny siebie, nie znający smaku przegranej. Być może trochę ostentacyjny w swojej dumie, ale generalnie chce dobrze. Chyba. Jest kotem o przekonaniu, że potrafi najlepiej i kto jak nie on, jest kotem o wolnej duszy, pragnący doświadczeń, przeżyć i przygód, jakby to było powietrze. Prędko się odnajduje w nowych sytuacjach, jest charyzmatyczny, zadufany w sobie. Kręci wszystkimi tak, aby wyszło na niego, jak tylko może! Prawdy to on raczej nigdy nie powie ci prosto w twarz. Chyba, że nagle mu się zapomni, że ma kłamać. Stara się grać mądrzejszego niż jest, co też nie oznacza, że jest głupi.
Szumiący Wodospad, Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Błędna Skra, Gryka [KC], Rdzawa Wiewiórka, Jesionowy Las [KRz], Sol [S] | Nawalnicowy Ryk i inni [GK]
Zamruczał ciepło na słowa burego kocura.
- Aw, dziękuję! - odparł, uśmiechając się do kolegi zza granicy.
Przekręcił delikatnie łeb na bok na jego słowa. Przegryzł środek policzka, cmoknął.
- Oof, brzmi nieciekawie. Tsk, dlatego wybrałem życie samotnika, gdzie nie muszę się martwić o nic - mruknął, przekręcając delikatnie łbem. Czy był samolubny? No tak. Ale tylko tacy przeżyją. - Może dołączysz do mnie, co? Jestem w Gangu, i jest serio spoko. Wieeem, że samotnicy dla Klanów to w ogóle be są i niefajni, ale mną się zaopiekowali. Mamy ciekawe charaktery, to wszystko! Nie będziesz musiał myśleć o złych rzeczach w Klanie - dodał.
Nie przyszedł tutaj, aby rekrutować kotów do Gangu, ale... ale taki uroczy charakter nie mógł mu uciec!
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 51 Płeć: kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: blizna przy lewym oku, ból, męty i zaburzona głębia widzenia w lewym oku Urazy mechaniczne: -1Zm na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pod względem wielkości i budowy, Mszar nie wyróżnia się w żaden sposób od przeciętnego kocięcia. Nic nie wskazuje także na to, by miało się to zmienić w przyszłości – wyrośnie prawdopodobnie na kota średniej wielkości i takiej również budowy. Całe jego ciało pokrywa krótkie, miękkie futerko, co również nie należy do cech szczególnych – jednak jego umaszczenia zaczyna się już nieco wyróżniać. Jego podstawę stanowi całkiem klasyczny dla klanu Cienia bury odcień poprzecinany dość grubymi, czarnymi tygrysimi pręgami, w sporej części przykrytych bielą. I to te właśnie białe znaczenia układają się w sposób dość rzadko spotykany. Pokrywają szczególnie oba boki kociaka, gdzie zajmują ich większą część, tworząc nieregularne łaty spod których gdzieniegdzie widać fragmentu prawdziwego umaszczenia. Biały jest także w zdecydowanej większości brzuch Moczara, a mniejsze plamy tej samej barwy można zauważyć również na jego czole, pod oczami oraz na prawym policzku, gdzie tworzy się dłuższa, jasna smuga. Poza tym, na reszcie głowy, ogonie oraz łapach można oglądać już niezakryte niczym burą sierść, potwierdzającą czyim dzieckiem jest. Dość istotnym elementem są także oczy kociaka, póki co jeszcze szaroniebieskie, dziecięce, ale całkiem niedługo zaczną wybarwiać się na złotobrązowe.
Podczas gdy całkiem spora część jego rodzeństwa domaga się uwagi rodziców oraz całego świata, Mszar woli trzymać się gdzieś z tyłu, próbując nie zwrócić na siebie zbyt dłużej uwagi. Należy do kociaków dość cichych i spokojnych, starających się zwykle unikać konfliktów, jeśli jest to tylko możliwe. Jak na syna kotów tak potężnych jak Psia Gwiazda i Grząskie Bagno, nie ma także zbyt ambitnych planów na przyszłość – myślenie o tym, że w przyszłości miałby zostać jednym z najpotężniejszych wojowników, napełnia go raczej niepokojem niż radością. Dlatego ucieka od świata w zastanawianie się nad sprawami zupełnie innymi, marzeniami odległymi i zwykle niemożliwymi do spełnienia. Często skupia się na tych wyobrażeniach na tyle mocno, że sprawia wrażenie nieobecnego, ignorującego rzeczywisty świat wokół niego. Mimo wszystko, stara się być posłusznym synem swoich rodziców, bo absolutnie nie chciałby ich zawieść i nawet, jeśli uznaje, że najlepszy nigdy nie będzie, wolałby nie stać się tym najgorszym. W kontaktach z innymi kotami, lubi przede wszystkim słuchanie opowieści – o dawnych czasach, o Gwiezdnych, dalekich miejscach, właściwie o wszystkim, co nie jest aktualnym życiem Mszara.
- W Gangu? Zawsze gdy o nich słyszałem, były opisywane jako miejsca wypełnione jedynie najgorszymi kotami. Ty… nie wydajesz się być taki. – Powiedziałem z pewnym zdziwieniem. Ze wszystkich grup kotów, o jakich słyszałem, oni, żyjący na osiedlach, zajmujący się tylko zabijaniem innych czy jeszcze gorszymi zajęciami. Czy całe jego miłe zachowanie było tylko jakimś podstępem? A może to, co słyszałem wcześniej, to jedynie kłamstwa?
Pójście z nim brzmiało jak pomysł, który nie mógł być prawdziwy. Jak jakieś marzenie o tym, że pewnego dnia zjawi się ktoś, kto zabierze mnie w lepsze miejsce, daleko od problemów klnu Cienia. Ale tak naprawdę nie mogłem tego zrobić. Na pewno nie teraz. Miałem terminatorkę, miałem rangę, którą zgodziłem się przyjąć, koty których wciąż nie mógłbym opuścić bez pożegnania… To wszystko nie było takie proste, nie mógłbym zniknąć z kimś, kogo dopiero co poznałem. - Niestety, nawet jeśli mógłbym wyjść za te granice na chwilę, to jednak nie mógłbym odejść tak na zawsze. Mamy tu historie o duchach, które nawiedzają te tereny od bardzo dawna… Może też jestem jak taki duch, nie mogę stąd odejść, nawet jeśli to mogłoby być pod niektórymi względami prostsze. – To była pewnie głupia rzecz do powiedzenia, czy samotnik pomyśli, że to głupie? Jeśli tak, to przynajmniej będę mógł uciec i udawać, że to spotkanie się nigdy nie wydarzyło.