Logo Artemidy
Czarny Ogon - zachód
Miał nadzieję, że jego stwierdzenie faktu przemówi intruzowi do rozsądku, ale jak widać nie wyszło i tak właściwie to się temu nie dziwił. Nie wiedział co teraz powinien zrobić, dlatego też po prostu słuchał jej gadania, przez krzak przyglądając się jej sylwetce. Teraz, gdy tak jej słuchał mógł przysiąść, że ją zna, do tego dochodził jeszcze zapach, który mimo obcej nuty, również wydawał się znajomy. Niewiele myśląc podniósł się i ocierając się o kłujące gałązki wyszedł przed swoją kryjówkę.
- Mysz? -Wbił spojrzenie w niewielką sylwetkę, oczami wodząc po każdym najmniejszym fragmencie jej pyszczka.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No wiedziała. Wiedziała, że ten frajerski głos i to frajerskie chowanie się za krzakiem to musi być właśnie Trzmiel. Kto, jak nie jej braciszek miałby podejść do intruza w taki a nie inny sposób? Na pyszczek Myszy wkradł się drobny uśmiech, wyjątkowo ciepły i przyjazny jak na nią. Właściwie to chyba nikt nigdy nie zaznał czegoś takiego od małej samotniczki, dzięki czemu burek mógł czuć się jakkolwiek wyjątkowo.
- Trzmiel! Trzmielku, Trzmielusiu, braciszku! - wykrzyczała w pewnym sensie wesoło, podbiegając do kocura. - Oh, dobrze cię tam traktują? Jak się trzymasz? Radzisz sobie, co? - zapytała z udawaną troską, kładąc łapkę na jego policzku. Wiedziała doskonale, że sobie NIE radził. Co jak co, ale nawet Cień by dostrzegł, że kolos był onieśmielający tylko z wyglądu. Z charakteru i podejścia do życia to wołał o pomstę do nieba. - Mam nadzieję, że nad tobą nie znęcali się jak nade mną, ah.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spojrzał na nią zaskoczony, a na jego pyszczku pojawił się wyraz niedowierzania. Mysz, ta samą siostra która zaginęła wiele księżyców temu, stała tu teraz przy nim i nawet się uśmiechnęła? Ta Mysz?!
- Ja, um... cóż... Tak. Nie? Nie wiem. Możliwe? -Zupełnie jakby zabrakło mu języka w gębie, zarejestrował wszystkie pytania, a nie potrafił odpowiedzieć nawet na jedno. Miał wiele do powiedzenia, dużo mógł opowiedzieć, ale nie wyszło. Chociaż to może dlatego, że skupił się wyłącznie na ostatnim.- Znęcali się nad tobą? Kto? -Chyba nie miała na myśli klanu, podejrzewał że coś po prostu zaatakowało ją podobnie jak ich matkę w lesie, a nie że mogłaby uciec sama z siebie z takiego powodu. Chociaż to była Mysz, może jednak powinien się spodziewać.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Westchnęła. Tak głupi, jak wtedy gdy widzieli się po raz ostatni. Piękna sprawa, że niektóre rzeczy się nie zmieniają. Nawet poczuła odrobinę nostalgii, gdy go zobaczyła, choć nigdy nie była mocno sentymentalna. Patrzenie w przeszłość teoretycznie też nie było czymś, co robiła często, chyba że trzeba było kolejnego idiotę nawrócić na nienawiść do klanów. Wtedy odgrzebywała wszelkie historie i koloryzowała. Odrobinkę.
- Ano! Śpiewająca Gwiazda, Psie Serce, Szumiący...cośtam, Zmarznięty Nos, jeszcze parę innych kotów, które wyparłam z pamięci, takie to straszne było - czy nie przesadziła? Czy Trzmiel by jej uwierzył w takie coś? - A, no i jeszcze Szyszka zostawił mnie zupełnie na pastwę losu, gdy w końcu mnie znalazł na terenach Wichru. A tam też mi nie pomogli, chcieli mnie oddać prosto w łapy Zmarzniętego Nosa wyobraź sobie. Całe szczęście, że Sowie Spojrzenie się pojawił i mnie uratował.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczerze mówiąc to nie wiedział jak powinien zareagować. Nie miał powodów, żeby jej nie wierzyć, w końcu była jego siostrą, a z kotami, o których mówiła nie miał styczności osobiście na prywatnym stopniu. Co więcej również i z Szyszką nie miał zbytnio rozbudowanej relacji, ale ciężko mu było mimo to uwierzyć, że zostawiłaby Mysz na pastwę losu. Bo, czy miał w ogóle dobrą relacje z samą Mysz, poza tym, że sobie z niego drwiła? Odłożył póki co te myśli na bok.
- Ja... Szyszka nic mi na ten temat nie mówiła, Zmarznięty Nos też nie, dziwi mnie w ogóle, że tam po ciebie przyszedł, w końcu ma nas wszystkich daleko pod swoim ogonem. -I w sumie nie miał nawet o to do kocura żalu.- Sowie kto? Ale czekaj. Czekaj. Ja chcę po kolei. Co ty robiłaś na terenach wichru i dlaczego Szyszka cię tam zostawiła? Ja...ja chce znać powód. Przecież nie mogła cię tam po prostu porzucić.-A może mogła?
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przekręciła oczami tak mocno, że chwilowo straciła poczucie, że w ogóle stoi na ziemi. Trzmiel zawsze był naiwny, jednak akurat gdy postanawiała go jakoś wykorzystać, ten uznał, że musi kwestionować każdą wypowiedzianą przez nią kwestię. Takie jej szczęście, oczywiście. Sapnęła głośno, chcąc ładnie zaznaczyć, jak ją wkurza takie gadanie ze strony burego. Szkoda tylko, że pewnie nawet nie zrozumie aluzji.
- Oczywiście, że nie mówiła. Co ci powie? No, Trzmielu, znęcaliśmy się nad twoją siostrą, a gdy postanowiła uciec to pogoniłem za nią i zrobiliśmy wszystko z Wichrzakami żeby wróciła do Cienia dalej być dręczona, tylko niestety wyprzedził nas jakiś samotnik i ją porwał, no taka sytuacja. Serio? Weź ty myśl, Trzmiel, błagam cię - mruknęła, krzywiąc mordkę. - Powód jest oczywisty? Jak mnie biją to nie będę nadstawiać drugiego policzka. Uciekłam, szukałam pomocy w Wichrze, a gdy uznali, że ich to nie obchodzi, to chcieli mnie oddać Zmarzniętemu. Sowie Spojrzenie to nasz wuj, jakbyś nie wiedział. I mnie zabrał stamtąd i żyję razem z nim w Kamiennych Pazurach. I jest super. Powinieneś nas kiedyś odwiedzić.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przestąpił z łapy na łapę. Jeśli rzeczywiście tak było, to racja, raczej nikt by mu o tym nie powiedział tak o, wprost. Chociaż nie ukrywał, byłoby miło gdyby chociaż ojciec o tym wspomniał, żeby mógł mieć obraz tego co dzieje się z jego siostrą, zamiast zamartwiać się o jej stan i myśleć, że już po niej i że już nigdy nie wróci.
- No...umm. Mogli chociaż przestrzec kocięta przed wychodzeniem z obozu, ale nawet tego nie zrobili. -Burknął z mieszaniną oburzenia i niezrozumienia. -Kamienne Pazury? To znaczy, że ty teraz mieszkasz... gdzieś tam? -Wbił spojrzenie za siostrę, tam gdzie za niedalekim terenem powinna znajdować się niewidzialna linia graniczna oddzielająca teren klanu od ziemi niczyich. Trzmiel nie ufał lasowi na terenach, a co dopiero temu poza nimi.- Ale co z drapieżnikami, co z jedzeniem, gdzie śpisz i kto pilnuje, żeby nic cię w nocy nie zaatakowało? -Sowie Spojrzenie, ten domniemany wujek. To było oczywiste, albo przynajmniej miał taka nadzieję, ale dwa koty to wciąż ryzyko niebezpieczeństwa, tym bardziej że o tym całym wujku krążyły jedynie nieprzychylne plotki.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Pewnie, że mogli. A może to robią, tylko my jesteśmy takimi wyrzutkami? Mam wrażenie, że od początku na nas krzywo patrzyli. Lepiej miej oczy dookoła głowy. A najlepiej to rzuć to wszystko - zaproponowała. Świeża krew w duecie Sowa i Mysz byłaby przydatna. Dostałby jakieś lepsze imię, nauczył się jak to się śpi na czujce. Poza tym, byłby ktoś jeszcze do polowania i może szłoby mu lepiej niż wujowi.
- Tak! I jest świetnie, naprawdę. Mógłbyś pójść ze mną, Trzmiel. Mówię poważnie. Byłoby ci tam dobrze. Duża przestrzeń, chodzisz gdzie chcesz, nie ma zasad ani nakazów - uśmiechnęła się. Trzmiel był durny i tchórzliwy, ale fajnie byłoby go mieć po swojej stronie, mimo wszystko. Nadrobiliby stracony czas czy coś tam.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Teraz kiedy Psia Gwiazda został przywódca to nie powiedziałbym, że mnie to dziwi. Na ostatniej ceremonii podważył rodzicielstwo Szyszki przed całym klanem. -Przyznał drętwo, po czym rozejrzał się na obie strony, jakby spodziewał się, że bury kocur miałby wyjść zza jednego z oni i publicznie ukarać również i jego.
Nie wierzył jej. To, że żyła nie było dowodem na to, że mogło być tam dobrze.- Są tam drapieżniki i jest zimno, i nie wiem jak wygląda wasze miejsce do spania i nie ma wystarczającej liczby kotów, które mogłyby mnie ur- pomóc mi walczyć w razie konieczności. Jest niebezpiecznie. -No dobra, była mysz i ten podejrzany Sowie Spojrzenie, ale nie chciał we trójkę w razie czego stawiać czoła ogromnemu psu, wystarczy że jednego, mniej psowatego miał w obozie.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Szyszka ma dzieci? - skrzywiła się. Nie była na bieżąco z Klanowymi informacjami, Trzmiela widziała pierwszy raz od dawna, więc rodzicielstwo Szyszki rzeczywiście było zdziwieniem. Może nie jakimś wielkim, czekoladowy był już dość stary, a na pewno staro wyglądał w oczach Myszy, a zauważyła, że koty w pewnym wieku lubiły robić małe kopie siebie. Dość obrzydliwe, a zarazem niezwykle inspirujące. Może trzeba sobie wychować jakiegoś małego posłusznego robocika?
- Moje legowisko jest super. Mam taką kamienną miejscówkę i mam tam ukryty mech i drobiazgi. Jest super. Sowa śpi...Sama nie wiem, on jest dziwny po prostu. Ale żyjemy. Jest fajnie. Wystarczy, że będziesz szybki i dasz sobie radę. A z tego co pamiętam to pary w łapach ci nie brakuje. Poza tym, póki co nie spotkaliśmy żadnego większego drapieżnika, a trochę już tam jestem.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szczerze mówiąc to zapomniał, że Szyszka urodziła jakiś czas po zniknięciu Myszy, a nie gdy ta była jeszcze w klanie.- Tak! I to całe siedem, dość duża liczba, co? Polubiłabyś się, gdybyś je zobaczyła. Niedługo będą mogły być mianowane terminatorami. -Nawet nieco się rozpromienił na taką zmianę tematu. Cóż, nie wiedział czy Mysz lubiła kocięta, ale on lubił, i nie bał się dobrze o nich mówić, nawet gdy Igła odgryzał mu ogon, a Gąszcz sprawiała w zakłopotanie.
Słuchał jej, ale jakoś nie bardzo to do niego przemawiało. Nie chciał jej zostawiać, ale nie chciał też opuszczać bezpiecznego miejsca.- Ale to nie znaczy, że nie spotkacie w końcu, a ja... cóż... no ten... A nie boisz się być z Sową sam na sam skoro jest dziwny? - Starał się wybranąć, żeby nie powiedzieć, że uciekłby przed pierwszym lepszym drapieżnikiem.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skrzywiła się bardziej. Nie wyobrażała sobie być w ciąży, rodzić takiej ilości kociąt a potem się jeszcze nimi zajmować. Nie za dużo? - Mhm, z pewnością bym je polubiła - mruknęła sarkastycznie. Nie wiedziała, jaki ma stosunek do kociąt bo tak po prawdzie nie miała żadnych interakcji z żadnym młodzikiem, póki co trafiały jej się jedynie starsze koty lub minimalnie młodsze.
- Nie. Uratował mnie gdy tego potrzebowałam dwa razy. Trzymam go na dystans, ale nie boję się. Nie ma czego - wzruszyła barkami. Z Sową żyło jej się dobrze. Może po prostu nie znała lepszych warunków albo zapomniała jak to jest spać w cieple i bezpieczeństwie. Ale nie narzekała. Mogło być gorzej. - Poza tym. Taki wielki, silny wojownik jak ty miałby się bać wyjścia na drobny spacer, hm? Pokazałabym ci chociaż jak mieszkam. Potem sobie możesz wrócić - zaproponowała.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wiesz, skoro tęsknisz za rodziną to dlaczego nie wrócisz? Możesz powiedzieć, że Sowie Spojrzenie cię porwał i dopiero teraz zdołałaś mu uciec. -Błędnie odczytał powód pojawienia się tak skwaszonej miny na pyszczku Myszy, nigdy nawet do głowy by mu nie przyszło, że chodziło jej sam fakt zajścia w ciążę. Zwyczajnie pomyślał, że musiała to być gorycz wywołana tęsknotą.
- A co jak sprawia tylko takie pozory, bo chce cię do czegoś wykorzystać? -Nie ufał mu, a bardziej nie chciał uwierzyć, że był takim nieszkodliwym jakim opisywała go siostra.- Nie boje się. Po prostu... Mam teraz dużo obowiązków, zostałem wojownikiem i... no Orli Szpon dostanie spazmów jak zobaczy, że jego patrolowy partner nie stawił się na miejsce spotkania o wyznaczonej porze. -Chociaż jak tak teraz pomyśleć, to nie był pewien co było gorsze, przebywanie w pobliżu wspomnianego kocura, czy same obrzeża lasu.
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Skąd ten pomysł? - zmarszczyła brwi. Trzmiel coś insynuował? I to jeszcze takie głupoty! Prychnęła głośno. - Nie tęsknię - zaprzeczyła, stanowczo i głośno, byle dotarło. - Jest mi dobrze tam, gdzie jestem. To ty stoisz w miejscu. I może to ty nie tęsknisz za mną, co? Nie pofatygowałeś się ani razu żeby zobaczyć czy jeszcze żyję. Interesowałeś się mną choć trochę, hm? Ja myślałam o tobie cały czas, bo jestem dobrą siostrą! A dopiero teraz trafiłam na moment, gdy akurat nie było świeżego zapachu patrolu, więc mogłam cię wreszcie zobaczyć. A ty co? Zostawałeś sobie wojownikiem, chodziłeś jak ci zagrali - bąknęła z wyrzutem, odwracając pysk. Nie czuła wcale jakiegoś wielkiego żalu. Właściwie to wiedziała, że Trzmiel to tchórz i frajer, wiele się nie mogła spodziewać. A jednak gdzieś głęboko w sercu poczuła ukłucie, które szybko zablokowała, gryząc się w łapę i przenosząc ból na coś bardziej fizycznego.
- Twoje obowiązki są ważniejsze ode mnie? Rozumiem. To może sobie lepiej pójdę, bo jeszcze się ten twój orli szpon zesra pod siebie jak zobaczy że rozmawiasz z samotnikiem. Będziesz ze mną walczyć, co? Mam się ugiąć lub uciekać bo mnie przepędzisz? Tchórzu.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak bardzo się pomylił. Jak bardzo nie spodziewał się tego co zaraz miało nadejść. Położył uszy po sobie słuchając słów siostry, które drapały niczym naostrzone kocie pazury. Czuł się podobnie jak w przypadku rodzeństwa, które przebywało w lecznicy, z tą różnicą że te nie powiedziało mu jego obaw na głos. Martwił się, myślał o niej, często, więc dlaczego mu to mówiła.
- Nie prawda, t-to nie tak! Interesowałem się!.. To t-ty uciekłaś, to ty nie wróciłaś do Klanu, żeby chociaż zaproponować wspólną ucieczkę... To ty mnie zostawiłaś! Ja zostałem. Sam. Wykonywałem wszystkie swoje obowiązki, nawet pomimo tego, że praktycznie nie rozmawiam z Szyszką, pomimo tego, że mama... n-nie żyje.... Myślałem, że ty też. Więc co miałem zrobić? Rzucić ostatnie rzeczy które znałem, ostatnich członków rodziny jacy mi zostali? Nawet jeśli znam ich jedynie z widzenia i paru słów? -Był tchórzem, wiedział to, nie musiała mu tego mówić. Czuł się jak kociak, powinien z nią porozmawiać, a nie znów wywoływać kłótnie, ale nie potrafił.
- Nie... Dlaczego w ogóle tak pomyślałaś? Chciałem żebyś wróciła, zaproponowałem rozwiązanie, a ty uważasz że teraz się na ciebie rzucę? Gdybym chciał to zrobiłbym to już na samym początku. -Spojrzał na swoje łapy, po czym westchnął cicho.- Zostań jeszcze. -
LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 75 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości