Mistrz: Zgłaszam sprzeciw! [Olchowy Szept] Płeć: kotka Matka: Dlaczego nas zostawiłaś? [Splątane Futerko] Ojciec: Gdzie jesteś [Iwan] Partner: samotność
czarna kotka, o żółtych oczach. Jest niska i chuda. Ma skarpetki i krawat. biała plama ciągnie się od pyszczka do miejsca pomiędzy oczami. Nos czarny.
Jej charakter też się ukształtował przez ten czas. Stała się bardziej radosna. Cieszy się z życia i rzadko kiedy jest smutna. Jedyne co ją dobija to brak posiadania umiejętności wspinaczki. Nie wynika to z braku trenowania, bo owszem, trenuje. Po prostu tego nie umie. Kocica jest miła i nie okazuje wredoty i pogardy. Jest wrażliwa. Pokazała to na pogrzebie swojej siostry- Kłębek. Stała się odpowiedzialniejsza od sytuacji z granicą. Teraz jest bardziej ostrożna i uważa, aby nie złamać zasad i nie wejść na nie swoje tereny. Bardzo chciałaby poznać kogoś z innego klanu, najlepiej z Rzeki, bo chce się nauczyć pływać. Niestety w jej klanie nikt tego nie potrafi, więc jest zdana na rzeczniaków. Lub na siebie.
No i nic. Robiłam chyba wszystko dobrze, ale mimo to nie potrafiłam znaleźć żadnej zwierzyny. Może wybraliśmy złą porę? W porze Nagich Drzew ciężko cokolwiek znaleźć, więc w sumie nie dziwię się, że niczego tu nie ma. Ciekawe jak tam Grzyb i Ważka? Nie mogę się poddawać. To będzie głupie jeżeli one wrócą do obozu z pyskami pełnymi zwierzyny, a ja nie przyniosę nic. To będzie świadczyć o tym, że nie potrafię polować. Nie rezygnowałam z szukania, a skradałam się dalej przed siebie, w tej całej pozycji łowieckiej, bo tak trzeba... Rozglądałam się, bo zawsze coś może wyskoczyć z boku, na przykład jakiś drapieżnik, więc na to muszę uważać. Nie chce jeszcze umierać.
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
Kocica jest przez większość czasu dość spokojna, opanowana, czasami zdarzało się jej podejmować impulsywne decyzje, ale zwykle ma dobrze przemyślany plan w głowie. Czego jednak nie można o niej powiedzieć, to to, że jest najwięszą optymistką. Czasem tak, pewnie, ale w ostatnim czasie tylko się zamartwiała złymi wersjami wydarzeń, jakie mogłyby się wydarzyć, gdyby chciała wrócić do Klanu po tak długiej nieobecności. Może powiedzieć, że została porwana, ale czy ktokolwiek jej w to uwierzy, czy może uzna to za wymówkę? Mimo że tak nie jest, często zwala na siebie winę, wtedy gdy jej rodzina powoli znikała, a teraz gdy została porwana przez Dwunogów. Jest jednakże dość cierpliwa, czeka na najlepszy moment zamiast biec na oślep, woli być czegoś pewna niż potem popełnić błąd. Ma swoje przekonania i jeśli ktoś ją o coś osądza, to będzie się bronić kłami i pazurami, by tylko pokazać, że mówi prawdę. Co tak na prawdę niezbyt się sprawdza...
Wydmowy Wiatr [KR], Aura [Nś]
Niestety. Podobnie jak jej koleżanki i Ważkowa Sadzawka niczego nie znalazła. Musiała więc szukać dalej.
Szła nieprzerwanie pod wiatr, nie zmieniając pozycji łowieckiej. Nie myślała o niczym innym, tylko o polowaniu. Wyostrzyła wszystkie zmysły i uważała na wszelkie przeszkody, bo lepiej nie nadepnąc na gałązkę.
No dalej, coś tu musi być. Nawet jeśli to pora Nagich Drzew. Przecież zwierzyny też coś musi jeść.
boję się tej melodii że przyniesie cię znowu kiedy już pamięć zapomni to co we mnie jest tobą
boję się tej melodii że zmąci tą ciszę która mi kiedyś pozwoli xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
No niestety, Trzepocząca Łapa dalej szła przed siebie, jednak do jej nozdrzy nie dotarł nawet cień zapachu zwierzyny.
lvl:2 |S:6 |Zr:7 |Sz:8 |Zm:5 |HP:55 |W:53(55)
U Grzyb sytuacja miała się podobnie. Zero zwierzyny w okolicy, co oznaczało, że trzeba iść dalej.
lvl:3 |S:7 |Zr:8 |Sz:11 |Zm:6 |HP:60 |W:45(50)
Ważka natomiast również nie potrafiła dostrzec zwierzyny. Zamiast tego jednak, zza jednym z krzaków, mogła spostrzec rude futro i… charakterystyczną kitę. Dorosły, najpewniej wygłodniały lis, obwąchiwał ziemię, jeszcze nie zauważając kotki.
Ważka
lvl:3 |S:12 |Zr:7 |Sz:8 |Zm:6 |HP:75 |W:40(45)
Lis
S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 75 | W: 65
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
Kocica jest przez większość czasu dość spokojna, opanowana, czasami zdarzało się jej podejmować impulsywne decyzje, ale zwykle ma dobrze przemyślany plan w głowie. Czego jednak nie można o niej powiedzieć, to to, że jest najwięszą optymistką. Czasem tak, pewnie, ale w ostatnim czasie tylko się zamartwiała złymi wersjami wydarzeń, jakie mogłyby się wydarzyć, gdyby chciała wrócić do Klanu po tak długiej nieobecności. Może powiedzieć, że została porwana, ale czy ktokolwiek jej w to uwierzy, czy może uzna to za wymówkę? Mimo że tak nie jest, często zwala na siebie winę, wtedy gdy jej rodzina powoli znikała, a teraz gdy została porwana przez Dwunogów. Jest jednakże dość cierpliwa, czeka na najlepszy moment zamiast biec na oślep, woli być czegoś pewna niż potem popełnić błąd. Ma swoje przekonania i jeśli ktoś ją o coś osądza, to będzie się bronić kłami i pazurami, by tylko pokazać, że mówi prawdę. Co tak na prawdę niezbyt się sprawdza...
Wydmowy Wiatr [KR], Aura [Nś]
To się doigrała. Nie znalazła nic do jedzenia, zamiast tego... drapieżnika. Głodny lis za krzakiem. Na widok rudej kity w pierwszym momencie miała nadzieję, że będzie to wiewiórka, jednak jak spojrzała na wielkość ogona, cóż, zauważyła, że jest za duży jak na takiego małego gryzonia.
Ugięła bardziej łapy i obserwowała. Zdarzyło jej się walczyć z innymi zwierzętami, ale z lisem? Może raz. Jednak miała do pomocy dwie przyjaciółki. Na razie obserwowała lisa, schowana za krzakiem. Jeśli ruszy w jej stronę - zawoła dwie kotki, jeśli odejdzie... to lepiej dla wszystkich. Chociaż będą musiały przekazać informację, że na terenach Klanu Cienia znajduje się lis. Zobaczy się po tym, co lis zrobi.
boję się tej melodii że przyniesie cię znowu kiedy już pamięć zapomni to co we mnie jest tobą
boję się tej melodii że zmąci tą ciszę która mi kiedyś pozwoli xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
Mistrz: Zgłaszam sprzeciw! [Olchowy Szept] Płeć: kotka Matka: Dlaczego nas zostawiłaś? [Splątane Futerko] Ojciec: Gdzie jesteś [Iwan] Partner: samotność
czarna kotka, o żółtych oczach. Jest niska i chuda. Ma skarpetki i krawat. biała plama ciągnie się od pyszczka do miejsca pomiędzy oczami. Nos czarny.
Jej charakter też się ukształtował przez ten czas. Stała się bardziej radosna. Cieszy się z życia i rzadko kiedy jest smutna. Jedyne co ją dobija to brak posiadania umiejętności wspinaczki. Nie wynika to z braku trenowania, bo owszem, trenuje. Po prostu tego nie umie. Kocica jest miła i nie okazuje wredoty i pogardy. Jest wrażliwa. Pokazała to na pogrzebie swojej siostry- Kłębek. Stała się odpowiedzialniejsza od sytuacji z granicą. Teraz jest bardziej ostrożna i uważa, aby nie złamać zasad i nie wejść na nie swoje tereny. Bardzo chciałaby poznać kogoś z innego klanu, najlepiej z Rzeki, bo chce się nauczyć pływać. Niestety w jej klanie nikt tego nie potrafi, więc jest zdana na rzeczniaków. Lub na siebie.
No i dalej nic. Skradałam się dalej przed siebie, szukając... Czegokolwiek, ale nie wyczułam nawet zapachu zwierzyny. Zaczynałam się niecierpliwić i w sumie to chciałam zaprzestać polowania, ale uznałam, że skoro już tu jestem, to przynajmniej spróbuję. Byłoby mi wstyd, gdybym wróciła do obozu bez zwierzyny, a Ważka i Grzyb niosłyby pełno łupów. Na kogo bym wyszła? Zmarszczyłam brwi i prychnęłam cicho, przystając na chwilę. Rozejrzałam się, jednak bez skutku. W oddali zobaczyłam jednak jeziorko. Uśmiechnęłam się lekko, po czym zaczęłam się skradać w jego stronę. Może po drodze coś się trafi, a jeżeli nie to... Skoro nie idzie mi szukanie zwierzyny na lądzie, to czemu by nie spróbować czegoś złowić? Przecież to potrafię! Inne koty na pewno będą zazdrościć.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Dalej nic, nie zmienia to jednak faktu, że trzeba iść dalej. Nieświadoma obecności lisa w okolicy, nadal szukała, w typowej łowczej pozycji, śladów zwierzyny. Starała się robić jak najmniej hałasu i iść pod wiatr, tak, by zwierzyna jej nie wyczuła. W końcu, ileż można tłuc się po lesie i nic nie znajdować?
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Trzepocząca miała jednak dalej pecha. Do jej nozdrzy, nie dotarł zapach zwierzyny, a w oczy również nie rzuciło jej się nic, co mogłoby zwrócić jej uwagę...
lvl:2 |S:6 |Zr:7 |Sz:8 |Zm:5 |HP:55 |W:53(55)
No niestety... I Grzyb nie mogła nic znaleźć. Sytuacja wyglądała podobnie jak u córki Splątanego Futerka. Nic nie rzucało się wojowniczce w oczy, jak i do jej nosa nie dotarł żaden zapach.
lvl:3 |S:7 |Zr:8 |Sz:11 |Zm:6 |HP:60 |W:45(50)
Ważka postanowiła na razie nie ryzykować. Lis jednak nie miał zamiaru się nigdzie stąd ruszać, dalej obwąchując ziemię. Teraz jednak wojowniczka mogła spostrzec, że dorosły osobnik jest wychudzony, co oznaczało, że nie tylko jemu Pora Nagich Drzew dawała w kość.
lvl:3 |S:12 |Zr:7 |Sz:8 |Zm:6 |HP:75 |W:40(45)
Lis
S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 75 | W: 65
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
Kocica jest przez większość czasu dość spokojna, opanowana, czasami zdarzało się jej podejmować impulsywne decyzje, ale zwykle ma dobrze przemyślany plan w głowie. Czego jednak nie można o niej powiedzieć, to to, że jest najwięszą optymistką. Czasem tak, pewnie, ale w ostatnim czasie tylko się zamartwiała złymi wersjami wydarzeń, jakie mogłyby się wydarzyć, gdyby chciała wrócić do Klanu po tak długiej nieobecności. Może powiedzieć, że została porwana, ale czy ktokolwiek jej w to uwierzy, czy może uzna to za wymówkę? Mimo że tak nie jest, często zwala na siebie winę, wtedy gdy jej rodzina powoli znikała, a teraz gdy została porwana przez Dwunogów. Jest jednakże dość cierpliwa, czeka na najlepszy moment zamiast biec na oślep, woli być czegoś pewna niż potem popełnić błąd. Ma swoje przekonania i jeśli ktoś ją o coś osądza, to będzie się bronić kłami i pazurami, by tylko pokazać, że mówi prawdę. Co tak na prawdę niezbyt się sprawdza...
Wydmowy Wiatr [KR], Aura [Nś]
Nic nie zrobił. Ani jej nie zauważył, ani nie odszedł. Stał w tym samym miejscu. Wgłębi miała nadzieję, że odejdzie. Ale tego nie zrobił. Nie mogła go pozostawić na terenach Klanu Cienia.
Wzięła parę cichych wdechów. Wysunęła pazury, zaraz potem je schowała. Przyglądała się lisowi i gdy ten patrzął w drugą stronę, zaczęła się skradać. Robila to jak najciszej mogła. Nadal była pod wiatr, by ten jej nie wyczuł.
Nawet jeśli ja zauważył, to rzuciła się na jego gardło, próbując zahaczyć o nie pazurami. Zaraz po wykonanej akcji, niezależnie od tego czy wyszło czy nie, krzyknęła, z nadzieją że dwie wojowniczka ja usłyszą.
- LIS!!!
boję się tej melodii że przyniesie cię znowu kiedy już pamięć zapomni to co we mnie jest tobą
boję się tej melodii że zmąci tą ciszę która mi kiedyś pozwoli xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Prawdopodobnie kontynuowałaby swoje bezowocne poszukiwania zwierzyny, gdyby do jej uszu nie dotarł wrzask dochodzący od Ważki. Gdy tylko zdała sobie sprawę z tego, co to oznaczało, co zajęło kilka uderzeń serca, obróciła się na pięcie i rzuciła w stronę, z której dobiegał krzyk. Gdy tylko dobiegła do szylkretki rzucającej się na rudego drapieżnika, skumulowała siły w tylnych łapach i rzuciła się na grzbiet zwierzęcia, próbując poharatać go pazurami. Miała nadzieję, że nawet jeśli nie porani go zbyt poważnie, odciągnie uwagę lisa, co ułatwi im podstawowe zadanie, jakim było pozbycie się zagrożenia z terenów Klanu Cienia.
Mistrz: Zgłaszam sprzeciw! [Olchowy Szept] Płeć: kotka Matka: Dlaczego nas zostawiłaś? [Splątane Futerko] Ojciec: Gdzie jesteś [Iwan] Partner: samotność
czarna kotka, o żółtych oczach. Jest niska i chuda. Ma skarpetki i krawat. biała plama ciągnie się od pyszczka do miejsca pomiędzy oczami. Nos czarny.
Jej charakter też się ukształtował przez ten czas. Stała się bardziej radosna. Cieszy się z życia i rzadko kiedy jest smutna. Jedyne co ją dobija to brak posiadania umiejętności wspinaczki. Nie wynika to z braku trenowania, bo owszem, trenuje. Po prostu tego nie umie. Kocica jest miła i nie okazuje wredoty i pogardy. Jest wrażliwa. Pokazała to na pogrzebie swojej siostry- Kłębek. Stała się odpowiedzialniejsza od sytuacji z granicą. Teraz jest bardziej ostrożna i uważa, aby nie złamać zasad i nie wejść na nie swoje tereny. Bardzo chciałaby poznać kogoś z innego klanu, najlepiej z Rzeki, bo chce się nauczyć pływać. Niestety w jej klanie nikt tego nie potrafi, więc jest zdana na rzeczniaków. Lub na siebie.
W dalszym ciągu nic nie potrafiłam znaleźć. Szczęście najwidoczniej mi po prostu nie dopisywało albo... Nie potrafię polować. Ta myśl pojawiła się w mojej głowie i w ogóle nie chciała odejść. Musiałam polować razem z nią. Wkurzało mnie to, bo zniechęcała się przez to trochę. W pewnym momencie przystanęłam i westchnęłam. Chciałam pomyśleć co mam robić dalej. Spojrzałam przed siebie w zastanowieniu... Ah tak! Jeziorko! Ponownie zaczęłam się skaradać, kiedy nagle usłyszałam krzyk. Lis. Lis na terenach klanu Cienia. Głos zdecydowanie należał do Ważki. Bez zastanowienia ruszyłam przed siebie, aż się prawie przewracając. Dotarłam na miejsce akcji jak ostatnio, Grzyb już tam była i rzucała się na rudego. Ja postanowiłam też zawalczyć. Na początku nie chciałam tego robić, bojąc sie, że tylko będę tam przeszkadzać, ale w końcu pomyślałam sobie, że zrobię to dla klanu. Gdyby lis został tutaj i my byśmy go nie zauważyły to mógłby zrobić krzywdę jakiemuś terminatorowi.
Ważka rzucała mu się do gardła, a Grzybowa na grzbiet, a więc ja mogłabym... Może skoczyć na ogon? Czy to coś da? To moja pierwsza prawdziwa walka, zobaczymy czego nauczył mnie Olcha lub... Czego mnie nie nauczył. Nie czekając, od razu wybiłam się z tylnych łap z ogromną siłą, skacząc w stronę ogona. Wysunęłam pazury w locie i przygotowałam kły, bo moim zamiarem było jednocześnie uczepienie się rudej kity oraz wgryzienie się w nią. Mocno. I siły nie będę ograniczać.
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Atak Ważki - krytyczny!(150%)[(16+12)-(11+12)*1,5=8]
Atak Lisa - słaby(50%)[(16+19)-(10+7)*0.5=9)
Atak Grzyb - udany(100%)[(11+7)-(7+9)*1=2)
Atak Trzepot - udany(100%)[13+6)-(8+9)*1=2)
Ważce nie udało się niepostrzeżenie zakraść do lisa. Rudy drapieżnik zaraz potem ją zauważył. Jej atak za to udał się bardzo dobrze, gdyż zahaczyła pazurami o gardło przeciwnika, zostawiając na niej gęste zadrapania. Lis jednak nie czekał również zbyt długo. Korzystając z okazji, iż wojowniczka zaatakowała jego gardło, chwycił ją za łapę, zostawiając na niej ślady swoich kłów. Na pomoc córce Żmijowego Ogona przybyły jej towarzyszki. Grzybowa Polana rzuciła się w stronę lisa, co udało jej się bardzo dobrze, jednakże zostawiła jedynie lekkie zadrapanie na jego grzbiecie. Terminatorka Olchowego Szeptu, przybyła zaraz potem, aby ugryźć ogon lisa. Nie zrobiła mu jednak zbyt wielkiej krzywdy.
Ważka
lvl:3 |S:12 |Zr:7 |Sz:8 |Zm:6 |HP:75-9=63(75) |W:40-3=37(45)
•przerzuty 0/2
•rana 1.stopnia – ślady zębów na łapie(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
Lis
S: 19 | Zr: 9(12) | Sz: 9(12) | HP: 75-8-2-2=63(75) | W: 65-3=62(65)
•statystyki obniżone z powodu walki 1:3
•rana 0.stopnia - ślady pazurów na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
•rana 1.stopnia – gęste zadrapania w okolicach gardła(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)
Mistrz: Zgłaszam sprzeciw! [Olchowy Szept] Płeć: kotka Matka: Dlaczego nas zostawiłaś? [Splątane Futerko] Ojciec: Gdzie jesteś [Iwan] Partner: samotność
czarna kotka, o żółtych oczach. Jest niska i chuda. Ma skarpetki i krawat. biała plama ciągnie się od pyszczka do miejsca pomiędzy oczami. Nos czarny.
Jej charakter też się ukształtował przez ten czas. Stała się bardziej radosna. Cieszy się z życia i rzadko kiedy jest smutna. Jedyne co ją dobija to brak posiadania umiejętności wspinaczki. Nie wynika to z braku trenowania, bo owszem, trenuje. Po prostu tego nie umie. Kocica jest miła i nie okazuje wredoty i pogardy. Jest wrażliwa. Pokazała to na pogrzebie swojej siostry- Kłębek. Stała się odpowiedzialniejsza od sytuacji z granicą. Teraz jest bardziej ostrożna i uważa, aby nie złamać zasad i nie wejść na nie swoje tereny. Bardzo chciałaby poznać kogoś z innego klanu, najlepiej z Rzeki, bo chce się nauczyć pływać. Niestety w jej klanie nikt tego nie potrafi, więc jest zdana na rzeczniaków. Lub na siebie.
Najpierw Ważka rzuciła się lisowi do gardła, co jej się udało i to nawet dobrze. Zostawiła mu gęste zadrapania, co na pewno będzie mu lekko przeszkadzać w walce. On jednak nie chcąc być dłużny, ugryzł ją w łapę. Grzybowa rzuciła się mu na grzbiet i podrapała go, aczkolwiek nie skoczyła na niego. Potem przyszedł czas na mnie. Mój atak także się powiódł, ugryzłam zwierzę w ruda kitę. W sumie to chyba najmniejszą krzywdę mu zrobiłam. Nie przejmowałam się tym jednak, ważniejsze jest skupić się na walce. Nie czekając na reakcję przeciwnika, skoczyłam ku niemu i korzystając z tego, że stoi, zamachnęłam się jedną z łap, a moim celem było podcięcie jego łap i tym samym przewrócenie go. Leżący lis jest łatwiejszym celem niż stojący.
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Mistrz: Motyli Lot Płeć: kotka Matka: Żmijowy Ogon [*] Ojciec: Motyli Lot [?] (Łabędź/Zachodząca Łapa[*]) Partner: - Trwałe urazy: podłużna blizna na boku i szyi oraz przycięte, nadszarpane lewe ucho
Brązowooka kocica o trochę wyższym niż średnim wzroście, czarno-rudym futrze z tygrysimi pręgami przecinającymi te drugie, z podłużną blizną na boku i szyi oraz przyciętym i nadszarpanym lewym uchem.
Kocica jest przez większość czasu dość spokojna, opanowana, czasami zdarzało się jej podejmować impulsywne decyzje, ale zwykle ma dobrze przemyślany plan w głowie. Czego jednak nie można o niej powiedzieć, to to, że jest najwięszą optymistką. Czasem tak, pewnie, ale w ostatnim czasie tylko się zamartwiała złymi wersjami wydarzeń, jakie mogłyby się wydarzyć, gdyby chciała wrócić do Klanu po tak długiej nieobecności. Może powiedzieć, że została porwana, ale czy ktokolwiek jej w to uwierzy, czy może uzna to za wymówkę? Mimo że tak nie jest, często zwala na siebie winę, wtedy gdy jej rodzina powoli znikała, a teraz gdy została porwana przez Dwunogów. Jest jednakże dość cierpliwa, czeka na najlepszy moment zamiast biec na oślep, woli być czegoś pewna niż potem popełnić błąd. Ma swoje przekonania i jeśli ktoś ją o coś osądza, to będzie się bronić kłami i pazurami, by tylko pokazać, że mówi prawdę. Co tak na prawdę niezbyt się sprawdza...
Wydmowy Wiatr [KR], Aura [Nś]
No i się udało. Nie zakradnęła się niepostrzeżenie, lis ją zauważył. Ale udało jej się zadrapać trochę gardło lisa. Dzięki czemu zbliżyła się do niego na tyle, aby teraz móc zadać jeszcze poważniejsze rany. Niestety nie obyło się bez strat - dostało jej się od lisa, który pozostawił jej na łapie ślady zębów. Trochę bolało, ale od czego jest Ciernisty Kwiat jak nie od łatania? Otrząsnęła się szybko i zaraz po atakach koleżanek odmierzyła odległość między lisem, i patrząc na lego gardło rzuciła się na pysk, starając się uszkodzić jego oczy. Z wysuniętymi pazurami wyskoczyła w górę, dopiero ostatnie uderzenie serca przed planowanym uderzeniem spojrzała w oczy drapieżnika. Nie ma tak, że lisy sobie chodzą po terytorium Cienia! O to to nie! Spróbowała zadrapać jego oczy najmocniej jak mogła.
boję się tej melodii że przyniesie cię znowu kiedy już pamięć zapomni to co we mnie jest tobą
boję się tej melodii że zmąci tą ciszę która mi kiedyś pozwoli xxxxxxxxxxxxxxxxxxnareszcie xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxnie słyszeć
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Nie doznała poważniejszego uszczerbku na zdrowiu, ale - niestety - nie doznał go również lis. Dlatego też czarna wojowniczka zdecydowała się uczepić z całych sił grzbietu zwierzęcia pazurami i spróbować dosięgnąć szczękami do jego szyi. Zamierzała przebić kłami jego skórę i - jeśli nie poranić - to przynajmniej zdezorientować rude stworzenie.
Mistrz: Bezsenna Noc||Czosnkowy Kieł Płeć: kotka Matka: Drobny Ptak [*] Ojciec: Lamparci Płomień Partner: Jedna z Gwiazd [Słodki Język]
Odkąd tylko jej sytuacja się poprawiła oraz gdy stała się partnerką Słodkiego Języka, ponownie pozwoliła sobie na zjedzenie większej porcji jedzenia. Z czasem, ponownie zaczęła wyglądać normalnie, zadowolona, że ma u boku pointa, ponownie odzyskała blask w żółtozielonych tęczówkach. Och tak tak! Szylkretowe futro zaczęło już nawet lekko połyskiwać w słońcu, takie jest czyste. Widać, że zdecydowanie wzięła przykład ze zmarłej siostry, Jałowcowej Łapy. No... i to w sumie chyba tyle, co się zmieniło.
>>Rany i blizny
No widzicie, wszystko dało się zmienić. Odkąd tylko stanęła u boku Słodkiego Języka, wróciła radość i szczęście. Na jej mordce ponownie zakwitł uśmiech a rozmowa z kotami nie była już uciążliwa. Od wyprawy na osiedle, podczas której samotnik porwał jej syna, kotka stała się jednak zdecydowanie nadopiekuńcza w stosunku do córki. Poza tym, nauczyła się również czasem powiedzieć "nie", nie mając nawet zamiaru popełnić ponownie tego samego błędu co niegdyś.
Atak Grzyb - słaby(50%)[(12+7)-(8+9)*0.5=1]
Atak Trzepot - krytyczny!(150%)[(12+6)-(10+9)=-1]
Córka Żmijowego Ogona skoczyła w stronę pyska przeciwnika, aby uszkodzić jego oczy. Nie poszło jej jednak tak dobrze jak chciała, ale pozostawiła mu długie zadrapania, biegnące przez ślepia drapieżnika. Lis jednak zamiast rzucić się na nią, zdecydował się zaatakować Grzybową Polanę, jednak zamiast zamknąć jej łapę w swoich szczękach, kłapnął jedynie paszczą w powietrzu. Czarna kocica rzuciła się na grzbiet rudego stworzenia, jednak wyrwała mu tylko sierść z szyi. Trzepot zamierzała podciąć lisowi łapy, jednakże dostała rudą kitą w mordkę, przez co nie zadała ciosu precyzyjnie, a jedynie musnęła zwierze po tylnych łapach.
Ważka
lvl:3 |S:12 |Zr:7 |Sz:8 |Zm:6 |HP:63-1=62(75) |W:37-3=34(45)
•przerzuty 0/2
•rana 1.stopnia – ślady zębów na łapie(-1HP do końca walki)
Lis
S: 19 | Zr: 9(12) | Sz: 9(12) | HP:63-1-1-9=52(75) | W:62-2=60(65)
•statystyki obniżone z powodu walki 1:3
•rana 0.stopnia - ślady pazurów na grzbiecie
•rana 0.stopnia - ślady zębów na ogonie
•rana 1.stopnia – gęste zadrapania w okolicach gardła(-1HP do końca walki)
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść z szyi
•rana 1.stopnia - dłuższe zadrapania biegnące między oczami(Od następnej kolejki -1HP do końca walki)