Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Ptaki to chyba poczuły porę nowych liści trochę za bardzo, a może po prostu te, których normalnie w porze nagich drzew nie było, wróciły wcześniej? Możliwe, nie znał się aż tak na ptakach. Obniżył się na łapach, wyrównując ogon i łeb na równej linii i przeniósł ciężar ciała na tylne łapy. Ruszył w stronę rudzika, pod wiatr, wyciszając oddech i uważając pod łapy, starał się w odpowiednich momentach zastygać w bezruchu lub kryć się między drzewami. Kiedy dotarł na odpowiednią odległość, skoczył ku ptaszkowi, chcąc szybko odebrać mu życie.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Skoro pojawiły się już pierwsze ptaki, to oznacza, że jeszcze chwila, a Pora Kwitnących Drzew wjedzie do lasu, można powiedzieć, że z buta. Już na ten moment dało się zauważyć, że jest zdecydowanie cieplej, a śniegu coraz mniej. Za niedługo to wszystko zniknie. Zniknie, tak samo jak wszystkie funkcje życiowe małego rudzika. Dlaczego? Bo właśnie dał się złapać w pułapkę. Polna Gwiazda zbliżył się do niego, a następnie skoczył, by go zabić. Jak można sę spodziewać, wszystko poszło wręcz idealnie. Bezwładne ciało zwisało z pyszczka kocura, swą krwią powoli barwiąc trawę i resztki śniegu.
+5EXP
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Idealnie, rudzika nie zamierzał już zakopywać, miał wystarczającą ilość zwierzyny i powinien był już wracać, bo czekały go sprawy do załatwienia i wieczorny patrol, na który nie zamierzał się spóźnić. Wziął więc ptaszka w zęby i ruszył w drogę powrotną. To było dobre polowanie, bez wątpienia udane i szczęśliwe, bo nie natrafił na żadnego drapieżnika. Szczególnie zadowolony był z bażanta, och, aż mu ślinka pociekła, jak o nim pomyślał, ale nie, on zadowoli się ryjówką, albo inną myszą, bażant trafi do kociarni.
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostra znów wybrała się na polowanie. Tym razem zabrała sobie do towarzystwa swojego kuzyna Pękniętą Krę. Mało znała swoje kuzynostwo. Uznała jednak, że pora w końcu trochę się z nimi zapoznać. Więc gdy tylko dowiedziała się, że bury kocur nie robi nic ciekawego na ten moment, to zaproponowała mu wspólne polowanie. O dziwo się zgodził i Ostra zadowolona wyszła razem z nim z obozu. Miała dobrego partnera. Wiedziała, że jej kuzyn nie był słabiakiem więc nie będzie musiała mu szybko ratować dupy jak coś się go uczepi.
Ruszyli w kierunku Szumiącego Lasu. Jakoś tak łapy poniosły Ostrą.
Uśmiechnęła się dziarsko do kuzyna i mruknęła. - Dobra Kra. Powodzenia w szukaniu czegokolwiek. Jak znajdziesz jakiegoś lisa czy coś to daj znać. Chętnie Ci pomogę w praniu mu pyska. - machnęła energicznie ogonem a następnie obrała sobie kierunek w którym pójdzie dalej szukać.
Ruszyła przed siebie i machnęła jeszcze ogonem w stronę Kry. Miała nadzieję, że jej kuzynek upoluje coś smacznego. W sumie to sama Ostra nie chciała wrócić do obozu z pustymi łapami.
Szła więc tak sobie pod wiatr, starając się wyczuć czy usłyszeć cokolwiek.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Pogoda psuła się z doby na dobę, a Tonąca Łapa nie pamiętał już, kiedy ostatnio był słoneczny, suchy dzień. Mimo to polowania dały mu możliwość uspokojenia się i pozostania z dala od swoich klanowiczów, którym zdarzało się niemal doprowadzać go do furii samym swoim bytowaniem. Miewał dni, w których jedyne czego chciał, to być sam. I dzisiaj był to właśnie ten dzień.
Wyszedł na polowanie mniej więcej w południe. Sam. Co chwila otrzepując sierść z osiadającej nań wilgoci, a kiedy dotarł na miejsce, ruszył na ugiętych łapach naprzód, węsząc i nasłuchując uważnie.
Cały opis się nie zmieścił więc skrót.
Kotka masywnej budowy lecz o niskim wzroście posiadająca czarno-białe futro które przez gruby podszerstek wygląda na pół długie. Czarne są plamy, jedyną inną barwą jest, tylna lewa łapa, która jest ruda. Za to blado miętowe oczy patrzą z dystansem na otaczający ją świat.
W KP
Szumiąca Łapa (KR), Szybujacy Puchacz (KG), Kaczka(KC) i Chudy (nkt)
Samotne polowanie w pogodę taką jak ta, gdy woda mrzyla, miało swój klimat zwłaszcza ze słońcem patrzącym zza koron drzew. Wszystko dookoła było mokre, sprawiając że jasne promienie tworzyły momentami tanieć kolorów, który kocur mógł wychwycać co jakiś czas kątem oka. Na krótko, bo barwy przeskakiwały z miejsca na miejsce, będąc cały czas w ruchu jak deszcz utrzymujący się w powietrzu. Było to wręcz... Magiczne.
Wiatr nie był jednak po jego stronie w tym momencie, wydawało się że wręcz stał w miejscu przerywany tylko lekkim wietrzykiem, by rzucić krople w szaroniebieskie oczy. Może musiał wyjść z tego konkretnego fragmentu lasu? Gdzieś gdzie drzewa będą bardziej przerzedzone, dając powietrzu więcej pola do popisu?
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Nie przestawał węszyć. Dookoła było mokro i wilgotno, więc spodziewał się, że nie od razu coś znajdzie. Jego zmysły przez pogodę, jaka panowała były nieco przytępione, a i zwierzyna zapewne niechętnie wychodziła ze swoich kryjówek, więc musiał nastawić się na dłuższe poszukiwania. Szedł dalej, rozglądając się ostrożnie w poszukiwaniu potencjalnych ofiar, może szczęście mu w końcu dopisze, kto wie.
Cały opis się nie zmieścił więc skrót.
Kotka masywnej budowy lecz o niskim wzroście posiadająca czarno-białe futro które przez gruby podszerstek wygląda na pół długie. Czarne są plamy, jedyną inną barwą jest, tylna lewa łapa, która jest ruda. Za to blado miętowe oczy patrzą z dystansem na otaczający ją świat.
W KP
Szumiąca Łapa (KR), Szybujacy Puchacz (KG), Kaczka(KC) i Chudy (nkt)
Wiatr stał jak stał, a teraz mogłoby się nawet wydawać że częstotliwości małych wietrzyków które obmywały pysk czarnego została wręcz zrzucona do zera i jedyne co docierało do nosa terminatora to wilgoć i sam zapach lasu, który znał jak własną kieszeń. Jednak te zapachy nie zostały na ten moment naruszone żadną wonią zwierzyny, która albo stwierdziła że nie ma zamiaru bawić się z obecną pogodą, albo dopiero czekała na odpowiedni moment by wyjść i skorzystać z tego że prawdopodobnie większość ptaków drapieżnych siedziała schowana w swoich gniazdach bądź innych dziuplach
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Jego cierpliwość z każdym kolejnym polowaniem, na jakie wychodził, zostawała poddawana próbie, jednak to tylko powodowało, że uczył się on trzymać nerwy na wodzy i nie poddawać się tak łatwo, w końcu nie mógł szukać w nieskończoność, prawda? Pocieszał się tą myślą, krocząc wśród poszycia leśnego ostrożnie, uważając, aby nie wpaść w kałużę lub bagnisty, grząski grunt. Poza tym zaczynał robić się głodny, to też potęgowało jego determinację. Niech no tylko jakaś smakowita mysz pokaże mu się na oczy...
Cały opis się nie zmieścił więc skrót.
Kotka masywnej budowy lecz o niskim wzroście posiadająca czarno-białe futro które przez gruby podszerstek wygląda na pół długie. Czarne są plamy, jedyną inną barwą jest, tylna lewa łapa, która jest ruda. Za to blado miętowe oczy patrzą z dystansem na otaczający ją świat.
W KP
Szumiąca Łapa (KR), Szybujacy Puchacz (KG), Kaczka(KC) i Chudy (nkt)
Cóż, myszy per se nie znalazł, ale zamiast tego gołębia a i owszem. Ale nie w takiej postaci jakiej by chciał.
Bowiem Toń nie był jedynym głodnym drapieżnikiem w okolicy. Gdy stawiał cicho łapy przed siebie, pierwszą rzeczą jaka się zmieniła, to to że wiaterek przyniósł mu woń wcześniej wspomnianego ptaka, a wraz z nią metaliczny ekcent oraz zapach... Kuny. Gdyby skierował się on w ich stronę a przed nim rozgrywałaby się sceną gdzie brązowy zwierz stałby nad zaczętym obiadem w postaciach gołębia. Łasicowaty nie zwracał większej uwagi na otoczenie, zbyt skupiony na tym by jechać łapami "pod włos" w celu wyłamania srebrzystych piór oraz odsłonięcia to coraz więcej smakowitego mięsa.
Ale przynajmniej zagadka braku zwierzyny w okolicy się wyjaśniła nieprawdaż?
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Kuna była odważna polując na terytorium, na którym ciągle musiały kręcić się koty.
Ale była też głupia, bo nie zwracała w ogóle uwagi na otoczenie, co Toń zdecydował się wykorzystać i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Przywarł do ziemi ostrożnie, chcąc podkraść się niezauważalnie, by zaatakować z zaskoczenia niczego nie spodziewającą się kunę. Pilnował brzucha, pilnował przeniesienia ciężaru i ustawienia łba razem z ogonem. Oddech miał cichy i spokojny, a każdy krok był ostrożny i stawiany tak, aby nie wytworzyć niepotrzebnego hałasu. Uważał też na wiatr. W końcu wyskoczył naprzód, zamierzając przeorać pazurami po boku drapieżnika i zadać mu jak największe obrażenia. Nie hamował się i wycelował z całej siły, ile tylko miał mocy w mięśniach.
Zamierzał pokazać temu wynaturzeniu, że popełniło błąd przychodząc w te okolice.
Cały opis się nie zmieścił więc skrót.
Kotka masywnej budowy lecz o niskim wzroście posiadająca czarno-białe futro które przez gruby podszerstek wygląda na pół długie. Czarne są plamy, jedyną inną barwą jest, tylna lewa łapa, która jest ruda. Za to blado miętowe oczy patrzą z dystansem na otaczający ją świat.
W KP
Szumiąca Łapa (KR), Szybujacy Puchacz (KG), Kaczka(KC) i Chudy (nkt)
Skradanie się: 1d6 > wypada: 6
Parzyste: Sukces
Nieparzyste: Porażka
Atak Tonącej Łapy: 1d10+3 = 5| Atak Udał się Słabo
Obrażenia:
[(4d6+7) - (3d6 + 7)] x 0,5 = [ 18 - 23] x 0,5 = 0 -----> [(4d6+7) - (3d6 + 7)] x 0,5 = [ 25 - 23] x 0,5 = 2 x 0,5 = 1
To całe wynaturzenie, jak została nazwana kuna, miało najwidoczniej wiecej szczęścia niż rozumu. Albo to Toń miał wiecej pecha. Z dwojga złego.... Nie było tego lepszego. Przynajmniej nie dla kocura. Jak brązowy mały drapieżnik go w ogóle nie zobaczył, tak nieświadomie uniknął ataku... Po prostu kucając by przytrzymać mocniej ciało gołębia do ziemi. Drobne pazury zatopiły się w boku zdobyczy, identycznie tak jak pazury które przyjechały po czubku głowy łasicowatego stowrzenia. Różnica była jednak taka że zamiast krwi, poleciało futro. I to dosłownie niewiele, tyle co by zrobić minimalny uszczerbek w szacie. Podsumowując? Obecnie drapieżnik nie był ani troche zadowolony faktem że uczniak przeleciał mu nad głową, wylądował przed nim to jeszcze jakby tego było mało - przeszkadzał mu w posiłku!!
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Parszywe stworzenie, które pewnie nie zdawało sobie nawet sprawy z tego, jakie miało szczęście. Toń nie zranił kuny, ledwie ją musnął, co tylko go rozdrażniło i sprawiło, że syknął przeciągle. Zamachnął się łapą chcąc przejechać pazurami, ostrymi jak szpilki po oczach brązowego zwierzaka, aby go oślepić i przechylić szalę za zwycięstwa na swoją stronę. Nie mógł w końcu przegrać z... tym.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Tonącej Łapy :: słaby (50%) [(24-18)x0,5 = 3]
Atak kuny :: krytyczny! (150%) [Obrażenia nie mogą wyjść na minusie, przerzut = 1]
Tonąca Łapa zaatakował ponownie, jednak nie udało mu się zadrapać oczu zwierzęcia tak jak planował, a zamiast tego drapnął kunę nad czarnym okiem, tworząc mały, czerwonawy ślad.
Kuna natomiast niezadowolona z obrotu sytuacji, zamachnęła się łapą przed siebie, również zadając cios Terminatorowi. Na całe szczęście dla kocura, jej atak nie był tak mocny i jedynie wyrwał parę strzępków z jego futerka na piersi, które teraz zostało między pazurami kuny.
Kuna :: S: 7 | Zr: 7 | Sz: 8 | HP: 39-3=36 | W: 60-1=59
~ Rana 0. Stopnia - Wyrwana kępka sierści na czubku głowy.
~ Rana 0. Stopnia - Płytki ślad po pazurach w nad okiem.
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Księżyce: 128 Płeć: kocur Trwałe urazy: pozioma szrama po lewej stronie grzbietu, ślady po pazurach na prawym boku, blizna na lewej skroni i wargach, mnóstwo innych mniejszych blizn na ciele, ucięta część lewego ucha
Ciężki do uchwycenia osobnik, wyraźnie lubiący kamuflować się wśród leśnej roślinności, dzięki swojemu ciemnemu umaszczeniu. Imponującego wzrostu, atletycznie zbudowany, smukły kocur. Łapy ma długie i szczupłe, a gibkie i sprężyste ciało zwinnie porusza się między drzewami i krzewami. Na klatce piersiowej widnieją delikatne zarysy żeber, pysk ma suchy, z wyraźnie zaznaczonymi kośćmi policzkowymi. Czarna, miejscami nieco zbrązowiała od słońca. krótka sierść jest szorstka, mocno poczochrana i zmierzwiona, często brudna. Ślepia szaroniebieskie. Dziąsła i język poplamione są ciemnymi znaczeniami, a kilka jego wibrysów połamało się lub skrzywiło.
Chodzi ścieżkami, które sam sobie wyznacza. Powsinoga i włóczykij, kocha wałęsać się całymi długimi godzinami, a nawet i dniami po lesie, i robi to non-stop, od kiedy zostawił za sobą swój Klan i wszelkie pętle zakładane na łapy, które go ograniczały. Wolność dodała mu wyraźnej werwy i chęci do zwiedzania tego, czego jeszcze nie odkrył. Nie toleruje słabeuszy, miękkich kotów, które nie są w stanie udowodnić swojej siły, nieważne, czy psychicznej, czy fizycznej, bo on sam musiał nauczyć się na przestrzeni księżyców przeskakiwać wszystkie kłody, jakie życie rzuca pod łapy. Nie brak mu pewności siebie i brawury. Wolna dusza o niewielkich hamulcach i małych pokładach cierpliwości.
Adrenalina zawrzała w jego ciele. Póki co miał szczęście, że kuna go nie trafia, ale sam nie był w stanie wyprowadzić żadnego sensownego ciosu, była zwinna i szybka, ale on przecież również. Przycisnął uszy do czaszki, aby nie narazić się na ewentualne uszkodzenie małżowin i gardłowym, wściekłym pomrukiem zamachnął się z całej siły łapą uzbrojoną w ostre pazury, chcąc przejechać nimi po długim, smukłym ciele drapieżnika możliwie jak najgłębiej. Krwawienie dodatkowo ją osłabi, przechylając szalę zwycięstwa.