Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXJakim cudem ten kret był tak szybki i ciągle mu umykał? Warknął przeciągle, wyrzucając kolejne hałdy ziemi przednimi łapami, które były brudne i posklejane od mokrej ziemi, ale nie zamierzał się poddać. Wręcz przeciwnie, jego ruchy przybrały na sile i starał się za wszelką cenę dopaść malucha, choćby miał rozkopać wszystko dookoła.
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
NARESZCIE! Determinacja kocura popłaciła, choć kosztowało to wykopaniem całkiem sporego dołu i bolącymi od tego łapami. Tak czy siak, maluch nie zdążył się schować i Niedźwiedź go finalnie dopadł. Czy przypłacenie brudnym futrem, z którego będzie się wyjmowało kawałki ziemi przez cały wieczór, było dobrą ceną za drobnego kreta? To już zostało dla Niedźwiedzia do osądu.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXW końcu. Zacisnął kły na drobnym ciałku kreta, pozbawiając go szybko życia, po czym spojrzał na wielki dół i własne, brudne od błota futro na łapach, piersi i brzuchu. Żałosne. Część ziemi wrzucił ponownie do dołu, żeby jakiś nieuważny terminator nie połamał sobie łap wpadając do niego, po czym postanowił wrócić do obozu razem z Psim Sercem, który podszedł do niego akurat, kiedy był w trakcie przysypywania dziury. Cóż, nie wszystkie polowania były owocne, a pogoda akurat dziś nie dopisywała, dobrze, że złapał chociaż jednego piszczka. Zawsze coś.
zt, bo stara czaso i Dźwiedź jest już na wyższym lvlu XD
KLESZCZE, WĘŻE, SZERSZENIE na suche, spękane serce rozkołysz te myślina wietrze NOWYPUŚĆJEWRESZCIE
「 ja wiem jak ciężko zapomnieć 」 wykastrować głowę ze wspomnień musisz to wyżuć i wypluć za siebie ZANIM TO WYŻUJE I WYPLUJE CIEBIE
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Nowy przywódca, nowy zastępca i nowe nieoczekiwane zmartwienia w Bobrzych myślach. Czy aby na pewno Psia Gwiazda był przy zdrowych zmysłach? Czy jego brat naprawdę ma na uwadze dobro klanu? A to wszystko przez... Niedźwiedzi Ryk, który chyba już na zawsze miał pozostać pozostać nemezis najmłodszego cienistego medyka. Jednak!
To nie tak, że niebieski nie zamierzał dawać szansy rudemu, bowiem właśnie doczepił się nieco na siłę, kiedy zauważył, że zastępca wybiera się sam na polowanie. Możliwe, że Bobrzy Bór zawdzięczał tą decyzję swojej głupocie, zmęczeniu lub... przepracowaniu oraz niedoleczonym ranom, ale no właśnie? Kto by się tym przejmował, bo na pewno nie Bóbr, który właśnie szedł kawałek od brata rozglądając się za... ziołami. Jakimiś konkretnymi? Owszem, wciąż nie satysfakcjonowała go ilość łopianu, który ostatnim razem uparcia się przed nim krył, może tym razem pójdzie nieco łatwiej?
Tell meONCEagain •I couldhave been anyone, anyoneelse• BeforeYOUmade theCHOICEfor me •MyfeetKNEWthepath• Wewalkedin thedark,in thedark INEVERgave a singleTHOUGHT To•where•it•might•lead
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXCała trójka rodzeństwa znajdowała się na najwyższych pozycjach w Klanie i Niedźwiedź chcąc nie chcąc musiał po prostu do tego przywyknąć. I tolerować swojego brata też na krótszych dystansach. Nawet, jeśli ogólnie wolałby go jednak mimo wszystko unikać, ale nie zawsze było to możliwe i tak było też teraz, kiedy ten zaczepił go akurat w momencie, gdy wybierał się na polowanie i wyjaśnił, że potrzebuje ziół, to po dłuższej chwili rozmyśleń w końcu się zgodził, niechętnie, z grymasem na pysku, ale jednak. Udawanie nie było czymś, z czego był zadowolony i dumny, ba, brzydził się takim zachowaniem na pokaz, ale musiał stwarzać jakieś pozory dobrej relacji z Bobrzym Borem. XXXXStarał się go ignorować, wiedział, że podąża za nim, ale w końcu oboje skręcili w inne strony, aby nie przeszkadzać sobie w wypełnianiu tak różnych od siebie obowiązków, a Niedźwiedź skupił się już w zupełności na tym, aby zlokalizować zwierzynę.
Zbieranie ziół w porę nagich drzew z pewnością należało do utrudnionych, większość roślinności przykryła gęsta warstwa białego puchu i tylko w niektórych miejscach medyk był w stanie dostrzec cokolwiek zielonego, ale nic nie nadawało się póki co do użytku. W pewnym momencie z jednego z pobliskich drzew na ziemię zeszła wiewiórka i zaczęła grzebać w korzeniach dębu, szukając zapewne zakopanych przez siebie orzechów. Czy medyk pokusi się na zwierzynę?
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Wiewiórka dla Bobrzego Boru była tyle warta co... nic. Gdyby to była martwa nadjedzona mysz, mógłby chociaż wygrzebać żółć, ale wiewiórka nie miała w sobie niczego, co mogło posłużyć jako medykament, a na do datek żywa, więc przydałoby się umieć polować... co dla medyka było dość ciężkie, zwyczajnie z powodu niewiedzy. Dlatego gryzoń mógł żyć spokojnie, bo Bóbr ruszył dalej odsuwając łapą warstwy śniegu z nadzieją, że może, gdzieś tam pod warstwą mroźnego puchu ocalało kilka listków, na przykład poszukiwanego łopianu.
Niedźwiedzi Ryk również mógł się przekonać, że Pora Nagich Drzew nie jest zbyt sprzyjająca polowaniom, bo póki co zastępca nie był w stanie dostrzec śladu żywej duszy... no może oprócz cichego szelestu Bobrzych kroków gdzieś w tle, jednak Niedźwiedź chyba nie miał zamiaru polować na klanowicza, prawda?
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXNikt nie mówił, że od razu coś znajdzie. Przyzwyczaił się do tego, że polowanie mogło trwać naprawdę długo, dlatego nie zrażał się początkowym niczym i po prostu krążył dalej w okolicy, starając się trochę oddalić od Bobrzego Boru, aby nie przeszkadzać mu, a i żeby ten jemu nie płoszył potencjalnej zwierzyny.
Medyk ominął rudego gryzonia, który szybko zauważył kota i wspiął się błyskawicznie na drzewo, coś tam pokrzykując pod nosem. Szedł, i szedł i... zaraz, coś mu błysnęło nagle niedaleko, a jeśli podszedłby bliżej, dostrzegłby delikatnie połyskująca pajęczynkę, rozpostartą pomiędzy dwiema młodymi sosenkami, bujającą się na wietrze. To z pewnością przyda się mu bardziej niż jakaś tam wiewiórka.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Dostrzegając kątem oka dziwny błysk medyk po chwili zastanowienia podszedł nieco bliżej, co okazało się być fantastycznym pomysłem, bowiem okazało się, że była to pajęczyna. Pajęczyna, która już teraz zalegała w potężnych ilościach w składziku. Bobrzy Bór jednak nie był w stanie przejść obok niej obojętnie pamiętając czasy, gdy jeszcze niedawno były może jeden czy dwa motki. Wziął więc najbliższy patyczek, po czym zaczął cierpliwie nawijać białe niteczki.
Polowanie nie mogło być udanym bez przeciwnika. Kilka lisich ogonów przed Niedźwiedzim Rykiem pomiędzy gałęziami latał kruk, całkowicie nieświadomy obecności wojownika. Najprawdopodobniej był zajęty próbą znalezienia jakiejś drobnej myszy, popielicy bądź czegoś co zwyczajnie mógłby zjeść w obecnych mrozach.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXKruk był nie tylko potencjalnym zagrożeniem, ale i jedzeniem. Niedźwiedzi Rym obniżył się na łapach, przyjmując pozycję łowiecką, chcąc zaatakować ptaszysko z zaskoczenia. Trwał w bezruchu, czekając, aż ten przeleci tuż nad nim, a kiedy tak się w końcu stało, wybił się z tylnych łap, chcąc dosięgnąć go w locie i złapać szczękami za jedno z czarnych skrzydeł i uszkodzić, aby ten nie był zdolny do dalszego lotu, wtedy jego los będzie przesądzony.
Medyk nie tracił czasu i wziął się za nawijanie cieniutkich, półprzezroczystych nici na patyczki. Ukręcił tak jeden, dwa, trzy... i dopiero, kiedy udało mu się urobić ich sześć, pajęczyna została zebrana w znaczącej ilości, a pozostałe nici rozerwały się spadły na śnieg, nie nadając się już do użytku ani ratunku. Ale sześć to i tak całkiem niezły wynik.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Sześć motków pajęczyny? Nie za dużo nie za mało, w zasadzie Bobrzemu Borowi to odpowiadało, nie za dużo do noszenia a jednocześnie nie przegapił okazji. Zostawił pajęczynę gdzieś pod drzewem w wykopanej dziurze w śniegu, tak aby nikt nieproszony nie zwędził mu zbioru, kiedy on... Dalej będzie szukał łopianu, bo dziś miał szczerą nadzieję go znaleźć!
Niedźwiedź
:: Skradanie - nieudane
:: Atak - udany - 14hp
Kruk
:: Atak - nieudany
Skradanie się Niedźwiedziego Ryku... wyszło nijako. Ptaszysko dość szybko zauważyło wojownika, jednak nie zdołało go zaatakować, bo gdy celowało w biało rudy łeb pazurami ten był już gdzieś w okolicy jego skrzydła, które nagle ucierpiało na skutek ostrych zębisk. Ptak zaskrzeczał w wściekłości i zaczął gniewniej machać skrzydłami i szykować się do kolejnego ataku. Jeszcze nie lądował na ziemi, chociaż latanie zdecydowanie wyglądało koślawiej niż wcześniej.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXWszystko poszło źle i nie tak, jak tego oczekiwał, ale nie było jakoś tragicznie, ranił kruka, co prawda nie na tyle, aby nie potrafił on latać, ale uszkodził jakąś część skrzydła, więc teraz łatwiej będzie ściągnąć go na ziemię. Czekał, aż ptaszysko znów obniży swój lot, aby móc wybić się z tylnych łap i zaatakować, ponownie zamierzając dobrać się do jednego z jego skrzydeł i zatrzasnąć swoje szczęki na pustych w środku kościach, aby je strzaskać.
Po zebraniu pajęczyny medyk ruszył dalej. Białe niteczki okazały się być tylko przedsmakiem tego, co czeka na niego dalej. Nie musiał długo wędrować, bo zza niewielkiej zaspy dostrzegł dość sporą, szeroką roślinę, bardzo charakterystyczną. Posiadała ona duże, sercowate liście, gdyby zajrzał pod ich spód, zobaczyłby, że przyjmują one szarawy odcień. To, co pomogłoby mu rozpoznać dodatkowo roślinę to fioletowe kwiaty, co prawda trochę przymarzłe od wszechobecnego zimna i śniegu, ale wciąż jakoś trzymały się łodyg.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Ha! Wiedział, że w końcu się uda. Idąc dalej w las w oko wpadły mu tak upragnione sercowate liście, które w połączeniu z zebraną już pajęczyną będą tworzyć fantastyczny duet. Nie czekając zbyt długo zabrał się za dokładne metodyczne zbieranie liści, a następnie wykopywanie korzeni, które były równie cenne i deficytowe w cienistym składziku co listki.
Niedźwiedź
:: Atak - udany - 9hp
Kruk
:: Atak - słaby - 2hp
I tym razem Niedźwiedzi Ryk nie zdołał wyrządzić aż tak poważnej krzywdy ptaszorowi jakby chciał, jedynie krwawe ślady po ugryzieniu pojawiły się na czarnym skrzydle, jednak! Ptak wyraźnie nie czerpał już takiej przyjemności z lotu, bowiem w końcu wylądował na ziemi, a przy okazji zniżania lotu dziabnął jeszcze wojownika w czoło wyrywając mu tym samym kilka kłaczków.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXNie było co się oszukiwać, kruk był już i tak na przegranej pozycji, jednak jakimś cudem udało mu się dotknąć go swoim masywnym dziobem, och, było blisko oka. Niedźwiedzi Ryk postanowił zmienić taktykę, skoro ptaszysko i tak wylądowało na ziemi, rzucił się na nie, celując pazurami w gardło, lub w ogóle w okolice szyi, aby jak najdotkliwiej je poranić i spowodować obfite krwawienie.
Medyk, nie tracąc czasu, zabrał się za zbieranie liści rośliny i rozkopywaniu jej korzeni. Nie było to łatwe przez zmarzniętą ziemię i dostanie się do leczniczych części znajdujących się niżej zajęło mu zdecydowanie więcej czasu, ale w końcu udało mu się wydobyć aż osiem korzeni, a po obsłużeniu całej rośliny zdobył dodatkowo dziesięć pięknych liści, nie zmarnowanych przez mróz, jak najbardziej zdatnych do użycia jako medykament.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Łopian dla medyka był pewnym symbolem szczęścia i dobrobytu, więc gdy udało się zebrać go więcej niż mniej czuł się... zadowolony, jednak nie usatysfakcjonowany, bowiem na ile mogło starczyć tyle listków i korzeni? Wystarczyłoby, że pięć kotów porządnie by się pobiło i klops, składzik pusty. Dlatego, gdy ukrył łopian przed wzrokiem innych żyjących w lesie stworzeń ruszył dalej szukając wczorajszego dnia, oraz łopianu.
Niedźwiedź
:: Atak - udany - 25hp
Kruk
:: Ded
Do trzech razy sztuka i w za trzecim atakiem Niedźwiedzi Ryk naprawdę się postarał. Wyskoczył w błyskawicznym tempie, wziął potężny zamach łapą i ptaszysko padło martwe z rozerwanym wręcz gardłem tak dotkliwie, że te nawet nie zdążyło wydusić z siebie ostatniego skrzeku.
Kruk (na ziemi) :: S: 6(12) | Zr: 6(9) | Sz: 5(8) | Zm: 6(9) | HP: 14-25-1-1<0/40 | W: 30/35 |
> 3st. rozerwana gardziel: krwawi -5hp w następnej turze: później -3hp/tura
> 1st. ugryzienie na prawym skrzydle: krwawi: -1hp/tura
>1st. ugryzienie na lewym skrzydle: krwawi: -1hp/tura
>> statystyki obniżone o 1/4
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXCzarne, wstrętne ptaszysko w końcu zakończyło swój żywot, a on zdobył pokaźną zwierzynę, która po skończonym polowaniu trafi prosto do Sosnowej Szyszki i jej kociąt, jako porządny posiłek. Póki co jednak zakopał kruka i po usunięciu krwi z łap i warg skierował swoje kroki pod wiatr, starając się wywęszyć lub dostrzec kolejnego potencjalnego piszczka.
Medyk zostawił zebrane części medykamentu w bezpiecznym miejscu, po czym ruszył na dalsze poszukiwania i... och, natrafił na następny łopian? Rosnący w niedalekiej odległości od poprzedniego. Ten wyglądał już trochę lepiej, nie był aż tak przemarznięty, choć wciąż jego stan zdecydowanie różnił się od takiego, w jakim mógłby go spotkać w porze zielonych liści.