Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Łopian, łopian, łopian... i medyk znalazł łopian! Bingo. Ponownie na Bobrzym pyszczku uformował się szeroki uśmiech. Czy to już było łopianowe szaleństwo? Być może, ale teraz były ważniejsze rzeczy, którymi musiał się zająć... na przykład zerwanie szarawych listków i wykopanie korzonków rośliny, czym się właśnie zajął.
Potężny ptaszor został schowany na później, dla Szyszkowej rodziny, a Niedźwiedzi Ryk mógł ruszyć dalej. Zastępca pokonał może dwie, trzy lisie długości i mógł dostrzec wróbelka. Dość chudego i smutnego, grzebiącego w śniegu w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Najwidoczniej zima dla ptaków nie była porą przyjemną.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXWróbel. Mały, ale jak najbardziej nadawał się na posiłek i Niedźwiedzi Ryk zamierzał skorzystać z tego, że na niego natrafił podczas poszukiwań. Obniżył się na łapach, szybko i sprawnie ustawiając swoje ciało w pozycji łowieckiej i zaczął powoli zbliżać się w stronę szaro-brązowego ptaszka, lawirując między drzewami i krzewami, aby zataić przed jego bystrym wzrokiem swoją obecność, stopniowo zbliżając się do niego. W końcu wystrzelił naprzód, chcąc dopaść do niego i chwycić jego ciałko w swoje szczęki, szybko i sprawnie miażdżąc drobne kosteczki.
Bobrzy Bór podjął się próby zdobycia większej ilości liści i korzeni i rzeczywiście, udało mu się całkiem sprawnie zebrać siedem porządnie wyglądających, dużych liści, które prezentowały się zdrowo i okazale. Z dostaniem się do korzeni był problem, głównie przez oczywiście spękaną ziemią i śniegiem ziemią, ale po jakimś czasie medyk zdołał wykopać aż osiem ładnych korzeni. Czy teraz był on zadowolony ze swoich zbiorów?
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Kolejne listki i korzenie wpadały w łapy medyka... a ten w końcu mógł poczuć się zafascynowany swoimi znaleziskami. Ukrył dokładnie zioła, a potem ruszył spokojnym spacerkiem w głąb Szumiącego Lasu. Bobrzy Bór rozglądał się już za czymkolwiek. Każde zioło już było mile widziane, bez wyróżnień.
Szczęście? Raczej wprawa, bo Niedźwiedzi Ryk bezszelestnie podkradł się do ptaszyny i w mrugnięciu oka dopadł wróbla w szczęki. Kostki zostały zmiażdżone, ptak zwisał martwy w pysku, gotowy aby zasilić stos zwierzyny Klanu Cienia.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXUkatrupił ptaszka, a następnie wziął się za zakopanie go w niezbyt głębokim dołku przy jednym z masywniejszych drzew. Wróbel nie był jakąś ogromną zwierzyną, ale miał nadzieję, że to tylko początek dobrej passy. Oblizał pysk i przednie łapy, po czym ruszył pod wiatr, wypatrując, nasłuchując i węsząc za następną potencjalną ofiarą.
Łopianu medykowi było najwyraźniej wystarczająco, więc nie skupiał się jakoś szczególnie na wypatrzeniu go, ale coś innego wpadło w jego oko. Prawie dosłownie, bo o mało nie wszedł w rozpostarte między młodymi sosenkami drobne, cieniutkie nici, które momentami zdawały się mienić w słońcu.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Bobrzy Bór zastanawiał się czasem czy czasem srebrzyste niteczki go nie prześladują, odkąd w porę zielonych liści zebrał ich ogromne ilości. Od tamtego czasu nie chciały go opuścić i niemal przy każdym zbieraniu ziół musiał znaleźć kilka motków... jednak nie mógł się oprzeć, nic w końcu nie może się zmarnować, dlatego wziął patyk w pysk i znowu - zaczął nawijać.
Las na chwilę zdawał się zamrzeć w głuchej ciszy, spokoju... aż tu nagle stuk stuk stuk rozbrzmiał charakterystyczny dźwięk uderzania dziobem o drzewa. Gdyby Niedźwiedzi Ryk poszedł za stukaniem dość szybko dostrzegłby czarno-białego ptaka z czerwonym akcentem na dole brzuszka na jednym z drzew.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXSzedł ostrożnie i cicho za stukotem, a kiedy namierzył dzięcioła siedzącego na drzewie, przystanął i opadł nisko na łapach, przyjmując pozycję łowiecką i postanowił spróbować go złapać. To, że znajdował się na drzewie nie ułatwiało mu zadania, ale to nic. Ruszył w jego stronę, trzymając się pod wiatr, starając się przemykać zwinnie między krzewami i pniami. Kiedy znalazł się wystarczająco blisko drzewa, poczekał na odpowiedni moment i wystrzelił, odbijając się tylnymi łapami, chcąc sięgnąć pazurami jak najdalej, jak najwyżej, aby dorwać ptaka, zanim ten zdąży się spłoszyć i odlecieć. Trudne zadanie, ale miał nadzieję, że podoła.
Bobrzy Bór zdecydował się zebrać pajęczynę, cóż, nigdy za dużo, prawda? Nawijał i nawijał, aż ta mu się nie skończyła i w sumie udało mu się zebrać ich aż osiem motków, które były jak najbardziej przydatne do użytku. Całkiem dobra liczba, reszta się porwała, nie nadawała już do nawinięcia, ale skoro w składziku było jej tak dużo, to chyba nie była to taka tragedia.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Osiem. Nie za dużo nie za mało. Idealnie aby odłożyć pod krzaczek i wrócić gdy stwierdzi, że dość zbieraniny, jednak póki co... nie zebrał zbyt wiele ziół, dlatego szedł dalej z nosem przy ziemi mając nadzieję, że może to mu pomoże? Większość ziół miało jakiś zapach, mniej lub bardziej intensywny. Miał nadzieję, że nie trafi teraz na czosnek, bo on chyba wypali mu nozdrza na kilka chwil z tak bliskiej odległości.
Kolejne podejście do zwierzyny okazało się... równie udane co poprzednie. Niedźwiedzi Ryk bezszelestnie przemieścił się w okolice drzewa, a następnie wyskoczył, złapał biednego dzięcioła i na sam koniec wylądował bez większych problemów.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXUdało mu się, ha. W sumie, co on się martwił. Po drzewach wspinał się równie szybko i zwinnie, co wiewiórka. Wylądował z dzięciołem w pysku, którego szybko pozbawił życia, a potem równie sprawnie zakopał pod owym drzewem, a potem, po oblizaniu warg z krwi, ruszył na dalsze łowy.
Po ukryciu zebranych motków ruszył na poszukiwania ziół... ale na zioła nie trafił. Zamiast tego, jakąś długość drzewa przed nim mógł dostrzec dość sporego zająca, który wyszedł spod krzewu, pod którym zapewne miał ukryte swoje legowisko. Rozejrzał się po okolicy i z głową zwieszoną nisko nad ziemią szukał pożywienia. Czy medyk połasi się na tak dorodną zwierzynę?
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Gdyby była to mysz, albo jakiś mały ptaszek Bobrzy Bór przeszedł by obok tego obojętnie, jednak ogromny zając mogący wykarmić cały miot bez strachu, że któreś kociąt skończyłoby głodne? Przykucnął do pozycji łowieckiej, którą miał czas, żeby podpatrzeć u wojowników czy terminatorów nauczających kocięta po czym zaczął się skradać najlepiej jak tylko, oddychać cicho, co jakiś czas zatrzymywać aby na pewno nie zostać dostrzeżonym, omijać gałązki i zeschnięte listki, aby na koniec wyskoczyć do zajęczaka i wgryźć się w jego szyję... jeśli tylko byłby dość zwinny.
Podczas gdy medyk zakradał się do zająca... Niedźwiedzi Ryk mógł zauważyć kawałek dalej puszyste, długie uszy... drugiego zająca! Białawe futerko lśniło w śniegu, kiedy zwierzątko powoli sobie kicało i pogryzało gałązki krzewów.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXTo była dopiero zwierzyna! Jaka pokaźna! Niedźwiedzi Ryk musiał go złapać i zataszczyć na stos, nie było innej opcji. Od razu przyjął pozycję łowiecką, obniżając się na łapach, automatycznie wręcz spłycając i wyciszając swój oddech i dopiero wtedy, kiedy był absolutnie pewien, że wszystko jest w porządku, ruszył naprzód, ostrożnie, stąpając najciszej, jak tylko potrafił, a kiedy skrócił swoją odległość od szaraka na tyle, że był w stanie go dopaść - wybił się z tylnych łap naprzód, chcąc szybko dobiec do zwierzęcia i zatopić kły w jego gardle, odbierając mu życie.
Podejście Bobrzego Boru do zająca było bezbłędne, medyk podkradł się do niego na naprawdę niewielką odległość. Uszak aż do samego końca nie miał pojęcia o obecności drapieżnika w swoim otoczeniu, dopóki nie było już dla niego za późno. Niebiesko-biały dopadł do zwierzęcia, jednak to przed śmiercią, w odwecie kopnęło go prosto w nos, piszcząc przeraźliwie, zanim padło martwe.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Nie wierzył w to co się stało. Dostał w nos, ale kicak był całkowicie nieżywy! Bobrzy Bór ze szczęścia i dumy aż zamruczał kiedy jeszcze raz przejechał wzrokiem po martwym zającu. Zaraz po tym zaczął go zakopywać, tak aby nic innego nie znalazło darmowego posiłku, a po tym ruszył, węsząc za ziołami.
Zapowiadało się świetnie, plan był wręcz wybitny... kiedy nagle zając podniósł swój łeb, rozejrzał się wokół i dostrzegł wojownika zanim ten zdążyłby się zbliżyć na odległość pozwalającą mu zacząć pogoń. Niestety. Niedźwiedzi Ryk musiał obejść się ze smakiem, bo uszak uszedł z życiem.
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
XXXXTo było... żałosne. Niepodobne do jego osoby. Tak dać zwiać zającowi? Próbował go jeszcze gonić, ale w końcu dał sobie spokój, bo widział, że szarak jest zdecydowanie od niego zwinniejszy i szybszy. A niech to. Zmarszczył nos i splunął na ziemię, odwracając się i po przejściu kilku, może kilkunastu lisich długości, uspokojeniu się i unormowaniu oddechu... stwierdził, że wraca do obozu. Nie widział sensu w dalszych łowach, dlatego wrócił się po uprzednio upolowane piszczki i odszedł.
zt
Zając zakopany, to teraz czas na powrót do rozglądania się za ziołami, bo przecież Bobrzy Bór dokładnie po to tutaj przyszedł i nie minęło dużo czasu, a jego oczom ukazała się dość ciekawa, aczkolwiek niewielka kępa roślin, o niebiesko-fioletowych kwiatach, owłosionej łodydze i dużych, poplamione na biało liściach.
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Księżyce: 43 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast Trwałe urazy: rozcięte lewe ucho; ślady po kocich pazurach na prawym boku;
Potężny kociak o złotych ślepiach. Futro wybarwiło się na kolor niebieski, jednak brzuch, pysk i łapki opanowała biel. Posiada charakterystyczną niebieską plamę na brodzie.
spokojny, serdeczny, przyjemny, nieco przygaszony
Koślawa Łapa (KC) Jad (S)
Tym razem coś innego! I to całkiem ładnego oraz potrzebnego w składziku, bowiem miodunki nie widział od dawien dawna, chyba odkąd został terminatorem medyka, dlatego czym prędzej zabrał się za zbieranie listków, o których zastosowaniu jedynie mógł słyszeć. Oby nigdy nie było też potrzeby, żeby faktycznie ich użyć...
A gdy skończył zbierać listki to zwyczajnie zawrócił, zebrał całe zapasy łopianu, zająca, pajęczyny i wszystko inne co udało mu się dotychczas zebrać i skierował swoje kroki prosto do cienistego obozu.
//rzut i zt <3
Tell meONCEagain •I couldhave been anyone, anyoneelse• BeforeYOUmade theCHOICEfor me •MyfeetKNEWthepath• Wewalkedin thedark,in thedark INEVERgave a singleTHOUGHT To•where•it•might•lead
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Księżyce: 53 Mistrz: kamienisty brzeg [*] Płeć: kocur Matka: ostry kwiat [*] Ojciec: polny chwast (gwiazda) [*] Trwałe urazy: spora blizna po wyrwanym płacie skóry na karku; ślady po lisich zębach na prawej tylnej łapie; odgryziona połowa lewego ucha; długa blizna na szyi; drobna blizna na lewym łuku brwiowym; postępująca zaćma w lewym oku
Dość przeciętnych rozmiarów osobnik, niezbyt wysoki, będący gdzieś w okolicach standardowej kociej wielkości. Dzięki regularnym patrolom i polowaniom wyrobił sobie mięśnie i jego sylwetka przestała być tak nijaka, wyraźnie przybierając na masywności. Sierść jest mlecznobiała, upstrzona jaskrawymi, rudymi plamami, na których rysują się tygrysie pręgi. Najwięcej owych plam znajduje się na jego lewym boku, w postaci czterech nieregularnych owali, na prawym boku natomiast rudy wkrada się tylko w okolicy łopatki i na zadzie, zalewając w całości puszysty ogon, na głowie pojawia się na karku, uszach, łukach brwiowych i skroniach. Kolor jego oczu oscyluje gdzieś pomiędzy żółcią i zielenią, w zależności od światła, poza tym odziedziczył po ojcu wystającą między palcami sierść i dość małe, okrągło zakończone uszy.
Nikt tak naprawdę nie wie, co chodzi mu po głowie, z pewnością jednak można stwierdzić, że jest… inny. Często pojawiający się uśmiech zniknął z pyska wojownika i pojawia się okazyjnie, dość słabo w dodatku. Wciąż pozostał jednak wierny obowiązkom i nie zaniedbuje ich, ba, można by rzec, że narzuca na siebie coraz więcej, bo stara się udowodnić, że radzi sobie ze wszystkim, co go spotyka i nie daje się złamać następną życiową tragedią, bo prawdziwi mężczyźni przecież nie płaczą, a już na pewno nie załamują się i nie narzekają na swoje życie. Być może jest to zwykłe okłamywanie samego siebie, ale Niedźwiedź, przekonany o swoim wiecznym pechu, nie potrafi działać inaczej, w końcu jego bratu, Psu, udało się zajść w życiu wysoko, jego starszej siostrze również, dlaczego więc on jest inny? Dlaczego jemu nie dane jest dostąpić podobnych zaszczytów? Być może po prostu na nie nie zasługuje i nigdy nie zasłuży, ale dobrze jest wierzyć, że może być inaczej, nawet, jeśli każdy kolejny dzień daje mu z liścia w pysk. Mnóstwo podobnych myśli przebiega mu przez głowę i nie daje odpocząć, ale iskra nadziei z beztroskich czasów wciąż gdzieś tam się tli i utrzymuje całe jestestwo Niedźwiedzia w ryzach.
No ładnie, ładnie, miodunka była w całkiem dobrym stanie, więc medykowi udało się zebrać sporo dobrze wyglądających listków, które nie ucierpiały pomimo mrozów i śniegu. Zebrał ich aż dziesięć, bo więcej albo odpadło, albo było rozerwanych lub zwyczajnie nie nadawało się do użycia. Ale i tak to dobry wynik, prawda?
Przeciętnego wzrostu, przeciętnej wagi, przeciętnej sylwetki. Długowłosa, klasycznie pręgowana niebieska szylkretka ze sporą ilością bieli. Oczy bladoniebieskie, z brązową otoczką wokół źrenicy.
Rozważna i nieufna. Dobra obserwatorka. Chronicznie zmęczona.
Gliniana Łapa [KC]
***
Poprosiła Czosnkową Łapę, żeby wyszła z nią na spacer.
Z jednej strony - chciała, żeby siostra wyszła, przewietrzyła głowę i dotknęła trawy. Ten niewielki zastrzyk dopaminy wynikający z aktywności fizycznej z całą pewnością jej nie zaszkodzi. Z drugiej - po prostu chciała być poza obozem, z daleka od kotów, które tam przebywały, a zwłaszcza od Psiej Gwiazdy. Być może dwie terminatorki, w dodatku takie, które nie potrafią walczyć, nie powinny aż tak oddalać się samodzielnie od obozu... jednak naiwnie (a może po prostu przekornie) wierzyła w to, że granice są pieczołowicie sprawdzane i śmierdzą psimi szczynami na wiele długości drzewa i to wystarczało, by wszelkie niebezpieczeństwo trzymało się od nich z daleka.
- Poprosiłam wczoraj o zmianę mistrza - zaczęła luźno, bo już dłuższą chwilę szły w ciszy. To był wygodny, neutralny temat. - Kozia Skarpa wydaje się być w porządku. A... jak idzie twój trening?
x
x
x how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.
do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?