Logo Artemidy
Szumiący Las - wschód
Dostała po mordzie podwójnie, bo raz skrzydłem a raz po gruncie. Ale pozytywem w całej tej sytuacji był fakt, że bażant został złapany. Co więcej, burza zaczynała ustępować. W końcu.
Westchnęła cicho, otrzepując się ostro po wstaniu z ziemi. Mogła wracać. Miała cztery zdobycze, z czego jedna była całkiem niezła. I nikogo nie musiała dzisiaj zabijać, o to też była wdzięczna.
Ruszyła z bażantem w pysku w stronę pozostałych zdobyczy, aby potem wrócić z nimi do obozu. I umyć się porządnie z błota jak tylko wróci. Oby tylko się nie rozchorowała, tylko chwilę spędziła w tej burzy...

//Zt
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dzisiejszego dnia Pliszkowy Zagajnik miała iść na patrol Szumiącego Lasu.
Nie sama, rzecz jasna - razem z nią została wysłana świeższa wojowniczka, bo Wiklinowe Życzenie. Dziwnie się na to patrzyło, szczerze, bo przecież Pliszka pamiętała, jak ta była jeszcze kociakiem i naśladowała jej mycie się. Czas płynął o wiele szybciej, im starsza była. Ale to chyba dobrze? Chyba wolała swoją codzienną rutynę, niż leżenie chorą księżycami. Cóż, w każdym razie maszerowała sprawnie i czujnie, co jakiś czas ocierając się o drzewa. Milczała, bo o czym miała rozmawiać z Wiklinowym Życzeniem… albo kimkolwiek?

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nawet cieszyła się z tego, że na towarzyszkę jej dzisiejszego patrolu została wybrana Pliszkowy Zagajnik. Nie miała okazji z nią porozmawiać od bardzo dawna, w zasadzie - prawie nigdy. Były w zbliżonym wieku i uważała, że powinna jednak nadrobić swoje dość aspołeczne podejście do życia. Im była starsza, tym bardziej uwierało ją to, że poza Czosnkową Łapą nie miała żadnych znajomych ani przyjaciół.
- Hmm. Póki co jest spokojnie - zauważyła, w końcu przerywając ciszę, która zaczęła ją uwierać.
x [Obrazek: IpOC1Xl.png]
x
x

how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.

do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?
x
LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No to się dobrały — obie aspołeczne, obie bez większych znajomości.
Ruszyła uchem, słysząc, że Wiklinowe Życzenie coś mówi. Pomyślała, że może zauważyła coś podejrzanego, może Mysz zapuściła nawet i tutaj, ale… nie, zamiast tego usłyszała dość banalne stwierdzenie, którego równie dobrze mogłoby tutaj nie być. Najwyraźniej Wiklinowe Życzenie wybrała ścieżkę lektora… ale tu nawet nie było co opisywać!
– Owszem – bąknęła w odpowiedzi sztywno, niekoniecznie wiedząc, co powinna powiedzieć. – Mimo wszystko to granica z innym klanem. Nie są raczej tacy odważni, jak samotnicy czy zagubione pieszczochy – dodała w końcu, również wnosząc chyba całe zero do konwersacji, bo tego mógł domyśleć się każdy.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mówiła chyba bardziej do siebie, niż do Pliszkowego Zagajnika. Trudno było jej w jakikolwiek sposób poprowadzić rozmowę, znaleźć jakikolwiek punkt zaczepienia; nie była pewna, jak dokładnie prowadzi się rozmowy i teraz było to boleśnie widoczne. To nie tak, że czuła jakiś większy dyskomfort... ale miała wrażenie, że ten patrol będzie tylko i wyłącznie tym - patrolem. Suchym wykonaniem swoich obowiązków bez żadnych towarzyskich interakcji.
Kiwnęła głową na jej słowa. Chwilę milczała w zastanowieniu, nim znów się odezwała.
- Znasz kogoś z innego klanu? - spytała, uśmiechając się lekko. - Ja nie mam szczęścia. Albo nie trafiam na nikogo, albo na patrole, które co najwyżej rzucą suchym „dzień dobry”, nawet się nie zatrzymując - zaśmiała się cicho. Czasem zastanawiała się, jak to jest... znać koty. Z innych klanów. Na tym etapie miała wrażenie, że były jak zupełnie inny gatunek, który kompletnie nie był zainteresowany interakcją z nią.
x [Obrazek: IpOC1Xl.png]
x
x

how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.

do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?
x
LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chwilę po odpowiedzeniu Pliszka zaczęła zastanawiać się, czy Wiklinowe Życzenie nie miała w tych słowach jakichś głębszych intencji. Może grała z nią w szachy 5D, a niebieska nie załapała tego niebezpośredniego gestu, ukrytego przytyku, czy czegokolwiek… niezręczna cisza znów je objęła, aż w końcu szylkretka odezwała się znów. Huh? Pliszkowy Zagajnik milczała chwilę, marszcząc brwi, jakby mając problem ze zrozumieniem i przetworzeniem, jak to pytanie odnosi się do tego, co teraz robiły. Czy Wiklinowe Życzenie po prostu z nią teraz rozmawiała?
– To źle, że mówią samo dzień dobry? Lepsze to, niż żeby robili faktyczne problemy – spytała, omijając pytanie szylkretki, jakby faktycznie nikogo nie znała… ale potem ją uderza, że, hm, może jednak zna. Ale osobistość była na tyle specyficzna, że nawet nie była pewna, jak wyjaśnić to komuś innemu, więc nikomu nie chwaliła się, że rozmawiała z medykiem Klanu Rzeki… mając do niego większość rozmowy zero szacunku! – I, uch, znam. Cisową Gałązkę… w sensie, no, rozmawiałam z nim raz.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Hm? Nie, skąd! - odpowiedziała, kręcąc głową. - Po prostu liczyłam na to, że spotkanie z kotami z innych klanów i nawiązanie jakichś znajomości będzie łatwiejsze, niż w rzeczywistości - dodała zaraz, po czym wzruszyła barkami. Może po prostu nie wyglądała na kota, z którym się rozmawiało i to odstraszało inne koty. Słyszała przecież od ojca, że zawsze jest poważna, ma taką surową minę i intensywne spojrzenie, jakby chciała wzrokiem wywiercić dziurę w drugim kocie. Może nie były to cechy, które zachęcały do zatrzymania się i luźnej pogawędki w przerwie od patrolu granic?
- Ooch, znasz medyka Klanu Rzeki? - spytała, uśmiechając się lekko. Tak bardzo starała się wyglądać przyjaźnie i dawać sygnały, że to tylko przyjazna rozmowa o niczym, a miała wrażenie, że Pliszkowy Zagajnik czuła się jak na przesłuchaniu. Ugh. - Fajnie!
Dobra rozmowa. Miała ochotę uderzyć głową o pień pobliskiego drzewa.
x [Obrazek: IpOC1Xl.png]
x
x

how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.

do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?
x
LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No… ja nie widzę powodu, żeby szukać znajomości w innych klanach. Raczej lepiej zacząć od własnego – mruknęła sztywno, unosząc brew. Niespecjalnie rozumiała rozterki Wiklinowego Życzenia i jeśli cokolwiek, wydawała jej się dziwna. A raczej… to nawet nie do końca tak, że nie rozumiała, ale nie mogła zrozumieć celu, jaki szylkretka miała w mówieniu tego na głos, do Pliszkowego Zagajnika, kogoś, kogo bliżej nie zna. Poza wzbudzaniem wrażenia, że Wiklinie zależało na innych klanach bardziej, niż na jej własnym… ale to już naprawdę dalekie zagalopowanie się.
Fajnie. Cokolwiek to miałoby znaczyć. Milczała przez chwilę, niezręczność narastała między nimi, gdy ważyła opcję powiedzenia coś więcej na ten temat. Z jednej strony — dlaczego Wiklinowe Życzenie potrzebowała by o tym wiedzieć? Z drugiej, huh, chyba próbowała po prostu porozmawiać bez większego powodu, a kiszenie w sobie wszystkiego, co działo się w jej życiu zaczynało być dla niebieskiej męczące.
– …Jest trochę dziwny. Nie zgadłabyś, że to medyk, gdyby nie jego zapach i to, że sam to powiedział. Gada trochę bez sensu, jak kocię – mruknęła w końcu, odwracając nieśmiało wzrok. – Klan Rzeki… brzmiał na rządzący się innymi zasadami, niż Cień. Nie, żeby lepszymi. Ale miałam wrażenie, że koty o których mówił, jak i on sam, nie przeżyłyby dnia u nas – parsknęła z lekką pogardą. Nie wiedziała tylko, czy na pewno w stosunku do rzeczniaków.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Otworzyła mordkę, by coś powiedzieć, jakoś zaprzeczyć temu, że od razu szuka jakichś znajomości, a zwyczajnie była ciekawa i chciała jedynie rozmowy z czysto antropologicznego punktu widzenia kogoś, kto nigdy nie miał kontaktu ze światem „z zewnątrz”, ale zamiast tego zmarszczyła brwi i zacisnęła zęby, bo przytyk odnośnie jej braku interakcji z kotami z klanu jednak trafił dokładnie tam, gdzie bolało. No tak. Nie była przecież kotem, który jakoś szczególnie dążył do interakcji z innymi, jej najlepszym przyjacielem był jej brat, który był jedynym kotem, który chciał spędzać z nią czas. I może nawet szukałaby wymówek, dlaczego nie ma znajomych w klanie, ale chyba nawet nie potrafiła obronić samej siebie. Odwróciła głowę i po prostu zajęła się obserwacją otoczenia. Były tu na patrolu, a nie po to, by nawiązywać znajomości.
- Hm? Co masz na myśli? - spytała, znów powracając wzrokiem na Pliszkowy Zagajnik.
x [Obrazek: IpOC1Xl.png]
x
x

how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.

do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?
x
LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prędko po tym, jak to powiedziała, poczuła, że chyba nie powinna. Że może to nie było coś, co powinna zauważać, wniosek, do którego powinna dochodzić — że może lepiej byłoby ignorować to, że są inne klany i są takie i takie, bo o to chodziło: że były inne. Ale Wiklinowe Życzenie dopytywała się dalej, a niebieska spięła się nieco, nawet nie była pewna, dlaczego. Jak wtedy, gdy opuszczała obóz z Trzmielopręgim. Ale skoro już zaczęła ten temat, to logicznym byłoby dokończenie myśli. Uch.
– Uch, po prostu… opowiadał mi, dlaczego i jak został medykiem, i to był zupełny przypadek. On nawet jakoś szczególnie nie chciał nim być, nie starał się, ale nim został. To… cholernie łatwe dla niego, i niesprawiedliwie dla innych kotów, które faktycznie dałyby w to więcej przemyślunku i pasji. A on mówi i zachowuje się jak kociak. To nie jest ktoś, kto… pasowałby na taką pozycję. I, gdy nim zostawał, to powiedział poprzedniemu medykowi, że w sumie to nie wie, czy chce nim być, ale najwyżej zrezygnuje. Jakby… to było takie proste i nieważne – powiedziała, a przy ostatnich słowach wyglądała po prostu na nieco złą. Że dla kogoś to tak wyglądało. Że istniało miejsce, gdzie koty ośmialały się nie być takie poważne i gotowe oddać życie za każdą decyzję, jaką podejmowały, że ośmielały się nie należeć do kultu pracy i wysiłku. Nie być przekonane, że pozycje takie jak medyk, zastępca i przywódca należą tylko do kotów specjalnych, wyjątkowych, nie pierwszych z brzegu.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmarszczyła w zastanowieniu brwi, gdy Pliszkowy Zagajnik zaczęła mówić, a im dłużej mówiła, tym bruzda na jej czole pogłębiała się. To brzmiało tak... absurdalnie? Aż nie potrafiła uwierzyć w to, co słyszy.
- Huh. To niepoważne - odezwała się w końcu i machnęła ogonem, dając ujście swojej mikrej, ale wciąż obecnej, irytacji. To nie tak, że uważała posadę medyka za jakąś świętą i poważną, uważała, że każdy powinien mieć szansę zostać medykiem, ale nie zmieniało to faktu, że był to członek trójki klanowej, jeden z najważniejszych kotów w klanie. I kot z takim podejściem, który „w sumie to nie chce” i „najwyżej zrezygnuje”, miał być duchowym przewodnikiem klanu? - Ale jeszcze bardziej niepoważny wydaje się być poprzedni medyk, który zgodził się wziąć kogoś takiego na swojego terminatora - dodała. Czosnkowa Łapa się starał, wypruwał sobie żyły, by w zamian otrzymać krzywe spojrzenia i ciągłe zwątpienie w jego wiedzę i umiejętności, podczas gdy ktoś taki, z tak olewczym i beztroskim podejściem, był teraz bez żadnego problemu medykiem Klanu Rzeki? Wypuściła powietrze przez nos, gdy zdała sobie sprawę z tego, że unosi ją gniew, kiedy... tak naprawdę to nie była jej sprawa. Prawdopodobnie nigdy nie spotka go na swojej drodze. Nigdy nie będzie jej problemem. Dlaczego więc wywołało to w niej aż taką złość?
x [Obrazek: IpOC1Xl.png]
x
x

how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.

do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?
x
LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pliszkowy Zagajnik trwała przez chwilę w cichej niepewności — mimo wszystko, była kotem, który rzadko dzielił się swoim zdaniem z innymi. Nie była pewna, czy powinna; czuła, że przyniesie tym na siebie mniejszy czy większy ostracyzm. Jej obawy jednak zostały prędko uśpione, gdy Wiklinowe Życzenie, zdaje się, zgodziła się z nią. Niebieska wojowniczka kiwnęła szylkretce głową na jej stwierdzenie i poczuła się minimalnie bardziej swobodnie, widząc jej gest zirytowania. No tak, nie była wariatką — jej wrażenie i opinia na temat tego, co powiedział jej Cisowa Gałązka, była jak najbardziej normalna.
– To też mnie zastanawiało – odparła ze zmarszczeniem brwi. – Cisowa Gałązka twierdził, że poprzedni medyk uznał, że ten idealnie podpasuje mu pod jego charakter. Idzie się głowić, jakim cudem Klan Rzeki jeszcze żyje, skoro ich medycy podejmują takie decyzje. Pierwszym, o czym zaczął do mnie mówić, to zdziwienie, że w Czterech Dębach nie pojawiła się kolonia niedźwiedzi. Jakby miała jakikolwiek powód, żeby tam być… ? – parsknęła z rosnąca pogardą. Czy niedźwiedzie w ogóle tworzyły kolonie? W każdym razie: gdy ktoś inny podzielał jej frustrację, słysząc o tej sytuacji, Pliszkowy Zagajnik sama była pewniejsza siebie. Westchnęła z lekkim niezadowoleniem. – Cóż. Nie mój klan, nie moja sprawa. Przynajmniej u nas to ma wszystkie łapy.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wracała właśnie z kolejnego dzisiejszego dnia polowania, jak to miała w zwyczaju. Upolowała całkiem dużo zwierzyny, z czego była zadowolona. Im więcej tym lepiej, zwłaszcza w momencie, w którym wielkimi krokami zbliżała się pora nagich drzew. No, może to przesada, jeszcze co najmniej dwa księżyce zlecą las zostanie pokryty śnieżną kołderką. Co nie zmieniało faktu że już powoli zaczynało się robić chłodniej. Nie jakoś znacznie, ale różnica była odczuwalna. Nareszcie opuściła ich pora zielonych liści, a Koza nie mogła być z tego powodu bardziej uradowana.
Właśnie kierowała się w kierunku granic z ziemiami niczyimi, gdzie miała zdobycze skitrane pod drzewem, gdy w pewnym momencie coś przykuło jej uwagę. Ów czymś była rzecz, z którą miała do czynienia na co dzień, było to bowiem piórko. Delikatne, biało-kremowe pióro, wystające z jednej z gałęzi nad jej głową. Normalnie by je ominęła, nie zwracając na nie większej uwagi. Normalnie. Dzisiaj nie wiedziała czemu, nie zastanawiając się długo wskoczyła na pniak, wbijając w korę drzewa pazury i przesuwając się cielskiem do góry. Złapała pióro ostrożnie między zęby, po czym zeskoczyła z niewielkiej wysokości z powrotem na ziemię. Opuściła piórko z powrotem na ziemię, oglądając je uważnie, uśmiechając się jak głupia. Było śliczne. Z pewnością nada się na prezent. Kudłaty w końcu takie drobiazgi lubi.

//Wąż!
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zbyt wiele Wąż nie robił poza Klanem. Zawsze to samo. Polowanie albo patrol. Dziś wypadło na to pierwsze. Właśnie wracał z dość ciekawym łupem bo udało mu się złapać węża. Trochę się z nim siłował ale udało mu się pozbawić go życia. Nie wiedział czy ten gad miał jad czy nie ale uniknął jego ukąszeń.
Wracał z nim do obozu gdy po drodze natknął się na Kozią Skarpę, która... Uśmiechała się głupio do pióra. Czemu? Kto ją tam wie.
- Cośśś Ci ressszta ptaka zwiała. - mruknął do niej, dalej trzymając gada w pysku.
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Drgnęła nieco, jakby nagle wybudzona z transu przez czyiś głos. Odwróciła łeb w kierunku jego źródła, wywijając oczyma na słowa drugiego wojownika. Prychnęła, stawiając łapę na piórze, jakby je chroniąc przed Wężową Skórą, który o ironio kręcił się przy niej z wężem.
- Bardzo śśśmiessszne - Odparła, naśladując sposób mówienia syna Żmijookiego. Z trudem. Dziwne to trochę było, przedłużać specjalnie jedną literkę w wyrazie. O ile robił to specjalnie. Nie była pewna, nigdy nie miała styczności z burym kocurem osobiście, nie wiedziała więc czy nie był w stanie tego kontrolować, czy może celowo akcentował eski. By się wyróżniać. No, tak czy siak, nie miało to dla niej większego znaczenia. Ona by tak nie potrafiła, za dużo myślenia. - A ty się aktu kanibalizmu dopuszczasz, widzę - Rzuciła, nosem wskazując na węża zwisającego z pyska Węża.
If I lay here
If I just lay here
Would you lie with me and just forget the world?
Forget what we're told
Before we get too old
Show me a garden that's bursting into life

Let's waste time
Chasing cars
Around our heads
LVL 10 515 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
85
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości