Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Szlag. Atak Ostrej nie wyszedł ale przynajmniej powstrzymała kundla przed gonitwą za jej synem. Mały sukces. Teraz wystarczyło tylko pokonać tego zapchlonego stwora.
Córka Krogulec ponownie zaatakowała przeciwnika. Nie chciała mu dać ani chwili wytchnienia. Tym razem swoimi kłami chciała wyrwać ucho psa. A przynajmniej chciała mu zostawić jakąś ranę.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Ostrej > udany > (22-16) > 6hp Atak Reksia > nieudany
Pokonanie stwora będzie raczej... ciężkim wyzwaniem, ale nie niemożliwym! Psisko się już męczyło zabawą, co mogło być przyczyną, dlaczego tak marnie zaczęło mu iść. Ledwie uniknął ataku kotki, pozwalając jej wyrwać całkiem sporą kępę futerka z jego bujnych uszu. W ramach zemsty spróbował jeszcze raz złapać starszą kotkę w swoje kły, ale, hm. Kolorowa bez problemu była w stanie uniknąć tego ataku...
Ostry Kwiat - lvl: 5 | S: 10(16) | Zr: 7(11) | Sz: 7(11) | Zm: 4(7) | HP: 75 | W: 59-3=56 (65)
statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
przerzuty w walce: 4/4
Reksio S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 54-6-1-1-1=45 (95) | W: 34-3=31 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapane gardło • rana 0 stopnia: zadrapanie na nosie • rana 1 stopnia: płytkie ślady kłów na gardle, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapanie między oczami • rana 0 stopnia: wyrwana spora kępa futra z ucha
spadek W do 2/3: od następnej tury celność obniżona o 1
spadek hp do połowy: od następnej tury statystyki obniżone o 1/4
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Ostra nie była zadowolona z tego, że jedynie co zrobiła psu to wyrwała parę włosków. Co się z nią dzisiaj działo?! Nieważne. Kocica nie miała teraz czasu na zastanawianie się. Musiała wykorzystać to, że pies był zdecydowanie wolniejszy niż przedtem. Ostry Kwiat znów zaatakowała. Tym razem chciała pazurami poranić szyje potwora.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Ostrej > krytyczny! > (26-12)*1,5 > 21hp Atak Reksia > słaby > (30-19)*0,5 > 5hp
No! Tak walczą koty z klanu cienia! Kolorowa kotka wzięła się w garść i dała sto procent w swój atak, pozostawiając na gardle przeciwnika paskudnie wyglądającą ranę. Można by powiedzieć, że zemściła się za syna! Pies dalej próbował coś zrobić, ale po przybyciu starszej na miejsce jego los został przesądzony. Reksio miał coraz mniej sił, by atakować, ale jednak udało mu się jeszcze raz kłapnąć pyskiem. Celował w uszy kotki, ale jakoś tak się stało, że nie trafił w swój cel. Ostatecznie wyrwał tylko trochę kłaczków z bujnej kryzy kotki.
Ostry Kwiat - lvl: 5 | S: 10(16) | Zr: 7(11) | Sz: 7(11) | Zm: 4(7) | HP: 75-5=70 (75) | W: 56-3=53 (65) • rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z karku
statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
przerzuty w walce: 4/4
Reksio S: 12(17) | Zr: 7(10) | Sz: 7(10) | Zm: 5(7) | HP: 45-21-1-1-1=21 (95) | W: 31-3=28 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapane gardło • rana 0 stopnia: zadrapanie na nosie • rana 1 stopnia: płytkie ślady kłów na gardle, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapanie między oczami • rana 0 stopnia: wyrwana spora kępa futra z ucha • rana 2 stopnia: rozcięte gardło, krwawi, -3hp w następnej turze, -2hp do końca walki
spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
spadek hp do 1/4: od następnej tury statystyki obniżone o połowę
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Kocica wrecz się zaśmiała gdy wbiła swoje pazury w szyję psiny. Oj tak, poczuła wtedy satysfakcję. Poczuła się bardzo dobrze z tym faktem. Nie zamierzała poprzestać kiedy miała taką dobrą passę.
Ostry Kwiat ponownie rzuciła się na psa. Tym razem zmieniła trochę taktykę bo chciała pazurami przejechać po jakże czułym nosie kundla.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Cóż, troszkę za wcześnie na świętowanie, bo tym razem atak kotki do końca się nie udał. Jasne, podrapała mu nosek, pies pisnął z bólu i potrząsł łbem, chcąc pozbyć się nieprzyjemnego pieczenia, aleee krew się nie polała. Chociaż to chyba wystarczyło, by pies stracił swoją wolę walki. Cofnął się o kilka kroków i... biedny skulił się. Chciał się tylko trochę pobawić, a skończyło się na tej tragedii...
Ostry Kwiat - lvl: 5 | S: 10(16) | Zr: 7(11) | Sz: 7(11) | Zm: 4(7) | HP: 70 (75) | W: 53-3=50 (65) • rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z karku
statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
przerzuty w walce: 4/4
Reksio S: 8(17) | Zr: 5(10) | Sz: 5(10) | Zm: 4(7) | HP: 21-5-3-1-1-1=10 (95) | W: 28-3=25 (50) • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapane gardło • rana 0 stopnia: zadrapanie na nosie • rana 1 stopnia: płytkie ślady kłów na gardle, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapanie między oczami • rana 0 stopnia: wyrwana spora kępa futra z ucha • rana 2 stopnia: rozcięte gardło, krwawi, -2hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapany nosek
spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
spadek hp do 1/4: statystyki obniżone o połowę, przeciwnik poddaje się
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Charkneła będąc mało zadowolona ze swojego ataku. Eh... Ta walka zapewne z boku wyglądała śmiesznie.
Kocica zobaczyła strach w oczach psa. Psisko wręcz kuliło się teraz przed nią. Poczuła pewnego rodzaju satysfakcję. - Popełniłeś błąd, raniąc tak boleśnie mojego syna. Nie zamierzam okazywać Ci litości, kundlu - warknęła wściekłe i ponownie podbiegła do psa by go uderzyc pazurami ponownie w szyję.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Pies nie chciał takiego zakończenia, po prostu spacerował sobie po cienistych terenach i to kot go zaatakował jako pierwszy. Co miał zrobić? Dać się pobić? Ale tego kotka nie wiedziała. Nie znała też smutnej przeszłości kundla... Napędzała ją jedynie chęć zemsty za syna i zdecydowanie udało jej się ją osiągnąć. Pazury przecięły szyje malucha, wywołując straszliwy krwotok. Nawet nie pisnął. Mięśnie malucha się rozluźniły, a chwilkę po tym jego serce przestało bić.
Ostry Kwiat - lvl: 5 | S: 10(16) | Zr: 7(11) | Sz: 7(11) | Zm: 4(7) | HP: 70 (75) | W: 50-3=47 (65) • rana 0 stopnia: wyrwana kępka futra z karku
statystyki obniżone o 1/3 ze względu na wiek
przerzuty w walce: 4/4
Reksio S: 8(17) | Zr: 5(10) | Sz: 5(10) | Zm: 4(7) | HP: 10-20-2-1-1-1=-15 (95) | W: 25 (50) ŚMIERĆ • rana 1 stopnia: ślady pazurów na szyi, krwawi, -1hp do końca walki • rana 1 stopnia: rozcięty lewy łuk brwiowy, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapane gardło • rana 0 stopnia: zadrapanie na nosie • rana 1 stopnia: płytkie ślady kłów na gardle, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapanie między oczami • rana 0 stopnia: wyrwana spora kępa futra z ucha • rana 2 stopnia: rozcięte gardło, krwawi, -2hp do końca walki > zmiana stopnia! > • rana 3 stopnia: rozcięcie tętnicy szyjnej, krwawi, -5 hp w następnej turze, -3hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapany nosek
spadek W do 2/3: celność obniżona o 1
spadek hp do 1/4: statystyki obniżone o połowę, przeciwnik poddaje się
+55 EXP dla Niedźwiedziego Ryku
+65 EXP dla Ostrego Kwiatu
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
Księżyce: 119 Mistrz: Pluskający Potok [*] Płeć: kotka Matka: Krogulczy Szpon [*] Ojciec: Wiewiórczy Ogon [*] Partner: Polna Gwiazda Trwałe urazy: mała blizna na pysku, długa blizna wzdłuż lewego boku i odgryziony kawałek lewego ucha
Wygląd się zbytnio nie zmienił od czasów kocięcych. Jedynie jej oczy już w pełni wybarwiły się na kolor zielony. Mimo, że urosła to nadal nie zaliczała się do wysokich kotów. Uważa swój wzrost jako wadę dlatego więc próbuje odwrócić uwagę kotów czymś innym jak na przykład swoim pięknym i lśniącym futrem które zawsze jest ułożone i czyste. Szylkretka przybrała kobiece kształty i stała się na pewno atrakcyjniejsza. Wręcz jej wygląd był przeciwieństwem jej zadziornego charakteru. (więcej w KP)
Ostra po utracie swojego ojca nieco się zmieniła. Na początku nie było to widoczne ale po kilku księżycach można zauważyć, że stała się lekko buntownicza. Nadal była wesoła jednak potrafiła zadzierać nosa. Jest młodą aktoreczką która kiedy chce zagra każdego. Była mądrzejsza i nie zachowywała się jak mały kociak. Stała się w końcu dojrzałą kotką która chciała pokazać się w jak najlepszym świetle. (więcej w KP)
Kocica westchnęła z ulgą gdy pies położył się jak długi po jej ostatnim ataku. Udało jej się. Zabiła go. Dopiero gdy się upewniła w swoim przekonaniu to spuściła gardę. Odetchnęła z ulgą. Poczuła jak jej łapy ledwo ją trzymały. Czuła zmęczenie co ja dołowało. Nie zrobiła przecież nie wiadomo czego. Gdzie się pojawiła jej kondycja?! Nie lubiła sobie przypominać o swoim wieku.
Szylkretka od razu zabrała się za czyszczenie miejsca zbrodni. W oddali zauważyła jak grupa wojowników zmierza w jej stronę. Ucieszyła się z ich widoku bo nie będzie musiała zakopywać tego cielska sama. Uspokoiła wszystkich, że nic jej nie jest. Od razu po tym, grupowo zajęli się zakopaniem psa i czyszczeniem terenu z krwi. Nie chcieli przecież by jakiś inny drapieżnik wparował tu za zapachem krwi.
Gdy wszystko zostało zrobione, Ostry Kwiat wraz z pozostałymi wojownikami wrócili do obozu. Kocica liczyła w duchu, że jej syn teraz spokojnie leży w lecznicy. Oby jego rany nie były zbyt poważne…
Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Świerk [KW] Lawendowy Kwiat [GK]
Powoli przychodziła Pora Zielonych Liści. Pierwsze kwiaty jak i pączki na drzewach już są, tylko pogoda nijaka, ona nie chce odpuścić. Znając życie będzie długo zimno i ponuro, a potem przyjdą męczące upały i żyć się nie będzie dało. W ten zwykły na razie niczym wyróżniający się dzień, Tnąca Zawieja wyszedł na spacer z Porzeczkową Pestką. - Kiedy to słońce w końcu zacznie grzać? Nie mogę się doczekać, żeby wygrzać kości - zwrócił się do partnerki. Brakuje mu promieni słonecznych. Gdy pogoda się zmieni na pewno będzie czuł się lepiej.
-Jeszcze mi sie rozlejesz na tym słońcu. - Nocna kocica wydała z siebie zauroczony, nastoletni chichot, jak za dawnych księżyców.
Spacery dymna matulka nie odmówi, szczególnie swemu partnerowi. Bluszczowe Pnącze zamienił się z nią na obowiązki, chociaż na moment, a nic, tylko korzystać z dobroci czekoladowego przyjaciela po fachu.
Liznęła partnera za uchem, czując jak stawy powoli męczą jej ciało coraz bardziej - ciężka sylweta, dodatkowo po ciąży, nie wpływała dobrze na stare kości masywnej matki, lecz ta nie narzekała, cieszyła się porą młodych kwiatków, jak i powoli pączkujących drzew - choć te były nieliczne.
-Chociaż nie powiem, trafił mi się gorący jak samo słońce kocur i nie narzekam. - Dodała szybko, ogonem ocierając bok burego pręgusa.
Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Świerk [KW] Lawendowy Kwiat [GK]
Pewnie jakby się położył na takim gorącym kamieniu to leżałby rozwalony, zrelaksowany i by odpłynął, tak jak Porzeczka mówi. Chyba nie ma w tym nic złego? Choć rzeczywiście trzeba uważać, aby nie dostać udaru, tego mógłby nie przeżyć w tym wieku. - Kto wie- odpowiedział i uśmiechnął się łobuzersko. Zawieja zamruczał głośno gdy partnerka polizała go za uchem. Trzeba przyznać, że ma ogromne szczęście, rzadko pary dane mają takie długie życie razem. Chociaż coś mu się w życiu udało. - Oj, Porzeczkowa Pestko- speszył się. Niby kochał pochwały, ale ta jego trochę onieśmieliła. Czy rzeczywiście jest gorący? Kiedyś może, teraz dziadzieje i nic tego już nie zmieni. Nie trzeba się oszukiwać, że to jego ostatnia Pora Nowych Liści. Gdyby był Przywódcą to jeszcze by pożył, a tak? - Wiesz... jestem szczęściarzem, że Ciebie mam. Tyle jesteśmy razem... Nawet nie wiem ile, ale długo- powiedział i zamyślił się. Czas tak szybko leci...
Rozleje, przegrzeje....Czego by bury nie zrobił, to Porzeczka wolała nie tracić go z powodu takiego, jak przegrzanie.
W tej temperaturze byłoby to mało możliwe, a oni nie byli zbudowani z suchego piachu, lecz Porzeczkowa Pestka lubiła się troszczyć o partnera na zapas.
Uniosła nocna panna brewkę z lekkim uśmiechem na pysku, trącając kocura w bark.
I taką parą byli, bo sama Porzeczkowa Pestka zaczęła także mruczeć z gardziołka na mruczenie partnera.
Powiada się, że takie mruczenie ma działanie uspokajające.
Uniosła uszka. Oh? Czyżby wkońcu udało jej się przebić przez skorupę Tnącej Zawiei po tylu księżycach? Rychło w czas.
Parsknęła.
-Tak około pięćdziesiąt księżyców. Może troche dłużej. - Mrugnęła złotym oczkiem.
Bury kot klasycznie pręgowany z długą sierścią i pulchnej sylwetce. Budową bardziej przypomina matkę, z krótkimi, ale masywnymi łapami, grubym korpusem i przeciętnym wzrostem. Prostym, delikatnie zarysowanym profilem nie przypomina żadnego z rodziców, jednak dodaje mu to szlachetności i urody. Podobnie do ojca, jego uszy nie są największe, przybierając średnią wielkość. Kończą się niewielkimi pędzlami, nadając im kształt trójkąta. Duże, owalne oczy w kolorze jasnozielony, zachowują w sobie więcej ostrości Olchy, niż ciepła Ciemnej. Całość wieńczy ciemnoróżowy nos z niemal czarną otoczką i długie, skierowane w dół białe wąsy.
W przeciwieństwie do wyglądu, patrząc na zachowanie Zawiei doskonale widać, czyim jest synem. Wpojona przez oboje rodziców ideologia, wedle której koty posiadające krew samotników są gorsze, mocno zakorzeniła się w młodej głowie, skutecznie wzbudzając niechęć wobec niektórych ze współklanowiczów. Ze względu na młody wiek wciąż w większości polega na opiniach matki i przede wszystkim ojca, traktując je z szacunkiem i uważając za bezdyskusyjną prawdę. Ma tendencję do wybierania swoich faworytów, resztę uważa za niegodnych jego czasu i uwagi. Zawieja jest niecierpliwym kotem i czasem zdarza mu się rozwiązywać problemy najpierw groźbami, a później siłą.
Świerk [KW] Lawendowy Kwiat [GK]
Mają naprawdę dobry staż! Tyle księżyców razem. Był wtedy młodym kocurem, z ambicjami, planami i wielkimi nadziejami. Oprócz posiadania potomstwa to nic nie udało mu się osiągnąć. Oby tylko jakieś wnuki były, już nie muszą być za jego życia, ale w ogóle, aby krew jego rodu była wciąż żywa. - Huh, nieźle- powiedział i zrobił wielkie oczy. Dobrze, że Porzeczkowa Pestka orientuje się w czasie, bo on już przestał. Dni, księżyce mijają, a u niego mało, co się zmienia, no, ostatnio otrzymał terminatora, bardzo opornego. Kto wie czy nie czeka na jego śmierć, aby dostać kogoś młodszego, a co za tym idzie sprawniejszego. - Myślisz czasami, aby przejść do Starszyzny i niczym się nie martwić? - zapytał. Oboje powinni już tam być, a tymczasem piastują swoje dotychczasowe rangi. Czy ktoś to doceni? Zapewne nie, ale przynajmniej oni będą czuli się spełnieni. - Często rozmawiasz z Burzowym Echem?- padło z pyszczka kocura. On ma trudne relacje z córką. Ostatnio się ociepliły, ale nadal jest dużo do naprawienia. - Wyobrażasz sobie, że moje córki nie dosiadły się do mnie na ostatniej ceremonii!- pożalił się. Oj, to był cios dla niego. Od kocięcia siedział z rodziną, a ostatnio sam jak palec, skandal. Trzeba liczyć, że na następnej już wszystko wróci do normy. Inaczej być nie może, trzy córki, partnerka, na kogoś przecież może liczyć.
Czy było prawdą, co powiedziała dymna kotka?
Nagina. Nie, żeby koty klanowe wiedziały, co to matematyka przecież.
Jedyne czemu się orientowała, to czas, jaki dzielił ją od siwych włosków. Niby już miała dymne futro, ale no...
Na słowa partnera, Porzeczkowa Pestka machnęła ogonem.
-...Wtedy będe się jeszcze bardziej martwić. - próbuje robić dobrą minę, do złej gry.
-Jeszcze mój bratanek pomyśli, że może sobie pozwolić na zabranie mi ostatnich spacerów z tobą. - Dziabnęła Tnącą Zawieje lekko w uszko z delikatnym pomrukiem.
Czy nie chciała odpocząć? Chciała.
Po śmierci rodziców, brata, zniknięciu połowy dzieci, chciała odpocząć.
Zamknąć oczy, nie obudzić się. Jak już, to u boku burego kocura wśród gwiazd.
Ale nie mogła. Jeszcze nie.
-....Dalej pomiędzy wami spór? - Dwa uparte koty. Klątwa i cud w jednym. -Ona... Jedliśmy ostatnio posiłek. To chyba dobry początek.
Machnęła kitą ciemną i dymną na wspomnienie. Nie było co się dziwić - Burzowe Echo była zapracowana.
-Huragan i Zawieja....Wiesz, muszą pokazać, że są medyczkami. Burza jest uparta, a ja....Wybacz, że nie mogłam być u twojego boku. Nie czułam się jednak na siłach. - Liznęła partnera w polik.
-Ale na następnej ceremonii usiąde się. I pogryze cie w uszy, byś nie czuł się sam! - zaśmiała się.