wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Los chyba postanowił sobie zadrwić trochę z cynamonowego pointa, bo kiedy tylko ten dotknął łapami ziemi to na gałęzi na której przed chwilą siedział mógł usłyszeć ptasi świergot. Dosłownie. Na. Tej. Samej. Gałęzi. Usiadła sobie jaskółeczka. Co za los przewrotny.
Jodła nie czekała na zbawienie tylko od razu ruszyła w pogoń za gryzoniem. Nie mogła mu tak łatwo odpuścić, więc pognała za nim, próbując go dopaść i zakończyć jego żywot. Teraz żeby się tylko udało.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Pościg trwał w najlepsze, orzesznica uciekała slalomem między kolejnymi kępami traw, a gdy prawie wskoczyła do norki, kotka stanęła jej na drodze. Gryzoń odbił więc w inną stronę i dalej walczył o życie.
– Aha. – skomentował płasko, gdy jaskółka wylądowała na gałęzi, z której dopiero co zszedł. Rzecz jasna, nie wierzył, że gdyby poczekał parę chwil dłużej to wylądowałaby koło niego, ale i tak było to frustrujące. Tyle gimnastyki, a nawet nie miał komu wieczorem pojęczeć, że bolą go łapki i że w sumie to cały jest niezwykle cierpiący, ale odrobina uwagi z pewnością mu poprawi samopoczucie. Mógł co najwyżej znowu zacząć podważać zasady wpajane przez rodziców jakiemuś smarkaczowi, co było zabawne, ale to nie to samo.
Stał pod drzewem, więc w skradanie się nie było co się bawić, bo niby gdzie? Na tej długości pół kota? Dlatego też przyjął taktykę taką samą jak w przypadku poprzedniej piszczki na gałęzi. Wskoczył na pień od strony przeciwnej do jaskółki i rozpoczął wspinaczkę, licząc na to, że cała grubość drzewa starczy by ptasi wzrok na nic się nie zdał. Znalazłszy się na wysokości ptaszka znowu wyciągnął łapę, chcąc go trafić pazurami w łeb i strącić na ziemię.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No i taktyka znów podziałała, bo jaskółka nie zauważyła pointa aż do momentu kiedy było już za późno. Co prawda udało jej się jeszcze rozłożyć skrzydła jakby chciała się zerwać do lotu, jednak to tyle w temacie, bo później Azaliowa Łapa bardzo silnym ciosem pozbawił życia kolejnego ptaszka, który spadł z drzewa i gruchnął o ziemię na tyle mocno, że no na pewno z jego życia nie było co zbierać. Najwidoczniej irytacja pomogła wklepać mu raz a porządnie.
Jodłowa Gałązka biegła dalej. No cóż miała zrobić w tym wypadku? Mogła tylko dalej biec za małym gryzoniem i mieć nadzieję, że tym razem uda jej się ukatrupić uciekiniera kiedy spróbuje się na niego rzucić.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Monochromatyczna wojowniczka postanowiła zaryzykować i rzucić się na uciekającą piszczkę i... nie straciła szansy na jej złapanie przez to, a wręcz chwyciła w swoje łapy problematyczną orzesznicę, gratulacje.
No i bardzo, psia jego mać, dobrze, że jaskółka dalej siedziała na gałęzi, gdy już się do niej wspiął. Jej dla odmiany nawet nie żałował, gdy spadła na ziemię. Tym razem nie rozsiadał się na gałęzi, po prostu wrócił na ziemię, zakopał kolejną piszczkę w tym samym miejscu co poprzedniego ptaszka i gniewnie ułożył pomięte kłaczki. Irytacja ulotniła się z kolejnymi pociągnięciami języka, więc po chwili mógł już ruszyć na dalsze poszukiwania zająców. Z nimi przynajmniej miał niemal stuprocentową pewność, że obejdzie się bez wspinaczki.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Zero zająców. Kolejny dzięcioł. Ten tym razem jednak nie siedział na żadnej z wysokich gałęzi drzewa. To dobrze. Tym razem dzięciołek był osadzony dość nisko na pniu drzewa i stukał sobie w nie spokojnie. Jak miło, zwłaszcza po tym wyczerpującym wpinaniu się na poprzednie drzewo.
Jodłowa Gałązka głęboko westchnęła kiedy w końcu udało jej się złapać gryzonia. W końcu. Jakby jej uciekł to w sumie byłaby wieś, ale na szczęście czarno-biała nie musiała się tym martwić. Po prostu zakopała gryzonia gdzieś przy jakimś charakterystycznym krzaku i ruszyła dalej na poszukiwania.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Podczas dalszej wędrówki koteczka natrafiła na nietypowe ślady odciśnięte w ziemi. Dość głęboko i wyraźnie warto by dodać. Przechadzało się tędy stworzenie, którego trop statystyczny koci obywatel mógłby porównać do dwóch długich pazurów leżących równolegle względem siebie. I tyle. Nie były na tyle duże by można się obawiać, że tajemnicze stworzenie byłoby w stanie zgnieść kocią czaszkę jednym stąpnięciem, ale... w sumie nic nie wykluczało takiej możliwości. Odciski prowadziły w stronę okolicznych wyższych zarośli.
Ogólnie to dzięciołek mógł się wypchać. Niezależnie od tego czy znajdował się na ziemi, na drzewie czy robił fikołki w locie, oriental nie zamierzał zaprzątać sobie nim swojej ślicznej główki. To nawet nie tak, że miał jakiś uraz do ptaszysk po ostatniej wspinaczce, ale liczył na jakąś konkretniejszą zdobycz niż kolejne średnich rozmiarów ptaszysko. Dlatego też wyminął obojętnie pień i skierował swoje kroki w stronę bardziej otwartych przestrzeni, licząc na to, że dostrzeże szarobure długie uszy pośród traw.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No niestety. Powtórka z rozrywki. Tym razem również Azaliowej Łapie trafił się dzięcioł. Nieźle się chyba rozmnożyły w tej nowej porze roku skoro tyle ich cynamonowy point napotyka. Ciekawe. Ten jednak siedział i dziobał w ziemi zamiast stukać o pień drzewa. Przynajmniej tyle.
Jodłowa Gałązka zmarszczyła brwi. Chyba kojarzyła podobne ślady… ale nie była pewna czy one są dokładnie takie same czy może trochę inne. A że czarno-biała była ciekawska to nawet jeśli byłyby takie same to ona i tak chciała sprawdzić co jest na ich końcu. Tak więc bez zbędnego przedłużania zabrała się po cichu do śledzenia gdzie ślady te prowadzą, starając się jak najbardziej ukrywać, żeby przypadkiem ich właściciel jej nie zauważył.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Póki co właściciela śladów... ani śladu, hehe. Jodłowa Gałązka dotarła na skraj zarośli, w których mogło schować się stworzenie nawet trzykrotnie przerastające przeciętnego kota. Może nawet czterokrotnie, mierzenie wysokości w kotach nie należało do najprostszych. Na jednym z przesuszonych badyli mogła dostrzec kilka krótkich i sztywnych brązowych włosków. Ślady prowadziły dalej, ale po wejściu w chaszcze ciężej będzie dostrzec stworzenie z odpowiednim wyprzedzeniem.
Jak Orion zdążył już uznać w myślach – dzięcioł mógł nawet robić fikołki przez płonące obręcze i spotkałby się z tą samą obojętnością co teraz. To była jakaś plaga, trzema kopiuj-wklejki w czasie jednego polowania? Kogoś coś boli? Rozglądał się więc dalej za zającami, ewentualnie bażantami, bo nie mógł przecież się zjawić z drobnymi ptaszkami w legowisku starszyzny. A już w szczególności nie z tą dwójką, która zaliczyła upadek z drzewa i się mocno obiła. No niezbyt reprezentatywne były.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Oj chyba Azaliowa Łapa tym swoim wyprzedzaniem obraził tego kogoś kto cały czas zrzucał mu dzięcioły przed nos, ponieważ jak na razie nie natknął się na swojej drodze na nic nowego, nawet na kolejnego dzięcioła.
No cóż, skoro już zaszła tak daleko to nie zamierzała się powstrzymywać przed odkryciem właściciela tropów. Nawet jeśli zajmie jej to chwilkę to nie musi się czuć jakoś specjalnie winna że zbacza ze ścieżki, bo przecież na koncie ma całkiem dobre piszczki, jeśli tak się na to spojrzeć. Jeszcze chwila podążania za śladami nie zaszkodzi. A może dowie się przy okazji czegoś ciekawego? Chaszcze oto nadchodzi Jodłowa Gałązka.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Niby była wojowniczką już tyle księżyców, a jakoś nie pomyślała o tym by tropiąc nieznanego stwora uważać pod łapy. No to ma za swoje teraz – dookoła panowała sroga cisza aż do chwili, gdy nadepnęła na suchą gałązkę, która trzasnęła aż miło. Znaczy było miło do momentu, gdy ziemia się nie zaczęła trzęść, a z chaszczy o sus od Jodłowej wyskoczyły długie chude nogi. Jedna z racic o włos rozminęło się z głową koteczki i nim do tej w pełni dotarło co za wielkie bydle spłoszyła, już widać było tylko białą dupkę uciekającej sarny.
Tymczasem Orion dalej szukał zajęcy, chociaż zaczynał powoli podejrzewać, że ta propaganda przysmaku Wichrzaków doprowadziła te biedne stworzenia na skraj wyginięcia. A niby takie duże, zwinne i szybkie, a tu parę głodnych leśnych dzikusów zdołało aż tak zachwiać ich populacją, no proszę. Całe szczęście cynamonowy oriental ekologią się nie interesował, ochroną zagrożonych gatunków również nie, więc jedynie rozglądał się za długimi uszami po okolicznych trawach.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No cóż. Zająca ni widu, ni słychu. Za to na drodze cynamonowego pointa -dosłownie- pojawiła się popielica, która powoli krążyła w trawie, najprawdopodobniej szukając czegoś, ale jak widać z marnym skutkiem.
Jodłowa Gałązka stanęła w miejscu i najeżyła się kiedy poczuła jak ziemia się trzęsie oraz kiedy do tego trzęsienia dołączyły głośne, ciężkie i okropnie szybkie kroki spłoszonego zwierzęcia. Żółte oczy czarno-białej zrobiły się wielkie niczym spodki. Przez chwilę wojowniczka stała tak w szoku, nie mogąc się pozbierać z tego wszystkiego. Córka Zwinnego Strumyka po kilkunastu dobrych uderzeniach serca potrząsnęła głową i spojrzała w stronę w którą uciekło zwierzę.
-Oh Gwiezdny Klanie -wymamrotała do siebie, ogarniając do jakiego zwierzaka ten biały kuper w oddali należy- Było blisko -przełknęła ślinę na samą myśl o tym jak przy trochę mniejszej odrobinie szczęścia mogła skończyć jej głowa.
No… to dzisiaj dodatkowo może sobie dopisać sarnę do listy zwierząt, które zaatakowały ją w czasie jej polowań czy patroli.
Jodła wzięła kilka głębokich wdechów, żeby się trochę ogarnąć ze sobą a potem zaczęła oddalać się od miejsca spotkania z sarną. Przy okazji postanowiła się rozglądać za czymś co może nie będzie aż tak zabójcze dla kota. Zdecydowanie w obozie będzie miała co Pszenicznemu Kłosowi opowiedzieć… jednak na razie by się przydało skupić na robocie skoro już tutaj jest.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Jodła wróciła do poszukiwań zwierzyny i może to bliskie spotkanie ze śmiercią było jej potrzebne do zresetowania swojego szczęścia, ponieważ nie musiała dużo krążyć nim dostrzegła brązowe kacze piórka między trawami. Jej właścicielka była zajęta uwijaniem gniazdka. Dreptała dookoła kaczym chodem i zbierała materiały do budowy.
Czy popielica miała świadomość, że była gorszą wersją wiewiórki? Chyba tak skoro wręcz pchała się pod łapy cynamona; musiała mieć świadomość, że dzisiaj miał inny cel i nawet by się nie obejrzał za takim bezbarwnym futerkiem. Znaczy ogólnie dziwne, że tak bardzo chciała umrzeć, ale w sumie kim był Orion żeby oceniać takie rzeczy? Przynajmniej to nie był kolejny dzięcioł. Kocur przyjął pozycję łowiecką, przeniósł ciężar na tylne łapy i ruszył ostrożnie w stronę nierozważnej piszczki. Chciał podejść możliwie blisko by złapanie jej wiązało się z jednym skokiem i przygwożdżeniem jej do ziemi, bez dodatkowego wysiłku.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Niestety, nie dość że popielica była gorszą wersją wiewiórki to jeszcze najwidoczniej wredniejszą wersją wiewiórki. Point co prawda nie zrobił żadnego błędu, ale miał pecha i wiatr który zawiał nagle z innej strony sprawił, że popielica wyczuła zbliżające się niebezpieczeństwo i zaczęła uciekać w losową stronę. Gryzoń jednak był całkiem wolny, więc była jeszcze szansa na dogonienie i złapanie go.
Jodłowa Gałązka przystanęła i spojrzała się na kaczkę. No, to było dość dobre szczęście. Może jednak mimo wszystko było warto zaryzykować tą sarną. Czarno-biała kotka przybrała pozycję łowiecką i rozejrzała się za jakimiś miejscami do chowania się. Kiedy ogarnęła gdzie mogła się od czasu do czasu schować to zaczęła skradać się w stronę kaczki, co jakiś czas właśnie korzystając z kryjówek w czasie podchodzenia. Jeśli uda jej się podejść to skoczy na nią i postara się ją pozbawić życia jak najszybciej tylko się da.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Ta kaczka to chyba miała nadptasi ten wzrok, ponieważ w pewnym momencie wychwyciła koci kształt pośród traw, połączyła wątki i kwacząc zerwała się do krótkiego biegu. Już rozkładała skrzydła, gotowa zaraz rozpocząć niski lot, więc jeśli Jodłowa Gałązka chciała ją jeszcze złapać – trzeba było się śpieszyć.
Skoro już była na wyciągnięcie łapy, a nie parę susów dalej, to gonił popielicę, licząc na to, że za moment uda się ją przyszpilić do ziemi za ten szary ogon czy dopaść po bożemu pazurami. Przynajmniej dopóki była w zasięgu wzroku to nie bardzo widział możliwość odpuszczenia jej.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Na szczęście popielica nie uciekała długo, nie miała nawet szansy z tymi swoimi krótkimi łapkami. Azaliowa Łapa w miarę szybko dopadł tę gorszą i wredniejszą wersję wiewiórki, dodając ją szybko i sprawnie do listy swoich dzisiejszych zdobyczy.
O nie, tak nie mogło być. Jodłowa Gałązka wzięła głęboki wdech -oburzenia, oczywiście- kiedy zobaczyła, że kaczka zaczęła uciekać. Czarno-biała wojowniczka była świadoma, że kaczka musiała ją po prostu jakimś cudem zauważyć, więc nie było co się już kryć. Córka Zwinnego Strumyka zerwała się do biegu, chcąc spróbować jakoś dogonić ptaszysko, żeby później najlepiej przyszpilić je do ziemi i zabić. Nie było co się patyczkować z uciekającą zwierzyną. Nagle się nie zatrzyma, żeby spokojnie poczekać na koniec.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-