Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Złapał.
Zadowolony zakopał zaskrońca i ruszył dalej.
A co gdyby to Polana została piszczką? Bowiem tak się zapowiadało. Na niebie nagle zatańczył wielki ptak, a wojowniczka mogła usłyszeć charakterystyczne pohukiwanie. Dodatkowo, niestety, zdawało się, że puchacz zlatywał w dół. Prosto ze szponami wycelowanymi w jej plecy.
Atak puchacza > udany > 1
Szpony puchacza nie złapały nawet skrawka skóry Polany. Jedynie wyrwały trochę futerka.
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Całe swoje życie miała pecha do ptaków drapieżnych. Pierwsze prawdziwe polowanie u boku ojca zakończyło się podobnie - atakiem jastrzębia. Wtedy jednak też miała u swego boku kogoś, kto bez chwili zawahania ruszyłby jej z pomocą, miała u boku Psią Gwiazdę. Teraz... teraz miała u boku jedynie Szuma, ale to już zawsze coś.
Problem polegał na tym, że puchacz był zdecydowanie bardziej uciążliwym przeciwnikiem od jastrzębia. Zlodowaciałe serce Polany zabiło mocniej. Uniosła wzrok gdy tylko usłyszała potężne skrzydła, wstrzymała oddech gdy zobaczyła szpony. Nic jej nie zrobił. Na szczęście. Jeszcze.
- Szum! - krzyknęła w las z nadzieją, iż kuzyn ją usłyszy a sama... cóż, uciekanie od walki, gdy mieli przewagę liczebną, mimo zmęczenia, nie wchodziło w grę. Skoczyła ku górze póki ptak latał nisko, chcąc chwycić zębami jego skrzydło i uszkodzić jak najbardziej się dało.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Jego futro stanęło dęba, gdy usłyszał głos Polany. Ruszył w jej stronę, za jej zapachem i tropami, aby zobaczyć puchacza w powietrzu, który ją atakował. Jego serce zabiło mocniej, a oczy się otworzyły. Był zmęczony. Ale nie podda się bez walki.
Bez słów przystąpił do walki, atakując drugie skrzydło puchacza swoimi pazurami. Miał nadzieję, na zadanie jak największej ilości krzywdy ptakowi. Przeszkodził mu w polowaniu, które... szło bardzo dobrze.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Księżyce: 58
Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko
Płeć: Kocur
Zaimki: twoja/stara
Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice
Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up
Partner: łobuz kocha najbardziej
Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE
Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58
Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko
Płeć: Kocur
Zaimki: twoja/stara
Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice
Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up
Partner: łobuz kocha najbardziej
Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE
Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Ale usłyszał ich on.
Bohater przez małe b, ale lepszy taki niż żaden. Od razu rzucił się do walki, choć żadnego z wojowników nie darzył nadmiarem sympatii. Skoczył ku puchaczowi, próbując kłami chwycić za jego szyję i zacisnąć na niej zęby.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
atak Spopielonej Polany -> udany -> 3HP
atak Szumiącego Wodospadu -> udany -> 6HP
atak Spalonego Bażanta -> słaby -> 7HP
kogo atakuje puchacz?
1,4 - Polana
2,5 - Szum -> wypada 2, atak na Szuma
3,6 - Bażant
atak puchacza na Szuma -> słaby -> 1HP
kogo atakuje puchacz na ślepo?
1, 3, 5 - Polana
2, 4, 6 - Bażant -> wypada 4, atak na Bażanta
atak puchacza na ślepo na Bażanta-> słaby -> 1HP
Rozpoczęła się jakże poważna walka i dość szybko okazało się, że będzie to walka z serii legendarnych. Każdy z wojowników był niemal na równym poziomie, a ich przeciwnik był godnym tej roli. Bili się z jednakową siłą, a jednakowa odporność (albo jednakowe statystyki) sprawiała, że zadawali sobie zaledwie draśnięcia.
Polana zaatakowała w lewe skrzydło, ale wyrwała z niego jedno piór. Szum zaatakował skrzydło prawe - i wyrwał dwa skrzydła. Najmocniej zaatakował Bażant. Jego atak faktycznie został odczuty przez ptaszora. Zaskrzeczał przeraźliwie, a z okolicy jego szyi poleciało parę kropelek krwi. Nie była to rana głęboka - zaledwie draśnięcie, ale hej, liczyło się.
Puchacz nie czekał. Zapikował w kierunku Szumiącego Wodospadu i... Wyrwał mu z czubka głowy kępek futra. No. To byli sobie kwita. Zamachnął się przy okazji uzbrojoną w szopny nogą, wyrywając kolejną porcję futra, jednak tym razem z okolic pyska Bażanta.
Puchacz (w locie): S: 16 | Zr: 11 (14) | Sz: 7 (10) | Zm: 10 | HP: 70-7-3-6=54 | W: 60-4=56
» rana 0. stopnia: wyrwane pióro na lewym skrzydle
» rana 0. stopnia: wyrwane pióra na prawym skrzydle
» rana 1. stopnia: draśnięcie na szyi (po 1HP do końca walki)
» obniżone statystki ze względu na walkę 1:3
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Jak to walki miały w zwyczaju, wszystko działo się niezwykle szybko. Nie zorientowała się kiedy przybiegł Szum, nie zorientowała się, kiedy nagle z któregoś z jej boków zmaterializował się ten szczur w postaci Spalonego Bażanta... grunt, że ptak zaczął krwawić. Chociaż trochę.
Polana ponowiła swój atak, wyskakując w powietrze tak wysoko, jak była w stanie, próbując pochwycić pazurami i kłami skrzydło - lub w najgorszym wypadku nogę - puchacza. Chciała złamać mu skrzydło.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 58
Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko
Płeć: Kocur
Zaimki: twoja/stara
Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice
Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up
Partner: łobuz kocha najbardziej
Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE
Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58
Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko
Płeć: Kocur
Zaimki: twoja/stara
Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice
Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up
Partner: łobuz kocha najbardziej
Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE
Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Mógł mieć tylko nadzieję, że kolejne jego ataki będą bardziej efektywnie niż cokolwiek co właśnie zrobił. I w tej walce, i w tej w przyszłości.
Wyskoczył do góry, aby móc swoimi kłami złapać skrzydło ptaszyska i najlepiej je złamać swoim ciężarem.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
atak Spopielonej Polany -> krytyczny! -> 9HP
atak Szumiącego Wodospadu -> krytyczny! -> 24HP!
atak Spalonego Bażanta -> słaby -> 5HP
kogo atakuje puchacz?
1,4 - Polana
2,5 - Szum -> wypada 5, atak na Szuma
3,6 - Bażant
atak puchacza na Szuma -> krytyczny! -> 11HP
kogo atakuje puchacz na ślepo?
1, 3, 5 - Polana -> wypada 5, atak na Polanę
2, 4, 6 - Bażant
atak puchacza na ślepo na Polanę-> słaby -> 3HP
Tym razem pojedynek nabrał o wiele lepszego tempa i rozegrał się błyskawicznie. Szumiący Wodospad wyskoczył gwałtownie do góry, a siła jego uderzenia sprawiła, że skrzydło puchacza pękło. W sprowadzeniu go na ziemię pomogła Polana, która wyrwała mu parę dodatkowych piórek. Zwierzak zaskrzeczał przeraźliwie i zamłócił pazurami w kierunku Szuma. Wojownik mógł poczuć, jak jego skóra zostaje przecięta przez ostre szpony ptaszyska. Rana nie była jakoś specjalnie bolesna, za to efektowna i odrobinę krwawiąca. Ptak atakował dalej, tym razem w Polanę. Drasnął ją niegroźne w okolicach szyi, wyrywając przy okazji trochę futra. Finalnie, Bażant zadrapał go na gardle. Nie zostawił jednak poważnej rany. Całą czwórką runęli na ziemię. Zwierzak błyskawicznie wpadł w furię. Było widać, że rany bolą go, a skrzydło mocno doskwiera, jednak nie miał zamiaru się poddać. Wręcz przeciwnie. Jak dało się odczytać po miotaniu się puchacza i wściekłemu pokrzykiwaniu, pokonanie go będzie teraz trudniejsze. I bardziej męczące...
Puchacz (na ziemi): S: 20 | Zr: 10 (11) | Sz: 5 (7) | Zm: 13 | HP: 54-24-9-5-1=15/70 | W: 56-4=52/60
» na ziemi!
» furia! statystyki rosną od następnej tury 1/4!
» rana 0. stopnia: wyrwane pióro na lewym skrzydle
» rana 0. stopnia: wyrwane pióra na prawym skrzydle
» rana 0. stopnia: zadrapanie na gardle
» rana 1. stopnia: wyrwane pióra na boku
» rana 1. stopnia: draśnięcie na szyi (-1 HP w każdej turze)
» rana 2. stopnia: złamanie lewego skrzydła (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
» obniżone statystki ze względu na walkę 1:3
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Nieważne kto - ważne, że ktoś złamał ptasie skrzydło. To już połowa sukcesu, teraz dobicie puchacza, uziemionego, powinno pójść z górki.
Polana z niesamowitą satysfakcją rzuciła się ku ptakowi, chcąc wczepić pazury w jeden z jego boków i przeorać go tak mocno, jak była w stanie, wyrządzając mu jak najwięcej krzywdy.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 58
Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko
Płeć: Kocur
Zaimki: twoja/stara
Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice
Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up
Partner: łobuz kocha najbardziej
Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE
Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58
Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko
Płeć: Kocur
Zaimki: twoja/stara
Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice
Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up
Partner: łobuz kocha najbardziej
Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE
Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Powiedział, co wiedział.
Znaczy zrobił. Niewiele puchaczowi zostało, toteż Spalony Bażant postanowił zatopić kły w okolicach jego głowy. Szybki koniec.
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Złamał mu skrzydło.
Zadowolony ze swoich działań nawet nie poczuł bólu na policzku. Rana była płytka, nawet nie pozostanie po niej szrama, zapewne.
Wyskoczył ponownie w stronę ptaka, który był już na ziemii. Miał nadzieję, że swoimi kłami wbije się w gardło ptaszyska i tak je wykończy.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
atak Spopielonej Polany -> udany -> 4HP
atak Szumiącego Wodospadu -> udany -> 4HP
atak Spalonego Bażanta -> słaby -> 7HP
Wojownicy ponownie skoczyli ku puchaczowi, tym razem walczącego już z ziemi. Ptak miotał się jak poparzony, skrzecząc na cały las w furii. Wił się niczym wąż, z taką różnicą, że by ł uzbrojony w zabójczy dziób i ostre pazury. Pierwszy skoczył Szumiący Wodospad. Jego obrażenia nie były wyjątkowo groźne, ale zostawił po sobie ślad na szyi ptaszyska. Później atakowała Polana, również niezbyt dotkliwie. Przejechała po boku, ale nie zrobiła nic poza zostawieniem śladów pazurów. Finalnie był Bażant. Cienisty zaatakował w głowę, również celnie. Wszystkie obrażenia, w połączeniu z wcześniejszym krwawieniem sprawiły, że puchacz padł. Nie było poważnych obrażeń, ale było dużo, dużo zmęczenia. Wojownicy powinni już wracać do obozu.
Puchacz (na ziemi): S: 20 | Zr: 10 (11) | Sz: 5 (7) | Zm: 13 | HP: 15-4-4-7-3-1=ŚMIERĆ/70 | W: 52/60
» ŚMIERĆ!
» furia! statystyki rosną od następnej tury 1/4!
» rana 0. stopnia: wyrwane pióro na lewym skrzydle
» rana 0. stopnia: wyrwane pióra na prawym skrzydle
» rana 0. stopnia: zadrapanie na gardle
» rana 0. stopnia: draśnięcie na gardle
» rana 0. stopnia: zadrapanie na boku
» rana 1. stopnia: ślady pazurów na głowie
» rana 1. stopnia: wyrwane pióra na boku
» rana 1. stopnia: draśnięcie na szyi (-1 HP w każdej turze)
» rana 2. stopnia: złamanie lewego skrzydła (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
» obniżone statystki ze względu na walkę 1:3
+40EXP dla Spopielonej Polany
+50EXP dla Spalonego Bażanta
+60EXP dla Szumiącego Wodospadu
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35
Mistrz: psie serce
Płeć: kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: wartki potok
Ojciec: psie serce.
Partner: ech. spróchniały ząb. :/
Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Polana odetchnęła głęboko, wpatrzona w truchło wielkiego ptaka które padło na ziemię przed nimi. Jak dobrze, że poszło sprawnie. Poradziliby sobie i bez tego przybłędy Bażanta, ale nawet jemu Psia córka posłała spojrzenie; coś na wzór dowodu wdzięczności. Skupiła się zdecydowanie bardziej na Szumie i na jego ranie.
Nie była poważna. Da radę iść.
- Wracajmy do obozu, Szum. Zaciągnę ptaka, ty weź swoje zdobycze, po swoje się wrócę - zadeklarowała. Nie było szans, aby tak wielkie truchło jak to puchacza się zmarnowało - tak też nie tolerując żadnego sprzeciwu od jednego ani drugiego wojownika Polana w istocie zaczęła ciągnąć ogromnego ptaka z powrotem do domu. Po zdobycze wróci się później.
zt
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65
Mistrz: Psie Serce
Płeć: kocur
Matka: Śpiewająca Knieja
Partner: . . .
Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Ptak zginął. Spojrzał na swoją kuzynkę i skinął jej łbem.
Tak jak powiedziała, zabrał swoje zdobycze, aby później ruszyć w stronę obozu. Rana była delikatna. Nic, o co mógłby się martwić, to na pewno.
zt
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk