Logo Artemidy
Kamienny Stróż
Właściwie pewnie Kamienna Łapa, wypatrując kota do rozmowy, nie spodziewał się srebrzystego brata. Błyskawicowa Łapa wyszedł z obozu, tylko dlatego, że nie mógł spać. Było chłodniej niż za dnia, a można było trochę połazić. Tak więc Błysk wylazł z obozu i łapy zaniosły go do Kamiennego Stróża.
W pierwszej chwili kocur chciał skręcić i iść w inną stronę. Przecież to było normalne miejsce. Nic ciekawego. W drugiej chwili natomiast do nosa pręgusa dotarł niesiony wiatrem znajomy zapach. Choć pamiętał go jak przez mgłę. Pewnie efekt choroby i siedzenia w lecznicy. Jednakże to ten zapach zmusił go do wlezienia wyżej i dopiero wtedy dostrzegł brata, a właściwie jego charakterystyczną sylwetkę, bo skubany na takim tle z takim futrem, był prawie niewidoczny. Wychrypiał w charakterystyczny dla siebie lekceważący sposób.
- Witaj Kamienna Łapo. Co tu robisz?
Nie znał kocura, mimo iż łączyły ich więzy krwi. Podszedł nieco do krawędzi, mijając brata i dopiero usiadł. Zlustrował żółtymi ślepiami okolice poniżej.
[Obrazek: 3gcQxoS.png]
» Dear rabbit, my l e g s are getting weak chasing you «
The snow fields wouldn't s e e m so big if you knew
That t h i s blood on my teeth, it is far beyond dry
And I've captured you once, but I wasn't q u i t e right
So I'm telling you t h a t you'll be safe with me

LVL 2 120 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bawiąc się złapaną w pewnej chwili ćmą nie zwrócił uwagi na Błyskawicową Łapę gdy ten podszedł do niego. Dopiero gdy się odezwał to szary kocur łaskawie obdarował go spojrzeniem.
- Miło cię wreszcie poznać braciszku. Jak słyszysz zapewne, rozmawiam teraz z tobą. - Jego głośny i stanowczy ton głosu nie stwarzały możliwości na zwątpienie w temacie że przy krawędzi wysokiej skały lepiej go nie lekceważyć. Błyskawica zostal błyskawicznie zakwalifikowany jako bezpośrednie zagrożenie dla planów Kamienia. Nie znał go a to było największą wadą tego pierwszego kontaktu, brak dni a nawet tygodni wstępnej obserwacji.
- Musiałem spytać naszą mamę kim w ogóle jesteś. Mogę powiedzieć że do przedwczorajszego wieczoru nie miałem pojęcia o tym że mam brata Błyskawicę.
Two seconds to live your life again
Two seconds it's less that what you say
Two seconds time is running fast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uszy srebrnego kocura zostały postawione na sztorc, gdy jego brat zaczął mówić, choć jego pysk cały czas był skierowany w stronę krawędzi, tak że jego brat nie mógł zobaczyć jego miny. Z tego, co usłyszał od Sowiej Łapy, którą to jako pierwszą poznał po wyjściu z lecznicy. Ten brat był zawzięty. Czyżby dało się mu skutecznie grać na nerwach w ten sposób?
- Mi również jest miło cię poznać osobiście.
Jego głos różnił się od tego należącego do niebieskiego kocura. Może i również był stanowczy, jednakże na pewno nie był tak głośny, a bardziej charczący.
Srebrzysty był ostrożny w stosunku do brata. To, że go nie znał, wzmagało fakt, że nie wiedział, na ile może sobie w jego towarzystwie pozwolić. Nie wiedział przecież nic o jego przekonaniach, no może po za tym, że gdy jeszcze siedzieli razem w kociarni, ten już wątpił w Gwiezdny Klan.
- Tak też bywa.
Mruknął nieco rozbawiony, czyżby jego brat, chciał pociągnąć rozmowę? Jeśli jednak chciał, to proszę bardzo. Czemu nie zaserwować mu tematu do niej?
- Mam nadzieje, że ominął cię wykład. Jaka to ona jest wdzięczna Gwiezdnym za pomoc mi w wyzdrowieniu?
Nikomu tego nie życzył, a sam słyszał już to co najmniej dwa razy.
[Obrazek: 3gcQxoS.png]
» Dear rabbit, my l e g s are getting weak chasing you «
The snow fields wouldn't s e e m so big if you knew
That t h i s blood on my teeth, it is far beyond dry
And I've captured you once, but I wasn't q u i t e right
So I'm telling you t h a t you'll be safe with me

LVL 2 120 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odchrząknął cicho i zrzucił ćmę z krawędzi. Widać było że zna mnie lepiej niż ja jego. Stwierdził w myślach niezbyt zadowolony Kamyk. Gdy brat wspomniał o wykładzie strzepnął przerażony ogonem.
- N I G D Y WIĘCEJ. - Wysunął pazury i zaczął uderzać nimi w jakiś spory kamień. - Usłyszę tą opowieść JESZCZE RAZ to obrócę się w KAMIEŃ. - Jego głos był chłodny ale czuć było przestrogę żeby nie próbować powtarzać słów matki. Kochał ją, to prawda ale nie powiem żeby był uszczęśliwiony słuchając 24/7 tego radia wolna europa (XD). Ziewnął cicho.
- Słuchaj a co sądzisz o Ciernistym Kwiecie? Moim zdaniem jest wspaniała. A tobą jeszcze opiekowała się całe kocięctwo więc ją znasz co nie?
Two seconds to live your life again
Two seconds it's less that what you say
Two seconds time is running fast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnał się krzywo, słysząc odpowiedź, na temat który podrzucił. Najwyraźniej jego niebieski brat, również miał dość opowieści matki. Nie zamierzał powtarzać jej słów, zwłaszcza że nie przeszłyby mu przez gardło.
- Czyli słyszałeś. Chociaż może nie powinieneś tego mówić matce. Bo wtedy stwierdzi, że gwiezdni nie pozwolą ci skamienieć.
Słowo gwiezdni prawie wypluł, ledwo mu to przeszło przez gardło.
Zmrużył oczy, kiedy jego brat zadał pytanie.
- Opiekowała się mną, wyciągnęła mnie z choroby i jestem jej za to wdzięczny. No i jest jedną z najbardziej godnych zaufania kotów w klanie.
Miał na myśli wszystkie koty, no i pewnie, gdyby rozmawiał z Sową, powiedziałby to inaczej.
[Obrazek: 3gcQxoS.png]
» Dear rabbit, my l e g s are getting weak chasing you «
The snow fields wouldn't s e e m so big if you knew
That t h i s blood on my teeth, it is far beyond dry
And I've captured you once, but I wasn't q u i t e right
So I'm telling you t h a t you'll be safe with me

LVL 2 120 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Żeby ona kiedyś zrozumuiała, że usilne ugwiezdnianie mnie nie zmusi do wiary w to. Ugh, ale ona nie daje mi dojść do słowa. Tylko mówi jak to wspaniale że gwiezdny klan to albo tamto, no idzie się wściec. A czy jej powiem to na pewno nie. Swoją drogą... ale nie. Nie jestem pewien czy byś... okej nie ważne. - Mruknął szybko przestraszony że prawie zmienił zdanie co do wtajemniczania brata w swoje plany bez okresu obserwacji.- Bracie, ty również nie wierzysz w te bajki?
Na jego słowa o Ciernistym Kwiecie zasępił się na chwilkę.
- Czy ja cie przypadkiem nie widziałem wtedy jak wpadłem do lecznicy drąc się że Sowa była nie honorowa i w S P A R I N G U, mnie zraniła?
Two seconds to live your life again
Two seconds it's less that what you say
Two seconds time is running fast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z krzywym uśmieszkiem słuchał słów swojego brata. Czyżby on zawsze tyle gadał? W każdym razie jednak zaciekawił srebrzystego kocura końcówką. W końcu po takim czasie Błyskawicowa Łapa obrócił łeb i wlepił żółte ślepia prost w te złote należące do jego brata. Jego pysk natomiast został przywrócony do stanu bez wyrazu.
- Czy bym co?
Rozbrzmiało pytanie z jego strony. Czyżby jego brat, coś planował?
Przewrócił oczami, słysząc pytanie.
- To akurat, chyba jest oczywiste, że nie.
Słysząc kolejne pytanie, musiał się wysilić i wygrzebać z pamięci, cokolwiek.
- Możliwe, że mnie nie widziałeś, za to ty dałeś się usłyszeć. Co takiego Sowa ci właściwie zrobiła?
[Obrazek: 3gcQxoS.png]
» Dear rabbit, my l e g s are getting weak chasing you «
The snow fields wouldn't s e e m so big if you knew
That t h i s blood on my teeth, it is far beyond dry
And I've captured you once, but I wasn't q u i t e right
So I'm telling you t h a t you'll be safe with me

LVL 2 120 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nic. Z opowieści matki, chciałem żebyś przez chwilę mógł poczuć się jak w tych straconych miesiącach. Ale nie. - Skłamał, jego pyszczek również nie wyrażał żadnych emocji a chłodny ton głosu pokazał jak bardzo obchodzi go to co dzieje się z bratem. Ziewnął ostentacyjnie.
- To dobrze. - Stwierdził krótko przeciągając się a potem znudzonym głosem mruknął tylko. - Rozdrapała barki. Jak na tamten moment to była dość powiem ci poważna ranka.
No tak, dla kociaka może tamte małe zadrapania były dość poważne i niebezpieczne.
- Chciała walczyć. Ja nie koniecznie. Za każdym razem mówiłen że nie robimy sobie krzywdy, zgadzała się. A potem? Nah...
Two seconds to live your life again
Two seconds it's less that what you say
Two seconds time is running fast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Cóż raczej wątpliwe, by dało się, to nadrobić.
Jego ton głosu, mógłby zamrozić lawę. Nie wierzył Kamieniowi, za zdechłą mysz. Chociaż powstrzymał się od obrażania go, całkiem długo, bo mógł okazać się przydatny. Najwyraźniej jednak nie było sensu, dłużej gryźć się w język.
Najwyraźniej jego brat sam, pod sobą podkopał dołek, zwłaszcza ze sam Błyskawica miał już okazje porozmawiać z Sową.
Wstał i przeciągnął się, by po chwili, wielce znudzony ziewnąć ostentacyjnie i podejść do brata. Obaj byli wysocy i postawni, jednak u srebrnego kocura, dochodziła jeszcze długie futro i lekko krok, które nadawały mu nieco książęcego wyglądu.
Wlepił swoje żółte oczy, w te miodowe należące do jego brata.
- Skoro nie chciałeś walczyć, to stchórzyłeś? Cóż, Iglasty Grzbiet na pewno byłby dumny, słysząc jakim kotem z mysim sercem jesteś.
Uśmiechnął się w charakterystyczny podły sposób, czekając na jego reakcje.
[Obrazek: 3gcQxoS.png]
» Dear rabbit, my l e g s are getting weak chasing you «
The snow fields wouldn't s e e m so big if you knew
That t h i s blood on my teeth, it is far beyond dry
And I've captured you once, but I wasn't q u i t e right
So I'm telling you t h a t you'll be safe with me

LVL 2 120 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z każdym z dzieciaków chętnie rozmawiał, dlatego nic dziwnego, że zabierał je ze sobą na spacery. Tym razem wziął ze sobą Zimno, od niedawna Kąsającą Łapę, której treningiem zajęła się jej własna matka. Królewicz był trochę zazdrosny o to, że Kra chorował i nie mógł szkolić własnego dziecka, także o to, że nie dostał kogoś... lepszego niż Kra. Wszak Pęknięty pozował na czarną owcę w ich rodzinie, praktycznie odkąd zaczął chodzić i mówić, niestety. Siódmego syna Lamparciego Płomienia nadal to bolało.
— Jak tam trening z matką? Ssspissuje ssię? Mam nadzieje, że nie gada takich bzdur jak ta o twoim imieniu — mruknął pół żartem, pół serio. Po rozmowie z Zimnem wziął jej matkę na dywanik i wytknął jej te idiotyczne pomysły. Rozmowa o treningu była dobrą przystawką, jednak liczył, że ploteczki w postaci dania głównego go nie zawiodą. Chciał wiedzieć, co się działo w życiu jego jedynej córki. Była młoda, smarkacz jeszcze, ale może zdążyła zawiesić już na kimś oko albo znalazła jakiegoś przyjaciela? Zaraz mu się wyspowiada.
Ale, jak było mówione, najpierw przystawka.
LVL 6 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kąsająca Łapa nie zdążyła jeszcze być poza obozem z kimś innym poza własną matką; na spacer z Gorącą Łapą była umówiona w bliżej nieokreślonej bliskiej przyszłości, nie zdążyła też zainteresować się jakimś wojownikiem, który mógłby ją trochę oprowadzić… dlatego na propozycję Olchowego Szeptu przystała z wielką chęcią. Swoim lekkim, eleganckim krokiem podążyła za ojcem, licząc na to, że może odejdą trochę dalej od obozu i zobaczy coś interesującego, podejrzewała jednak, że główną atrakcją będzie sama rozmowa z burym kocurem. Jego pytanie o trening nie było żadnym zaskoczeniem – matka sobie już przeskrobała u swojego partnera tym, co naopowiadała za młodu Kąsającej Łapie… a kotka, chociaż Ciemna Toń stała się jej mistrzynią, w dalszym ciągu o wiele bardziej szanowała swojego ojca i była skłonna zdradzić mu różne sekrety i szczegóły, o których nie mówiła innym.
– W większości mówi z sensem. Do tej porry głównie uzupełniła moją wiedzę na tematy, o którrych rrozmawialiśmy na naukach… ale czy standarrdem jest, żeby nowo mianowanym terrminatorrom zakazywać wychodzenia poza obóz bez co najmniej jednego wojownika? – spytała, przenosząc spojrzenie z otoczenia na pysk Olchowego Szeptu. Osobiście widziała w tym zbędną nadgorliwość i nadopiekuńczość ze strony matki – całkiem jakby Zimno była głupia, nieostrożna i miała paść od byle czego, gdy tylko wyściubi nos z obozu samodzielnie lub z, dajmy na to, własnym bratem.
A skoro o braciach…
– A Pęknięta Łapa? – spytała z krzywym uśmieszkiem na pysku. Och, dobrze wiedziała, co się stało z Krą: pojawił się łaskawie na ceremonii, ale już nie dotarł na trening z ojcem; chciała jednak poznać zdanie ojca na ten temat. Choroba czy inna głupia wymówka… cóż, tak czy siak było to rozczarowanie. Ten, który usiłował w oczach wszystkich nieudolnie wykreować się na idealnego synka tatusia, potknął się po raz kolejny.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I słusznie. Może Olcha nie był typem kota-studni, do którego wpadały informacje, ale już nie wychodziły, aczkolwiek wiedział kiedy z wiedzy może skorzystać. Poza tym, był z Zimnem szczery, jak z każdym swoim dzieckiem i nie miał zamiaru owijać w bawełnę, a Ciemna? Ciemna mogłaby to zrobić. Zawsze coś głupiego mogło wpaść jej do głowy. Nie mogli się przed tym uchronić, niestety, a szkoda.
- Ja tego nie praktykuje. Inni missstrzowie obchodzą sssię że ssswoimi terminatorami jak z delikatnymi kwiatami. Jak ktoś jessst głupi i za daleko sssię zapuści, chociaż nie umie sssię bronić, to jego sssprawa. Ot, sselekcja naturalna. A co? Matka ci zabroniła? - zapytał. Olcha nie widział sensu w takim zachowaniu. Nie lepiej od razu nauczyć terminatora przydatnych rzeczy, zamiast mu czegoś zabraniać i przysparzać sobie zmartwień? Prychnął rozbawiony. Niektóre koty za bardzo się rozczulały nad innymi. Ciemna najwyraźniej też. Zdecydowanie zgadzał się z tym, że to nadgorliwe i nadopiekuńcze podejście.
- Leży w lecznicy. Nie był w ssstanie nawet rozpocząć treningu. Dopóki nie wyzdrowieje, będę tylko trenował Ssowią Łapę. Byłem do niej sssceptycznie nasstawiony, ale ossstatnio ssstwierdziłem, że będzie z niej dobra wojowniczka - parsknął niezadowolony, wspominając o zakale rodziny. Nie chciało mu się nakręcać na Krę, więc zmienił temat na Sowe. Bura kocica była rozsądna, silna i wiedziała czego chce, czego początkowo królewicz nie doceniał, ale zaczął po tym, jak uczył ją walki.
LVL 6 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Owszem. Dopóki nie nauczę się walczyć, mam nie opuszczać obozu nawet w towarzystwie innego terrminatorra… zapewne nawet gdybym miała wyjść ze wszystkimi swoimi brraćmi narraz, to by mi nie pozwoliła – odparła z lekkim rozdrażnieniem w głosie. Pozwalała sobie na bardziej otwarte i szczere pokazywanie emocji przy ojcu, chociaż i przy nim zachowywała pewną ostrożność… i pozory. Żeby tylko nie przekroczyć jakiejś granicy, żeby nie pokazać za dużo. Ta sytuacja jednak była na tyle frustrująca, że czuła potrzebę podzielenia się tym z kimkolwiek, a któż był lepszy, niż Olchowy Szept, który na dodatek miał podobne podejście, co ona? – Zgodziła się na jeden jedyny spacer z Gorrącą Łapą pod warrunkiem, że nie zbliżę się do grranic – dodała, przy okazji robiąc wprowadzenie do dalszej części rozmowy z ojcem, bowiem zamierzała dopytać go o terminatora, jego ojca… i dziadka. O tożsamość jego matki. O to, czemu miał „przybrane” rodzeństwo. Ale wszystko po kolei, jak to zawsze u Kąsającej Łapy.
– W zasadzie… mama mówiła, że zadba, żebym świetnie walczyła – ale nie wspomniała, że to ona ma mnie nauczyć podstaw walki, żebym mogła opuszczać samodzielnie obóz. Niby coś tam wiem, ale… może mnie porratujesz? – wymruczała z lekkim rozbawieniem w głosie. Było to nieco… pokrętne podejście, zdawała sobie z tego sprawę. Była jednak w stanie zrobić wszystko, żeby ominąć ten śmieszny zakazik, a tutaj dostrzegła świetną okazję. Oczywiście, istniała szansa, że Ciemna Toń wciąż będzie chciała zobaczyć ją w akcji, ale… chyba nie wątpiłaby w umiejętności własnego partnera.
– Tak? A co sprrawiło, że zmieniłeś zdanie? – spytała z zainteresowaniem. Nie tylko dlatego, że chciała pokazać, że uważnie słucha jego słów… ale też ze względu na to, że lubiła wiedzieć coś o innych kotach w klanie. Kto wie, może Sowia Łapa okaże się przydatną sojuszniczką… albo chociaż kimś wartym uwagi na więcej niż trzy uderzenia serca.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co to miało być? Ciemna chciała upośledzić ich córkę? Nie mogła jej zwyczajnie nauczyć walki, zamiast ją ograniczać? Zgrzytnął zębami, słysząc narzekania jedynej córki. Wypuścił głośno powietrze z ceglastoczerwonych nozdrzy. Poratujesz, nie poratujesz. Musiała się nauczyć walczyć i już.
— Jasssne. W takim razie ja cię nauczę walczyć. Nie pozwolę, żeby Ciemna cię tak ograniczała. To absssurdalne — mruknął niezadowolony. Zimno pewnie ucieszy się na wieść o tym, że królewicz tak się zaoferował. Sęk w tym, że nie zamierzał jej traktować ulgowo pod tym względem, choć była jego córką i zwykle jej pobłażał. Cmoknął językiem o przednie zęby. Zaraz uniósł brwi, słysząc o towarzystwie Gorącej Łapy.
— Z nim? Z tym bękartem wygnanej ssiosstry Ciernisstego Kwiatu? To sssobie wyborne towarzysstwo znalazłaś — żachnął się. Jego córka na spacerze z tą kupą futra? Jakby jeszcze on coś sobą reprezentował, pomimo swojego pochodzenia, ale nie! Nawet treningu nie potrafił skończyć, a na dodatek było mu bliżej do Olchy, niż do Zimna. Trzepnął na boki nerwowo ogonem i zmrużył ślepia, patrząc na córkę zielonymi ślepiami.
— Sssowia Łapa popissała sssię na treningu świetną walką, ale nie tylko. Ssłucha, co sssię do niej mówi i nie plecie już bzdur, jak na początku treningu — powiedział zgodnie z prawdą. Początkowo go irytowała i nie zaprezentowała się z dobrej strony, jednakże Olcha był typem, który mógł zmieniać zdanie. Później nie odstawiała żadnych cyrków na jej szczęście.
LVL 6 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnęła się z wdzięcznością do ojca i kiwnęła lekko głową na znak, że zgadza się z jego zdaniem. Skoro matka tak bardzo się o nią martwiła, to mogła po prostu zacząć trening od walki i mieć to z głowy, zamiast narzucać jej ograniczenia… to bowiem Zimno jedynie irytowało, czy nawet: doprowadzało ją do szału i frustracji, czego może nie pokazywała, ale dzięki czemu zdecydowała się szukać pomocy gdzie indziej.
– Och, jest synem wygnanej kocicy? – spytała z zainteresowaniem, jak gdyby nic sobie nie robiła z agresywnymi słowami i niezbyt zachwyconym tonem głosu ojca. Proszę, proszę, co to za pikantne szczegóły. To wyjaśniało, czemu o dzieciach wielkouchej Trzcinowej Sadzawki mówił jak o swoim przybranym rodzeństwie. – Nie należy do mądrrych kotów, ale… głupcy też są przydatni. On chociażby dostarrcza mi rrozrrywki, a na dodatek posiada nadzwyczaj dużo ciekawych inforrmacji na temat kotów i dzieli się nimi bez większego zastanowienia, co mi barrdzo odpowiada – dodała trochę po to, żeby się usprawiedliwić w oczach ojca.
Mimo iż teraz się wytłumaczyła, to jednak… Zimno wychodziła z założenia, że jest rozumną, samodzielną jednostką, która w momencie, w którym stała się terminatorką, nabrała więcej praw – i więcej niezależności od rodziców. Niewątpliwie w kwestii Modliszkowego Zagajniku i jej pomiotów ojciec miał rację, jednak teraz bura kotka zamierzała sama sobie wyrabiać opinie na temat innych kotów i się nimi kierować, a nie słuchać ślepo ojca. Zresztą… skoro Olchowy Szept oburzał się na swoją partnerkę, że ogranicza córkę, nie pozwalając jej wychodzić samodzielnie poza obóz, to byłby hipokrytą, gdyby zakazał jej kontaktu z kimkolwiek. A Gorąca Łapa może i nie był śmietanką towarzyską klanu Cienia, ale jednak był przydatny.
– Och, ciekawe. Chyba będę musiała się nią zainterresować.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości