Logo Artemidy
Kępy Traw
O?? Szpon otworzył nieco szerzej oczy, a uszy postawił do góry. Wiedział, że Łabędź miał młode poza Klanem. Kto nie wiedział?? Ale żeby TO była jego córka? Niepodobna jakaś. Ani z charakteru, ani z wyglądu, ani nic.
- Nawet bym się nie domyślił!! Wyglądasz totalnie jak nie on, ani trochę - pomachał głową na boki. Prędzej by uznał, że to jego stary się zapomniał i zrobił sobie dzieciaki obok.
- Wojownikiem - machnął głową. Teraz już był! - A bo co?? Nie wyglądam na takiego czy??
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Wyglądam jak moja mama. Tak bardzo mocno. Jest nią Roziskrzona Noc — odparła od razu, patrząc na białego kocura. Poczuła się, jakby chciała powiedzieć coś jeszcze. Zaśmiała się.
— Moja siostra wygląda bardziej jak Łabędzia Gwiazda — mówiąc o Echo i Ciemności. Obydwoje byli podobni, prawda. I to nawet bardzo. A reszta była taka... no po mamie.
— OH! Nie, nie, sory, jeśli tak pomyślałeś. Po prostu, no, chodzisz sobie wesoło po granicach, a to tylko terminatorzy i wojownik mogą. Więc są dwie opcje, nie — zaczęła mówić prędko, tłumacząc się.
[Obrazek: ddf9t2i-1eb6f576-8e70-4e32-b857-02887895...6ud8cMyxY8]
Finndu mig í framtíðinni
Malayang maya, malayo-layo
Malayang maya, malayo-layo
LVL 4 225 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Łąbędzia Gwiazda mówił z kim ma konkretnie kocięta??? Szczerze, nie pamiętał za nic w świecie. A nawet jeśli - Szpon i tak był zdziwiony tym wszystkim. Nie, żeby przeciwny, ale, wow!! Nie wyobrażał sobie po prostu, żeby Łabędź, ktoś komu tak cholernie mocno ufał i kogo lubił, miał kocięta. Tak na serio. I z jednym gadał nawet. SZOK!!!
- A!! Nie, luz, nie żebym był obrażony czy coś, nie?? Jakbyś uznała, że jestem terminatorem, to bym stwierdził, że młodo wyglądam. A to też plus!! - uśmiechnął się wesoło. No, kto by się obraził o jakąkolwiek inną opcję, eh?? - A ty którą z dwóch opcji jesteś, co??
Pociągnął jeszcze, łeb lekko przechylając na bok. Skoro są tylko dwie - to niech się spowiada którą z nich jest!!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

To był zwykły, chłodny dzień pory opadających liści. Poranna mgła wreszcie ustąpiła, deszczowe chmury wisiały na niebie niczym cicha groźba, jednak dotychczas nie spadła z nich pojedyncza kropla. To okienko pogodowe wykorzystał Łabędź na wymknięcie się z Obozu i zaczerpnięcie świeżego powietrza wdychanego w spokoju samotności. Krótka chwila na zaczerpnięcie oddechu, zebranie myśli... i przejście wzdłuż granicy z Klanem Wichru, jak się okazało; nie planował tego, łapy same poprowadziły go w dobrze znanym kierunku.
Do nie tak całkiem dawna, przechadzając się tędy, zastanawiał się, co słychać u Roziskrzonej Nocy. Teraz mógł prowadzić o wiele rozwleklejsze rozważania, bo za granicą mieszkała cała ósemka jego kociąt. Ósemka, a on poznał dopiero jedno z nich. Gwiezdny Klanie, czy w porządku byłoby zwyczajnie zaczepić przechodzący patrol i poprosić o spotkanie? Nie chciał zakłócać ich spokoju. Ale bardzo chciał mieć ich blisko, niechby na kilka uderzeń serca.

/Ciemna Łapa
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Głośny, najpewniejszy, nie mogący się z niczym pomylić wrzask rozbiegł się po polanie mokrych, lekko żółtych kęp traw na wichrowej granicy.
Łabędzia Gwiazda mógł ujrzeć, jak w oddali jednego z terminatorów Klanu Wichru goni.... Królik. Nawet nie wyrośnięty, uszaty byczek gonił młodziaka z bielą do połowy cielska, a jakże niebieską maseczką na mordce, gdy reszta ciała kremowo-szara o zwijastych pręgach.
Ciemna Łapa, bo tak ich zwano, z płaczem wskoczyło między trawy, tuż pod łapy starszego kocura, któremu dorównywało(o ile nie przewyższało!) w budowie.
Zamrugało, widząc jak szaro-bury uszaty ucieka, widząc godnego drapieżnika(siebie, oczywiście).
-Hia! I nie fracaj pseklęty futsaku! - miauknęło z płaczem w niebieskich, lodowych oczach.


Wten, zamrugało.
-Oh. Sień dobri pse pana.... - Miauknęło, unosząc mordke w stronę niebieskiego pointa.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wrzask przeszywający spokój okolicy był nieoczekiwany, choć nawet nie w połowie tak bardzo, jak widok kota gonionego przez... królika? Łabędź aż przystanął w miejscu, ze zdumieniem obserwując niecodzienne zajście. Na pewno widział to, co widział?
Młodszy biegł i biegł, zbliżając się nieuchronnie, siłą rzeczy docierając wreszcie do niego. Skrył mu się w łapach, na co Rzeczniak instynktownie osłonił go przed złem tego świata. Albo raczej przed obiadem, w tym wypadku.
— Dzień... dobry — odparł na przywitanie, uśmiechając się leciutko. Był skołowany, ale i przejęty zapłakanym kocurem, który mimo że wzrostem i budową niewiele różnił się od niego samego, obecnie sprawiał wrażenie wystraszonego kociaka. — Wszystko w porządku? Jesteś cały? Nic cię nie boli?
I to nie jedyne wrażenie, jakie sprawiał, prawdę powiedziawszy, lecz to trafiło do Łabędzia z opóźnieniem. Charakterystyczne barwy futerka, te oczy, tak podobne do jego, wiek młodego terminatora, niewyraźna mowa... Aczkolwiek nie widział go nigdy osobiście, znał kota wpasowującego się w ten opis.
— Ciemność...? — zaryzykował pytanie; głos wyrażał mieszaninę niedowierzania i nieśmiałej radości. — To ty?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczuło się niezręcznie widząc tą...Troske. Czując ją na swoim futerku. Starszy kocur niemal przypominał Ciemności o ich matce z plusem i minusem gdzieś tam w detalach. To było dziwne, a sama Ciemna Łapa nie była do tego przyzwyczajona.
Pisnął, tuląc się we własny ogon.
- A pan to ktio? Bo napefno nie sadną s moich mam. Ani f-fujek... - mlasnęło, wstając na równe łapy.

Odsunęło się, słysząc swoje imię.
-Wasne kto pyta. - Miauknęło niepewnie na pytanie kocura.
- A nawet jesli to cio?
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cofnął się, widząc nieprzychylną reakcję kocurka. Udzielanie wsparcia przychodziło mu naturalnie, z odruchu, co bywało dobre — czasami. A czasami fatalne w skutkach. Odchrząknął z zakłopotaniem.
— Och, przepraszam, nie chciałem cię wystraszyć — zapewnił szczerze. — Masz rację, to wysoce nieuprzejme z mojej strony, pozwól, że się poprawię. Jestem Łabędzia Gwiazda, pochodzę z Klanu Rzeki. Pytam, ponieważ... Bardzo przypominasz mojego syna, wiesz? Którego bardzo, bardzo chciałbym poznać. — Uśmiechnął się do niego.
I istniały niemałe szanse, że właśnie z nim miał do czynienia. Szanse, lecz nigdy nie pewność, podobnie jak nie mógł mieć gwarancji, jak syn na niego zareaguje. Roziskrzona Noc obiecała wspominać o nim kociętom, więc młodziak powinien wiedzieć już, z kim ma do czynienia. Niestety nie oznaczało to jeszcze, że Ciemność nie ma mu za złe braku obecności. Gwiazdy — on miał do siebie nieskończony żal, co dopiero te biedne maleństwa, które, w przeciwieństwie do niego, zostały pozbawione jakiegokolwiek wyboru?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ciemna Łapa zamrugała, a na jego pysku pojawiła się najpierw niepewność, w ten niedowierzanie, a na końcu zmieszanie.
Czy to napewno był ich ojciec? Czy może tak mocno walnęło łbem, że teraz miało omamy?
Ciemna Łapa niemal poczuł, jak w ich brzuchu zagnieżdża się czysta, najciemniejsza pustka - taka, która sprawiała, że jednostka nie chciała ani jeść, ani pić, ani kontaktować.
To było głupie. Zbyt proste, by to był ten...Ten Łabędzia Gwiazda. Nie? Ten, któremu Ciemna Łapa chciała tyle wygarnąć, a tu prosze.

Cisza.
-Ja. Uhm. Uhhhhh. - Uniosło brwi, po czym skuliło się w sobie, chowając ogon między łapska. Schowało wzrok. Uniżyło łba.
-Ja jeśtem od Rosiksonej Nocy. Jesli to ma jakies znacenie. Mófiła nam...o tobie. - Miauknęło cicho, niepewnie.
-J-j-ja- - tyle słów chciało wysyczeć, a tu prosze. Gula w gardle i cisza.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łabędź natomiast czuł, jak z każdym uderzeniem serca oglądania reakcji Ciemności, lęk w jego wnętrzu przybierał coraz większe rozmiary. Nie mógł obwiniać kocurka o mieszane uczucia, ani nawet o nienawiść, gdyby to właśnie tą emocją go darzył. Co nie znaczy, że nie był to najgorszy możliwy scenariusz, spełnienie jego koszmarów. Wiele by dał za możliwość pojednania. Za przebaczenie win, podobnie jak Ryś zdawała się mu wybaczać.
Najgorsza była niepewność pointa. Skulone ciałko i ogon skryty między łapami, jakby się obawiał. Czego? Jego?
Och, Łabędzia Gwiazda doskonale wiedział, że zawalił na całej linii, ale chyba nigdy wcześniej nie odczuł tego mocniej.
— Przepraszam... Za to, że nigdy mnie nie było przy was. I nadal nie ma. Nie mam dla siebie usprawnienia — powiedział, cofając uszy, lecz wzrok utrzymywał na unikającym go pyszczku. — Wiem, że nie masz powodu mi wierzyć, ale jesteś dla mnie ważny. Nie ma dnia, bym o tobie nie myślał, nie zastanawiał się, co robisz, jak się czujesz, co dobrego cię dziś spotkało, i... — Potrząsnął łbem. Zamilkł na moment. — Chciałbym być w twoim życiu, ale to, co ja chcę, nie ma tu znaczenia. Jeśli każesz mi spadać na drzewo, zrozumiem. Dlatego... Powiesz mi, co myślisz? Jak się czujesz? Ja... bardzo się cieszę, mogąc cię wreszcie zobaczyć. Mi też... Roziskrzona Noc opowiadała. O tobie. O was.
Umilkł, zdając sobie sprawę, że zaczyna bredzić. I że łzy zbierają mu się do oczu.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cisza i szum wypełniły mózg Ciemnej Łapy - ta nie miała pojęcia, czy nawet powinna coś powiedzieć dziwnemu, starszemu kocurowi. Cholibka, jak mama mogła z kimś takim mieć kocięta? Z kimś tak...Płakliwym?
W tym momencie Ciemna Łapa ugryzła się w język - hipokryta. Wiedziało, że samo lepsze nie jest jeśli chodzi o ronienie łez z byle powodu.

Ciało Ciemności dalej było skulone, lecz teraz nie z przerażenie przed własnymi emocjami, nie - tym razem skulone było z czystej niepewności.
Gonisz królika(no, on goni ciebie, ale Ciemność nigdy się nie przyzna w legowisku terminatorów), a teraz kocur podający się za twego ojca mówi te wszystkie dyrdymały, jakby miały one cokolwiek cofnąć.

Uszy ciemności jednak cofnęły się, słysząc imię matki.
Point wiedziało, że mama wspominała tate z dobrą historią, lecz jednak słysząc to imię, to, że mama cały czas ten wiedziała o niebieskim kocurze, że dzieliła z nim rozmowy - coś w Ciemnej Łapie pękło.
-J-ja...ja- - Jękneło. -Ja - nie wiem -
Kilka łez wypadło z krystalicznych oczu, a łapy Ciemności jakby chciały podejść do kocura, szukając komfortu, ciepła, lecz coś je zablokowało.
To nie była mama. Ani ryś, ani echo, ani traszka, ani pani wydra, czy żbikopręga...
-Ja nie chce, byś odchodził- a-ale boje sie- Ogon terminatora napuszył się pod nim.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Otworzył pysk i zaraz go zamknął. Dudniące serce zagłuszało mu dźwięki wokół, lecz okraszone zwątpieniem słowa syna znajdowały drogę do jego umysłu. Och, ile by dał za zrozumienie krążących w niebieskim łebku myśli, za ujrzenie barwnej gamy emocji, której zapewne jedynie cząstka wymykała się na powierzchnie, dając się poznać.
Ale Ciemność powiedział, że nie chce, by Łabędź odchodził, a to rozpaliło w nim płomienną nadzieję. Bo przecież nie chciał odchodzić. Najchętniej zamknąłby swoje kocię w uścisku, przytulił mocno, zaczął nadrabianie tych wszystkich księżyców niewidzenia i niewymieniania słów. Co do tego jednak nie mógł mieć żadnej pewności, czy będzie mu dane; i ostatnie, co powinien zrobić, to usiłować przyspieszyć ten proces.
— Czego się boisz? — zaryzykował ciche, łagodne pytanie. Nie miał odwagi spojrzeć wprost w lśniące od łez oczy (och, jakże podobne do jego). Krążył spojrzeniem gdzieś w okolicach jasnej mordki.
Coś ich łączyło — Łabędź był przerażony do cna. Przerażała go perspektywa, że jeden zły ruch, jedno nieostrożne słowo może wytworzyć między nimi przepaść bez drogi dookoła.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie znało dotąd tych emocji - cofnij. Do tej pory niebieskie point stworzonko nie znało czegoś takiego jak niepewność w swych uczuciach - zawsze wiedziało, czego chce. Było zawsze pewne siebie, choć skromne i w tle stojące - ciszy, spokoju, żadnych większych emocji.
A teraz?
Dostało wszystko to, co odwrócone od jego wymagań, jakie urodziło sobie w głowie na temat tego śmiesznego stanu, jakim jest życie. To, czego oczekiwało od życia.
Życie toczyło się dalej, mówiło sobie. Życie musi toczyć się dalej, czy tego chcemy, czy nie - z kimś u boku, lub bez niego.
Taki stan rzeczy zawsze podobał się pointowi, bo zazwyczaj chodziło o to drugie, a co z tym idzie - ucieczka od tego pustego uczucia, że nawet do matki nie mogło się już przytulić od czasu zostania terminatorem.
Nienawidziło tego wszystkiego, a jednak to ciągle wracało, jak jakaś niezbyt świeża mysz, która po księżycu daje ci się wy znaki w żołądku.

Nadal skulone ciałko młodego byczka ukrywało pod sobą napuszony ogon, a sam młodzik położył po sobie uszy. Czego ten nieznajomy chciał? Czy to mogła być prawda, że to ich ojciec?
Ciemna Lapa pisnęła tylko, ukrywając łeb pomiędzy łapami. Wiedziała, że nie może pokazać słabości(chociaż, że wyglądała jak galaretka z rzeki wyjęta w tym momencie).
Lodowe ślepia zamrugały.
-C-ciebie.....ja, ja... - Głos niebieskofutrej kulki był cichy, a ich klatka unosiła się szybciej, niż młode pręgowanej Iskry chciało. Cofnęło się o krok do tyłu.
-Klaniu. - Miauknęło finalnie, szybkim oddechem dodając. -Cio jeśli ja- No i cisza znowu.
Kilka uderzeń serca pomiędzy dwójką pointów przedłużała się, dopóki rozbiegane myśli, serce i wzrok Ciemnej Łapy nie odbiły się w oczach starszego w formie ich ekspresji na pysku, którą widziało - aż za dobrze.
-Konśekfencji..... - Pisknęło, unikając wzroku....ojca?
-Co ja jeśtem...źdrajcią, że chcie cie znać? Bo....cie nie źnam. Ale....ale...ee... - I znów, szybki oddech, który nie pomagał młodemu się uspokoić, nie ważne jakby chciało, by było inaczej.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Postąpił krok w tył, widząc i czując całym sobą, że młodziak się boi. Zacisnął zęby, chyba wyłącznie siłą woli powstrzymując swe oczy od zalania się łzami. Bolało. Od samego początku bolało, wieść o ciąży Roziskrzonej Nocy uderzyła w niego jak obuchem, rozpoczynając w jego życiu rozdział zdominowany przez poczucie winy, żal i pragnienie, na które nie mógł odpowiedzieć. Ale teraz wyszedł poza katowanie się potencjalnymi, przyszłymi, ewentualnymi, mniej lub bardziej prawdopodobnymi czy nie do uniknięcia konsekwencjami. On widział przed sobą konsekwencję swoich działań oraz swych wyborów, zbudowaną ze skóry i kości, jak najbardziej żywą, czującą, myślącą.
Zmienił zdanie. O stokroć wolałby sytuację, gdzie Ciemność nienawidzi go całym sercem, wymazuje go ze swojego życia i nie poświęca mu najdrobniejszej myśli, niż to. Istne cierpienie, którego źródła powinien doszukiwać się we własnej osobie.
Gwiezdny Klanie, co on zrobił? Cały czas wmawiał sobie, że w jego sytuacji nie istniał podział na dobrą i złą decyzję — obie były równie złe. Ale może się mylił. Może dało się gorzej i koniec końców zranił wszystkich.
Przylgnął do ziemi, chcąc znaleźć się na poziomie syna. Przytulił łeb do chłodnego gruntu, łapy podwinął pod siebie.
— Wszystko w porządku. Cokolwiek postanowisz, będzie w porządku. — Starał się brzmieć uspokajająco, pomimo wewnętrznego wrzenia, strachu, emocji stojących daleko od uporządkowanej, zebranej do kupy persony, jaką chciał teraz być, i która mogłaby stanowić wsparcie dla syna. — Dobrze? Powiesz mi, co masz na myśli mówiąc o... byciu zdrajcą? Czemu miałbyś nim być?
Nie chciało mu się wierzyć, że Roziskrzona Noc opowiadała o nim jak o złu najgorszym, ba, przeczyły temu słowa Rysia. Ale coś ewidentnie było na rzeczy. Może Ciemność uznał rozmawianie z nim jako afront przeciwko matce, zmuszonej wychowywać ich w pojedynkę?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chciało do Roziskrzonej Nocy. Do wydry, do Żbikopręgi. Wszędzie, ale jak najdalej od tych niezręcznych emocji, które przyprawiały ich o zgrzyt zębów i skulenie się w obrazie starszego kocura. Ciemność wiedziała, że była duża, ba, pewno dorastała by kocurowi, gdyby tak teraz się nie obawiała.

Widząc, jak starszy colorpoint przywiera do ziemi, Ciemna Łapa momentalnie, na sekunde, unosi swe kocie brerwki, przy czym coś w ich gardle zastyga - gula, która nazbierała się dotychczas, a której nie mogło przełknąć.
Gdy ten, jakby rozluźniony, podwinął łapy pod siebie, Ciemna Łapa niuchnął różowym noskiem.
-Śkąd tio fies? Jaką miam pefność? - Miauknęło delikatnie, dalej smarcząc pod nosem. Nie mogło mieć pewności co do reakcji kogokolwiek z rodziny.
Którą defakto przywódca rzeki...był.
Na pytanie starszego kocura, Ciemna Łapa pisnęła.
-Bo f kodeksie jeśt o....dyśtansie, do kotóf z innych klanóf. Czy bięde musiał tsymać się od ciebie s daleka? By być dobrym fojownikiem? Cy tfój klan będzie źły?
Ich głos był cichy, niepewny.
-cy....Jest nas fięcej? Mas jakąś....My mamy jakąś rodzine f tfoim klanie?
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości