Logo Artemidy
Wydeptane Ścieżki
Podejrzliwiec okazał się być dodatkowo niedowiarkiem. Orion skrzywił się zdegustowany, ale tylko na moment. Oczywiście, że ten sceptycyzm nie był wycelowany bezpośrednio w niego. Ten typ po prostu tak miał, kwestionował umiejętności wszystkich kotów dookoła i miał prawdziwe szczęście, że cynamonowi czasami przypominał się kodeks moralny, w którym jasno widniała zasada o tym, by nie bić uszkodzonych kotów. Szkoda, że skoro dzikusy nie znały medycyny to bury za szybko nie stanie na cztery zdrowe łapki, żeby doświadczyć na własnej skórze jak wybitnym wojownikiem jest oriental. Zresztą dla samego Oriona też lepiej, tak po namyśle, bo gleba zdecydowanie była wystarczająco rozmiękła by zaraz cały się ubrudził podczas udowadnianie swojej świetności.
- Latająca wiewiórka, kurde. - prychnął w odpowiedzi. No i co to w ogóle za pytanie było? Dumny z siebie był, że je zadał? Ale proszę bardzo, point miał dzisiaj dobry humor, rozmowa w sumie kleiła się w miarę i zajmowała jakoś czas, więc mógł zarzucić konkretniejszą wypowiedzią. - Polowania sam się nauczyłem, to nie jest żadna wyższa filozofia. A reszty inny kot, rzecz jasna. No, różne koty. - westchnął i dodał dla pewności, mimo że wydawało się to oczywiste - To że podróżuję sam nie oznacza, że unikam towarzystwa. Zdziwiłbyś się ile, poza granicami tego twojego klanu, można zdobyć wiedzy za drobne przysługi.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie dziwi mnie, że koty są przekupne - odpowiada cierpliwie. I zgodnie z prawdą z resztą. On też jest przekupny, kto nie? Każdy kot o odrobinie inteligencji powinien być w stanie wybrać opcję korzystniejszą dla siebie, a handel informacjami często właśnie taki jest. Przynajmniej w teorii, w praktyce bury nie ma z kim takich wymian dokonywać, trening nauczył go wszystkiego, co istotne do przetrwania. Prócz tej nieszczęsnej pierwszej pomocy, kilku zielsk, tak mu teraz potrzebnych. Dziwne, że dopiero teraz. No ale po to mają podział ról, by niektórzy byli wybitnymi łowcami, a inni wybitnie łatali rannych. Szkoda, że system nie przewiduje jednostek pokroju Jaśniejącego Płomienia, który najchętniej posiadłby wiedzę z obu dziedzin. - Co mnie dziwi, to że miałeś im coś do zaoferowania. Bez urazy - aha, oczywiście - ale wyglądasz i zachowujesz się jak pieszczoch. Co masz ty, czego nie miały koty, które napotkałeś? Wiedzę, czym jest okno? No błagam.
Z tym pieszczochem to dość daleko idące przypuszczenie, z czego Płomyk zdaje sobie sprawę. Gdyby nie szpetna rana na łapie, on też wyglądałby jak wyjęty spod łap dwunożnych, bo z braku zajęć - i nie tylko - dba o swoją szatę bardziej od przeciętnych kotów. Jednak nie da się ukryć, mentalność orientala nie może być typową dla samotników, inaczej żadnych samotników już by nie było. Poza tym naprawdę chce poznać odpowiedź. Ciężko uwierzyć, by samotne życie było usłane różami, ale z dotychczasowych opowieści młodziaka na to wygląda. Czyli coś tu nie gra.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No przepraszam, że nie wyglądam jak obtoczony błotem klanowy dzikus. - skrzywił się na samą wizję takiego scenariusza. Jak z najgorszych koszmarów, nie ma co się czarować, oriental prędzej skoczy z klifu niż się tak zapuści. Jasne, sam też był teraz leśnym kotkiem, ale to nie znaczyło, że musiał śmierdzieć i gorszyć swoim zaniedbaniem jak one. Ciekawe czy szylkretka ze swoim czystym, kręconym futerkiem również zaliczała się zdaniem burego do wyglądających jak pieszczoch, czy może była akceptowalnie potargana, ale pod uważną obserwacją.
Spojrzał na rozmówcę z politowaniem, bo jeśli jego horyzonty kończyły się na oknie to... no zwyczajnie żal chłopaka. Nie dość, że łapę ma brzydką to jeszcze to. Końcówka cynamonowej kity zaczęła się gwałtowniej kołysać na boki niż chwilę temu, a w orionowej główce powoli, powoli układała się bardzo ładna seria obelg w stronę burego, który mógłby czasem pomyśleć przed zadaniem pytania. Tak żeby młodszy kocur nie musiał sobie potem strzępić języka na coś co wyraził już wystarczająco jasno. No cóż, najwyraźniej nie było to wystarczająco jasne dla podejrzliwca-niedowiarka z lasu. Jednak zamiast napluć na rozmówcę, uśmiechnął się ślicznie.
- Tak jak wspomniałem, wiedza za różne przysługi. Takie to proste. Nie zawsze wymiany muszą być równowarte żeby obu stronom wydawały się korzystne. Więc jakkolwiek może być to dla ciebie trudne do objęcia umysłem... owszem, miałem im coś do zaoferowania. Zwykle więcej ładnych słów niż konkretów, ale hej, skoro to działa to nie narzekam. - może by odczuwał wstyd z powodu braku umiejętności, które by się dobrze sprzedawały wśród innych samotników jako unikatowe, gdyby tylko jego mózg połączył te fakty. Ale nie, zbyt zachwycony własnym sprytem nawet nie zarejestrował, że przyznał się do braku nadzwyczajnych zdolności (zresztą to nieprawda, miał ich na pęczki, ale nie chciał się nimi dzielić, gdy istniała prostsza droga). - Parę razy zdarzyło się też nie zaoferować zupełnie niczego oprócz długu wdzięczności na przyszłość. A widzisz, gdy nie zamierzasz spotkać danego kota już nigdy więcej to praktycznie jak wiedza za darmo. - wzruszył barkami nim przeszedł do ostatniego elementu. - Zresztą może dla klanowych kotków do abstrakcja, ale po świecie chodzi dużo kotów, które chętnie udzielają rad na ładne oczka, nie oczekując niczego w zamian. Bo lubią pomagać, bo spojrzeli na mnie i doszli do wniosku, że to byłby wielki cios dla kociego narodu, gdyby coś mi się stało, bo akurat się nudzili, bo nie bronią wiedzy przed innymi jak dzicy. Bo mają rozum i godność. Do wyboru. - i w sumie to zwykle z ofert sympatycznych kotów korzystał, a nie oszukiwał na prawo i lewo, chociaż oszustwa różnego kalibru brzmiały ciekawiej, więc nie mógł nie zakłamać proporcji. - Chociaż może to nie są uniwersalne doświadczenia, nie każdy jest przecież mną.
To oczywiste. Świat nie był w pełni gotowy na jednego Oriona, a co dopiero dwóch czy trzech.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sam nie wie, co uznać za bardziej prawdopodobne. To, że znaczna większość, jeśli nie wszystkie ze słów orientala to kłamstwo, a tak naprawdę to jest on stałym bywalcem legowiska dwunożnych i tak sobie czasami wychodzi w poszukiwaniu wrażeń, czy samotnicze życie autentycznie tak dobrze mu się układa. Jaśniejący Płomień zwykł uważać samotników za sprytniejszych, bardziej przebiegłych od klanowych kotów, a także za interesownych i to z tego prostego powodu, że mogą liczyć tylko na siebie. Nie ma żadnych podziałów, przynajmniej nie z tego, co się orientuje. Życie w pojedynkę zakłada bycie własnym karmicielem, obrońcą, nawet medykiem. A do tego obrazu nijak nie pasuje pozwalanie oszukać się na piękne oczy losowemu podrostkowi, tym bardziej dzielenie się wiedzą z dobroci ducha. Jakieś swoje terytoria ci samotnicy muszą mieć, choćby wędrowali i przemieszczali się, nie są to chyba wybitnie wielkie odległości? Raczej mają rejony i kręcą się mniej lub bardziej w pobliżu, a wychowywanie potencjalnej konkurencji to w takim wypadku strzał w kolano. Czy ten tu rzeczywiście mówi o samotnikach, a nie pieszczochach z sąsiadujących gniazd? Nawet by się nie zdziwił na wieść, że w Wichrze powiela się zmyślone informacje, ale akurat to, o czym mowa, przeczyłoby logice i z tym już ciężej się pogodzić.
Syn Czerwonego Pazura jest rozdrażniony. Zmarnował okazję na przekonanie się na własnej skórze o aspektach funkcjonowania poza klanem i co mu pozostaje, to wierzyć bądź nie wierzyć typowi o ego większym od borsuka. Uwłaczające.
- Aha, czyli budzisz w kotach instynkt macierzyński, rozumiem. - Mruży oczy z niesmakiem. - Mała przestroga na przyszłość, to nie będzie działało wiecznie.
I do tego beztrosko przyznaje się do braków. Do bycia bezwartościowym, bo inaczej tego nazwać nie można. Cieszy się z tego, że jakoś to jest, tak niewiele mu potrzeba. Ciekawe czy w porę nagich drzew nadal będzie taki uśmiechnięty.
- Co się stało z twoją rodziną? - Może nie tyle kocur upodobał sobie wędrówki, co został pozbawiony innych opcji. Co nie pozostawia mu wiele wyboru i musi zgrywać chojraka. Oby tylko się nie okazało, że Jaśniejącemu Płomieniowi powinno go być żal.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sceptycyzm burasa stawał się irytujący, to Orion tu wspaniałomyślnie wycofywał się z obrzucania go mentalnym błotem (nie zniżyłby się do rzucania prawdziwymi grudkami), uśmiechał ładnie i wyjaśniał, że życie jest bardzo przyjemne poza klanami, gdy jest się ładnym i przyjemnym w obyciu kotem, a ten dalej tylko wyglądał jakby zjadł nieświeżego gołębia na śniadanie. No tragizm. Dałby Orionowi być edgy nastolatkiem, a nie od razu sprowadzał wszystko do bezbarwnych smętów.
- Jezu, no może, co za różnica skoro to działa? Jak widzisz, wciąż żyję, w jednym kawałku, mam już te wystarczające do przeżycia umiejętności. - poruszył końcówką ogona. - Więc nie musi trwać wiecznie, bo ja już sobie poradzę. Nie potrzebuję wsparcia leśnych dzikusów przez całe życie do przetrwania. Nie jestem od nikogo zależny.
Zresztą nie wszystko kręciło się dookoła przetrwania. Orion wiódł na tyle komfortowe życie, że mógł sobie pozwolić na spędzanie czasu na ciekawsze sposoby niż zamartwianie się czy dożyje jutra, na przykład zaprzyjaźniając leśnych morderców, albo zwiedzając cmentarze nocą. Chociaż nie był fanem drugiej opcji przez możliwość natrafienia na duchy.
Przy kolejnym pytaniu tylko wzruszył barkami.
- A co ciebie to tak nagle interesuje? - znał odpowiedź. Po to by zaraz się przyczepić o kolejną rzecz, bo jeszcze mózg by mu wybuchł, gdyby wreszcie pogodził się z tym, że Orion jest silny, niezależny i że wiedzie życie, którego można tylko pozazdrościć. - Nie ma jej już. Tyle. - po raz drugi podczas rozmowy z leśnymi dzikusami uśmiercił swoją Bogu ducha winną matkę, ale cóż.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tego mu Jaśniejący Płomień odmówić nie może. Jeśli działa, to działa i koniec tematu. Wyższe wartości go nie obchodzą, w futro sobie je można wsadzić, gdy w grę wchodzi utrzymanie się przy życiu. Komfortowym życiu. Natomiast daleko mu do wiary, że ten długołapy kot potrafi walczyć, potrafi polować i teraz już do szczęścia nikogo nie potrzebuje. W tym niegasnącym sceptycyzmie na pewno główne skrzypce gra wiek młodziaka - ba, Płomyk jest przekonany, że z rozwaloną łapą dałby mu radę, co dopiero zdrowy, silny kot, któremu oriental nadepnie na odcisk - ale też umówmy się. Istnieją przeszkody nie do przeskoczenia. Są na tym świecie rzeczy zdolne zmasakrować całą grupę kotów. Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć dobry przykład - borsuki. Czy ten tutaj wie o borsukach? Jeżeli pochodzi z osiedla, ma prawo ich nie kojarzyć. Jeszcze.
Jednak tym, co sprawia, że brwi wichrzaka ponownie się unoszą, nie jest niedowierzanie w kwestii nabytych umiejętności nieznajomego, o nie. Zastanawia go i dziwi pojedyncze słowo wyciągnięte z tej całej wypowiedzi.
- Jaki jezu, na osty i ciernie? - pyta spoglądając na rozmówcę jak na wariata. Nie przypomina sobie, żeby się sobie przedstawiali, a nawet gdyby tak było, Jaśniejący Płomień nie postradał zmysłów i dziwnymi ksywkami rodem z gniazd dwunożnych się nie przedstawia.
Przybiera pogodniejszy wyraz pyska, kiedy jego niewinne pytanie nie spotyka się z aprobatą. Uderzył w czułą strunę? Może te sympatyczne, litujące się nad młodziakiem koty mają w zwyczaju pytać o matkę? To musiałoby być denerwujące, domyśla się.
- Takim już jestem... ciekawskim klanowym kotkiem - odpowiada uśmiechając się samymi kącikami warg. - Jak już sobie rozmawiamy tak sympatycznie, to możemy lepiej się poznać. To dość standardowe pytanie, wydawało mi się. Chyba że samotnicy robią to inaczej?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mm, nieistotne, nie zrozumiesz. - zbył burego trzepnięciem ucha, zdecydowany nie zagłębiać się w temat jezusowania, bo rzeczywiście uważał, że musiałoby nastąpić więcej tłumaczenia niż było tego warte, aby rozmówca zrozumiał, że tak się mówi i już. Szczególnie jeśli jego świat poza granicami klanu kończył się na oknach.
Uniósł w zdziwieniu brew, gdy skwaszona mina wichrowego kotka złagodniała. A temu co niby? Raz jeden Orion nie udzielił rozbudowanej odpowiedzi to już się cieszy i wyobraża nie wiadomo co?
- W sumie nie jest standardowe, większości to wisi. - przyznał szczerze. - W klanach pokrewieństwo jest aż tak istotne? Żeby od tego zaczynać poznawanie się? - zaciekawił się nieznacznie. Nigdy nie zastanawiał się nad tym ile jest kotów w każdym z klanów, może to jednak były na tyle małe społeczności, że każdy był z każdym spokrewniony i rozmowy zaczynało się od ustalenia najbliższego punktu wspólnego w drzewie genealogicznym?
Zresztą...
- No i wiesz, to trochę niespodziewane, że nagle interesuje ciebie moja rodzina na tyle, byś chciał całą historię, a nie krótką informację. Widzisz, dopiero co powiedziałeś, że masz na mnie wywalone tak długo jak nie przekroczę magicznej linii, a teraz chcesz się poznawać? - no szczerze powątpiewał, ale z drugiej strony rozmowa wciąż się kręciła, więc zawsze coś. - No ale nie wnikam, to skoro chcesz się lepiej poznać to fajnie, fajnie, mógłbyś opowiedzieć coś o sobie. - uśmiechnął się ślicznie - Możemy po to po twojemu, jak poznają się klanowe kotki? Jakie informacje je interesują?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Och, czyżby? - rzuca z rozbawieniem. No ciekawe, cóż takiego miał oriental na myśli, co w jego opinii przerosłoby klanowego kota. Chyba że to wycelowane personalnie stwierdzenie i tu nie chodzi o pochodzenie, a o to, jaki obraz Jaśniejącego Płomienia zdążył wykreować w głowie samotnika. W obu przypadkach to jawna głupota. Płomyk dałby sobie obie przednie łapy odciąć, że cokolwiek pojmuje ten zadufany w sobie śmieszek, zrozumie także kociak. W sporej mierze dlatego, że ten tu to prawie kocię.
Chyba pora się zbierać, przechodzi buremu przez myśl, kiedy słucha kolejnej wymijającej odpowiedzi. Słowne przepychanki są całkiem zajmujące, ale ile można? Nie zapowiada się na to, by udało mu się coś sensownego wyciągnąć z tej rozmowy. Kocur za bardzo się pilnuje albo wyśmienicie bawi się udzielając nie-odpowiedzi. No, na pewno nie należy do tej sympatycznej grupy kotów pomagającej zbłąkanym wędrowcom, z której usług tak chętnie korzysta. Może jednak coś z niego wyrośnie. Może.
Ale ironii to on nie łapie.
- E, nie. W klanach każdy każdego zna, ukryć swoje korzenie to nie lada wyzwanie. - Co innego gdy się jest znajdą, podrzutkiem czy innym nabytkiem z łapanki. Natomiast jest to szczegół godny pominięcia. Kolorowooki krótko kręci głową. - Nie obchodzisz mnie jako wojownika, który ma pewne obowiązki. Siedzisz grzecznie po swojej stronie, więc bez wyrzutów sumienia mogę cię ominąć. Ale sam przyznasz, że jako kot to wręcz powinienem być zainteresowany tak ciekawą osobistością.
Obdarza pointa podobnie ślicznym uśmiechem i wstrzymuje się od dalszych wyjaśnień.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyżby od przedłużającego się grzania w blasku Oriona, w główce burego zaczęło się rozjaśniać, a ten sopel pokrywający jego serce powoli roztapiał? Nie, oczywiście, że nie. Bo po pierwsze, cudu by potrzeba (i to nie ósmego cudu świata typu Orion, a takiego zwyklejszego) żeby pan niedowiarek nagle pogodził się z faktami, że oto ma przed sobą najciekawszą z najciekawszych osobistość. A po drugie żadnego roztapiania lodu by nie było, bo typ prędzej serce z kamienia miał, a wiadomo, że kamyki się nie roztapiają. No, chyba że meteory.
- Mm, jasne. - rzucił przeciągając sylaby. Wiadomo, to co nieznajomy mówił było czystą prawdą, zainteresowanie Orionem było wręcz powinnością leśnych dzikusków. Ale co z tego skoro typiarz nie wierzy w to co mówi? Co z tego, że znalazł się tak blisko oświecenia, skoro uparcie tkwił odwrócony w stronę ciemności?
- Wszystkie klany się tak znają czy tylko w obrębie swojego? - spytał, chociaż był prawie pewny, że druga opcja była prawidłowa. Gdyby wszyscy byli przyjaciółmi to by była jedna grupa, nie cztery. Ale konkretniejsze relacje między grupami pozostawały tajemnicą. Zresztą jeszcze jedna kwestia - Są w ogóle jakieś korzyści z bycia wojownikiem? Bo wspomniałeś o obowiązkach. Twoja koleżanka też mówiła tylko o całym komplecie nowych obowiązków związanych z tą rangą, spytana o korzyści nie wymieniła nic konkretnego. To jak to jest, mordujecie się na treningach dla samej satysfakcji czy to coś więcej niż pusty tytuł?
Chyba na początku ich spotkania już zahaczał o ten temat, ale nie spotkał się z odzewem. Może po spytaniu wprost doczeka się jakiejolwiek reakcji?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i kto z ich dwójki jest bardziej podejrzliwy, skoro cynamonowy point nie chce uwierzyć w czystość intencji Jaśniejącego Płomienia, który niczego nie pragnie bardziej od zdobycia nowych przyjaciół, zwłaszcza tak niesamowitych i jedynych w swoim rodzaju jak ten tu? W porządku, w tej kwestii nieufność jest wskazana. Tylko rozrywka z tego znikoma, kiedy obaj spodziewają się po sobie nawzajem samego najgorszego.
- Nie wiem, czy ktokolwiek by chciał orientować się w powiązaniach rodzinnych wszystkich klanów. - Wzrusza barkami. Nieznajomy ewidentnie nie wie, ile kotów żyje na tych terenach. I że klany to nie grupki po pięć osób na krzyż, jak pewnie ma to miejsce w tych trochę mniej samotniczych, ale wciąż nie klanowych kręgach. Jak Pożoga potrzebująca obstawy z Wichru, żeby wpychać się bez pardonu na kolejne spotkania z przywódcami. - Sam mówiłeś, że pustelnik z ciebie żaden i nie raz korzystałeś z pomocy bardziej doświadczonych od ciebie. To raczej nie powinno cię dziwić, że przynależność do klanu ma swoje korzyści?
Mordujecie się na treningach. Ciekawe podejście. Płomyk polemizowałby. Ciężka praca nigdy nie była dla niego mordęgą, była wręcz odskocznią od mniej ciekawej codzienności, do jakiej przywykł będąc kociakiem. Pomijając, że trening pod okiem Białego Puchu był przeprowadzany w luźnej atmosferze, to nie robił tego dla mistrzyni. Nawet nie dla Wichru. Przez jakiś czas zdobywał umiejętności z myślą, że po uzyskaniu niezależności opuści rodzime ziemie bez obawy o to, że zje go pierwszy lepszy burek.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaoferował jedynie krótkie no może jako reakcję. No może rzeczywiście nikomu by się nie chciało orientować w drzewie genealogicznym wszystkich leśnych kotków. Sam dopiero co zakładał, że to ta bardziej prawdopodobna opcja.
Przy kolejnych słowach pokręcił przecząco łbem.
- Nie zrozumiałeś. - stwierdził niewzruszony. Żeby to pierwszy raz... - Przynależność do klanu ma korzyści niezależnie od rangi, tak mniemam. Rozumiem, że musicie mieć jakieś struktury żeby ten wasz klan działał, ale widzisz, rzecz w tym, że twoja znajoma cieszyła się, że zostanie wojowniczką. Można by się więc spodziewać, że z tego są jakieś korzyści, bo o treningu mówiła, że to bardzo długa droga, ale teraz będzie wojowniczką i to jest super. A no jakby... nie brzmi zbyt porywająco. Mówiła, że na treningu się uczy walki i polowania głównie, także kodeksu, który ma masę zasad do przestrzegania, gdy się już jest wojownikiem. Ogólnie brzmi jak podstawy przetrwania z dodatkiem zakazów, a nie przygotowania do wyjątkowej, wyczekiwanej roli, jak z jej entuzjazmu wynikało. Nie cieszyła się, że to już koniec bycia terminatorem, swoją drogą śmieszna nazwa, koniec treningów, bo już umie wszystko co trzeba, tylko cieszyła się, że bycie wojownikiem to fajna sprawa. - a może to za dużo słów jak na pana sceptyka? - W skrócie. Nie pytam o korzyści z przynależności do klanu, bo te są oczywiste. Jestem ciekaw jakie są korzyści z bycia wojownikiem. O ile jakieś są.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podczas gdy słucha rozwinięcia pytania, Płomyk zauważa, że wbrew pozorom trafił mu się rozgadany rozmówca. Nie garnie się do udzielania odpowiedzi, co to, to nie, ale w innym razie słów nie szczędzi. Szkoda, że nie chce być równie gadatliwy, kiedy jest pytany, bo gdyby tak było, być może Jaśniejącemu Płomieniowi udałoby się wydobyć z niego informacje dotyczące ziołolecznictwa. Nie żeby oriental budził zaufanie, ale zawsze byłby to krok do przodu, wiadomość na przyszłość, kiedy trafi mu się okazja na weryfikację.
- Wojownik jest wyżej w hierarchii od terminatora, niektórym to wystarcza - odpowiada sucho. - Jako wojownik stajesz na równi z tymi, którzy niegdyś patrzyli na ciebie z góry. Możesz dalej piąć się po szczeblach kariery, trenować, a nie być trenowanym, a jak jesteś wystarczająco dobry i szczęście ci dopisze, to może nawet załapiesz się na posadę zastępcy. Wojownik zyskuje większą wolność. Odpadają też nudne obowiązki. Taka odpowiedź cię satysfakcjonuje?
Czy rzeczywiście tylko po taką wątpliwie interesującą wiedzę samotnik przylazł znowu na granicę z Klanem Wichru? I teraz, uzyskawszy ją pójdzie precz?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mm, bardziej niż dla zwykłej satysfakcji. - przyznał, bo w jakim świecie niby wypruwanie sobie żył dla samej satysfakcji było opłacalne? Te tłumaczenia przynajmniej brzmiały realistyczniej. Nie były satysfakcjonujące w znaczeniu zachęcającym. Bo Orion dalej by nie dał się wciągnąć do tego wesołego cyrku, ale był w stanie zrozumieć dlaczego niektóre kotki mogłyby chcieć dążyć do tej rangi. Chociaż dalej uważał, że to głupie. - Są jeszcze jakieś wyższe szczebelki kariery czy tylko ten jeden szczebelek zastępcy na was wszystkich? - powoli rozbierał wypowiedź kocura na czynniki pierwsze, stopniowo odnosząc się do bardziej interesujących fragmentów. - No i ta wolność. Jest większa, ale chyba wciąż marna? - wróciło skojarzenie z pieskiem na łańcuchu - Zresztą. Chcesz mi wmówić, że istnieją jeszcze nudniejsze obowiązki od pilnowania czy aby na pewno żaden podły samotnik nie naruszył waszych granic? - czemu ktokolwiek się na to godził?
Orion, mimo teoretycznego uzyskania odpowiedzi na główne pytanie, nie zamierzał się ruszać ze swojego korzenia. Nie teraz, gdy nieznajomy wreszcie zaczynał odpowiadać na pytania, zamiast je ignorować.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niebywałe. Nieznajomy miał okazję zamienić słowo z Wierzbową Gałązką, dowiedzieć się od niej o jej aspiracjach, posłuchać o tym, jak żyje się w klanie i na czym polega bycie terminatorem i wojownikiem, a teraz zadaje takie pytania. Równie dobrze mógł dowiedzieć się wszystkiego od niej. Opowiadanie o filarach klanowego życia nie jest dzieleniem się informacjami poufnymi. No i z opisu ich spotkania wynika, że chimera nader niechętna do dzielenia się nie była. Czyżby nie rozstali się w pokojowych stosunkach? Coś młodego przepłoszyło? Przyszło mu do głowy olśnienie dopiero później, jak już wrócił do swoich dwunożnych, czy gdzie on tam sypia?
- Jest przywódca, ale to chyba oczywiste - kwituje krótko. O medykach umyślnie nie wspomina. Kto wie, jak wiele powiedziała mu Wierzbowa Gałązka, ale istnieje szansa, że i ten element im w rozmowie umknął. A Płomyk nie zamierza podsuwać samotnikowi pomysłu, dokąd może się udać, jak już ktoś mu wyrządzi krzywdę. Była już tu jedna taka. - A starszyzna nie musi robić nic, więc poniekąd można to nazwać kolejnym, wysokim szczeblem. Poniekąd. Ale wiesz, do tego trzeba być starym. - Uśmiecha się kwaśno, bo nie wie, czy akurat podziały wiekowe niebieskooki zrozumie. - Zależy, co konkretnie rozumiesz przez wolność. Jasne, nie wędrujemy po świecie, każdy swoją drogą, inaczej nie bylibyśmy klanem. A co do obowiązków to hoho. Kiedy masz do wyboru wymienianie mchu starszyźnie albo pilnowanie granic, uwierz mi, wybierzesz pilnowanie.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tak się składa, że podczas spotkania z szylkretką mieli ciekawsze tematy do rozmowy, to znaczy pielęgnację jej futra. A Orion, jako kot o prostych priorytetach bez wahania uznał, że ważniejszym jest dowiedzieć się jak ciężko utrzymać kręcone loczki w czystości, gdy dookoła tyle błota niż poznawać szczegóły klanowych hierarchii.
- Czyli wojownik to ostatni etap do którego większość szarych żuczków może dążyć. Żadnych późniejszych specjalizacji typu mistrz polowań czy naczelny przepłaszacz samotników? Bo starszyzna brzmi jak emerytura, a nie kolejny etap kariery. - tak to rozumiał w każdym razie. Wątpił by kryła się za tym wyższa filozofia. Starszyzna nie była etapem do którego dążyła szylkretka, nawet jeśli to dopiero tam odpoczywało się od nudnych obowiązków. Zresztą samą nazwę miała niezachęcającą. - Ach, miałem na myśli, że dochodzą nowe obowiązki, moze ciekawsze, może nie, ale wciąż chyba sporo czasu pożerają, hm? - przechylił lekko czerep. Nie chciało mu się wierzyć, że na sprawdzanie czy granice są bezpieczne nie schodziło przynajmniej pół dnia. Skrzywił się na myśl o wymienianiu mchu jako głównym obowiązku. Czyżby biedni terminatorzy wiedli życie klanowych sprzątaczek? - Czyli terminatorzy całymi dniami trenują lub wymieniają mech, nie brzmi zbyt imponująco. - uśmiechnął się subtelnie - Ale fakt, z dwojga złego już pilnowanie brzmi lepiej.
Ale wciąż nie brzmiało dobrze.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości