Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Adrenalina.
Nie wyszło tak, jak Bobrzy Kieł tego chciała i była w pełni świadoma, dlaczego. Nie wyszło jej zupełnie bo pozwoliła przypływowi emocji się zaślepić. W pierwszej chwili przestraszyła się, gdy usłyszała krzyk Płomykówki, a bać się nie powinna. Nie powinna czuć nic, tylko chęć pozbycia się szczurów i buzującą w żyłach adrenalinę - i nic poza tym. Wrzuciła na czwarty bieg i nie wyhamowała. Trudno. Zdarza się.
Szybko przeanalizowała zaistniałą sytuację, rozglądając się pospiesznie po gryzoniach i doszła do wniosku, że zajmie się tym, który już oberwał. Szczurzyczą, Grażyną; dała susa w kierunku szkodnika, chcąc zatopić w jej ciele kły. Przy okazji machnęła uzbrojoną w pazury łapą w kierunku Seby.
Może tym razem, atak na chłodno, a nie ten pod wpływem emocji wyjdzie lepiej.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Zaatakowała trochę za późno, ale wolała o tym nie myśleć. Lepiej było mieć Bóbr w pobliżu, bo zdziałają razem na pewno lepiej niż ona sama. Dwa szczury nie wycelowały, dwóm się udało. Jeden wyrwał jej kępkę sierści z tylnej łapy, czym nawet niespecjalnie się przejęła. Drugi był znacznie bardziej szkodliwy, bo poczuła ból w prawej przedniej łapie. Ugryzienie. Może niezbyt głębokie, ale wciąż krwawiące. Skrzywiła się, wyraźnie niezadowolona z takiego obrotu sprawy i warknęła pod nosem. Była... zła. W pewnym sensie zła, że nie dość, że nie upolowała NICZEGO, to jeszcze teraz jakieś głupie szczury mogą zrobić jej krzywdę. I może z tej właśnie złości udało jej się całkiem dobrze, chyba nawet lepiej, niż oczekiwała. Zarówno ugryzienie, jak i atak na ślepo udały się bardzo dobrze. A jeden ze szczurów, ten raniony przez nią pazurami, wyglądał na całkiem osłabionego. Nie zwróciła zbyt dużej uwagi na pojawienie się Bóbr, chociaż była jej wdzięczna za szybkie przybycie, bo nie miała czasu. Musiała się skoncentrować. Tym razem zaatakować SZYBKO. Bobrzy Kieł zaatakowała zranioną wcześniej przez nią szczurzycę Grażynę, a więc tym razem postanowiła olać już sporo poturbowanego Stefana i rzucić się z zębami na Janusza, który jako jedyny z całej bandy jeszcze nie oberwał. Zamierzała wcelować w to samo miejsce, co wcześniej przy Grażynce, najlepiej zatopić kły i wyrwać mu kawałek skóry, żeby się wykrwawił jak najszybciej. Chociaż samo ugryzienie też będzie dobre. Jedną z uzbrojonych w pazury łap zamachnęła się też w jakiegoś z innych szczurów, może tego nieszczęsnego Sebę z wyrwanym futerkiem albo, ech, w ostateczności Stefan też byłby dobry. Chciała po prostu przejechać pazurami po jakimś z tych szczurów, w żadnym konkretnym miejscu, zwyczajnie któregoś podrapać i to jak najmocniej, żeby najlepiej już nie wstał.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Płomykówka tym razem zareagowała dość szybko, dokładnie tak jak chciała - żaden z szczurów nie zdążył wcześniej zaatakować. Może to przewaga w wielkości, a może w zwinności, kto to wie. Tak czy siak atak jej się udał, więc raczej nie jest to teraz ważne. Co prawda nie w zupełności jak chciała, ale zawsze to coś. Nieco źle wymierzyła cel przez co zamiast dosłownie ugryźć Janusza, to tylko wyrwała mu trochę kłaków z boku. Nawet najlepszym się zdarza. Lecz drugi atak o wiele lepiej się udał. Uzbrojoną łapą trafiła w Stefana, który dość mocno pisnął, co mogło oznaczać, że cel został osiągnięty. Wojowniczka przejechała bardzo mocno swoimi pazurami po boku gryzonia, a że ten był mały to cóż, dla niego to była chyba rana śmiertelna. Tuż po tym padł, wykrwawiając się, a oddech już zanikał, co oznaczało iż jest już jednego szczura mniej.
Również nie gorsza okazała się Bóbr. Dość zwinnie doskoczyła do Grażyny, a zarazem dobrze wymierzając cel. Udało jej się ugryźć szczurzyce w dokładnie to miejsce co chciała - grzbiet. Mocno, tak mocno, że szkodnik wręcz krzyknął z bólu. Wojowniczka rzeczywiście miała heh, borze kły. I to też również był cios śmiertelny dla szczura, gdyby kocica puściła ciało to to upadłoby na ziemie i...no cóż, już nie wstało. Grażyna podobnie jak Stefan wykrwawiała się, a oddech stanął, zaś Bóbr miała brudne kły oraz pysk od czerwonej cieczy. Lecz jak widać nie tylko zęby ma brudne gdyż atak na ślepo kotce też się udał, aż nawet za dobrze. Machnęła łapą w stronę Seby i trafiła w grzbiet. A że Wojowniczka była masywna, a jej łapy dość wielkie, to takie przejechanie pazurami po szkodniku spowodowało, że zostawiła dość...głębokie ślady. Tak głębokie iż ten szkodnik również nie wytrzymał i po paru uderzeniach padał i umarł.
Tak wiec takim sposobem Janusz został sam na polu bitwy, oczywiście jeśli chodziło o jego drużynę, bo kocice z Klanu Cienia trzymały się bardzo dobrze. Ale nie chciał się tak od razu poddawać, wciąż myślał iż uda mu się coś zrobić. Cóż, rzeczywistość była inna. Próba ataku na Płomykówkę nie powiodła się, znów przeleciał koło łapy Wojowniczki lądując w piachu.
Płomykówka: lvl: 2 | S: 11 | Zr: 6 (8) | Sz: 3 (5) | Zm: 3 | HP: 54 - 1 = 53/65 | W: 39 - 2 - 4 = 33/45 [Prz: 0/1]
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futra na lewej tylnej łapie
■ Rana 1. stopnia ▷ lekkie ugryzienie na prawej przedniej łapie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
□ Zręczność i Szybkość obnizona z powodu walki z wieloma przeciwnikami! Bóbr: lvl: 3 | S: 17 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 85 | W: 28 - 3 - 4 = 21/35 [Prz: 1/2]
□ Od następnej tury celność obniżona o 2! Stefan: S: 3 (4) | Zr: 3 (4) | Sz: 3 (5) | HP: 6 - 20 = BARDZO MARTWY/20 | W: 13/15
■ Rana 1. stopnia ▷ głębsze ślady pazurów na grzbiecie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
■ Rana 2. stopnia ▷ dość poważna rana cięta na boku [Krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki]
□ Statystyki obniżone o ¼! Grażyna: S: 3 (4) | Zr: 3 (4) | Sz: 3 (5) | HP: 9 - 20 = JESZCZE BARDZIEJ MARTWA/20 | W: 14/15
■ Rana 1. stopnia ▷ ugryzienie na grzbiecie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
■ Rana 2. stopnia ▷ dość głęboka rana po ugryzieniu na grzbiecie [Krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki]
□ Statystyki obniżone o ¼! Janusz: S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | HP: 20 - 5 = 15/20 | W: 12 - 1 = 11/15
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futra z boku Seba: S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | HP: 16 - 19 = NO MARTWY/20 | W: 14/15
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futerka z prawego boku
■ Rana 2. stopnia ▷ dość poważna rana cięta na grzbiecie [Krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki]
♢xx ♦xx ♢ butthiswasmydeathbed Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e whenIclosedmyeyestonight
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Fenomenalnie.
Przez cały jej kręgosłup przeszedł dreszcz ekscytacji gdy zatopiła kły głęboko w grzbiecie szkodnika, zadrżała niemal cała słysząc ten pisk agonii wydostający się z pyska szczurzycy. Kolejny namacalny dowód na to, że cokolwiek robione pod wpływem emocji nie wychodzi tak dobrze, jak chłodny atak na trzeźwo. Potężne, bobrze szczęki do czegoś się przydały. Zadowolona z siebie szarpnęła łbem raz, drugi, w niemalże sadystycznej manierze, rzucając już sztywnym, stygnącym cielskiem szczura na prawo i lewo, rozrywając je na strzępy. Kilka uderzeń serca. Wypluła martwą Grażynę, upewniwszy się, że jest już na pewno martwa i równie zadowolona doskoczyła do Seby którego, chociaż na ślepo, zdołała przeorać równie dobrze jedną z łap. Oblizała pysk bezwiednie, lustrując otoczenie, lustrując Płomykówkę rozszerzonymi ślepiami. Został jeden, został Janusz.
Bez chwili zastanowienia Bobrzyca doskoczyła do gryzonia skaczącego nieudolnie u łap Płomykówkowego Lotu z wysuniętymi zarówno pazurami jak i szeroko otwartą szczęką. Z niskim warkotem spróbowała zacisnąć szczęki na karku szczura, zacisnąć, złapać, nie puścić, szarpnąć raz a dobrze i ukręcić mu łeb.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Poszło dobrze. Nadzwyczaj dobrze. Nie tylko Płomykówce, która dobiła jednego szczura, ale Bóbr także. Trafiła dwa razy. Raz lepiej, raz gorzej, ale oba ataki się udały. Bobrzemu Kłowi również. Nie zwracała już w sumie uwagi na to, który szczur był którym, nie zwracała uwagi na to, że jeden nieudolnie próbował ją zaatkować. Umierały jeden po drugim, czy to przez nią, czy to przez Bóbr. I to sprawiało jej satysfakcję, nadrabiało fakt, że przez jakiegoś głupiego szczura będzie teraz musiała łazić z opatrunkiem. Został tylko on. Tylko jakiś nad wyraz nieśmiertelny Janusz, któremu zdołała wcześniej urwać trochę futerka. I który znów bezczelnie spróbował ją zaatakować. Znów chybił. Wiedziała, że Bóbr już pewnie zaraz rzuci się w jego stronę i nie wątpiła w to, że atak wojowniczki by go dobił, ale nie chciała stać bezczynnie. Chciała spróbować coś zrobić. I zdawała sobie sprawę, że jeśli w ogóle chce zdążyć, musi działać szybko. Dlatego zareagowała praktycznie od razu, jak tylko Janusz opadł w piach. Planowała zrobić z nim to samo, co przed chwilą ze Stefanem, jak najmocniej przejechać mu pazurami po boku. Czy się uda? To już trochę inna sprawa, ale oby. Skoro już swoją magiczną złą passą przywołała tę bandę, chciała tu uczynić jak największe szkody.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Atak Płomykówki:
Atak słaby! [50%] ▷ [13 + 11] - [14 + 2] = 8*0,5 = 4 HP Atak Bóbr:
Atak nieudany! [0%] ▷ [Prz: 2/2] Cios krytyczny! [150%] ▷ [8 + 17] - [7 + 2] = 16×1,5 = 24 HP
● Kogo zaatakuje Janusz ::1k6
Parzyste ▷ Płomykówka
Nieparzyste ▷ Bóbr Wypada:Martwi nie atakują xD
Reakcja znów była szybka, lecz niestety cel trochę słaby. Płomykówce rzeczywiście udało się przejechać pazurami po boku szczura, ale niestety nie z tak mocną siłą jak chciała. Nie zostawiła tam żadnych śladów, jedynie wyrwała kolejną małą kępkę nieznaczącego futra. Cóż, pech, czasami się zdarza. Lecz na jej szczęście Bóbr dokończyła robotę. Szybko niczym wiatr doskoczyła i perfekcyjnie zacisnęła szczęki na szczurzym karku. Janusz dość głośno pisnął, co oznaczało, że Bóbr głęboko się wgryzła. Tak głęboko, że szkodnik nie mógł oddychać, a co za tym idzie...no cóż, umarł. Rana zdecydowanie była głęboka i właśnie stamtąd zaczęła płynąć krew, przynajmniej Wojowniczka oszczędziła mu cierpień i załatwiła to szybko i na temat.
Bóbr: + 30 Exp
Płomykówka: + 30 Exp
Płomykówka: lvl: 2 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 53 - 1 = 52/65 | W: 33 - 2 = 31/45 [Prz: 0/1]
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futra na lewej tylnej łapie
■ Rana 1. stopnia ▷ lekkie ugryzienie na prawej przedniej łapie [Krwawi; po 1 HP do końca walki] Bóbr: lvl: 3 | S: 17 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 85 | W: 21 - 4 = 17/35 [Prz: 2/2]
□ Celność obniżona o 2! Stefan: S: 3 (4) | Zr: 3 (4) | Sz: 3 (5) | HP: BARDZO MARTWY | W: 13/15
■ Rana 1. stopnia ▷ głębsze ślady pazurów na grzbiecie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
■ Rana 2. stopnia ▷ dość poważna rana cięta na boku [Krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki]
□ Statystyki obniżone o ¼! Grażyna: S: 3 (4) | Zr: 3 (4) | Sz: 3 (5) | HP: JESZCZE BARDZIEJ MARTWA | W: 14/15
■ Rana 1. stopnia ▷ ugryzienie na grzbiecie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
■ Rana 2. stopnia ▷ dość głęboka rana po ugryzieniu na grzbiecie [Krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki]
□ Statystyki obniżone o ¼! Janusz: S: 4 | Zr: 2 (4) | Sz: 3 (5) | HP: 15 - 4 - 24 = NO UMARŁ/20 | W: 11/15
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futra z boku
■ Rana 0. stopnia ▷ kolejny wyrwany kawałek futra z boku
■ Rana 2. stopnia ▷ dość głęboka rana po ugryzieniu na karku [Krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki]
□ Zręczność i Szybkość obniżona z powodu walki z wieloma przeciwnikami! Seba: S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | HP: NO MARTWY | W: 14/15
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futerka z prawego boku
■ Rana 2. stopnia ▷ dość poważna rana cięta na grzbiecie [Krwawi; w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki]
♢xx ♦xx ♢ butthiswasmydeathbed Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e whenIclosedmyeyestonight
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Gruby ogon Bobrzycy zawirował drapieżnie w powietrzu, niczym nastroszona szczotka gdy ta czuła, jak w jej szczękach z ostatniego szkodnika powoli ulatuje życie, jak wiotczeje w jej zębach. Czuła tak niesamowitą satysfakcję z tego, że udało jej się pozbyć z powierzchni ziemi kolejnych szkodników - najpierw tamte gawrony, teraz te szczury. Poprzednio pomagała jej Psina, a teraz ona przybyła na ratunek Płomykówce, która w sumie tego ratunku pewnie na dobrą sprawę nie potrzebowała. Szylkretka wyszła z tego bez szwanku, jedynie odrobinę zdyszana, ale jej towarzyszka została ugryziona.
Kocica wypluła szkodnika z paszczy, kilkoma zamaszystymi ruchami łap wykopała dół i wrzuciła tam wszystkie szczury. Kto wie czy nie miały jakiegoś choróbska, jeszcze by je zjadły i też zachorowały. Odetchnęła głęboko, kierując spojrzenie na Płomykówkowy Lot, na jej krwawiącą łapę. Teraz na ranie było więcej zaschniętej krwi, niż świeżej, na szczęście, ale i tak...Bobrzy Kieł pochyliła się nad kończyną pointki, bezpardonowo zaczynając ją wylizywać.
- W porządku? - spytała, ot z grzeczności i uzyskawszy odpowiedź postanowiła, że jeszcze nie zamierza polowania kończyć. Rozdzieliły się, każda w swoją stronę.
Bóbr na nisko ugiętych łapach, pod wiatr, z ogonem równo z grzbietem. Adrenalina opadła. Spokój. Skupienie. Szukamy.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
I tym razem wróciła do swojego och-jakże-wspaniałego pecha, bo znowu się za bardzo nie udało, ale trudno. To nie miało znaczenia, skoro Bóbr trafiła i zabiła, jak się zdawało, nieśmiertelnego szczura. Wspaniale. Płomykówka rozejrzała się po martwych ciałach szczurów i odetchnęła z ulgą, widząc, że faktycznie wszystkie są już martwe i nic nie zrobią. Ha.
Była... zła. Chociaż nie dawała tego po sobie poznać, może poza tym, że jej ogon kiwał się wściekle na boki, była zła na te głupie szczury. Było to JEDYNE co znalazła, a w dodatku to jedyne COŚ okazało się zdradliwe i jeden ze szczurów ugryzł ją w łapę. W sumie nawet to już nie bolało i chyba przestawało krwawić, ale tak czy inaczej była zła, że będzie przez to musiała zabrać się później do medyka i może znowu tam siedzieć. Nie tyle, ile w chorobie, ale jednak. W ogóle. Westchnęła jednak z pewną wdzięcznością, kiedy Bóbr zaczęła wylizywać jej łapę i koniec końców uspokoiła się. Wciąż była zła – na szczury i na samą siebie, ot co. Starała się wydawać tak groźna i silna, a nie potrafiła nawet skutecznie zabić głupich szczurów. Teraz jednak chyba nie było czasu na takie przemyślenia. Skinęła Bóbr głową, że tak, wszystko w porządku, a potem również ruszyła na dalsze polowanie. Chociaż z jednej strony gdzieś tam miała dość wszystkiego, bo znowu jej się nie udawało, była zdeterminowana, żeby przełamać złą passę. Nawet z raną w postaci jakiegoś głupiego ugryzienia. Chciała wrócić do klanu z chociaż jedną, głupią zdobyczą. Bo nie miała zamiaru się tak łatwo poddawać, ot co. Ruszyła dalej, również pod wiatr, ale w trochę inną stronę niż Bóbr, a po drodze rozglądała się za zwierzyną. Proszę. Chciała tylko coś upolować, COKOLWIEK, i wrócić do obozu.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Widać Płomykówka miała trochę więcej szczęście niż jej towarzyszka. Chwilę jej zajęło by w ogóle wyczuć jakikolwiek zapach, ale w końcu do jej nozdrzy mógł dotrzeć dość charakterystyczna woń. Gdyby Wojowniczka za nią podążyła, to po paru uderzeniach serca zobaczyłaby oddalonego od niej o jakąś długość lisiego ogona...ptaszka. Tak ptaszka. Niedużego, posiadającą krępą sylwetkę oraz dość charakterystyczne rude upierzenie na piersi, gardle i bokach głowy. Tak był to rudzik. Zwierzę sobie radośnie skakało po terenie nieświadome zupełnie niedalekiego zagrożenia.
Płomykówka: lvl: 2 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 52/65 | W: 31/45 [Prz: 0/1]
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futra na lewej tylnej łapie
■ Rana 1. stopnia ▷ lekkie ugryzienie na prawej przedniej łapie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
Może to winna zmysłów Wojowniczki, może pech, a może to przez walkę z szczurami, ale na nieszczęście Bóbr nie udało jej się nic znaleźć. Pustka. Żadnych zapachów, żadnego ruchu - tak jakby zwierzyna magicznie wyparowała. Jedyne co mogła usłyszeć, to lekki szum drzew oraz traw, który był nawet kojący.
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Trudno. Tak już bywało. Piski szczurów pewnie wypłoszyły część zwierzyny w okolicy więc nie powinna oczekiwać, że od razu na coś wpadnie i w porządku. Zdarza się. Raz wychodzi, raz nie, chociaż prawdę mówiąc zaczynało to nieco Bobrzycę frustrować. Nie mogła upolować nic poza zapchlonymi, śmierdzącymi szkodnikami, prawda? Bo Gwiezdni (kostki) nie pozwolą? Końcówka jej kity drgnęła lekko.
Postanowiła się przejść kawałek dalej, licząc, że może tym razem coś znajdzie. Cokolwiek, co da się zjeść i usatysfakcjonowana będzie mogła wrócić. Jeśli tym razem na nic nie trafi, po prostu zawróci i spróbuje później. Albo w ogóle jutro.
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Nareszcie. NARESZCIE. Powstrzymała pełne ulgi westchnięcie, kiedy wyczuła w końcu coś, co dało się upolować. Natychmiast ostrożnie podążyła za zapachem i ku jej zadowoleniu, faktycznie dojrzała nową, potencjalną zdobycz. I to zdobycz, która nie była szczurem ani szczuro-podobnym czymś. Tyle na to czekała, duh! Zadowolona, że wreszcie coś znalazła, wiedziała, że nie może przepuścić tej szansy. Rudzik był teraz niczym jej wybawienie. Dlatego zamierzała dać z siebie wszystko i podejść do niego tak dokładnie, jak tylko umiała.
Pamiętając o tym, że ma do czynienia z ptakiem, starała się podejść do niego tak, żeby jej nie widział; jeśli miała taką możliwość, chowała się za jakimiś drzewami, kamieniami, czy czymkolwiek innym, co dało się znaleźć na Trawiastych Grzbietach. Nie było tam tego jednak dużo, a więc w ostateczności podchodzenie mniej więcej od tyłu i stawanie co jakiś czas musiało wystarczyć, nawet jeśli było bardziej ryzykowne. Ugięła łapy, uważając, żeby nie szurać brzuchem o ziemię. Zrównała głowę i ogon z linią kręgosłupa. Chociaż trzeba było się jakoś ukryć przed czujnym wzrokiem ptaka, przez co musiała trochę manewrować, pilnowała tego, żeby wiatr cały czas wiał jej w pysk, a w dodatku uważała na to, co miała pod łapami. Żeby tylko nie trafić na żadne suche listki, gałązki albo cokolwiek innego, co czaiło się pośród trawy. I jeśli (OBY) udało jej się podejść do ptaka na tyle blisko, aby móc do niego doskoczyć, wyciągnęła pazury i z całej siły wybiła się w jego stronę, celując mniej więcej w skrzydło. Żeby nie mógł daleko odlecieć.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Płomykówka bardzo dobrze podchodziła. Cała technika był wręcz na szóstkę z plusem. Uważała na praktycznie wszystko co się da, wiatr, pozycja i tak dalej. Ptaszek wręcz nie miał prawa się zorientować iż ktoś się skrada, tak też było, no aż do pewnego momentu. A dokładniej do tego w którym Wojowniczka miała zamiar wyskoczyć - wtedy zwierzę odwróciła się, prawdopodobnie z przypadku. Cóż, nie trzeba chyba zgadywać reakcji rudzika. Praktycznie bez zastanowienia szybko odwrócił się i wzbił w powietrze, lecąc nisko przy ziemi. Nie wszystko było jeszcze jak widać stracone, jeśli Wojowniczka by chciała, to mogłaby go gonić.
Płomykówka: lvl: 2 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 52/65 | W: 31 - 2 = 29/45 [Prz: 0/1]
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futra na lewej tylnej łapie
■ Rana 1. stopnia ▷ lekkie ugryzienie na prawej przedniej łapie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
□ Od następnej tury celność obniżona o 2!
Mimo starań kocicy sytuacja się utrzymywała. Nadal nic nie mogła wyczuć, nadal było cicho jak makiem zasiał, no cóż, życie. Zupełnie tak jakby zwierzyna pochowała się, a może po prostu wystraszyła? Kto to wie, tak czy siak jedyną rzeczą na którą teraz mogła natrafić Bóbr to lekki szum wiatru.
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
Księżyce: 106 Mistrz: XDD Płeć: kotka Partner: twoja stara Trwałe urazy: głęboka szrama idąca od lewego policzka, przez żuchwę, do mniej więcej połowy szyi; gęste, ale krótkie ślady po pazurach nad nosem; poszarpane uszy; cienka blizna przechodząca przez prawy łuk brwiowy, urwana tuż nad górną powieką, ciągnąca się dalej przez policzek, rozcinająca wargę; ciągnie się prawie do żuchwy
ogromna, masywna czekoladowa szylkretowa z bielą; złote oczy; dużo blizn | KP
communal girlfriend; enigmatyczna, surowa, okrutna wobec słabszych jednostka z tendencjami socjopatycznymi, zapędami sadystycznymi, kompleksem boga i zamiłowaniem do ładnych kotek
Szum wiatru towarzyszył Bobrzemu Kłowi od kilku chwil i z każdą kolejną był coraz bardziej frustrujący, prawdę powiedziawszy. Cisza. Nic. Żadnego tropu za którym mogłaby podążyć, znaleźć coś, znaleźć coś co potem mogłaby złapać, a potem zjeść. Wszystko w promieniu Gwiezdni wiedzą jak wielkim pochowało się przed wzrokiem gladiatorki?
Trudno. Zawróciła na pięcie z powrotem do obozu. Była pewna, że Płomykówka da sobie jakoś radę, zresztą sądziła, że ta też niedługo postanowi wrócić do obozu.
zt uwu
───────────────────
na co dzień jestemxx,,dość s p o k o j n a lekarzxxx,,xmixx,,xxpomaga gdy wpadam czasem w depresyjne stany elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza złoty lek na wszystko - pr•zac i znówxxsnuć mogęxxeuforyczne plany o wyzdrowieniu szybkim marzę jak wyjdę jeszcze wam pokażę
nie znasz dnia ani godziny ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA
───────────────────
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Jak wcześniej była zła, tak teraz stała się wściekła. Nie miał PRAWA się zorientować. O, nie. Nie ma SZANS, żeby teraz pozwoliła temu rudzikowi odlecieć. Nie teraz, nie jak przeszła przez głupią walkę z głupimi szczurami i W KOŃCU coś znalazła. Nie myślała długo, bo nie miała na to czasu. Kiedy ptak poderwał się do lotu, automatycznie zerwała się do biegu zaraz za nim. Jak najszybciej, jak najmocniej przebierając łapami. Nie zwracała uwagi na to, czy ptak leciał nisko, czy wysoko. Była zdeterminowana, żeby go złapać, a to, że leciał na dość niskiej wysokości, jedynie ułatwiało jej zadanie. Super. Gdyby udało jej się podbiec na tyle blisko, aby mieć szansę wyskoczyć i rzucić się na niego jeszcze raz, znów wyciągnęłaby pazury i przeszła do rzeczy. Była zdeterminowana. Pytanie tylko, czy determinacja starczy.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Determinacja może i była wielka, Wojowniczka zapewne starała się z całych swoich sił, tylko właśnie tych trochę ubyło przy walce z szczurami. Wiadomo każdy się męczy i Płomykówka również nie była wyjątkiem. Mimo szybkiego startu, gdzie już prawie miała w garści tego rudzika, to...cóż, potem albo ona osłabła, albo to ptak przyśpieszył, kto wie. Tak czy siak po paru uderzeniach serca zwierzę już było tak daleko, że kocica mogła tylko pomarzyć o złapaniu rudzika.
Płomykówka: lvl: 2 | S: 11 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 52/65 | W: 29 - 3 = 26/45 [Prz: 0/1]
■ Rana 0. stopnia ▷ wyrwany kawałek futra na lewej tylnej łapie
■ Rana 1. stopnia ▷ lekkie ugryzienie na prawej przedniej łapie [Krwawi; po 1 HP do końca walki]
□ Celność obniżona o 2!
♢xx ♦xx ♢ butthiswasmydeathbed Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e whenIclosedmyeyestonight