Logo Artemidy
Jeżynowe Chaszcze
Na szczęście ślad zapachowy jaki zostawił za sobą nieproszony gość w żadnym miejscu się nie urywał, nie rozdwajał, a jego właściciel dodatkowo wyraźnie zostawiał za sobą ślady. Gdy Wirek doszedł już do Czarnego Ogona przystanął na moment, uważnie węsząc i mając nadzieję, że to nie jest żaden potomek rzeczniaków, który na szalonego po prostu przepłynął ów rzekę, ale nie, ślad, który po sobie zostawił, wyraźnie skręcał, w stronę miejsca, które umożliwiło mu przejście, a teraz dokładnie to samo umożliwi przejście Puchaczowi, który nie zamierzał odpuszczać. Wpatrując się więc w ślady na piasku, które zauważył, a także węsząc uwaznie by nie zgubić również zapachu, ruszył znów przed siebie, przez ów kładkę, mając nadzieję, że samotnik ten nie zawędrował specjalnie daleko, bo nie widziało mu się go gonić przez następne parę księżyców, a miał przecież zamiar go dopaść, bo i nie zamierzał tego zostawiać, skoro na ich terenach przebywał jakiś samotnik, marnował zwierzynę i jeszcze jej potem nie zakopywał.
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocur przekroczył kładkę i nagle...Został z niczym! Trop zanikł i nie było to spowodowane tym, że wiatr zawiał w innym kierunku; po prostu kota który go zostawił najzwyczajniej w świecie nie było na terenie za Kładką! Wirujące Pióro w swym zawziętym tropieniu intruza chyba trochę się zagalopował i zrobił parę kroków za daleko. W rzeczywistości poszukiwany kot w dalszym ciągu znajdował się na terenie Klanu Cienia, ba! Obserwował buro-białego z ukrycia. Wykorzystując to, że wojownik przeszedł na drugą stronę intruz wskoczył na przeciwległą część Kładki, unosząc wysoko biczowaty ogon.
— Mnie szukasz, przystojniaku? — Wirek mógł usłyszeć rozbawione mruczenie...Kotki! Dokładnie tak, na Kładce stała smukła i wysoka kotka o długich, sarnich łapach a jej ciało było pokryte śnieżno-białą i krótką sierścią, która jedynie na ogonie i sierści pomiędzy trójkątnymi uszami była ruda w ciemniejsze pręgi. Na kształtnym pyszczku samotniczki, który wizualnie przypominał trójkąt malował się rozbawiony i subtelny uśmieszek, a jej brew uniosła się lekko chwile przed tym jak zachichotała. W jej niebieskich ślepiach coś błysnęło, kiedy sunęła spojrzeniem po kudłatym ciele cienistego wojownika.
— Ojć, a ty przypadkiem nie jesteś po nie tej stronie, hm?? — rzuciła słodko, robiąc niewinną minkę, przy okazji również robiąc krok w stronę burego, a jej chudy ogon zafalował w powietrzu. Nie wyglądała na przestraszoną spotkaniem - ba, zdawało się, że była z niego zadowolona, chociaż...Zdecydowanie tego nie planowała. No, ale cóż! Wirujące Pióro znalazł co tropił!


Wirujące Pióro: lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 54/60
• Wykorzystane przerzuty: 0/4

Samotnik: S: 9 | Zr: 15 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nagle zapach się urwał, jakby kot wyparował, zniknął, rozpadł się, cokolwiek. Bury zaczął węszyć uważniej, póki co nie ruszając się z miejsca; wolał zostać gdzie jest i upewnić się, że zapach zniknął faktycznie, niż łazić w kółko i po chwili go zadeptać czy zgubić całkowicie. Wtedy też tuż za nim odezwał się głos - cóż, wojownik faktycznie nie skupił się na otoczeniu, zbyt zajęty szukaniem zagubionego zapachu, gotów się nieco cofnąć już, więc nie usłyszał nawet, że ktoś się do niego zbliża. Odwrócił się szybko, delikatnie unosząc sierść na karku i grzbiecie, oraz ukazując kły. Nawet nie brał pod uwagę taryfy ulgowej, czy zwykłej rozmowy - jeśli to faktycznie był samotnik, którego szukał. Szczerze, trochę spodziewał się kocura, a nie kotki, ale to absolutnie nic nie zmieniało, jeśli kotka kradła im zwierzynę i - cóż - nadal była na ich terenie.
- A jakże - odparł spokojnie, aczkolwiek widać było, iż jest zirytowany na pierwszy rzut oka. - A czy TY nie jesteś czasem na nie swoim terenie? - spytał uszczypliwie, choć niespecjalnie czekał na odpowiedź. Zamierzał dać samotniczce nauczkę - bo nie dość, że kradła im zwierzynę, to jeszcze stała nie po tej stronie granicy po której powinna - a to dawało mu prawo do zaatakowania jej w celu bronienia granic.
Tak więc chwilę po wypowiedzeniu tych słów raźno ruszył do przodu, z ostrzegawczo uniesionym ogonem i rzucił się w stronę kotki, wysuwając pazury i celując nimi mniej więcej w jej szyję. Może to ją nauczy, żeby szanować granice a przede wszystkim - zwierzynę?
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Wirka: Udany! (100%)
Unik samotnika: Krytyczny! (150%)
Ostateczny atak Wirka: 100 - 150 = Nieudany! (0%)

Ojej, chyba bury kocur faktycznie był zły, chociaż na kocicy nie robiło to większego wrażenia, aż do momentu kiedy ten nie wystrzelił w jej stronę z pazurami i pianą kapiącą z pyska. Jej ślepia otworzyły się szeroko, jednak nim Wirujące Pióro zdołał dobrać się do jej szyi i zadać na pewno dość poważne i bolesne rany - biała samotniczka mocno wybiła się z tylnych łap przeskakując nad szarżującym burym, odbijając się od jego grzbietu by wylądować za nim - a co za tym idzie, po odpowiedniej stronie kładki. Westchnęła z teatralnym niedowierzaniem, zafalowała ogonem i uśmiechnęła się niewinnie, odwracając się ku niedoszłemu agresorowi, unosząc lekko brew.
— To tak się traktuje damy w twoim klanie? — mruknęła cicho, przejeżdżając językiem po białej piersi. — A to niby my jesteśmy waszym zdaniem dzikusami. — wywróciła ślepiami, siadając w odpowiedniej odległości od burego, przyglądając mu się dość uważnie. Miała więc furiata za możliwego rozmówce. A już myślała, że będzie za prosto!
— Wiesz, mogłeś zwyczajnie poprosić o zmianę stron, kochaniutki. Czy teraz, jak jesteśmy na dobrych miejscach, otrzesz piane z pyska i uraczysz mnie kulturalną rozmową, lojalny wojowniku? — zaszczebiotała, uśmiechając się subtelnie w jego kierunku, bo po chwili powiedzieć. — Taki silny i przystojny kocur na pewno ma o wiele więcej do powiedzenia niż marne warknięcia, nie mam racji?


Wirujące Pióro: lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 54 - 3 = 51/60
• Wykorzystane przerzuty: 0/4

Samotnik: S: 9 | Zr: 15 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50 - 3 = 47/50
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O tak, był zły, można powiedzieć bardzo zły. Może, ale tylko może, gdyby kocica tylko weszła na ich tereny, to nie zostałaby od razu zaatakowana, tylko grzecznie by jej powiedział, że ma opuścić ich ziemie i choćby podenerwować Gromiaków, bo oni na pewno bawiliby się z nią lepiej, ale nie w sytuacji, gdy wytropił jej zapach na martwej, niezjedzonej do końca myszy, by następnie zobaczyć ją nadal panoszącą się na ich terenach. W tej chwili nie było taryfy ulgowej. Szczególnie, że chwilę potem jeszcze zaczęła się wymądrzać!
Ale, od początku - atak mu się nie udał, kocica odbiła się wręcz od niego i wylądowała po tej stronie terenów, po których powinna, więc póki co Puchacz nie ruszył się z miejsca, choć ogon nadal miał uniesiony ostrzegawczo, a także nieco go napuszył, podobnie jak z sierścią na grzbiecie, obserwując ją uważnie spojrzeniem spod zmrużonych powiek. Nie, to nie był koniec jego ataków, przynajmniej dopóki kocica nie okaże chociaż cienia skruchy.
- Damy? - prychnął. - Żadnej tu nie widzę - dodał, marszcząc nos. Odpowiedź godna kociaków, ale przynajmniej w całości szczera. A po następnych jej słowach znów prychnął, przyśmiewczo. - Przypomnieć ci o tym, że nie jest to twoje jedyne przewinienie? Po pierwsze, mam prawo cię zaatakować, jeśli jesteś na terenach mojego klanu, a po drugie, mam prawo cię zaatakować, jeśli podbierasz nam zwierzynę. Och, a ty zrobiłaś i to i to, a teraz liczysz, że ci się upiecze? Nie sądzę - odpowiedział jej, napinając mięśnie. Co prawda, teraz faktycznie znajdowała się poza granicami, więc teoretycznie nie mógł jej nic zrobić, ale czy praktycznie, hmm?
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kotka trzepnęła lekko uchem puszczając mimo uszu słowa wojownika, których spodziewałaby się raczej po kocięciu, a nie dorosłym kocurze na jakiego to wyglądał jej Wirujące Pióro. Jednak kto wie czy też karmi się te leśne koty, może ma teraz do czynienia z przerośniętym kociakiem, który bardzo chce pokazać jaki to nie jest dorosły? Jednak jego pazury wyglądały dość...ostro i niebezpiecznie! Mimo, że biało-ruda samotniczka nie miała własnych kociąt to trochę ich widziała i wiedziała, że ich kły i pazury nie były zbyt groźne. Nastroszony buras wyglądał groźnie, chociaż nie robiło to wielkiego wrażenia na samotniczce.
— Prawo? A no tak, wy macie te śmieszne zasady do przestrzegania, coś słyszałam — ziewnęła lekko i owinęła chudy ogon wokół długich łap nieco ciaśniej, chociaż jej szczupły pysk dalej był oblany jedynie subtelnym uśmiechem a w jej ślepiach błyskało rozbawienie. — Nie, nie, wielki wojowniku. Nie ja podbieram wam jedzenie. — pokręciła delikatnie łebkiem i zachichotała pod nosem unosząc łapę z lekko wysuniętymi pazurkami na których to się skupiła, po czym szorstkim językiem przejechała po białym futrze, przenosząc ponownie spojrzenie prosto na Wirujące Pióro. Nastroszona szczota o napiętych mięśniach - no cóż, czasem trafiają się nieco głupsi rozmówcy, co poradzić.
— Chodzi o te...mysz, tak? No to była już martwa jak na nią natrafiłam. Skosztowałam jej trochę i uhh, jadłam lepsze, więc uznałam, że nie macie nic ciekawego do zaoferowania i powoli zbierałam się do domu. — ile w tym było prawdy wiedziała tylko samotniczka, jednak wyszczebiotała to bez ani jednego zająknięcia, nie spuszczając wzroku z syna Krogulec. Odstawiła łapę z powrotem na kładkę i lekko przechyliła głowę na bok.
— Zdradzisz mi swoje imię przystojny wojowniku? Abym mogła na przyszłość wiedzieć kto chciał mnie rozerwać?

Wirujące Pióro: lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 51/60
• Wykorzystane przerzuty: 0/4

Samotnik: S: 9 | Zr: 15 | Sz: 14 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 47/50
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sam Puchacz zdawał sobie sprawę, że to nie było zbyt dorosłe, ale przynajmniej prawdziwe, prawda? Kocica oprócz szorowania się językiem w każdym możliwym miejscu nie wyglądała absolutnie na żadną damę. Nie zachowywała się jak taka, oprócz może jeszcze panoszenia się jak tylko mogła. Bowiem nie dość, że znalazł ją na ich terenach, to jeszcze wokół myszy była jej wyraźna woń, to teraz próbowała się wybielić jak tylko mogła. Bo Puchacz absolutnie jej nie uwierzył, jej zapach był świeży i znajdował się wszędzie dookoła, a sama kocica nawet nie próbowała ukrywać swojej obecności, ocierając się o wszelkie krzaki na których pozostawiała kępki kłaków.
- Ach, tak? - spytał, unosząc brew i delikatnie podnosząc się na łapach, już nie wyglądając jak wściekły borsuk leżący niemal na ziemi i syczący na prawo i lewo. Nawet jego sierść nieco oklapła, choć ogon nadal wyglądał jakby poraził go prąd, no i nadal bujał się na prawo i lewo wyrażając niesamowite zirytowanie gościem zza granicy. - W takim razie, może mnie oświecisz kto to, skoro to nie ty, jaśnie damo? - spytał kpiąco. Za grosz jej nie ufał. Była samotnikiem, który nie pokazał mu się z najlepszej strony od samego początku - dlaczego miałby jej więc ufać i przeprowadzić sobie z nią jakąś miłą pogawędkę? - Nie wiem, czy ta informacja jest ci potrzebna - dodał na koniec, tym samym jasno dając jej do zrozumienia, że nie wyciągnie od niego nawet jednej litery swojego imienia. - A teraz zmiataj stąd, zanim nie pogorszysz swojej sytuacji jeszcze bardziej, niż aktualnie - dodał, niemal wysyczawszy te słowa. Tak, był gotów ją puścić, gdyby odeszła jak najdalej stąd, lecz mogła być pewna, że i nie odpuści od razu, a radośnie będzie codziennie sprawdzał tę jak i inne granice z ziemiami niczyimi, gotów rozerwać ją na miejscu, gdyby jeszcze choć raz ją wyczuł.
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Oh, może jeden z twoich, hm? — uniosła brew i niewinnie przekręciła kształtny łebek chichocząc pod nosem. — Czy wszyscy są tacy święci jak ty i ganiają za każdym kto próbuje te zwierzynę skubnąć? Straszna nuda! — westchnęła teatralnie udając wielki zawód. Naprawdę myślała, że coś z tego wyjdzie, że będzie mogła się chwile pobawić a tu...Przyszedł dziecinny, nastroszony i nieprzyjemny kocur który miał kij pod ogonem! No i jak ona miała się tu niby dobrze bawić? Trzepnęła lekko uszami i pokręciła głową udając smutek po czym podniosła się i odwróciła falując szczupłym ogonem. Zawiodła się. Może spróbuje na innej granicy następnym razem? Bo nawet myszy mają tu...sztywne!
— No cóż, może masz racje? — zaszczebiotała, schodząc z kładki i odwracając jedynie łeb w stronę kocura, posyłając mu niewinny uśmiech z dziwnym połyskiem w ślepiach. — Jeszcze by mnie to imię zamieniło w taka samą kłodę jak ty. Bywaj, sztywniaczku! Oby kij pod twoim ogonem nie zostawił drzazg, bo będzie...Boleć — zachichotała i trzepnęła jedynie ogonem w geście pożegnania i lekkim truchtem oddaliła się od miejsca ich "przyjemnej" wymiany zdań, i tyle ją Wirujące Pióro tak naprawdę widział.

Wirujące Pióro: lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 51/60
• Wykorzystane przerzuty: 0/4
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej słowa uznał za widoczną prowokację, która niemal zadziałała, bowiem kocur odsłonił swoje zęby nieco bardziej, gotów podskoczyć do niej w paru susach i zadrapać jej ten pysk, którym mówiła takie głupoty, nawet nie potrafiąc kłamać. Że niby on i kij w tyłku? Pf. A co on, Topniejący Lód? Ten to dopiero miał długiego kija, oj tak. Wirek po prostu, cóż, prezentował się tak, jak każdy wojownik powinien, widząc samotnika na swojej części granicy, jeszcze po tym, jak zajumał im zdobycz. Uderzył wściekle ogonem parę razy po piętach, odprowadzając samotniczkę wzrokiem, nim nie odwrócił się na pięcie, ruszając w przeciwną stronę, w stronę zdobyczy, które dzisiaj złapał. Bilans miał dobry, złapał całkiem dobre, duże kąski, którymi mógł się pochwalić w klanie, a dodatkowo przegnał samotniczkę z ich ziem. Nic tylko całować go po łapach, doprawdy.

[gniot zt, ale danku za mgowanie. :
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostra tak jak miała w zwyczaju postanowiła pójść dzisiaj na polowanie. Powoli była pora posiłku i trzeba było coś upolować dla klanu. Dziś jednak zabrała kogoś ze sobą. Młodą wojowniczkę Kurze Ziarno. Nie miała jeszcze okazji ją bardziej poznać więc uznała że polowanie to dobry wstęp do zapoznania.
Zaproponowała jej czy nie chciałaby dołączyć do polowania i się szybko zgodziła! Może po polowaniu popadają sobie na spokojnie. Kierowały się w stronę Jeżynowych Chaszczy. Chciała sobie zmienić miejsce polowania. Może tam coś się ciekawego znajduje? Chętnie by upolowała coś dużego!
Gdy były blisko miejsca, szylkretka uśmiechnęła się do Kury i machnęła delikatnie ogonem. - No dobra czas się rozdzielić w razie problemów krzycz jak najmocniej potrafisz. Mam nadzieję, że jednak nie będzie takiej konieczności. - mruknęła i szturchnęła kotkę w bok łapą dając jej trochę otuchy. Następnie oddaliła się kawałek w prawo i zaczęła tak oto swoje polowanie. Wytężyła wszystkie swoje zmysły szukając jakiejkolwiek poszlaki, która mogłaby ją naprowadzić do jakiejś zwierzyny. Obserwowała, wachała, nasłuchiwała uważnie. Szła spokojnie pod wiatr starając się uważać by nie zrobić jakiegokolwiek hałasu. Patrzyła pod łapy i oddychała spokojnie.
/zapraszam Kurę i MG uvu
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ten dzień dla Kurki był całkiem zwyczajny... właśnie spożywała jakiegoś piszczka, kiedy podeszła do niej wojowniczka - Ostry Kwiat. Kurkę zdziwiła nieco jej propozycja jednak zgodziła się to z grzeczności to z radości. Przecież lubiła polować, a Ostrego Kwiatu jeszcze nie poznała. Warto zwiększać ilość swoich znajomych no nie? A córka Gwiazdy nie wydawała się być jakąś złą towarzyszką, byłą zadbana i miała ładne futerko, również szylkretowa. Wojownika parła za starszą kotkom, uśmiechając się delikatnie i rozglądając po okolicy.
- Jak tylko coś mnie zaniepokoi dam znać. Powodzenia, Ostry Kwiecie - mruknęła, chyląc delikatnie swój łepek, po czym oddaliła się od długowłosej - ułożyła się w pozycji łowieckiej, wiatr wiał jej w pyszczek, była nisko na łapach ogon na równi z kręgosłupem, uważała na różne gałązki i inne przeszkody, zmysły powoli się wyczulały - kotka miała nadzieję, że będzie miała się czym pochwalić przy starszej, doświadczonej wojowniczce.
<div class="tlokurka">
<div class="kurka1">you know I am not the one to follow through
all these city streets people all look the same
and i can see your face and i can hear your name

<span class="kurka2">I wasn't asking for the world</span>
</div></div>
<style>.tlokurka{height:170px; width:450px;background:url('https://media1.tenor.com/images/218bbc69015afa7b032bc8a050eec2ce/tenor.gif?itemid=5045574');border-style: solid; border-width: 0.2px; border-left-width: 0.2px; border-right-width: 0.6px; border-color: #cdab7d; border-radius: 360px 360px 360px 360px} .kurka1{height:55px; width: 344px; margin-top:30px; font-size:10px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(227, 175, 115, 0.6); padding:10;} .kurka2 {font-family: 'Russo One'; font-size: 23px; line-height:14px}</style> <link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Russo+One&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Duet łowiecki w Klanie Cienia - dużo starsza wojowniczka z młodszą, mniej doświadczoną, ale także wojowniczką u boku. Zobaczymy, jak pójdzie.

Doświadczenie nie było wszystkim, bo w polowaniach zawsze potrzebna była choć odrobina szczęścia... a tego, na ten moment, Ostremu Kwiatowi brakowało. Może ruszyła w złym kierunku, albo poprzedni patrol zdążył przepłoszyć zwierzynę. Nie wiadomo.

ostra | lvl: 4 | S: 13 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 55 | prz: 0/3

Kurze Ziarno miała więcej szczęścia. Może to ona obrała lepszy kierunek, miejsce, w którym faktycznie jest czego szukać? Trzepot drobnych skrzydeł dotarł do uszu szylkretki, a niebieskim ślepiom zaraz ukazał się ich właściciel, który wylądował nieopodal. Dwie lisie długości od niej, drobny ptak, brunatny z intensywnie rudym gardłem - rudzik!

kura | lvl: 2 | S: 6 | Zr: 7 | Sz: 8 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 45 | prz: 0/1
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nic. Nic nie widać, słychać ani czuć no po prostu siwy dym. Chciała upolować coś wielkiego a zamiast tego dostała wielkie nic. Wzdychnęła i skręciła tym razem w lewo szukając dalej jakiegoś tropu. Szła sobie spokojnie pod wiatr, uważała na to gdzie chodzi i starała się być jak najciszej tylko umiała. Rozglądała się wszędzie uważnie szukając jakiejś sylwetki swojej przyszłej ofiary. Szukała nosem też jakiegoś świeżego zapachu a uszami nasłuchiwała wszystko dookoła. No dalej... Niech chociaż jakiś gryzoń wyjdzie ze swojej kryjówki. Ostra nie będzie wiecznie chodzić bez celu, chce w końcu coś przynieść dobrego do obozu a nie wrócić z niczym.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kotka posłała jeszcze Gwiezdnym krótką modlitwę, kiedy to jej wyczulone uszy wyłapały trzepot skrzydeł sygnalizujący to, że jakiś ptaszek wylądował nieopodal. Kotka przystanęła lokalizując najpierw pierzastego, którym okazał się być Rudzik, a później ruszyła, nadal nisko na łapach, futro na brzuchu nie stykało sie z podłożem, ogon był na równi z grzbietem. Kotka nie wybrała najbliższej i najłatwiejszej trasy - okrążała go cały czas biorąc pod uwagę wiatr, który wiałw jej pyszczek. Wiedziała, że ptak może łatwo ją zauważyć dlatego też podczas swego wolnego marszu kryła się za krzakami no i oczywiście uważała, by nie zrobić zbytnio wiele hałasu, stawiała łapy dokładnie i nie nadeptywała na suche liście czy gałązki. Gdy kotka była już blisko wybiła się z tylnych łap chcąc pochwycić pierzastego.
<div class="tlokurka">
<div class="kurka1">you know I am not the one to follow through
all these city streets people all look the same
and i can see your face and i can hear your name

<span class="kurka2">I wasn't asking for the world</span>
</div></div>
<style>.tlokurka{height:170px; width:450px;background:url('https://media1.tenor.com/images/218bbc69015afa7b032bc8a050eec2ce/tenor.gif?itemid=5045574');border-style: solid; border-width: 0.2px; border-left-width: 0.2px; border-right-width: 0.6px; border-color: #cdab7d; border-radius: 360px 360px 360px 360px} .kurka1{height:55px; width: 344px; margin-top:30px; font-size:10px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(227, 175, 115, 0.6); padding:10;} .kurka2 {font-family: 'Russo One'; font-size: 23px; line-height:14px}</style> <link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Russo+One&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Raczej omijał to miejsce z daleka. To znaczy, nie to, żeby chodził specjalnie naokoło, żeby ominąć kawałek granicy, na której przecież mógł się czaić wróg; jakiś kot z klanu wichru, który uzna, że sobie granicę przekroczy i będzie fajny. Chodzi o same zarośla, właśnie. Dla niego były specjalnie niebezpieczne, biorąc pod uwagę jak długą i rozczochraną na boki miał sierść, oraz to, ile rzeczy się w niej znajdowało i potencjalnie mogło się w coś wplątać, a to nie było zbyt korzystne, ponieważ próbowanie wyplątać się z jednego krzaka od razu mogło spowodować wplątanie się w inny, a przejście się między krzakami, tym samym, mogło zająć wieczność.
Niemniej, dzisiaj głupio dał się złapać, aż wstyd. Bowiem gonił właśnie wybitnie pulchną wiewiórkę, jak na te czasy głodu i nie mógł sobie jej odpuścić, nie, dopóki nie przekroczyła jeszcze granicy. I, mimo że był wyczulony na jakiś zapach graniczny z jednym z klanów, bo jakby przebiegł przez granicę z niczyimi to miałby to gdzieś, ale niekoniecznie się rozglądał i... Po prostu wpadł między jeżynowe krzaki i, mimo że początkowo całkiem dobrze mu szło unikanie ich, już niekoniecznie w pogoni za wiewiórką, tak oczywiście, w któryś w końcu musiał się wplątać. No jasne, czemu nie, hehe, los z niego zakpił. Poczuł nagle, jak kłaki w okolicy karku boleśnie go pieką, a po chwili po prostu został pociągnięty do tyłu. Syknął wściekle, rozglądając się dookoła za rudą prowodydorką tego wszystkiego, przeklinając w myślach wszystkie wiewiórki na tym świecie, bo już drugi raz doprowadziły do jego upadku moralnego, i wściekle się szamocząc, spróbował się uwolnić. Doprawdy, ostatnio błoto, teraz zaplątanie się w krzaki, czemu nie, któż tym razem wyjdzie mu na spotkanie? Bo ktoś, żeby się ośmieszył, na pewno!

[Porzeczka~]
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości