Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Tereny Klanu Cienia nie byłyby terenami Klanu Cienia gdyby nie można tam było znaleźć chociaż jednych mokradeł - nic dziwnego, że i na tych ziemiach się jakieś znalazły. Ciężko tędy przejść suchą stopą, bo łatwo wdepnąć w przypadkową kałużę błota, a grunt jest tu miękki, zapadający się i wilgotny. Mnóstwo tu owadów, głównie much i ważek, które niezrażone brzęczą beztrosko nad uchem przechodzącym nieopodal Cienistym... dopóki nie wylądują w pułapce szczęk rosnących tu licznie rosiczek. Od ich lepkich, pokrytych rosą palców pochodzi zresztą nazwa tego miejsca.
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Dymek kontynuował swoją eksplorację nowych terenów. Tym razem dotarł do terenów nieco dalszych od Obozu, które... nieco go rozczarowały. Poczuł pod łapami grząski grunt i syknął cicho, gdy jego białe palce zrobiły się brudne od błota. Eugh. Już myślał, że może tym razem nie będzie musiał ciągle patrzeć w dól by unikać kałuż, jednak te tereny okazały się być równie zdradliwe.
/Lefka
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
- Dymna Łapa? - terminator usłyszał zdziwiony głos, i ujrzał przedzierającą się do niego przez bagno kremową kotkę. Była to Lwi Płomień, która wyglądała bardzo niepewnie. Łapy jej się zapadały w błocie i większość dolnej części jej ciała była paskudnie uwalona na brązowo, jak gdyby kotka się wywróciła i wyrypała o glebę. Być może tak było. Miała trochę wykrzywiony pyszczek i ściągnięte brwi, jak gdyby krzyczała "ratunku".
- Tędy nie da się przejść. Mam nadzieję, że jak roztopy się skończą i nadejdzie Pora Zielonych Liścia to trochę tej wody wyparuje i będzie lepiej, bo teraz jest tragedia, nie uważasz? - Powiedziała, gdy w końcu udało jej się doczłapać do Dymnej Łapy.
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Skupił się na walce z błotem na tyle, że późno się zorientował, że ktoś się zbliża. Z resztą na tych mokradłach kroków wcale nie było dobrze słychać. Przyjrzał się jasnej kotce i aż się mentalnie wzdrygnął widząc jej gęste i zwykle efektowne futro ubrudzone brzydką mazią na niemalże połowie jej ciała. Ugh. - Cześć, Lwi Płomieniu - odpowiedział uprzejmie. W takich momentach był zadowolony z siebie - bo dzięki temu, że przychodził na Ceremonie i uważnie słuchał to wiedział chociażby to, że kotka jest już wojowniczką i nawet pamiętał jej imię. Nie chciałby jej w końcu obrazić nazywając ją jeszcze Łapą. - Jest okropnie. Znasz jakiś dobry sposób, żeby się tego pozbyć? Na tamtych terenach też było błoto, ale to jest jakieś wyjątkowo lepkie i obleśne - mówiąc to podniósł przednią łapę w górę i ze zniesmaczoną miną patrzył, jak bardzo, bardzo powoli skapują z niej małe gluty z błota.
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Stanęła obok terminatora już nawet nie próbując się otrzepać z nadmiernej ilości błota, tylko pozwalając mu oblepiać całe jej futro i lekko spływać, z pacnięciem uderzając o torfowisko. Wciąż miała nieco nietęgą minę i zamyśliła się odrobinę, gdy usłyszała pytanie Dymnej Łapy. - Moglibyśmy powycierać się o liście albo trawę... ale Pora Nowych Liści się dopiero zaczęła i jeszcze nie ma ich zbyt dużo a krzewach. - Powiedziała zrezygnowanym tonem. Cała otaczająca ich roślinność dopiero rosła i na większości drzew i krzaków ledwo co zaczęły pojawiać się zielonkawe pączki. To samo tyczyło się trawy, która jeszcze nawet nie zaczęła się dostatecznie przebijać przez szarożółtą warstwę tej zeszłorocznej.
- Możemy też zawsze wejść do Księżycowego Jeziora. O ile dobrze pamiętam, to niedaleko. Tylko, że woda na pewno będzie bardzo zimna - co prawda lód stopniał, ale nie było jeszcze na tyle słońca by dostatecznie ogrzać wodę w jeziorze, a czuła gęsią skórkę na samą myśl, że miałaby pójść z Dymną Łapą do Cierniowego Kwiatu z przeziębieniem albo białym kaszlem i powiedzieć jej "hej, w pierwszych dniach Pory Zielonych Liści kąpaliśmy się w jeziorze, ratuj nas". Biała medyczka chyba poodrywałaby im ich puste łby.
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
- Och, no tak, wszystko przez tą Porę Nagich Drzew, brr - dodał również niezbyt optymistycznym głosem gdy Lwi Płomień doszła do wniosku, że opcja wytarcia się o trawę jest raczej nierealna. - Księżycowe Jezioro? Nie sądzisz, że jest za zimno na kąpiel? W takich miejscach nawet w lato bywa zimno w wodzie... Poranny Szron chyba by mnie zabił, gdybym znowu zachorował i nie przychodził na treningi - no dobra, może nie zabił. Ale na pewno nie byłby zadowolony, a jego Mistrz już i bez tego jest wystarczająco ciężki do zniesienia. - Chyba trzeba będzie to wszystko... wyczyścić. Językiem. Ugh - łapę postawił z powrotem, ale tym razem spojrzał w dół by obejrzeć swoje brudne ciało. Brązowej mazi było naprawdę sporo...
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Zamilkła na moment, jakby starając się wymyślić jakieś inne rozwiązanie sytuacji w której się znaleźli. Jej wzrok wędrował to po ziemi, to po niebie, to po otaczającym ich krajobrazie. Zatrzymała go na krzewach znajdujących się w okolicach torfowiska.
- Chodź, spróbujemy poocierać się o gałązki. Może ściągną z nas trochę tego błota - zaproponowała, po czym sama ruszyła przez bagnisko, kierując się w stronę krzaków. Miała nadzieję, że nie wywali się po raz drugi, gdyż była już wystarczająco mokra i brudna i nie bardzo miała ochotę jeszcze ten stan rzeczy pomnażać. Zerknęła tylko na Dymną Łapę, czy aby na pewno idzie za nią. Była tutaj sama z terminatorem Porannego Szronu, przez co czuła się za kocurka odrobinę odpowiedzialna i nie chciała, by coś mu się stało. - Będziemy też mogli spróbować z konarami. Kora niektórych drzew jest chropowata, więc może się przydać przy próbie ściągania z siebie błota.
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
- Okej - przytaknął na pomysł wojowniczki bez większego zastanowienia się. W końcu jeśli była szansa, że to pomoże... warto chociaż spróbować. Ruszył więc za kotką, choć poruszanie się w miękkim błocie zdecydowanie nie należało do przyjemnych czynności. Jakoś jednak musieli się wydostać z tej sytuacji. Gdy w końcu dotarli do jakiś drzew, spróbował wprowadzić plan Lwiego Płomienia w życie. Ocierał się na wszelkie możliwe sposoby o korę i gałęzie czując, jak nierówności drzewa drapią go po ciele. Momentami było to całkiem przyjemne uczucie. Po chwili trochę błota zostało na drzewie, trochę na ziemi, ale kocurek wciąż nie czuł się czysty. Nie tak, jakby chciał. - Jak ci idzie? - zapytał córki Wężowej Gwiazdy, licząc na to, że może opracowała jakiś lepszy patent.
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Sama również podeszła do jednego z drzew i zaczęła się o nie ocierać to jednym bokiem to drugim. W przeciwieństwie do terminatora miała jeszcze jeden zasadniczy problem - jej futro było długie. Łapało dużo więcej błota i wody, niemiłosiernie się kołtuniło i sklejało w strąki. Lwi Płomień zmarszczyła brwi i zaczęła ocierać się trochę mocniej, czując na ciele zadrapania od kory. Błoto, owszem, schodziło, albo schodziło przynajmniej w jakimś stopniu, ale jej futro tylko się bardziej szarpało, wyrywało, i gdzieniegdzie powstały kołtuny. - Średnio - odpowiedziała kwaśno, obracając głowę w bok by móc spojrzeć na swoje ciało w opłakanym stanie. Najlepiej poskutkowałaby kąpiel, ale była święcie przekonana, że się przeziębią, a potem Cierniowy Kwiat ich zabije. A wojowniczka wolała żyć, nawet, jeśli miało to być życie z brudną sierścią. - Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Może poobcieram się o jakiś mokry mech...
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Podczas krótkiej obserwacji córki Wężowej Gwiazdy w głowie Dymka zrodził się mały przełom. Otóż wcześniej długie futro wydawało mu się zawsze tym lepszym. Może dlatego, że jego własne ciało pokryte było krótkimi igiełkami - dlatego wizja miękkiego puchu wydawała się tak intrygująca i atrakcyjna, bo po prostu było to coś nieznanego terminatorowi. Teraz jednak miał nieco wątpliwości. Patrzył na Lwi Płomień i potem na siebie. Jego futro było w dużo lepszym stanie - wciąż brakowało mu do ideału, ale to było nic w porównaniu z tym, co błoto zrobiło z pięknym, jasnobrązowym futerkiem kotki. Kołtuny, posklejana sierść... Chyba będzie musiał przemyśleć to, czy na pewno to długowłose koty wyglądają dla niego lepiej. Choć to nie tak, że był jakoś wyjątkowo wybredny w tej materii... Odrzucał go po prostu widok posklejanego błotem, długiego futra.
- Możesz spróbować. Wcześniej ci się to nie zdarzało? Na tamtych terenach też było dużo błota - bo może kotka już była w takiej sytuacji i pamięta, co wtedy zrobiła? W końcu błoto czasem zrobi się nawet na względnie suchej ziemi, a co dopiero na mokradłach. Sam Dymek dalej nieco się ocierał, próbując odczepić od swojego ciała błoto w stu procentach.
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Sama Lwi Płomień była wielką fanką krótkiego futra. Żyła już trochę ze swoim długim i wiedziała, jak męczące potrafi być. Owszem, w porę nagich drzew nieźle grzało, ale natomiast gdy dni były upalne to miała się ochotę w nim zabić. Nieustannie się brudziło i kołtuniło a doprowadzenie go do porządku zajmowało zabójczo dużo czasu, dlatego wojowniczka często tego po prostu nie robiła, bo się nie opłacało. Było ciężkie, więc gdy padało to kotka chodziła jakby napakowała sobie mchu na całe ciało. Schło wieki i bez przerwy znajdowała w nim listki, gałązki i inne śmieci które musiała wyciągać. Gdy chodziła po lecie to cały czas zahaczała nim o krzewy i korę przez co traciła jego niemożliwe ilości wyrywając je sobie w trakcie polowania albo patroli. No masakra jakaś. Krótkie futro było sto raz lepsze i Lwi Płomień zazdrościła swojemu krótkowłosemu rodzeństwu.
- Zdarzało się, ale nie w aż takim stopniu. Powiedzmy, że do tej pory nie potknęłam się i nie wpadłam całym ciałem w bagniste torfowisko - odpowiedziała, wykrzywiając się lekko i w dalszym ciągu obserwując swoje ciało. W najgorszym stanie był ogon, brzuch i portki. Ech. - A widziałeś gdzieś tutaj mokry mech?
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Kiwnął głową - no tak, wpadnięcie w miękkie torfowisko na pewno wiele tłumaczyło. Więc jednak na co dzień nie wygląda to aż tak źle, to chyba dobrze. Pewnie jak Lwi Płomień doprowadzi się do porządku, to gęste futro znowu będzie go fascynowało.
Mech, tutaj? Rozejrzał się. Nie namierzył w okolicy niczego, co by chociaż przypominało mokry mech. - Nie, niestety. Możemy się przejść i zobaczyć, czy nie ma go kawałek dalej... tylko w drugą stronę od tego - zaproponował, po czym jeszcze raz omiótł wzrokiem kotkę i "obrażenia" jakich doznało jej futerko. - Chyba, że ja mogę ci jakoś pomóc...?
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Wykrzywiła się lekko po czym sama zaczęła się rozglądać wokoło poszukując wzrokiem czegokolwiek co mogłoby jej pomóc pozbyć się błota z futra. - To chodź - zadecydowała, po czym ruszyła w stronę przeciwną niż Zroszone Torfowisko. Nie chciała po raz kolejny wpaść do błotniska i się uwalić, po tym jak udało jej się pozbyć już odrobiny brudu z siebie.
- A chcesz mieć pysk pełen błota? - zapytała go - Bo ja bym nie chciała. Ewentualnie możemy spróbować nawzajem sobie zdrapać to błoto pazurami. Co ty na to? - zaproponowała, spoglądając na Dymną Łapę.
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Ognistopręga, Kamienna Łapa, Kacza Łapa
Ruszył więc razem z kotką dalej. Szedł wolno, obserwując uważnie okolicę. Nie znał nowych terenów zbyt dobrze, więc tym bardziej nie wiedział, gdzie można znaleźć mokry mech. Mimo rozglądania się - póki co nie dostrzegł nic takiego.
- Masz rację, błoto pewnie smakuje okropnie - przyznał racje wojowniczce. Niby wizja skubania jej futra wydawała się zabawna, to jednak wizja błota w pysku była wystarczająco zniechęcająca. - Mogę spróbować - przystał na propozycję zdejmowania zabrudzenia przy pomocy pazurów. Podszedł więc bliżej aby przeprowadzić tą ważną operację. Przejechał wzrokiem po wszystkich miejscach z błotem - było ich całkiem sporo i kocurek nie wiedział, od czego powinien zacząć. Postanowił więc zacząć od początku i po prostu postawić sobie na celowniku najbliższą błotną ,,plamę". Wyciągnął łapę z pazurami i spróbował delikatnie odczepić nieco już zaschniętą maź - to wcale jednak nie było takie proste. Delikatne ruchy nic nie dawały, spróbował więc poruszyć łapą z nieco większą siłą i energią. Tym razem wyrwał kawałek przysuszonego błota... razem z kępką włosów. Zestresowany tą sytuacją położył po sobie uszy. To nie tak miało wyjść. Miałem pomóc, a nie jeszcze pogarszać wszystko. - Wybacz, nie chciałem... - powiedział cicho po chwili - ... ale to trzymało się tak mocno... - jego głos zdradzał zdenerwowanie, choć Dymek wolałby je ukryć. Niestety, nie do końca jeszcze radził sobie z zachowaniem stalowych nerwów w stresowych sytuacjach. Uszy również miał nieco położone po sobie. Nawet, jeśli tak naprawdę nic poważnego się nie stało. Starał się jedynie nadrabiać wzrokiem, patrząc to na pyszczek Lwiego Płomienia, to na swoją łapę z dowodem zbrodni, zamiast smutno patrzeć pod łapy czy uciekać spojrzeniem na boki.
Nieważne co mi powiesz Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych Absurdalny ż a r t
To dobrze zbudowana, proporcjonalna koteczka z puchatym, gęstym futrem w kolorze, hehe, jasnobrązowym przywodzącym na myśl kawę z mlekiem. Dużą ilością mleka, która w słońcu sprawia rudawe wrażenie, może dlatego, ze była posłodzona miodem. Jej oczy są intensywnie niebieskie a całe ciało jest pokryte pręgami. Ogółem to opis się nie zmieścił dlatego dla większej liczby informacji zerknij sobie do KP.
Ciężko coś powiedzieć o kociaku, gdyż kocięcy charakter z reguły ulega diametralnym zmianom wraz z rozwojem i mijaniem księżyców. Lwica należy do maluchów ciekawskich oraz tych o niewyparzonym języku. Nie jest celowo chamska, broń Gwiezdny Klanie. Po prostu, jak to kociak, jest szczera i bezpośrednia, przez co brak jej taktu. Z reguły mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Bywa uparta i bardzo stanowcza, ewidentnie przejawia duże pokłady determinacji. Nie jest wszędobylska ani entuzjastyczna, nie rzuca się wszędzie jak piskorz, jak co poniektóre kocięta. Ale bez problemu można wyczuć jej obecność. Ma silny charakter i trudno wpłynąć na jej decyzje ale nie jest to niemożliwe. Trzeba po prostu podać argumenty, które ją przekonają, bowiem lubi słuchać i nie upiera się nigdy przy czymś tylko dla samego faktu postawienia na swoim. Ma swój honor.
Przystanęła, pozwalając Dymnej Łapie zająć się ściąganiem błota z futra. Kocurek wziął się za jedną z nieco już zaschniętych grudek... i kotka poczuła lekki ból. Zacisnęła odruchowo kły ale nic nie powiedziała, po czym odwróciła głowę spoglądając na swój bok... i jednocześnie na łapy terminatora, w których poza torfem zostało trochę jej kremowej sierści. Zamrugała. - Spokojnie, nic się nie stało. Nieustannie tracę futro w lesie, więc jestem przyzwyczajona. I tak nie będzie widać, że czegoś brakuje. - Uspokoiła go. Nie chciała, by ten zaczął się przejmować taką drobnostką. Cały czas wyrywała sobie podobne kłaki, czy to podczas przechodzenia koło drzew i krzewów czy to podczas sparingów a czasem po prostu podczas higieny osobistej. - Spróbuj jeszcze raz. Postaraj się najpierw rozrobić pazurami błoto, by nie było zaschniętą grudą, a dopiero potem je strząsnąć z futra. Wtedy będzie mniejsza szansa, że wyrwiesz sierść - wytłumaczyła mu cierpliwie. Już to kilkukrotnie przerabiała, nie pierwszy raz była uwalona błotem (chociaż z reguły nie w takim stopniu)
Dziśosiem serc,w szklance na dnie.................................................... Przezlodową taflę przedrzeć się chce................................................ Ja szukamciebie, ty szukaszmnie...................................................... A międzynami sześć obcychserc....................................................... ......................................................I możemiłość stopi tenlód ...............................................Aciepłosprawi, że stanie sięCUD ................................................Szesnaście połówekpołączy się