Żałośny był gronostaj i to, co robił - już na tym etapie wojownik wiedział, że wygrał. Ustawił się do niego tyłem i z całej siły próbował kopnąć go tylnymi łapami w pierś.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Ciągnące się przed nim ślady zaczęły narastać w ilości, co zwróciło uwagę Psiej Gwiazdy, na tyle, by chwilowo zatrzymać myśl o polowaniu. Nigdy nie widział niczego podobnego - niczego podobnie niepokojącego. Przez kilka kroków brnął przed siebie, poszukując ich źródła, finalnie postanowił jednak oddalić się i wrócić na miejsce z patrolem, by mieć liczebną przewagę nad potencjalnym drapieżnikiem. To wszak było najrozsądniejsze rozwiązanie.
// zt
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Atak Ośmiookiego powiódł się i to w dość dobrym zakresie. Kiedy jego tylna łapa uderzyła w pierś gronostaja, wojownik mógł poczuć, że przeciwnik zachwiał się z powodu tak mocnego uderzenia, jednak przez to, że krew przestała zwierzęciu już lecieć na oczy, przeciwnik był w stanie jeszcze złapać zębami za końcówkę ogona cienistego i wyrwać mu troszkę kłaczków zanim był zmuszony do cofnięcia się o kilka kroków, aby nie runąć na ziemię.
atak Ośmiookiego >>> atak nieudany (0%) >>> przerzut >>> atak udany (100%) >>> 11*1 >>> 11HP
od następnej tury statystyki spadają o połowę z powodu utraty ¾ HP
rana 1. stopnia: zadrapanie na czole (krwawi; po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi (krwawi; po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: duże obicie na klatce piersiowej
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Spojrzał na niego gniewnie za wyrwanie kłaczków z ogona. Bądź co bądź, wyrwanie futra jednak nieco kuło, jednak na pewno nie aż tak, jak każda z ran na ciele gronostaja. Pająk patrzył na to wszystko z zadowoleniem, paroma susami znów zbliżył się do napastnika i zdzielił go pazurami po gardle - miał nadzieję, że to będzie ostateczny cios.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Co prawda ostatni atak Ośmiookiego nie wyszedł najlepiej, jednak na pewno był tym decydującym, bo gronostaj najwidoczniej już był zbyt ranny, żeby walczyć, za dużo krwawił i to go najprawdopodobniej wypompowało z sił i życia, bo po ataku cienistego wojownika padł jak długi na ziemię. Co prawda jeszcze dychał, ale był nieprzytomny.
atak Ośmiookiego >>> atak słaby (50%) >>> 10*0,5 >>> 5HP
rana 1. stopnia: zadrapanie na czole (krwawi; po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi (krwawi; po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: duże obicie na klatce piersiowej
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na szyi OMDLENIE
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Nie zabił go, widział, jak brzuch podnosił się i opadał. Jednak ten padł nieprzytomny, chociaż to. Wiedział, że mógł dać mu się po prostu wykrwawić, jednak chciał poczuć satysfakcję z oddawania ostatniego ciosu. Wbił pazury w jego gardło, pozbywająć go życia raz w dobrze.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
No, Ośmiooki postawił na swoim, wykańczając biednego, nieprzytomnego gronostaja, ale przynajmniej szybciej skończył jego cierpienie. Teraz będzie mógł się na pewno pochwalić wygraną walką, i to w sumie bez żadnych poważnych ran, chyba że dla niego brak blizn był właśnie czymś słabym, to wtedy ups, zostawała tylko sława z wygranej walki z gronostajem, bez dodatków.
od następnej tury statystyki spadają o połowę z powodu utraty ¾ HP
rana 1. stopnia: zadrapanie na czole (krwawi; po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi (krwawi; po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: duże obicie na klatce piersiowej
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na szyi OMDLENIE ŚMIERĆ
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
- Zdychaj - splunął na niego, zadowolony patrząc, jak ten oddycha już po raz ostatni. Dumny z siebie jak nigdy zakopał truchło, by nie kusiło wron. Rozejrzał się też dookoła - nie słyszał Psa, czyżby poszedł...? Nawet jeżeli, point nie miał co dziś robić. Walka nie zmęczyła go na tyle, by wracał, dlatego rozglądał się znów, może tym razem za zwierzyną, a nie workiem treningowym.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Jednak, jak widać, nie miało być tak prosto. Ośmiooki nie natrafił na zwierzynę, a na coś dziwnego. Ślady Dwunoga, wokół których były szczodrze rozsypane białe bazie kotki. Jeśli spojrzał by się za nimi, mógłby zobaczyć, że ciągnęły się one w przód przez jakiś czas a następnie zakręcały gdzieś za jakimś drzewem. Wojownik mógł za nimi iść, bądź tak jak Psia Gwiazda wcześniej, zignorować je. Jego wybór.
Przekrzywił łeb na bok. Co to... było, do cholery? Rozpoznał bazie, to akurat całkiem charakterystyczna roślina, jednak.... powinna rosnąć, nie leżeć na ziemi, prawda? Pokręcił głową. Wróci do tego później - łapy nieco go szczypały, podobnie jak ogon. Wrócił do obozu.
zt
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Tak wyszło, że Pająk rzucił w eter propozycję wspólnego polowania w legowisku wojowników, no i znalazł się chętny. Prawdę mówiąc, chciał by to Ropuch się zgłosił - nie podejdzie przecież do niego z propozycją ot tak, bo wtedy się zdradzi, że chce z nim spędzać czas i w ogóle!!! Lisia Czaszka jednak... też był w porządku, nie będzie narzekać.
Znowu wybrał Zroszone Torfowisko, mając nadzieję tym razem na sporo zwierzyny, a nie marnego gronostaja. Walczyć mu się już nie chciało.
czaha + mg
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Czarny, długowłosy kocur o niebieskich oczach. Od lewej strony pysku biel - plama nachodzi mu na oko, mordkę, ciągnie się aż do czoła, a potem przechodzi na pierś. Biel pojawia się także na palcach jego tylnych łap.
Manipulant, arogant, narcyz, cham, zawsze musi być po jego myśli, a jak nie to problem, ale przy okazji tchórz
Pająk był okej. Gadali może dwa razy w całym jego życiu, ale nie wchodził mu w drogę, nie ubliżał mu, nie był idiotą, który nie zna swojego miejsca. Innymi słowy, był towarzystwem jak najbardziej chcianym i szanowanym (o ile tak można nazwać to w odniesieniu do Czaszki…) w okolicy czarno-białego Wojownika. - Powodzenia - rzucił w jego stronę, samemu odsuwając się nieco dalej, tak aby mógł zacząć węszyć za pierwszą zwierzyną…
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Odgłos gruchania zdecydowanie nie należał do gronostaja. Na jednej z nielicznych suchszych połaci terenu przystanął brązowy gołąbek, który z uporem próbował wyczyścić swoje piórka z brązowego mułu, który w jakiś sposób się na nich znalazł. Czy taka zwierzyna zadowoli Ośmiookiego?
Młodszy z wojowników również natrafił na ptaka, choć zdecydowanie większego. Po mokradłach tupała dzika kaczka. Kłapała dziobem na lewo i prawo, łapiąc w niego wszechobecne robactwo.
Czarny, długowłosy kocur o niebieskich oczach. Od lewej strony pysku biel - plama nachodzi mu na oko, mordkę, ciągnie się aż do czoła, a potem przechodzi na pierś. Biel pojawia się także na palcach jego tylnych łap.
Manipulant, arogant, narcyz, cham, zawsze musi być po jego myśli, a jak nie to problem, ale przy okazji tchórz
No… no, proszę. To się je? Nie widział chyba nigdy kaczki na stosie. Ale ptak to ptak, czemu mieliby tego nie zjeść…
Ugiął się na łapach i ustawił pod wiatr, przyjmując uprzednio pozycję łowiecką. Dbając o to, by miał głowę i ogon na równi z grzbietem, powoli zbliżał się do kaczki, patrząc pod łapy, żeby nie nadepnąć na coś i nie narobić hałasu. Przy okazji, rzecz jasna, skradał się kryjąc za czym popadnie. Krzewami, wysoką trawą, a jak nie było za czym - stawał w miejscu i zamierał w bezruchu. Gdy był dostatecznie blisko, wyskoczył na kaczkę, z zamiarem… no właśnie, właściwie czego? Myślał o tym, by jej wydrapać oczy. Pal licho - to wystarczy, by ją zabić! A jak nie, to może chociaż będzie do przodu w walce…
Och bardzo zadowala. Przyjął pozycję łowiecką i zaczął iść powolutku w stronę ptaszyska, kryjąc się za krzewami i drzewami. I tak aż nie zbliżył się do ptaka, by zaraz rzucić się na niego i pozbawić życia.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!