wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
***
Nudzę się. W Obozie nie mam już co robić, poza nim... też coraz mniej, bo ile można trenować, polować, podczepiać się pod patrole i tak w kółko? Rutyna mnie zabija. Samotne wyjścia są jakimś sposobem walki z nią, ale wiem, że będę musiała wpaść na coś kreatywniejszego, jeżeli nie chcę pójść w ślady Rysia, Kumaka, Bączka i Nietoperza.
Nie wiem, czy nie chcę. Chyba nie.
Docieram do krańca terenów Wichru. Pod łapami prześlizguje mi się błoto; jak paskudnie musi być przy samej wodzie? Szczególnie teraz, kiedy panuje odwilż pełną gębą. Wzdycham krótko, przyglądając się moim już-nie-białym łapom i kontynuuję przechadzkę wzdłuż granicy z Klanem Rzeki. Ciekawe, jak duże konsekwencje czekałyby mnie po przekroczeniu jej. Ktokolwiek w ogóle by zauważył?
/Przepiórcza Pieśń
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
W klanie Rzeki działo się dużo, wręcz zbyt dużo. Na tyle by Przepiórcza Pieśń doszła do wniosku, że chwilowo nie chce przyjmować żadnych nowych informacji i postanowiła, po raz pierwszy od dłuższego czasu, wybrać się na samotne przejście po ich terenach.
Jednak nawet jeśli zdecydowała się o wybraniu się na samotny spacer i tak wolała spędzać bez obecności innych kotów jak najmniej czasu, jak było to możliwe. Zawsze było to bezpieczniejsze, nie czuła się pewnie chodząc tu tyle czasu całkiem sama. Dlatego gdy tylko zauważyła kogoś podążającego po drugiej stronie granicy, od razu podeszła bliżej do dzielącego ich klany miejsca. - Dzień dobry. – odezwała się spokojnie, uśmiechając się lekko do nieznajomej kotki – Też wybrałaś się na spacer? – spytała, przyglądając się jej futerku. Czy to mogła być jedna z jej kuzynek? Nie spodziewała się, by miała takie szczęście, żeby pierwszy napotkany kot z Wichru okazał się kimś z jej rodziny, jednak może było to możliwe?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Nie powiem, że miałam intencję przekroczenia granicy, ale może Klan Rzeki wyczuwa same gorszące Kodeks Wojownika myśli i nasyła posiłki na bezwstydne umysły. Albo to zwykły przypadek, że właśnie przed moimi oczami, po drugiej stronie granicy pojawia się pojedyncza kotka. Nie wiadomo.
Oby nie chciała gadać.
Oczywiście, że chce gadać.
Pamiętna ostatniej mojej rozmowy z Rzeczniakiem, nie tryskam entuzjazmem na możliwość poznania kogoś nowego, ale ta tutaj wydaje się miła. Chyba nie wypada po prostu odwrócić się i pójść.
– Dzień dobry – odpowiadam z jednakowym, lekkim uśmiechem, który zaraz głupkowato się poszerza (mam nadzieję, że w jej oczach nieco mniej głupkowato, a bardziej przyjaźnie). Unoszę wyżej uszy i ogon. – Aha! W taką pogodę aż żal zostawać w Obozie! – Błoto i szarawe niebo, czy komukolwiek w ogóle imponuje ta pogoda? – Ale zastanawiałam się właśnie, jak wy zapatrujecie się na roztopy i ostatnie deszcze. Nie toniecie w błocie?
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
- Musiałam się trochę przejść, żeby… odpocząć od Obozu. I tak, w niektórych miejscach rzeczywiście, przy rzece bywa dość… mokro. Ale gdy zna się odpowiednie ścieżki, da się to wszystko ominąć i zamiast tego zobaczyć miejsca gdzie zamiast tego już niedługo będzie kwitło mnóstwo pięknych kwiatów. – I tamtędy właśnie wybrała się ona, dzięki czemu udało jej się jakoś uchronić swoje futro przed błotem. A przynajmniej przed jego zdecydowaną większością, bo całkowicie idealnie chyba jednak nie mogło być, ale tak już musiało wyglądać życie, gdy decydowało się wyjść ze swojego legowiska. Jednak przy wszystkich innych nieprzyjemnościach jakie mogły spotkać kota na terenach swojego klanu, trochę brudne łapy nie były niczym poważnym, czy rzeczywiście przeszkadzającym. - Nazywam się Przepiórcza Pieśń, a ty? – zdecydowała się również przedstawić. Zarówno dlatego, bo wymagały tego zasady dobrego zachowania, ale i dlatego, że rzeczywiście chciała się dowiedzieć więcej o swojej rozmówczyni. Nawet jeśli jej imię prawdopodobnie nie miało jej dać żadnych wskazówek co do tego, czy rzeczywiście mogła to być to jej kuzynka, nie miała przecież pojęcia, jak nazywały się dzieci wujka Łabędzia.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
– Odpocząć – wyrywa mi się. Jestem lekko zbita z tropu. Nie wiem, to taka przenośnia i Rzeczniaczka ma na myśli spacer jako odskocznię od codzienności, a może jednak coś wyprowadziło ją z równowagi? Po namyśle, chyba opcja numer jeden. Super. Czuję się jak mysi móżdżek. – Och, Świt by się u was spodobało, uwielbia kwiaty. Wplata je sobie w ogon, wiem, że to brzmi głupkowato, ale potrafi to zrobić naprawdę dobrze! ...Um, Świt to moja siostra. I u nas też są kwiaty, całkiem sporo, po prostu nasze łąki i polankę pewnie zna na wylot. Stąd ta myśl.
Po jednym potknięciu rusza lawina. Pa pa możliwości zrobienia pierwszego dobrego wrażenia.
Głęboki wdech. Wydech.
– Przepiórcza Pieśń... ładnie – mówię. Trochę dlatego, że wypada powiedzieć coś, a trochę, bo serio tak myślę. Ale co nie jest ładne, kiedy ma się w całkiem realnej perspektywie noszenie imienia Świszczące Echo? Albo od razu Świszczący Oddech. Jako pierwsze się ciśnie na myśl, to czemu nie? Oszczędzi się pomyłek. – Ja jestem Świszcząca Łapa, ale wystarczy Echo, chyba będzie... łatwiej.
Uśmiecham się.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
- Oh, tak, dopiero co się dowiedziałam, że moja córka jest w ciąży, po czymś takim warto się wybrać na spacer. – Czy była to dziwna rzecz do powiedzenia komuś, kogo dopiero co się spotkało? Prawdopodobnie. Jednak jednocześnie w tym przypadku było to prostsze, niż chociażby przekazywanie tych samych wieści Nocy, czy nawet większości innych kotów w klanie. A tutaj działo się wręcz samo, jakby powiedzenie czegokolwiek nic tak naprawdę nie znaczyło.
Opowieści o Świt wysłuchała przede wszystkim z myślą, że musiało chodzić o dokładnie tą samą kotkę, o której opowiadał jej już Patyk. Wszystko zaczynało się łączyć. A to oznaczało, że… Nie była jeszcze pewna, czy cokolwiek oznaczało, może był to zupełny przypadek, ale wciąż czuła, jakby to spotkanie miało się okazać jednak w jakiś sposób specjalne. - Echo to też bardzo ładne imię, moja mama też się tak nazywała, gdy była kociakiem… – Pewnie mógł to być przypadek, w całym lesie z pewnością wiele kotów wpadało na ten sam sposób nazywania dzieci. Jednak czy i tak musiało być w tym konkretnym przypadku? Może dzięki temu uda jej się dowiedzieć, czy Świszcząca Łapa rzeczywiście jej kuzynką, bez bezpośredniego pytania o to.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Nadstawiam wyżej uszu. Jednak nie wygłupiłam się do końca, to spacer typu nie mogę dłużej oddychać obozowym powietrzem. No i ona wydaje się nieprzejęta moim potokiem słów. Każdy lubi Świt, więc chyba faktycznie jest w tym sposób.
– Nie wyglądasz na starą – to myśl, która niespostrzeżenie wymyka się na światło dzienne. Nie pomyślałabym nawet, że ma kocięta, a jeśli już, to ile mogłyby mieć? Dwa księżyce? Cztery? Też wolałabym opuścić Obóz, gdybym dowiedziała się takiej rzeczy. Zerkam w dół i w bok, szukając podpowiedzi w błocie. Co powinnam powiedzieć, przykro mi? A czy jej przykro? – Gratuluję! Uch, powiększenia rodziny, nie wieku. Oby się zdrowo chowały! – dodaję, przypomniawszy sobie, co często mówi się młodym matkom. Oby z młodymi babciami też się sprawdzało.
Komentarz na temat mojego imienia przypomina atak z zaskoczenia. Poraża, a pewnie nie powinien zaskakiwać. Wiem o istnieniu jakiejś rodziny w Klanie Rzeki. Dosyć pobieżnie. Powinnam wiedzieć coś o Przepiórczej Pieśni? Nie zależy mi na kontakcie z Łabędzią Gwiazdą, nigdy nie wypatrywałam go na granicach. Nie zastanawiałam się, co jeśli to ktoś z krewnych znajdzie mnie.
– Noszę imię po siostrze mojego ojca – rzucam tą informacją, aby popatrzeć, jak wyląduje. Jeżeli zbieg okoliczności, powiedzmy, że to tylko ciekawostka dla podtrzymania rozmowy.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
- Nie jestem jeszcze taka stara… - Nie czuła się zła na to, że Echo to powiedziała, rzeczywiście można było tak pomyśleć, słysząc o czyichś nadchodzących wnuków. Jednak czuła się dość dziwnie z myślą, że mogłoby tak być. Nie była przecież jeszcze nawet w połowie wieku, w którym koty przechodziły do starszyzny, to nie mogła już być starość. Jeśli dalej wszystko pójdzie w tym tempie co teraz, do wtedy może doczekać się nie tylko prawnuków, ale i kilku kolejnych pokoleń. Co było w tym momencie dość straszną wizją, ale może za ileś księżyców zdąży się przyzwyczaić – Oh. Dziękuję. – Dodała, wracając znów do bardziej normalnego trybu konwersacji. Przynajmniej na ten krótki moment, nim miało dojść do kulminacyjnego punktu, dowiedzenia się, czy jej przypuszczenia były prawdziwe. - …Twoim ojcem jest Łabędzia Gwiazda? To mój wujek. Wiedziałam, że mam kuzynów w Wichrze, ale nigdy jeszcze nie miałam okazji spotkać żadnego z was, cieszę się, że teraz mi się udało. – Teraz to już chyba naprawdę musiało oznaczać akurat to, prawda? Nie mogło chodzić o żaden niesamowity przypadek, w którym jej ojciec był jednak kimś zupełnie innym i to wszystko było jedynie jeszcze dziwniejszym zbiegiem okoliczności? Miała nadzieję, że nie, bo słowa zdążyły już wydobyć się z jej pyszczka i było trochę za późno na zmienianie ich, nawet jeśli popełniła błąd.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Na moment zaciskam powieki, czując jak zażenowanie przebiega mi po grzbiecie. Zakładałam raczej, że trudno będzie upaść niżej poziomu rozmowy z Głębinowym Minogiem, ale zaskakuję siebie samą każdego dnia. Czy może być jeszcze gorzej? Okazuje się, że tak, kiedy słowa "Łabędzia Gwiazda" i "wujek" padają z pyska Przepiórczej Pieśni w nieco zbyt bliskim sąsiedztwie. Przyglądam jej się znów, jakby coś miało się w niej zmienić po wyjściu na jaw naszego pokrewieństwa. Mogłam się domyślić? A ona się domyśliła? A czy mam "córka Łabędziej Gwiazdy" wymalowane na czole? Durne pytanie.
Otwieram pysk. Nie wydobywa się z niego żaden dźwięk. Nie do czasu, aż po krótkim oblizaniu się ponawiam próbę. Obwiniam brak błyskotliwej odpowiedzi, która powinna, a nie pojawiła mi się w głowie.
– Ja wiem, że mam rodzinę w Rzece... – Za to nie wiem, czy chcę otwarcie przyznawać się do niewiedzy, ale to moja szansa zdobyć szerszą perspektywę. Nie wiedziałam o Przepiórczej Pieśni, tymczasem ona ma kocięta i nadchodzące wnuki. Kręci mi się w głowie na samą myśl, a to dopiero początek. Są inni. Krewni wylewają się jak rzeka. – Ale poza ojcem, Echo, Świt i Ciemnością, nie znam żadnych imion. Ani szczegółów.
A i tak mi się miesza, kto jest kim. Ile was jest? mam ochotę spytać, zamiast tego mówię:
– Też się cieszę! Jestem trochę zaskoczona, nie spodziewałam się spotkać kogoś – bezradnie gestykuluję ogonem – ...z rodziny. Do tej pory słyszałam o was wyłącznie z opowieści.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Czyli miała rację, co za piękna okazja. Warto było czasem jednak wyjść z Obozu i zobaczyć co się działo na granicach, najwyraźniej jednak nie musiało się to wiązać jedynie z atakami drapieżników i innymi nieprzyjemnościami. - Ciemność to chyba też będzie moja mama, bo później nazywała się ciemna Mordka. –Odpowiedziała po krótkim zastanowieniu, nie wiedząc jednak, czy może kogoś nie pomija. Nie miała przecież pełnej wiedzy o swojej rodzinie, Łabędzia Gwiazda z pewnością miał jeszcze sporo krewnych, których nigdy nie miała okazję poznać – A Świt, Płonący Świt to była moja babcia. – Co do tego przynajmniej mogła mieć już większą pewność. Czy to oznaczało, że rzeczywiście Świt o której słyszała już od Patyka, również musiała być jej kuzynką? - Ja też. I to właściwie niewiele słyszałam, prawie tylko to, że tam jesteście. Nawet nie wiem ilu was jest, ani jak się wszyscy nazywacie. – Poza tą pierwszą informacją o ich narodzinach, wujek nie dzielił się właściwie żadnymi szczegółami. Inną sprawą było to, że ona również o to nie pytała, nawet jeśli czasami miała nadzieję, że zdecyduje się opowiedzieć coś więcej. Ale teraz miała nareszcie okazję nadrobić wszystkie zaległości w tym temacie.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Czyli moją szczątkową wiedzę o kant Ciepłych Skałek potłuc – dałabym ograbić się ze sporego pęku sierści, że ja i Ciemność mamy imiona po dwóch różnych siostrach Łabędziej Gwiazdy. Trochę mnie wzdryga na myśl, że jednak nie. Nie wiem, co o tym myśleć, na szczęście nie mam czasu się zastanawiać.
Nabieram powietrza do płuc.
– Jest nas ósemka. A przynajmniej była – informuję ją, już na samym wstępie natykając się na problem. Przepiórczą Pieśń interesują wszyscy, czy tylko ci, na których może się natknąć? Ja raczej wolałabym się upewnić co do kotów mogących któregoś dnia zaskoczyć mnie spotkaniem na granicy. – Ja, Świt, Nietoperz... potem został Mchową Łapą, nie wiem czemu... Ryś, Ciemność, Bączek, Kumak i Traszka. Ale w Klanie poza mną zostali tylko Świt, Ciemność i Traszka. – Wielka czwórka. I Traszka oczywiście musiała się załapać. – Ty masz jakieś rodzeństwo?
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Ósemka, to tak dużo. Nie spodziewała się, by miało ich być aż tyle. Nawet jeśli część gdzieś odeszła (co chociaż smutne, nie było zaskakujące), to i tak pozostawało w Wichrze całkiem sporo jej kuzynostwa. - W moim miocie byli jeszcze Szczerbata Łapa, Porysowana Łapa i Powodziowa Łapa. Ale w klanie zostałam teraz tylko ja. – Tak dawno temu, co się z nimi mogło teraz dziać? Wiedziała, że Szpon miał przynajmniej przez jakiś czas kontakt ze Szczerbatkiem, ale czy dalej tak było? Czy rzeczywiście kiedyś uda mu się go przyprowadzić na granice, by mogli chociaż ze sobą porozmawiać? - I był jeszcze starszy miot, ich również nie ma już w Rzece: Trujący Kieł, Szafirkowy Pyłek, Zielna Łapa… Inni musieli zniknąć z klanu zanim w ogóle się urodziłam. –Kojarzyła, że musiało istnieć jeszcze jakieś starsze rodzeństwo, ale jakie mogły być imiona? Nie była pewna, to były koty, przy których już każdy stracił nadzieję na to, że kiedykolwiek jeszcze pojawią się na terenach klanów. Nie to, co przy rodzeństwie z jej miotu. Przy nich szanse również nie były na to zbyt duże, jednak czasami wciąż wyobrażała sobie, że kiedyś będzie jej dane jeszcze się spotkać z którymkolwiek z nich.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Mrugam powoli. Daleko mi do krytyka, choć ciężko nie pomyśleć, że Ciemna Mordka od początku miała faworytkę wśród młodszego miotu. Szczerbata Łapa? Może jako kocię nazywał się inaczej i po prostu w Rzece mają zwyczaj celebrowania drobnych wypadków, ale ta teoria niezbyt klei się, kiedy spojrzy się na resztę imion. Porysowana i Powodziowa Łapa... Przepiórcza Łapa – teraz już Pieśń – brzmi w tym zestawieniu jak kukułcze jajo. To jest, wyjątkowo w pozytywnym sensie.
– Mało was – zauważam z czymś na kształt podziwu, bo mam na porównanie swoją całkiem sporą (acz niezbyt rozrośniętą na boki, nie to co w jej przypadku) rodzinkę, kuzynostwo od Pszenicznego Kłosa i kilka innych przykładów licznych miotów. Można powiedzieć, przywykłam do takiej normy. – A twoje kocięta... – są jeszcze w Klanie? to zaproszenie, by przypadkiem wdepnąć na wrażliwy temat. – Jak się nazywają? Raczej wątpię, że kiedyś miałam okazję któreś z nich spotkać, ale kto wie!
Gdyby nie fakt, że jedno z tych kociąt jest obecnie w ciąży, zakładałabym brak szansy na spotkanie któregokolwiek ze względu na wiek. Dziwne. Równie dobrze któreś z mojego rodzeństwa mogłoby teraz założyć rodzinę. Żałuję tej nierozważnej myśli.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Rzeczywiście, było ich teraz mało. Czasy, gdy żyła w klanie w trójką rodziców i chociaż kilkoma sztukami rodzeństwa minęły już jakiś czas temu. Ale nie została całkiem sama, miała przecież teraz swoje dzieci i Noc, oni sprawiali, że nie mogła czuć się samotna w klanie. A za jakiś czas miały dołączyć do tego również wnuki. - Jest ich czwórka, wszyscy są teraz terminatorami: Topikową, Kałużową, Mżawkową i Strumieniową Łapą. – Wymieniła, z pewną dumą w głosie. Co by zrobiła, gdyby któregokolwiek z nich zabrakło? Nie wyobrażała sobie tego, nawet jeśli miała doskonale świadomość, że z każdego miotu prędzej czy później zaczynały znikać koty. Jednak nie z tego, nie z jej, jej kocięta były przecież inne. Mogli zostać na zawsze razem, tak jak i teraz i nic nie miało tego zepsuć, wolała nie dopuszczać do siebie żadnej innej opcji.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Poruszam uszami.
– Och, ciekawe – mruczę cicho. – Mają takie... wodne imiona. To typowe w Klanie Rzeki? Raz poznałam, um... Głębinowego... Minoga? – Czoło marszczy mi się w zastanowieniu. Kiedy wypowiedziałam to na głos, zaczęłam nabierać wątpliwości, czy dobrze zapamiętałam. Minóg jest dziwnym słowem. – Chyba tak mu było. W Klanie Wichru raczej nie mamy takich tematycznych imion!
Tak mi się zdaje, ale na dobrą sprawę nie powiedziałabym nawet, z czym utożsamiają nas inne Klany. O ile z czymkolwiek. Rzeka w tym zestawieniu jest najbardziej oczywista, na okrągło mówi się o ich zamiłowaniu do ryb i pływania.
Zacinam się na chwilę, po czym pytam, z niezrozumiałą dla mnie niepewnością w głosie:
– Opowiesz mi coś o nich? Swoich kociętach.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end