Logo Artemidy
Obgryzione Drzewa
Burzowe Niebo co prawda zagadał się nieco z przywódczynią w obozie (A Czerwona Gwiazda okazała się skłonna opowiedzieć dużą część jej własnej historii, czego się nie do końca spodziewał, ale był gotowy wysłuchać, nawet jeśli to trochę zajęło) - ciągle jednak chciał zobaczyć co tam u jego terminatorki... niestety jednak, tak jak była w obozie kiedy Czerwia wzięła go na pogaduchy, to kiedy się rozeszli... puff, terminatorka wyparowała z okolic w których spodziewał się ją znaleźć. Westchnął, kładąc po sobie uszy, gdy wyczuł delikatny ślad jej zapachu u wyjścia z obozu.
Czy powinien się tego spodziewać? Na pierwszym dniu treningu wydawało się że Mknąca słuchała jego instrukcji... o ile się nad nimi nie rozgadywał ponad miarę tak że się wyłączała. Ale z drugiej strony został też ostrzeżony by na nią uważać... szkoda tylko że rozmowa w której to ostrzeżenie padło dała tę chwilę nieuwagi kiedy ta mogła się wymknąć.
Podążył więc za jej śladem, tropiąc go na tyle daleko aż się nie rozwiał, nie zwróciwszy uwagi na biegnący nieco inną, swoją drogą, mniej ukrytą trasą, trop Pustułczej. Zaczął dochodzić do jego nosa smród gromowej granicy, i to pewnie spowodowało że trop terminatorki zrobił się mniej wykrywalny na tle intensywniejszej woni. Już miał się zacząć niepokoić kiedy mignął mu gdzieś z boku jakiś ruch.
Pewnym krokiem ruszył w tamtą stronę, by w końcu zobaczyć Mknącą Łapę... z Pustułczym Wrzaskiem. Spojrzał na terminatorkę nieco podejrzliwie. Nie czuł tropu Pustułki bezpośrednio na śladzie zapachowym który go tu przywiódł. Podniósł jednak wzrok na ciotkę, by najpierw ją kulturalnie przywitać, nawet jeśli nie miał o niej zbyt wysokiej opinii... to nie tak że darzył ją jakąś szczególną antypatią, po prostu uważał ją za nierozgarniętą.
-Witaj, Pustułczy Wrzasku. - Jego głos nie był zabarwiony jakąś szczególną emocją, ale uprzejmy
-I ty, Mknąca Łapo. - Zwrócił się do terminatorki. Oczywiście nie słyszał co powiedziała do Pustułki wcześniej, może i lepiej, bo miał nadzieję że jednak słuchała go kiedy mówił że wychodzenie poza obóz samemu jest niebezpieczne. Jego następne pytanie miało więc kluczowe znaczenie dla jego reakcji.
-Mam nadzieję że byłaś w pobliżu Pustułczej cały czas od obozu a nie znalazłaś ją dopiero tutaj? Myślałem że rozumiesz że wychodzenie samemu w teren nie jest bezpieczne? - Zapytał, tym razem bardzo poważnym tonem, nie ponieważ był zły... ale martwił się o swoją pierwszą terminatorkę i wiedział że o ile jemu to się nie zdarzyło, patrole znajdowały na terenach duże drapieżniki. Na jego pysku wymalowana była dezaprobata, jednak nie wydawał się rozgniewany.
[Obrazek: Burzu-od-Wa-ki.png]
Aktywne sesje: 3/6
Z Sokołem || Z Kaczorkiem? || Z Hukiem
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmrurzyła sceptycznie ślepia gdy koteczka zaprzeczyła. No, no, ona już sobie z nim pogada! Tak się nie robi, zakazanie opuszczania obozu jest jednym z ważniejszych elementów treningu, dopóki kot nie ogarnie walki chociaż odrobinę. Przęłknęła cynicznie ślinę, i poruszyła delikatnie uszami na chyba kotki. Czyli możliwe że jej powiedział, ale zapomniała, czy coś. Trudno. Najwyżej powie innym że była z nią od początku, żeby bronić jej skórę.
Nie powstrzymała jednak wybuchu śmiechu, gdy ta wspomniała że w towarzystwie Ptaszki nic jej nie grozi.
-Ta.-Wycedziła, gdy nagle poczuła niezbyt lubiany aromat Burzowego nieba, i zamrugała porozumiewawczo do kotki, by ta była gotowa na małą tajemnicę, po czym zanim mistrz małej się zjawił szepnęła ledwo słyszalnie w jej w ucho.
-Byłaś cały czas ze mną.- po tym zgarnęła ją do siebie ogonem, i przywitała bratanka skinięciem łba. Posłała mu krzywy uśmiech i postawiła uszy na stroc.
-Widziałam że Nurt jest sama w obozie, chciałam jej pokazać granicę, mam nadzieję że to nic. Jest przy mnie bezpieczna. Czasem bawiłyśmy się w ganianego, dlatego szlaki zapachowe się przecinają. Mam nadzieję że rozumiesz Burzo.-mruknęła tylko próbując nie rzucić jakąś zgryźliwą uwagą w stronę krewniaka. Posłała młodej kotce porozumiewawcze spojrzenie, i chrząknęła znacząco.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy sytuacja się skomplikowała, Mknąca Łapa zamrugała swoimi oczami, nie do końca wiedząc, co się dzieje. Skąd zjawił się tu Burzowe Niebo? Czy śledził je obie, tak jak jego terminatorka śledziła Pustułczy Wrzask? Popatrzyła wpierw na wojowniczkę, a następnie na swojego mistrza. W końcu jednak się zorientowała, o co tu chodzi i jak powinna się zachować. Dlatego uśmiechnęła się delikatnie, zgadzając się ze słowami kocicy o długim, rudo-czarnym futrze.
– Cześ, Burz! – zwróciła się do kocura, na szybko skracając jego imię, co by to było krótsze i łatwiejsze do wymawiania. – Byłam z nią, byłam! Bawiłyśmy się razem, SUPER było, nie to co w obozie – łgała. – Tam to jest NUDNO i BE, prawda? – zerknęła na Pustułczy Wrzask, poszerzając swój uśmiech. – Poza tym, co ty, JA mam czegoś nie rozumieć? Pfft! – parsknęła. – Chciałabym walczyć lisem, albo, o, BORSUKIEM, ale w pojedynkę to tak głupio, a z Pustułką SPRAŁYBYŚMY go O TAK, i TAK – gestykulowała swoimi łapami, wyrzucając je w powietrze na prawo i lewo, udając, że z czymś walczy. Zwieńczyła to krótkim śmiechem, po czym ponownie odwróciła się w stronę Burzowego Nieba. Liczyła na to, że im uwierzy, a następnie oddali się w swoją stronę. Była bardzo wdzięczna Pustułczemu Wrzaskowi, że z własnej inicjatywy zdecydowała się kryć terminatorkę. Jeśli Mknąca Łapa wpadłaby w jakieś kłopoty, mogłoby to opóźnić jej mianowanie na wojownika!
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Między odpowiedzią Pustułki i Nurt dostrzegł lekkie zdezorientowanie młodej, które zniknęło kiedy młoda zaczęła odpowiadać. Zastrzygł jednym uchem. Czy one coś tu nie kręcą? Grunt jednak że młoda była bezpieczna. Pustu może nie była w jego oczach kotem o dużej inteligencji ale wyglądała na silną i nie podejrzewał jej nigdy o wrogość do klanu, a zwłaszcza jego młodszych członków, nie miał więc wątpliwości co do tego czy w razie potrzeby stanęłaby w obronie Nurt.
-Skoro tak mówicie... - Zaczął, obserwując czy żadnej ten niewinny uśmiech na pysku nie drgnie.
-W porządku jeśli chciałaś pójść na granicę z Pustułką, ale następnym razem powiedz mi jeśli gdzieś z kimś idziesz, dobrze? Nawet jak jestem czymś zajęty. - Miauknął, uśmiechając się lekko do swojej terminatorki. Nie wiedział jeszcze czy do końca kupuje jej historyjkę, ale nie miał też dobrych dowodów na to że było inaczej... więc miał nadzieję że może jej zaufać.
-Tylko proszę, nie pakujcie się lisom ani borsukom na kolację! - Zaśmiał się, choć miał nadzieję że przynajmniej to młoda z dnia treningu zapamiętała. Że z drapieżnikami nie tak łatwo wygrać. Przeszedł koło dwójki i już miał kierować się z powrotem, ale jeszcze odwrócił spojrzenie w ich stronę.
-Jak wrócisz, znajdź mnie w obozie. Chcę z tobą porozmawiać. - Dodał, tu już całkiem poważnie i zdecydowanie.
-Pilnuj żeby ci nie uciekła, Pustułko! - Rzucił jeszcze wesoło na odchodne do szylkretowej wojowniczki po czym udał się z powrotem do obozu...


// zt
[Obrazek: Burzu-od-Wa-ki.png]
Aktywne sesje: 3/6
Z Sokołem || Z Kaczorkiem? || Z Hukiem
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przez całą przemowę tego idiotycznego wojownika milczała, nie będzie z nim gadać, nie lubi go nawet. Nurt powinna być jej, na pewno zadbałaby żeby nie opuszczała obozu samotnie. Gdy lamus się oddalił na wystarczającą odległość, ta odetchnęła z ulgą. Posłała Mknącej złośliwy uśmiech i pacnęła jej ucho nosem.
-Aha. Czyli jednak ci mówił?-zaśmiała się zerkając w miejsce w którym zniknął wojownik. A raczej terminator z przychylnością liderki. Paskudztwo. Takich powinno się mordować, nikt nie powinien być mianowany bo tak. To się kociej moralności nie trzyma.
Posłała kotce lekki uśmiech i spytała dosadnie.
-Lubisz go?-jej głos był rozbawiony i nieco szczęśliwy. Oczekiwała przeczącej odpowiedzi, czemuż by nie. Jeśli będzie pozytywna to niczego w sumie nie zrobi, nie jej interes. Z resztą musi teraz być ostrożna, kto wie czy Burzuś nie podkabluje tego Czerwonej dupie. Pff.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Dobrz, dobrz! – odparła, zgadzając się ze wszystkim, co powiedział jej Burzowe Niebo.
Odprowadziła swoim wzrokiem kocura o długim, niebiesko-białym futrze, a kiedy tylko zniknął z jej pola widzenia, natychmiast odwróciła się w stronę Pustułczego Wrzasku z uśmiechem.
– UDAŁO się! – oznajmiła bardzo głośno, nie kryjąc swojego entuzjazmu oraz zadowolenia z siebie, jak i z jej wybawcy. – Coooś tam mówił, heh... – dodała po krótkiej chwili, trochę ciszej, drapiąc się za uchem.
Kolejne pytanie Ptaszyny nieco ją zdziwiło. Mknącej Łapie udało się zaobserwować, że wojowniczka najprawdopodobniej nie pała do jej mistrza jakimkolwiek dobrym uczuciem. Nie zraziła się tym jednak. Nie dotyczyło to niej samej, więc niczym się nie przejmowała. Nie każdy musi się lubić ze wszystkimi, prawda?
– Nie wiem – odpowiedziała, szczerze zresztą. – Myślałam, że moim mistrzem będzie jakiś doświadczony i szanowany przez wszystkich wojownik – wtrąciła od razu, rozjaśniając poniekąd tę sytuację. – NIBY nie jest zły, ale... – nie wiedziała, w jaki sposób to powiedzieć, dlatego milczała przez kolejne kilka uderzeń serca. – NO kurczę, nie wiem! Rozumiesz, nie? – dokończyła w końcu, zrezygnowana i w pewnym sensie rozdrażniona.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szturchnęła bok Mknącej po przyjacielsku i zmrurzyła ślepia. Świetna była ta mała! Z chęcią pomoże w jej treningo, porywając ją od czasu do czasu na jakieś treningówki, kiedy to akurat Burze jest zajęty. Posłała jej spojrzenie roześmianych gałek.
-No wieesz. Ze mną ZAWSZE się udaje.-parsknęła i wróciła pamięcią do Burzy. Tego lamusa i idioty Burzy, który podwędził jej tak świetny materiał na rzeźniczkę z prawdziwego zdarzenia. Ale ona sobie poradzi. Zdoła się zbratać z Nurt. Była na prawdę dobrym dzieckiem, wyluzowanym, zdecydowanie marnuje się przy szaro białym wojowniku.
-No, nie ważne. Powinien zadbać byś nie opuszczała obozu.-Chrząknęła spoglądając z góry na małą kotkę, której nie da zmarnować. Majtnęła rudym, wręcz lisim ogonem i ziewnęła cicho, słuchając słów młodej. Na ostatnie słowa uśmiechnęła się sarkastycznie, i poruszyła wąsami z rozbawienia.
-Mam nadzieję że się nie rozczarujesz. Jeśli kiedykolwiek chciałabyś wyjść z obozu, a mój bratanek byłby zajęty to ja mogę iść z tobą. Wydajesz się ciekawą kotką-mruknęła tylko, ponownie rozpoczynając marsz po granicy i okazjonalne szczanie. Ot co, zwykły patrol, tylko we dwójkę.-Zwykle siedzę na takim niskim grubym drzewie w rogu obozu, znajdziesz.-miauknęła, zważając by kotka nie musiała za nią biec.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewała się po jakimkolwiek wojowniku, poza Burzowym Niebem, zaciekawienia nią. Poczuła się doceniona, wyróżniona. W końcu to ona, a nie jakaś Chaburr czy Bąk były w tej chwili na patrolu z Pustułczym Wrzaskiem. W dodatku dostała od niej pozwolenie na wychodzenie z nią z obozu! Mknąca Łapa uśmiechnęła się szeroko, powtarzając sobie w głowie jak mantrę to, gdzie Ptaszyna się zwykle znajdowała. Nie była za dobra w zapamiętywaniu takich rzeczy, aczkolwiek o tym z PEWNOŚCIĄ nie zapomni!
– Codziennie będę się spotykać z Burzem, a to trochę nudne, więc NA PEWNO do ciebie wpadnę – powiedziała. Zaraz po tym udała się za Pustułczym Wrzaskiem, stawiając swoje łapy nieco szybciej i dorównując jej kroku, by jej nie spowalniać. Rozejrzała się po okolicy, milcząc przez tę chwilę. – Ile ty w ogóle masz księżyców, co? – odezwała się w końcu, patrząc się na wojowniczkę. Była od niej trochę większa, więc i na pewno starsza. Nie grało to jakiejś szczególnej roli dla Mknącej Łapy, albowiem ta zwracała się do wszystkich w taki sam sposób, aczkolwiek nicniemówienie lub nic niesłyszenie było jej obce.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słysząc słowa Nurt uśmiechnęła się do siebie z satysfakcją w oczach. To prawie jakby miała terminatorkę, co prawda nie do końca.. ale jednak! Zachowała przy tym jednak zdrowy rozsądek, bez przesadnego szczęścia. Na pytanie szarawej trzepnęła jej ucho ogonem, oczywiście nie boleśnie, a raczej w ramach przyjacielskiego gestu.
-Kotek się o wiek nie pyta-zaśmiała się, po czym posłała koteczce rozbawione spojrzenie szaro niebieskich oczu. -Dwadzieścia jeden, Burz ma dwanaście. Nie mam pojęcia jakim prawem to on dostał terma, ale to zapewne przez to że jest krewnym przyjaciela Czerwii.- mruknęła nieco zirytowanym tonem, uderzając ogonem o ziemię. Zatrzymała się na chwilę, by dokładniej sprawdzić granicę, powęszyć trochę z ewentualnymi intruzami. Nie wiadomo czy ktoś właśnie nie czai się na młodą terminatorkę i masywną wojowniczkę.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zgarbiła się nieco, uśmiechając się pod nosem. Popatrzyła na Pustułczy Wrzask z udawanym wyrzutem, jakby to, że trzepnęła ją w ucho, zabolało niemiłosiernie.
– Obie jesteśmy kotkami, więc się nie liczy! – parsknęła w końcu, prostując się i delikatnie przyspieszając swój krok. – Oo, to stara w sumie jesteś, wiesz? – wyszczerzyła się zaczepnie, podejmując się próby uzyskania od Pustułczego Wrzasku jakiejś ciekawej reakcji. Liczyła jednak na to, że ta nie zdecyduje się na odwdzięczenie się jej z pomocą łapy lub ogona. Porównując wielkość Ptaszyny do Nurtu, to z pewnością nie skończyłoby się za dobrze! – Czyli jestem jego terminatorem TYLKO dlatego, że ma kontakty? Że jest dobrze urodzony? – zapytała się z mniejszym entuzjazmem, wpatrując się w kocicę o długim, wielokolorowym futrze. Jej oczy jakby się zachmurzyły. Ogon, majtający się przed chwilą na boki, opadł. Myślała, że to ona była wyjątkowa, że to dla niej specjalnie wybrano takiego kota na mistrza. Okazuje się jednak, że to Burzowe Niebo był tym wyjątkiem, tym lepszym. Czerwona Gwiazda ze względu na swoją sympatię przydzieliła mu terminatora, podczas gdy Pustułczy Wrzask, starsza o praktycznie połowę życia tego kocura, nie otrzymała takiej szansy. Co za... Oszustwo. Było to nie w porządku, zdecydowanie.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Śmiała się żywo, posyłała kotce uśmiechy- świetna atmosfera. Żartowały, i to wielokrotnie, była na prawdę przyjemnie, rzadko kiedy zdarza się chłopczycy tak bardzo cieszyć. Gdy kotka wypomniała jej wiek szylkretka posłała jej wyzywające spojrzenie.
-Zara zobaczymy kto tutaj jest stary-parsknęła entuzjastycznie i pędem ruszyła przed siebie, co jakiś czas odwracając się do kotki by zobaczyć jak daleko jest. Gdy zaczęła się poważniejsza część rozmowy otuliła ją ogonem i przycisnęła do swojego boku. Nie pozwoli na smutek tej małej iskierki szczęścia. Nie da jej zgasić. Osobiście dopilnuje by Burzowe Niebo nie zrobił z niej nieudacznika. Zmrurzyła oczy i zwolniła tempa.
-Tak mi się wydaje, ale pamiętaj że mogę się mylić. Nie mniej jednak Burza jest dobrym wojownikiem, nie podważam tego. Może nawet lepszym odemnie. Pamiętaj jednak że w ciebie wierzę. I w razie czego nauczę ciebie tego co sprawi tobie trudności.-miauknęła, i nie zachowała się przed dodaniem słowa które kiedyś ją zmotywowało, jednak była zmuszona sama je sobie powiedzieć.-Jesteś dobrym materiałem na wojownika. A ja zadbam żebyś się nie zmarnowała.-zamruczała cicho posyłając szaro białej delikatny uśmiech.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Na PEWNO nie ja! – zawtórowała Pustułczemu Wrzaskowi, a następnie rzuciła się do przodu za nią.
Poczuła się bardzo... Zmotywowana. Ktoś, z kim dopiero co się poznała, wierzył w nią. Wierzył w to, że będzie z niej dobry wojownik. Zapewniono ją, że jeśli coś jej nie wyjdzie i pojawią się jakieś trudności, zostanie w takiej sytuacji wsparta, nauczona. Uśmiechnęła się mimowolnie szerzej, ciesząc się, że to akurat Ptaszyna minęła ją w tamtym momencie i to za nią zdecydowała się pójść.
– Nie bój nic, JA z NICZYM nie mam trudności! Poradzę sobie ze WSZYSTKIM. Skończę swój trening jako pierwsza z rodzeństwa i POKAŻĘ Bąkowi oraz Chaburrrrowej, że JESTEM od nich LEPSZA! – oznajmiła głośno, zresztą będąc bardzo pewną swoich słów. Wierzyła w to z całego serca. Był to jej cel, jej marzenie, do którego nieustannie dążyła. Pomimo braku bardzo pojętnego i rozumnego umysłu Bratkowej Łapy oraz niewiarygodnie silnych łap Niedźwiedziej Łapy, liczyła na wyróżnienie się spośród rodzeństwa. Chciała się pochwalić przed mamą, chciała, by Głogowy Cień... By on po prostu ją dostrzegł, by choć pomyślał o niej przez krótką chwilę.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zgodnie z jej oczekiwaniami szaro biała ruszyła za nią, na co Ptaszka zareagowała machnięciem ogona. Pewność siebie tej kotki była naprawdę czymś niezwykłym, może lekko narcystycznym, ale wymaganym. Spojrzała na kotkę z dumą w oczach, i ziewnęła potężnie, okazując całe wyposażenie zbrojne wielkiego pyska. Po tym posłała młodej wyzywający uśmiech i uniosła teatralnie brwi.
-Od razu wiedziałam że jesteś siostrą Chaber. Tak samo wrzeszczycie.-rzuciła do niej, mrugając porozumiewawczo. Te, ona już dopilnuje żeby jako pierwsza została wojowniczką, nie zmarnuje tak dobrej gliny dla tego pożal się gwiezdni siostrzeńca.
-ALE Z JAKIEGOŚ POWODU dostałam imię WRZASK- Zaśmiała się głośno, i zerknęła na słońce, które było.. dość nisko. Oczywiście to nie może przerwać im spotkania, jeszcze trochę poczekają, i odejdą do obozu, gdzie pewnie jeszcze długo pogadają, bo mają o czym.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmarszczyła się nieco, gdy Pustułczy Wrzask skojarzyła ją z Chaber, Niedźwiedzią Łapą. Poczuła się mieszanie wobec Ptaszyny. Jej siostra była bardzo irytująca i Mknąca Łapa najchętniej pozbyłaby się jej z Klanu Rzeki. Uważała się za nie wiadomo kogo na nie wiadomo jakiej podstawie.
– Spotkałyście się? – wtrąciła. Chciała się dowiedzieć, czy i czarną w ten sposób chwalono, czy i jej zapewniano bycie tą pierwszą oraz najlepszą. Były do siebie pod pewnymi względami podobne, więc Mknąca Łapa nie zdziwiłaby się, gdyby Pustułczy Wrzask zachowała się wobec pierworodnej Kosowej Pieśni w takim sam sposób. Myśl o tym nie podobała jej się wcale, dlatego na wzmiankę o imieniu idącej razem z nią wojowniczki po prostu poruszyła swoimi barkami, nie za bardzo się tym przejmując. Gdyby o tym wspomniała wcześniej, Nurt na pewno odpowiedziałaby, lecz nie teraz. Nie teraz, kiedy trwała w niepewności, nie wiedząc, czy aby na pewno spoufalać się z czarno-rudą kocicą.
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
5
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewała się takiej reakcji Nurt, jednak tylko spojrzała na nią jasnymi ślepiami gdy ta się obraziła. Na jej słowa zaśmiała się, tak mocno że upadła na bok dusząc się ze śmiechu.
-Co ty.-Chrząknęła, podnosząc się, i otrzepując futro z ziemi.-Przy niej nie da się wytrzymać dłużej niż moment, bałabym się o swoje uszy.- mruknęła, udając niechęć, po czym obdarzyła biało szarą wzrokiem entuzjastycznych tęczówek. Machnęła obojętnie ogonem na wzruszenie barków młodej kotki, i zgarbiła się by jej łeb był na poziomie z głową szylki, co musiało wyglądać komicznie.
Robiło się coraz ciemniej, to też Ptaszka zmieniła nieco kierunek wyprawy w głąb lasu. O kompletnym zmroku by tam nie trafiły, a jeśli już to z towarzystwem lisa czy borsuka. Przyśpieszyła nieco kroku, tak by Nurt nadążyła.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości