Logo Artemidy
Obgryzione Drzewa
Teraz, gdy nie musiał się obawiać, że patrol Gromu zobaczy go na terytorium obcego klanu, Płomienna Łapa był znacznie spokojniejszy. Wprawdzie obawiał się, że komuś może się nie podobać, że w ogóle rozmawia z dwiema terminatorkami, ale był pewien, że kara za takie przewinienie będzie znaczni lżejsza, niż za naruszenie granic.
Przekrzywił łeb w bok, słuchając cierpliwie moralizowania czarno-białej kotki, chociaż mniejszą uwagę zwracał na słowa, które wypowiadała, a większą na jej akcent. Był zabawny.
- Zapewniam cię, że nie wbiegłem na wasze terytorium umyślnie. Tak skupiłem się na pościgu, że gdy zorientowałem się gdzie jestem, już mnie zauważyłyście. - W jego głosie ani postawie nadal nie było cienia skruchy. Osobiście Płomienna Łapa uważał całą sprawę za drobiazg, tak długo, jak o jego wybryku wiedziały tylko dwie kotki. Gdyby ktoś z Klanu Gromu się dowiedział, sprawa miałaby się inaczej.
- Nazywam się Wierzbowa Łapa - przedstawił się swoim zmyślonym imieniem, gotów puścić całe zajście w niepamięć i zacząć od początku. Owinął ogon w okół łap i wyprostował się, patrząc nieco z góry na obie kotki, z racji różnicy wzrostu, a w przypadku czarno-białej - również wieku.
Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Otoczony, obmyślaj plany. Zagrożony śmiercią, walcz.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I ja mam ci wierzyć?

Kocur nie wyglądał na takie, co w takiej sytuacji pierwsze co by zrobił, to powiedział prawdę, dlatego na samym początku Śliwka była nastawiona sceptycznie. Ogon jej drgał, a nos coraz bardziej marszczył. Nie lubiła takiego zachowania jakie prezentował rudzielec, jednak...na dłuższą metę również nie mogła być taka stanowcza. W końcu jej głos i tak drgał, był cichy i delikatny jakby mógł go złamać byle jaki podmuch wiatru. Westchnęła cicho i trzepnęła uchem, słysząc wyjaśnienia Gromiaka.
xx- Tsk - skomentowała jedynie, a jej ogon przeciął powietrze, kiedy zielone ślepia padły na również rudą Szkarłat, stojącą u jej boku. Coraz bardziej wymiękała a argument chociaż jej nie pasował, przemawiał jej do rozumu. Może faktycznie się zagapił i w pościgu przekroczył granice? Nawet jeżeli, w dalszym ciągu nie było to odpowiednie zachowanie. Nie mogło ujść mu to płazem, że przeszedł granice i tak po prostu zwiał, nawet bez przeprosin czując się bezpiecznie i bezkarnie na swoim terenie. Nie na jej warcie!. Już miała otworzyć czarno-biały pyszczek, by ponownie upomnieć rudzielca o złe zachowanie i prosić go, aby wyraził skruchę jednak ten, nagle się przedstawił powodując tym zaskoczenie u córki Głogowego Cienia. Obie brwi koteczki poszybowały w górę i zamrugała kilka razy. Z lekkim wahaniem również przysiadła na granicy, owijając białe łapy ogonem, którego końcówka nadal podrygiwała nieufnie. Później jeszcze mu powie na temat przeprosin...niech nie myśli, że mu to ujdzie bez echa...
xx- Śliwkowa Łapa - miauknęła, przedstawiając się. Wierzbowa Łapa...Nie kojarzyła go. Zdążyła spotkać już Jeziorną Łapę, z którym dawno się nie widziała jednak...Wierzba? Nie, takie imię nie przychodziło jej do łebka. Nagle w głowie zaświtał jej dziwny pomysł, za sprawą którego inne, już mniej pozytywne na temat rudzielca zanikły. Może by tak zapytać o dymnego giganta? Nieco zadarła łepek, kiedy to Wierzbowa Łapa spojrzał na nią z góry. Bezczelne!
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dalej posyłał im swoje wytłumaczenia. No cóż, najwyraźniej był winny, skoro nie powiedział raz wprost tego co miał w głowie. Zamiast tego się powtarzał. Spojrzała więc znacząco na Śliwkę, kiedy ta posłała mu tylko krótkie "tsk". Sama nie miała co odpowiedzieć, ale też nie podobały jej się te wytłumaczenia. Żadnych przeprosin? Od razu zwiał, jakby bał się tego, że zrobił coś specjalnie i chciał się wytłumaczyć na szybko byle czym. Ta mysz zapewne należała do Klanu Rzeki, a nie Gromu. Choć ruda nie była tego pewna, to i tak gdzieś w środku coś jej tak mówiło. - Następnym razem bardziej pilnuj granic i będzie dobrze. Gdyby nie to, to może poznalibyśmy się trochę spokojniej. - Mruknęła dopowiadając coś do burknięcia Śliwki.
- Jestem Szkarłatna Łapa. - Trochę się ucieszyła, że Wierzba się przedstawił. Może jednak mimo tego wszystkiego co ich spotkało, to mogli teraz to naprawić? - Sądzę, że możemy o tym zapomnieć. Tylko... lepiej żebyśmy się już nie spotkali w takich okolicznościach. - Machnęła ogonem. Miała na pysku swój typowy, ciepły uśmiech. Wieczna optymistka.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odnosił wrażenie, że czarno-biała kotka nie do końca mu uwierzyła - ironia losu, zważywszy na fakt, że powiedział szczerą prawdę - przynajmniej jednak otwarcie nie zarzuciła mu kłamstwa. Za to Płomienna Łapa mógł ją pochwalić.
Wyglądało na to, że jego taktyka zmiany tematu i zaczęcia ich znajomości od początku przyniosła efekty. Młodsza terminatorka też się przedstawiła, podobnie jak jej towarzyszka. Śliwkowa i Szkarłatna Łapa. Złotooki omal się nie uśmiechnął, słysząc ich imiona. Ostatnio wyjątkowo często trafiał na kotki z Klanu Rzeki, których imiona zaczynały się na "Ś", albo "S".
- Zapewniam, że tak się z pewnością nie stanie - odpowiedział uprzejmie rudej kotce. - Będę teraz bardziej uważał. - Zamilkł na moment, zastanawiając się, jak zmienić temat na taki nie związany z jego dzisiejszym wyczynem. - Wybaczcie ciekawość, ale słyszałem, że koty z waszego klanu potrafią doskonale pływać. Sam również chciałbym się tego nauczyć, dla bezpieczeństwa. Mogłybyście podzielić się kilkoma radami na ten temat, czy powiedzieć, od czego powinienem zacząć? - Temat banalny, lecz prawdą było, że rudzielec chciał umieć pływać, aby nie utonąć od razu, gdyby kiedyś zdarzyło mu się wpaść do rzeki.
Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Otoczony, obmyślaj plany. Zagrożony śmiercią, walcz.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Była w towarzystwie zdecydowanie najmłodsza, jednak jako pierwsza wyprzedzając w tym Szkarłat pognała by przegonić kocura z Rzecznego terenu. Teraz, kiedy od pogoni minęło już trochę uderzeń serca zrozumiała, jakim dziecinnym zachowaniem się wykazała, jednak nie zamierzała się z niego tłumaczyć. Powinna tak zrobić! Przecież widziała, jak obcy zabierał mysz z ich terenów. Teraz, nie mogła nic kocurowi zrobić bo był już na swoim a...szanse również miała niezbyt wielkie. Był wyższy i starszy, na pewno przerastał ją wiedzą i umiejętnościami w zakresie walki. Jaki ten los niesprawiedliwy! Słysząc następne słowa rudzielca wypuściła cicho powietrze z nozdrzy uspokajając się a jej czarno-biały pyszczek znów się wygładził. Była nieco spokojniejsza a jej oczy nie błyszczały już tak bezpośrednią nieufnością, chociaż z jej niepewnej postawy można było dużo wyczytać a drgająca końcówka ogona - rozwiewała wątpliwości. Mimo uroczej mordki i raczej przyjaznego spojrzenia, jasno dało się zobaczyć jej strachliwą naturę. Co ją podkusiło do ataku? Adrenalina?

Głupota.

Końcówka ogonka znowu drgnęła, jednak nie z samej nieufności a zaskoczenia. Ah! Ten kocur tak gładko balansuje w tematach, które porusza. Jakby zupełnie zapomniał czego chwile temu się dopuścił. Czarne, trójkątne uszy poruszyły się z zaciekawieniem, kiedy padło pytanie o naukę pływania. Nie była pewna, czy na terenie Klanu Gromu płynęły jakiekolwiek głębsze rzeki w których to Wierzbowa Łapa mógłby się utopić...Jednak czy pływanie było czymś co przysługiwało tylko kotom Klanu Rzeki? Chyba nie...chęć posiadania umiejętności, mogącej uratować kiedyś komuś lub samemu sobie życie jest potrzebna.
xx- Umm... No tak, tym słynie Klan Rzeki. Jest to potrzebne do połowu ryb czy innych takich - zaczęła cicho i delikatnie, cicho odchrząkując, po raz któryś już zerkając w stronę Szkarłat. - Jednak...rady co do pływania? Musiałbyś się zanurzyć i wtedy lepiej byłoby tłumaczyć, ale tego się nie da połączyć. Musiałbyś wejść na nasz teren! Nie słyszałam, by Klan Gromu miał większe zbiorniki wodne w których mógłbyś się utopić...
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Temat na jaki nagle zszedł Wierzbowa Łapa był dość intrygujący. Pływający Gromiak? Szkarłatna nigdy nie pomyślałaby o tych "silnych i masywnych" kotach jako o zanurzających się w wodzie, zwinnych pływakach. Toteż nie była przez chwilę pewna czy kocur mówił na serio czy tylko wymyślił pierwszy lepszy temat i rzucił im go pod nosy. Ruda machnęła ogonkiem i posłuchała co Głogówna miała do powiedzenia, ale z każdym słowem jej wyraz pyska zmieniał się z kącików w górę na kąciki w dół.
- Nie, nie, nie. Śliwko, nie będziemy nic pokazywać. Tylko rady... ale podstawowe. - Odparła szybko Śliwce, która siliła się na jakieś wytłumaczenia czy wyjście z sytuacji. Zaraz pognała wzrokiem na Wierzbę. - To racja, że musiałbyś wejść na nasze tereny, a nikt z nas nie pójdzie na tereny niczyje z takiego powodu. Po prostu miej pysk nad taflą, oddychaj cały czas żeby się unosić i machaj wszystkimi łapami w harmonii. Ogon służy jako ster. - Powiedziała jak na siebie dość... poważnie? Gdyby tylko mogła to pozwoliłaby mu wejść i pokazała tą "tajemną" sztukę, ale nie mogła! Choćby chciała, nie mogła! - Sądzę, że... Że powinniśmy wszyscy wracać. - Skinęła głową jakby sama sobie, po czym kiwnęła Wierzbowej Łapie. - Może znów się zobaczymy, tymczasem do zobaczenia. - Posłała mu uśmiech i odwróciła się tyłem, powracając do obozu. Sprawdzała czy Śliwkowa Łapa zmierza przy niej, a zapewne nie chciałaby tam sama zostawiać, co oznaczało, że pewnie wyruszyła tuż za Szkar.


//zt bo cerka i czaso i w ogóle kc
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeśli temat nadal zajęty to proszę o PW |D

Ognistopręga jakiś czas temu poleciła wzmożenie patroli na granicy z Klanem Gromu, a Wschód skwapliwie wykonywał to zadanie. Gromiacy byli mysimi móżdżkami, więc zdecydowanie więcej kotów mogło być takich, jak Tygrysia Łapa. I kto wie, czy nie urządzali sobie wycieczek na tereny Rzeki, kiedy myśleli, że nikt ich nie widzi? Albo teraz, ośmieleni występkiem jednego idioty, zamierzali udowadniać sami przed sobą nie wiadomo co?
Mimo żałoby, jaką rudy nosił, i mimo starań o Kukułkę, nadal znajdował czas na patrole. Zresztą, spędzał więcej czasu poza obozem niż w nim, więc o to zbyt trudno nie było.
Tego dnia odbył patrol przy Kłującym Gąszczu. Nic się jednak nie działo, a koty, z którymi go odbył, ruszyły w stronę obozu, on jednak postanowił jeszcze zostać i samemu przejść się jeszcze wzdłuż granicy z Gromem. Przekroczył więc rzekę, po czym odnalazł ślad zapachowy granicy, na który zwyczajowo się skrzywił. Niezmiennie od księżyców, Grom dla niego cuchnął, musiał więc nałożyć obok świeży rzeczny ślad zapachowy, co też uczynił.

/Srebrzysta!
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak zwykle po wykonaniu obowiązków wyszłam na spacer. Postanowiłam przejść się wzdłuż granicy z cuchnącym rybami, Klanem Rzeki. Jak oni mogą jeść te obślizgłe stworzenia. Fuj! Obrałam ścieżkę najpierw do Samotnej Brzozy, a następnie do Obgryzionego Drzewa. Szłam spokojnym krokiem ciesząc się pięknem natury. Nie chciałam spotkać żadnego wojownika chciałam być sama. Gdy jednak jakiś się napatoczy, no cóż... Trzeba będzie coś gadać. Nie obejrzałam się nawet, a już byłam przy Samotnej Brzozie. Odświerzyłam znak zapachowy i ruszyłam dalej ścieżką prowadzącą do drugiego, obranego miejsca.
***
Droga mijała mi szybko pomimo tego, że krok wcale nie był żwawy. Nagle na horyzoncie ukazał mi się rudo-biały kocur. Podeszłam do delikwenta i zaznaczyłam przypadkowe drzewo. Po chwili usiadłam przy nim i z niechęcią i lodem w głosie postanowiłam się przywitać.
- Cześć. - powiedziałam krótko i zmierzyłam kocura lodowatym wzrokiem oczekując odpowiedzi.
Wtem do celi klawisz wpada
☆ I ZACZYNA WIĘŹNIA BIĆ ☆
Młody więzień na twarz pada
Serce mu PRZESTAJE bić
⋆☆⋆
I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
☆ MOJE CIAŁO STĄD WYNIOSĄ ☆
A pod celą będą znów
⋆☆⋆
Inny czarny chleb i czarna kawa
☆ OPĘTANI SAMOTNOŚCIĄ ☆
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością
⋆☆⋆


Zmniejszona aktywność
LVL 3 130 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No proszę. Szedł, oznaczał, aż dojrzał w oddali jakąś srebrzystą sylwetkę szlajającą się po gromiastych terenach. Jakaś wojowniczka albo terminatorka, nie wiedział, kto. Aż przystanął i patrzył, jak bezczelnie idzie w jego stronę, prosto, zupełnie jakby chciała, tak jak głupi Tygrysek rzucić mu wyzwanie i przejść na rzeczną stronę granicy. Cóż, on przynajmniej był na tyle mądry, że zrobił to, gdy wojownik był daleko i zwiał do siebie jak tchórz, zanim kły Wschoda zdołały go dosięgnąć.
Srebrna jednak nie zamierzała na razie przechodzić. Obsikała jedno drzewo, na co Wschód zmarszczył nos ostentacyjnie, po czym... Usiadła. Po swojej stronie granicy, ale usiadła. Zastanowił się najpierw, czy ona nie postradała zmysłów, a potem sobie uświadomił, że to przecież Gromiaczka. Oni mają tylko królicze bobki we łbach. Prychnął więc cicho, słysząc jej przywitanie. Czy ona naprawdę uważa, że rudy będzie chciał sobie z nią uciąć luźną pogawędkę?
- Yyy... Cześć. - mruknął, niby zajmując się swoimi sprawami, ale tak naprawdę nasłuchując, co kotka zrobi, bo w przeciwieństwie do niej on na granicy czujności nie tracił, i wrogowi nie ufał.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po słowach kocura mogłam spokojnie wywnioskować, że nie ma zamiaru ze mną rozmawiać więc postanowiłam, że go oleję i tylko zmierzyłam lodowatym wzrokiem kocura. Nie to nie. Widać, że Rzeczne koty nie mają za grosza manier żeby chociaż normalnie się przywitać, a nie olewającym głosem burknąć coś po nosem. Wstałam i postanowiłam wdrapać się na głaz leżący kilka kroków ode mnie. Zgrabnie i bardzo zwinnie wskoczyłam na nowe siedzisko i obserwując kocura zaczęłam myć łapę nie spuszczając z niego oka.
- Wyluzuj. Przyszłam tu tylko odświeżyć zapach, a nie wchodzić na waszą śmierdzącą rybami stronę. - posłałam mu lodowaty głos i mierząc udającego zajętego, kocura kichnęłam. Zachowałam higienę i zrobiłam to tak by żadne zarazki nie przeniosły się na samą mnie czy na tego futrzaka co to kotem się nazywa. Ależ oni śmierdzą! Przecież nie da się tego wytrzymać.
Wtem do celi klawisz wpada
☆ I ZACZYNA WIĘŹNIA BIĆ ☆
Młody więzień na twarz pada
Serce mu PRZESTAJE bić
⋆☆⋆
I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
☆ MOJE CIAŁO STĄD WYNIOSĄ ☆
A pod celą będą znów
⋆☆⋆
Inny czarny chleb i czarna kawa
☆ OPĘTANI SAMOTNOŚCIĄ ☆
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością
⋆☆⋆


Zmniejszona aktywność
LVL 3 130 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
On też udawał, że olał kotkę, że jej wcale nie słucha, a jednak kątem oka patrzył, że wskoczyła sobie na jakiś głaz i usiadła. I co, zaczęła się myć? Co ona, przyłaziła na granicę żeby futerko wyczyścić? Doprawdy, dziwaczna to była sztuka. Na granice chodziło się na patrol, a czynności higieniczne odbywały się w obozie. Nie od dziś jednak Wschodowi było wiadomo, że Gromiacy mają bobki we łbach i to jeszcze poustawiane nie po kolei, musiał więc być wyrozumiały, nawet bardziej niż do kociąt. Bo niektóre rzeczne kociaki były mądrzejsze niż gromowi wojownicy.
- I kto tu śmierdzi.- prychnął, nie udając już dłużej, że potrafi ignorować kotkę, bo w końcu nieznajoma kotką była, nawet jeśli rozumkiem nie grzeszyła. - Ryby to jedna z najlepszych przekąsek, jakie istnieją, ale co wy możecie o tym wiedzieć. - dodał z kpiną, a na jego pysku pojawił się delikatny uśmiech. - Nie potraficie przecież ich łapać, nie? A my przynajmniej nie musimy gonić przez pół lasu za byle wiewiórką. - taki to był stan rzeczy. Porą Nagich Drzew, gdy wszystkie klany głodowały, Klan Rzeki był najedzony do syta, bo ryby w rzece nadal były. Ale co taka koleżanka zza granicy mogła o tym wiedzieć, pewnie tylko udawała, że jej wcale nie zależy, a przylazła i siedziała przy granicy, bo chciałaby poznać rzeczniacze życie, haha! Nie na Wschodowej warcie.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Głąb co to mu się wydaje, że pozjadał wszystkie myśli zaczął wyśmiewać Gromowych debili. Nie przepadam za kotami z mojego klanu, ale cóż to jednak mój dom. Co tak głupi kot z rzeki, który jedyne co ma w głowie to śluz od jedzenia ryb, może wiedzieć o przyjemności gonitwy za wiewiórką!? Przecież to najlepsze zajęcie na świecie! Wiatr we futrze, wolność i satysfakcja ze złapanej zdobyczy. Łowienie ryb? FUJ! Niedoj, że mokre to jeszcze zimne i śluzowate!
- Co taki śluz jak ty może wiedzieć o przyjemnej gonitwie za ofiarą, o wietrze w futrze i wolności jaką się wtedy czuje? Ha ha ha! Tak się składa, że głębokie, jak DNO którym jesteście, NIC! A co do samego zapachu to: No właśnie! Wy tutaj najbardziej jedziecie smrodem. - rozśmieszyła mnie nieco odpowiedź ze strony kocura, ale na moim pyszczku wymalowała się skałą, a głos był lodowaty. Oczy bacznie wodziły za udającym niezainteresowanie kocurem, futro nastroszyło się lekko, a mięśnie pozostały w gotowości. Nie potrafimy łapać ryb? I co z tego?
- Zawsze się można nauczyć. Nie jesteśmy niedojdami by tego nie pojąć. - w przeciwieństwie do was. Dodałam krótko w myślach. Wyprostowałam się dumnie i obserwowałam z nienawiścią w oczach, delikwenta z ZAGRANICY.
Wtem do celi klawisz wpada
☆ I ZACZYNA WIĘŹNIA BIĆ ☆
Młody więzień na twarz pada
Serce mu PRZESTAJE bić
⋆☆⋆
I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
☆ MOJE CIAŁO STĄD WYNIOSĄ ☆
A pod celą będą znów
⋆☆⋆
Inny czarny chleb i czarna kawa
☆ OPĘTANI SAMOTNOŚCIĄ ☆
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością
⋆☆⋆


Zmniejszona aktywność
LVL 3 130 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wpatrywał się w kotkę na początku z pełną powagą. Szukał na jej pysku jakiegoś śladu kpiny czy jakiejkolwiek oznaki, że żartowała, jednak wyglądało na to, że wierzyła w słowa, które wypowiedziała. Biedna, głupia gromiaczka. Wschodowi aż prawie zrobiło się jej żal. Prawie.
Po kilku uderzeniach serca takiej obserwacji już nie potrafił wytrzymać. Oczka mu się zaświeciły. Najpierw wydął delikatnie policzki, a potem wybuchł gromkim śmiechem, przymykając oczy i unosząc pysk do góry. Śmiał się głośno i całym sobą, zupełnie jakby srebrna opowiedziała właśnie jakiś prześmieszny żart, który mógł rozbawić i umarłego. Jego ogon delikatnie się kołysał, czasem jedynie gwałtowniej drgał, gdy rudy wojownik łapał łapczywie powietrze, próbując się uspokoić.
- Wy naprawdę macie dwa bobki we łbach zamiast mózgu. - powiedział nieco wyższym tonem niż zwykle, bo nadal nie do końca potrafił się uspokoić. Spojrzał na kotkę i znowu wybuchł śmiechem, teraz jednak zdecydowanie skrócił czas śmiania się, i w końcu zaczął głębiej oddychać, żeby już się tak nie śmiać, bo aż go płuca rozbolały. - Jaki głupek ci powiedział, że nie umiemy łapać zwierzyny? Cóż, skoro my jesteśmy dnem, to wy leżycie głęboko zakopani w mule. - stwierdził lekko, siadając jakieś dwie długości od wyznaczonego szlaku zapachowego, a więc zdecydowanie na swoim, rzecznym terytorium. Wpatrywał się w gromiaczkę, a na jego pysku kwitł ironiczny uśmieszek, którego nawet nie próbował powstrzymać. - Oczywiście że potrafimy łapać wszystkie zwierzaki w lesie, ty mysi móżdżku.
Po kolejnych słowach kotki znowu parsknął, przy czym strzepnął ogonem, który w końcu położył luzem na miękkiej trawie.
- No, raczej jesteście takimi niedojdami, bo tego się nie da nauczyć. - stwierdził, wyraźnie zadowolony z siebie. - O ile gonienia za ptaszkami czy myszami każdy głupi może się nauczyć, o tyle łowienie ryb to sztuka, której nie jesteście w stanie pojąć. Z tym się trzeba urodzić, nie da się tego po prostu nauczyć. - uśmiechnął się szeroko, jednocześnie wpatrując się w kotkę z poczuciem wyższości. Ta głupia gromiaczka wyglądała, jakby była na granicy wytrzymałości psychicznej, podczas gdy on zaczynał się świetnie bawić.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Westchnęłam zażenowana zachowaniem kocura. Idiota do kwadratu. Może zacznijmy od początku? Kociak w końcu zawsze musi się czego się nauczyć.
- Na odwrót, na odwrót. - szepnęłam sama do siebie. Zaraz, zaraz, a czy ja zaprzeczyłam łapaniu zwierzyny przez te szczury? NIE! Więc czego on się czepia.
- Idiota. Słuchaj uchem, a nie brzuchem głąbie. Czy ja powiedziałam, że nie umiecie łapać zwierzyny? NIE. Po prostu nie jesteście w tym tak dobrzy i szybcy jak my, a co do samych ryb to są ohydne i ja osobiście nie zamierzam ich dotykać. - powiedziałam z naciskiem na nie. Wyszczerzyłam ostre jak brzytwy kły w szyderczym uśmiechu. Co za głupek nie mam siły z takimi rozmawiać, strata czasu.
-Wszystko się da, niedojdo. - miauknęłam ostro i lodowato. Wstałam i otrzepałam się. Naciągnęłam zasiedziane mięśnie przy okazji pokazując dobrze umięśnione ciało oraz atletyczne długie łapy zdolne nie tylko do gonitwy, ale również do zabijania.
- Na przyszłość nie bądź taki do przodu bo ci z tyłu zabraknie, a i weź się tak nie pusz bo ci w końcu to futro powypada, a jak by wyglądał skunks bez futra? ŻAŁOŚNIE. - zaśmiałam się lodowato i szyderczo. Wyszczerzyłam kły w cwaniackim uśmiechu i dodałam.
- Zmywam się bo nie chcę przypadkiem zarazić się porażką od kota stojącego przede mną. - Podeszłam do kocura i ze zniewagą nakopałam tylnymi łapami na ziemię rzeczną. Ta czynności okazała w stu wąsach nienawiści i pogardę. Pobiegłam długimi susami w stronę obozu znikając tym samym w krzakach. Niech się tak nie puszy bo mu piórka powypadają i co wtedy będzie? Ha ha ha!

//zt bo się nie dogadają. Dzięki za sesję dobrze się bawiłam XD
Wtem do celi klawisz wpada
☆ I ZACZYNA WIĘŹNIA BIĆ ☆
Młody więzień na twarz pada
Serce mu PRZESTAJE bić
⋆☆⋆
I nadejdzie chwila błoga
Śmierć zabierze oddech mój
☆ MOJE CIAŁO STĄD WYNIOSĄ ☆
A pod celą będą znów
⋆☆⋆
Inny czarny chleb i czarna kawa
☆ OPĘTANI SAMOTNOŚCIĄ ☆
Myślą swą szukają szczęścia
Które zwie się wolnością
⋆☆⋆


Zmniejszona aktywność
LVL 3 130 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No proszę, gromowa gwiazdka zaczynała plątać się w swoich wyznaniach! Próbowała wybielić się, sugerując Wschodowi, że źle zrozumiał, że czegoś nie usłyszał. On jednak jedynie patrzył na nią z politowaniem, słuchał tych durnych prób, a wiedział swoje. Sorki, ale tego kocura nie nabierzesz, bo jest zwyczajnie mądrzejszy.
Roześmiał się znowu głośno, kiedy kotka wyrzuciła z siebie pełne agresji słowa i zdecydowała się odejść.
- Idź, idź, bo i tak nic nie osiągniesz. - rzucił kpiąco. Wygrał to starcie, doprowadził do tego, że kotka się poirytowała, nawkurzała i w końcu sobie poszła, podczas gdy on siedział szczęśliwy w dobrym nastroju. To było osiągnięcie, wkurzyć Gromiaka po prostu powiedzeniem mu prawdy o tym, jaki to ten ktoś jest beznadziejny. Prawda w oczy kole.
Siedział jednak jeszcze na miejscu i czekał, aż kotka zniknie mu z oczu. Dopiero wtedy wstał, odnowił ślady zapachowe w tej części granicy i ruszył lekkim krokiem przed siebie.

/zt XDDD
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości