Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Śnieżnej, w tym całym podejściu do gryzonia czającego się w trawie, czegoś zabrakło i z pewnością nie było to szczęście. Wyglądało bardziej na brak doświadczenia, mimo bycia wojowniczką już od jakiegoś czasu. Szczur szybko zorientował się o jej obecności. Nawet się nie oglądał, tylko od razu zaczął uciekać, zostawiając Śnieżną w tyle, ale nie na tyle, żeby nie miała już szansy go złapać. Aż taki szybki na razie nie był.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Szczur. To był szczur. No i nie potrafiła złapać nawet tego. Lecz cóż lepszego mogła zrobić? Nic. Iść dalej w poszukiwaniu zwierzyny. Ciężar ciała przeniosła na tylne łapy i postarała się aby podobnie jak ogon znalazła się na równi z grzbietem. Brzuch nad ziemią aby nie szurała. Wzrok pod łapy, które były ugięte, ustawienie pod wiatr. Chyba wszystko na swoim miejscu. Więc idziemy w świat, czyli w kierunku kretowiska.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Śnieżne Serce miała szansę jeszcze gonić szczura, jednak najwyraźniej postanowiła się poddać i z niego zrezygnować. No trudno. Tak czy inaczej, gryzoń już dawno zniknął z oczu wojowniczki i szansa przepadła. Śnieżne Serce ruszyła zatem dalej, szukając innej zwierzyny, jednak niczego nie mogła znaleźć. Być może to pech z powodu rezygnacji z pogoni za szczurem?
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Pech. To z całą pewnością jej towarzyszy. Nic nie potrafi. Coraz bardziej zaczynała się zastanawiać czy to polowanie ma jakiś sens. Ale do mu jeszcze dwie szanse. Może za którymś coś złapie? Albo lepiej sobie odpuścić i zacząć jutro? Mogła ale poczucie winy nie dałby jej spokoju przez długi okres. Dlatego ugięła tylne łapy i ruszyła dalej w swoją nędzną podróż. W między czasie zrównała głowę i ogon z linią grzbietu. Nie zapomniała również o umieszczeniu brzucha na tyle nisko, aby nie szurał zbyt mocno. Ba, starał się dostosować aby wcale nie szurał. Do tego wzrok skierowała pod łapy. Teraz raczej żądna gałązka jej nie przeszkodzi. Ustawienie pod wiatr i ruszamy po zwierzynę.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Zrezygnowanej rzecznej wojowniczce dopisało szczęście albo to Gwiezdni zesłali jej zwierzynę, bowiem nie musiała zbyt długo szukać, a już dwie odległości ogona od siebie ujrzała długie, tkwiące w bezruchu i pokryte łuskami ciało. Gad posiadał małą głowę i zaokrąglony pysk, a jego ogon jest słabo wyodrębniony od reszty ciała. Choć z daleka mógł przypominać węża, to tak naprawdę był padalcem - beznogą jaszczurką. Gad wylegiwał się i grzał w promieniach słonecznych, nie zdając sobie sprawy z obecności Śnieżnego Serca.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Ocho, coś się rusza. To dobry znak. Albo i nie dobry. Albo wróci do obozu z czymś albo nie wróci do niego, bo dojdzie do Deszczyka. Co ją bardzo zadowalało. Ale no dobrze, pominimy jej rozmyślania i przejdźmy do rzeczy.
Wydawało jej się, że jest to bezpieczny gady. Nigdy o czymś takim nie słyszała. A może groźne to to? Albo i niegroźne? Nie wiedziała. Równie dobrze mogła sobie odpuść. Ale on głupiutka czy tak czy siak spróbowała swoich sił. Najwyżej poleci do brata. Nie wiedziała zbytnio jak na to polować. Więc przyjęła klaszyczną pozycję łowiecką: Brzuch przy ziemi, ale na tyle wysoko by nie szurał. Łapy ugięte ale nie za mocno. I ciężar swojego mało tłustego ciałka przeniosła na tylne łapy. Ogon zrównała z grzbietem, podobnie jak głowę. Patrzyła pod łapy i zaczekała na sprzyjający wiatr. Kiedy okazja się nadarzyła powoli i cicho zaczęła zbliżać się do gada. Kiedy była wystarczająco blisko wybiła się z tylnych łapy i wybrała sobie za cel głowę gada. Cyba była największa z całego ciała. I oczywiście użyła szczęk jako broni.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Rzeczna wojowniczka przyjęła odpowiednią pozycję łowiecką, chcąc oczywiście upolować i zabić wylegującego się gada. Wszystko zrobiła jak należy, choć w tym przypadku nie powinno to nikogo dziwić - przecież jest wojowniczką. Podkradła się do padalca, który kompletnie niczego nie zauważył i skoczyła prosto na niego. Nie trzeba długo rozmyślać nad rezultatami tej akcji - zwierzę skończyło martwe w jej pysku.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Skoczyła... i złapała gada! Jednak nie wróci z pustymi łapami do obozu. Chciała jeszcze coś złapać. Sam gad nie wystarczy. Gad był śliski i nieprzyjemny. Bardziej powiedziałaby, że jakieś coś przypełzło tutaj z granicy Cienistych. Prędko to zakopała i oznaczyła kamieniem. Takim ładnym, czerwonym kamieniem z szarymi paskami. Nie chciała tego dłużej trzymać w pysku. Skóra czy cokolwiek innego z całą pewnością nie było jadalne. A może tego się nie je? Nie, przecież każdą zwierzynę da się zjeść. Chyba. Zadowolona i przepełniona nową energią, ruszyłą dalej na poszukiwania żywności. Łapy i głowa na równi z grzbietem, brzuch na tyle wysoko, aby nie szurał oraz na tyle nisko aby jej nie przeszkadzał. Do tego łapy ugięte, a na tylne przeniosła ciężar ciała. Wzrok pod łapy, ustawienie pod wiatr. Oby tym razem znalazła cos jadalnego.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Śnieżne Serce od razu odzyskała chęci i energię, kiedy udało jej się upolować padalca. Ruszyła dalej, bo przecież chciała znaleźć coś jeszcze. Choć myślała o czymś jadalnym, to jednak znaleziony przez nią przedmiot do jedzenia z pewnością się nie nadawał. Dwie długości ogona przed nią w trawie leżał dziwny, podłużny przedmiot o czerwonym kolorze. Swoim wyglądem mógł przypominać węża, jednak po bliższym przypatrzeniu się zdecydowanie gada nie przypominał, ponieważ był po prostu za cienki i nie miał głowy.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Cóż, sądziła, że po tym czymś trafi jej się tylko lepsza zwierzyna. Ale chyba się myliła. Po kilku uderzeniach serca jej oczom ukazało się coś. O czym nawet nigdy w życiu nie słyszała. Podeszła do tego i powąchała to. Wyglądało dość podobnie jak to tamtej zwierzyny. O ile choć trochę można było to nazwać zwierzyną. Lecz nigdzie nie mogła znaleźć czegoś takiego jak głowa. Poza tym było za chude jak u tamtego czegoś. A co gdyby spróbować to ugryźć? Nie była jakoś mocno głodna. Ale skoro tamto coś długiego nie było dobre, to równie dobrze to może być lepsze. Poza tym, nic się nie ruszało. czyli istniała możliwość, że było to martwe. A co jeśli to okaże się lepsze? Lub gorsze? Z cała pewnością była ciekawa. Już odchodziła lecz ciekawość wzięła górę i skoczyła chcąc wziąć soczystego kęsa.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
No proszę, nietypowy przedmiot zainteresował rzeczną wojowniczkę, która postanowiła go.. spróbować. Nieco naiwne z jej strony, biorąc pod uwagę to, że nie była w stanie poznać co to właściwie jest, a takie próbowanie to duże ryzyko, bo nigdy nie wiadomo, czy to nie jest coś trującego albo szkodliwego od dwunożnych. Ostrożności nigdy za wiele, choć tym razem przedmiot w żaden sposób nie zaszkodziłby wojowniczce. Śnieżne Serce spróbowała ugryźć przedmiot, jednak nie była w stanie odgryźć kawałka sznurka. Mogła za to poczuć, że ów przedmiot na pewno smakuje dziwnie, inaczej i z pewnością nie nadaje się do jedzenia.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
To z całą pewnością nie było choć trochę smaczne. Ba, było obrzydliwe. Miała dość, nie chciało jej się polować. Straciła energię którą była naładowana. Liczyła na coś jadalnego. A tu nic nie ma. Tylko obrzydliwy posmak w buzi. Czuła się trochę zmęczona i wściekła. Nie miała dziś szczęścia i to ją bolało. Słońce powoli kończyło już swoją cało dzienną wędrówkę po niebie podobnie jak ona. Tyle że ona kończyła polowanie. Pośpiesznie odkopała zwierzynę i wróciła do obozu.
Księżyce: 118 Mistrz: Rudzikowy Ogień | Czarny Bez Płeć: kotka Matka: Śliwkowa Gałązka[*] Ojciec: Zakurzony Grzbiet[*] Partner: Kornik Trwałe urazy: blizna przechodząca przez prawe oko, blizna na barku
Szczupła, ale umięśniona, wysoka kocica o czekoladowym futrze i zielonych ślepiach. Widać oznaki starzenia się - siwiejące włosy na mordce.
Charakter Zachodzącego Światła jest nie do zdarcia. Cały czas pozostaje pewna siebie. Jej ambicja nadal jest niespełniona, chociaż jest jeszcze bliżej celu, niż wcześniej. W końcu wreszcie została wojowniczką, na co czekała bardzo, bardzo długo. Jej pyskata natura nadal pozostała. Przykleiła się w sumie jak rzep! Podobnie jak mówienie swojego zdania na cały głos. Ma prawo wyrażać swoje myśli na głos nieprawdaż? Oczywiście. Pozytywne emocje prawie całkowicie z niej zniknęły. Jedyne jakie czuje to... to takie dziwne uczucie przy jednej z wojowniczek Klanu Rzeki. Ale co to? Ona sama w sumie nie wiem...
Wróciłam
Kocica machnęła ogonem, prowadząc siostrę w stronę granicy. Po drodze opowiedziała jej o wszystkim co Cisowa Jagoda chciała wiedzieć. Opowiedziała, co się stało z resztą rodzeństwa - a raczej, że połowy rodzeństwa nie było, gdy już przyszła na świat. Powiedziała, jak rozmawiała z Małym Liściem, który wytrenował terminatora, a potem, zaraz po śmierci Mlecznego Kła gdzieś zniknął. Mówiła o Gilowym Gardle i jego partnerkach - zdradziła nawet, że zostawił po sobie parę dzieci, ale wszystkie są jakieś popsute - oraz jego śmierci. O tym, jak rozmawiała z Mlecznym Kłem oraz o jej śmierci. Oraz o Rudzikowym Ogonie, który został jej mistrzem, zrobił sobie dzieci z zastępczynią, Ognistopręgą, jak zniknął sobie razem z połową swoich dzieci. Nawet o swoim miotowym rodzeństwie opowiadała! O Oddechu, który zniknął jeszcze jako kociak oraz Liliowej Łapie, która zniknęła. Opowiedziała również co się stało z ich ojcem. Jak zginął, broniąc mamy przed psem oraz o tym, jak nigdy nie mogła go spotkać, gdyż działo się to przed jej urodzeniem... Mówiła również o mamie. Wtedy liliowa mogła zobaczyć jakieś kocie emocje, jakie w niej były. Jej głos nawet trochę się łamał, gdy opowiadała o jej śmierci. Kiedy jednak skończyła, ponownie wróciła do swojej zimnej, lodowatej formy.
Kiedy dotarła na granicę, biczowatym ogonem dała kocicy znać, aby się zatrzymała. Nawet jeśli Zachód uważała się dalej za członka Klanu Rzeki, to nie wiedziała, jak zareagowałaby na to chociażby Czerwona Gwiazda. Nie miała ochoty spierać się ze starszą kocicą. Nie miało to najmniejszego sensu, zwłaszcza, iż czekoladowa mimo pokazywanej pewności siebie, w środku już taka pewna, czy zostanie przyjęta nie była.
Chwilę musiały czekać na patrol, nim nie spostrzegła znajomych futer. Ah tak Gwiezdny Klanie? Zsyłasz mi Lodowego Kła? Oh. Jeszcze Kwitnący Jar oraz Bukowa Kora. Naprawdę? Na powitanie przywitała ich lodowatym wzrokiem, czym również i przynajmniej dwójka kocurów postanowiła się odwdzięczyć. Jedynie Kwitnący Jar wydawał się bardziej entuzjastyczny, niż tamci.
- Przyprowadźcie Czerwoną Gwiazdę i jej zastępczynie - syknęła ostro. Cóż, spotkała się oczywiście z taką samą odpowiedzią, po czym... kocury po prostu poszły. Zdążyli jednak łaskawie poinformować, że powiadomią obie kocice. Super. Teraz więc musiały czekać. Kiedy jednak wojownicy zniknęli z jej pola widzenia, odwróciła się pysk w stronę siostry, aby sprawdzić jej reakcje. Czyżby takiego powitania się spodziewała? Cóż, nie mogła liczyć na nic więcej... Tamci jej nie znali, ale za to poznali za bardzo Zachód aby być zadowolonym z jej powrotu. Potem ponownie wróciła zielonym wzrokiem do terenów, wyczekując rudego oraz popielatego futra.
//Cis, Czerwia i Ćma
She, Queen of the Kings Broken her cage, threw out the keys She will be the warrior of NorthandSouthern seas
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śliwkowa Gałązka Ojciec: Zakurzony Grzbiet Partner: 2 hot 4 you, 2 old 4 anyone
Czas oraz przygody odcisnęły piętno na wyglądzie Cis. Teraz jej przepiękne, liliowe futro stało się lekko przybrudzone i matowe, wciąż jednak starannie ułożone. Jej długi tułów sprawia, że wygląda smukło, lecz jej krótkie łapy wciąż są takie, jakie były, z tą różnicą, że są teraz silniejsze i lepiej umięśnione. Niestety, na jej tylnej, lewej łapie widnieje długa blizna wzdłuż całej łapy, jako pamiątka po najgorszym dniu jej życia. Ma również kilka blizn na tułowiu i ogonie, jednak ten pozostał przepiękny i zadbany, jako jej duma i chluba, mimo tych blizn. Na jednym z jej drobnych uszek również widnieje blizna, co nieco szpeci jej wizerunek. Jej oczy pozostały złociste i przenikliwe.
Cis jest już starsza, co widać jej wyglądzie, jednak nie po jej oczach. Mimo oderwania jej od jej ukochanego Klanu w jej oczach wciąż błyskają iskierki, trochę optymizmu, trochę naiwnej nadziei. Jednak Cis przez te wszystkie miesiące dojrzała - stała się ostrożniejsza i mądrzejsza, mniej ufna i przede wszystkim - bardzo zdeterminowana. Również życie przez jakiś czas w mieście sprawiło, że jest pewna swoich umiejętności i wyszkolenia jako wojownik, czego nie ukrywa w starciu. Posiada swoją dumę i chodzi wyprostowana, tak, jakby nic nigdy nie mogło już ją złamać.
Rabarbarbarbarowy Korzeń [KR];Księżycowe Jezioro [KR]; Szafranowa Łapa [KG]; Blizna [KR]
Wróciłam.
Zachodzące Słońce okazała się na tyle miła, że opowiedziała jej prawie wszystko co działo się podczas jej nieobecności. Serce Cisowej było ściśnięte, słysząc o wszystkich śmierciach i zaginięciach w jej rodzinie. Mały nawet miał terminatora! Jak się okazuje, w klanie są jeszcze dzieci jej brata. Słysząc historię ich ojca Cisowa przysięgła sobie, że opowie siostrze o nim, jako że ta nawet nie mogła go poznać. Cisowa przez całą drogę miała zawieszony łebek, słuchając całej tej historii. Historii, która nie miała w sobie prawie żadnych dobrych zakończeń. Wszyscy ginęli, wszyscy umierali. Tylko ona przetrwała. Ona wróciła. Z młodszą siostrą.
Niebawem spostrzegły patrol. Czas, który Zachodzącej mógł się dłużyć, Cisowej dłużył się jeszcze bardziej. Ale to nic w porównaniu z tym, ile musiała czekać na tę chwilę. Gdy po raz kolejny usłyszała głos siostry, jej serce zamarło. Odszedłeś. Odszedłeś i nawet mnie nie nawiedziłeś. Ani razu. Ty wredny, czarny... Cis zawiesiła głowę, patrząc prosto w swoje łapy. Mają jeszcze chwilę, zanim nieznane jej koty z Rzeki przyprowadzą Czerwoną Gwiazdę. Nową przywódczynię Klanu Rzeki. Następczynię Świetlikowej Gwiazdy.
Podniosła wzrok w niebo, wciąż się nie odzywając. Masz się zająć moją rodziną. W zamian ja będę czuwać nad naszym domem.
Westchnęła smutno. Teraz czeka ją prawdziwa batalia. Doskonale pamiętała Czerwony Mak, bo jest kocicą, której nie da się zapomnieć. Jej trzeba schodzić z drogi, a nie wchodzić na tereny. Dlatego też, gdy w oddali zauważyła dwie zbliżające się postaci, wyprostowała się, rzuciła spojrzenie pełne otuchy ku siostrze i mruknęła ironicznie: - No, to teraz się zacznie. Spoczywajmy w pokoju.
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me • • • in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah dying like a shooting star...</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Gdy patrol Lodowego Kła wrócił do obozu, nie spodziewała się tego, jakie wieści jej przyniosą. Zastrzygła uszami na wieść, że na granicy jest Zachodzące Światło, która zniknęła już jakiś czas temu, oraz liliowa, starsza kotka. Lodowy Kieł nie podał jej z imienia, dlatego też przywódczyni nie była w stanie domyślić się, któż to taki był. Nie ufała Zachodzącemu Światłu ani odrobinę i martwiło ją, kogo też ta mogła przyprowadzić, i, przede wszystkim, gdzie się podziewała.
Odnalazła Ćmi Zmierzch, która to też niedawno została nową zastępczynią Klanu Rzeki i udała się wraz z córką w stronę granicy. Nie biegła, ale szła szybko, chcąc jak najszybciej dotrzeć w miejsce podane jej przez patrol.
Gdy dotarła na miejsce dostrzegła Zachodzące Światło i postawiła uszy, a następnie skierowała wzrok na towarzyszącą jej kotkę. Zmarszczyła nos, nie czując w zasadzie nic innego poza zapachem samotnika. Kotka w dodatku była w takim, no... konkretnym wieku, nie była wcale młoda, wyglądała na przynajmniej dwukrotnie starszą od czekoladowej. Coś jednak wydawało jej się znajomego. Czerwona Gwiazda miała pamięć raczej dobrą, mimo wieku, w przeciwieństwie do Łabędziej Pieśni, która na starość zaczęła mylić sporo rzeczy. Teraz jednak musiała się bardzo wysilić, próbując powiązać wygląd liliowej kotki z kimkolwiek, kogo znała. Dopiero, gdy pomyślała o Świetlikowej Gwieździe, coś kliknęło w jej głowie. xx - Cisowa Jagoda! - miauknęła głośno, doskakując do długowłosej kotki i praktycznie zupełnie ignorując Zachodzące Światło. Niech Ćmi Zmierzch powita swoją pupilkę. Ona sama stanęła niemal pysk w pysk z obecnie najstarszą córką Śliwkowej Gałązki uważnie się jej przyglądając - Co tu 'obisz? JAK tu dota'łaś? Zniknęłaś jeszcze nad Wielką Wodą, to świat d'ogi stąd. Świetlikowi tak ciebie b'akowało... - wylała z siebie mały wodospad słów, niemalże tuptając łapami w miejscu z zaskoczenia. W życiu nie spodziewałaby się siostry Mlecznego Kła i Rudzikowego Ognia. Nie sądziła, że jeszcze kiedykolwiek ją ujrzy, i widok pyska, który pamiętała ze swoich młodzieńczych czasów i który tak bardzo kojarzył jej się z kotami, które kochała, spowodował, że miała ochotę chodzić w kółko.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas