Logo Artemidy
Jeżynowy Zagajnik
#91
Na słowa siostry jedynie machnęła ogonem, a wąsy czekoladowej drgnęły lekko. Spoczywajmy w pokoju. Cóż, mądre słowa nie ma co. Tak naprawdę obie również nie miały pewności, czy zostaną do klanu przyjęta. Chociaż jakby na to nie patrzeć, to Cisowa Jagoda miała większe szanse na to, że tam wróci. Zachodzące Światło była niemalże pewna, że Czerwona Gwiazda jak tylko dowiedziała się o jej porwaniu przez Dwunożnych, skakała jak mały kociak z radości. Cóż... Zachód przyniosła jej trochę... utrudnień, więc nic dziwnego, jeśli będzie niemile zaskoczona jej pojawieniem się na granicy.
No i co, nie myliła się. Gdy tylko na tle terenów Klanu Rzeki pojawiły się dwie sylwetki... A raczej jedna przykrywająca drugą. Zielone oczy skupiły się na popielatej sylwetce liderki, początkowo ignorując mniejszą kocice. I tak... została zignorowana na rzecz siostry. Jak miło. Wypuściła zirytowana powietrze, spoglądając w stronę drugiej kocicy. I wtedy jej zielone oczy otworzyły się ze zdziwiona.
Jej się nie spodziewała... Raczej myślała, że zobaczy rude futro, należące do partnerki jej zaginionego brata, a tutaj proszę... Czarne, krótkie futro i żółte, blade oczy, w których zauważyła to samo zdziwienie jakie zapewne było i w ślepiach Wiedźmy. No bo kto by się spodziewał, że kiedy sobie znikniesz to kot, o którym myślałaś cały czas od czasu zaginięcia, przyjdzie cię przywitać na granicę.
Machnęła czekoladowym ogonem, wpatrując się zielonymi ślepiami w Ćmę.
- Czyżbyś wątpiła w to, że jeszcze mnie zobaczysz? - zapytała, stawiając uszy na sztorc. Jej zielone ślepia wbiły się w ciało kocicy. I mogłaby sobie tak stać w ciszy, patrząc na ładnie - jak zawsze z resztą - ułożone futro córki Czerwonej Gwiazdy.
Chrząknęła jednak następnie, wychodząc z transu, w jaki wpadła. Następnie skierowała spojrzenie na popielatą liderkę, której zapewne siostra już odpowiedziała na pytania. A nawet jeśli nie, to nie zamierzała czekać. Przyszły tutaj wrócić do Klanu Rzeki, a nie odpowiadać na zbędne pytania.
- Czerwona Gwiazdo - miauknęła, aby podkreślić również swoją obecność w tym miejscu. Matce Ćmy na pewno tego brakowało - Chciałyśmy prosić cię o przyjęcie nas do Klanu Rzeki - dodała następnie, chwilowo koncentrując swoje spojrzenie na starszej kocicy, aby przejść instynktownie do czarnej. Musiała przyznać, że brakowało jej widoku młodszej kotki... Nawet bardzo.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
Cisowa Jagoda spodziewała się wielu rzeczy. Między innymi powątpiewającego spojrzenia, niechęci i możliwych wyzwisk. Spodziewała się zmrużonych oczu, syczenia i prędkiego odpędzenia. Ale nie spodziewała się tak ciepłego przywitania, które otrzymała od Czerwonej Gwiazdy.
Do jej oczu natychmiast napłynęły łzy, ale potrząsnęła głową, by się od nich powstrzymać. Jeszcze chwilę.
- Czerwony M... Czerwona Gwiazdo. - przejęzyczyła się. Całe swoje życie znała Czerwoną właśnie pod tym imieniem. Niemniej jednak Czerwona Gwiazda bardzo jej pasowała. Mimo iż to oznaczało to, co Cisowa starała się za wszelką cenę do siebie nie dopuścić. Również podeszła ku przywódczyni, z uśmiechem ulgi i wciąż oczami pełnymi łez.
- Tyle czasu... Tyle czasu spędziłam, szukając drogi. Po tym, gdy Dwunóg porwał mnie, gdy potrącił mnie na Grzmiącej Ścieżce... - tu pokazała brzydką, długą bliznę na tylnej łapie, która mimo fachowej opieki wciąż trwała na pamiątkę Najgorszego Dnia Jej Życia. - Och, gdybyś tylko wiedziała... 40 księżyców... - tu zadrżała - Świetlik... Co... Co z... Świe... - tu zamknęła oczy i zachwiała się na nogach. Była słaba. Przez cały ten czas podróżowała nocami, starając się podążać za gwiazdami, a dzisiaj nie zdążyła nic zjeść, jedyne, co podtrzymywało ją przy życiu, to całe podekscytowanie, że osiągnęła to, za czym podążała przez pół życia.
Tak bardzo brakowało mu... mnie... A mi tak bardzo brakowało jego.
Po jej pyszczku popłynęły łzy.
Podniosła wzrok na siostrę, która wyraziła również jej prośbę. Po czym popatrzyła na Czerwoną Gwiazdę. Czekając na jej odpowiedź.
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me

• • •
in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah
dying like a shooting star...
</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>

<style>.tloCisek{height:170px; width:370px; background:url('https://img.freepik.com/free-photo/purple-meadow-flowers_322990-12.jpg?size=626&ext=jpg&ga=GA1.2.2029709535.1612742400.png');border-style: solid; border-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-color: #2f262c; border-radius: 45px 5px 45px 5px} .Cisek1{height:70px; width: 314px; margin-top:40px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(169, 132, 139, 0.45);border-style: solid; border-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-color: transparent; border-radius: 35px 35px 35px 35px} .Cisek2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style> .Cisuś3 {font-family: 'Cookie'; font-size: 30px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Sail&display=swap" rel="stylesheet">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cookie&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 220 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
Przez dłuższą chwilę milczała, wpatrując się w Cisową Jagodę, jakby nie dopuszczając wcale do siebie obecności Zachodzącego Światła, która obchodziła ją mniej niż zeszłoobiegowy śnieg. Ta jednak postanowiła się do niej odezwać, co, chcąc czy nie chcąc, wyrwało ją z myślenia od Cisowej Jagodzie i przeszłości. Zastrzygła uszami.
xx - Was? Cisowa Jagoda podała mi powód, czemu nie było jej w Klanie - powiedziała, marszcząc brwi. Zdawała sobie sprawę, że długowłosa kotka zniknęła jeszcze gdy mieszkali na starych terytoriach. Pewnie sporo czasu zajęła jej nie tylko rekonwalescencja po uderzeniu przez potwora, ale także odnalezienie nowego terytorium - Ty jak na 'azie jeszcze nie. Chcę wiedzieć co spowodowało, ze nie było cię w obozie p'zez tak długi czas - położyła uszy po czaszce, patrząc na czekoladową kotkę spod zmrużonych powiek. Ani jej nie lubiła, ani jej nie ufała, ani też Klan Rzeki w żaden sposób nie ucierpiał, przez jej brak. - Sp'awiałaś mi p'oblemy gdy jeszcze byłaś w Klanie 'zeki, musze mieć jakiś powód, by chcieć ciebie z pow'otem. - Nie była Klanowi Rzeki niezbędna, ale najwyraźniej Klan Rzeki był niezbędny jej, skoro tu wróciła. Majtnęła nerwowo ogonem, nie zamierzając traktować kotki tak ulgowo.
xx - Cisowa Jagodo, to moja có'ka, Ćmi Zmie'zch. Jest te'az zastępczynią Klanu 'zeki, po tym, jak moja pop'zednia zastępczyni, Ognistop'ęga, odeszła do sta'szyzny. Świetlikowa Gwiazda zginął zabity p'zez bo'suka na początku pop'zedniej Po'y Nagich D'zew - odpowiedziała chłodno starszej z córek Śliwkowej Gałązki - W'az ze swoim pa'tne'em, Białym Pió'em. Mogę zab'ać cię do miejsca, gdzie oboje są pochowani, Cisowa Jagodo. Pewnie chciałabyś móc się z nim pozegnać. Tylko najpie'w zamie'zam wysłuchać, co do powiedzenia ma Zachodzące Światło. D'oga twojej siost'y w Klanie 'zeki była kamienista i nie ufam jej, dlatego chcę mieć powód, dla któ'ego miałaby w'ócić do obozu 'azem z nami.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
Spodziewała się takiej odpowiedzi. Zdawała sobie również sprawę z tego, że Czerwia najwyraźniej czekała, aby się jej pozbyć. Jeśli sama by jej nie wywaliła, to czekała właśnie na taki, w którym albo Zachód sama odejdzie z Klanu Rzeki, albo coś jej się stanie. Ale nie spodziewała się, że Lisi Ogon i Leśna Jagoda nie podadzą powodu jej zniknięcia. W końcu byli przy tym jak ją porwali... No prawie. Oni biegli do przodu ale to ich nie usprawiedliwia. Co oni sobie myśleli, że sama uciekła? Że postanowiła wykorzystać okazję i uciec? Idioci. Fuknęła, mrużąc zielone ślepia, wbijając spojrzenie w Czerwoną Gwiazdę.
Tyle zrobiła dla tego klanu. Tyle poświęciła. ROBIŁA WSZYSTKO dla Klanu Rzeki, a popielata chciała mieć powód aby ją przyjąć do klanu? Poza tym... to był jej dom. To tutaj się wychowała. To tutaj uczyła. Nie mogła jej nie przyjąć. Zachodzące Światło nie widziała w ogóle opcji, aby tułać się jako samotniczka. Potrzebowała klanu, a klan potrzebował jej.
Dowiedziała się. Ćma została zastępczynią swojej matki. Przyszłą Gwiazdą. Nie podobała jej się jednak ta gra, którą prowadziła. Skoro jest na tak wysokim stanowisku, również miała prawo przyjmować inne koty do klanu. Poza tym, zawarły umowę. Spojrzała więc na nią, stawiając uszy na sztorc. Zaraz potem machnęła biczowatym ogonem, kierując spojrzenie na przywódczynię Klanu Rzeki.
- Jestem wojowniczką Klanu Rzeki - zaczęła dosyć pewnie - Zawsze nią będę, bez względu na wszystko - chciała aby Czerwia miała świadomość, że nawet jeśli jej nie przyjmie, dla Zachód to miejsce na zawsze pozostanie domem. Śliwkowa Gałązka wydała ją tu na świat, więc tutaj też kiedyś zginie.
- Myślałam, że Lisi Ogon albo Leśna Jagoda to przekazali, lecz jak widać nie - w jej głosie było słychać irytacje. Durne mysie móżdżki. - Byliśmy na patrolu, w pobliżu Grzmiącej Ścieżki, kiedy zaatakował nas pies. Walczyliśmy z nim, kiedy przyszli jego Dwunożni. Zarządziłam odwrót, ale podczas upadku źle nastąpiłam na łapę, przez co ją skręciłam. Biegłam przez to zdecydowanie wolniej, więc jeden z nich mnie złapał. Próbowałam się bronić, jakoś wyrwać, ale on był nawet dla mnie za silny. Zabrali mnie ze sobą do potwora. Kiedy z niego wyciągnęli, zabrali mnie do jakiegoś dziwnego miejsca. Śmierdzącego i okropnego. Potem poczułam jakieś dziwne ukłucie, prawie jak cierniem. Kiedy się obudziłam, byłam w jeszcze gorszym miejscu. Pełnym kotów. Zamknęli mnie w jakimś dziwnym legowisku. Nie mogłam z niego wyjść. Spędziłam tam chyba dwa, trzy księżyce. - mruknęła niechętnie - Potem przyszło kocię dwunożnych. Gdy tylko otworzył legowisko, wyskoczyłam z niego, przemykając między jego łapami. Udało mi się stamtąd wydostać. - tą część prawie całkowicie wymyśliła. Nie wspomniała bowiem, że musiała się łasić, aby ją zabrali. Nie zamierzała się jednak do tego przyznawać. Gardziła wtedy samą sobą. Wystarczyło, że ona sama wiedziała jak było, reszta może poznać inną wersje. - Szukałam drogi do Klanu Rzeki przez księżyc. Wczoraj dotarłam do Grzmiącej Rzeki, a dziś, gdy polowałam na coś do jedzenia przy Łanach Rzepaku, spotkałam Cisową Jagodę... No i tak znalazłyśmy się tutaj - zakończyła jakże porywającą historię. Zerknęła na liliową kocicę, aby potem znowu wrócić spojrzeniem do liderki.
- Tak więc nie zniknęłam z własnej woli - dodała, po czym machnęła delikatnie ogonem. - Dlatego też proszę abyś przyjęła mnie ponownie do Klanu Rzeki. Przez dłuższy czas nie sprawiałam Ci problemów, Czerwona Gwiazdo. Obiecuję również więcej ich nie sprawiać - a przynajmniej póki nie będzie miała jakiegoś dobrego powodu.
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
Cisowa przeniosła swój wzrok na drugą kotkę, która wcześniej nie dawała większych znaków swojej obecności i kiwnęła jej głową, witając się z nią. Ach, więc Czerwony Mak dorobiła się kociąt! pomyślała, co jednocześnie wzbudziło lekkie ciepło w jej sercu.
Kocięta... W tym momencie powróciła myślami do Małej Łapy. Jej małego braciszka. Jej kochanego terminatora, jej kociaka, jej... przyjaciela. Nie mogła sobie wybaczyć tego, że tego dnia wszystko potoczyło się tak źle. Że Mały nawet nie wiedział gdzie zniknęła Jagoda i czy kiedykolwiek wróci. Nie wiedział dlaczego. Skupiła swoje myśli z powrotem na Czerwonej Gwieździe.
Wbiła pazury w podłoże. Tak samo jak swój wzrok.
Zginął, walcząc. Gdyby mogła, złapała by się za serce. Przymknęła mocno oczy, nie wypuszczając spod powiek już żadnej łzy. Nie teraz. Na łzy będzie czas później.
Wciągnęła powietrze i znowu popatrzyła na Gwiazdę, po czym powiedziała z wdzięcznością:
- Będę wdzięczna. Zamierzam czuwać przy nim w pierwszą noc. - powiedziała cicho, lecz z pewnością. Gdziekolwiek to było, zamierzała właśnie w ten sposób mu podziękować. Bo wiedziała, że patrzył na nią i wiedziała też, że niemożliwe jest, aby sama znalazła drogę. Zwłaszcza nie wiedząc o przeniesieniu na tereny. To było jak... cud.
Podniosła wzrok na siostrę, słysząc o tym, co Czerwona Gwiazda powiedziała o kotce. Problemy? Słysząc te słowa, nic nie odpowiedziała. Zdaje się, że przygody jej siostry były tutaj nieco... kłopotliwe. Jednak, czy mogła się dziwić? Dopiero co ją spotkała - gdy jeszcze nie dowiedziały się o swoich więzach krwi, Zachodzące Światło była waleczna i skora do walki. Z drugiej strony był silny charakter Czerwonej Gwiazdy. To wręcz oczywiste, że dwa tak silne charaktery chętnie ze sobą walczą. Tylko, to miałoby sens gdyby obie były wojowniczkami. Ale wojować z Gwiazdą? Będzie musiała się dowiedzieć, co, na Gwiezdnych, stało się w Rzece. I wiedziała, że będzie musiała dowiedzieć się wersji wydarzeń zarówno z jednej jak i drugiej strony.
Milczała, oczekując na słowa siostry. To mogła być jej młodsza siostra ale była już wojowniczką, więc bierze odpowiedzialność za swoje czyny. Jednak gdy usłyszała kolejne słowa, nie padły one z pyszczka Światła lecz córki Czerwi. Zdecydowanie starała się zracjonalizować wszystkie niewiadome i bardzo dobrze - w końcu najpierw trzeba poznać wszystkie fakty. Jednak nie umknął jej sposób, w jaki jej siostra popatrzyła na Ćmę. Jakby... coś je łączyło. Być może są sobie bliskie? To było bardzo możliwe, w końcu były w zbliżonym, jeśli nie tym samym wieku. A przynajmniej tak Cis się wydawało.
Ze spokojem wysłuchała tłumaczenia siostry. Cóż, zdecydowanie łączyło je więcej niż więzi krwi, ponieważ historia... wydawała jej się przykro znajoma. Dwunogi i ich potwory... ich koszmarne miejsca i te ukłucia, o których mówili, które jej też wyrządzali... Zastrzygła uchem. Gdy Zachodzące Słońce skończyła, również Cis postanowiła zabrać głos.
- Moja siostra wyraziła również moją prośbę. Będę zaszczycona, jeśli przyjmiesz mnie z powrotem jako wojowniczkę, Czerwona Gwiazdo. - powiedziała spokojnie i z pokorą. Może i była wojowniczką Klanu Rzeki, lecz ostateczna decyzja należała do Gwiazdy, dlatego, by formalności stało się zadość, Cis chciała własnymi słowami poprosić o ten zaszczyt.
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me

• • •
in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah
dying like a shooting star...
</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>

<style>.tloCisek{height:170px; width:370px; background:url('https://img.freepik.com/free-photo/purple-meadow-flowers_322990-12.jpg?size=626&ext=jpg&ga=GA1.2.2029709535.1612742400.png');border-style: solid; border-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-color: #2f262c; border-radius: 45px 5px 45px 5px} .Cisek1{height:70px; width: 314px; margin-top:40px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(169, 132, 139, 0.45);border-style: solid; border-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-color: transparent; border-radius: 35px 35px 35px 35px} .Cisek2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style> .Cisuś3 {font-family: 'Cookie'; font-size: 30px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Sail&display=swap" rel="stylesheet">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cookie&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 220 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
Na słowa Ćmiego Zmierzchu zastrzygła uszami, na krótki moment przenosząc wzrok na nią właśnie. Jej córka chyba założyła, że Czerwona Gwiazda nie planuje czekoladowej przyjmować w ogóle, ale nie była to prawda. Przywódczyni przyjmowała opcję wzięcia Zachodzącego Światła z powrotem z obozu, po prostu musiała się nieźle wytłumaczyć ze swojej nieobecności. Na tyle nieźle, by pomarańczowooka to łyknęła.
xx - Zamie'zam - odpowiedziała chłodno. - Nie zamie'zam kazać jej się wynosić bez usłyszenia, co ma do powiedzenia - Bo to nie było coś, co zrobiłby Świetlikowa Gwiazda i one obie o tym wiedziały. A może trzy z nich, bo Zachodzącego Światła nawet nie zamierzała brać pod uwagę pod akurat tym względem. Słowa Ćmiego Zmierzchu uspokoiły ją jednak trochę. Wzięła głęboki oddech i powoli wypuściła z siebie powietrze, patrząc na szczupłą córkę jej przyjaciółki.
Gdy wspomniała o tym, że wojownicy nie przekazali informacji dotyczącej jej zniknięcia, to zastrzygła uszami. Może też cię nie lubią, pojawiło się w jej myślach, albo kłamiesz. Takie kłamstwo jednak można było szybko sprawdzić po prostu pytając Leśnej Jagody i Lisiego Ogona, a Czerwona Gwiazda miała Zachodzące Światło za inteligentniejszą od Brudnej Stopy, dlatego nie sądziła, że tak szybko wkopałaby się mówiąc takie kłamstwo. Wpatrywała się w milczeniu w czekoladową kotkę, analizując jej słowa. Dwunodzy byli dziwni, ale nie było to najdziwniejsze, co mogli zrobić kotu. Popielatej nawet wydawało się, że słyszała już kiedyś o miejscu, w którym przetrzymują złapane przez siebie koty, a to pokrywało się z opowieścią córki Śliwkowej Gałązki. Następnie odezwała się Cisowa Jagoda i przywódczyni na krótki moment zerknęła na nią.
xx - Twoi 'odzice nie zyją, Cisowa Jagodo. Z 'odzeństwa została ci juz tylko Zachodzące Światło. Masz t'ochę b'atanków i b'atanic, ale o ile dob'ze pamiętam to nigdy ich nie poznałaś. Świetlikowa Gwiazda juz nie zyje. Czy to jest Klan 'zeki, do któ'ego chcesz w'acać? Spędziłaś wiele, wiele ostatnich księzyców jako samotnik z dala od Kodeksu Wojownika i Gwiezdnego Klanu, nie jesteś tez juz najmłodsza i pewnie twoje miejsce będzie w legowisku sta'szyzny nim nadejdzie kolejna Po'a Nagich D'zew. Nie winię cię za twoje zniknięcie i chętnie będę miała p'zy sobie kota, któ'y towa'zyszył nam, gdy byłam młodą wojowniczką i któ'y p'zyjaźnił się ze Świetlikową Gwiazdą, ale chcę wiedzieć, czy to jest zycie, któ'ego ty chce i czy po tym wszystkim mogę na tobie polegać - odpowiedziała starszej kotce zanim ustosunkowała się do sytuacji tej młodszej. Następnie przeniosła wzrok właśnie na Zachodzące Światło. Jej spojrzenie stwardniało, a ogon powoli obijał się o kostki.
xx - Będę z tobą szcze'a, Zachodzące Światło. Nie ufam ci ani nie czuję się dob'ze z tobą w Klanie 'zeki. Jeśli chcesz w'ócić do Klanu, musisz wiedzieć, ze będziesz stąpała po k'uchym lodzie. Nie chcę powta'zać tego, co stało się z Tonącym Słońcem - powiedziała chłodno, nawiązując jednocześnie do dwóch różnych sytuacji - jak Tonące Słońce plótł za plecami przywódcy bzdury kocięciu, którym, nomen omen, była właśnie Zachodzące Światło, po tym, jak wielokrotnie nadwyrężył zaufanie Świetlikowej Gwiazdy i został po tym wywalony na zbity ryj, i do tego, jak Zachodząca Łapa też plotła bzdury za plecami Czerwonej Gwiazdy na pogrzebie, gdy ta wciąż nie przełknęła żałoby po stracie czarnego brata. - Ćmi Zmie'zch zabie'ze cię do obozu Klanu 'zeki. Ja wezmę Cisową Jagodę na miejsce, w któ'ym został pochowany Świetlikowa Gwiazda. Ćmi Zmie'zchu, zajmij się nią i opowiedz jej, co się wyda'zyło podczas jej nieobecności by była na bieząco. - poleciła córce, i dała jej znać głową, ze mogą już ruszać. Czerwona Gwiazda nie miała ochoty patrzeć na Zachodzące Światło dłużej, niż było to konieczne.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
Czekała. Czekała na werdykt przywódczyni Klanu Rzeki. Cisowa Jagoda już została przyjęta. Wiedziała to niemalże od razu, widząc, jaka relacja łączy ją z Czerwoną Gwiazdą. Obie były w podobnym wieku, znały te same czasy, były blisko Świetlikowej Gwiazdy. To było pewne, że popielata nawet się nie zawaha tylko od razu ją przyjmie.
Co zaś tyczyło się Zachodzącej, to wiedziała, że z nią będą problemy, że będzie musiała przekonać Gwiazdę, aby ponownie przywróciła ją do Klanu Rzeki. Słysząc porównanie do Tonącego Słońca, położyła po sobie uszy, mrużąc oczy. Aktualnie to pamięta kocura jak przez mgłę. Wiedziała, że prowadził jej nauki i jak to nazwał "mieli oboje wyjątkowe uszy". Toń bowiem posiadał zakręcone do tył, a ona, trójkątne.
- Ja nie jestem jak Tonące Słońce - mruknęła tylko w odpowiedzi, patrząc na Czerwię zielonymi ślepiami. Wiedziała, że kocica jej nie ufa. Nie musiała tego nawet głośno mówić. Wszyscy to widzieli i czuli, jeszcze nim córka Śliwki nie została porwana. Napięcie między czekoladową a popielatą czuć było niemalże od początku...
Potem postawiła uszy na sztorc, spoglądając na Ćmi Zmierzch, która miała jej wszystko opowiedzieć. Zanim ta jednak do niej podeszła, zielone oczy wbiły się w futro liliowej siostry, która odchodziła już zapewne dalej z Czerwoną Gwiazdą. Będzie musiała później z nią pogadać. Dopiero wtedy, Zachodzące Światło zaszczyciła spojrzeniem kotkę o ładnie ułożonym futerku.
W swoim życiu spotkała wiele kocurów i kotek ale żadne z nich nie było tak wyjątkowym, jak i intrygującym stworzeniem jak Ćma. I mimo sympatii, jaką skrycie darzyła czarną, musiała z nią wyjaśnić dzisiejszą kwestię, którą Zachód uznałaby za synonim zdrady, gdyby właśnie nie to dziwne uczucie.
Na jej urokliwy uśmiech, poruszyła delikatnie wąsami. Kolejnego gestu się jednak nie spodziewała, więc gdy ta była tak blisko, że mogła niemalże poczuć jej oddech, jej ogon drgnął jakoś... inaczej niż zazwyczaj. Zatrzymała się na chwilę, patrząc, jak Ćma podchodzi do swojej matki, kierując się w stronę obozu. Patrzyła dłuższą chwilę na czarną kotkę, nim ponownie nie ruszyła przed siebie, utrzymując się w małej odległości od kocic.
Wreszcie w domu...


[zt?]
She, Queen of the Kings
Broken
her cage, threw out the keys
She will be
the warrior of North and Southern seas

[Obrazek: dby3krs-92cc2bae-6e19-4788-b42a-8f5e9df0...ccxeEKMrjo]
LVL 5 280 / 400
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
Cisowa Jagoda ze spokojem słuchała tych słów. Tak, zdawała sobie sprawę, że nie został jej już praktycznie nikt. Jej własna siostra jest jej niczym jak obca kotka, już prędzej Czerwoną Gwiazdę zakwalifikowała by jako swoją rodzinę. Ale nawet jeśli to, nawet jeśli Klan Rzeki zmienił się przez te wszystkie księżyce, to Cis wierzyła że to tutaj odnajdzie swój spokój i swoje miejsce. Świetlikowa Gwiazda przekazał władzę swojej siostrze więc wierzyła mu, że powierzył to osobie, która chciała dla Klanu jak najlepiej. Że właśnie tak chciał Świetlik, aby ten Klan był taki, jakim poprowadzi go jego siostra. A jeśli Świetlik tak chciał, Cis z rozkoszą zamieszka w takim Klanie. Bo cokolwiek się stanie - to jest moje miejsce.
Spokojnie podniosła wzrok na Czerwoną Gwiazdę, znosząc brutalną prawdę, z która się pogodziła już podczas wędrówki. Po czym z łzami w oczach uśmiechnęła się do Gwiazdy.
- Gwiazdo, możesz na mnie polegać w każdej sprawie. Jestem związana z Klanem Rzeki całym swoim sercem i gdyby tak nie było, poddałabym się w swojej wędrówce wiele księżyców temu. Ale pragnęłam tu wrócić. Aby chociaż pod koniec życia przyłożyć swoją łapę i wspomóc go w jakikolwiek sposób tylko mogę. - powiedziała spokojnie i z dumą. Z dumą, jaka towarzyszyła jej, mogąc znów nazwać się wojowniczką Klanu Rzeki.
Przeniosła wzrok na siostrę. Czyli jednak... jednak jej się udało. To, jaką historię miała w tym Klanie... Cis nie czuła się z tym wygodnie. Chciała wiedzieć, co doprowadziło Czerwoną Gwiazdę do żywienia tak wielkiej niechęci do jej siostry. Chciała wiedzieć całą historię tej rebelii.
Kiwnęła łebkiem i podążyła za Gwiazdą, wiedząc, że czeka ją teraz najcięższa chwila ze wszystkich, jakie dotychczas doświadczyła.
Gdy odwróciła się i zerknęła na odchodzącą w innym kierunku siostrę wraz z Zastępczynią, powiedziała cicho do Gwiazdy:
- Będę chciała z tobą porozmawiać, jeśli znajdziesz dla mnie trochę czasu. Spokojnie, od innych wyciągnę wiadomości o tym, co mnie ominęło. Jednak od ciebie przede wszystkim będę chciała się dowiedzieć, co zrobiła Zachodzące Światło. - powiedziała poważnie. Jako jedna z dwóch ostatnich córek Śliwkowej Gałązki nie mogła pozwolić, by coś takiego znów się przydarzyło.
Jednak teraz musiała wyrównać ostatni rachunek. Odwiedzić ostatnie miejsce w jej długiej i męczącej przygodzie. Odwiedzić ostatniego i najważniejszego przyjaciela, jakiegokolwiek miała.


[/zt]
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me

• • •
in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah
dying like a shooting star...
</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>

<style>.tloCisek{height:170px; width:370px; background:url('https://img.freepik.com/free-photo/purple-meadow-flowers_322990-12.jpg?size=626&ext=jpg&ga=GA1.2.2029709535.1612742400.png');border-style: solid; border-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-color: #2f262c; border-radius: 45px 5px 45px 5px} .Cisek1{height:70px; width: 314px; margin-top:40px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(169, 132, 139, 0.45);border-style: solid; border-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-color: transparent; border-radius: 35px 35px 35px 35px} .Cisek2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style> .Cisuś3 {font-family: 'Cookie'; font-size: 30px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Sail&display=swap" rel="stylesheet">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cookie&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 220 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
Ja NIe jESTem JAk TOnącE SŁońCE, miała ochotę przedrzeźnić ją Czerwona Gwiazda, ale tylko wykrzywiła pysk, niemal siłą hamując chęć pokazania jej języka niczym pięcioksiężycowy kociak. Nie odezwała się jednak i oderwała wzrok od Zachodzącego Światła nie zamierzając się dłużej irytować. Zamiast tego skupiła się na Cisowej Jagodzie, bo teraz czekało ją o wiele trudniejsze i bardziej męczące zadanie niż zajmowanie się czekoladową kotką.
To, czy mogła polegać na Cisowej Jagodzie, to się dopiero okaże z czasem. Mogła to gwarantować i jej to obiecać, ale Czerwonej Gwieździe zależało tylko na jej czynach. A ta miała jeszcze parę księżyców wojownikowania na udowodnienie swojej lojalności względem Klanu Rzeki.
xx - Mów do mnie pełnym imieniem - powiedziała Czerwona Gwiazda. Nie lubiła zdrobnień i sama do każdego zwracała się tylko i wyłącznie jego pełnym imieniem. Sama też chciała, by mówiono do niej w ten sposób. Wręcz tego wymagała. Nie wyglądała jednak na złą, po prostu poprawiła kotkę, oczekując zastosowania się do tego polecenia. Cisowa Jagoda mogła po prostu nie zdawać sobie sprawy jak to teraz wygląda w Klanie Rzeki i jakie zwyczaje teraz panują, a panują takie, że była Czerwoną Gwiazdą. Ewentualnie matką, gdy mówiło do niej któreś z jej dzieci. Wyjątkiem od tej reguły było jej rodzeństwo, które miało wyłączne pozwolenie na zwracanie się do niej per Czerwia, ale Świetlika, który był jedynym kotem, do którego popielata mówiła zdrobniale, już nie było.
xx - Będziesz miała duzo czasu na 'ozmowę ze mną. I na pytania. A te'az chodźmy. - mruknęła i pokierowała kotki w stronę obozu, w końcu rozmijając się z Ćmim Zmierzchem i Zachodzącym Światłem, które poszły do obozu, a Czerwona Gwiazda i Cisowa Jagoda obrały trochę inny kierunek, kierując się w stronę polanki za obozem, gdzie Klan Rzeki zwykł chować swoich zmarłych, a przynajmniej część z nich, i gdzie leżały takie koty, jak Świetlikowa Gwiazda, Białe Pióro, Ciemniejące Niebo, Deszczowa Łapa i Śliwowa Gałązka.


//zt
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dziś był wyjątkowo ciepły i dość słoneczny jak na porę nagich drzew, ale mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Dzięki dobrej pogodzie nie musiałam martwić się o schronienie przed zimnem i opadami deszczu, lub też śniegu. Poprzedniego wschodu słońca udało mi się dopiero znaleźć cztery klany, niestety jak się szybko okazało wylądowałam po stronie Klanu Cienia i pół dnia zakęło mi dotarcie na tyle blisko rzeczniaków, żeby widzieć ich terytoria. Potrzebowałam odpoczynku i posiłku więc dlatego dopiero następnego wschodu słońca zaczęłam pilnować jednej z granic czekając na patrol. Zależało mi na rozmowie z Czerwoną Gwiazdą, ponieważ bardzo chciałabym wrócić do klanu z którego pochodzę. Moje futro nadal pachniało dwunogami co mnie bardzo drażniło. Siedzę teraz przy granicy w Jeżynowym Zagajniku, aby tylko ktoś mnie znalazł, bo siedzenie w ciszy nie było moim ulubionym zajęciem.


//Czerw
[Obrazek: dd68068-0f9176e6-116a-47bc-8ee0-30824053...GSc-ukwS-I]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podczas tego obiegu pór, Pora Nagich Drzew była wybitnie... łagodna. Może Czerwona Gwiazda nie określiłaby jej mianem ciepłej, ale definitywnie nie było tak lodowato, jak bywało w przeszłości. Śniegu też było jak na życzenie, rzeka i stawy jak na razie nie zamarzły a ze zwierzyną nie było jakiegoś szczególnego problemu. Z jednej strony przywódczyni czuła ulgę, ale z drugiej... w tej nienaturalnej anomalii było coś niepokojącego. Czerwona Gwiazda nie lubiła odstępstw od normy, do której się przyzwyczaiła.
Mokradłu się o tyle poszczęściło, że w patrolu, który napotkała, była właśnie sama popielata przywódczyni. Wraz z nią szedł Ostowy Kolec, Zroszony Listek i Ciemna Mordka. Grupa czterech kotów dotarła do Jeżynowego Zagajnika i szybko zlokalizowała intruza. Ostowy Kolec przyśpieszył kroku, jakby gotów rzucić się na kotkę z zamiarem przegonienia go, ale Czerwona Gwiazda szybko go odwołała, chcąc najpierw sprawdzić, kto siedzi na ich granicy. Kilka dni wcześniej znalazła tam Zachodzące Światło i Cisową Jagodę, i nigdy nie wiadomo, kto to mógł być dzisiaj.
Gdy podeszli, popielata rozpoznała kotkę, ale nie umiała sobie przywołać w głowie jej imienia. Nie zawsze pamiętała imiona wszystkich kociąt w Klanie, i czasem przed ceremoniami Pierzaste Serce jej tłumaczyła, który jest który, więc nie było w tym nic dziwnego.
xx - Jesteś có'ką Owocowej Gałązki - zauważyła przywódczyni, zatrzymując się przed Mokradłem. Z jej pyska ciężko było cokolwiek odczytać - Słucham. - powiedziała tylko, czekając, aż kotka się odpowiednio wytłumaczy.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdy tylko zauważyłam ruch podniosłam wyżej głowę, aby móc lepiej przyjrzeć się przybyszom, którzy okazali się mi znajomi. Była to czwórka Rzeczniaków. Na moje szczęście rozpoznałam w śród nich Czerwoną Gwiazdę. Na moim pysku zawitał szeroki uśmiech, a w oku dało się dostrzec błysk radości zmieszanej z podekscytowaniem. Momentalnie wstałam.
- Czerwona Gwiazdo, nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę. Masz rację, moje imię to Mokradło- mówiłam niezwykle szczęśliwa, ale nie zapominałam o szacunku wzglendem mojej byłej przywódczyni. - Chciałabym wrócić do Klanu Rzeki. Gdy byłam jeszcze kociakiem miałam bardzo głupi pomysł i wymknęłam się z obozu, nie wiem jak mogłam być taka głupia. Nawet nie zauważyłam kiedy byłam daleko od obozu i złapali mnie dwunożni. To była wrawdziwa okropność! Uciekłam jak najszybciej mogłam, po czym udałam się prosto tutaj. Nadal czuję ten okropny zapach dwunożnych na moim futrze! - mówiłam emocjonalnie raz ma jakiś czas oburzając się. Cieszyło mnie to że w końcu mogłam otworzyć do kogoś pysk po tylu księżycach.
- Czy dasz mi drugą szansę Czerwona Gwiazdo? Bardzo cię przepraszam za to, że w ogóle ma miejsce. - powiedziałam ze skruchą delikatnie schylając głowę trochę zawstydzona, bo co jak co ale nie powinno do tego dojść.
[Obrazek: dd68068-0f9176e6-116a-47bc-8ee0-30824053...GSc-ukwS-I]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kto nazywa swoje kocię Mokradło? No nie ważne, Czerwona Gwiazda nie zamierzała krytykować idiotycznych wyborów rodziców kolorowej. Pokiwała głową, słuchając taniej wymówki córki Owocowej Gałązki. Mogła próbować dociekać na ile prawdziwe były jej słowa, ale dopóki kotka nie była wojowniczką, która przyrzekała lojalność Klanowi, to na takie rzeczy można było przymknąć oko, przynajmniej tak długo, jak popielata nie miała żadnych dowodów przeciwko młodej kotce albo żadnego powodu, by jej w Klanie nie chcieć.
xx - To twoja ostatnia szansa. Za głupotę się płaci, ale mam nadzieję, ze to, co cię spotkało, było dla ciebie juz wysta'czającą ka'ą. Za kilka dni będzie ce'emonia na te'minato'ów kociąt Bukowej Ko'y, dostaniesz mist'za w'az z nimi, do tej po'y p'zywitaj się z 'odzicami i 'odzeństwem i nad'ób, co wyda'zyło się w Klanie podczas twojej nieobecności. Twoja 'odzina na pewno się o ciebie ma'twiła. Ciemna Mo'dko, zabie'z ją do obozu a my sami dokończymy pat'ol - poleciła młodej wojowniczce, po czym wzięła Ostowego Kolca i Zroszony Listek ze sobą dalej na podróż wzdłuż granicy.


//zt
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ah dziękuję ci bardzo Czerwona Gwiazdo, nie wiem co bym zrobiła gdybyś mi nie pozwoliła mi wrócić do klanu. Cenę zapłaciłam ogromną, zmarnowałam ponad 10 księżycy! Mam nadzieję, że doatanę kogoś interesującego. Domyślam się, ja sama nie potrzafiłam myśleć o Rabarbarze i reszcie. Do zobaczenia na ceremonii Czerwona Gwiazdo!- kończąc mówić byłam już długość lisa od przywódczyni, ale nawet to nie przeszkodziło mi w puszczeniu oczka i flirciarskiego uśmiechu. Co jak co ale Czerwona Gwiazda była nadal silną i pociągającą na swój sposób, w sumie jak każdy. Nawet jeśli niegdy nie interesowała mnie dłuższa relacja.
Teraz już szłam do obozu z Ciemną Mordką i nie zamykałam pyska. Nawet jeśli jej to przeszkadzało miałam to gdzieś, zbyt długo byłam cicho.


//zt
[Obrazek: dd68068-0f9176e6-116a-47bc-8ee0-30824053...GSc-ukwS-I]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Złocisty Kłos usiłowała polować. Udało jej się wprawdzie wytropić ryjówkę i zainicjować łowy, ale zwierzątko czmychnęło przed nią skutecznie tam, gdzie kremowa miała już związane łapy, a mianowicie na tereny klanu Rzeki. Niedobrze. Samotniczka poczuła specyficzny rybi zapaszek zmieszany z ostrą uryną i był to dla niej wyraźny sygnał, że musi przerwać pogoń, jeżeli nie chce dopuścić się jednocześnie aż dwóch przestępstw - wtargnięcia na teren prywatny oraz kradzieży zwierzyny. Nie chciała. Westchnęła głucho, patrząc, jak sprytna ryjówka ginie w gęstych jeżynach, bezpieczna i nietknięta. Może wkrótce napełni brzuch jakiegoś Rzeczniaka, jednak to już nie była sprawa nadal głodnej Złotko. Nieco zniechęcona odeszła kawałek dalej od Jeżynowego Zagajnika i ponownie przygotowała się do polowania, otwierając szeroko swoje zmysły na obiecujące obrazy, zapachy i dźwięki. Naprawdę przydałby jej się jakiś treściwy posiłek...
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/mPqw7Sl.png" height="230" align="center">

</td>
<td>
xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy <br>
[Obrazek: d8otlhm-2450ca6f-3ba7-4dd2-8221-08b281a7...pJqnmrdDpc]
xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

</td></table></center>
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości