Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Błękitnego Bajorka-> krytyczny! -> 15hp
Oślepienie lisa przez Muszelkową Łapę -> słabe -> na jedną turę
Unik Muszelkowej Łapy -> krytyczny!
Atak lisa (na Błękitne Bajorko) -> krytyczny! -> 1hp
Atak lisa na ślepo (na Muszelkową Łapę) -> krytyczny, ale unik Muszelki też, więc ostatecznie nieudany
Muszelka nie zamierzała się poddawać, a więc została na polu bitwy. Najpierw jednak jej matka rzuciła się w stronę gardła lisa, chcąc dotkliwie je zranić i rzeczywiście jej się to udało, jednak lis wciąż dychał. Pozostawiła na jego szyi krwawiącą ranę, a on w odwecie chwycił jej lewe ucho, które zdołał wyłącznie uszczypać. Ze skręconą łapą ciężko mu było cokolwiek zdziałać, a więc i atak wyprowadzony w stronę młodszej Cienistej był bezskuteczny. Kotka zareagowała wystarczająco szybko i zdołała umknąć przed pazurami przeciwnika. Jednocześnie rzuciła w jego stronę garstką ziemi, co na pewno odczuł. Zaczął intensywnie mrugać, chcąc pozbyć się przeszkadzającego brudu. Tracił siły, coraz bardziej, tak jak traciła je terminatorka. On jednak z powodu wylewającej się szkarłatnej krwi, a ona z coraz większego zmęczenia. Mimo to, powinny sobie poradzić. W końcu na straży wciąż stała Błękitne Bajorko, pełna sił i zdrowia do poświęcenia w obronie kochanego dziecka.
Muszelkowa Łapa: S: 6 (8) | Zr: 8 (11) | Sz: 5 (7) | Zm: 4 (6) | HP: 38-1-3= 34/70 | W: 38-3-2= 33/50 Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4
Spadek 1/3 W -> -1 do celności
+rana 1 stopnia- ugryzienie w pierś (1hp do końca walki)
+rana 2 stopnia- głębokie ugryzienie w prawy nadgarstek (3hp, potem 2hp do końca walki)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Bajorko ledwie poczuła uszczypnięcie. Adrenalina, fakt, że teraz czuła ten okropny smak krwi. Skrzywiła się, zerkając ukradkiem na córkę. Wciąż tu była... nie uciekła. Była dzielna i sprytna. Oślepiła lisa, co Bajorko od razu zamierzała wykorzystać. Ponownie skoczyła ku lisiej szyi, chcąc potraktować powstałą już ranę, swoimi pazurami.
Ha, wolny futrzak! Ćwiczenie odskoków najwyraźniej się przydało, bo teraz skakała z gracją godną największej królewny, którą przecież była.
Łapa cały czas ją piekła, ale adrenalina trzymała ją przy zdrowych zmysłach. Miała ochotę po prostu się rozpłakać i wtulić w puchate futerko na piersi Błękitnego Bajorka, ale nie była słaba. Zagarnęła jeszcze więcej ziemi, by na pewno lis dobrze to odczuł, i cisnęła mu w oczy. Była też w dalszym ciągu gotowa na unik, w razie gdyby spróbował ją zaatakować.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Błękitnego Bajorka-> udany -> 11hp
Oślepienie lisa przez Muszelkową Łapę -> udane -> na dwie tury
Atak lisa (na Błękitne Bajorko) -> słaby -> 1hp
Atak lisa na ślepo (na Muszelkową Łapę) -> nieudany
Błękitne Bajorko rzuciła się na lisią szyję, chcąc poharatać zadaną wcześniej ranę jeszcze bardziej i rzeczywiście, udało jej się trafić, jednak przejechała pazurami tuż obok tamtego skaleczenia. Naprawdę mało brakowało... Ale to nic, bo drapieżnik i tak głęboko odczuł kierowany na niego gniew. Zawył wraz z pierwszą kroplą krwi, która wydobyła się z jego nowego zadrapania. Tortury! Tak musiał sobie myśleć, bo tuż po odwecie jaśniejszej kotki, dostał ponownie ziemią po oczach, tym razem ze strony tej ciemniejszej przeciwniczki. Zdecydowanie większa ilość brudu dostała się do jego powiek tym razem... I raczej prędko się go stamtąd nie pozbędzie. Z gasnącą nadzieją lis chwycił atakującą go Bajorkową łapę, ale chyba nie miał już sił, by mocniej zacisnąć na niej swoje zęby. Muszelkowej Łapy nawet nie zdołał tknąć. Skomlał cicho, próbując delikatnie poruszać skręconą łapą. Może liczył, że zaraz magicznie się naprawi?
Muszelkowa Łapa: S: 6 (8) | Zr: 8 (11) | Sz: 5 (7) | Zm: 4 (6) | HP: 34-1-2= 31/70 | W: 33-2= 31/50 Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4
Spadek 1/3 W -> -1 do celności
+rana 1 stopnia- ugryzienie w pierś (1hp do końca walki)
+rana 2 stopnia- głębokie ugryzienie w prawy nadgarstek (3hp, potem 2hp do końca walki)
Dorosły lis: S: 4 (17) | Zr: 2 (12) | Sz: 2 (12) | Zm: 2 (9) | HP: 40-11-5= 24/80 | W: 50-3-2= 45/65 Spadek Zr i Sz ze względu na walkę 1vs2
Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4 Oślepienie -> -2 do celności na dwie tury
+rana 2 stopnia- skręcenie lewej, tylnej łapy -> spadek statystyk o 1/2
+rana 0 stopnia- wyrwana kępka włosków z piersi
+rana 2 stopnia- ugryzienie na gardle (5hp, potem 3hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- głębokie zadrapanie na szyi (2 hp do końca walki)
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Rany powiększyć się nie udało, ale udało się trafić, zranić, a krew znów wypłynęła.
Przyszła pora więc zmienić nieco cel ataku. Wojowniczka zamachnęła się łapą, chcąc potraktować oczy lisa swoimi pazurami. Piasek w oczach to będzie wtedy jego najmniejszy problem.
Widok coraz bardziej opadającego z sił lisa napawał ją ogromnym optymizmem, swego rodzaju… zadowoleniem. Ohydny futrzak, który ją oszpecił! Zasługiwał na największe męczarnie, jakie się tylko dało. Widziała, że już prawie mama go miała, że był tak bliski kopnięcia w kalendarz… a to sprawiało, że jej pewność siebie rosła. Młoda kotka zamachnęła się więc tą nieuszkodzoną łapą i spróbowała przeorać pazurami po barku przeciwnika.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Błękitnego Bajorka-> udany -> 16hp
Atak Muszelkowej Łapy -> słaby -> 5hp
No i... Koniec. Trafiony cios Błękitnego Bajorka wydał ostateczny wyrok na lisa. Pazury wojowniczki przejechały po jego pysku, poważnie raniąc ciemnobrązowe ślepia. Do ziemistych grudek dołączyła zalewająca je krew, ale nawet ona nie była już problemem drapieżnika. Chwilę się chwiał, by ostatecznie stracić równowagę i zderzyć się z ziemią. Stracił przytomność, a zaraz również i życie. Muszelkowa Łapa zdążyła go jeszcze zadrapać po barku... I było po wszystkim. Cielsko leżało nieruchomo, w kałuży brudnej krwi.
+85exp dla Błękitnego Bajorka
+45exp dla Muszelkowej Łapy
Muszelkowa Łapa: S: 6 (8) | Zr: 8 (11) | Sz: 5 (7) | Zm: 4 (6) | HP: 31-1-2= 28/70 | W: 31-3= 28/50 Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4
Spadek 1/3 W -> -1 do celności
+rana 1 stopnia- ugryzienie w pierś (1hp do końca walki)
+rana 2 stopnia- głębokie ugryzienie w prawy nadgarstek (3hp, potem 2hp do końca walki)
Dorosły lis: S: 4 (17) | Zr: 2 (12) | Sz: 2 (12) | Zm: 2 (9) | HP: 24-16-5-5-2= 0/80 ŚMIERĆ | W: 45/65 Spadek Zr i Sz ze względu na walkę 1vs2
Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4 Oślepienie -> -2 do celności na dwie tury
+rana 2 stopnia- skręcenie lewej, tylnej łapy -> spadek statystyk o 1/2
+rana 0 stopnia- wyrwana kępka włosków z piersi
+rana 2 stopnia- ugryzienie na gardle (5hp, potem 3hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- głębokie zadrapanie na szyi (2 hp do końca walki)
+rana 2 stopnia- uszkodzenie gałek ocznych (5hp, potem 3hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- zadrapanie na barku
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Lis padł chwilę po kolejnym ciosie, który jej się udał. Upewniwszy się, iż drapieżnik nie dycha, Bajorko od razu znalazła się przy Muszelkowej Łapie. — Wszystko dobrze? Chodź pokaż się — i złapała w łapy głowę córki, oglądając ją z każdej strony, by zaraz się odsunąć i spojrzeć na resztę ciała. Od razu wyłapała spojrzeniem dwie poważne rany. — Dasz radę iść? — Bajorko była zdyszana, a w głosie wciąż wyczuwalne były emocje. Przerażenie zmieszało się z ulgą i gdzieś tam wybrzmiewał i głos martwiącej się matki. Wojowniczka jednak zdołała odetchnąć. Wzięła głębszy oddech, starając się zapanować nad harmidrem emocji. — Byłaś bardzo dzielna… — otarła się pyszczkiem o policzek Delfin. Teraz tylko pomoże córce wrócić do obozu i przyślą kogoś do pozbycia się cielska tego rudego stwora.
I padł. Padł, a Delfin oblała fala satysfakcji. Satysfakcji… i zrozumienia, co tak naprawdę się wydarzyło. Adrenalina zaczęła spadać z niej coraz szybciej, a w nadgarstku poczuła niewyobrażalny ból. Z oczu królewny poleciało kilka łez, które otarła zdrową łapą, choć ciężko było jej się przywrócić do porządku. Oczka miała zaczerwienione.
– On był… był… paskudny! – jęknęła, jeszcze zanim dotarł do niej sens słów Błękitnego Bajorka. Dasz radę iść? Piekielnik miała ochotę unieść dumnie głowę, zadrzeć pyszczek i zapewnić, że kto da radę jeśli nie ona, ale… nie potrafiła. Gdzie ci wszyscy wielcy wojownicy…?! Powinni zanieść ją na grzbietach do obozu, ona ryzykowała swoim życiem, podczas gdy to inni powinni ryzykować za nią!
– Nienawidzę go! – Z pyszczka szylkretki uleciał kolejny pisk, a oczy już kompletnie jej się zaszkliły. Parszywy potwór… oszpecił ją na zawsze. – Nienawidzę go… – szepnęła, wtulając pysk w futerko na piersi wojowniczki.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Paskudny. To dobre słowo. Idealne określenie dla tego rudego stwora. Nienawidziła lisów… a to naprawdę mocne słowo w kontekście Bajorko. Znając ją, można więc w końcu spodziewać się, iż nie ma w niej ni grama złych emocji, że nie pała do nikogo niechęcią, a co dopiero czymś o wiele poważniejszym — w negatywnym kontekście. A potem pojawia się temat lisów… Śmieli ją prześladować już od wieku terminatorskiego, a teraz i odważyli się skrzywdzić jej córkę. — Też go nienawidzę… — Bajorko przytuliła Delfin do siebie, gładząc ją delikatnie łapą po grzbiecie. — Już nikomu, ani tobie krzywdy nie zrobi — głos Bajorko był cichy, kojący.
Gdyby była człowiekiem, byłaby właśnie cała rozmazana od łez, ale na szczęście – nie wynaleźli jeszcze makijażu dla kotów, bo z całą pewnością byłaby pierwsza w kolejce, by go wykupić. Smarkała dalej w futerko Błękitnego Bajorka, czując się tak maleńka, a jednocześnie zła, że pokazywała się od tej strony. Ze wszystkich kotów jednak, dobrze że trafiło właśnie na jej rodzicielkę.
– Czy już zawsze będę miała ślad? – spytała, unosząc prawy nadgarstek. Bała się nawet spojrzeć na swoją białą łapkę, całą umazaną we krwi. Zdecydowanie wymagała opatrzenia, ale Piekielnik nie myślała teraz trzeźwo. To, co najbardziej zajmowało jej myśli, to fakt blizny, jaka ją czekała.
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
— Nie wiem — Bajorko nienawidziła kłamstwa i do takowego się nie posuwała. Bolał ją jednak fakt, iż zamiast być oparciem dla córki, mogła jej teraz powiedzieć jedno, jedyne nie wiem. Westchnęła, spojrzała na łapę Delfin — rany mają to do siebie, iż po niektórych nie zostaje nawet ślad. Ciężko mi jednak powiedzieć czy po tej będzie podobnie — czuła do czego to zmierza i jaką sytuację jej przypomina… Wiele księżyców temu to ona bała się o możliwą bliznę po lisie. Zalewała się łzami, tonęła w rozpaczy i nie potrafiła normalnie funkcjonować… a wszystko dlatego, iż czuła jak w jednej chwili odebrano jej coś najcenniejszego w świecie… urodę. Bajorko była płytka i owego etapu w życiu się wstydziła. — Jestem za to pewna, że jak ktokolwiek na ciebie tylko spojrzy i dostrzeże jakikolwiek ślad na twojej łapie… będzie wiedział, że ma przed sobą piękną i tak bardzo odważną kotkę… — oparła brodę o głowę Muszelkowej Łapy. Czuła, iż muszą wracać… acz czuła, iż córka potrzebowała tej chwili — …która pomimo ran i bólu dzielnie walczyła i została tutaj aż do końca. Pokonała przeciwnika i obroniła Klan. W końcu lis mógł zaatakować kogoś innego, kogoś słabszego, kto by sobie nie poradził — tak bardzo nie chciała, by terminatorka popadła w taką rozpacz, w jakiej tkwiła ona sama.
Odebrano jej urodę — a przynajmniej tak wtedy sądziła — coś, co dla niej było wtedy najważniejszą rzeczą w świecie… Nic innego się nie liczyło. I wtedy zaczęła się uczyć innych wartości, cenniejszych.
Mama próbowała ją pocieszyć, ale podobne słowa nie działały w ten sposób na Delfin, nie teraz, była rozemocjonowana, zrozpaczona, nie chciała więcej patrzeć na swoje odbicie w tafli wody wiedząc, że podobne paskudztwo właśnie zdobiło jej łapkę. Nie chciała nawet o tym słyszeć. Pokonała przeciwnika i obroniła Klan. W końcu lis mógł zaatakować kogoś innego, kogoś słabszego, kto by sobie nie poradził. No i dobrze! Powinien zaatakować kogoś słabszego, ofiary były najwidoczniej potrzebne, a Muszelkę zbytnio los innych nie obchodził, jedynie jej wygląd, tak zniszczony właśnie przez lisa. Była w rozsypce.
– Whacajmy już – stwierdziła ostatecznie sucho, tak pełna emocji, które zmieniały się co uderzenie serca. Jeszcze chwilę temu zrozpaczona i płacząca, teraz była pełna gniewu, irytacji i frustracji. Zła na cały świat.