Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Aż podskoczyła gdy usłyszała nie znajomego. Co jak co, ale terminatorkę łatwo było zaskoczyć. -Ach, cześć.-mruknęła, napinając mięśnie, na wypadek gdyby potrzebny był atak. Zaraz pewne zwoła tu Brzozę, żeby zobaczyła kogo to szylkretowa znalazła. Kocur ów miał czarne, nie długie ale krótkie futro, przez co przypominał dawnego przywódcę klanu rzeki, Świetlikową Gwiazdę, teraz zastąpionego przez Czerwoną Gwiazdę. Obu przywódców nie specjalnie znała. Najzwyklejsze stare koty, którym udało się w życiu, co raczej nie napawało tricolorki honorem, czy respektem wobec nich. Póki ich nie pozna, raczej nie będzie mieć o nich zdania. No bo po co? Raczej podpinanie metek innym nie było najmilszym co kot może zrobić, a Pusty jest gburkiem na tyle, że to może sobie odpuścić.
-Brzozowa Łapo!-zawołała, z całych sił wielkich gardzieli.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Brzozowa Łapa szła i szła, aż napotkała, o ironio, dzięcioła. Siedział sobie na ziemi z tylko sobie znanych powodów i czyścił sobie piórka. Kto wie, może to ten sam ptaszek, który chwilę temu uciekł rzecznej terminatorce?
- No i po co tu wołasz kogokolwiek? Niefajnie nam było tak we dwójkę? - prychnął niby rozbawiony, niby obrażony w kierunku Pustułczej Łapy. Cóż, kocurek był młody, toteż nie zdawał sobie do końca sprawy z tego, że istnieją klany, że pilnują swoich terenów i tak dalej. Nie wiedział więc, że wystarczy jeden niewłaściwy ruch i najpewniej skończy gryząc piach.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
Niewiele zmieniło się po jej ucieczce z Klanu Rzeki. Nadal jest oschła, zimna i szorstka, a także nadal ma skłonności do agresji i bicia nieważnych kłaków, którzy myślą, że będą sobie spokojnie chodzić po jej terytorium i łapać jej zwierzynę. Jednak zmieniło się jej samopoczucie względem innych kotów. Chodzi głównie o jej wcześniejszy lęk przed innymi. Teraz zdążyła przyzwyczaić się do obecności większej liczby współplemieńców, z którymi musi rywalizować o każdy kawałek jedzenia czy terytorium, które wiecznie należy patrolować, bo wszyscy czuwają tylko na jej nieuwagę. Nie jest już tak roztrzepana jak kiedyś i łatwiej przychodzi jej skupienie. O Gwiezdnyn Klanie zapomniała zupełnie, podobnie o Kodeksie Wojownika. Jak przewidywała, nie przydał jej się w późniejszym życiu. To oczywiście nie oznacza, że jest niemoralną kupą futra, o nie. Szanuje kocie zasady, jednak nie całkiem te Klanowe. Za Klanem Rzeki nie tęskni, nie hamuje się również, kiedy niechciany gość wejdzie na jej rewir, bez wahania przegryzie mu kark, jeśli będzie mieć okazję. Ha, srebrnej również zmieniło się lekko poczucie humoru, teraz potrafi używać żartów, choć niekoniecznie w dobrych sytuacjach. Dawniej tępy wyraz pyska przypomina teraz krzywy, głupi uśmiech, który tak często prezentuje swoim gościom
Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
W dali dosłyszała stłumiony głos Pustułczej Łapy. Wolała ją. Czy to znaczy, że coś mogło się stać? Borsuk, samotnik albo martwy kot? Może jest w bezpieczeństwie? Jej przemyślenia jednak urwał widok ptaka. O ironio - dzięcioła. Prawdopodobnie nawet tego samego skurczybyka, co wcześniej. Przez to całkiem zapomniała o wołaniu szylkretowej. Najpierw upoluje ptaka, a później weźmie się za szukanie Pustułki. Sama chętnie dałaby w pysk jakiemuś samotnikowi, więc tylko złapie dzięcioła i już leci w stronę dźwięku. Zaczęła skradać się powolnie i uważnie w kierunku zwierzyny wykorzystując otoczenie tak, aby nie było jej widać. Chowała się za pniami, gałązkami, suchą trawą i innymi elementami Trawiastej Doliny. Nie chciała, żeby i tym razem drogi dzięcioł zwiał. W chwili, kiedy była już dostatecznie blisko napięła mięśnie i odbijając się tylnymi łapami od ziemi skoczyła z wyciągniętymi pazurami gotowa wbić je w kark zwierzęcia. Albo się uda albo nie... Mówią, że do trzech razy sztuka.
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Brzoza nie nadeszła.
Kotka stała tak w przerażeniu, przecież kocur zapewne pokonałby ją jednym kłapnięciem szczęki.
Usłyszawszy słowa czarnego kocura o smukłej sylwetce odruchowo zjeżyła sierść. Przecież był dla niej zagrożeniem! Najpierw wszystko szybko mu wyjaśni, a potem dopiero skorzysta z siły.-No wiesz, ja ciebie wcale nie znam, a mógłbyś zrobić mi krzywdę. Po za tym co tutaj robisz? To tereny klanu, nie powinno ciebie tu być. Jeśli nie wiesz gdzie jest granica mogę ciebie do niej odprowadzić. Wiesz, jeśli nie zrobisz tego szybko, to jakiś klanowicz może ciebie zabić.- Powiedziała a jej łapy dygotały nerwowo. Była sam na sam z samotnikiem, i to dopiero po pierwszym treningu. Ale może kocur pokojowo odejdzie? I użycie siły będzie zbędne? Oczywiście kochała walkę ale wolała uniknąć nie potrzebnego rozlewu krwi, gdy można użyć słów. Zadarła uszy ku nieznajomemu.-A jak ty się w ogóle nazywasz?-jej pytanie było pośpieszne i nie zgrabne, najpewniej zadane tylko po to by zapchać czymś ciszę, której nasza Ptaszyna wolała unikać. Teraz tylko czekać na Brzozę. Może powinna od razu zabić samotnika? zobaczy się.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Brzozowa Łapa poza tym, że chowała się za otoczeniem, nie robiła w zasadzie nic, co miałoby nie dopuścić do tego, by dzięcioł wcześniej dowiedział się o jej obecności. Nim w ogóle zdążyła się do niego zbliżyć, ptak odleciał, zaalarmowany zapachem, który przyniósł ze sobą wiatr.
Kocur wysłuchał słów kocicy, poniekąd rozumiejąc jej zachowanie w tym momencie. Nie wiedział, że był na terenie jakiegoś tam klanu i że mogła poczuć się przez niego zagrożona. Teraz to miało sens! - Ah, rozumiem! W takim razie możesz mnie odprowadzić, bo chyba sam nie trafię. Jeszcze się gdzieś zgubię na tych terenach i co to będzie - odparł, rozbawiony. - Kawka. A ty jak się nazywasz?
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
Niewiele zmieniło się po jej ucieczce z Klanu Rzeki. Nadal jest oschła, zimna i szorstka, a także nadal ma skłonności do agresji i bicia nieważnych kłaków, którzy myślą, że będą sobie spokojnie chodzić po jej terytorium i łapać jej zwierzynę. Jednak zmieniło się jej samopoczucie względem innych kotów. Chodzi głównie o jej wcześniejszy lęk przed innymi. Teraz zdążyła przyzwyczaić się do obecności większej liczby współplemieńców, z którymi musi rywalizować o każdy kawałek jedzenia czy terytorium, które wiecznie należy patrolować, bo wszyscy czuwają tylko na jej nieuwagę. Nie jest już tak roztrzepana jak kiedyś i łatwiej przychodzi jej skupienie. O Gwiezdnyn Klanie zapomniała zupełnie, podobnie o Kodeksie Wojownika. Jak przewidywała, nie przydał jej się w późniejszym życiu. To oczywiście nie oznacza, że jest niemoralną kupą futra, o nie. Szanuje kocie zasady, jednak nie całkiem te Klanowe. Za Klanem Rzeki nie tęskni, nie hamuje się również, kiedy niechciany gość wejdzie na jej rewir, bez wahania przegryzie mu kark, jeśli będzie mieć okazję. Ha, srebrnej również zmieniło się lekko poczucie humoru, teraz potrafi używać żartów, choć niekoniecznie w dobrych sytuacjach. Dawniej tępy wyraz pyska przypomina teraz krzywy, głupi uśmiech, który tak często prezentuje swoim gościom
Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Eh, to samo, co wcześniej. Nic, a nic się nie udało w tym przypadku przez brak ukrywania swojego zapachu. Dzięcioł szybko wyczuł srebrną i zanim zdążyła pojawić się dostatecznie blisko po prostu odleciał. Kolejna rzecz do dopisania do listy rzeczy do poprawy. Najpierw kamuflaż, teraz zapach, więc od razu trzeba pomyśleć o ściszeniu oddechu, bo postawa nie jest zła. Może gdyby miała więcej niż jeden trening z Bławatkowym Niebem to teraz nie szło by tak źle, ale na upartego można posądzać o to Brzozową Łapę, która sama nie przestrzega podstaw polowania. Ba, nawet nieźle zaniedbała sobie polowanie biorąc pod uwagę, że przez cały czas stawiała tylko na walkę, a polowanie jest równie przydatne. Teraz musi wziąć się w garść i zająć polowaniem. Nie słyszała, żeby Pustułcza Łapa wolała ją po raz drugi, może już poradziła sobie z problemem? Albo spójrzmy na to pesymistycznie: zabił ją borsuk, samotnik, wklej tu cokolwiek. Nie, to raczej jest mało prawdopodobne... chociaż?... Nie. Najpierw spróbuje coś udanie upolować, a potem pomyśli o czymkolwiek innym. Będzie polować do upadłego do póki, do póty się nie nauczy. Poprawiła postawę, znów uginając łapy, przenosząc ciężar na tylne i zrównując ogon z linią grzbietu. To wszystko zrobiła w taki sposób, żeby brzuch nie dotykał ziemi, bo nim nie chce alarmować zwierzyny szmerem. Oddech ściszyła i pokierowała się pod wiatr tym razem idąc w prawą stronę i typowo wykorzystując otoczenie do kamuflażu, który jednak może coś pomóc w upolowaniu jakiegoś zwierzaka czy w ogóle znalezieniu go. Może tam uda jej się coś znaleźć. Uszy bacznie słuchały dźwięków otoczenia, a oczy szukały każdego jednego ruchu w zaroślach.
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Albo może lepiej się nie narażać? Samotnik może specjalnie ją odciągnąć i zabić, lub... No zrobić kociaki. Już słyszała takie opowieści, poprzez podsłuchiwanie starszych uczniów. Jednak jeśli pozwoliłaby mu samodzielnie opuścić tereny, byłoby to równie niebezpieczne. Odwróciła się w miejsce w którym rozstała się z Brzozą. Chciała by ją mieć teraz przy sobie.. Ale z drugiej strony zapewne od razu zaatakowała by czarnego kocura. Owinęła łapy ogonem, i zapytania o imię powiedziała cierpkim głosem: -Pustułcza Łapa.-miauknęła cicha, i powolnie ruszyła do najbliższej z granic-Szarych Brzóz Trawy przyjemnie muskały skórę szylkretkowej terminatorki. Chwilowo przysiadła. Czy Brzoza nie będzie się o nią martwić?
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Tym razem Brzozowa Łapa się postarała i można powiedzieć, że zostało jej to w jakiś sposób wynagrodzone. Od razu bowiem dojrzała ona zwierzynę i to nie byle jaką, bo... dzięcioła, znowu. Czyżby był to jakiś znak od Gwiezdnego Klanu?
Kawka grzecznie i potulnie ruszył za Pustułczą Łapą, nie zamierzając się sprzeczać. W końcu, bądź co bądź, to on był tutaj gościem, a ona gospodarzem, czyż nie? - Fajne nawet - skwitował, uśmiechając się zadziornie. Szli więc tak sobie, aż kotka... przysiadła sobie. Halo, a co z odprowadzeniem na granicę? - Czy nie mówiłaś, że mnie odprowadzisz? - zapytał zdezorientowany. O co chodziło?
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
Niewiele zmieniło się po jej ucieczce z Klanu Rzeki. Nadal jest oschła, zimna i szorstka, a także nadal ma skłonności do agresji i bicia nieważnych kłaków, którzy myślą, że będą sobie spokojnie chodzić po jej terytorium i łapać jej zwierzynę. Jednak zmieniło się jej samopoczucie względem innych kotów. Chodzi głównie o jej wcześniejszy lęk przed innymi. Teraz zdążyła przyzwyczaić się do obecności większej liczby współplemieńców, z którymi musi rywalizować o każdy kawałek jedzenia czy terytorium, które wiecznie należy patrolować, bo wszyscy czuwają tylko na jej nieuwagę. Nie jest już tak roztrzepana jak kiedyś i łatwiej przychodzi jej skupienie. O Gwiezdnyn Klanie zapomniała zupełnie, podobnie o Kodeksie Wojownika. Jak przewidywała, nie przydał jej się w późniejszym życiu. To oczywiście nie oznacza, że jest niemoralną kupą futra, o nie. Szanuje kocie zasady, jednak nie całkiem te Klanowe. Za Klanem Rzeki nie tęskni, nie hamuje się również, kiedy niechciany gość wejdzie na jej rewir, bez wahania przegryzie mu kark, jeśli będzie mieć okazję. Ha, srebrnej również zmieniło się lekko poczucie humoru, teraz potrafi używać żartów, choć niekoniecznie w dobrych sytuacjach. Dawniej tępy wyraz pyska przypomina teraz krzywy, głupi uśmiech, który tak często prezentuje swoim gościom
Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Oh, co? Znów dzięcioł? Czy ktoś właśnie robi sobie z niej żarty? Już kolejny raz ten przeklęty ptak pojawia się w zasięgu jej wzroku, ale lepsze to niż nic. Jeśli tym razem to nie złapie to chyba umrze że wstydu przed Pustułczą Łapą i resztą Klanu. Czy znaki od Gwiezdnego Klanu nie byłaby taka pewna chociażby z faktu, że w takowy nie wierzy. Poczęła skradać się w kierunku zwierzyny nie zmieniając pozycji i idąc pod wiatr, żeby tym razem ptaszyna jej nie wyczuła przed czasem, kiedy będzie już za późno. Ciężar dalej był przerzucony na tylne łapy, a brzuchem starała się nie dotykać ziemi. Oddech także był ściszony, a ogon ułożony z linią grzbietu. Skradając się używała kamuflażu kryjąc się za przeróżnymi krzewami, dłuższymi źdźbłami trawy czy pniami, które akurat były w pobliżu. Może tym razem szczęście jej dopisze i nic nie pójdzie nie tak.
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Gdy usiadła usłyszała zdezorientowany głos kocura, oprzytomniała i polizała się po rudej piersi.
-Tak, tak, już ciebie odprowadzam- miauknęła, i wstanowszy ponownie ruszyła, do szarych brzóz. Fakt ta podróż nie była jej na rękę, jednak jeśli pozostawiła by tego kota na terenach, bądź kazała samodzielnie odejść to jakiś klanowicz mógłby go na tym złapać, i zaatakować, co w najgorszym przypadku skończyło by się śmiercią samotnika, bądź też klanowicza, i nie skończyło by się dobrze dla nikogo.
-Wiesz, bałam się że moja..to znaczy Brzozowa Łapa będzie się o mnie martwić, ale jednocześnie nie mogę po nią iść, bo jest dość agresywna. Mogła by ci coś zrobić.-powiedziała mimo wolnie wzdychając z ulgą. Prawie nazwała Brzozę swoją partnerką! Fakt faktem, chciała by móc tak twierdzić, jednak jeszcze Brzoza o niczym nie wie, a zdecydowanie nie chciała uprzedzać faktów. Ale mimo to kocur mógł się domyślić co Ptaszyna czuje do drzewa. Jak? Po przez sposób w jaki Pustułka wymawiała imię luby. Jej ton był rozmarzony, jakby chciała być przy waifu. Brzozy były już nie daleko. Kotka była już nieco zmęczona podróżą. Nie był to duży a ni mały dystans, jednakże zasługiwał na miano średniego.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Brzozowa Łapa była ostrożna zbliżając się do ptaka. Pilnowała wielu zasad dotyczących dobrego polowania i... znalazła się już całkiem blisko dzięcioła, tylko co teraz? Musiała wykonać jakiś ostateczny ruch, bo przecież nie złapie go raczej siłą woli, prawda?
- Rozumiem - odpowiedział kocur. Gdy usłyszał, że przyjaciółka Pustułczej Łapy ma skłonności do agresji, był pewny, że nie ma sensu siedzieć dalej w tym miejscu. Nie chciał się narażać na jakiś atak czy coś takiego. Czy domyślił się, że wspomniana Brzozowa Łapa była dla Pustułczej kimś więcej, niż dobrą znajomą? Nie bardzo. Po pierwsze był młody i jeszcze nie do końca obeznany w tego typu sprawach, a po drugie... cóż, w tym momencie bardziej przejął się faktem, że wspomniana kotka bywała agresywna. - W takim razie już pójdę - odpowiedział terminatorce, ruszając poza granice Terenów Klanu Rzeki. +5 EXP za akcję
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
Niewiele zmieniło się po jej ucieczce z Klanu Rzeki. Nadal jest oschła, zimna i szorstka, a także nadal ma skłonności do agresji i bicia nieważnych kłaków, którzy myślą, że będą sobie spokojnie chodzić po jej terytorium i łapać jej zwierzynę. Jednak zmieniło się jej samopoczucie względem innych kotów. Chodzi głównie o jej wcześniejszy lęk przed innymi. Teraz zdążyła przyzwyczaić się do obecności większej liczby współplemieńców, z którymi musi rywalizować o każdy kawałek jedzenia czy terytorium, które wiecznie należy patrolować, bo wszyscy czuwają tylko na jej nieuwagę. Nie jest już tak roztrzepana jak kiedyś i łatwiej przychodzi jej skupienie. O Gwiezdnyn Klanie zapomniała zupełnie, podobnie o Kodeksie Wojownika. Jak przewidywała, nie przydał jej się w późniejszym życiu. To oczywiście nie oznacza, że jest niemoralną kupą futra, o nie. Szanuje kocie zasady, jednak nie całkiem te Klanowe. Za Klanem Rzeki nie tęskni, nie hamuje się również, kiedy niechciany gość wejdzie na jej rewir, bez wahania przegryzie mu kark, jeśli będzie mieć okazję. Ha, srebrnej również zmieniło się lekko poczucie humoru, teraz potrafi używać żartów, choć niekoniecznie w dobrych sytuacjach. Dawniej tępy wyraz pyska przypomina teraz krzywy, głupi uśmiech, który tak często prezentuje swoim gościom
Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Wszystko szło już w tej chwili bardzo dobrze. Ptak nie zdołał jej wyczuć, usłyszeć czy zobaczyć, więc nie ruszał się z miejsca. Bez większego problemu udało jej się zakraść dostatecznie blisko, a kiedy znalazła się już w odpowiednim miejscu wyskoczyła w powietrze odbijając się masywnymi, mocnymi, tylnymi łapami od ziemi i wysuwając ostre pazury wystawiła przednie łapy na przód, aby dosięgnąć nimi dzięcioła. Miała na celu dobić nimi ptaka szybko zabijając, aby nawet nie zdążył poczuć bólu spowodowanego uderzeniem w głowę. Miała ogromną nadzieję, że tym razem się uda, bo co może pójść nie tak? Przecież nie wypada wrócić do obozu z pustymi łapami lub małą ilością zwierzyny, a gdyby teraz w końcu udało się jej go złapać miałaby motywację do dalszego polowania. Dawno go nie ćwiczyła i nareszcie może jej się to udać, jeśli będzie trzeba będzie zdolna do polowania i przez cały dzień.
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Pożegnała samotnika skinięciem łba, i ruszyła w drogę powrotną. Dość przytłaczające dla niej było że Nic nie upolowała, a musi się szybko zwijać do Trawiastej, by nie martwić Brzozy. Ruszyła biegiem, aż w końcu wyczerpana z sił ponownie poderwała się do biegu. Teraz co prawda wolniejszego, lecz jednak. Dyszała, biegła z rozwartą gębą. Szczęścierz jej że nikt jej nie widział, wyglądało to komicznie zapewne. Małe łapy, o jednocześnie dużych mięśniach sunęły, tnąc powietrze. Potem zwalniała i przyśpieszała na przemian. W końcu dolina zaczęła się zbliżać. Jej przyjemny zapach. Ładne niebo.
[...]
Stanęła kotka na przeciw wiatrom. Ściszyła oddech, osadziła ciężar na przednich łapach. zaczęła wąchać powietrze w poszukiwaniu zwierzyny. Sunęła powolnie do przodu, chcąc dopaść cokolwiek. By nie wyjść w klanie na darmozjada, który nic nie robi, poza flirtami, i tak zbyt częstymi. wyostrzyła wzrok, tyle ile mogła, szukając wszystkiego co popadnie. Może zdoła znaleźć chociaż najmniejszą ryjówkę. Chociaż najszczuplejszą mysz. I nawet nie myślała o króliku czy bażancie. Z jej szczęściem jest to równie możliwe, co zostanie przywódcą przez kociaka. a to było bynajmniej niemożliwe. Różowy narząd węchu pracował teraz na pełnych obrotach. Białe wibrysy drgały lekko, irytacja narastała. No cóż, w najgorszym przypadku zaniesie przynajmniej wodę starszym, lepsze to niż nic. Ale może coś upoluje? Nie wolno się poddawać!
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Kotka ma krótką sierść w kolorze intensywnie rudym, pokrytą nieco ciemniejszymi pręgami (pręgowanie tygrysie). Charakterystycznego wyglądu dodaje jej biały pyszczek oraz ciemniejszy kolor końcówek uszu. Jest nieco większa i mocniej zbudowana niż przeciętne kotki w jej wieku. Oczy ma koloru bursztynowego. Od innych kotów łatwo można ją rozpoznać patrząc na jej puchaty ogon, który nienaturalnie przekrzywia się w lewo. Od urodzenia przeszkadzał on kotce w swobodnym poruszaniu się - został jednak naprawiony przez medyka i od tego czasu funkcjonuje prawidłowo, jednak wygląda nieco inaczej niż ogony innych kotów. W dodatku zdarza się jej być nieco niezdarną, ponieważ jej rozwój przebiegał inaczej niż u przeciętnego kociaka.
Z nieco wycofanej, nieśmiałej kotki przeistoczyła się w jedną z najodważniejszych kocic w Klanie Rzeki - o ile nie w całym lesie. Nie jest może zbyt wygadana czy charyzmatyczna, ale zdecydowanie nie boi się wyrażać swojej opinii, a jej wypowiedzi są zawsze przemyślane. Przez zdecydowaną większość swojego życia na pierwszym miejscu stawiała sprawy Klanu Rzeki i jest gotowa do poświęceń, co niejednokrotnie udowodniła ratując życia współklanowiczom. Po przejściu do Starszyzny jednak przestała być na bieżąco ze sprawami Klanu, skupiając się bardziej na swojej rodzinie.
Gradowy Podmuch (KW), Bagienna Trzcina (KC), Dymne Niebo (KC), Kamienny Potok (KG), Niski Krok (GK), Lady (P/Z), Kacza Łapa (KR)
Terminatorka plan miała dobry... ale to nie zawsze wystarczało. Nie udało jej się trafić w ptaka, który jakimś cudem zorientował się w ostatniej chwili, że czyha na niego niebezpieczeństwo. Cóż, zdarza się nawet najlepszym. W każdym bądź razie jeśli kotka planowała go jeszcze dogonić, to teraz był ten moment - istniała szansa, że mimo wszystko uda jej się jeszcze złapać tego ptaszka.
Pustułcza Łapa musiała się uzbroić w cierpliwość, bowiem po pierwszych próbach znalezienia tropu zwierzyny... dalej żadnego nie znalazła. Póki co nic nie wyczuła ani niczego nie dostrzegła.
Panie dzieju, ja to już nie jednych takich przeżyłam.
Panie dzieju, nie jedno widziałam, gdy się tak tu kręciłam.
Nosiłam wdechy takich, wdechy takich, wdechy takich cnych
Nosiłam gnojów jak but głupich, tych do cna, tych do cna złych.
Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
Niewiele zmieniło się po jej ucieczce z Klanu Rzeki. Nadal jest oschła, zimna i szorstka, a także nadal ma skłonności do agresji i bicia nieważnych kłaków, którzy myślą, że będą sobie spokojnie chodzić po jej terytorium i łapać jej zwierzynę. Jednak zmieniło się jej samopoczucie względem innych kotów. Chodzi głównie o jej wcześniejszy lęk przed innymi. Teraz zdążyła przyzwyczaić się do obecności większej liczby współplemieńców, z którymi musi rywalizować o każdy kawałek jedzenia czy terytorium, które wiecznie należy patrolować, bo wszyscy czuwają tylko na jej nieuwagę. Nie jest już tak roztrzepana jak kiedyś i łatwiej przychodzi jej skupienie. O Gwiezdnyn Klanie zapomniała zupełnie, podobnie o Kodeksie Wojownika. Jak przewidywała, nie przydał jej się w późniejszym życiu. To oczywiście nie oznacza, że jest niemoralną kupą futra, o nie. Szanuje kocie zasady, jednak nie całkiem te Klanowe. Za Klanem Rzeki nie tęskni, nie hamuje się również, kiedy niechciany gość wejdzie na jej rewir, bez wahania przegryzie mu kark, jeśli będzie mieć okazję. Ha, srebrnej również zmieniło się lekko poczucie humoru, teraz potrafi używać żartów, choć niekoniecznie w dobrych sytuacjach. Dawniej tępy wyraz pyska przypomina teraz krzywy, głupi uśmiech, który tak często prezentuje swoim gościom
Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
No niestety. Kolejny raz się nie udało... gorzej jeszcze jej w życiu nie szło. Kolejna spektakularna porażka. Nie potrafi złapać nawet głupiego dzięcioła podczas, kiedy dużo młodsi terminatorzy kończą sukcesywnie treningi. Jednak pomimo tego nikt tutaj nawet nie myśli o poddawaniu się. Trening czyni mistrza, a jeśli teraz przestanie to nigdy się tego nie nuczy. Tak więc po raz kolejny ugięła łapy przenosząc ciężar na te tylne, wyrównała ogon z linią grzbietu i ściszyła oddech. W takiej postawie powędrowała do przodu idąc pod wiatr i przy okazji ukrywając się za każdym krzaczkiem czy pniem, aby nie zostać za wcześnie zauważoną. Uważała także, aby nie wdepnąć w jakiegoś śmiecia pod łapami w postaci kruchej gałązki, która mogłaby przyczynić się do jej zgody. Może tym razem pod jej duże łapy trafi coś innego niż ptaszek zwany lekarzem drzew? Miała dość serdecznie tego ptaszyska, chyba własnie dzięcioł awansował na najbardziej upierdliwego zwierzaka w mniemaniu Brzozowej Łapy. Uh, na tych całych Gwiezdnych, niech trafi się zając albo bażant. Wtedy będzie mogła spokojnie wrócić z czymś porządnym do obozu i nie wstydzić się przed Pustułką, że jest tak nierozgarnięta, żeby nie potrafić złapać czegokolwiek.