Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
Pieczarka najeżyła się cała, przestraszona. Nie miała czasu na myślenie, jej ciało podjęło reakcje pierwsze. Rzuciła się do ucieczki tak szybko jak tylko mogła. Gdyby była młodsza to pewnie by zastygła, znieruchomiała przez zagrożenie. Ale teraz była starsza, bardziej doświadczona, i mimo wszystko nie wybierała się już na Gwiezdną Skórkę. Nie zamierzała dać się zabić przypadkowemu borsukowi.
oślepienie przez poete: nieudane
atak poety: krytyczny -> 11HP
atak tchórza: udany -> 4HP
Poeta też się naprawdę starał, ale pomimo sypania piachem nie był dość szybki, by coś zrobiło to tchórzowi. Najwyraźniej jednak nie potrzebował oślepić przeciwnika by zadać mu porządną ranę. Może i nie skręcił mu karku na raz, ale zdecydowanie ugryzł dość porządnie. W zamian oberwał kopniaka w spód szyi.
Poeta: lvl: 5 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 23 | HP: 67-1-4= 62/80 | W: 54-2= 52/60
rana 1. stopnia: ugryzienie prawej przedniej łapy, krwawi; -1HP do końca walki
rana 0. stopnia: wyrwane futro z piersi
rana 0. stopnia: obicie na szyi
Ferdynand: S: 7 | Zr: 8 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 21-1-11-1= 8/35 | W: 36-2= 34/40
rana 1. stopnia: rozcięcie na boku, krwawi; -1HP do końca walki
rana 0. stopnia: wyrwane futro z boku
rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi; -1HP do końca walki
spadek HP poniżej 1/4: następna tura końcowy etap walki, obniżenie statystyk o połowę
Miał dość tego, że nie mógł go oślepić. Czy to naprawdę było aż tak trudne? Wschodzące słońce, do diabła z tymi całymi zasadami treningów!
Liczył, że więcej nie będzie potrzebować porad z treningów, bo jego następny atak będzie tym ostatnim. Zwierzak wyglądał, jakby był na emocjonalnym wykończeniu, a jego życie na włosku - naprawdę nie mógł narzekać.
Poeta ocenił swoje szanse i stwierdził, że może mu się udać.
Kocur wybił się naprawdę mocno z tylnych łap i agresywnie wyrwał do przodu, chcąc doszczętnie rozwalić tchórza. Rzucił się w kierunku jego głowy, z całej siły dążąc do tego, by pokonać przeciwnika.
Miał wyciągnięte kły i pazury. Coś musiało się udać.
Ponownie! Gwiezdni naprawdę mieli ją w swojej opiece.
Kotka natychmiastowo rzuciła się do ucieczki, ale refleks borsuka był lepszy. Widać było, że to naprawdę dorosły przeciwnik i takie koty jak Pieczarka zjadał na śniadanie. Oba biało-czarne stworzenia rzuciły się w swoją stronę i nie było jasne, kto tak naprawdę wygrał tę turę. Borsuk niestety zagrodził drogę ucieczki kotce, jednak gdy już szykował się ataku, nawet nie wyrwał jej futerka. Przeliczył się głupek.
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
Na ułamek sekundy całe życie przeleciało Pieczarce przed oczami. Nie było tam dużo, a jednak poczuła te całą gorycz, ten cały zawód względem tego jak bardzo się to wszystko nie udało. Względem tego jak bardzo chciała, by jej życie potoczyło się inaczej, by miała inne możliwości. Może Gwiezdni mieli ją w opiece. A może po prostu sobie z nią pogrywali, pokazując ścieżki, które były jej niedostępne.
A mimo to borsuk nie trafił.
Pieczarka znowu rzuciła się do ucieczki. Nie zamierzała zostawać niczyją kolacją dzisiaj. Za to zamierzała zmienić swoje życie, gdy wyjdzie z tej potyczki.
rzut na końcowy etap walki: 3 -> bez zmian
atak poety: krytyczny -> 21HP
Na tym etapie tchórz chciał się wciąż bronić, ale już nie miał szans. Gdy Poeta do niego dopadł złapał go za kark tak mocno aż coś strzeliło. Szybko ciało drobnego ssaka oklapło, przestało się ruszać, a życie zupełnie z niego uleciało.
+25 exp dla Poety
Poeta: lvl: 5 | S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 23 | HP: 62-1= 61/80 | W: 52-2= 50/60
rana 1. stopnia: ugryzienie prawej przedniej łapy, krwawi; -1HP do końca walki
rana 0. stopnia: wyrwane futro z piersi
rana 0. stopnia: obicie na szyi
Ferdynand: S: 3(7) | Zr: 4(8) | Sz: 3(6) | Zm: 2(5) | HP: 8-21-1-1= ŚMIERĆ/35 | W: 34/40
rana 1. stopnia: rozcięcie na boku, krwawi; -1HP do końca walki
rana 0. stopnia: wyrwane futro z boku
rana 1. stopnia: ugryzienie na karku, krwawi; -1HP do końca walki
spadek HP poniżej 1/4: obniżenie statystyk o połowę
rana 2. stopnia: przetrącony kark
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Jak na Zastępcę przystało, Noc patrolował i polował. Dużo. Tego dnia Poeta wspomniał mu, że planuje iść na zioła i podał mu nawet lokalizację. Normalnie kocur pewnie by się tym aż tak nie przejął ale usłyszał, ze idzie tez Pieczarka. Udał się wiec na polowanie w tamte okolice chcąc być w pobliżu, gdyby wnuczce cos groziło. Nie mógł pozwolić żeby spotkało ją to samo co Topik, co Hubę. I wtedy dotarł do niego zapach borsuka. Bez namysłu ruszył w tamtą stronę i dostrzegając drapieznika, rzucił się na niego bez namysłu, celując kłami prosto w jego szyję.
— Wiej! — krzyknął jeszcze do wnuczki. On sobie poradzi, ona powinna stad uciekać.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Poeta wiedział, co się stało. Przeczuwał. Było po prostu źle.
Tchórz rozstał rozgnieciony w jego uścisku i dobrze mu tak. Był martwy. Sztywny. Zraz będzie zimno. Dopóki kocur nie musiał borykać się z konsekwencjami ran ani krwi, nie czuł za bardzo, jak polowanie jest ciężkie. Postanowił zabrać go ze sobą, aby go później zakopać, ale widocznie ta sprawa nie była mu dana.
Ledwo co zdążył podnieść uszy, a już zaczęły go dochodzić osobliwe dźwięk i woń krwi. Nie jego krwi. Później pojawił się smród borsuka, później coś jeszcze gorszego; wrzaski.
Poeta wpadł po drodze na Pieczarkę i po dostaniu rozkazu, by sprowadzili pomoc, natychmiast ruszył za nią. Była ranna. Jakoś się wytłumaczy, że zwiał. Nie był wojownikiem i Noc na pewno kazałby mu wrócić, skoro jest jedynym medykiem.
Jego serce dudniło.
Noc. Noc. Noc.
//zt.
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerzetomałomnietobawi ktosięśmiejetensięśmiejeostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawszebędągadać,toniemaznaczenia wierzmi,mamsezondoświadczenia. hejter,hejter,kogomytumamy? jestemniewielki,aletyjesteśmały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
ucieczka Pieczarki -> udana! (poza walką)
atak Nocy -> krytyczny! -> 20HP!
atak borsuka -> krytyczny! -> 6HP!
Nie ma co. Walka pomiędzy dwoma doświadczonymi wojownikami to nie przelewki.
Pieczarka bez trudu uciekła z miejsca akcji - na dodatek, uciekła bez ran! - gdy na jej miejsce pojawił się zastępca Klanu Rzeki. Syn Skrzącego Słowa natychmiast odwrócił uwagę przeciwnika od wnuczki i wpakował się w niego z niemałą siłą - naprawdę nie małą, bo biedak tak mocno oberwał w szyję, że z okolic jego gardła natychmiast zaczęła cieknąć krew. Było jej dużo; naprawdę, była to poważna rana. Gdy borsuk atakował, widocznie wybiło go to z rytmu, bo, no cóż, zostawił po sobie soczyste ugryzienie, ale nic większego.
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Borsuka udało się spacyfikować na tyle, że Pieczarka uciekła bez problemu. Drapieżnik był problemem jedynie Nocnego Szkwału, a dla niego taki problem to nie problem. Chcąc ułatwić sobie robotę, zamachnął się potężnie łapą w kierunku borsuczych ślepi. Uszkodzić pazurami, to byl cel.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
atak Nocy -> krytyczny! -> 30HP!
atak borsuka -> udany -> 9HP
Borsuk musiał być naprawdę zaskoczony z siły swojego przeciwnika. Widząc Noc, z pewnością myślą, że jest to zaledwie kolejny apetyczny kąsek na śniadanie. A tu taka niespodzianka. Borsuk na razie przegrywał i to tak ostro, że naprawdę mógł zacząć się bać o swoje życie. Wielka włochata kulka charknęła z frustracji, że Gwiezdni nie stali po jej stronie.
Gdy Nocny Szkwał nacierał, należało się go bać. Bez najmniejszego trudu dopiął swego, praktycznie wyrywając gałki oczne borsukowi. Choć jego ślepia ostały się w jednym miejscu, były tak poranione i było wokół nich tyle krwi, że na pewno nic już nie widział. Walczył więc praktycznie na ślepo - ponownie ułatwiając zadanie kocurowi. Zwierzak ryknął przeraźliwe, rozdzierając mu nos od lewego oka, do początku prawego policzka. Tylko trochę pobolało, nic poza tym.
Borsuk Maciek: S: 19 (25) | Zr: 9 (12) | Sz: 5 (7) | Zm: 6 (8) | HP: 70-30-5=35/90| W: 50-3=47/60
» zranienie oczu! -2 do celności!
» spadek HP do połowy, obniżenie statystyk o 1/4
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na szyi (w pierwszej turze -5HP, w następnych -3HP)
» rana 3. stopnia: głębokie ugryzienie na szyi (w pierwszej turze -8HP, w następnych -5HP)
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Atak był lepszy, niż udany, co do tego nie było wątpliwości. Został jeden albo dwa ataki i borsuk padnie. Kopiując taktykę drapieżnika i uprzednio pospiesznie ocierając krew z własnego nosa, wycelował pazurami prosto w pysk borsuka celując, No właśnie, w jego nos. Jeśli się uda, to same obrażenia pyska spowodują smierć.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Noc... No cóż. Był silny.
Czy się spodziewał, że jest aż tak silny? Chyba nie. Raczej nie. Nie powinien być aż taki silny, a tu proszę, jednak był.
Podczas gdy borsuk starał się dojść do siebie po poważnym ataku i ogarnąć się po tym, jak wizję przysłoniła mu krew, Noc nie próżnował ani sekundki. Dostał perfekcyjną okazję, by zaatakować, i doskonale z tego skorzystał. Kocur może nie rozciął mu nosa, jak chciał, ponieważ zwierzak akurat obrócił się łbem idealnie, by dać kocurowi łatwy dostęp do mózgu zwierzaka. Pazury zastępcy bez problemu wyminęły twarde części czaszki, a gdy chlasnął ostatni raz na borsuka, przeciwnik nie zdążył nawet wrzasnąć.
Borsuk Maciek: S: 19 (25) | Zr: 9 (12) | Sz: 5 (7) | Zm: 6 (8) | HP: 35-3-8-32=ŚMIERĆ/90| W: 47/60
» zranienie oczu! -2 do celności!
» spadek HP do połowy, obniżenie statystyk o 1/4
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie na szyi (w pierwszej turze -5HP, w następnych -3HP)
» rana 3. stopnia: głębokie ugryzienie na szyi (w pierwszej turze -8HP, w następnych -5HP)
» rana 3. stopnia: głębokie, rozległe i poważne rozcięcia w mózgu (w pierwszej turze -8HP, w następnych -5HP)
+10EXP dla Pieczarkowej Łapy +165EXP dla Nocnego Szkwału
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
Pieczarka posłuchała dziadka gdy tylko ten się pojawił. Poleciała od razu, odnajdując po drodze Poete i przekazując mu informacje. Zanim jednak dotarli do obozu zdążyli wpaść na inny patrol, który zdecydował się pomóc zastępcy.
Pieczarka prowadzila ten patrol w kierunku dziadzia, ale coś się w niej zmieniło. Tak, była zmartwiona. Ale była też zawzięta. Nie powinna atakować borsuka, a jednak. Gdy zobaczyła dziadka w walce krew się w niej zagotowała. Skoczyła na zwierzę, zamierzając wbić mu się w udo, by dziadek miał łatwiej w dobiciu przeciwnika.
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Tak jak przewidywał, borsuk nie był dla niego problemem. Po ranie na nosie zapewne pozostanie ślad, ale to niska cena w porównaniu do potencjalnego życia Pieczarki. Jakie więc było jego zdziwienie, gdy wnuczka rzuciła się na martwego już borsuka. Noc stanął oniemiały, ponownie ocierając cieknącą z nosa krew.
— Co ty tu robisz? Pieczarko, słońce, nic ci nie jest? — zapytał zmartwiony, podchodząc do kotki. Był umorusany we krwi więc nie chciał się do niej za bardzo zbliżać, ale był to instynkt, który brał nad nim górę.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
Pieczarka zorientowała się za późno, że już było po sprawie. Poczuła ciarki żenady gdy dziadzio się do niej zwrócił.
- Chciałam pomóc - powiedziała prosto, wstając z borsuka. Popatrzyła na dziadka z wyraźnym niezadowoleniem na pysku. Nie było to niezadowolenie skierowane w jego stronę, raczej w stronę ogólnego świata. A potem popatrzyła w bok. - Poeta nie chce mnie na terminatora. Wojownikiem wciąż nie umiem być. Chciałam się do czegoś przydać.
W tych słowach był gniew. Gniew jakiego nigdy po Pieczarce nie była widać, którego nigdy nie wyrażała. Gniew który czuła od bardzo dawna. Gniew na siebie, gniew na innych, gniew na świat. Ale w tej chwili gniew koncentrował się na jednej konkretnej osobie. Jej wzrok powędrował w kierunku obozu, do którego uciekł Poeta z podwiniętym ogonem. Wspaniały pan medyk. Ten który był oh jakże cenny, oh jak bardzo nie mógł umrzeć bo co wtedy klan pocznie bez niego?
- Czy to rozsądne, że nasz medyk nikogo nie chce uczyć? - wyrwało się Pieczarce. Od razu tego jednak pożałowała. Zerknęła na dziadka, cała spięta, obawiając się jego reakcji.
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Jestem od tego żeby pomagać tobie. Nigdy, ale to nigdy nie ryzykuj dla mnie zdrowia, dobrze? Zawsze sobie jakoś poradzę, a nie chcę żeby tobie się cokolwiek stało. - poprosił. Był zły że przyszła i się naraziła, on był od tego żeby pomagać rodzinie, klanowi, wszystkim. Nie było potrzeby żeby się o niego martwić. Mimo wszystko, doceniał to jednak i nie potrafił się na wnuczkę złościć za to, że się martwiła. Z kociąt Topik została tylko ona i Okoń. Chciał mieć z nimi jak najlepsze relacje. Szczególnie po jej kolejnych słowach.
Zmarkotniał.
To nie było odpowiedzialne ani rozsądne, oczywiście że nie. I rozmawiał z Poetą na ten temat już wiele razy, planował i kolejny. Teraz jednak, być może, podsunie mu pod nos odpowiedniego kandydata, skoro sam nie potrafi żadnego znaleźć. Choć Pieczarka nie mogła tego wiedzieć, Zastępcę i Medyka łączyła teraz relacja... nieco bliższa, niż profesjonalna. Noc nie zamierzał tego wykorzystywać, ale fakt był taki, że klan potrzebował terminatora Medyka, a Pieczarka były jedynym kotem, o którym kocur wiedział, że chce się tego zadania podjąć.
- Porozmawiam z nim, Słońce. Chodźmy. - odpowiedział jedynie. Czuł, że nie powinien mówić źle o Poecie, nie do swojej wnuczki, więc uznał że lepszym sposobem będzie po prostu ucięcie tematu. I tak musiał się udać do Królikarni.
zt
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Dość sporych rozmiarów, puchata kulka i o ile masywności nie można jej odmówić, tak wzrostem się raczej nie wyróżnia, nie góruje ponad resztą kociąt, ale do najmniejszych również nie należy. Porasta ją gęste, długie czarne futerko. Jest ono pozbawione pręg, ale z racji, że jest dymne, ma prześwity, które mogą je na pierwszy rzut oka przypominać - tak zwane ghost markingi. Na tle czerni, z trudem, ale idzie się dopatrzeć dwóch szaroniebieskich ślepi. Tym co wyróżnia kotkę najbardziej są dodatkowe palce na obu przednich łapkach, co sprawia, że wydają się one masywniejsze w porównaniu z tymi tylnymi.
Łabędź to typ małej, idealnej księżniczki, która przykłada dużo uwagi do swojego wyglądu. Boi się brudu i unika wszystkiego co może zniszczyć jej idealnie ułożone futerko. Mimo posiadania rzecznej krwi, nie lubi wody, bo przecież do mokrego futra wszystko się przykleja. Równie mocno co brudu, boi się wszelkiego rodzaju robactwa, czy to latającego, czy pełzającego. Brońcie Gwiezdni, żeby dowiedziała się o istnieniu skaczących koników polnych.
Do innych kotów jest nastawiona raczej pozytywnie (a przynajmniej ona tak uważa). Czasem zdarza jej się dawać im rady odnośnie pielęgnacji futra, jeśli dostrzeże ona, że jej rozmówca o nie nie dba. Ma też tendencje do pobłażliwego traktowania innych, bo przecież jej dziadek jest zastępcą, a ona sama została nazwana po samym Łabędziej Gwieździe - przywódcy ich Klanu, a no i mama to siostra byłej przywódczyni Klanu Gromu. Reszta kotów przy niej to tylko pionki, których nie czeka tak świetlana przyszłość jak ją.
Nic nie zapowiadało dzisiejszej katastrofy. Kociak obudził się w środku nocy i zaraz potem skierował łapki w stronę wyjścia z Chruśniaka w wiadomym celu. Miała znaleźć ustronne miejsce i szybko wrócić spowrotem do matczynego boku. Nic czego nie robiła już wcześniej.
Tym razem miało być jednak inaczej. Z dość bliska rozległo się pohukiwanie sowy. Łabędź zamarła. Śnieżny Płatek opowiadała jej, że sowy polują na bezbronne kocięta. Ona była bezbronnym kocięciem! Z paniką zaczęła rozglądać się dookoła, aż nie rozległo się kolejne pohukiwanie. Mogła przysiąść, że usłyszała je bliżej niż wcześniej. Gdy dźwięk rozległ się poraz kolejny z piskiem rzuciła się do biegu na oślep. Wyparowała z obozu, nie za bardzo rejestrując to co właśnie zrobiła. Biegła i biegła, potykając się o śnieżne zaspy, nawet nie myśląc o zatrzymaniu się i logicznym podejściu do sprawy.
Gdy w końcu się zatrzymała, zdała sobie sprawę z tego, że nie ma bladego pojęcia gdzie jest. Wszystko wyglądało tak samo - biało. Drzewa wyglądały identycznie, rzucały długie cienie na ziemię, tworząc tym samym różne, przerażające kształty. Kotka skuliła się przy jakimś kamieniu.- H-halo?!-Zawołała, po chwili jednak zamykając pyszczek. Patrol nie będzie przechodził w środku nocy, a krzycząc może przywołać sowę. Zaczęła się trząść, nie próbując powstrzymać szlochu. Była przerażona i wychłodzona i nie wiedziała gdzie jest!