Logo Artemidy
Paprociowe Pło
#91
Poszukiwania Bagiennej Trzciny trwały niemalże cały czas. Był to powód, dla którego ciężko ją było złapać w Obozie, poza nim również, bo codziennie chodziła gdzie indziej. Nie miała stałych miejscówek, starała się szukać jakichkolwiek poszlak równomiernie po okolicznych terenach, co oczywiście wychodziło jej raz lepiej raz gorzej. Tego dnia miała już za sobą patrol i polowanie i mogła całkowicie poświęcić się temu zadaniu. Łaziła więc między wysokimi paprociami, wytężając wszystkie zmysły i próbując namierzyć cokolwiek, choć po tylu księżycach już sama nie bardzo wiedziała, czego szuka. Czy wyczucie charakterystycznych zapachów, których szukała, było jeszcze w ogóle możliwe po takim czasie? Zdawała sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie nie - ale to nie sprawiało, że przestawała szukać. Musiała chociaż próbować. Musiała mieć chociaż to zajęcie, żeby już do reszty nie zwiariować.

/Wiewiór.
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
LVL 5 125 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
Wiewiór tego dnia miał wyjątkowo ochotę na ryby. Chciał więc się udać i złowić kilka pokrytymi łuskami kreatur, ale uznał, że uda się trasą wycieczkową, przez Świerczynę, a następnie Paprociowe Pło. Szedł więc przed siebie dziarskim krokiem, doskonale wiedząc, gdzie zmierza, kiedy wyczuł zapach kogoś z klanu Cienia. Nie był do końca pewny, czy dobrze rozpoznaje, dlatego też zdecydował się poczekać, aż woń się nasili, aż jej właściciel się zbliży, a w międzyczasie zaczął sobie ostrzyć pazury o pobliskie drzewo. Tak dla zabicia czasu. Chyba że wojowniczka w ogóle pojdzie w drugą stronę, a zapach razem z nią. Wówczas kocur się zastanowi nad tym, czy przełożyć rybki na później, czy może jednak upewnić się, czy dobrze dopasował kota do mgiełki zapachowej, jaką wytwarzał.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
W pewnym momencie do nozdrzy szylkretki dotarła woń kocura. Znajomy zapach, choć niestety nie ten, którego szukała - to by było zbyt piękne. Dlaczego postanowiła mimo to za nim podążyć? Cóż, Bagienna Trzcina miała swoje pewne obsesje. Jedne silniejsze, inne słabsze. Często jednak wydawało jej się, że ktoś ją obserwuje, że ktoś ją śledzi, że chce podejrzeć, co robi i wykorzystać to przeciwko niej. Gdy spotykała inne klanowe koty na terenach i widziała, że te polują lub idą na patrol wzdłuż granicy, zostawiła je w spokoju. Teraz jednak nie widziała, co znajomy jej kot robi i postanowiła to sprawdzić.
Gdy się zbliżyła, dostrzegła Zastępcę... ostrzącego sobie pazury. Nie było to coś, co koty często robiły na terenach, dlatego żółtooka nabrała podejrzeń. Zatrzymała się jak wryta w bezpiecznej odległości od Wiewiórczego Ogona. - Czekasz na kogoś? - zapytała chłodno, pomijając jakiekolwiek przywitania. Nie było czasu na pogaduszki o niczym. Musiała się dowiedzieć, co takiego knuje rudy i czy aby na pewno jej nie obserwuje z ukrycia...
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
LVL 5 125 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
Z daleka zapach Bagiennej Trzciny w jakiś sposób kojarzył się rudzielcowi z zapachem Krogulec, dlatego też oczekiwał, aż ta się do niego zbliży, by mógł rozwiać swoje wątpliwości i tak też się stało. Kocica podeszła do rudzielca, co prawda na bezpieczną odległość, jednak to wystarczyło, by ten mógł zauważyć, iż wojowniczka nie jest tym, kim się spodziewał. Nie była jego ukochaną.
- Ależ skąd. Często spaceruję po terenach dla rozrywki i teraz nie jest inaczej. Postanowiłem jednak zrobić małą przerwę, by naostrzyć pazury - odpowiedział, przejeżdżając łapą wzdłuż kory drzewa, pozostawiając na niej dobrze widoczne ślady. - A ty? Oczekujesz tutaj kogoś? - zapytał, ignorując chłodny ton kocicy. Może brzmiała tak dlatego, że sama na kogoś czekała i się zawiodła, że okazało się, iż jedynym kotem w pobliżu był syn Świerkowej Igły? No... nie było to niemożliwe. Zresztą, kotki były nieprzewidywalne.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
- Nie - odpowiedziała krótko, znowu używając oziębłego tonu. Szukam kogoś. Szukała tak jak każdego dnia, a często nawet i w nocy. Nie tylko fizycznie w nocy, ale w snach, które czasami miewała. Tego jednak nie mogła powiedzieć wprost. Otwieranie się przed obcym? Zdecydowanie odpada. Jednak skoro kocur powiedział, że często udaje się na wędrówki... może będzie miał jakiekolwiek informacje? Może okaże się choć trochę przydatny? - Często spotykasz koty spoza Cienia - zapytała, choć jej wypowiedź zabrzmiała bardziej jak zdanie twierdzące. Wpatrywała się jednak w pysk kocura, ewidentnie oczekując odpowiedzi. Cały czas rozmawiała z nim z bezpiecznej odległości.
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
LVL 5 125 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
- W takim razie cóż sprawiło, że znajdujesz się tutaj całkiem sama? Również spacerujesz? - zapytał, chcąc jakoś podtrzymać rozmowę, aby nie nastała między nimi taka niezręczna cisza. W końcu kocur nie mógł wiedzieć, że Bagienna Trzcina mogła nie chcieć o tym rozmawiać, czy coś w tym stylu niby skąd? Był kocurem i jego umiejętność domyślania się była na poziomie właściwie zerowym, więc... no cóż.
- Raczej sporadycznie. Przeważnie są to raczej patrole i nie rozmawiam z nimi za dużo - oznajmił, zgadując iż pomimo tonu raczej na to niewskazującego, czarno-ruda chciała zadać pytanie. Kocurowi zdarzało się spotykać koty z innych klanów, jednak zazwyczaj były to jedynie patrole, które pytał o to, czy mają jakieś ważne wieści do przekazania i jeżeli nie, szedł dalej. Nie zatrzymywał się na żadne pogawędki, ani nic, bo nie widział w tym sensu.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
- Tak - kolejna lakoniczna odpowiedź. Ktoś kiedyś dobrze nauczył Bagienną Trzcinę tego, żeby otwierała pysk tylko jeśli to konieczne niezbędne. Odpowiedziała na pytanie? Odpowiedziała. To przecież wystarczy. Przez chwilę panowała więc niezręczna cisza. Ta sytuacja raczej nie była spowodowana tym, że Wiewiórczy Ogon nie należał do zbytnio domyślnych kotów. Winne było tu raczej zachowanie samej szylkretki.
Mimo wszystko wojowniczka kontynuowała rozmowę, licząc na to, że może uda się wyciągnąć z Zastępcy jakąś przydatną informację. Albo strzępek informacji. Okruszek. Cokolwiek, czego mogłaby się desperacko chwycić. - Śliski Brzeg. Poranny Szron. Ich widziałeś - znowu niezbyt pytający ton. O Pokruszonego nie pytała bo... bo ich relacja zawsze była trochę tematem tabu. Kociąt nie mogła ukrywać, więc i tak wszyscy wiedzieli, czyją jest matką i pytanie o Ślizg i Szrona było zdecydowanie bezpieczniejszą opcją. Czekając na odpowiedź mierzyła kocura niezbyt przyjaznym spojrzeniem.
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
LVL 5 125 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
- Mhm - odpowiedział, nie trudząc się już na dalsze ciągniecie konwersacji. Skoro Bagienna Trzcina nie wykazywała nawet najmniejszych chęci by jakoś pociągnąć temat zarzucony przez rudzielca, to proszę bardzo. Niech zacznie coś, co jej pasuje, on się dostosuje, chyba że będzie to coś nieprzyjemnego.
No i w sumie to było. Na samo brzmienie tego imienia... Poranny Szron, Wiewiór czuł, jak sierść na jego szyi się jeży. Nie słyszał o kocurze od tak dawna. Od tak dawna nie musiał się z jego powodu denerwować. Był... był szczęśliwy, że ten zniknął. Nie musiał się obawiać, że Krogulec odejdzie do tej srebrzystej kupy kości, że go zostawi, chociaż ostatecznie i tak ich relacja nie potoczyła się tak, jak powinna. NO ALE przynajmniej nie było tego mysiego móżdżka. Jakiś plus.
- Nie. Już od dawna ich nie widziałem - odparł, chowając radość. Śliskiego Brzegu nie znał, byla mu obojętna. Wiedział, że nie powinien okazywać radości w tej chwili. Co by nie było, rudo-czarna była ich matką i się martwiła. Rozumiał to i szanował, dlatego też starał się zachować powagę. - Złapałaś ostatnio jakiś ich trop?
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
Dobrze, że Wiewiórczy Ogon miał na tyle rozumu, żeby nie wypowiadać na głos swoich myśli o Porannym Szronie przy jego rodzonej matce. Mogłoby się to skończyć bardzo źle. Skoro jednak postawił na neutralną komunikację, Bagno zachowała spokój.
Zastrzygła uszami słysząc pytanie kocura i przez chwilę zastanawiała się, co powienna odpowiedzieć. Czy było podchwytliwe? Jeśli odpowie, że tak, będzie to oznaczało, że jest na tyle nieumiejętna, że mimo wyczuwalnego śladu nie potrafi odnaleźć własnych dzieci. Jeśli odpowie, że nie, przekaże Zastępcy informacje, że mimo poszukiwań nie potrafi niczego znaleźć. Nie ma dobrych odpowiedzi tutaj. Nie ma możliwości uniknięcia tematu, powiedzenia czegoś pośredniego. Mogła co prawda uciec, ale miała do czynienia z Zastępcą, czyli kimś, kto ma bliski kontakt z Wężową Gwiazdą... ucieczka mogłaby więc nie być zbyt dobrą opcją.
- Nie - odparła cicho, choć znajdujący się obok kocur powinien bez problemu usłyszeć jej odpowiedź. Nagle przypomniało jej się, że przecież Wiewiórczy Ogon również ma jakieś potomstwo. - Ty. Masz wszystkie kociaki? - zapytała więc zupełnie niespodziewanie. Nie to, żeby martwiła się o dzieci jakiegoś obcego kocura. Ale gdyby usłyszała, że ktoś inny również stracił swoje kociaki w jakiś sposób... cóż, może przyniosło by jej to chociaż chwilowe pocieszenie. Choć zdecydowanie marne.
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
LVL 5 125 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Pytałaś jakichś samotników? Może ich wywiało na Osiedle - odparł. Nie zależało mu na tym, żeby ta niebiesko-biała przybłęda się znalazła, ani tym bardziej żeby wrócił do klanu, ale skoro już podjął się próby podjęcia tematu, to spróbuje jakoś Bagienniej Trzcinie pomóc. Liczył na to, że i tak nic to nie da, że Poranny Szron przepadł jak kamień w wodę, aczkolwiek nie zamierzał o tym mówić głośno. O nienawiści do niego wiedziała tylko Krogulec i lepiej żeby tak pozostało.
- Mam - odparł, lekko zdziwiony pytaniem. - Od niedawna. Pies zniknęła nim skończyła sześć księżyców. Niedawno wróciła. Cała dwunastka jest w klanie - dodał. Wiedział, jakie to uczucie stracić dziecko, martwić się o nie, szukać całymi dniami. Psina co prawda była wtedy o wiele bardziej zagrożona niż ta dwójka, aczkolwiek kocur rozumiał jej troskę. Sam będzie traktował swoje kocięta tak, jakby nigdy nie dorosły zapewne do końca życia, bo... po prostu w jego oczach nadal są tymi małymi, paroksiężycowymi, nieporadnymi szkrabami. Cóż mógł zrobić.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiewiórczy Ogon wspomniał o Samotnikach. Bagno co prawda nie spotykała ich zbyt często ale... kocur miał rację. Powinna szukać kotów spoza Czterech Klanów, skoro na terenach klanowych już od dawna nie mogła wyczuć znajomych zapachów. Na chwilę w żółtych oczach pojawiła się mała iskierka, która jednak bardzo szybko zniknęła i jeśli pręgowany nie patrzył akurat w mordkę szylkretki to nie był w stanie tego zauważyć. - Jeszcze nie. Znasz jakiś? - bo ona nie znała, a gdyby się udało czegoś dowiedzieć o nich to zdobywanie informacji na pewno byłoby łatwiejsze...
Przygryzła dolną wargę gdy Zastępca oznajmił jej, że ma dwanaście kociąt w klanie. Zabolało. Tyle kotów to... to niczym połowa klanu, a ona nie dość, że nigdy nie miała zbyt wiele bliskich to jeszcze wszystkich ich straciła. Gdyby Wiewiórczy Ogon opowiedział jej o stracie swoich kociaków, poczułaby się lepiej. Nie życzyła mu źle, ale byłoby jej odrobinę bardziej komfortowo gdyby wiedziała, że nie tylko jej zdarzają się takie nieszczęścia, że nie tylko ona jest na tyle beznadziejna, żeby zepsuć wszystko to, co ma. Nie odpowiedziała na słowa kocura, bo i nie miała nic do powiedzenia. Spuściła łeb i wbiła spojrzenie w swoje przednie łapy i niemalże natychmiast poczuła do nich obrzydzenie. Nienawidziła swojego kolorowego futerka, nienawidziła wyglądu ptasiej sraki, nienawidziła siebie. Zacisnęła powieki gdy poczuła, że robi jej się niedobrze.
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
LVL 5 125 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie znam - odparł, zapewne zawodząc tym samym Bagienną Trzcinę. Niestety, ale nie pałętał się po Ziemiach Niczyich i nie miał znajomych wśród samotników. Zresztą, brzydził się ich i nie chciałby mieć z takimi kotami nic do czynienia, jednak zdawał sobie sprawę z tego, że dla pstrokatej kocicy ich pomoc jest ostatnią deską ratunku, po którą on sam zapewne by sięgnął, będąc w podobnej sytuacji. Zapomniał już nawet o istnieniu Bystrej, która to niegdyś dała mu miłosną poradę odnośnie Krogulec. Była to jednak sytuacja jednorazowa i od tamtej pory Wiewiórczy Ogon z wygnańcami i innymi samotnikami, czy pieszczochami nie obcował.
- Coś się stało? - zapytał, widząc jak kocica mruży oczy. - Może lepiej wróć do obozu, skoro źle się czujesz - zaproponował, domyślając się, iż kocica poszukiwała swoich dzieci już od dłuższego czasu i najzwyczajniej w świecie opadała z sił. Nie było to nic dziwnego, każdy kiedyś potrzebował odpoczynku, a jeśli ona się zahartowywała, to... cóż, pojawiały się pierwsze tego oznaki.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie znał żadnego Samotnika. No cóż, takiej pomocy więc tu nie uzyska, bywa. W sumie nie dziwiła się Wiewiórczemu Ogonowi. Po co miałby się zadawać z jakimiś przybłędami, skoro miał całą rodzinę w klanie, w dodatku był Zastępcą...
Kocur dostrzegł jej chwilowo gorszy stan - no tak, ciężko było nie zauważyć takiej zmiany, skoro stał bezpośrednio obok niej i nie było tu ani żadnego innego kota, ani żadnej innej akcji, na której mógłby się skupić. Jego reakcja była oczywiście prawidłowa i każdy normalny kot by ją docenił, ale psychika szylkretki dawno już przekroczyła wszelkie możliwe normy. W reakcji na słowa pręgowanego podniosła nagle łeb. - Nie jestem taka słaba - mruknęła tylko, niezbyt przyjaznym tonem. Oczywiście odebrała wypowiedź Zastępcy jak obrazę. Nie wierzył w jej możliwości? Sugerował, że jest s ł a b a i wymaga leczenia Medyka? Żółtooka posłała Wiewiórczemu Ogonowi spojrzenie spode łba, jednocześnie wykrzywiając mordkę w grymasie.
I am cold, can you hear
I will fly, with no hope, no fear
And the ground, taunts my wings
Plummet as I sing, plummet as I sing
LVL 5 125 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie powiedziałem, że jesteś słaba - odparł. Nie podobał mu się ton, w jakim odpowiedziała mu szylkretowa kocica. Przecież nie chciał źle, po prostu nie chciał, żeby zaraz mu tutaj zasłabła, czy coś w tym stylu, a ona odwdzięcza się w taki sposób?
Wiewiórczy Ogon zastanawiał się przez chwilę, o czym jeszcze mógłby porozmawiać z Bagienną Trzciną, jednak doszedł do wniosku, że raczej o niczym. Wojowniczka nie należała do zbyt rozmownych, podobnie zresztą jak rudzielec, więc nic tu po nim.
- Powodzenia w dalszych poszukiwaniach - rzekł jedynie nieco oschle, po czym ruszył z powrotem w kierunku obozu. Starczy tego spacerku na dziś.

zt dzięki za sesję
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pora Nowych Liści.
Nareszcie już na dobre pozostała w czterech klanach, obdarowywując każde z nich swoim pięknem świeżej i pachnącej zieleni. Wszystko zdąrzyło się już wybudzić z zimy, a to oznaczało wspaniały czas dla Ciemnej Toni, która za tą porą chyba najbardziej przepadała.
Wychodząc wcześnie rano, długowłosej kocicy nigdzie się nie śpieszyło. Jasne, nie wyszła z obozu bez wcześniejszego ułożenia aksamitnie czarnego futra i bez żadnego powodu. Mianowicie postanowiła przejść się na krótki spacer i przy okazji zapolować, co już raczej należało do codziennej porannej rutyny, ale to pod sam koniec wycieczki. Z tego otóż powodu krótkie, acz masywne łapy poprowadziły smolistą wojowniczkę nad jezioro, nazwane przez koty Księżycowym, a droga prowadziła ją tuż przez Paprociowe Pło. Trzeba było przyznać, że widoki ponownie wyrastających paproci, rozpoczynających swój lot owadów i przede wszystkim wyrastających spośród trawy niewielkich kwiatów, tworzyły cudowny krajobraz, na co córka Świerkowej Igły uśmiechnęła się pod nosem.
Docierając do wyznaczonego celu, Ciemna przysiadła na zimnej i wilgotnej ziemi, wlepiając wzrok w tafle wody. Po rozmowie z Olchowym Szeptem, tak jak mu obiecała, że udowodni innym, że są w wielkim błędzie uważając ją za słabą; zmieniła zasady panujące na jej treningach. Stała się bardziej wymagająca i oschlejsza, ale w środku czuła się z tym gorzej niż wcześniej. Może i dzięki temu wyszkoli ich znacznie lepiej, jednakże ciężko jej było się całkowicie na to przestawić. Może to tylko kwestia czasu?
Słońce już zaczynało przedzierać się przez powoli zabarwiające się na zielony kolor drzewa i przyjemnie grzać, na co z ciemnego pyska wydało się ciche mruczenie. Śmiało można było powiedzieć, że kocica należała do ciepłolubnych i kotów najchętniej siedzących tylko i wyłącznie na słońcu, choć nie da się ukryć, że i ona lubi czasem przysiąść gdzieś w cieniu. Kładąc ogon wzdłuż ciała, nachyliła się nad krystalicznym bajorkiem i poczęła z niego pić.

//Olcha
LVL 5 255 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości