Logo Artemidy
Paprociowe Pło
Słońce grzało przyjemnie, a delikatny wiatr muskał rude futro Cienistego zastępcy, gdy ten zastanawiał się, czy wejść do wody w Księżycowym Jeziorze… czy nie wejść. W końcu jednak podjął decyzję i zaczął się zanurzać. Jego gęste futro od razu zaczęło obficie nasiąkać wodą, ale kocur postanowił nie wchodzić zbyt głęboko i podjął próbę pływania, jak jeszcze był dość płytko… co było dość interesujące. Jeszcze bardziej interesującym był zaś fakt, że rudy zaczął machać łapami na boki, co szybko poskutkowało tym, że zaczął po prostu… iść na dno, opadać, a woda zaczynała wdzierać się do jego nosa i oczu. Miał jednak to szczęście, że do dna nie było daleko i zaraz po prostu uderzył łapami w miękkie podłoże.

Wiewiórczy Ogon: S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 65-2=63/65
» wykorzystane przerzuty: 0/6
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Machanie łapami na boki nie było najlepszym pomysłem, o czym rudzielec przekonał się dość szybko, gdyż najzwyczajniej w świecie zaczął tonąć. Na szczęście szybko wyprostował łapy i dotknął nimi dna, przez co uniknął zachłyśnięcia się. Jak na pierwszy raz, mogło być gorzej. Spróbował więc innej taktyki. Ponownie odbił się od dna, nie idąc nigdzie dalej, przez co woda nadal była dość płytka. Pilnował, by głowę cały czas trzymać nad taflą wody - nie mógł pozwolić na jej zanurzenie, po czym... zaczął machać łapami, ale nie tak jak poprzednio, na boki. Tym razem starał się machać przed sobą, tak jakby biegł. Bo w sumie pływanie to takie chodzenie po wodzie. Że też wcześniej na to nie wpadł!
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieco wody wdarło się do nosa i oczu kocura, co na pewno było nieprzyjemne, ale lekkie podtopienie nie zniechęciło Cienistego zastępcy, który już po chwili podjął kolejną próbę. Tym razem jednak, zamiast machać łapami na boki, to zaczął w pewnym sensie biec, tylko że pod wodą… i to działało o wiele lepiej, nawet jeżeli na razie wychodziło kocurowi bardzo koślawo. Przynajmniej tyle, że teraz nie szedł na dno. Płynął… mniej więcej przed siebie, bowiem z racji swojego braku doświadczenia nie miał nad tym całkowitej kontroli, ale jednak. Parę razy mu też wleciało nieco wody do pyska, ale nie było tak źle.

Wiewiórczy Ogon: S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 63-30=60/65
» wykorzystane przerzuty: 0/6
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Imitacja biegu pod wodą okazała się być strzałem w dziesiątkę. Kocur już się nie podtapiał, a był w stanie płynąć, przynajmniej trochę. Parę razy woda naleciała mu do pyska, ale było zdecydowanie lepiej, niż jeszcze parę uderzeń serca temu. Próbował pomyśleć, co jeszcze może wpłynąć na jego poruszanie po wodzie. Zatrzymał się, by ponownie odbić się od dna i tak jak poprzednio, machać łapami tak, jakby biegał pod wodą, jednak tym razem próbował też do tego dorzucić ogon. Za pomocą części ciała, od której uzyskał imię, starał się jakoś utrzymać równowagę, starał się pozostać na jednym poziomie, by woda mu już nigdzie nie napływała.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po krótkim odpoczynku i przemyśleniu strategii Wiewiórczy Ogon zdecydował się dodać do tych swoich manewrów, hehe, ogon i okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Podobnie jak w codziennym życiu, również i w wodzie ogon stanowił przeciwwagę dla ułożenia łap. Oczywiście rudy potrzebował chwili, by to ogarnąć, ale po pewnym czasie był w stanie płynąć w pożądanym kierunku w linii prostej. W pewnej chwili jednak… dotknął tylną łapą czegoś obślizgłego, blisko dna Księżycowego Jeziora.

Wiewiórczy Ogon: S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 60-3=57/65
» wykorzystane przerzuty: 0/6
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dodanie do tego wszystkiego ogona okazało się być dokładnie tym, czego cały czas brakowało rudzielcowi. Okazało się, iż pływanie jest bardziej podobne do chodzenia, niż mogłoby się wydawać. Ogon również grał tutaj bardzo istotną rolę i bez niego ciężko jest cokolwiek zrobić. Interesujące. Oczywiście, nikt nie rodzi się mistrzem, toteż rudzielec potrzebował paru uderzeń serca by zrozumieć, iż wszystko robi jak należy. Kiedy jednak już wszystko do niego dotarło, udało mu się dopłynąć tam gdzie chciał, bez żadnego zachłyśnięcia się, czy bez bliższego spotkania z wodą, z tą częścią ciała, z którą akurat tego nie chciał.
Nie mogło być jednak aż tak dobrze, prawda? Gdy kocur poczuł, jak dotyka łapą coś ohydnego, coś obślizgłego, natychmiast spróbował odpłynąć kawałek dalej, bliżej brzegu, by tam na spokojnie móc postawić łapy na dnie, bez obaw że się utopi. Cały czas machał łapami tak, jakby biegł i trzymał ogon w taki sposób, aby skierować się w wybranym wcześniej kierunku.
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Okazało się, że nie tylko dotknął łapą czegoś paskudnego, obślizgłego i dziwnie wijącego się, ale… to coś zaczepiło mu się o łapę, i choć kocur czym prędzej popłynął w stronę brzegu, to dziwna rzecz się za nim ciągnęła i pozostawała na jego łapie nawet wtedy, gdy się zatrzymał i stanął.

Wiewiórczy Ogon: S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 57-3=54/65
» wykorzystane przerzuty: 0/6
≡ ONLY THE GOOD DIE OLD ≡
that's what they told me
but I don't know

[Obrazek: aYd51Ub.png]

so long and goodnight
so long,
NOT GOODNIGHT…
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pomimo tego, iż kocurowi udało się dotrzeć do brzegu, to nie udało mu się pozbyć tego czegoś, co dotknęło jego łapy. Ba! To coś się przyczepiło i nie chciało dać za wygraną! Rudzielec wyszedł więc całkowicie z wody i otrzepał się, po czym zaczął machać łapą, w celu zrzucenia z siebie dziwnego czegoś. Co to właściwie było, jakiś wodorost?
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W końcu, gdy Wiewiórczy Ogon machnął łapą, irytująca, obślizgła rzecz się odczepiła i wypłynęła na wierzch, a okazało się to być niczym innym, jak właśnie glonem, jasnozielonym, rozlazłym i niezbyt przyjemnym. Nic groźnego, na szczęście.

Wiewiórczy Ogon: S: 26 | Zr: 12 | Sz: 11 | Zm: 8 | HP: 95 | W: 54/65
» wykorzystane przerzuty: 0/6
≡ ONLY THE GOOD DIE OLD ≡
that's what they told me
but I don't know

[Obrazek: aYd51Ub.png]

so long and goodnight
so long,
NOT GOODNIGHT…
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W rzeczy samej, ohydną rzeczą okazało się być nic innego, jak wodorost, który postanowił przyczepić się do łapy rudego cienistego zastępcy. Znacznie zmniejszyło to chęci kocura do dalszego pływania, aczkolwiek nie na tyle, by przestać. Problem był jednak w porze dnia, albowiem miał on masę obowiązków, które go wzywały i musiał wrócić do obozu. Jeszcze wróci, by poćwiczyć, ale nie dziś.

zt dziękuję
LVL 7 295 / 500
MedLVL 0 0 / 100
26
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najpierw rozległo się głośne piśnięcie... A potem cisza, gdy ciężka łapa burego wojownika przycisnęła do podłoża biedną, zagubioną myszkę, która właściwie nie miała prawa się tu znaleźć, a potem w ów piszczku zatopiły się również jego zęby. Pręgowany oblizał pysk z krwi, jaka się na nim pojawiła, z zadowoleniem obserwując nieruszające się ciałko, które właśnie pozbawił życia.
Właściwie, nie miał zamiaru polować. Po prostu wybrał się na spacer. Zamierzał się trochę popluskać, stąd wybór terenu, na który wszedł. A tu proszę, znalazł zagubioną myszkę, która krążyła w kółko piszcząc przeraźliwie. Widocznie zaszła tutaj przypadkowo i nie wiedziała co ze sobą zrobić. Cóż, więcej tego problemu mieć nie będzie.
Wirek usiadł koło myszki, strzygąc na boki uszami i nasłuchując jakiegokolwiek ruchu, po czym zaczął sobie czyścić również łapę, która również została nieco zbryzgana krwią. Co jak co, jego futro mogło wyglądać jak wygląda, ale z krwi to się powinien umyć, nie ważne co. Gdy skończył rozejrzał się jeszcze parę razy, jakby spodziewał się kogoś zobaczyć, po czym legnął spokojnie na ziemię i przyciągnął do siebie truchło, spoglądając na nie obojętnie. Chwilę leżał bez ruchu, wpatrując się w puste oczy zwierzątka, po czym po prostu się w nie wgryzł, odrywając spory kawałek mięsa.
Ostatnimi czasami trochę się głodził. Przez ten upał kompletnie nie miał ochoty na jedzenie, dlatego teraz postanowił w siebie trochę go wmusić. Jak już coś upolował, to może to zjeść, prawda?

/Źródlana Łapa~
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mały kocur przyszedł tu już rankiem, żadna rewelacja. Nie rzadko zdarzało mu się na dłużej znikać obozu, więc nawet nie zastanawiał się czy ktoś się martwi, wszyscy którzy w ogóle zdają sobie sprawę z jego istnienia nie zwracali na to uwagi, bo zwyczajnie wpadło to w ich normę. Stał pod wiatr, dobrze skrył się wśród paprotników, i widoczne były tylko dwie pary gałek obserwujących burego spomiędzy zielenin. Tamten w sumie nie miał jak zobaczyć syna Okopconego- każdy szczegół był idealnie zaopatrzony, by tamten nie zdał sobie sprawy z obecności terminatora. Kilkoma zgrabnymi susami zbliżył się do wojownika nadal jednak bez ukazywania tożsamości. Niemal bez dźwięczne poruszanie się i szybki chód należały do najlepszych stron krewniaka Wrzos. W końcu przy jego sylwetce to pewnie nawet normalne, nikt się nie dziwi. Gdy jednak znudziło mu się stanie tak w ukryciu podbiegł zgrabnie do burego znajomego i przysiadł przy nim.
-Witaj.-mruknął nonszalancko zerkając na towarzysza jak gdyby nigdy nic.
[Obrazek: dc6lxkb-ccc8bd5d-668f-43a1-9e23-c936c0e6...93pVydQ%20]-----≡ Jestem znakiem b u n t u ≡
Jestem dzieckiem mroku i światła----------
------------------Jestem n ę d z n y m wysłannikiem diabła
I w całym kubłu z ł a i ironii--------------
----------Szukam przed emocjami zbroi
--------═ Zniszczmy nasze ż y c i a i odejdźmy j a k partnerzy zbrodni ═
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, zazwyczaj jeśli się czegoś nie spodziewa, to się tego nie widzi. I to dokładnie opisywało Puchacza. Mimo, iż nasłuchiwał ciągle jakiś dziwnych odgłosów, to nie spodziewał się niczego usłyszeć, więc nawet się nie rozglądał. Co mogło być błędem, szczególnie, jeśli się siedzi z wiatrem. Właściwie był teraz idealnie wystawiony, jakby ktokolwiek chciał go zaatakować, lub podejść po cichu, jak to zrobił Struga.
Wgryzając się w mysz całkowicie zapomniał o tym, że powinien chociaż trochę uważać. I chociaż ustawić się pod wiatr, żeby dochodziły do niego jakiekolwiek zapachy. Ale nie, po co, jedzenie ważniejsze, a pfy bezpieczeństwo.
Dlatego też, biało-czarnego dojrzał dopiero, gdy ten do niego podszedł. Drgnął, gdy usłyszał głos kocura, ale starał się nie dać po sobie tego poznać. Powoli odwrócił pysk w stronę współklanowicza i zmierzył go wzrokiem od góry do dołu, zanim raczył odpowiedzieć.
- Hej - burknął, oblizując pysk z krwi. - Szukasz tu czegoś? - dodał, kompletnie straciwszy zainteresowanie i znów skupiając uwagę na piszczku. Jedyne, co pokazywało że dalej zwracał uwagę na Źródlaną Łapę było jedno ucho skierowane w jego stronę i oczekujące na odpowiedź.
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnął się ironicznie na burknięcie kocura, które w sumie go nie zaskoczyło- w końcu coś co ich łączyło nie było żadnym z wszelakich synonimów sympatii. W gruncie rzeczy ledwo co się znali, łączył ich jedynie znajomy, Leszcz. Majtnął delikatnie ogonem i ziewnął cicho.
-Nie szukam niczego. Po prostu chciałem spytać czemu pałasz do mnie taką nienawiścią. To raczej nie zdrowe, Wirujące Pierze.- rzucił teatralnie udając smutek, po tym rozbawiony spojrzał na burasa. Mowa nie była jego ulubionym narzędziem, wolał używać słuchu i wyłapywać informacje, zamiast je sprzedawać. Odwrócił wzrok obojętnie nie zwracając uwagi na mleczno pyskiego. Za niedługo pewnie sobie pójdzie, szlachta nie powinna długo przebywać z plebsami. Jeszcze się czymś zarazi, czego nikt by raczej nie chciał. Szturchnął żółtookiego barkiem.
-Słyszałem że dostałeś świeeeeetnego terminatora.-odrzekł z nutą złośliwości, i zgromował cieniasa spojrzeniem.
[Obrazek: dc6lxkb-ccc8bd5d-668f-43a1-9e23-c936c0e6...93pVydQ%20]-----≡ Jestem znakiem b u n t u ≡
Jestem dzieckiem mroku i światła----------
------------------Jestem n ę d z n y m wysłannikiem diabła
I w całym kubłu z ł a i ironii--------------
----------Szukam przed emocjami zbroi
--------═ Zniszczmy nasze ż y c i a i odejdźmy j a k partnerzy zbrodni ═
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Pióro - warknął, podnosząc łeb i spoglądając od niechcenia na terminatora. - Nie Pierze, tylko Pióro.
No i brawo, już stracił kompletnie chęci do tej rozmowy, co widać było też po tym, że zamiatał za sobą ziemię ogonem, majtając nim na prawo i lewo, oraz to, że długo milczał, zanim zdecydował się odpowiedzieć.
- Po prostu cię nie lubię, tyle - rzucił po chwili, jakby zastanowienia. - Byłeś niemiły dla Leszczyny, to ja byłem dla ciebie. Taka wymiana, ot co - dodał, wzruszając barkami. Nie lubił kotów, które na kogoś się uwzięły. Nie to, że znał całą historię ich znajomości z Leszczem, co dotarło do niego dopiero po fakcie, on tylko bronił tego słabszego w tym starciu. Nie dodał jednak nic więcej.
Zaś gdy Źródlany trącił go barkiem spiorunował kocura wzrokiem i odsunął się, jakby z obrzydzeniem. Nie pozwolił się dotknąć. Znów majtnął ogonem, z widoczną złością w oczach.
- Nawet mi nie mów - powiedział tylko, odwracając głowę w przeciwną stronę i wpatrując się w bliżej nieokreślony punkt. - A ty, kiedy w końcu kończysz trening? - odciął się, z powrotem przenosząc wzrok na biało-czarnego.
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości