Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
Coś przykuło jej uwagę, coś, czego nie spodziewała się zobaczyć tu na terenach, tym mniej pomiędzy śniegiem. Wiedziała doskonale, że gdy było ciepło, dwunożni wybierali się na eskapady ze swoimi młodymi w las, tak ona zniknęła z klanu na sporo księżyców, jednak nie sądziła, że nawet w takiej zimnej pogodzie te okropne istoty przychodziły i zostawiały po sobie takie ślady. Jedynie spojrzała się w kierunku rozbitej butelki i obeszła ją szerokim łukiem. Czy jej los na dzisiejszym polowaniu upodabniał się do tej marnej szklanej butelki? Owszem, ona nie potrafiła zrobić nic pożytecznego, tak samo jak i przedmiot pozostawiony przez dwunożnych. Trudno. Księżycowa Łapa po krótkiej przerwie spoglądając na butelkę, ruszyła dalej w pozycji łowieckiej w poszukiwaniu zwierzyny. Wyglądało to bardziej, jakby wyszła na spacer niż na polowanie.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Wystarczy, że tylko odwróciła głowę, a jej oczom ukazał się skowronek. Był na ziemi i być może to dlatego nie śpiewał. Czyścił swoje piórka, skryty wśród niewysokich krzewów. Polowanie na niego nie powinno być trudne. W końcu to jeden, mały ptaszek!
Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
W końcu coś. Gdy Księżycowa Łapa ujrzała małego, szczupłego ptaszka oczy się jej otwarły i poczuła, jak jej samopoczucie wzrosło. Kolejna szansa, do czterech razy sztuka, czyż nie? Może w końcu zdoła złapać ptaszka bez większych problemów. Skryła się za roślinnością, utrzymując pozycję łowiecką i skradając się powoli. W razie konieczności zastygała w miejscu, gdy miała podejrzenie, że skowronek ją zauważy. Gdy w końcu była w odpowiedniej pozycji i odległości od ptaszyny, wyskoczyła na przód, z wysuniętymi szponami, aby uziemić zwierzynę i pozbawić ją szybko życia szybkim ugryzieniem w kark. Oby gwiezdni się nad nią zlitowali.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Nie powinno być trudne, a jednak jest. Pech Księżycowej Łapy jest wręcz zaskakujący i wcale nie pozytywnie! Koteczka robiła wszystko tak, jak powinna, a mimo to zwierzę zauważyło ją. W którymś momencie po prostu odwróciło głowę w jej stronę, a wtedy zatrzepotało skrzydłami i wzbiło się w niebo. Znowu to samo. To dziwne, że Czernica ma jeszcze jakiekolwiek pokłady cierpliwości.
Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
Nic. Pustka. A mogła być szczęśliwa jak skowronek. Ale nie. Bo czemu. Musiała jakiemuś gwiezdnemu nieźle nadepnąć na piętę podczas dzisiejszego snu, bo kocica zaczęła tracić cierpliwość, a na pysk zaczął się jej pchać wybredny uśmiech. Powoli zaczynała myśleć, że to jakiś żart, kpina tych zdechlaków. Nie miała jeszcze zamiaru odpuszczać sobie, jeszcze zmęczenie nie dała solidnie znać po sobie, więc nie chciała zaprzestać. Przyniesie zdobycz do obozu albo nie wróci do niego. Uderzyła łapą o biały puch, wyładowując swoją frustrację, po czym zastygła na moment, biorąc głęboki oddech i ruszyła dalej w pozycji łowieckiej. Pewnie znowu czekało ją przejście całego hektara, zanim coś znajdzie, znając jej pech. Przynajmniej jeszcze nic się na nią nie czaiło.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Dokładnie. Księżycowa Łapa będzie musiała przejść duży obszar, nim cokolwiek znajdzie. Na to się zapowiada, bo teraz znów nie widziała, nie czuła, ani nie słyszała niczego interesującego. No, czyli w skrócie- totalna pustka. Może miejsce, które wybrała jest nietrafione? Może.
Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
Lepszy rydz niż nic, jednak w tym przypadku to nie było pocieszenie, bo przecież obecnie nie było ani jednego grzyba, nie przynajmniej nad białą pierzyną. Rydza nie znajdzie w takim razie. Z pulą zwierzyny na zero, szła dalej, gdyby mogła, z pewnością by się rzuciła na pierwsze lepsze stworzenie ze złością, ale musiała pierw coś upolować i zaświadczyć, że owszem, wyszła na polowanie. Jedno było pewne, rzez najbliższe księżyce ani nie przyjdzie tu. Do pory Zielonych Liści nie miała zamiaru polować w tej okolicy. Dalej gnała w pozycji łowieckiej, rozglądając się za zwierzyną. Może się doczeka jakiejś myszki i będzie w stanie w końcu coś upolować.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
No i postąpiła o krok za daleko. Podczas tego frustrującego spaceru usłyszała w pewnym momencie głośne wrzaski. Należały do ptaka, ale wcale nie przypominały przyjemnej treli, która jest dla uszu miła. Początkowo Czernica mogła nie wiedzieć do kogo głosy te należą, jednak szybko się zorientowała. Gdy odwróciła głowę, dojrzała wielkiego, białego łabędzia. Wrzaski ptaka były skierowane w jej stronę, drapieżnik najwidoczniej nie był zadowolony z jej obecności. Kilka razy zamachał skrzydłami, a później ruszył wprost na nią. Dwa wyjścia- ucieczka albo walka. Które postanowi wybrać Czernica?
Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
Kocica była sfrustrowana, więc łabędź lecący wprost na nią ją mocno sprowokował, a, mimo że jej rozsądek błagał ją o ucieczkę, to dzika część córki byłego Zwichrzonego Ogona wybrała walkę. Kocica bojowo nastroszyła sierść i syknęła w kierunku ptaszyska. Była szansa na wyżycie się, a jak pokona wstrętne ptactwo, to zabierze go do obozu. Pewnie starczy i na zabawę dla kociąt jak i na wykarmienie całego grona starszyzny. Łabędź przecież nie miał nic imponującego poza długą szyją. Zdenerwowana kocica pobiegła na przywitanie śnieżno-białego ptaszyska i rzuciła się na niego, gotowa, aby wgryźć się w jego szyję i szarpnąć, licząc, że wyrwie mu kawałek skóry i piór z szyi. Niech zapłaci za jej pech podczas polowania.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Księżycowej Łapy: udany -> [(14+9)-(10+13)]*1= 1 Atak łabędzia: nieudany
Biegli prosto na siebie, zamierzając atakować. Cienista miała zamiar wgryźć się w szyję łabędzia, ale pech (!!) chciał, że gdy próbowała to zrobić, przeciwnik w tym samym momencie wymierzył w nią cios. Na szczęście dzięki temu żadne z nich nie oberwało. No, co prawda łabędziowi zostało wyrwane jedno, długie pióro, ale nic poza tym. Może to i lepiej? Chociaż teraz nie ma już szansy, by się wycofać. Połamania nóg, Księżycowa Łapo!
Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
Jedno pióro nie uspokoi znerwicowaną terminatorkę Tnącej Zawiei, a jej reakcjami sterowała tylko i wyłącznie złość. Pierwszy atak poszedł tak, jak reszta jej polowania. Porażka. Tym razem jednak jej cel nie uciekał, więc miała kolejną szansę na atak. Tym razem, zamiast rzucić się kłami w szyję łabędzią, stwierdziła, że spróbuje łapami. Podniosła się na tylnych łapach, wymierzając jako swój cel głowę ptaka. Zamachnęła się łapami, z wysuniętymi pazurami, licząc, że trafi w oko agresywnego ptaszyska i pozbawi go wzroku. Atakować od ślepej strony powinno być łatwiejsze, ale pierw musiała oczywiście trafić łapami w oko łabędzia.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Księżycowej Łapy: słaby -> [(13+9)-(10+13)]*0,5= 1 Atak łabędzia: słaby -> [(13+19)-(8+8)]*0,5= 8
I mamy pierwszy rozlew krwi. Niestety, ale nie jest to krew łabędzia, a Księżycowej Łapy. Koteczka uniosła łapę, by zaatakować oczy drapieżnika, ale on postanowił skorzystać z okazji i boleśnie ugryzł ją w nadgarstek. Zęby rozcięły skórę koteczki, powodując krwawiącą, nieprzyjemną ranę. Być może to pod wpływem tego bólu czarnowłosa zdołała wyrwać łabędziowi kolejne, tym razem mniejsze pióro.
Księżycowa Łapa: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 70-8= 62/70 | W: 38-1= 37/50
Wykorzystane przerzuty- 0/2
+ rana 1 stopnia- głębsze ślady zębów na nadgarstku; krwawi (1hp do końca walki)
Łabędź: S: 19 | Zr: 13 | Sz: 9 | HP: 45-1= 43/45 | W: 34-3= 31/35
+ rana 0 stopnia- wyrwane pióro z szyi; nie krwawi
+ rana 0 stopnia- wyrwane pióro z głowy; nie krwawi
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
Tak że to tak to ptaszysko atakowało. Dziobem. Księżycowa łapa po uszczypnięciu łabędzia wydała z siebie głośny syk. Pech, pech, pech i jeszcze raz pech. Naprawdę to miejsce, albo ten dzień był dla niej pechowy, albo wszystko na raz. Nie potrafiła niczego zrobić. Jakimś prawem dożyła wycieczkę z osiedla aż do ziem czterech klanów, ale nie potrafiła ani upolować coś, ani zadać potężny cios. Zdenerwowana kępka czarnego futra stwierdziła, że ponownie spróbuje ponownie wgryźć się w szyję łabędzią i oby tym razem nie wyrwała tylko marne pióro. Celowała w niższą część szyi i spróbowała się w nią wgryźć i przytrzymać. Jakby zdołała uchwycić, chociaż kawałek skóry, chciała wyrwać owy płat skóry. Głupie ptaki.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Księżycowej Łapy: udany -> [(17+9)-(8+13)]*1= 5 Atak łabędzia: udany -> [(14+19)-(11+8)]*1= 14
Ponownie rzucili się ku sobie, jednak tym razem udało im się spowodować sobie poważniejsze rany. Księżycowa Łapa celowała w dolną część szyi łabędzia. Udało jej się zostawić na niej ślady zębów, jednak nie zdołały one rozciąć skóry drapieżnika. Zwierzę mogło poczuć ból, ale to nic w porównaniu z bólem, który zaraz poczuła Cienista. Ptaszysko skorzystało z okazji i zaatakowało w momencie, gdy głowa kocicy była blisko niego. Chwyciło za jej prawe ucho i z impetem oderwało je, ale na szczęście nie w całości, a raczej w mniejszej połowie. Rana natychmiast zaczęła krwawić. To... Nie idzie w dobrą stronę i tym razem nie chodzi o pech, a o brak umiejętności i doświadczenia w walce Cienistej. Łabędź to przecież potężny przeciwnik!
Księżycowa Łapa: S: 9 | Zr: 8 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 62-14-1=47/70 | W: 37-3= 34/50
Wykorzystane przerzuty- 0/2
+ rana 1 stopnia- głębsze ślady zębów na nadgarstku; krwawi (1hp do końca walki)
+ rana 1 stopnia- odgryziona część ucha; krwawi (1hp do końca walki)
Łabędź: S: 19 | Zr: 13 | Sz: 9 | HP: 43-5= 38/45 | W: 31-3- 29/35
+ rana 0 stopnia- wyrwane pióro z szyi; nie krwawi
+ rana 0 stopnia- wyrwane pióro z głowy; nie krwawi
+ rana 0 stopnia- ślady zębów na szyi; nie krwawi
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 150 Mistrz: Tnąca Zawieja Płeć: kotka Matka: Złotooka Ojciec: Zwichrzony Ogon Trwałe urazy: znaki po kocich pazurach na lewym boku, rozcięcie lewego ucha w kształcie litery “v”
Czernica po latach nabrała okrągłości na swoim ciele, można by uznać, że niegdyś Krogulcowa Gwiazda mogła przewidzieć, że czarna niczym smoła kocica nabierze ciała. Poza lekką nadwagą niegdyś cienista terminatorka wciąż pozostaje księżniczką przeciętności. Ni łapy za długie ani ogon za krótki. Dalej utrzymuje się w foremce normalnego kota skazany na życie w tłumie, nic więc dziwnego, że i jej wygląd też jest przeciętny, posiadając nudne czarne futro, z którego można wyłapać jeszcze dwa kolory - żółty oraz biały. Żółty kolor to jej tęczówki, wiecznie wyglądające na poważne oraz znudzone, biały zaś zawdzięcza małej, białej łacie na piersi w kształcie zdeformowanego rombu.
Niegdyś nachalnie chciała, aby każdy ją polubił, teraz już ją to nie obchodzi. Życie w osiedlu oraz z ludźmi sprawiło, że ujrzała na oczy i nie chce dobrze wypadać z każdym - bo tak się nie da. Stała się większym samolubem, szukając sposobów, aby jej było lepiej, wygodniej w życiu. Wciąż pamięta swój czas w klanie, do którego się zbierała do powrotu gdy tylko była na siłach. Postanowiła, że powrót do rodzinnych ziem jej przypisze, że będzie dobrze, gotowa na ten etap swojego życia. Do nieznajomych podchodzi oschłym tonem, starając się odstraszać ich, jednak do maleństw i niezdarnych młodzików podchodzi z zaskakującą delikatnością. Stała się twardszą kobietą, która pragnie łyk starych, młodych czasów i powrotu do tego, co kiedyś było jej przepisane - zostanie wojownikiem.
Ogółem do wojowników podchodzi z lekkim zaciekawieniem, w końcu jej ojciec piastuje tę samą rangę i również do niej dąży. Z chęcią zapoznałaby się z każdym, nie obchodząc ją zbytnio charakter, przynajmniej będzie wiedziała, do kogo warto zagadać a od kogo trzymać się z daleka i omijać szerokim łukiem. Do terminatorów podchodzi tak samo, jednak nie dba aż tak bardzo o to, aby przedstawiać się jako elegancka kotka, która jest zainteresowana ich rangą, bardziej zależy jej na tym, aby wyssać jak najwięcej informacji i wiadomości jak się tylko da, aby szybko przeprowadzić swój trening. Resztę kociaków, w szczególności rodzeństwo, traktuje na równi i lubi być nieco bardziej uszczypliwa dla własnej rozrywki.
Sosna [KC] | Zroszona Łapa [GK]
Doświadczona czy nie, miała zamiar dalej ciągnąć tę walkę. Jakby ktoś przyszedł jej pomóc, to pewnie by przyjęła dodatkowego kota walczącego przy jej boku, jednak nie chciała się poddawać takiemu ptactwu. Nie teraz, nie gdy w jej ciele wciąż płynął gniew i chęć wyżycia się. Syknęła w bólu na stracenie połowy ucha. Szkoda, że oba uszy utraciły część małżowiny, lewe już jakiś czas temu, a teraz prawe cierpiało. Bolało, i to okropnie, a z pyska terminatorki zabrzmiało przeklniecie, które nauczyła się na osiedlu. Nie chciała jeszcze uciekać, tak więc zmieniła swój cel, bo łabędź dobrze pilnował szyję. Spróbowała bowiem zaatakować skrzydło, które było bliżej niej, licząc, że nie zada jej ciosa w łeb, ale zamierzała zaryzykować i wgryźć się w białe skrzydło. Na siłę, łopatą, nabierze doświadczenia.