Logo Artemidy
Bobrowa Tama
#91
- Czyli... gniewać się b-b-b-b-będziesz? - chichot. Ach, jak rzadko się na to decydował. Na ogół starał się zachowywać powagę, choć jak tu być poważnym, gdy strach w głosie wysuwa się na pierwszy plan? Jedno jest pewne, musi nad tym popracować - ...ale nie b-ba-bar-bardzo - dodał, a kąciki jego ust ponownie podniosły się w nieśmiałym uśmiechu.
Jego wzrok ponownie uciekł na bok. I co on ma odpowiedzieć? Takie słowa skierowane w jego osobę są... dziwne. Dla niego. Nie potrafił na nie normalnie zareagować... Dlatego za każdym razem przypominał zagubionego kociaka, który wstydzi się zapytać ładną panią o drogę.
- No... - podjął się próby by odpowiedzieć jakoś... normalnie. Zamiast tego jednak, jego głos załamał się, a Czarny Bez najzwyczajniej milczał, błądząc wzrokiem gdzieś po wilgotnym drewnie z tamy - ...jakbyś miała... no i-i-i-i-innego... - pokręcił głową - mistrza, w sensie - od razu lepiej - uważałabyś GO z-za najlepsze-ego... nauczyciela i w-w-w-w ogóle... - a jak każdemu wiadomo Klan Rzeki dysponuje dość pokaźną grupką DOBRYCH wojowników. Taki Bez przy nich to tylko odludek, który zagubił się na drodze i dołączył do pierwszej gromady, którą napotkał. A to tylko po to by nie wędrować samemu.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
- Właśnie tak. - Sama również się zaśmiała. Tylko Czarny Bez potrafi ją tak szybko rozbawić, nawet kiedy rozmowa wydaję się nie aż tak zabawna. Kogoś innego zupełnie inaczej by traktowała, a tutaj? Śmieszkowanie w najlepsze. Tak jak prędko było jej do śmiechu, tak szybko spoważniała. Słuchanie jak kocur smętnieje przy niej sprawiało jej niejaką przykrość. Ten jej jęczy, że znajdzie sobie "lepszego" kiedy ona ma zupełnie odwrotne zdanie. Kobiety zawsze mają racje, nie? Czy jakoś to tak było. W każdym bądź razie ona wie lepiej.
- Ale ja tylko chcę ciebie. - Oznajmiła mu ze stanowczością. Nie będzie jej wciskać jakiś innych zapchlonych złamasów. Wciąż uradowana ceremonią postanowiła zebrać się na odwagę i powiedzieć coś ciekawszego niż zwykłe "jesteś fajny". - Nie chcę kogoś innego. Żadnych spasionych knurów, Gromiaków, przywódców, Wichrów i zastępców, każdy inny wojownik nie robi na mnie wrażenia oprócz ciebie.
[Obrazek: NMawBb3.png]
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
Nawet nie zdawał sobie jaki to zaszczyt go spotkał! Ażeby tylko on był w stanie tak szybko rozbawić Sowią Przełęcz? Toż to ogromne wyróżnienie, z którego nie zdawał sobie sprawy. No cóż, jak z większością rzeczy.
Jego delikatny uśmieszek również zniknął w mgnieniu oka. Zastąpił go ten sam wyraz... powagi? Chociaż czy wyraz jego pyska można nazwać poważnym? Niby nie wykazuje nic wielkiego, a ten język robi swoje i tylko psuje, ten cały „poważny” wygląd.
- Trening już s-sk-sko-skończyłaś... - powoli przeszedł wzrokiem do pyszczka wojowniczki, by niemal od razu przeskoczyć nim na wilgotne drewno, a następnie jakby nigdy nic, znów skupić go na oczach córki Ciemniejącego Nieba - ...więc to już nie m-m-m-ma takiego znaczenia... chyba - ostatnie słowo wypowiedział niemal niesłyszalnie. Na kolejne słowa Sowy, walczył sam ze sobą, by znów nie uciec gdzieś wzrokiem Jesteś tchórzem, to nic nowego. Ale chociaż raz, chociaż RAZ, pokaż, że masz jaja i nie odwracaj wzroku. Więc zamrugał jedynie kilkukrotnie, a jego pyszczek otwierał się i zamykał, zupełnie jakby chciał coś powiedzieć, ale to głos płata mu psikusa i nie ma zamiaru rozbrzmieć. Zacisnął więc szczękę, wciąż nie odzywając się ani słowem i poruszył ogonem, zgarniając trochę piachu.
- Jakie... - no i głos wrócił. Niepewny, ale powrócił - jakie j-j-j-ja robię na tobie w-wrażenie? -
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
Skończyła trening, więc to jest jedyny powód że ma go teraz zostawić? Może i w połowie ma geny matki, wygląd niemalże ten sem, lecz charakterem do niej jest daleki i to bardzo.
- Czy ty siebie słyszysz? Nie jestem jak Klonowa Łapa. Ja nie zostawiam tych na których mi zależy. - Wbiła w niego wzrok. Czy on przez ten cały czas uważał, że Sowa któregoś dnia utnie z nim jakikolwiek kontakt? Za kogo on ją ma?
- Gdybym nie chciała z tobą rozmawiać nie byłoby mnie tu, traktowałabym cię jak powietrze, ale tego nie robię bo mi zależy na tobie. - Oznajmiła oschle. Czy tylko on tego nie widzi?
- Wszyscy w tym obozie są skończonymi frajerami zapatrzonymi we własny tyłek, mając zupełnie gdzieś innych, nie potrafią wykonywać swoich obowiązków, a zamiast mózgu mają tam jedynie uschnięty mech. Ty jesteś inny. Tobie zależało na treningu, jesteś najlepszym wojownikiem jakiego znam, nie zachowujesz się jak skończony kretyn, bo w porównaniu do nich masz tęgi umysł. - Tylko szkoda, że uważasz przeciwnie.
[Obrazek: NMawBb3.png]
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
- Co... nie, nie... - zaczął prędko zaprzeczać, kręcąc przy tym zawzięcie głową. To nawet mu nie przyszło do głowy! Żeby porównywać Sowę do jej matki! Co to, to nie! - Nie mówię, że j-j-j-jesteś do niej podobna. I... - chwila, chwila. Na kim mi zależy. Czy... czy jej zależy na tym przerośniętym, paskudnym kocięciu? Przełknął gulę w gardle, która zdążyła powstać przez ten krótki czas.
- Nie m-m-m-mówię, że nie chcesz z-z-z-ze mną rozmawiać tylko... - i nie wytrzymał, uciekł wzrokiem, a głowę spuścił. Jesteś żałosny Czarny Bzie - … przepraszam - mruknął, podnosząc odrobinę głowę - ...przepraszam, że z-zn-znów zadręczam cię m-mo-mo-moją niską... samooceną - po raz kolejny „miła rozmowa”, przeradza się w coś... Gdzie Czarnuch użala się nad sobą, mówiąc wszystkim jaki to on zły i biedny, a Winko... w sumie nie ma co jej się dziwić, wścieka się. No Czarny... podczas ceremonii zostania wojownikiem, obiecałeś coś. Sobie i innym.
Obiecałeś, że będziesz odważny.
- Ja... - o nie, nie. Nie będziesz zaprzeczał. Koniec z wmawianiem innym jaki to jesteś zły - Może m-m-masz racje... - od razu lepiej.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
- To lepiej przejrzyj wreszcie na oczy. - Nim skończy mi się cierpliwość. Sowa chciałaby, żeby Czarny Bez był odważniejszy, lecz jak widać,kocur jest niewolnikiem własnego umysłu i nawet nie przyjmuje myśli, że ktoś go może lubić. Ruda nawet nie wie jak pomóc kocurowi, kiedy ten woli być we własnym kącie pozostając zamkniętym na wszelkie bodźce. Może musi go zacząć pilnować czy co.
- Oczywiście, że mam rację. Wmawiasz sobie jakieś bezpodstawne bzdury i smętniejesz. Jesteś mi najbliższy, a zachowujesz się jakbyś próbował mnie spławić. - Kiedy czarny kocur zaczyna lamentować, że "nikt go nie lubi" Sowa jest tym osobiście dotknięta. Jest wtedy ona nikim, czy co? To jakaś sugestia?
[Obrazek: NMawBb3.png]
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
I znów czuł się tak... tak strasznie źle. Znów jego niska samoocena i uprzedzenia do swojej osoby, wzięły górę i doprowadził Winko do... takiego stanu. A w tym dniu powinno tętnić szczęście, w końcu córka Ciemniejącego Nieba została wojowniczką. Ach Czarny... znów wszystko psujesz, komplikujesz... Teraz sobie obiecał, ale tak NAPRAWDĘ obiecał, że postara się, nie, BĘDZIE odważniejszy. Zmieni się. Właśnie tak. To idealny moment by pozostawić za sobą tę naturę tchórza i... być takim, jakim widzi – a może widziała... - Sowia Przełęcz.
- Ja... ja po prostu m-ma-ma-mam odczucie, że... - zawiesił się na chwilę, spuszczając głowę. Zanim ponownie się odezwał minęła chwila, podczas której nabierał sporą ilość powietrza do płuc, by następnie wypuścić ją ze świstem - ...że nie z-za-z-z-zasługuję na... to wszystko -
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
Popatrzyła chwilę na Czarnego zastanawiając się skąd się to wszystko u niego wzięło. Rodzice go gnębili? Obojętnie co się nie stało, Sowa już dopilnuje tego by Czarny Bez się zmienił na lepsze.
- Niby dlaczego? Jedynie, na co nie zasługujesz to właśnie to, co robisz samemu sobie. - Stwierdziła cierpko. Może potrzebuje pomocy w tym? Skoro tak długi czas sobie z tym nie radzi, to wypada by ruda coś z tym zrobiła.
-Obiecaj mi, że będziesz od dzisiaj milszy dla siebie. - Spojrzała mu prosto w oczy. - A jakbym ci powiedziała, że cię kocham, to też się skulisz i uciekniesz wzrokiem? - Ruda wzięła głęboki wdech wyjawiając wreszcie to co jej na sercu leży od dawna chociaż w mniej poważny sposób. Inaczej nie potrafiła.
[Obrazek: NMawBb3.png]
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
- J-j-j-ja się staram - spuścił chwilowo wzrok, by następnie skarcić się za to w myślach i ponownie przenieść złote ślepia na Sowią Przełęcz - ale mi nie w-wy-wych-wychodzi... - dopowiedział, siląc się na nieco pewniejszy głos. Na kolejne słowa wojowniczki, w jego gardle pojawiła się gula, uniemożliwiająca wydanie jakiegokolwiek dźwięku. Niby zwykłe pytanie... a jednak JEDNO stwierdzenie w nim zawarte sprawiło, iż Czarny poczuł się... tak... dziwnie. Trudne do opisania uczucie, trudno stwierdzić czy przyjemne, czy wręcz przeciwnie..
- Ni-nie... - usilnie próbował nie odwrócić wzroku, co okazało się być o wiele trudniejsze niż mogło się wydawać - ...bo przecież m-m-m-mnie nie kochasz... - dodał ciszej i o wiele mniej pewniej. Jako iż nie mógł sobie pozwolić na odwrócenie wzroku, pokwapił się o skulenie uszu, a ogon zacisnął bardziej wokół łap - ...prawda? - czemu ktokolwiek miałby marnować sobie życie na... niego. Użala się nad sobą i nie potrafi tego zmienić. Choć... może wina nie leży tak bardzo po jego stronie? W końcu jak ma się pozbyć owego myślenia, jak nikt go w tym nie wspiera? Nie pomaga. Znaczy nikt nie wspieraŁ i nie pomagaŁ. Teraz jest Winko... Bo jest, prawda?
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Myślisz, że tak nagle staniesz się alfą i omegą? Z nieba zstąpią gwiezdni i jak na zawołanie będziesz dzielny? To wszystko stopniowo przyjdzie, ale nie możesz się zniechęcać. - Żeby to musiała mu takie oczywistości tłumaczyć. Co nie? Za rudą decyduje kogo kocha? Może to tak zbyt nagle wyznała, ale inaczej nie umie. Jest impulsywna i niezbyt uczuciowa jak inni, ale to co mówi jest szczere. Przynajmniej taki jest plus.
- No... Nie. Ja naprawdę cię kocham. Tylko na tobie mi tak zależy. - Wyznanie miłości godne Szekspira, dramatyzm najwyższych lotów.
[Obrazek: NMawBb3.png]
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na słowa Sowiej Przełęczy, kręcił jedynie głową. Miała stu procentową racje, o którą nie zamierzał się wykłócać. Pomińmy fakt, iż nie byłby w stanie się wykłócać o takie coś.
Czym się różni przyjaźń od miłości? Jak można odróżnić owe uczucia? Bez tkwił więc w zamyśleniu, poruszając co jakiś czas delikatnie ogonem. Nie wiedział. Kompletnie nie wiedział co powiedzieć, co zrobić, bo... nie spodziewał się tego. A może... może ona mówi tak specjalnie? Chce sprawdzić czy jest łatwo wierny i... i... Nawet jeśli. Nie zmienia to faktu, iż wojownik zaczął się poważnie zastanawiać.
Co to znaczy kochać?
I nie chodzi tu o miłość dziecka do rodziców, miłość do rodzeństwa... Było po nim widać, że się waha, że nie wie co powiedzieć. Nie krył się z tym. Nie wiedział, ale tak zupełnie nie wiedział. Wziął więc głęboki wdech i wypuścił powietrze przez pyszczek. I zadał sobie jeszcze jedno pytanie
Jak to jest kochać
A na to pytanie również odpowiedzi nie znał. Więc wciąż stał. Stał i milczał, można go nawet posądzić o pozostanie posągiem...
- Czy... - ciche słowo wydobyło się z jego pyszczka, przerwane przez załamanie się głosu, które starał się zatuszować nagłym atakiem kaszlu - ...czy jeśli m-m-m-mi na... tobie z-za-zal-zależy... Jest to miłość? - teraz naprawdę toczył niezły bój sam ze sobą. A wszystko po to, by nie spuścić, anie nie odwrócić wzroku.
Aby stać się odważnym, trzeba robić odważne rzeczy.
Nawet takie drobne, jakim jest nie odwrócenie wzroku.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Tak. Tylko do ciebie mam takie uczucia. - Mruknęła cicho. Ona sama nie wie czym jest miłość. Matka okazała się żmiją, więc nie wie od kogo brać przykład. Słucha się jedynie swoich uczuć i nikt nie zmieni tego. Sama się przekona jak to jest o ile Czarny Bez ma takie same odczucia co do niej. Na jego pytanie wzruszyła lekko barkami dając tym samym znak, że nie udzieli mu jasnej odpowiedzi. Przecież ruda mu nie powie "tak, to miłość, a ty mnie kochasz" lub przeciwnej odpowiedzi. Sama do niedawna nie rozumiała swoich uczuć, ale świetnie sobie poradziła bez niczyich porad, a skoro ona może to Czarny Bez też.
[Obrazek: NMawBb3.png]
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czemu wszystko się komplikuje? Czarnuch wolałby pozostać w cieniu, niezauważony. Ile wtedy ominęłoby go przykrości i skomplikowanych spraw... Jednak nie ma rady by to zmienić. Skoro już „opuścił” schron i zdecydował się zmierzyć z klanowym życiem jako wojownik, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ba, mówili mu, że będzie trudno, że mogą pojawić się wątpliwości. A mimo tego wciąż brnął do przodu. Prawda, miał chwile zwątpienia – o wiele więcej niż mogło się wydawać – a mimo wszystko wciąż tutaj jest, nigdzie nie zniknął, nie zginął. To musi coś znaczyć, prawda? Ale ile ma ranga wojownika do uczuć? A do tego TAKICH uczuć. Wyznanie Sowy bez wątpienia go zdziwiło. Własna matka go unika – co on odbiera jako brak miłości – a córka Ciemniejącego Nieba, pomimo iż nie musi, pomimo iż jest kilka kocurów w klanie, którzy są... lepszym kandydatem, a mimo to poczuła coś do Czarnego Bzu. Było po nim widać spore zawahanie, zupełnie jakby wewnątrz walczył sam ze sobą. Nie chciał dla niej źle, głównie dlatego właśnie toczyła się owa walka wewnątrz niego. W końcu każda odpowiedź przyniesie straty. Każda odpowiedź może sprowadzić na Winko nieszczęścia.
- J.. - zakaszlał. Ruda wojowniczka mogła obserwować jak wojownik walczy ze sobą by to powiedzieć. Zamknął na chwilę oczy, biorąc przy tym głęboki wdech, zupełnie jakby miał wygłosić teraz jakąś długą przemowę, a powiedział jedynie trzy słowa - Ja... ciebie też... - czy w jego głosie dało się wyczuć wątpliwości? Nie. I to nie dlatego, że świetnie je zatuszował, a dlatego, iż owe w ogóle nie wystąpiły, nawet się nie zająknął. Czy to znaczy, iż naprawdę ją kocha? Wyznanie komuś miłości jest odważne... Może powiedział tak tylko dlatego, iż chciał udowodnić, że nie jest jeszcze takim skończonym przegrywem. Przełknął więc gule w gardle i wpatrywał się w rudą wojowniczkę. Co ma teraz zrobić?
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chwila napięcia i emocji. Wyczekiwała, jak małe dziecko na święta, byle usłyszeć to na co najbardziej czeka, bojąc się rozczarowania i odrzucenia. Nareszcie się odezwał, a przynajmniej zaczął. J? Ja? Ale co. Potop myśli, co on ją? Odwzajemnia uczucie? Czy odwrotnie i na tym skończą się miłosne podboje rudej, która już zawsze będzie pławić się we wstydzie i zażenowaniu?
Usłyszawszy odpowiedź Czarnego Bzu na chwilę ją zatkało. Nie z powodu zdziwienia, ale na jego głos. Żadnego drżenia, niepewności, nawet się więcej nie zająknął. Pełna pewność swoich słów. Ich największy sukces jaki dotychczas osiągnęli i na tym zapewne się nie skończy. Czy powinna teraz coś powiedzieć? Nie, lepiej nie. Zrobi coś bardziej odważniejszego, coś co będzie kolejnym testem i upewnieniem się, że ten faktycznie ją akceptuje. Sowa zaczęła głośno mruczeć, zbliżyła się do Czarnego i wtuliła głowę w jego pierś, nie mogąc się powstrzymać przed gestem, który chodził jej po łbie od dawna. Jeśli ją naprawdę kocha, to coś takiego chyba nie sprawi mu bólu i nie wzbudzi w nim niechęci nawet jeśli ten nie lub kontaktu fizycznego. W końcu są teraz tak legalnie, formalnie są parą, nie? W razie czego ruda jest gotowa żeby się cofnąć i odsunąć gdyby poczuła, że Czarnemu się to nie podoba.
[Obrazek: NMawBb3.png]
LVL 3 165 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy spodziewał się, że wojowniczka mrucząc się w niego wtuli? Nie. On nawet się nie spodziewał, że kiedykolwiek nastąpił podobna sytuacja. Ktoś mówi, że go kocha? ON mówi, że kocha? Chyba... robi postępy, tak? Córka Ciemniejącego Nieba na pewno zdołała wyczuć, iż mięśnie wojownika napięły się i ani trochę się nie rozluźniły. Czuł się tak dziwnie, tak nieswojo. Cały czas miał w głowie, że zrobi coś źle, że sprawi jej przykrości – kolejne do kolekcji. Zacisnął szczękę i starał się swoją niepewność odłożyć na bok. W końcu co się stanie jak raz, chociaż RAZ, zaniknie? Wahał się, ale ostatecznie udało mu się jednak przełamać. Uchylił łeb, zatapiając pysk w rudej sierści, na karku wojowniczki. Czy czuł się dobrze? Trudno stwierdzić. Wciąż tkwił spięty, a po jego głowie krzątały się myśli i wątpliwości, każdy tak ma? Zamknął oczy, starając się choć odrobinę rozluźnić, w końcu... nic się nie dzieje, nic złego.
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość?


to największa odwaga







LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości