Logo Artemidy
Bobrowa Tama
Prychnął z lekkim rozbawieniem, bo jakkolwiek zwyczajnie się nie zrozumieli (zupełnie spodziewane), tak wciąż efekt był z kategorii tych śmieszniejszych. A przynajmniej wizja Nurt jaki dilerki zdrowasiek. Może to był pomysł na biznes, może Orion musiał do niej z tym podejść, przedstawiliby kapitalizm Czterem Klanom przy okazji. Chociaż podejrzewał, że prędzej by się napuszyła z oburzenia, że znowu nie podchodzi poważnie do jej medycznego stanowiska i te sprawy.
– A czemu u was nikt się tym nie zajął? Leczenie łapy przerosło kompetencje Cisa? – w kolejnych słowach białego było kilka spraw, na które Orion mógł skupić uwagę. Za cel obrał sobie więc kwestię, do której wciąż potrzebny był komentarz z zewnątrz. Dopiero w drugiej kolejności mógł odpowiedzieć na skierowane w jego stronę pytanie. – Nie no, wiara tu nie ma nic do rzeczy, wiem że sobie poradzi z większością przypadków. – słowa nie pokrywały się z osobistymi przekonaniami Oriona, ale co innego podważać umiejętności Nurcika przed nią samą, a co innego przed obcymi. – Ale z pływaniem i tonącymi kotami spotyka się na co dzień równie często co z latającymi, więc nawet jeśli kiedyś na treningu padło parę słów w tym temacie to raczej w tej dziedzinie specjalistką nie jest. I ta, znam, dość... długo w zasadzie, a co?
Większość życia w gruncie rzeczy, była jednym z pierwszych kotów, które spotkał po przybyciu w okolice, chociaż trudno raczej powiedzieć by się przyjaźnili wtedy. Przynajmniej z perspektywy Nurt i jej alergicznych wręcz reakcji na każde słowo Oriona. A jednak potem przychodziła go znowu zaczepić i obrażała się o dokładnie te same rzeczy, czy miała trudności z powiązaniem akcji z ich skutkami?
– Mm, tak by było najprościej!
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie było go w okolicy! A Rybołów się obraziła i uznała chyba, że to nie jej interes - wyjaśnił wesolutko, potem skupiając się na jego słowach mniej lub bardziej. Raczej ta pierwsza opcja była bardziej zgodna z prawdą; bo nadal nie wierzył w to, że Nurt nie dałaby sobie rady w takiej sytuacji. Wierzył w nią, bo.... chyba nie miał w kogo innego wierzyć poza nią. - A nic! Tak pytam, bo jakbyś ją bezpodstawnie oskarżał, że może czegoś nie umieć, to bym!!!!!! CHYBA!!!!!!!!!!! Nie zrobił nic, ale na pewno dałbym jej znać że ją obrażasz bez znajomości jej!!! Ale tak to.... no, ja mam z nią dobre skojarzenia. I jak ktoś miałby z czymkolwiek pomóc, to właśnie ona.
Zaśmiał się cicho do samego siebie, w końcu wracając do zupełnej powagi - na tyle, na ile mógł sobie pozwolić.
- Ekhm... OKEJ!!! SKUP SIĘ!!!!!! Ryby to głupie, ale szczwane stworzenia, totalnie jak ja. Niby dureń, ale nie do końca. Musisz siedzieć przy wodzie tak, żeby nie padał na taflę twój cień. Żadnych gwałtownych ruchów, ani nic! Musisz zanurzyć w wodzie czubek swojego ogona i czekać, aż jakaś zacznie cię po nim skubać... a wtedy, CAP!!! ATAKUJESZ!!!!!!!!!!! Na lądzie ryby niewiele mogą, co najwyżej zrobić takie flap-flap-flap, ale to niegroźne. Wtedy ją musisz zabić......To tyle. Jak coś mi się przypomni, to sobie jeszcze to przedyskutujemy.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– A medycy przypadkiem nie maja obowiązku pomagać potrzebującym? – pociągnął jeszcze, tak dla pewności, że nie zapamiętał źle zasad panujących w klanach (nigdy nie zdarzało mu się zapamiętać niczego źle, przekręcanie faktów w rozmowach to coś zupełnie innego). – A, to koniecznie daj jej znać, że ją obrażam, bo prędzej w to uwierzy niż w prawdę. – dodał jeszcze, chociaż zaczynał podejrzewać, że to już zbyt wiele zadań bojowych jak na beztroskiego Rzeczniaka.
Teoria łowienia brzmiała... absurdalnie. Jak wyciągnięta z telewizji, a nie z prawdziwego, poważnego klanowego życia. Orion aż uniósł lewą brew w zdziwieniu.
– Czubek ogona...? Jak przynętę...? I ryby się na to dają? – dopytał ze zdrową dawką powątpiewania w głosie.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jej to powiedz! Miała mnie w nosie, bo jej coś nie wyszło w życiu. Medyk, phh!! - pomachał głową na boki. Nie był w każdym razie już tym poirytowany… bo owszem, było to dość nieprzyjemnym wspomnieniem i jeszcze gorszym przeżyciem, ale nie potrafił się denerwować o to tak jak niegdyś. Głupio zrobiła i nie mógł nic na to poradzić!
Potem pokiwał głową, jak prawdziwy znawca.
- No, i cienia nie rzucać, nie hałasować, nie robić nagłych ruchów. Wiesz! Ryby to nie są zbyt sprytne stworzenia.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– A bez problemu, chętnie jej wytknę brak profesjonalizmu, narażanie zdrowia klanowicza i inne takie. – błysnął kiełkami w uśmiechu. Ciągnęło go do takich niewygodnych rozmów jak myszy do sera, ćmy do ognia i inne podobne porównania. Więc nawet jeśli sprawa białego była mu raczej na ten moment całkowicie obojętna to wciąż mógł iść walczyć o jego prawa do opieki medycznej. Dla zabawy.
Również pokiwał głową, jak prawdziwy znawca numer dwa. Tylko że w trakcie przygotowania.
– Na obronę ryb, przy ptakach starczy się nie ruszać by ciebie nie zauważyły, czyż nie? Ale w porządku, spróbujmy. –przechylił lekko łeb, ale zamiast czekać na odpowiedź, wskoczył na jeden z wystających z wody kamieni, a następnie przeskoczył na taki odleglejszy od brzegu, by więcej rybek miało okazję do niego podpłynąć. Pokręcił się przez moment by ustalić, z której strony nie będzie rzucać cienia, gdy usiądzie (na pewno pomoże jeśli nie będzie nachylać się nad wodą) i zanurzył koniec cynamonowej kity w zimnej toni. – Jak mi ogon na marne zamarznie to będzie na ciebie. – rzucił śpiewnie pod nosem, nie odwracając się już w stronę białego. A potem już się nie odzywał, skoro miał zachować i bezruch, i ciszę.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Parsknął cichym śmiechem. Nawet nie wiedział, czy to on miałby problemy, czy Azalia, czy Rybołów - jeśliby doszło do jakiejś awantury. Mógł sobie wyobrażać sto różnych scenariuszy, każdy chyba był po równi ciekawy. Potem kiwnął głową, co miało być odpowiedzią na obie rzeczy - w sprawie głupoty ptaków, jak i mokrego ogona.
- Coś na pewno będzie łapać... tylko wiesz, cierpliwy musisz być! - zapewnił go, delikatnie szturchając o jego bok. A potem, usiadł spokojnie przy nim, tak żeby mu nie przeszkadzać w tym skupianiu się.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cierpliwość akurat była jedną z tych cnót, które Orion znał nie tylko w teorii, chociaż raczej nie w kontekście czekania na błysk łusek pod powierzchnią wody, a wprowadzanie złożonych, wielowątkowych planów w życie. Zacisnął jednak zęby (rzecz jasna, jedynie metaforycznie, nie chcąc krzywić niepotrzebnie pyska) i łowił według przedstawionych zasad. Nie zamierzał robić zapasów dla całego klanu, nie gdy czekała go jeszcze droga powrotna dookoła Rzecznych ziem, więc po dwóch udanych próbach zaniechał dalszego moczenia ogona. Podrzucił jedną z ryb białemu.
– Trzymaj za lekcję. Jakbyś potrzebował by ktoś porozmawiał z waszą medyczką to wiesz gdzie mnie szukać, pytaj o Azalię. Lub Oriona, zależy na kogo trafisz. – posłał mu swój Klasyczny Uśmiech i chwycił drugą rybę. Mruknął jeszcze krótkie do następnego i zaraz ruszył lekkim truchtem w swoją stronę.

z.t
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdy tylko kocur dał mu jedną jako zapłatę, uśmiechnął się nieco szerzej. To było niespodziewane, ale nie żeby narzekał. Wrócić do obozu z pustymi łapami nie wypadało, a tak? Dostał rybę za samo siedzenie obok i gadanie co trzeba robić. Zero minusów, same korzyści!
- Będę pamiętał! Do zobaczenia, Azalia-Orion! - odrzucił mu wesoło, biorąc rybę w mordę. Chwilę rozważał, czy warto brać piszczka na jakąś wycieczkę i pokazać mu okolice, ale ostatecznie uznał, że jednak lepiej wpierw go odnieść. Jeszcze przypadkiem zapach ryby zwabi jakiegoś drapieżnika, i co, musiałby się bić. Niby nie było to problemem, ale wiadomo, po co kusić los!! Wrócił więc, pełen nadziei że niedługo znowu spotka nowego kolegę.

[zt!!]
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyczuł specyficznie silną woń, ale nie skłoniło go to do zatrzymania się, a tym bardziej do obrania innej drogi. Wprawdzie coś tam słyszał o tych całych klanach, ale jakoś nie przyłożył zbyt dużej wagi do uważania na te ich tak zwane oznaczenia zapachowe. Może wychodził teraz na ignoranta pozbawionego respektu, ale dopóki nie polował na ich terenie, to chyba nie powinni mieć do niego żadnego problemu. Głupio by było, gdyby okazało się inaczej. Póki co (bezwstydnie!) szedł wzdłuż rzeki.

//Jaśminek!
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O kurczę, czemu Jaśmin ostatnio miał takiego pecha ze spotykaniem samotników na terenach? Był bandzior, który go zaatakował, później Piołun, a teraz kolejne jakieś nieznajome czarno-białe futerko... Wolałby, by takie przygody przytrafiały sie innym wojownikom, a nie akurat mu. Akurat był na polowaniu i natrafił na trop jakiegoś gryzonia, ale uh, no nie pozwoli samotnikowi łazić po ich terenach... Szczególnie obcemu. Oby tylko okazał się całkiem miły i nie skłonny do walki...
- Dzień dobry, nie wiem, czy wiesz, ale to tereny Klanu Rzeki... Więc musisz je opuścić - wyrzucił wychodząc akurat spomiędzy traw w których węszył za myszą. Trzymał jednak dystans i no... Próbował brzmieć przekonująco, ale szczerze się tak trochę bał.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie spodziewał się, że ten tak zwany klanowy patrol zjawi się tak szybko. Odwrócił łeb w stronę przybyłego właśnie nieznajomego. Szczerze mówiąc to spodziewał się kogoś, kto wyglądałby bardziej groźnie, chociaż może były to jedynie pozory.
- Teraz wiem. -Więc nie znajdował się na terenach błyskawicy, czy jak się zwał tamten skrawek obok tych śmiesznych drewnianych skrzyneczek. Rzek.była dość intrygująca nazwą.- Nawet samo przechodzenie przez wasz teren jest uznawane za coś złego? Zwierzyna z pyska raczej mi nie zwisa. -Zapytał dość szorstko, bo tak trochę nie widziało mu się przechodzenie naokoło. Co prawda nie miał obranej konkretnej drogi, ale to był nieistotnych fakt.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Plus, nieznajomy nie wyglądał na jakoś specjalne chętnego do walki. Minus, nie chciał sobie pójść. Kolejny plus, przynajmniej chciał gadać.. Dość szorstko, ale może uda im się dojść do jakiegoś porozumienia.
- Niestety tak jest... Wiesz, gdybyśmy każdemu pozwolili wchodzić to byłby lekki chaos. Może akurat ty nie polujesz, ale inni by zaczęli i co wtedy? Pilnowanie tak wszystkich byłoby uciążliwe... Oraz ogólnie bezpieczniej jest, jeśli nieznajomi trzymają się na granicy. Dlaatego musisz wyjść... Proszę - czy brzmiał przekonująco? Ani trochę. Modlił się jednak w duszy tylko o to, by kocur nie rzucił się na niego z pazurami. Byli blisko obozu, więc wsparcie powinno się zjawić, aleee no.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To właściwie... miało sens. Po tym co usłyszał o klanach to spodziewał się jedynie sztywnej odzywki i natychmiastowe przejście do interesu zwanego przegonieniem. Nie podobała mu się idea tego, że jakieś grupy zajęły sobie spore skrawki terenu i utrudniają innym dostęp do ich zawartości, niemniej jednak wytłumaczenie rzeczywiście było sensowne.
- Nie dasz się przekonać, że zamierzam jedynie przejść prosto wzdłuż rzeki? -Rzucił jedynie, chociaż z wewnętrzną irytacją stwierdził, że raczej będzie musiał się cofnąć. Kocur przed nim nie wyglądał, ani nie brzmiał na skorego do walki, ba, dla niego wyglądał nawet jakby tego nie potrafił, ale tak się składało, że on także nie, i wolał nie testować własnej siły w pierwszej w życiu walce o coś tak głupiego jak prawo do przejścia.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

- Wiesz, że kiedy jeszcze byłem w Klanie Gromu, to niejednokrotnie mnie łapy świerzbiły jak oszalałe, żeby przejść po tej tamie? Bez konkretnego powodu, ot, jak mysi móżdżek chciałem sprawdzić, czy się pode mną zawali czy nie! A w ogóle to do niedawna nie wiedziałem nawet, czym to jest, i że zbudowały to bobry! - Huba, jak to Huba miał w zwyczaju, gawędził o byle czym tak, jakby jutra miało nie być. Pląsał przy tym wokół Bobrowej Tamy jak podekscytowane kocię, co chwila zerkając ku swojej wspaniałej Topik która szła za nim.

Tak się cieszył, taki był wdzięczny Przepiórczej Pieśni, że zgodziła się zostać z wnukami sama, aby mógł się przejść z Topik sam na sam na spacer. Chciał tego już od dawna, a teraz, gdy kocięta były trochę większe, chyba mógł sobie na to pozwolić, prawda? Nie czuł już takiego poczucia winy zostawiając maluchy bez niego czy Topik choćby na chwilę, jak dwa księżyce temu.

Zatrzymał się samym brzegu rzeki, gdzie woda leniwie spływała pomiędzy gałązkami z których zbudowana była tama. Odwrócił się i wpatrzył w Topikową Nić z miłością w oczach. W blasku księżyca jej jasna sierść była najpiękniejsza, lśniła się niczym pajęcza sieć, a Grzybowa Łapa nie potrafił oderwać od niej wzroku. - Mówiłem ci już, że dostałaś przepiękne imię? - zamruczał szarmancko. Mówił, wielokrotnie, ale lubił to powtarzać, lubił prawić jej komplementy.
what could he do? should have been a rock star, but he didn't have the money for a guitar. what could he do? should have been a politician, but he never had a proper education. what could he do? should have been a father, but he never even made it to his twenties, what a waste, army dreamers, oh, what a waste of army dreamers
LVL 5 95 / 400
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ona również, mimo wielkiej miłości, którą czuła do swojego potomstwa, cieszyła się na ten spacer w Grzybową Łapą. Pogoda dopisywała, mimo że chłodny wieczorny wiatr wplatał w jej futro kilka chłodnych nitek. Przy jej partnerze, pierwszy raz sam na sam od tak dawna, zupełnie tego jednak nie czuła. Przy nim, jego wspaniałym głosie i ciemnym, niezmiennym futrze, wojowniczka czuła się wspaniale, nie zauważając lekkich niedogodności. Czy wciąż była w nim zakochana, jak na początku, mimo że już przez dwa księżyce miała go obok i wychowywali razem kocięta? Możliwe. Możliwe.

- Może zanim sprawdzisz, to najpierw nauczę cię pływać - zaproponowała, zaszczycając tamę spojrzeniem. Czy miała wiedzę na temat stabilności bobrzych konstrukcji? W żadnym wypadku. Mogła jednak przedstawić swoje przeczucia, które miały szansę przecież okazać się słuszne, jako że była kotem urodzonym w klanie Rzeki. Coś tam o wodzie wiedziała. - Bo coś czuję, że przydałaby ci się wtedy ta umiejętność. - dodała z lekkim śmiechem, który rozbrzmiał w jej piersi na widok bezbrzeżnej i niewinnej radości jej towarzysza.

Następnie temat przeszedł na jej nowe imię. W zasadzie za każdym razem, kiedy podnosił ten temat, odpowiadała tylko, że dziękuje za komplement. Teraz jednak, mając nieco dość krycia tego, co naprawdę o nim sądziła.

- Już się powoli do niego przyzwyczajam, ale… wiesz, ono nie brzmi jak ja. Jakoś… nie umiem go poczuć. - wyznała, świadoma, że wojownik powinien po prostu zaakceptować imię, które otrzymał. Wiedziała to, dlatego nie mówiła tego Łabędziej Gwieździe, a tylko Grzybowej Łapie. Bo kto miałby być jej powiernikiem, jeżeli nie on?
[Obrazek: 6QC0XHm.gif]
Però lei sa la verità
Non è per tutti andare avanti
Con il cuore che è diviso in due metà
È freddo già
È una bambina però sente
Come un peso e prima o poi si spezzerà
La gente dirà: "Non vale niente"
Non riesce neanche a uscire da una misera porta
Ma un giorno, una volta lei ci riuscirà

LVL 3 40 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości