Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Rzeczny Przywódca parł przed siebie, niezłomnie i nieustannie próbując wyłapać jakiś ciekawy zapach, dźwięk czy dostrzec najmniejszy ruch. Niewiele czasu minęło, a oczom Świetlika ukazały się duże, długie uszy. Królik, bo do niego owe części ciała należały, ukrywał się w kępach pobliskich traw, zupełnie nieświadomy obecności potencjalnego zagrożenia.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Widząc królicze uszy, przywódca Klanu Rzeki zamarł w bezruchu. Zastanawiał się jakieś jedno uderzenie serca - nawet jeśli szukał dzika, to nie powinien ignorować okazji na złapanie czegoś dla Klanu. Gonienie za zaskrońcem przez pół Łęgów to jedno, a próba schwytania królika... to zupełnie co innego. Tym bardziej, że kociąt przybywało, terminatorów było więcej niż wojowników... Kocur ugiął łapy i zniżył się ku ziemi, a następnie wolno, krok za krokiem ruszył w stronę królika. Starał się iść pod wiatr, uważając jednocześnie by nie dać o sobie znać potencjalnej ofierze. Starał się utrzymywać ciężar ciała na tylnych kończynach i uważać, by nie trącić łapą żadnego kamienia czy gałązki - o ogon w swojej sytuacji nie musiał się specjalnie martwić. Kluczem było jednak wyciszenie oddechu, bo olbrzymie królicze uszy były w stanie wyłapać nawet cichutkie sapnięcie czy westchnienie. Zbliżał się w ten sposób do królika, a kiedy odległość była już wystarczająca do oddania skoku, wybił się z ziemi i wyskoczył w stronę swojej ofiary, zamierzając przybić ją łapami do ziemi i jak najszybciej wbić zęby w kark.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Cóż, wiele nie trzeba było tłumaczyć. Przywódca podkradł się do nieświadomego zagrożenia królika, a następnie zwinnie rzucił się na niego. Zwierzę kompletnie zaskoczone atakiem nie było w stanie wykonać żadnego obronnego manewru. Silne szczęki kocura zacisnęły się na gardle szaraka, wyciskając z niego całe życie. Cóż, kolejny kąsek nadający się na stos zdobyczy.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Czyli jednak. Gwiezdny Klan prowadził z rzecznym przywódcą skomplikowaną grę, ale wychodzi na to, że ten ruch był właśnie tym, który miał wykonać. Nie bez satysfakcji wbił zęby w królika, pozbawiając go życia i czekając, aż ten ostatecznie wyzionął ducha. Kiedy szarak przestał się poruszać, rzeczniak puścił go i rozglądnął się za jakimś zagłębieniem pomiędzy korzeniami najbliższego drzewa, by tam ukryć swoją zdobycz i dodatkowo przykryć jakimiś liśćmi lub gałęziami. Kiedy upewnił się, że zdobycz została dobrze schowana, rozglądnął się i rozpoczął dalszy rekonesans w terenie, łowiąc wszystkie dźwięki, zapachy i ew. poruszenia w krajobrazie. Starał się iść w miarę cicho, nie tracąc ani chwili na czujności. Musiał upewnić się jak ma się sprawa z dzikiem i czy to wielkie bydle nadal pasie się w okolicy zagrażając Klanowi Rzeki. Locha pojawiła się jakiś czas temu, może jej młode już dorosły i poszli sobie na inne, lepsze łąki? Byłoby dobrze, chociaż Świetlik cały czas był przygotowany na ew. starcie. Byle nie dać się zaskoczyć.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Po ukryciu zwierzyny kocur zdecydował się kontynuować poszukiwania zagrażającego klanowi dzika. Zwierzę na pewno stanowiło nie lada wyzwanie nawet dla najbardziej doświadczonego i najsilniejszego kota, potrafiło zadać potężne rany jednym ruchem swojej głowy, jednak Rzeczny Przywódca był na to jak najbardziej przygotowany. Mijały kolejne uderzenia serca, a on wytrwale szukał, rozglądał się i węszył, chcąc podjąć jakiś interesujący trop, usłyszeć szelest liści tudzież zobaczyć brunatne, pokryte gęstą sierścią. Dookoła panowała niczym nie zmącona cisza, a jedynym, co to przerywało, było ćwierkanie ptaków, lecących wysoko na niebie, poza zasięgiem potencjalnych drapieżników lądowych. Idąc dalej, Świetlikowa Gwiazda wkroczył na nieco mniej stabilny grunt. Ziemia była wilgotna, gdzie nie gdzie rozmiękczona i zamieniona w błoto. Tu i ówdzie zastały się pojedyncze kałuże pozostałe najpewniej po poprzednim deszczu. Ślady lochy na pewno byłyby widoczne na tym terenie, jednak póki co Przywódca nie był w stanie niczego wypatrzeć.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Mokro. Ale to w sumie nie było zbyt dużym zaskoczeniem - na terenach Klanu Rzeki były miejsca, w których łapy niedoświadczonych łatwo były w stanie zapaść się w błoto. A Świetlikowa Gwiazda nie bał się pobrudzić. Ostrożnie, zwracając jeszcze większą uwagę na to, czy miejsce w którym stawia kończynę utrzyma ciężar jego ciała ruszył do przodu, co jakiś czas schylając głowę, by sprawdzić czy gdzieś nie utrzymuje się zapach lub ślad dzika. Zerkał również na okoliczne drzewa, szukając jakichś śladów po tych wystających kłach, w jakie wyposażone były te grube leśne świnie. Co kilka kroków przystawał i rozglądał się, nasłuchując ew. kroków - teren ten nie był idealny do walki i przywódca Klanu Rzeki wolałby, żeby z pobliskich krzaków nie wypadł nagle jakikolwiek z drapieżników. Utrzymanie stałej czujności było więc priorytetem. Jeśli nie znalazłby w okolicy śladów, ruszyłby dalej sprawdzać Mszar i Łęgi. Jeśli dzik faktycznie nadal tu stacjonował, nie było możliwości, by nie pozostawił żadnych świeżych śladów.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Mokro. Na tyle, aby stało się to dość uprzykrzające. Dookoła panował nieprzyjemny zapach błota wymieszany z jakimiś brudami, gdzie nie gdzie latały małe muszki i muchy, które co jakiś czas podlatywały do czarnego kocura i brzęczały obok jego czujnych uszu. Niejednego wprawiłoby to w stan szału, bo owady te były wyjątkowo natrętne. W pewnym momencie łapa Świetlikowej Gwiazdy stanęła w pozornie płytkiej kałuży, która okazała się być nieco głębsza, woda chlupnęła, plamiąc kończynę Przywódcy mniej więcej do nadgarstka. Gdyby spojrzał w dół, zobaczyłby... coś, czego szukał. Duży ślad. Dwa większe zagłębienia w ziemi, a poniżej dwa nieco mniejsze, wszystkie trochę wytarte z ostającą się w nich wodą. Nie wyglądały na świeże, ale na pewno też nie należały do starych, być może zostawione zostały w nocy, kiedy właściciel potężnych racic wyszedł na żer.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
A więc jednak. Był tu. I to całkiem niedawno. Czarny kocur wzdrygnął się lekko, nerwowo zerkając na boki. Ślad nie był równie świeży co jego odciski łap, ale wystarczająco, by mieć pewność że zwierzę nadal kręci się po okolicy. Czyżby locha przechodziła tędy wczoraj? Albo tej nocy? Przywódca jeszcze raz przyjrzał się śladom, szukając podobnych w okolicy i starając się w ten sposób rozpoznać kierunek, z którego przyszedł dzik i co ważniejsze - kierunek w jakim udał się dalej. Zamierzał podążyć jego tropem, mając nadzieję, że Gwiezdny Klan pomoże mu wybrać właściwe drogi. Miał jedynie nadzieję, że dzik nie skierował się w stronę obozu Klanu Rzeki - było to mało możliwe, patrole na pewno by go zlokalizowały, niemniej jednak obawa pozostała. Koci Grzbiet raczej również nie byłby chyba terenem dla dzików. Jeszcze raz przeszedł po mokrym gruncie, szukając śladów zwierzęcia i jakichkolwiek wskazówek, w którą stronę ten mógłby się udać.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Tropienia ciąg dalszy. Oczywiście ślad nie był pojedynczy, a za jednym odciskiem był drugi. Gęstość odcisków i oddalenie ich od siebie mogły świadczyć o tym, że dzik kroczył powoli i nie śpieszył się. Gdzie nie gdzie w szuwarach trawy były przeorane, jakby potężne zwierzę poszukiwało w nich lub pod nimi czegoś, czym będzie mogło się pożywić. Pora Nagich Drzew zbliżała się i locha z pewnością to wyczuła. Ślady prowadziły czarnego przywódcę w kierunku Ptasich Krzewów, co jasno świadczyło, że bestia ominęła obóz Klanu Rzeki i ukierunkowała się w zupełnie innym celu. W pewnym momencie do nosa Świetlikowej Gwiazdy dotarł nieprzyjemny zapach, z pewnością nie należący do żadnego kota ani zwierzyny. Niedaleko niego, w odległości około pięciu, może sześciu lisich długości od niego, wyrosło drzewo, które... nie wyglądało najlepiej. Jego pień znaczyły wyraźne ślady otarć i zadrapań, zapewne pozostawione po fajkach i ciele dzika. Na jednym z wystających sęków ostała się kępka gęstej, ciemnobrązowej sierści, która wydzielała wcześniej wyczuty zapach. Kolejna wskazówka.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Kiedy tylko Świetlik spostrzegł, iż ślady omijają obóz Klanu Rzeki, odetchnął z ulgą. Przynajmniej tyle. Skoro locha kierowała się w stronę Ptasich Krzewów, należało teraz sprawdzić, czy ślady kończą się na terenach Klanu Rzeki, czy idą dalej. I sprawdzać przez kilka następnych wschodów słońca, czy nie pojawiają się ponownie. Być może locha postanowiła skierować się w stronę tego wielkiego, dziwnego pola które znajdowało się za Kłującym Gąszczem? A może skręciła i ruszyła w stronę Grzmiącej Ścieżki? Tak czy inaczej, szerokiej drogi. Nim jednak kocur ruszył w tamtą stronę, do jego nosa dotarł interesujący zapach. Kiedy uzmysłowił sobie skąd dobiega, podszedł ostrożnie w stronę zmasakrowanego drzewa, chcąc dokładniej przyjrzeć się sierści, która tam utknęła. Czy znał już ten zapach? Czy uda mi się rozpoznać w tym strzępku sierść osobnika, którego szukał? Miał już do czynienia z lochą, czy więc możliwe, że była to jej sierść? A może był to zupełnie inny, nowy przeciwnik? Jeśli była to ta gruba, brązowa świnia będzie mu znacznie łatwiej podążyć za tym zapachem, szukając jednocześnie jej śladów na ziemi. Na pewno spędziła tu trochę czasu.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Sierść miała zapach... normalny, taki, jaki powinna mieć sierść dzika. Była gruba, gęsta, zapewne tworzyła na ciele zwierzęcia okrywę podobną do rycerskiej zbroi. Im dalej Świetlikowa Gwiazda szedł, tym częściej trafiał na ślady. Zagłębienia w ziemi stawały się nieco bardziej oddalone od siebie, co najprawdopodobniej mogło sugerować, że w tym miejscu locha przeszła ze stępu w kłus. Poza tym niewiele więcej czarny kocur mógł dojrzeć. Wszystko to prowadziło go głębiej w Ptasie Krzewy. W pewnym momencie przywódca Klanu Rzeki mógł dojrzeć ugniecioną, wysoką trawę obok pobliskiego drzewa, którego kora była nieco zdarta, a między zagłębieniami w korze utrzymywały się pojedyncze dzicze włosy. Locha najpewniej postanowiła zrobić sobie przerwę i klapnąć na miękkim podłożu. Ugniecione trawy i inne rośliny zostały kompletnie połamane, a w niektórych miejscach nawet powyrywane, co jasno świadczyło, że bestia poszukiwała pożywienia.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Czarny szedł więc śladem dzika, starając się nie przeoczyć niczego, co pomogłoby mu w ustaleniu, czy poszukiwany obiekt opuścił już teren Klanu Rzeki. Kiedy dotarł do miejsca, które zapewne służyło dzikowi za legowisko, przystanął i rozglądnął się wokół, nasłuchując i węsząc. Priorytetem było upewnienie się, czy właścicielka lokum nie zamierza do niego powrócić. Jeśli jednak nic takiego nie miało miejsca, Świetlikowa Gwiazda zbliżył się do wygniecionych traw, uważnie analizując każde załamanie łodyg i zapach, jaki unosił się w tym miejscu. Chciał sprawdzić, czy miejsce to niesie podobny zapach co to, przy którym zatrzymał się wcześniej. Jeśli tak - był to zapewne kolejny przystanek lochy w drodze do zobaczymy. Gorzej, jeśli zapach i ślady wyglądały na świeższe, bo to oznaczałoby, że właścicielka jest gdzieś w pobliżu. Postanowił również obejść całe to miejsce, sprawdzając gdzie następnie prowadziły ślady dzika. Skoro złapał trop, nie mógł go teraz bezmyślnie stracić. Nie miał pewności co do tego czym żywi się locha i czy można znaleźć jakiekolwiek ślady jej ucztowania, widząc jednak po raz kolejny rozgrzebaną ziemię, poruszył w niej łapą. Jeśli jadła, może zostały tu jakieś niewielkie resztki? Jakieś odgryzione resztki grzybów, albo gryzonie, o ile locha ma je w jadłospisie? A może wręcz przeciwnie, nie będzie nic, co mogłoby oznaczać, że w poszukiwaniu jedzenia poszła dalej, aż za granicę Klanu? Trzeba sprawdzić.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Po chwili przeszukiwania okolicy Świetlikowa Gwiazda mógł dojść do dwóch wniosków. Jednym z nich było to, że locha nie podróżowała sama, a ze swoimi warchlętami, jednak ich ślady były ledwo widoczne w trawie – młode były wciąż stosunkowo lekkie i ich trop nie był łatwy do zauważenia, szczególnie przy dużych śladach ich matki. Na dodatek ślady mieszały się ze sobą i ciężko było stwierdzić, ile dokładnie jest młodych. Druga konkluzja była taka, że towarzystwo nie zatrzymało się w tej okolicy zbyt długo. Owszem, ziemia była rozorana, ale tylko nieznacznie i tylko jakiś nieznaczny skrawek, jakby locha wyczuła, że nie ma tu akurat nic ciekawego do zjedzenia dla niej i jej młodych. Dalszy trop natomiast prowadził już w stronę Kłującego Gąszczu, jakby bestia zamierzała tam spróbować szczęścia… lub miała jakiś cel swojej podróży.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Obecność warchlaków była dobrą wiadomością. Podróżowały razem z matką, nie trzeba będzie więc obawiać się, że ona sobie poszła, a jej potomstwo nadal wesoło bryka sobie po terenach. Śladów ucztowania też nie było zbyt dużo - najwidoczniej ten teren nie obfitował w pożywienie, jakiego potrzebowało to dzikie stado. Kiedy kocur dotarł do granicy Klanu, zatrzymał się i spojrzał w stronę Kłującego Gąszczu. Przez chwilę namyślał się, czy powinien zawrócić, uznał jednak, że nie darowałby sobie, gdyby nie upewnił się, że drapieżnik faktycznie ruszył na dalszy żer poza granice Klanu. Ostrożnie ruszył do przodu, zamierzając dojść jedynie do takiego miejsca, z którego będzie mógł rzucić okiem na łan rzepaku - jeśli locha faktycznie ruszyła w tamtym kierunku, bez trudu powinno dać się zaobserwować dowody na naruszenie pola. Bądź co bądź, odpowiadał za bezpieczeństwo Klanu Rzeki i nie mógł im przecież powiedzieć "no locha CHYBA poszła tam". Owszem, to że poszła, nie wykluczało że nie wróci, ale musiał upewnić się, że... że faktycznie się wyniosła. I że Klan Rzeki jest bezpieczny, przynajmniej jeśli chodzi o tego wroga.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Kłujący Gąszcz również nosił bardzo wyraźne ślady obecności dzika: kolczaste krzewy były miejscami połamane i powgniatane, a na niektórych kolcach i gałęziach znajdowały się skrawki nieprzyjemnie pachnącej szczeciny potężnej bestii. W końcu jednak przywódca mógł dostrzec żółtawe kwiaty rzepaku i… wydeptaną, bardzo dobrze widoczną ścieżkę, szeroką właśnie na tyle, na ile szeroka była locha. Ślad nie szedł jednak w linii prostej przez Łan Rzepaku, patrząc od terenów klanu Rzeki; zdawał się raczej zakręcać… w stronę Grzmiącej Ścieżki, jakby mało jej było tych zmian kierunku. Nie było też widać, by locha ze swoim stadkiem gdziekolwiek się zatrzymała; po prostu parła przez więdnący już rzepak, którego nie skosił żaden dwunóg.