Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Aha, świetnie, najpierw trafiła na coś co wyglądało ładnie i śmierdziało jak gówno, a teraz trafiła na coś, co wyglądało jak gówno ale nie pachniało... wcale? Dębowa Łapa zmarszczyła grzbiet nosa, ściągnęła brwi i niepewnie pochyliła się nad dziwnym znaleziskiem, chcąc się upewnić, czy aby na pewno miała do czynienia z odchodami czy czymś innym, dziwnym, obcym.
Nie interesowało jej to, bo nie miało żadnego zapachu ale na pewno było obce i nie miała ochoty się w tym babrać.
Odwróciła się, ignorując woreczek i dziwne, brązowe cosie. Interesowała ją ZWIERZYNA.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Cóż, mówisz i masz jak to mówią. Skoro zielonooka zażyczyła sobie zwierzyny, to już po chwili jej sprytne oczy mogły dostrzec niedużą, rudawą myszkę, badylarkę, która jakby nigdy nic przekopywała białą kupę śniegu. Chyba coś zgubiła? Nawet jeśli, to była tym teraz tak przejęta, że nawet nie miała pojęcia o tym, w jak wielkim niebezpieczeństwie się znalazła.
Wysoki jak drzewa, płomienny kocur wyprostował się nagle, gdy usłyszał słowa mniejszego od siebie koleżki. Jego dwukolorowe uszy powędrowały do góry, a smukły, króciutki ogon zawirował w powietrzu. Nie wydawał się być zestresowany czy spięty obecnością... kogoś jeszcze, w jego błękitnych oczach iskrzyło raczej zaintrygowanie. - Co. Ty. Mówisz - odparł beznamiętnie, marszcząc nos. patrzył na niego niby normalnie, a jednak z wyższością. Chyba nie wziął sobie słów Nocnej Łapy do serca. - Na terytorium kogo? Nie znam. I raczej nie chce znać, najwyraźniej ten cały Rzek nie jest wart mojej uwagi - prychnął jeszcze, a potem rozejrzał się dookoła, jakby szukając wymówki, by móc odejść. Nie odnalazł jej jednak, więc przeszywającym wzrokiem wrócił do kocura. - A teraz narka mikrusku, nie mam czasu - dodał i czekał, aż Nocna Łapa grzecznie go wypuści. Miał tu biznesy, musiał tu coś zrobić, a ten mały krasnal mu przeszkadzał.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Dostał szansę. Mógł bezpiecznie odejść. Wybrał jednak opcję najgorszą z możliwych, bo jeszcze zdecydował się mnie obrazić. Może w przeciwnym razie stłukłbym go sam. W obecnej sytuacji nie miałem jednak większego wyboru.
- Kora! Intruz! - krzyknąłem szybko, tym samym alarmując swojego psa gończego. Może miałbym litość i go puścił, jakby ładnie przeprosił i zrozumiał swój błąd. Siostrzyczka nie zna takiego słowa jak litość i go po prostu rozszarpie.
W oczekiwaniu na jej dobiegnięcia, sam zdecydowałem się rzucić na szyję tego zasrańca. Chciałem wbić się w nią zębami z całej siły i mocno poszarpać, żeby zadać jak największy ból. Zaraz zobaczymy, kto tu jest mikruskiem.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Aha, bingo! Badylarka nie była szczególnie pokaźną ofiarą, ale było to coś, w co Kora mogła zatopić swoje zęby i coś, co mogła przynieść do zjedzenia kuzynostwu. Oblizała się, momentalnie przypadając do ziemi. Zamarła. Skradała się do gryzonia, powoli, cicho, tak, jak uczył ją tego ojciec...
Kora! Intruz!
W tym samym uderzeniu serca w którym do uszu Dębowej Łapy dotarło wołanie brata, ta wyprostowała się jak struna, jakby badylarka którą podchodziła zupełnie przestała istnieć. Odwróciła się z nastawionymi na sztorc uszami w kierunku z którego dobiegało wołanie Nocnej Łapy. Brat dwa razy nie musiał powtarzać. Widziała rudzielca, który naruszył ich ziemię.
Zamiast badylarki upoluje wiewiórkę.
Dębowa Łapa bez chwili zawahania wypruła pędem w kierunku samotnika, chcąc jak najszybciej skrócić dystans pomiędzy sobą a paskudnym, szczurowatym kocurem i wpaść w jego bok niczym taran. Chwycić pazurami jego skórę i rozerwać, wybić z równowagi.
Zapewne Noc dał mu szansę na wycofanie się i odejście, ale debil ją zmarnował - jego pech. Teraz miał do czynienia z nią.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
atak nocka: 1d10+2 = 5, 50% atak słaby → [30-18]x0.5 = 6hp atak pajaca: 1d10+2 = 6, 50% atak słaby → [21-19]x0.5 = 1hp atak kory: 1d10+2 = 5, 50% atak słaby → [24-21]x0.5 = 1h (zaokrąglone w dół)
Wzdłuż wyprostowanego ciała kocura przeszedł dreszcz. Mikrusek zawołał kogoś jeszcze, cholera. To był potencjalny problem, bo: on był sam. Jego duma jednak absolutnie nie zamierzała pozwolić sobie na natychmiastową ucieczkę, by uniknąć spotkania drugiego kota, zresztą, już nie miał jak - pierwszy z nich rzucił się na niego, jednak nie dość, że śnieg go spowolnił, to jeszcze sprawił, że Nocna Łapa stracił równowagę, chwiejąc się tuż przy nim. Może dlatego skończyło się na wyrwanym strzępku futra, a nie poważnej ranie przy gardle. Pajac, bo tak właśnie nazywał się rudy świrusek, również postanowił zaatakować, wyciągając łapę w stronę Nocnej Łapy. Niestety, syn Skrzącego Słowa był nieco bardziej zgrabny niż samotnikowi mogło się wydawać, bez trudu uciekł spod pola ataku, sprawiając, że ten ledwo go pacnął.
Wtem jak burza wleciała Kora, cała na biało, pędząc prosto na intruza. Niestety, tutaj także warunki atmosferyczne nie pozwoliły jej zrobić tego, co tak bardzo chciała, w tym przypadku również skończyło się na marnym pacnięciu.
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Nie zraziła się tym, że cios jej nie wyszedł - ledwo dobiegła do tego rudego idioty i swojego brata, podłoże było śliskie, oboje się miotali więc mogło nie wyjść tak, jak planowała. Ale teraz była zdecydowanie bliżej, mogła lepiej ocenić odległość, siłę samotnika - a nie wyglądał tak, jakby miał jej zbyt wiele.
Czuła się pewniej, gdy teraz znalazła się w samym centrum szamotaniny.
- WARA OD MOJEGO BRATA - ryknęła wściekle gdy dotarło do niej, że ta ruda szkapa faktycznie próbowała coś Nockowi zrobić. I chociaż wiedziała, że brat był kompetentny, ona była jego siostrą i przysięgła sobie bronić całego swojego rodzeństwa, zawsze, w każdej sytuacji.
Kora wykonała zaskakująco zgrabny sus w bok, ślizgnęła się po śniegu, aby dopaść nisko do ziemi. Zębiskami chciała chwycić jedną z chudych, tylnych łap kocura i zacisnąć szczęki jak najmocniej na delikatnych, kruchych chrząstkach stawu skokowego. I szarpnąć, uszkodzić i może nawet wyprowadzić pokrakę z równowagi.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Nie poszło po mojej myśli, bo chciałem zrobić mu o wiele większą krzywdę, jednak się nie udało. Jemu zresztą też, a żeby było zabawniej - Korze też. To jednak, byłem pewien, nakręciło ją jeszcze bardziej i jak już trafi, to zmiecie go w drobny pył. A ja zamierzałem jej w tym pomóc.
Planowałem zmienić cel i zaatakować jego oczy, ale zdecydowałem że chce, by widział jak powoli uchodzi z niego życia, jak się go, zgodnie z obietnicą, pozbywamy. Dlatego spróbowałem ponowić swój atak - wbić kły w jego szyję i mocno szarpać. Tak, żeby poczuł, żeby polała się krew.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
atak kory: 1d10+2 = 6, 50% atak słaby → [32-17]x0.5 = 10h (zaokrąglone w dół). atak nocy: 1d10+2 = 9, 100% atak udany → [26-18]x1 = 8hp atak pajaca: 1d10+2 = 9, 100% atak udany → [27-21]x1 = 6hp atak pajaca ale na ślepo: 1d10 = 10, 150% atak KRYTYCZNY → [20-17]x1.5 = 5hp (zaokrąglone w górę). oślepienie kory przez pajaca: 1d6, parzyste - udało się, nieparzyste - nieudało się. wypada 4, udało się.
- Ty jesteś, dziewczyneczko, nienormalna - warknął przez zęby, patrząc na nią jak na insekta, szkodnika. Wielka rodzinka się znalazła. Widział, że Dębowa Łapa atakuje, nie docenił jednak jej możliwości, bo nim zrozumiał co się dzieje, ta już była przy ziemi i gryzła jego jedną z czterech, schludnych i kościstych łap. Syknął wściekle i gdy tylko poczuł, jak ta rozrywa mu skórę, kopnął ją z całej siły. Niestety, ta już się odsunęła, przez co ledwo zahaczył łapą o jej pysk, ale śnieg rozprysnął na wszystkie strony pod wpływem nacisku nieznajomego kocura, trafiając między innymi w oczy kotki. Idealnie.
Następny atakował kocur, którego spotkał tu jako pierwszego. ten jednak zrobił swój ruch wyjątkowo dobrze, bezproblemowo docierając do szyi rudego. Zacisnął oczy i szybko wyrwał się z jego uścisku, ale juz czuł, jak ciepła ciecz płynie mu po zewnętrznej stronie szyi. Cholera. Zamachnął się łapą zupełnie na oślep, byle tylko zranić swojego przeciwnika. I, cóż, trafił w jego pysk idealnie, ale przez odczuwany ból jego siła była wręcz... nijaka. No cóż.
młody samotnik: S: 12 | Zr: 8 (10) | Sz: 7 (9) | Zm: 7 | HP: 49-10-8 = 31/55 | W: 53-5 = 48/55
☆ -2 do szybkości i zwinności: walka z dwoma przeciwnikami.
★ rana 1. stopnia: płytkie rozcięcie na szyi (krwawi, od następnej tury -1hp do końca walki).
★ rana 1. stopnia: płytkie wgryzienie do krwi na stawie skokowym prawej, tylnej łapy (krwawi, od następnej tury -1hp do końca walki).
★ rana 0. stopnia: mini, mini obicie na piersi.
★ rana 0. stopnia: wyrwana strzępka futra z krtani. nocna łapa: lvl: 2 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 64-5 = 59/65 | W: 43-3 = 40/45
» przerzuty: 1/1
★ rana 0. stopnia: mini, mini obicie na grzbiecie.
★ rana 0. stopnia: siniak na lewym policzku. dębowa łapa: lvl: 2 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 2 | Zm: 2 | HP: 65-6 = 59/65 | W: 43-3 = 40/45
☆ -2 do celności na następne dwie tury: oślepienie śniegiem.
★ rana 0. stopnia: lekkie obicie między oczami.
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Chciała się jakoś odgryźć. Chciała znaleźć ripostę czy obelgę którą mogłaby rzucić mu w pysk ale zanim zdążyła to dokładnie przemyśleć, gryzła przysłowiowy piach. W tym wypadku śnieg.
Kora warknęła wściekle, próbując łapą wytrzepać sobie śnieg z oczu. Nie wyszło. Była zła, była wściekła i jedyne, co ją pocieszało to smak krwi tego szczura na języku.
- Ty sowi wypluwie! - ryknęła znowu, na oślep, bo na oślep, ze zmrużonymi od śniegu i grudek ziemi ślepiami wyskakując ku rudemu wypłoszowi. Chciała rozerwać mu pazurami zad, udo, bok - gdziekolwiek trafi.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Udało się. Co prawda nie zrobiłem tego tak mocno jak chciałem, ale udało się. Korze też. I moglibyśmy się tłuc w ciszy, gdyby nie fakt że ten przygłup zdecydował się obrazić MOJĄ siostrę.
Plan był prosty: chciałem wbić pazury w skore na jego pysku, zaraz pod oczami. Chciałem wbić je tak mocno jak to możliwe i z całej siły pociągnąć na dół, żeby rozerwać mu pysk, oskórować go. Żeby cierpiał i dogorywał przez długi, długi czas, żałując każdej podjętej tutaj decyzji. Nikt nie będzie obrażał mojej rodziny, ani mnie.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
atak kory: 1d10 = 6, 50% atak słaby → [30-15]x0.5 = 7hp (zaokrąglone w dół). atak nocy: 1d10+2 = 11, 150% atak KRYTYCZNY → [23-18]x1.5 = 8h[ (zaokrąglone w górę). UNIK pajaca: 1d10+2 = 9, 100% unik udany → [150%-100%] = 50% [obrażenia zadane przez noc wynoszą 4hp] atak pajaca na ślepo: 1d10 = 7, 100% atak udany → [25-13]x1 = 12hp
Kora nie atakowała źle, ale brakowało jej wprawy, w dodatku - wzroku. Machała łapami na oślep, a jednak zdołała pazurami zahaczyć o jego zad, wyjątkowo blisko ogona. Rozcięła więc i tam płytką rankę, z której powoli zaczęła spływać szkarłatna krew. Idealna motywacja do dalszego działania. Nim jednak rudy intruz coś zrobił, pojawił się Nocna Łapa, który chciał zedrzeć z niego skórę. Niestety, Pajac głupi nie był, przynajmniej nie w wszystkich kwestiach. Wykonał unik, dzięki któremu syn Skrzącego Słowa nie zrobił nic poważnego.
Na oślep niebieskooki zaatakował zaś jasnego kocura, celując w głowę, prosto między jego uszy. I zrobił to na tyle celnie, że rzeczywiście, doszło do pierwszej krwi rzeczniaków.
młody samotnik: S: 12 | Zr: 8 (10) | Sz: 7 (9) | Zm: 7 | HP: 31-1-1-7-4 = 18/55 | W: 48-4 = 44/55
☆ SPADEK HP DO 1/2, od następnej tury wszystkie statystyki -1/4.
☆ -2 do szybkości i zwinności: walka z dwoma przeciwnikami.
★ rana 1. stopnia: płytkie rozcięcie na szyi (krwawi, -1hp co turę do końca walki).
★ rana 1. stopnia: płytkie wgryzienie do krwi na stawie skokowym prawej, tylnej łapy (krwawi, -1hp co turę do końca walki).
★ rana 1. stopnia: płytkie rozcięcie na zadzie, blisko ogona (krwawi, od następnej tury -1hp co turę aż do końca walki).
★ rana 0. stopnia: mini, mini obicie na piersi.
★ rana 0. stopnia: wyrwana strzępka futra z krtani. nocna łapa: lvl: 2 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 59-12 = 47/65 | W: 40-3 = 37/45
» przerzuty: 1/1
★ rana. 1 stopnia: długie, płytkie rozcięcie na długości między jego uszami (krwawi, od następnej tury -1hp co turę aż do końca walki).
★ rana 0. stopnia: mini, mini obicie na grzbiecie.
★ rana 0. stopnia: siniak na lewym policzku. dębowa łapa: lvl: 2 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 2 | Zm: 2 | HP: 59/65 | W: 40-3 = 37/45
» przerzuty: 1/1
☆ -2 do celności na następne dwie tury: oślepienie śniegiem.
★ rana 0. stopnia: lekkie obicie między oczami.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Uniknął. Ten mysi móżdżek zrobił unik i jeszcze rozciął mi skórę na głowie. Miał szczęście, że Korze nic nie zrobił, ale nie zamierzałem tego tak zostawiać. Rzuciłem się z pazurami w kierunku jego pyska - znowu. Tym razem jednak prawą łapą celowałem w jego oko, a lewą chciałem wbić w policzek i pociągnąć w dół. Zaczynał przesadzać.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Polała się krew. Tyle Kora wiedziała, tego była pewna - polała się krew. Ale nie tylko krew tej rudej pokraki, ale krew jej brata. Jeśli wcześniej Kora nie była zaślepiona agresją i wściekłością, to na pewno była nimi zaślepiona teraz.
Zabiją go. Ona go zabije za to, że podniósł łapę na jej brata i że miał czelność włazić na ich terytorium.
Z wściekłym rykiem Dębowa Łapa spróbowała wskoczyć wypłoszowi na grzbiet. Chwycić się pazurami jego łopatek, albo miejsca pomiędzy nimi, gdziekolwiek na grzbiecie i tam rozszarpać skórę. Byle zadać mu jak najwięcej bólu.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
atak nocy: 1d10+2 = 3, 0% atak nieudany. atak kory: 1d10 = 6, 50% atak słaby → [24-17]x0.5 = 3hp (zaokrąglone w dół). atak pajaca: 1d10+2 = 8, 100% atak udany → [25-16]x1 = 9hp. atak pajaca na ślepo: 1d10 = 3, 0% atak nieudany.
Ich wściekłość rosła, ale nic więcej. Umiejętności nie pojawiały się wraz z przezywanymi emocjami, walczyć trzeba po prostu umieć, a po tym, co pokazują teraz, Pajac może się tylko śmiać. Nocna Łapa próbował zaatakować, źle jednak wymierzył swój cios, a w połączeniu z poślizgnięciem się na śniegu wyszło na to, że nawet rudasa nie trafił, na co wyższy zaśmiał mu się prosto w twarz. Przez to nie zauważył, że wciąż oślepiona terminatorka pędzi prosto na niego, odsunął się więc w ostatniej chwili, tak, że ta zdołała wyrwać mu kępkę futra z łopatek. Tyle. Ale! Z jej oczu wypadły resztki śniegu, a to oznaczało, ze w pełni sprawna wraca do gry.
Samotnik jednak nie zamierzał dawac im taryfy ulgowej. Sięgnął łapami w stronę kotki, tym razem to na niej zostawiając pamiątkę. Pazurami rozciął jej skórę na brodzie, nie trafiając w gardło, ale może to i lepiej. Z zranionego miejsca zaczęła spływać szkarłatna ciecz, a Dębowa Łapa z pewnością poczuła paraliżujące pieczenie biegnące przez całe jej ciało. Pajac próbował też tylnymi łapami, zupełnie na oślep, kopnąć Nocną Łapę, ale tego nie było w zasięgu, więc obyło się bez rewelacji.
młody samotnik: S: 9 (12) | Zr: 6 (10) | Sz: 5 (9) | Zm: 6 (7) | HP: 18-3-1-1-1 = 12/55 | W: 44-4 = 40/55
☆ SPADEK HP DO 1/4, wszystkie statystyki spadają o połowe swojej wartości (w następnej turze).
☆ SPADEK HP DO 1/2, wszystkie statystyki -1/4.
☆ -2 do szybkości i zwinności: walka z dwoma przeciwnikami.
★ rana 1. stopnia: płytkie rozcięcie na szyi (krwawi, -1hp co turę do końca walki).
★ rana 1. stopnia: płytkie wgryzienie do krwi na stawie skokowym prawej, tylnej łapy (krwawi, -1hp co turę do końca walki).
★ rana 1. stopnia: płytkie rozcięcie na zadzie, blisko ogona (krwawi, -1hp co turę aż do końca walki).
★ rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z łopatki.
★ rana 0. stopnia: mini, mini obicie na piersi.
★ rana 0. stopnia: wyrwana strzępka futra z krtani. nocna łapa: lvl: 2 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 47-1 = 46/65 | W: 37-1 = 36/45
» przerzuty: 1/1
★ rana. 1 stopnia: długie, płytkie rozcięcie na długości między jego uszami (krwawi, -1hp co turę aż do końca walki).
★ rana 0. stopnia: mini, mini obicie na grzbiecie.
★ rana 0. stopnia: siniak na lewym policzku. dębowa łapa: lvl: 2 | S: 14 | Zr: 8 | Sz: 2 | Zm: 2 | HP: 59/65 | W: 37-2 = 35/45
» przerzuty: 1/1
☆ -2 do celności na następne dwie tury: oślepienie śniegiem (2/2).
★ rana 1. stopnia: rozcięta broda (krwawi, od następnej tury -1hp co turę aż do końca walki).
★ rana 0. stopnia: lekkie obicie między oczami.
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22
Mistrz: :/ zawilcowy gej
Płeć: kotka
Matka: księżycowe jezioro
Ojciec: skrzące słowo
Partner: kodeks wojownika
Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Powiedzieć, że była wściekła było niedopowiedzeniem. Była nakręcona i chętna przemocy, to na pewno, ale była w tym wszystkim również niesamowicie wściekła - bo jakim prawem ten pchlarz mógł sobie łazić po ich terenach jak po swoim, a potem nie dość, że ranił jej brata to jeszcze ją samą?
Kora fuknęła czując, jak pazury rudej pokraki zahaczają o jej brodę, jak rozcinają skórę. Nie było to nic, czego młoda gladiatorka by nie przeżyła, ale było irytujące. No. Przynajmniej będzie fajna blizna.
Przynajmniej umości sobie legowisko fajnym, rudo-białym futrem tego szczura.
Odetchnęła głęboko, raz, pospiesznie dotykając czubkiem języka zakrwawionej brody, ale zaraz znów wypruła do ataku, ponownie próbując wypłoszowi wskoczyć na grzbiet, wybić z równowagi i rozorać mu skórę, albo wzdłuż kręgosłupa, albo na barku, gdzie tylko sięgała pazurami.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else