Kolejny piskorz. Trochę mało wdzięczna ryba, gdyby ktoś Karasiową Ość pytał, ale jakby nie było - wciąż ryba. Wciąż piszczka, którą można było dorzucić na stos i być może nawet jakaś swego rodzaju rodzina zakopanego na plaży piskorza. Więc szara wojowniczka, jak na dobrą duszę przystało, zdecydowała, że zrobi wszystko co w jej mocy żeby ułatwić prędkie ponowne spotkanie tych przydługich rybek. Póki co jednak tkwiła nieruchomo i starała się nie nachylać nad taflą wody, by cień nie zdradził jej pozycji. W chwili, gdy piskorz był idealnie położony względem skostniałej łapy, machnęła nią w górę, licząc na to, że i tym razem uda jej się podrzucić piszczkę nad powierzchnię, by następnie chwycić ją pewnie w pazury obu łap i wyciągnąć na konar, by tam ją ubić.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Perfekcyjnie. Skowronek nie miał szans umknąć przed Zbożem, które gdy tylko zbliżyło się do ofiary, skoczyło w jej stronę i szybkim ruchem zamordowało. Zwisała teraz z jego ust i czekała, aż zostanie zakopana. Kolejna zdobycz do kolekcji. Oby reszta polowania była równie udana.
+10 exp
Podobnie było w przypadku Karaś. Kocica mimo tego, że miała zmarzniętą łapę, wykonała odpowiedni zamach, który wydobył piskorza na powierzchnię. Ryba miotała się aż do ostatnich chwil życia. Przestała się ruszać dopiero, gdy spoczęła martwa na konarze. Gratulację. Karaś zrobiła to, co zamierzała. Teraz piskorz znowu może zobaczyć się ze swoim krewnym, ale w nieco innej postaci.
+5 exp
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Ha! Już dwa! To bardzo dobry sukces! Może nawet Zboże się przemoże i zaniesie coś do kociarni? A może tego nie zrobi. Raczej tego w sumie nie zrobi i nie powinno się w ogóle rozpraszać myśląc o tym. Zamiast myśleć o tym wróciło do miejsca gdzie zakopało poprzednią zdobycz, i tam schowało skowronka. Przy okazji popatrzyło co robi Ość i akurat zobaczyło jak wyciąga rybkę z wody. Dobrze, bardzo dobrze, obojgu jakoś szło!
Po zorientowaniu się w okolicy Zboże wróciło do pozycji łowieckiej i ruszyło dalej szukać tropów.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Wspaniale, dobry uczynek na dziś zaliczony. Otrzepała łapę z wody i ruszyła zakopać piskorza koło jego być-może-krewniaka. Dwie piszczki to była już rozsądna ilość i szara mogłaby z czystym sumieniem obijać się do końca dnia. Widziała jednak jak Zboże rusza na dalsze łowy. Głupio było więc jej przerwać i wyjaśnić swój brak ambicji. Dlatego też przejechała kilka razy szorstkim językiem po łapie by ją osuszyć i również ruszyła w pozycji łowieckiej. Wzdłuż rzeki, bo dreptanie po śladach Zboża było bezcelowe. Nasłuchiwała odgłosów z okolicznych zarośli.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Skowronek zakopany, a więc można ruszać w dalszą drogę. I... Szczerze mówiąc, Zboże nie musiało szukać zbyt długo, bo szybko w oczy rzucił mu się charakterystyczny czarno-biały ptak z czerwonym czubkiem głowy. Problemem mogło być jedynie to, że dzięcioł siedział na drzewie i to dość wysoko. Jeśli rudzielec chce go upolować, będzie musiał wspinać się na drzewo. Czy chce mu się w to bawić? Czy dzięcioł jest warty wspinaczki?
Karaś zrezygnowała z łowienia i poszła w ślady Zboża, bowiem zaczęła szukać na lądzie. Na pewno dobrą decyzją było szukanie w innym miejscu, ale... Może niekoniecznie w tym, które wybrała, bo w zaroślach na ten moment nie ukazywała się żadna zwierzyna.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Dzięcioł siedział na drzewie dość wysoko, jakby chciał wyśmiać Zbożowe próby polowania. Zleciałby na ziemię by być łatwiejszą zdobyczą czy coś, a nie siedzi i dzięcioli. Zboże nigdy tak naprawdę nie opanowało do końca wspinaczki na drzewa. W młodości trochę się tego obawiało, bo było niezdarne, a później zwyczajnie nie miało okazji czy ochoty. Czy to moment na to by to zmienić i podjąć się wysiłku polowania na drzewie? Nie, zdecydowanie nie, Zbożu się nie chciało. Popatrzyło tylko na ptaka niezadowolone, że siedzi wysoko na gałęzi i daje tropy, które były zbędne.
Zboże minęło drzewo, wciąż szukając zwierzyny i tym razem ignorując trop dzięcioła.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Nie spodziewała się, że zaraz po wyruszeniu wpadnie na świeży trop i... no tak się też nie stało, więc bez zaskoczeń i szalonych zwrotów akcji. Po prostu dalej truchtała przed siebie, starając się wywęszyć czy dojrzeć coś. Nie zmieniała kursu, bo po co, rzeka była dobrym wyznacznikiem trasy, zwierzątka przecież musiały czasem pić wodę, więc może trafi na ślady takiego, którego wybrało chłodny nurt zamiast kałuży.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Dzięcioł ocalony, bowiem Zboże nie miało zamiaru bawić się we wspinaczki. Ominęło stukającego ptaka i ruszyło dalej, szukając czegoś... Mniej wymagającego. Jednak w tym momencie do jego nozdrzy docierał wyłącznie zapach tamtego dzięcioła i kilku innych rzeczy, które... W tym momencie raczej go nie interesują.
Kocica postanowiła nie zmieniać kursu i wciąż podążać wzdłuż rzeki. I w którymś momencie rzeczywiście coś spostrzegła, jednak nie była to zwierzyna, a... Kopiec kreta! Na pierwszy rzut oka wydawał się być nieruchomy, ale gdyby mu się przyjrzeć, można by zobaczyć leciutkie drgania. Kret musi być gdzieś blisko! Może warto się zatrzymać i poczekać, aż wyjdzie na powierzchnię?
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże tak szło i szło... I w dumie co innego miało do roboty? Przyspieszyło trochę na chwilę, by oddalić się prędzej od nieinteresujących jej tropów, ale później wrociło do pełnoprawnej, spokojnej pozycji łowieckiej. Powoli szukało nowych tropów.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Jak już zostało ustalone - Karasiowa Ość była wielką entuzjastką działań, które nie wymagały od niej, no, zbyt wiele działania. Kopiec ją zainteresował, jego nieznaczny ruch - jeszcze bardziej. Żaden kret póki co nie wychylał się na światło dzienne, ale ona mogła poczekać. Mimo że nie widziała jeszcze piszczki, zdecydowała nie rezygnować ze środków ostrożności - przeniosła ciężar na tylne łapy, a następnie ruszyła w pozycji łowieckiej po okręgu, tak by wiatr owiewał jej pyszczek od strony kopca. I się przyczaiła przy nim, z jedną łapą w gotowości, by zdzielić ciekawską główkę pazurami, gdy tylko się pojawi.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Zmiana miejsca poszukiwań wyszła Zbożu na dobre. Rude bowiem, gdy tylko przestało czuć zapach dzięcioła, wyczuło inną zwierzynę. Również był to ptak, ale całkowicie inny. W przeciwieństwie do swoich miastowych kolegów, był calutki szary, poza czarnym punktem na karku. Gołąb, bo właśnie tym był, przeleciał nad głową kota i wylądował pod jednym z pobliskich krzewów. Tam zajął się czyszczeniem swoich skrzydeł. To idealna okazja, by zapolować!
Kret wydawał się być idealną zwierzyną dla Karaś. Kocica zbliżyła się do kopca i po prostu przyczaiła się przy nim, czekając na zwierzę. I tak właściwie minęła tylko chwila, a podziemne stworzenie wychyliło głowę ze swojej kryjówki. Nie miało jednak okazji, by rozejrzeć się, ponieważ niebieska od razu go dobiła. Świetnie! Teraz trzeba kreta stamtąd wygrzebać i zakopać.
+5 exp
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
O, kolejny ptak! Może Zboże to powinno zacząć jakąś kolekcję skoro tyle ptaków nawija jej się pod łapy? Na przykład kolekcję piórek. W sumie to była jakaś myśl, urozmaicić legowisko nie tylko kwiatkami ale i piórkami, więc w sumie to zadecydowane, jeśli złapie gołębia to zaczyna kolekcję.
Jak w poprzednich wypadkach podchodziło do ptaka ostrożnie by nie dać się zauważyć, chowając się co chwilę za tym czym się schować dało, utrzymując cały czas pozycję łowiecką, by podejść do ptaka na tyle blisko by zrobić hop i go capnąć.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame
Coś dobrze jej dzisiaj szło. Podejrzanie dobrze. Nie zamierzała na to narzekać, jednak jakaś nieufność zagnieździła się jej z tyłu głowy. Upolowany kret cieszył - skoro już spędzała czas na uganianiu się za zwierzyną to chętnie by zobaczyła też tego efekty. No i widziała. Martwa piszczka wystawała z kopca, więc kotka rozgarnęła resztę ziemi, wyciągnęła zdobycz i ruszyła z nią na plażę, do zakopanych piskorzy. I co? Tyle nie starczy? Nie, najwyraźniej nie, bo gdy rozejrzała w poszukiwaniu Zboża, dostrzegła tylko pasmo rudego futerka między trawami. Niekorzystnie, dalej polowało. Żeby nie sterczeć jak ten kołek nad swoją tymczasową skrytką na zdobycze, ruszyła znowu wzdłuż rzeki, ale tym razem w drugą stronę. Wypatrywała śladów zwierzyny.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Zboże nawet nie miało okazji, by zbliżyć się do gołębia wystarczająco blisko. Zwierzę szybko spostrzegło go, a wszystko to dlatego, że rude nie sprawdziło kierunku wiatru, który bywa zdradliwy. Na nieszczęście kota zawiał mocniej i przywiał jego zapach do ofiary. Gołąb natychmiast przerwał swoje zajęcie i wzleciał w niebo. Ale spokojnie, nie wszystko stracone! Wylądował bowiem niedaleko, dając łowcy jeszcze jedną szansę. Nie wszystko stracone!
Karaś zdecydowanie miała dzisiaj szczęście i to jak dużo! Zaraz po zakopaniu kreta znalazła kolejne zwierzę, tym razem była to ruda wiewiórka. Przemykała w trawach, wzdłuż których szła koteczka. Zatrzymała się dopiero przy rzece niedaleko niej. Chyba miała zamiar napić się wody. Rozejrzała się szybciutko, aby następnie schylić się do wodopoju.
Zboże jest małym kotem. Ba, wręcz jednym z najmniejszych. Ewidentnie wdało się w mamę ze swoją wielkością, bo pomimo swojego wieku wciąż wygląda jak taki ledwo co terminatorski podrostek. A jakby tego brakowało to jej drugą właściwością jest to, że jest długie i wąskie. Długie kościste łapy na długim tułowiu, z długim ogonem który wiecznie sterczy do góry. Pewnie gdyby nie jej intensywnie rude krótkie futro, pokryte tygrysimi pręgami, to by łatwo po prostu rozpłynęło się w powietrzu od swojej mikrości.
Za to mordę ma dość zwykłą, z takimi o typowymi bursztynowymi oczami, różowym nosem i białymi wąsami. Pewną dozę ciekawości do wyglądu Zboża dodaje brak lewego ucha. Kiedyś było uszczerbione, ale ostatecznie Zboże miało pecha by stracić je zupełnie. Gdzieś pod futrem schowana jest cała gama blizn, które Zboże zawdzięcza samotnikom mieszkającym na osiedlu dwunogów, ale nie są to blizny na tyle duże, by dało się je łatwo zauważyć. Ot, w paru miejscach jej futro jest odrobinę mniej gęste, to tyle.
Ktoś mógłby pomyśleć, że sekretnym planem na życie Zboża jest sprawianie kłopotów. Nie jest to prawdą, bo ono nie planuje tych kłopotów, co nie zmienia faktu, że te kłopoty jakby się jej trzymały. Wszędzie łazi, wszędzie szuka, jest głośne i gadatliwe, a w jej głowie roi się tysiące myśli na minutę. Ale tych wszystkich myśli nie wypowiada, o nie. Trzyma je dla siebie, bo trochę ich za dużo by to wszystko powiedzieć. Z tego co myśli wylewa się na świat tylko co nieco, sprawiając niekiedy wrażenie, jakby przeskoczyło od jednej myśli do drugiej znienacka, ale to nieprawda, po prostu rozmówca nie miał dostępu do jej całego toku myślowego. Mimo tego zewnętrznie miłego obrazu jaki Zboże kreuje, ma ono tendencje do kłamania by zyskać na swoim. Ma też tendencje do wybuchów złości i kumulowania w sobie wszystkiego co najgorsze. Stara się nie pokazywać światu tego wszystkiego tylko dlatego, że żyje w przekonaniu, że więcej zyska wciąż udając nieco głupie i urocze Zboże, jakim było dawniej.
Pochmurny Sen || Poczerniała Łapa, Polna Łapa, Rosiczka
Zboże stłumiło przekleństwo cisnące się na pysk, nie chcąc spłoszyć ptaka tym razem na dobre. Może jednak nie powinno zeskrobywać łusek z nieupolowanej ryby? No ale wciąż była szansa, więc może ta kolekcja jednak powstanie.
Tym razem wzięło poprawkę na wiatr i zaczęło podchodzić gołębia od lepszej strony. Sprawdziło też swoją pozycję, czy na pewno idzie miękko na łapach nisko przy ziemi z oddechem którego nie da się usłyszeć i cała reszta. A jak już było z siebie zadowolone to ruszyło, szukając jeszcze lepszych miejsc do chowania się przed wzrokiem ptaszyska niż przed chwilą. Tym razem jak będzie blisko i skoczy i go złapie... To uzna to polowanie za już bardzo udane.
MYDRESSISONFIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑ andIhurlmyself,Ihealmyself,Idragmyself xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlikearugintherain andmySAINTsheisdancing aseverystepIchoosetotakebeginsto begins to set the world aflame