Księżyce: 72 Mistrz: Oszroniony Patyk!! Płeć: kocur Matka: Śnieżny Płatek [NPC] Ojciec: Warczące Gardło [NPC] Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
No pewnie, że były! Uważnie przeniósł ciężar ciała na tylne łapy i zaczął skradać się w stronę orzesznicy, pilnując wiatru, otoczenia i wszelkich innych reguł, jakie księżyce temu przekazał mu Oszroniony Patyk. W odpowiednim momencie wyskoczył przed siebie, licząc na to, że i tym razem przygniecie piszczkę do ziemi.
I bardzo dobrze chłopak zrobił, ale tak się złożyło, że orzesznica akurat na niego spojrzała i dała dyla. Ale nie ma co się zniechęcać, nie? I tak była mała, to żadna strata w sumie.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 72 Mistrz: Oszroniony Patyk!! Płeć: kocur Matka: Śnieżny Płatek [NPC] Ojciec: Warczące Gardło [NPC] Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Niby mała, ale jednak zwierzyny zawsze szkoda...ale zdarzało się, na znacznej większości polowań. Nie biczował się więc za nieudane podejście i postanowił szukać dalej. A nuż teraz trafi się coś większego
Niepowodzenia się zdarzają, nie ma co się zdarzać. Była szansa na coś większego, to prawda! No, ale była. Bo w rzeczywistości kocur natknął się mysz. Niewielkie to to pocieszenie, ale zawsze coś, nie?
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Księżyce: 72 Mistrz: Oszroniony Patyk!! Płeć: kocur Matka: Śnieżny Płatek [NPC] Ojciec: Warczące Gardło [NPC] Trwałe urazy: rozległa blizna na lewym poliku, blizna po ugryzieniu na szyi (ta druga calkowicie zakryta futrem)
sporych rozmiarów, o długim, czekoladowym futrze, białe skarpetki na przednich łapach oraz drobne plamki na piersi, pyszczku, brodzie, czole i nad nosem, prawe oko zielone, lewe - niebieskie
Jak to mówili? Lepszy rydz niż nic? Tę właśnie zasadę wyznawał czekoladowy wojownik. Przykucnął do pozycji łowieckiej, i, pilnując by waga ciała oparta była głównie na tylnych łapach, zaczął skradać się w kierunku gryzonia. Liczył na to, że ostatecznie szybko i sprawnie przetrąci mu karczek.
Wraz z wiekiem wyrosło bardziej, zapowiadając się na to, że nie tylko z koloru sierści przypominać będzie Jęczmienne Ziarno, ale ze wzrostu również. Chude, wysokie, o szczupłych łapach.
Choć urodzili się cali biali, ten wygląd nie pozostał przy nich na długo — mordka i ogon ściemniały, przyjmując kolor czerni, a grzbiet oprószony został płaszczem o barwie kości słoniowej, sięgającym do barków i bioder. Środek pyszczka przyozdobiony bielą między oczami, rozchodzącą się do połowy policzków.
Co natomiast odziedziczyło po Srebrzystym Jeziorze to kształt oczu: zgrabne, migdałowe, o błękitnej barwie, która niewiele zmieni się w przyszłości. Mordka wykończona różowym noskiem.
Najchętniej najwięcej (a nawet i wszystkie) rzeczy robiliby sami i w samotności spędzali też czas — inne koty to zbędny balast w życiu, trzymający kota przy ziemi i w ryzach, jakimi są międzykocie relacje i ustosunkowywanie się do uczuć innych, ugh! Ma problem z nawiązywaniem relacji, które są dla niej jak ciężar, służący wyłącznie temu, by być upierdliwą częścią dnia codziennego. W dodatku wredne to, złośliwe i szybko denerwujące się, a zwłaszcza, gdy coś nie idzie po jej myśli, gdy nie są w czymś najlepsi od razu po pierwszym spróbowaniu danej czynności, lub gdy innemu kotu idzie lepiej od niej. Ambitna i potrafiąca być chorobliwie zazdrosna o osiągnięcia innych.
Ciężko im wczuć się w czyjąś sytuację, a poziomy odczuwania empatii u nich są krytycznie niskie — i, ugh, nie wycieraj swoich łez w ich futro! Nie wiesz, jak długo je układali do perfekcji i jak obrzydliwe będzie zmywanie twoich... smarków z jej sierści!? Zawsze uważa, że to oni mają rację. A nawet jeśli nie mają, to będą specjalnie wkręcać i drążyć, byle druga strona się sfrustrowała i zdenerwowała całkowicie. Zdaje się być okropnie wybredna — tu grunt pod łapami jest nietaki, niewygodny, to futro nagle przeszkadza na całym ciele, tu posiłek ma w sobie chrząstki i żyłki, które trzeszczą pod zębami, że aż odechciewa się jeść... Przynosząc sobie pamiątki z przygód w kociarni i poza nią, cały czas upewnia się, że wszystkie ułożone są prosto, w rzędzie, a żadne z nich nie leży krzywo.
Pyskata, nie da sobie w kaszę dmuchać — a jak będzie trzeba, to i prosto w pysk przywali, a zwłaszcza, jeśli chodzi o obronę jej honoru. Nawet, jeśli chodzi o najmniejszą pierdołę.
Nie wychodzić samemu, tak, tak. Zawsze wychodzić ze starszym, dorosłym wojownikiem. No i co? I wyszła.
A nawet, jak na patrolu nie była sama, to dołączył do nich ktoś jeszcze — duży, przerażający pies i tak, jak dziecko Srebrzystego Jeziora nie było jakąś kompletną fajtłapą, co to by uciekało gdzie pieprz rośnie... To tak wyszło, że pies zdołał odłączyć ją od reszty patrolu, goniąc za nią hen daleko. Co za pech.
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Szłam z ojcem oraz Rozbitą Falą na patrol łowiecki. Rzeka była zamarznięta, ryby łowiło się gorzej i zmuszeni byli polować na lądzie. A nie lubiłam polować na lądzie.
Mus to mus, ustaliliśmy, że zostajemy w zasięgu słuchu i w razie czego wołamy o pomoc. Przyjęłam pozycję łowiecką, po czym ruszyłam na poszukiwania zwierzyny, wyostrzając wszystkie ze zmysłów.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Tereny Klanu Rzeki były dziś obfite w zwierzynę... Albo Wodny Wir miała po prostu szczęście, bo tak prędko udało jej się wypatrzeć pierwszą potencjalną ofiarę. Nieopodal, bo na powalonym konarze, wylądował tłusty skowronek. Zwierzę zdawało się nie przejmować śliską powierzchnią, na której się znalazło... Pytanie, czy dla wojowniczki również nie będzie ono miało znaczenia. By złapać skowronka, musiałaby bowiem nieco się nagimnastykować, nie tylko ciałem, ale również i głową... Bo rozwiązań z pewnością mogło znaleźć się kilka! Ale równie dobrze mogłaby odpuścić i poszukać czegoś prostszego, nie ryzykując tym samym wpadnięciem do wody.
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
No proszę! Skowronek!
Nie wylądował co prawda w jakimś dobrze dostępnym miejscu - zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja. Zdecydowanie wolałam łowienie. Nie zamierzałam się jednak poddawać!
Od razu przyjęłam pozycję łowiecką, pilnując, aby niczego nie pominąć. Starałam się iść ukryta przez okoliczną roślinność - a raczej te wszystkie badyle, bo nic nie rosło jeszcze. Zamierałam cały czas w miejscu, aby nie narazić się na to, że ptaszysko mnie zobaczy.
Skradałam się i skradałam...
Aż wreszcie byłam na tyle blisko, że wyskoczyłam przed siebie, chcąc wskoczyć na pień - mieć nadzieję, że się nie wywalę - i złapać skowronka najpierw łapami, a potem uśmiercić zębami.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Warto było chociaż spróbować, no i to jest dobre podejście! Wodny Wir przyjęła pozycję łowiecką i ruszyła w stronę skowronka, pamiętając po drodze o tych wszystkich ważnych zasad, które na ogół zapewniają zwycięstwo. W tym przypadku nie mogło być inaczej! Wojowniczka znalazła się wystarczająco blisko, by wykonać skok prosto na zwierzynę. Chwyciła ją, a potem dobiła... Ale w tym samym momencie, całkowicie niefortunnie, poślizgnęła się na oblodzonym konarze i poleciała w dół, prosto w lodowatą Grzmiącą Rzekę... Ale wciąż ze skowronkiem w pysku, więc można powiedzieć, że się opłacało!
+25exp (15 za skowronka, 10 za trudne warunki)
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Hahaha! Udało mi się, nie ma co...
Póki nie pośliznęłam się i poleciałam w dół. Wpadłam do wody ze skowronkiem w mordzie, jednakże nie to było teraz najważniejsze!
Lodowata woda owładnęła całe moje ciało, a mną... cóż, lekka panika. Jak najszybciej uniosłam głowę jak najwyżej mogłam. Już raz podtopiłam się podczas pływania, nie chciałam, aby to znowu się stało.
Dopiero po chwili zrozumiałam, że wcale nie wpadłam w głębinę, nadal czułam dno. Idiotka. Ruszyłam w stronę wyjścia z Grzmiącej Rzeki. Kiedy znalazłam się na lądzie, wytrzepałam się z wody - było mi zimno, byłam przemoczona. Nie zamierzałam jednak rezygnować z dalszego polowania. Zostawiłam zwierzynę pod charakterystycznym punktem, po czym ruszyłam dalej, starając się nie zgrzytać zębami.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Skutki zetknięcia się z lodowatą wodą wojowniczka będzie czuła pewnie przez najbliższy czas... No! Oby tylko się nie rozchorowała! Ruszyła dalej, zaraz po schowaniu upolowanego skowronka... I nie minęła zaledwie chwila, a już mogła dostrzec następnego, praktycznie takiego samego jak przed chwilą. Tym razem jednak ptak wylądował ziemi, a nie w trudno dostępnym miejscu. Niech to będzie taka rekompensata od Gwiezdnego Klanu za przemoczone futro!
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
No proszę, kolejny skowronek.
Podobało mi się to, że tym razem nie wylądował w takim miejscu, z jakiego mogłabym zlecieć po tym, jak go złapię. Przyjęłam pozycję łowiecką i zaczęłam zakradać się w stronę ptaka.
Ponownie starałam się ukrywać, jak i zamierać co jakiś czas w miejscu, aby nie spłoszyć zwierzaka. I kiedy byłam wystarczająco blisko, skoczyłam w stronę skowronka, chcąc go szybko dobić.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Poprzednie zadanie było o wiele trudniejsze, a mimo to wojowniczka poradziła sobie z nim perfekcyjnie... Nic więc dziwnego, że i tym razem, gdy poziom był znacznie niższy, podejście skończyło się sukcesem. Wodny Wir mogła pochwalić się drugim już skowronkiem na koncie. To co, jeszcze jeden?
+15exp
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Złapałam skowronka bez żadnego problemu - ciężko, aby było inaczej!
Nadal było mi zimno, liczyłam, że jeszcze parę takich podejść i moje futro całkowicie wyschnie. Nie podobało mi się to, że zmoczyłam się akurat w momencie, w którym nie mogłam wyschnąć w paręnaście uderzeń serca.
Tego skowronka także schowałam w charakterystycznym miejscu... I ruszyłam na dalsze poszukiwania. Może trzeci się trafi? Kto wie.