Większy kociak, powyżej średniej wysokości rzeczniaków. Jest to masywny kot, o szerokich barkach, trójkątym, podłużnym pysku, maswynych łapach i długim, puszystym ogonie. Dość smukły w budowie, mimo masywności. Futro długie, zadbane, lśniące, duże w objętości. Kocur posiada jasne futro z czarnymi pręgami na pysku, łapach i ogonie, z pojedynczą pręgą na grzbiecie. Na jebo bokach widnieją również czarne cętki. Na łapkach, kryzie oraz na pysku widnieją białe plamy. Różowy nosek i uszy kontrastują się z jego oczami. Teraz bladoniebieskie, w przyszłości jasnozielone.
Kociak spokojny i cichy. Obserwuje wszystkich i wszystko, chcąc tak się nauczyć jak najwięcej o świecie. Małomówny. Z tych powodów może wyjść na kota dość chłodnego, tym bardziej, że zazwyczaj nie okazuje za wiele swoich emocji. Przykładny, zawsze to, co robi zostanie wykonane ze stuprocentową starannością. Chętnie się uczy. Stroni od zabaw, które nie wymagają wysiłku. Sparing czy łapanie ruszających się robaków jest bardzo dobrym ćwiczeniem, jednym z ulubionych Jesionu. Jest to kot lojalny, kot opiekuńczy wobec swojej rodziny. W przyszłości wyrośnie z niego perfekcjonista, o zbyt dużej pewności siebie z powodu dobrze postawionej rodziny.
Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Szumiący Wodospad, Skrząca Łapa [KC], Rdzawa Wiewiórka [KRz], Sol [S] | Nawałnicowy Ryk i spółka [GK]
Skinął tylko łbem na słowa Poczerniałej Łapy. Jesion też nie był kotem, który by oczekiwał... nie wiadomo czego.
- Oczywiście. Ja też zapoluję, powodzenia - odparł, po czym ruszył w swoją stronę. Zaczął iść pod wiatr, w ciszy, co jakiś czas patrząc się na Poczerniałą Łapę. Szedł, skupiony. Bo na polowaniu musi być się skupionym.
what planet are you on?xxxxxxxxxxxxxxxxwhatconstellation? YOU'RE FLOATING LIKE A GHOST INTO THE UNKNOWN whatplanetareyouon?cosmicphenomenon xxxxxxxxxxxxxxxxstars by the millions, oh holy, golden sun
Pieczarkowa Łapa wyruszyła i nie szła wcale długo, bowiem już po chwili usłyszała charakterystyczne dla gryzoni. Czuła także silny zapach orzesznicy, a więc bez problemu mogła ją znaleźć nieopodal krzewu bzu, który rósł na Błotnistej Wysepce. Zwierzątko wydawało się poddenerwowane, rozglądało się dookoła. Najmniejszy błąd, a ucieknie bez wahania.
Syn Nocnego Szkwału zapewne miał nadzieję złapać coś, czym, pochwali się na stosie zwierzyny. Cóż, kiedy szedł przed siebie, rozglądając się dookoła, nagle usłyszał zza drzew nieznajomy głos. - Cholera jasna, jak zwykle, jak zwykle mnie okłamała! Gdzie ja to tu... gdzie tu... że też każde drzewo jest takie same! Jakby nie mogło być jakoś podpisane, na przykład drzewo topolowe jeden. Ale nie, pewnie, las większy niż miasto, a nie nazwą ulic! Przecież to jest jakaś paranoja - słyszał dość piskliwy głos starszego kocura. Nie widział go, a jednak słyszał, był na tyle głośny, wyraźnie czymś oburzony. Jesionowa Łapa mógł też słyszeć, jak głośno tupta w kółko.
Większy kociak, powyżej średniej wysokości rzeczniaków. Jest to masywny kot, o szerokich barkach, trójkątym, podłużnym pysku, maswynych łapach i długim, puszystym ogonie. Dość smukły w budowie, mimo masywności. Futro długie, zadbane, lśniące, duże w objętości. Kocur posiada jasne futro z czarnymi pręgami na pysku, łapach i ogonie, z pojedynczą pręgą na grzbiecie. Na jebo bokach widnieją również czarne cętki. Na łapkach, kryzie oraz na pysku widnieją białe plamy. Różowy nosek i uszy kontrastują się z jego oczami. Teraz bladoniebieskie, w przyszłości jasnozielone.
Kociak spokojny i cichy. Obserwuje wszystkich i wszystko, chcąc tak się nauczyć jak najwięcej o świecie. Małomówny. Z tych powodów może wyjść na kota dość chłodnego, tym bardziej, że zazwyczaj nie okazuje za wiele swoich emocji. Przykładny, zawsze to, co robi zostanie wykonane ze stuprocentową starannością. Chętnie się uczy. Stroni od zabaw, które nie wymagają wysiłku. Sparing czy łapanie ruszających się robaków jest bardzo dobrym ćwiczeniem, jednym z ulubionych Jesionu. Jest to kot lojalny, kot opiekuńczy wobec swojej rodziny. W przyszłości wyrośnie z niego perfekcjonista, o zbyt dużej pewności siebie z powodu dobrze postawionej rodziny.
Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Szumiący Wodospad, Skrząca Łapa [KC], Rdzawa Wiewiórka [KRz], Sol [S] | Nawałnicowy Ryk i spółka [GK]
Nie tego się... spodziewał.
Wziął głęboki wdech, idąc przed siebie, w stronę źródła dźwięku.
- Dzień dobry - zaczął, kiedy był blisko dźwięku kroków, a głośność słów była coraz większa. Po tym zobaczył kota, skinął mu łbem. - Jesteś na terenie Klanu Rzeki. Nie możesz tutaj być. Zgubiłeś się?
what planet are you on?xxxxxxxxxxxxxxxxwhatconstellation? YOU'RE FLOATING LIKE A GHOST INTO THE UNKNOWN whatplanetareyouon?cosmicphenomenon xxxxxxxxxxxxxxxxstars by the millions, oh holy, golden sun
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
I oto pierwsza okazja na wykorzystanie właśnie nauczonych technik się nadarzyła. To co Pieczarka znalazła było gryzoniem. Nic trudnego, w teorii. Mimo to Pieczarka zatrzymała się na chwilę, niepewna. Pamiętała dobrze co mówił Jesion, jednak nie ufała, że jej własne ciało zastosuje się do tego od razu. Na pewno nie miała wyuczonego tego na tyle, by wykonać wszystkie czynności bez myślenia.
Upewniła się, że jest ustawiona pod wiatr, po czym poprawiła swoją pozycję łowiecką. Ruszyła w kierunku orzesznicy starając się przenieść ciężar ciała na tylne łapy i szła tak ostrożnie jak umiała, omijając wszystko co mogło spłoszyć zwierzę swoim dźwiękiem. Jak będzie dostatecznie blisko to skoczy, by złapać zwierzynę, z nadzieją, że jej się uda.
Poczerniała Łapa powinna mieć więcej wiary w siebie. Ewidentnie była dobrym słuchaczem, bowiem orzesznica, pomimo swojej czujności i niepewności, padła martwa w jej łapach, gdy tylko terminatorka skoczyła ku niej.
+5exp
Jesionowa Łapa zobaczył pulchnego, czarnego kocura z białą plamką na końcu ogona, a także ładną, żółtą obrożą. Wydawał się być zagubiony, choć w kółko i właściwie nie wiedział co ze sobą zrobić, mówił cały czas do siebie, chociaż zazwyczaj powtarzał jedno i to samo, po prostu zmieniał nieco sekwencje słów w zdaniu. Podskoczył, gdy zauważył nieznajomego terminatora i wyszczerzył oczy. - Ohoh, dzień DOBRY. Psia mać, nie chciałem być na żadnym terenie! Widzi Pan, ta głupia baba znowu mnie zaprowadziła w kozi róg, ja już nie wiem, nie wiem jak mam do niej mówić! Zagadki jej się zachciało wymyślać... jakieś Szare Brzozy se wymyśliła! Idę i idę przed siebie bez końca - burknął wyraźnie przejęty, niemniej faktycznie nie miał złych zamiarów, przypadkiem znalazł się na środku Błotnistej Wysepki.
Większy kociak, powyżej średniej wysokości rzeczniaków. Jest to masywny kot, o szerokich barkach, trójkątym, podłużnym pysku, maswynych łapach i długim, puszystym ogonie. Dość smukły w budowie, mimo masywności. Futro długie, zadbane, lśniące, duże w objętości. Kocur posiada jasne futro z czarnymi pręgami na pysku, łapach i ogonie, z pojedynczą pręgą na grzbiecie. Na jebo bokach widnieją również czarne cętki. Na łapkach, kryzie oraz na pysku widnieją białe plamy. Różowy nosek i uszy kontrastują się z jego oczami. Teraz bladoniebieskie, w przyszłości jasnozielone.
Kociak spokojny i cichy. Obserwuje wszystkich i wszystko, chcąc tak się nauczyć jak najwięcej o świecie. Małomówny. Z tych powodów może wyjść na kota dość chłodnego, tym bardziej, że zazwyczaj nie okazuje za wiele swoich emocji. Przykładny, zawsze to, co robi zostanie wykonane ze stuprocentową starannością. Chętnie się uczy. Stroni od zabaw, które nie wymagają wysiłku. Sparing czy łapanie ruszających się robaków jest bardzo dobrym ćwiczeniem, jednym z ulubionych Jesionu. Jest to kot lojalny, kot opiekuńczy wobec swojej rodziny. W przyszłości wyrośnie z niego perfekcjonista, o zbyt dużej pewności siebie z powodu dobrze postawionej rodziny.
Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Szumiący Wodospad, Skrząca Łapa [KC], Rdzawa Wiewiórka [KRz], Sol [S] | Nawałnicowy Ryk i spółka [GK]
- Ah... - cofnął troszkę uszka do tyłu na słowa starszego kocura. Wziął głębszy wdech. Co zrobić. Nie może zostawić kocura samego na terenach, ale też nie może... co miał z nim zrobić.
Widział, że był starszy, widział, że potrzebował pomocy. Spojrzał w stronę, w którą poszła Poczerniała Łapa. No trudno, eh.
- Zaprowadzę ciebie do Szarych Brzóz, w porządku? Ale następnym razem uważaj na granice zapachowe. Nie każdy może być w Klanach... uprzejmy - mruknął monotonnym tonem głosu, po czym skinął kocurowi łbem, aby szedł za nim. I zaprowadził go do Szarych Brzóz, no bo co miał zrobić. Był stary, niedołężny, eh.
what planet are you on?xxxxxxxxxxxxxxxxwhatconstellation? YOU'RE FLOATING LIKE A GHOST INTO THE UNKNOWN whatplanetareyouon?cosmicphenomenon xxxxxxxxxxxxxxxxstars by the millions, oh holy, golden sun
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
Pieczarka odetchnęła z ulgą gdy udało jej się złapać orzesznice bez problemów. Wyraźnie ta prosta wiedza była tym, czego jej do tej pory brakowało. Dobrze, że przełknęła swoją dumę i poprosiła Jesiona by jej pomógł. Wciąż jej to nie do końca siedziało, ale najwyraźniej życie było dziwne i należy się z tym pogodzić.
Zakopała orzesznice w miejscu które łatwo zapamięta i ruszyła dalej szukać tropów.
- Ach, racja, racja - burknął kocur. - Wie pan, nos już nie ten co kiedyś to i trudno się w tym wszystkim połapać. Ale zapamiętam, zapamiętam.
Mimo jęczenia i narzekania obcy kocur nie sprawiał większych problemów. Jesionowi udało się go odprowadzić na odpowiednie miejsce dość sprawnie, nawet jeśli zajęło to sporo czasu i sprawiło, że znalazł się dość daleko od wcześniejszych terenów polowań.
Większy kociak, powyżej średniej wysokości rzeczniaków. Jest to masywny kot, o szerokich barkach, trójkątym, podłużnym pysku, maswynych łapach i długim, puszystym ogonie. Dość smukły w budowie, mimo masywności. Futro długie, zadbane, lśniące, duże w objętości. Kocur posiada jasne futro z czarnymi pręgami na pysku, łapach i ogonie, z pojedynczą pręgą na grzbiecie. Na jebo bokach widnieją również czarne cętki. Na łapkach, kryzie oraz na pysku widnieją białe plamy. Różowy nosek i uszy kontrastują się z jego oczami. Teraz bladoniebieskie, w przyszłości jasnozielone.
Kociak spokojny i cichy. Obserwuje wszystkich i wszystko, chcąc tak się nauczyć jak najwięcej o świecie. Małomówny. Z tych powodów może wyjść na kota dość chłodnego, tym bardziej, że zazwyczaj nie okazuje za wiele swoich emocji. Przykładny, zawsze to, co robi zostanie wykonane ze stuprocentową starannością. Chętnie się uczy. Stroni od zabaw, które nie wymagają wysiłku. Sparing czy łapanie ruszających się robaków jest bardzo dobrym ćwiczeniem, jednym z ulubionych Jesionu. Jest to kot lojalny, kot opiekuńczy wobec swojej rodziny. W przyszłości wyrośnie z niego perfekcjonista, o zbyt dużej pewności siebie z powodu dobrze postawionej rodziny.
Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Szumiący Wodospad, Skrząca Łapa [KC], Rdzawa Wiewiórka [KRz], Sol [S] | Nawałnicowy Ryk i spółka [GK]
Jak dobrze, poszedł sobie. Drgnął tylko ogonem i odszedł w stronę Błotnistej Wysepki, chcąc jak najszybciej wrócić do Poczerniałej Łapy i polowania. Gdy już to zrobił, wziął głębszy wdech i zaczął szukać zwierzyny.
Poczerniała Łapa złapała orzesznicę i od razu mogła złapać kolejną piszczkę! Przed jej oczami pojawiła się ruda kita, która przeskakiwała z drzewa na drzewo i nagle hyc na ziemię. Wiewiórka przeszukiwała trawy, aby znaleźć swoje skarby.
what planet are you on?xxxxxxxxxxxxxxxxwhatconstellation? YOU'RE FLOATING LIKE A GHOST INTO THE UNKNOWN whatplanetareyouon?cosmicphenomenon xxxxxxxxxxxxxxxxstars by the millions, oh holy, golden sun
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
Huh. Pieczarka przystanęła nieco zaskoczona. Zupełnie nie wierzyła w swoje szczęście. Przecież nawet się nie starała, a tu proszę. Myślami szybko wróciła do tego co jej powiedział Jesion. Wiewiórka była gryzoniem więc Pieczarka ruszyła w jej kierunku w pozycji łowieckiej z ciężarem ciała przeniesionym na tylne łapy. Miała nadzieje, że tę zdobycz też jej się uda szybko upolować.
Jesion chyba potrzebował najpierw odetchnąć po powrocie w okolice gdzie polowała Pieczarka. Do jego nosa nie docierał chwilowo żaden trop.
Większy kociak, powyżej średniej wysokości rzeczniaków. Jest to masywny kot, o szerokich barkach, trójkątym, podłużnym pysku, maswynych łapach i długim, puszystym ogonie. Dość smukły w budowie, mimo masywności. Futro długie, zadbane, lśniące, duże w objętości. Kocur posiada jasne futro z czarnymi pręgami na pysku, łapach i ogonie, z pojedynczą pręgą na grzbiecie. Na jebo bokach widnieją również czarne cętki. Na łapkach, kryzie oraz na pysku widnieją białe plamy. Różowy nosek i uszy kontrastują się z jego oczami. Teraz bladoniebieskie, w przyszłości jasnozielone.
Kociak spokojny i cichy. Obserwuje wszystkich i wszystko, chcąc tak się nauczyć jak najwięcej o świecie. Małomówny. Z tych powodów może wyjść na kota dość chłodnego, tym bardziej, że zazwyczaj nie okazuje za wiele swoich emocji. Przykładny, zawsze to, co robi zostanie wykonane ze stuprocentową starannością. Chętnie się uczy. Stroni od zabaw, które nie wymagają wysiłku. Sparing czy łapanie ruszających się robaków jest bardzo dobrym ćwiczeniem, jednym z ulubionych Jesionu. Jest to kot lojalny, kot opiekuńczy wobec swojej rodziny. W przyszłości wyrośnie z niego perfekcjonista, o zbyt dużej pewności siebie z powodu dobrze postawionej rodziny.
Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Szumiący Wodospad, Skrząca Łapa [KC], Rdzawa Wiewiórka [KRz], Sol [S] | Nawałnicowy Ryk i spółka [GK]
Dalej nic? Westchnął, niespecjalnie zadowolony. Mimo wszystko, wolał chyba nic od zagubionych staruszków. Wziął głębszy wdech i ruszył, poszukując zwierzyny. Stonował trochę swój oddech, chciał go jak najbardziej uspokoić. Kroczył po cichu, pod wiatr... na pewno musi coś zaraz wyjść?
Podejście Pieczarki było bardzo dobre, ale... los nie chciał, aby wiewiórka została przez nią złapana. Nagle wiatr zmienił kierunek, wiewiórka wyczuła terminatorkę i uciekła na drzewo. I bezpowrotnie... ups.
what planet are you on?xxxxxxxxxxxxxxxxwhatconstellation? YOU'RE FLOATING LIKE A GHOST INTO THE UNKNOWN whatplanetareyouon?cosmicphenomenon xxxxxxxxxxxxxxxxstars by the millions, oh holy, golden sun
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
Pieczarka wypuściła powietrze z płuc powoli i z rozmysłem. Zacisnęła wargi w cienką linię i wpatrywała się w kierunku w którym zniknęła wiewiórka. Nie mogła liczyć na to, że uda jej się wszystko od razu, do tego potrzeba czasu i treningu. A jednak... A jednak czuła zawód że jej nie wyszło.
Otrząsnęła się jednak z porażki i ruszyła dalej, szukając kolejnego tropu.
Jesion chyba za szybko ucieszył się z pustych łap. Rozglądając się za zwierzyną wyczuł ostry, nieprzyjemny zapach który od razu skojarzył mu się z dwunogami. Gdy zbadał jego źródło zobaczył, że pod zapachem dwunogów schowany jest zapach dorosłej kocicy, która właśnie przemierzała tereny Klanu Cienia ze skwaszoną miną. Miała krótkie, niebieskie futerko i była postawnie zbudowana. Na jej szyi dało się zauważyć cienką, czarną obrożę. Nie przejmowała się niczym co się działo wokół niej, po prostu parła przed siebie w prostej linii, wyraźnie dokądś zmierzając.
Większy kociak, powyżej średniej wysokości rzeczniaków. Jest to masywny kot, o szerokich barkach, trójkątym, podłużnym pysku, maswynych łapach i długim, puszystym ogonie. Dość smukły w budowie, mimo masywności. Futro długie, zadbane, lśniące, duże w objętości. Kocur posiada jasne futro z czarnymi pręgami na pysku, łapach i ogonie, z pojedynczą pręgą na grzbiecie. Na jebo bokach widnieją również czarne cętki. Na łapkach, kryzie oraz na pysku widnieją białe plamy. Różowy nosek i uszy kontrastują się z jego oczami. Teraz bladoniebieskie, w przyszłości jasnozielone.
Kociak spokojny i cichy. Obserwuje wszystkich i wszystko, chcąc tak się nauczyć jak najwięcej o świecie. Małomówny. Z tych powodów może wyjść na kota dość chłodnego, tym bardziej, że zazwyczaj nie okazuje za wiele swoich emocji. Przykładny, zawsze to, co robi zostanie wykonane ze stuprocentową starannością. Chętnie się uczy. Stroni od zabaw, które nie wymagają wysiłku. Sparing czy łapanie ruszających się robaków jest bardzo dobrym ćwiczeniem, jednym z ulubionych Jesionu. Jest to kot lojalny, kot opiekuńczy wobec swojej rodziny. W przyszłości wyrośnie z niego perfekcjonista, o zbyt dużej pewności siebie z powodu dobrze postawionej rodziny.
Świetlikowa Knieja, Rojstowe Rozlewisko, Szumiący Wodospad, Skrząca Łapa [KC], Rdzawa Wiewiórka [KRz], Sol [S] | Nawałnicowy Ryk i spółka [GK]
Znowu jakiś pieszczoch albo samotnik? Pierwszą myślą Jesiona było to, aby... po prostu zignorować, ale nieee. To nie po wojowniczemu. Chociaż...?
Nie była na jego terenach. Więc miał to w nosie, ruszył dalej. Niech Klan Cienia się nią zajmie.
Po wiewiórce nastała głucha cisza. Żadnego pisku, skrobania w korze czy małych kroczków. Nic, była tylko Pieczarka i las. Sam na sam.
what planet are you on?xxxxxxxxxxxxxxxxwhatconstellation? YOU'RE FLOATING LIKE A GHOST INTO THE UNKNOWN whatplanetareyouon?cosmicphenomenon xxxxxxxxxxxxxxxxstars by the millions, oh holy, golden sun
Czarny point z białym prawym uchem, gwiazdką na czole, prawą przednią łapą, paluszkiem na lewej tylnej oraz końcówką ogona. Ma duże, złote oczy.
Patrzy na świat z wielkimi oczami szukając zrozumienia.
Polna Łapa, Rosiczka| Pochmurny Sen et co.
No i w ten sposób Jesion pozwolił samotniczce najpewniej umrzeć na terenach klanu cienia, na których się znalazła bo mg się pomylił i napisał zły klan.
Pieczarce ta samotność nie przeszkadzała. Była do niej wręcz przyzwyczajona. Zawsze w takich momentach potrafiła znaleźć sobie zajęcie. A tym razem już miała zajęcie więc po prostu szukała dalej tropów zwierzyny.
Odbiegł daleko, ale czy wystarczająco daleko? Na jego jasnym futerku zostawało coraz więcej błotnistego śniegu, spodziewanego w miejscu takim jak to. Zwolnił, chociaż nie czując, że powinien się zatrzymywać.
Co niby miał teraz w ogóle zrobić? Nie mógł wrócić do Obozu. Nie mógł już dłużej ukrywać tego, że coś się stało, a z drugiej strony… czy mógł wszystkim powiedzieć? Co, jeśli wtedy tamten kot się o wszystkim dowie i zrobi coś jeszcze gorszego? Wiesiołek wciąż czuł, że nieznajomy mógł być kimś więcej niż tylko zwykłym samotnikiem, kimś, kto nie musiał działać według zwykłych zasad.
Jednak z drugiej strony, jeśli nigdy tam nie powróci, co mu pozostało? Nigdy przez myśl by mu nie przeszło zostanie samotnikiem, a tym bardziej pieszczochem. Powinien służyć swojemu klanowi, to był jego cel od kiedy tylko zaczął myśleć. Więc czy gdyby nie mógł wciąż robić tego, zostałoby mu jeszcze cokolwiek innego? Nie miał pojęcia co powinno być dalej. Nie zostanie wojownikiem. Nie zostanie nikim. A jednocześnie przecież nie mógłby umrzeć, w tej chwili nie czekałoby na niego nic poza Ciemnym Lasem, a to jednak byłaby opcja najbardziej przerażająca ze wszystkich.
Pokryty niebieskawym, krótkim futrem, Wilczomlecz nie jest ani nadto wysoki, ani nadto niski. Komfortowo wpasowuje się w kategorię średniaka – wzrostem jak i szerokością. Większość ciała rzeczniaka pokrywają cętki, które w górnych partiach kończyn oraz przy karku przechodzą w pręgi, aby następnie ponownie przyjąć formę drobnych cętek bliżej łap. Przednie łapy, tak jak dolna część głowy, szyja i brzuch są rozjaśnione, natomiast pięty tylnych łap są przyciemnione, w kolorze cętek. Dalej warto wspomnieć jeszcze o parze ciekawskich, dociekliwych zielonych oczu z przodu oraz biczowatym ogonie z przyciemnionym koniuszkiem z tyłu.
Ciekawy świata | Nadmiernie myślący | Optymista i idealista | Zdeterminowany | Dobra pamięć |Naiwny
Był ciekaw, jak przebiegła dalej ceremonia. Czy Nocna Gwiazda opowiedział coś o wyprawie? Czy przekazał cętkowanemu pod opiekę terminatora? No i kto ostatecznie został zastępcą? Pytań było wiele, ale z każdym susem, z każdą pokonaną lisią długością starał się je wyrzucać z głowy. Teraz tylko przeszkadzały. Przypływ i tak powiedziała, że wszystko mu opowie. W tej chwili musiał oczyścić umysł, skupić się tylko na jednym – odnaleźć brata.
Jego dotychczasowy największy nemezis, Pora Nagich Drzew (nazywany także Zimą), oczywiście w całej tej operacji nie pomagał. Śnieg i miejscowy lód utrudniały przyczepność, futro wilgotniało i wojownik wcale nie zdziwiłby się, gdyby dzisiejszy bieg w tej temperaturze w odbił mu się w przyszłości czkawką w kontekście jego zdrowia.
W końcu jednak mógł nacieszyć się czymś więcej niż zapachem i śladami, które starał się na swojej drodze wyłapać. Bratopodobny, kremowy kształt zdecydowanie należał do Wiesiołka. Jak dobrze, że trochę zwolnił! – Wiesiołek! – Rzucił w jego kierunku, wciąż starając się zmniejszyć między nimi dystans. – Wiesiołek, co się stało? – Musiał praktycznie ugryźć się w język, aby nie zasypać brata salwą pytań, które momentalnie zaczęły wykluwać się w jego głowie. Przy okazji warto oszczędzać słowa, bo tlen również by się przydał. Zwłaszcza, że nie wiadomo czy to koniec pościgu.