Dobra passa się utrzymywała. I bardzo dobrze, tak miało być.
Z uśmiechem na pysku Krokus spięła mięśnie, gotowa do pochwycenia także tej ryby. Upewniła się, że nie rzuca cienia na taflę wody, że czeka, aż zdobycz podpłynie bliżej w kompletnym bezruchu. Gdy tylko rybka łyknęła przysłowiowy haczyk, wojowniczka wystrzeliła z łapami w jej kierunku, chcąc wyrzucić ją na brzeg i tam ukatrupić, szybko, bezboleśnie.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
No i po co Krokus tak myślała, wykrakała... Wszystko było zapięte na ostatni guzik, ale rybka okazała się jakaś taka mądrzejsza niż poprzedniczki. Natychmiast, gdy skubnęła odwróciła się i z niesamowitą prędkością odpłynęła w głąb rzeki. Nawet szybki refleks Krokus nie był w stanie nic zdziałać. Ehh...
No, bywa i tak, nie można mieć wszystkiego i ta dobra passa musiała się prędzej czy później skończyć, prawda? Nie zraziło to jednak Krokus w żaden sposób. Odetchnęła i z powrotem zanurzyła palec pod wodą, zmieniła pozycję, aby nie rzucać cienia na taflę rzeki. Cierpliwość przede wszystkim.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Dwie małe rybki, jedna dorodna, a teraz coś... Chyba rybiego? Miało wyjątkowo podłużne ciało jak na rybę, wąsiki, ale raczej wyglądał na zjadliwego. No i przede wszystkim był większy niż poprzedni piszczek. Ten typ wyjątkowo niechętnie chciał podpłynąć, jakby w każdej chwili miał uciec, ale finalnie zrobił to, co reszta, skubnął.
To zwierzę... przypominało rybę, ale jakby nią nie było? Tyle księżyców w Klanie Rzeki a ona dalej nie znała wszystkich gatunków ryb. Innych zwierząt, owszem, ale nie ryb. Może spyta o to kiedyś Nocny Szkwał.
Ale zwierzyna to zwierzyna. Upewniając się, że nie rzuca cienia na wodę, z napiętymi mięśniami Krokus czekała, aż rybo-podobne stworzenie podpłynie bliżej i połknie haczyk w postaci jej palca. Gdy stworzonko to zrobiło - pazurami machnęła tak, aby wyrzucić je na brzeg i dobić za pomocą kłów.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Jako kot Klanu Rzeki obowiązkiem powinno być znanie wszystkich gatunków ryb i ich szczegółową charakterystykę, więc Krokus miała dużo zaległości do nadrobienia. Może też przez to pech się utrzymywał? Tym razem poszło odrobinkę lepiej, pazury zahaczyły o rybę, ale ta się wyślizgnęła i no, wylądowała znów w wodzie. Kotka nie miała szansy nawet za nią pogonić, bo ta jak poprzedniczka czmychnęła w rzeczne głębiny. No i nici z okazji poznania ryby-nie-ryby.
Ach, trudno. Nieco bardziej sfrustrowana, Krokus patrzyła jak dziwne stworzenie odpływa jej sprzed nosa. Może jest ich w rzece więcej, może jeszcze kiedyś na takiego trafi? Chciałaby. Bardzo.
Powróciła do poprzedniej pozycji, z łapą pod wodą, nieruchomo, nie rzucając cienia na wodę.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Tym razem czekanie zajęło o wiele, wiele dłużej. Plusk rozniósł się echem w wodzie i spłoszył całą pobliską zwierzynę... Ale finalnie coś się pojawiło! Łudząco podobne do dzisiejszej pierwszej rybki. To nawet ten sam gatunek, chociaż ta była ciut ciut większa. No ale tak samo głupia, jak poprzedniczka, bo ostrożnie i powoli, ale podpłynęła i skubnęła.
Drobna rybka to też rybka. Krokus poprawiła nieco swoją pozycję, bardzo powoli i ostrożnie dwa razy upewniając się, że spłoszy tym ruchem (ani cieniem) potencjalnej zwierzyny. Łapy nie ruszyła, pozwoliła zwierzątku podpłynąć bliżej.
Gdy poczuła skubnięcie palca, drugą łapą wystrzeliła ku rybce, chcąc wyrzucić ją na brzeg i zagryźć.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
W końcu! Drobna, mała rybka ale rybka i to złapana! Nie uciekła, nie wyślizgnęła się, tylko grzecznie wylądowała na brzegu i równie grzecznie dała się zagryźć. Może nie tak do końca grzecznie, bo się szamotała, ale finalnie sukceks, została złapana.
Szkoda, że nie złapała tych poprzednich. Ale to nic - lepsza taka drobinka, niż absolutnie nic.
Krokus szybko odrzuciła rybkę na stos wcześniej złowionych i powróciła do poprzedniej pozycji nad brzegiem, z palcem zanurzonym pod wodą, w pozycji aby nie rzucać na jej taflę cienia.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
I kolejny drobny kąsek... Znowu kotka musiała trochę poczekać, ale finalnie coś przypłynęło. Srebrzysta, błyszcząca i całkiem ładna ukleja. Znów trochę większa niż poprzedniczka, ale no, nie powalała rozmiarem. Ta w przeciwieństwie do poprzedniczek zaskoczyła krokus i zamiast ostrożnie, podpłynęła szybko i nagle, by skubnąć łapkę!
O, ukleja! Ukleję nawet kojarzyła, widziała kilkakrotnie na stosie. Przyglądała się chwilę rybce, doceniając jej piękne, srebrne łuski, w oczekiwaniu aż ta podpłynie bliżej.
Ładna rybka ładną rybką, ale dzisiaj skończy na stosie. Krokus zamachnęła się ku niej łapą, chcąc wyrzucić ją na brzeg i tam szybko ubić.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
No i ładna rybka ładną rybką, zaskoczyła Krokus swoją prędkością. Kotka się zamachnęła, jednak w powietrze wyrzuciła jedynie trochę wody, żadnej ryby. Lipa.
Homofobiczne ryby, rozumiem. Krokus westchnęła i patrzyła, jak błyszcząca się ukleja odpływa jej sprzed nosa. Znowu. No średnio coś. A tak ładnie się zaczęło. Trudno, bywa.
Przeniosła się kawałek dalej, w inne miejsce nad rzeką. Tam usiadła przy brzegu, nie rzucając na wodę cienia, z palcem zanurzonym pod powierzchnią. Może zmiana miejsca pomoże?