Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Kwitnąca Łapa postanowił zaatakować. Spiął się i z całej siły spróbował kopnąć trzymającego go kocura w brzuch tylnymi łapami. Jeśli mu się uda to na pewno go za boli na tyle, żeby ten musiał się cofnąć i z niego zejść albo czarny straci kontrolę nad sytuacją na tyle, że pręgowany będzie mógł go zrzucić, a potem sam znaleźć się na tej lepszej pozycji. Wtedy to on będzie górą i Czarna Łapa będzie na jego łasce, a nie na odwrót tak jak teraz. Wtedy będzie mógł w końcu porządnie mu się odpłacić za to wszystko co się stało.
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Ta kotka , która ma długie i miękkie futro. Jest szylkretem czarno-rudym i ma zielono-żółte oczy. Białe futro występuje na piersi, brzuchu, na palcach i stopach.
Z pozoru jest to złośliwa, dzielna kotka, lecz w serduszku jest milutka i troskliwa.
Oleandrowa Łapa, Słowicza Łapa [KRz]
Atak Czarnej Łapy: 1d10+3 = 10, 150% atak KRYTYCZNY → [(12+11) - (8+2)]x1,5 = 20, zaokrąglone w górę. Atak Kwitnącej Łapy: 1d10+1 = 8, 100% atak udany → [(19+4) - (13+11)]x1 = -1, Czarnowron obronił się całkowicie przed atakiem.
Tym razem Czarna Łapa miał okazję zadowolić się swoim atakiem. Kwitnąca Łapa chciał uderzyć czarnofutrego tylnymi łapami w brzuch, lecz nie udało mu się, zareagował za późno, bo nagle rozpoczął się dość intensywny ból. Czarnowron kłem uszkodził gałkę oczną przeciwnika, łapą przyciskając jego łeb do ziemi i uniemożliwiając jakikolwiek ruch ze strony podopiecznego Płotkowego Potoku. Syn Pająk okazał się być na tyle szybkim i zawziętym do działania, że udało mu się zrobić coś, co planował od początku. Pokaleczyć ślepia Kwiatka, nic więcej. Na razie jaśniejszy kocur był dalej brutalnie trzymany przez Czarnowrona.
Kwitnąca Łapa: lvl: 1 | S: 1 | Zr: 1 | Sz: 1 | Zm: 1 | HP: 44 - 20 - 1 = 23/60 | W: 33 - 1 = 32/40
➛ rana 0. stopnia: zadrapanie na lewym poliku
➛ rana 1. stopnia: głębsze ślady pazurów na prawym poliku (krwawi, co turę -1hp)
➛ rana 2. stopnia: uszkodzona lewa gałka oczna ( krwawi, w następnym poście -3hp, później -2hp co turę)
➛ zręczność zmniejszona o ½ przez powalenie (uniemożliwienie ucieczki dopóki Czarnowron nie przestanie go trzymać lub się nie wyrwie)
➛ statystyki obniżone o ¼ ze względu na utratę połowy hp.
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Podniósł pysk i zatrzymał się na dwa uderzenia serca. Euforia. Właśnie to teraz czuł, kiedy patrzył na swoje dzieło. Kąciki zakrwawionego pyska drgnęły, unosząc się do góry w delikatnym uśmiechu triumfu. Zwyciężył swoją pierwszą walkę.
Na fali tego samozachwytu, radosnego uniesienia, postanowił dokończyć zaczęte dzieło. Kwitnąca Łapa wyglądał teraz pięknie, ale daleko mu było do ideału. Jeszcze trochę.
Pochylił się nad nim jeszcze raz, tym razem niemalże czule przytulając się do jego piersi, kładąc się na nim. W tym stanie Kwitnąca Łapa nie mógł się już tak wić. Musiał chłonąć to, co się wydarzyło, przyjąć do siebie szok wywołany tragedią. Czarna Łapa postanowił pomóc mu w zrozumieniu tej straty, pogłębić ją. Posprzątać po sobie. Nie można było go tak zostawiać.
Łapą chwycił za kłaki z boku pyska, żeby zostawić mu pełne pole widzenia, i wciąż przytrzymywać srebrny łeb. [Wypił mu oko.]
Wreszcie leniwie podniósł się ze zmaltretowanego ciała. Popatrzył przez chwilę z góry, oceniając z zadowoleniem swoje dzieło. Splunął z pogardą na ubrudzony posoką łeb.
Potem wskoczył na głaz obok i leniwie zaczął czyścić futro. Mył zachlapane krwią łapy, szyję i pierś, ale pysk zostawił nienaruszony. Przyszedł tu żeby znaleźć pamiątkę dla Słowika, ale zamiast kamienia da mu posmakować swojego triumfu.
– Pójdziesz do Barwnej Wody i opowiesz, że załatwił cię drapieżnik. Wybór jaki dokładnie pozostawiam tobie. – poinformował, kiedy wreszcie znowu podniósł wzrok. Nie chciało mu się składać historii, niech zatroszczy się o to Kwitnąca Łapa, tak dobrze szło mu wymyślanie bajek o łamaniu łap – Kiedy ponownie się spotkamy, będziesz mi grzecznie odpowiadać dzień dobry. W razie gdybyś znowu stracił kontrolę nad swoim niewyparzonym pyskiem, zawsze masz drugie oko. Pilnuj się, bo nim też możemy się zająć.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Kwitnąca Łapa w swoim obecnym stanie nie do końca umiał zrozumieć co się dzieje dopóki było już za późno. Jego serce waliło jak młotem i podeszło mu do gardła kiedy zrozumiał, że jego zrzucenie z siebie Czarnej Łapy nie udało się ani trochę. W uszach szumiało mu od ilości krwi jaką utracił, a przed oczami -a raczej okiem- zaczęły pojawiać się mroczki. Syn Ślimaczej Muszli czuł jak ciepła, ciemnoczerwona krew spływa teraz nie tylko po jego prawym poliku, ale że leje się także po lewym i to dużo mocniej, a potem powoli, powolutku tworzy coraz to większą kałużę pod jego głową brudząc wszystko na swojej drodze.
Adrenalina spowodowana walką, a potem zwiększona tym co się stało spowodowała, że ból był bardziej przytłumiony, jednak dalej Kwitnąca Łapa czuł go strasznie kiedy Czarna Łapa kończył swoje dzieło i zawył z bólu. Próbował się wyrwać, jednak czarne ciało blokowało jego ruchy. Zerwał się na nogi szybko dopiero wtedy kiedy poczuł, że syn Pajęczej Nogi z niego zszedł.
Nie usłyszał wszystkiego co mówił do niego jego przeciwnik. Pręgowany stał na rozstawionych łapach i spoglądał ze zszokowaniem jak krew spada na ziemię. Jak tworzy ciemnoczerwony okrąg na zielonym podłożu. Jak barwi trawę oraz jego długie srebrne futro. W głowie kręciło mu się jak na jakiejś karuzeli. Czarna Łapa zdecydowanie nie był normalny! Barwna Woda... Barwna Woda! Musiał iść do Medyka! On mu pomoże! Drapieżnik... niech mu będzie... na razie. Teraz nie miał czasu bawić się w jakieś kłótnie, musiał zatrzymać tę czerwoną posokę.
Kwitnąca Łapa odwrócił się w stronę Obozu i pobiegł do niego ile sił w łapach, po drodze z całych sił starając się nie wywrócić. Nie mógł stracić ani chwili! Liczyła się teraz każda sekunda.
//zt
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Nie odpowiedział mu, chociaż powinien. Ale ta ucieczka w panice, z podkulonym ogonem, też mogła być uznana za odpowiedź i jako taka zupełnie Czarną Łapę zadowoliła. Obserwował go aż do czasu, kiedy zniknął za jakimś głazem, patrząc jak zatacza się i potyka.
Dzięki temu, że futro Kwitnącej Łapy było tak gęste, nie zostawiał za sobą krwawych śladów. Posoka osadzała się na srebrnych włosach. Za to kamienie, na których walczyli, były trochę ubrudzone. Trzeba było zatrzeć wszystkie ślady - w razie czego - mimo tego, że nie sądził, by przerażony kocur był w stanie zdradzić komukolwiek co naprawdę się wydarzyło. Dlatego kiedy doprowadził swoje futro do porządku, umył także plamy, które widniały na głazach.
To był miły odpoczynek. Zapewnił mu dostateczną regenerację sił. Trzeba było jednak w razie czego usprawiedliwić czymś ten skrwawiony pysk, którym później zamierzał poczęstować Słowiczą Łapę. No i dobrze byłoby nie wracać do obozu zaraz za panikującym Kwitnącą Łapą. Polowanie było dobrym rozwiązaniem. Przeciągnął się więc, żeby rozprostować kości w długich łapach, odwrócił i ruszył w przeciwną stronę.
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Pokochał Błyszczące Głazy. Ich widok za każdym razem zapewniał mu powrót do tych samych miłych wspomnień. Miał cichą nadzieję na to, że jeszcze kiedyś spotka tu srebrnego rzeczniaka, którego pozbawił oka, ale podejrzewał, że on z kolei będzie to miejsce omijać w swoich wędrówkach.
On z kolei swoje eskapady zawsze zaczynał od tego miejsca. Lubił skradać się po skałach, lawirować między nimi. Stanowiły doskonałą osłonę podczas polowań. Przemykał cicho, węsząc uważnie w poszukiwaniu zapachów.
Ta kotka , która ma długie i miękkie futro. Jest szylkretem czarno-rudym i ma zielono-żółte oczy. Białe futro występuje na piersi, brzuchu, na palcach i stopach.
Z pozoru jest to złośliwa, dzielna kotka, lecz w serduszku jest milutka i troskliwa.
Oleandrowa Łapa, Słowicza Łapa [KRz]
Czarna Łapa skradał się po skałach, szukając jakiegokolwiek zapachu, który mógłby przynieść wieść o zwierzynie w pobliżu. Chwilę to trwało, syn Pajęczej Nogi lawirował między Błyszczącymi Głazami, a nic się nie pojawiało. Woń... znalazł, lecz była nieprzyjemna, niektórych doprowadzająca do odruchów wymiotnych. Mało czasu minęło aż kruczoczarny kocur znalazł martwą kunę, do tego zmasakrowaną. Na razie los nie obdarzył terminatora żywą zwierzyną.
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Nie pachniało jak apetyczna myszka, ale pomimo tego podążył za wonią, bo w głowie pojawił mu się ciekawy pomysł. Gałęzie odsłoniły brzydkiego trupa, bardziej rozpapranego niż ziejący pustką oczodół Kwitnącej Łapy.
Trącił go łapą, myśląc chwilę, po czym przewrócił się na grzbiet i delikatnie obtoczył oba boki w truchle. To zamaskuje jego zapach. Potencjalna zwierzyna nie zwróci uwagi na zapach starych szczątek. Wstał i ruszył dalej, węsząc za czymś ciekawszym.
Ta kotka , która ma długie i miękkie futro. Jest szylkretem czarno-rudym i ma zielono-żółte oczy. Białe futro występuje na piersi, brzuchu, na palcach i stopach.
Z pozoru jest to złośliwa, dzielna kotka, lecz w serduszku jest milutka i troskliwa.
Oleandrowa Łapa, Słowicza Łapa [KRz]
Czarnowron zamaskował swój zapach i wyruszył dalej w poszukiwania. Węszył, a do jego ciemnego nosa trafił delikatny zapach jakiegoś gryzonia. Coś w stylu myszy, ale nie do końca. Gdy cicho kroczył przed siebie, rozglądając się ciągle, zauważył rdzawe futerko badylarki, która ze spokojem myła sobie pyszczek i patrzyła się w ziemię, jakby szukała pożywienia. Terminator miał szansę złapania gryzonia.
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Poszczęściło mu się nawet szybciej niż się spodziewał. Zamaskował swój zapach, ale lepiej było dmuchać na zimne i nie dawać badylarce do zrozumienia, że skrada się w jej stronę martwa kuna. Upewnił się, że wiatr wieje w przeciwną stronę.
Wielkiego doświadczenia w polowaniu nie miał, ale skradał się nie pierwszy raz. Podejście gryzonia musiało być łatwiejsze niż skradanie się w stronę oczekującego tego Słowiczej Łapy. Ugiął czarne łapy, prawie że przypadając do ziemi. Z wyprostowanym ogonem, podniesionym do linii grzbietu i podobnie obniżoną głową, skradający się wśród skał, musiał wyglądać jak czarny wąż. Polowanie na kamieniach było o tyle łatwiejsze, że wystarczyło patrzeć gdzie stawia łapy. Od razu prosto było wybrać bezpieczną drogę, wszystko było widoczne. W przypadku trawy nigdy nie mógł do końca wiedzieć na co staje.
Kiedy szedł w jej stronę, ciężar jego ciała był osadzony na tylnej części ciała. Wiedział, że tak najłatwiej było zachować ciszę, dobrze znał swoje łapy. Kiedy był wystarczająco blisko, rzucił się poziomo zza skały w stronę gryzonia, chcąc przyszpilić go do ziemi i natychmiast skręcić mu kark.
Ta kotka , która ma długie i miękkie futro. Jest szylkretem czarno-rudym i ma zielono-żółte oczy. Białe futro występuje na piersi, brzuchu, na palcach i stopach.
Z pozoru jest to złośliwa, dzielna kotka, lecz w serduszku jest milutka i troskliwa.
Oleandrowa Łapa, Słowicza Łapa [KRz]
Przybrał pozycję łowiecką, kierując się coraz bliżej i bliżej skromnej, nieświadomej niczego badylarki. Kroki kocura były ciche, a jego postawa również nie miała niczego do narzucenia, więc wszystko szło po myśli Rzecznego terminatora. Patrzył też, gdzie stawia łapy. W końcu Barwna Woda na pewno nie potrzebował następnęgo kota ze złamaną kończyną. Syn Pajęczej Nogi, gdy był wystarczająco blisko, rzucił się na gryzonia i przyszpilił go do ziemi. Zabił badylarkę prostym ruchem i, cóż, miał już jedną zwierzynę załatwioną.
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Spojrzał pod swoje łapy, na gryzonia ze skręconym karkiem.
– Ale brzydka jesteś. – mruknął, licząc na to, że smak będzie miała lepszy od wyglądu.
Wziął ją w zęby, rozejrzał się dokoła, żeby zapamiętać miejsce, w którym się znajdował, a potem ukrył w szczelinie między głazami. Łatwo będzie po nią wrócić. Zastanawiał się nad tym, czy to wystarczy, ale ten jeden drobny sukces, nie do końca go zadowolił. Jeszcze chociaż jedna, może być nawet druga brzydka badylarka.
Wyminął kilka głazów, które blokowały mu przejście, po czym znowu zaczął węszyć w poszukiwaniu tropów.
Ta kotka , która ma długie i miękkie futro. Jest szylkretem czarno-rudym i ma zielono-żółte oczy. Białe futro występuje na piersi, brzuchu, na palcach i stopach.
Z pozoru jest to złośliwa, dzielna kotka, lecz w serduszku jest milutka i troskliwa.
Oleandrowa Łapa, Słowicza Łapa [KRz]
Badylarkę schował między głazami, a następnie wyruszył dalej w poszukiwania. Chciał znaleźć coś jeszcze, jako iż jedna zdobycz niezbyt go zadowoliła. Krążył wśród dużych i mniejszych głazów, rozglądając się bacznie, lecz nic się nie poruszyło. Ani nie wydało żadnego dźwięków, a zapach był wciąż ten sam, nie zdradzając jakiejkolwiek obecności potencjalnych ofiar do złapania. Musiał się bardziej namęczyć.
Księżyce: 150 Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos Płeć: kocur Matka: Pajęcza Noga Ojciec: Gęsiopióry Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Ponieważ nie dochodziły do niego informacje o obecności innych zwierząt w okolicy, zmienił strategię. Ugiął łapy, by znaleźć się bliżej ziemi i dalej poruszał się właśnie w tej pozycji, mając nadzieję na to, że w ten sposób ciężej będzie wyczuć jego obecność, jeśli być może zaalarmował wcześniej potencjalne ofiary ze względu na swój spory wzrost. Idąc, chował się za kamieniami i zanim wyszedł zza każdej kolejnej skały, uważnie sprawdzał wzrokiem teren za nią.
Ta kotka , która ma długie i miękkie futro. Jest szylkretem czarno-rudym i ma zielono-żółte oczy. Białe futro występuje na piersi, brzuchu, na palcach i stopach.
Z pozoru jest to złośliwa, dzielna kotka, lecz w serduszku jest milutka i troskliwa.
Oleandrowa Łapa, Słowicza Łapa [KRz]
Ruszył dalej, kryjąc się za kamieniami. Przyjął też inną pozycję, lekko zmodyfikowaną, bo znalazł się jeszcze bliżej ziemi, zginając długie łapy. Nic nie alarmowało o zwierzynie, aż... zauważył coś brązowego, co poruszało się przez trawy z drewienkiem w pyszczku. Co prawda niedaleko Błyszczących Skał znajdowała się woda, wręcz oblewała gładką powierzchnię od zachodniej strony, więc widok bobra nie powinien zbytnio dziwić. Czarna Łapa mógł zająć się (na ten moment) spokojnym zwierzęciem lub zostawić go i poszukiwać dalej.