Płotka>atak na stanisława>udany>18
atak na ślepo>nieudany
Nagietek>atak>kryt>19,5>20
atak na ślepo>nieudany
Marcin >nieudany
Jakkolwiek żaden ze szczurów nie zahaczył przypadkiem o pazury kotki, gdy ta się obracała, tak Stanisław wpadł prosto pod jej kły i zaraz skończył z rozszarpanym gardłem. Tymczasem Nagietkowy Prześwit dopadł Halińcię, wgniatając ją w błoto i zaraz ukracając jej cierpienia na tym świecie. Na placu boju pozostał jedynie Marcinek, który próbował dopaść któregokolwiek z kotów, ale bezskutecznie.
Płotka S: 17 | Zr: 11(12) | Sz: 8(9) | Zm: 7 | HP: 75/80 | W: 44-4-1=39/60 wykorzystane przerzuty 3/5
obniżone staty (walka z mini przeciwnikiem 1:2)
>0st wyrwany kłak z przedniej łapy
>0st wyrwany kłak z pięty
>0st wyrwany kłak z ogona
>spadek celności od następnej tury o 1
Nagietek lvl: 3 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 35-1-1/65 | W: 38-4-1=33/55
>1st. odgryziony kawałek skóry z prawego kolana; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (9)
>1st. zadrapanie w lewą piętę; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (2)
>0st. zadrapanie w środkowy palec prawej przedniej łapy
>0st. wyrwany kłak z ogona
>0st. wyrwany wąs
>spadek celności od następnej tury o 1
Marcin (6) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 12-1=11/20 | W: 2-1=1/15
celność obniżona o 3 (spadek w)
>1st. lekkie ugryzienie w kark; krwawi -1 hp
Stanisław (8) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 10-18=zgon/20 | W: 7/15
staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
celność obniżona o 1
>1st. mocny siniak na boku
>2st. rozszarpane gardziołko, które krwawiłoby do końca, ale to jest jego koniec
(i) Halinka (10) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 9-1-20=rip/20 | W: 1/15
od następnej tury celność obniżona o 3 (spadek w)
staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
>1st. ugryzienie na karku; krwawi - 1 hp do końca walki
>2st. zgniecion jak jagódka
Spoiler: martwe ziomki
Anna (1) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 13-20=>0/20>śmierć | W: 8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w)
>2st wyrwany kawał skóry z grzbietu Paweł (5) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-20=rip | W: 13/15
>2st skręcony kark (i) Józefina (4) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP:9-21=mniej niż 0/20 | W: 13/15
>1st. poważne obicie grzbietu
>2st. rozorane bebechy
>>staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
[s]Kacper (7) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-23=ded | W: 13/15
>2st. poważne poturbowanie i obicie (i) Maria (3) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 3-3=0/20>śpij słodko aniołku | W: 8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w)
>2st. odgryziony ogon; -2 hp do końca (i) Apolonia (11) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-20=rip | W: 11/15
2st. krwawa fontanna na szyi Dobromira (2) S: 2(4) | Zr: 2(4) | Sz: 2(5) | Zm: 1(3) | HP: 5-1-9=f/20 | W: 9-2=7/15
obniżone staty do 1/2 przez spadek hp
celność obniżona o 1 (spadek w)
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi - 1 hp do końca walki
>1st. obity pysk Aleksander (9) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 7-26=zmasakrowan/20 | W: 11-2=9/15
staty obniżone o 1/4 (spadek hp)
celność obniżona o 1 (spadek w)
>1st ugryzienie na karku; krwawi 1hp do końca walki
>2st przekręcony kark
Spoiler: minuk bym potem nie szukała
Karton lvl: 4 | S: 12(16) | Zr: 7(13) | Sz: 2(4) | Zm: 4(6) | HP: 30-12-1-8-1-2=6/65 | W: 55-5=50/65 | przerzuty 1/3
>1st. wyrwany cienki pasek skóry na lewym udzie; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (10)
>1st. zadrapanie na prawym policzku; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (6)
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (1)
>0st. lekkie zadrapanie przy kolanie
>0st. wyrwana sierść z ogona again
>0st wyrwana sierść z brzucha
>0st uszczypnięcie w palec
>0st wyrwane kłaki z pięty
>0st wyrwana kępka sierści z ogona
>0st drobne zadrapanie na stopie
>0st. wyrwany wąs
>0st. zadrapanie w nos
>0st. wyrwany kłak z piersi
>0st. wyrwana kępka futra z brzucha
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
NO! Kolejny z głowy. Gdzieś wyjątkowo blisko mignęło wojowniczce biało-czarne futro Nagietka, jednak była zbyt skupiona na szczurach, by nawet mu jakoś podziękować za pomoc. A raczej na szczurze, bo oh? Chyba kocur jednego dopadł. Ale został finałowy gagatek i to Płotka chciała go pokonać, więc pokusiła się jako pierwsza na ruch. Wypluła resztkę krwi z pyska i tym razem zamiast kłów, po prostu użyła pazurów jak cywilizowany kot. Zamachnęła się nimi w jego stronę, chcąc jeszcze bardziej rozpruć mu ranę na karku i tak jak każdego z nich wcześniej, zabić.
Czarno-biały kocur o intensywnie zielonych, wiecznie rozbieganych oczach. Większość jego ciała pokrywa białe futro – gęste i pierzaste, zwłaszcza na policzkach oraz ogonie. Szczególną uwagę przykuwają jednak czarne akcenty, zaskakująco upodabniające go do Sroczego Ogona – zakryte smolistą sierścią ucho i wspomniany już ogon, a także kilka plam ozdabiających czubek pyska i łapy. Zdecydowanie wysoki, raczej masywny – „naturalnie przysposobiony” do bycia wojownikiem. Kiedy tylko Nagietek nie ma czym zająć myśli, całe jego ciało zdaje się momentalnie spinać, a każdy krok sprawia wrażenie nienaturalnie sztywnego – w ten sposób najczęściej nieświadomie zdradza kłębiące się w nim negatywne emocje.
Chociaż otaczający świat nie zachwyca już tak jak kiedyś, to Nagietek z przyjemnością pogłębia posiadaną o nim wiedzę, wykorzystując swoją absurdalnie pojemną pamięć – spacer w towarzystwie bardziej doświadczonych gawędziarzy skutecznie zajmuje myśli, a dobrą odskocznię od codziennych trosk zapewniają i kocięta, pełne zapału, entuzjazmu i niejednokrotnie zaskakujących rozkmin. Wyłania się z tego klarowny obraz – Nagietek stroni od samotności, która niegdyś szła w parze z rutynowymi obserwacjami, a obecnie jest wręcz nieznośna. I tylko co jakiś czas, ale naprawdę co jakiś czas, zaczyna się zastanawiać – może to nie samotność, ale on sam jest nieznośny? ten natłok niepokoju i nerwowości? I dlaczego życie, jak gdyby nigdy nic, toczy się dalej mimo śmierci jego rodziców?! Ale zaraz potem wraca do sumiennego wykonywania swoich terminatorskich obowiązków, pieczołowicie czyści futerko na piersi albo szuka byle pretekstu, by odwiedzić medyka. Wszystko, byle być czymś zajętym!
Wydrzy Wąs [KW], Węgielek [KRz] | Bezchmurne Niebo [GK], Deszczowa Noc [GK] i in.
Najwyraźniej skupienie się na Halince było dobrą decyzją, bo tak oto niemrawa szczurzyca dokonała swojego żywota pod jego pazurami. Kiedy tylko podniósł wzrok znad ubłoconego truchła, dostrzegł, że Płotka mierzy się z ostatnim gryzoniem – nie zamierzał jej w tym przeszkadzać, bacznie tylko obserwował całe zajście. Na wszelki wypadek zabezpieczał jednak tyły, jakby Marcin próbował nawiać – dosłownie czy metaforycznie (z rąk śmierci!); w zanadrzu miał uzbrojoną w pazury łapę, którą planował zamachnąć się na szczura, jeżeli tyllo zajdzie taka potrzeba.
*:・゚✧*:・゚ your voice it carries over
the hubbub andthe hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum
you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my coldears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
Płotka szybko rzuciła się do ostatniego szczura, by to jej przypadł zaszczyt dobicia ostatniego przeciwnika i w efekcie Nagietek nie musiał się nawet przejmować ewentualnością, że Marcin im czmychnie.
Karton lvl: 4 | S: 12(16) | Zr: 7(13) | Sz: 2(4) | Zm: 4(6) | HP: 30-12-1-8-1-2=6/65 | W: 55-5=50/65 | przerzuty 1/3
>1st. wyrwany cienki pasek skóry na lewym udzie; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (10) >2st. wyrwany cienki pasek skóry na lewym udzie; krwawi, infekcja
>1st. zadrapanie na prawym policzku; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (6)
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi -1 hp do końca walki; zadane przez (1)
>0st. lekkie zadrapanie przy kolanie
>0st. wyrwana sierść z ogona again
>0st wyrwana sierść z brzucha
>0st uszczypnięcie w palec
>0st wyrwane kłaki z pięty
>0st wyrwana kępka sierści z ogona
>0st drobne zadrapanie na stopie
>0st. wyrwany wąs
>0st. zadrapanie w nos
>0st. wyrwany kłak z piersi
>0st. wyrwana kępka futra z brzucha
Spoiler: martwe ziomki
Anna (1) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 13-20=>0/20>śmierć | W: 8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w)
>2st wyrwany kawał skóry z grzbietu Paweł (5) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-20=rip | W: 13/15
>2st skręcony kark (i) Józefina (4) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP:9-21=mniej niż 0/20 | W: 13/15
>1st. poważne obicie grzbietu
>2st. rozorane bebechy
>>staty obniżone o 1/4 przez spadek hp Kacper (7) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-23=ded | W: 13/15
>2st. poważne poturbowanie i obicie (i) Maria (3) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 3-3=0/20>śpij słodko aniołku | W: 8/15
>celność obniżona o 1 (spadek w)
>2st. odgryziony ogon; -2 hp do końca (i) Apolonia (11) S: 4 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 20-20=rip | W: 11/15
2st. krwawa fontanna na szyi Dobromira (2) S: 2(4) | Zr: 2(4) | Sz: 2(5) | Zm: 1(3) | HP: 5-1-9=f/20 | W: 9-2=7/15
obniżone staty do 1/2 przez spadek hp
celność obniżona o 1 (spadek w)
>1st. odgryziony kawałek ucha; krwawi - 1 hp do końca walki
>1st. obity pysk Aleksander (9) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 7-26=zmasakrowan/20 | W: 11-2=9/15
staty obniżone o 1/4 (spadek hp)
celność obniżona o 1 (spadek w)
>1st ugryzienie na karku; krwawi 1hp do końca walki
>2st przekręcony kark Stanisław (8) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 10-18=zgon/20 | W: 7/15
staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
celność obniżona o 1
>1st. mocny siniak na boku
>2st. rozszarpane gardziołko, które krwawiłoby do końca, ale to jest jego koniec (i) Halinka (10) S: 3(4) | Zr: 3(4) | Sz: 3(5) | Zm: 2(3) | HP: 9-1-20=rip/20 | W: 1/15
od następnej tury celność obniżona o 3 (spadek w)
staty obniżone o 1/4 przez spadek hp
>1st. ugryzienie na karku; krwawi - 1 hp do końca walki
>2st. zgniecion jak jagódka
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Padł. Wojowniczka prędko rozejrzała się po okolicy, jednak żaden z pozostałych szczurów się nie ruszał. Chwilę tak zaalarmowana obserwowała otoczenie dla pewności, aż w końcu... Ogromny i głośny wydech ulgi. Fuj, jeszcze czuła smak ogona szczura w pysku. No i krwi. Pyszczek zresztą też miała brudny, więc zaczęła go w międzyczasie oblizywać. Reety, oby jej futerka nie przebarwiło się na trwałe... Już miała proponować powrót do obozu, ale hm. Przydałoby się pochować te szczury. A przynajmniej te najbardziej poharatane, a te ocalałe może nawet zabrać do obozu?? W końcu szkoda, gdyby się zmarnowały. Wojowniczka spojrzała na Nagietka i zmrużyła oczy. Nie wyglądał... Najlepiej. Też był poharatany, może nie tak jak Minóg, ale potrzebował o wiele więcej odpoczynku niż Płotka.
- Hmmmmmm. Co ty na to, ja ogarnę ten bajzel tutaj, a ty leć do królikarni?? Przy okazji sprawdzisz, czy te dwa gamonie nie natrafili na lisa po drodze czy coś - zaproponowała ciepło z uśmiechem na mordce. Bo ona miała jeszcze dużo siły!! Mogłaby się rozprawić z takim drugim stadkiem i to całkiem sama, no.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Czarno-biały kocur o intensywnie zielonych, wiecznie rozbieganych oczach. Większość jego ciała pokrywa białe futro – gęste i pierzaste, zwłaszcza na policzkach oraz ogonie. Szczególną uwagę przykuwają jednak czarne akcenty, zaskakująco upodabniające go do Sroczego Ogona – zakryte smolistą sierścią ucho i wspomniany już ogon, a także kilka plam ozdabiających czubek pyska i łapy. Zdecydowanie wysoki, raczej masywny – „naturalnie przysposobiony” do bycia wojownikiem. Kiedy tylko Nagietek nie ma czym zająć myśli, całe jego ciało zdaje się momentalnie spinać, a każdy krok sprawia wrażenie nienaturalnie sztywnego – w ten sposób najczęściej nieświadomie zdradza kłębiące się w nim negatywne emocje.
Chociaż otaczający świat nie zachwyca już tak jak kiedyś, to Nagietek z przyjemnością pogłębia posiadaną o nim wiedzę, wykorzystując swoją absurdalnie pojemną pamięć – spacer w towarzystwie bardziej doświadczonych gawędziarzy skutecznie zajmuje myśli, a dobrą odskocznię od codziennych trosk zapewniają i kocięta, pełne zapału, entuzjazmu i niejednokrotnie zaskakujących rozkmin. Wyłania się z tego klarowny obraz – Nagietek stroni od samotności, która niegdyś szła w parze z rutynowymi obserwacjami, a obecnie jest wręcz nieznośna. I tylko co jakiś czas, ale naprawdę co jakiś czas, zaczyna się zastanawiać – może to nie samotność, ale on sam jest nieznośny? ten natłok niepokoju i nerwowości? I dlaczego życie, jak gdyby nigdy nic, toczy się dalej mimo śmierci jego rodziców?! Ale zaraz potem wraca do sumiennego wykonywania swoich terminatorskich obowiązków, pieczołowicie czyści futerko na piersi albo szuka byle pretekstu, by odwiedzić medyka. Wszystko, byle być czymś zajętym!
Wydrzy Wąs [KW], Węgielek [KRz] | Bezchmurne Niebo [GK], Deszczowa Noc [GK] i in.
Chociaż ostatni już gryzoń padł, wciąż nie był to koniec. Mdliło go niemiłosiernie, zarówno przez posmak szczurzej krwi w pysku, jak i zwyczajnie ze stresu. Trzeba również przyznać, że nawet nie myślał o zakopywaniu wszystkich tych ciał, ale mimo to nie wydawał się zmieszanym, gdy Płotka wyszła z inicjatywą. Na okrągło myślał o Minogu, który chyba już powinien być w lecznicy...? No. Chyba że coś go zjadło. — Nieśmieszne — burknął pod nosem, zaciskając zęby. Teraz do szylkretowej sylwetki "gamonia" przylgnął rudy lis. Minóg. Lis. Minóg. Lis. Musiał się spieszyć. Po kilku krokach zatrzymał się jednak w miejscu i ciężko odetchnął. Nie odwrócił pyska w stronę kotki. — Dzięki za pomoc.
Szczere słowa, choć wypowiedziane nieco poirytowanym i drżącym głosem.
A potem pobiegł przed siebie, chociaż poniesione rany utrudniały mu ruch.
/zt <3
*:・゚✧*:・゚ your voice it carries over
the hubbub andthe hum
and it paints the sky and circles high
like the beating of a drum
you will scream "i won’t forget you"
but i’ll cover my coldears
[ it cannot be a lie if no-one hears ]
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126 Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*] Płeć: kotka Matka: Wydmowy Wiatr [*] Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*] Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Nieśmieszne... No nieśmieszny był ten cały bajzel, który kotka zastała!! A gdy kryzys został zażegnany wręcz się prosiło rzucić jakimś żarcikiem by emocje opadły. A to czy żarcik był trafiony to inna kwestia...
Ale jednak, dostała ostatecznie jakieś podziękowania. Mimo tonu kocura brzmiały one na szczere, więc ha! Wojowniczka je z miłą chęcią przyjmie - Proszę bardzo!! I leć do nich szypko szypko!! - poleciła radośnie, a następnie ona sama westchnęła. Spojrzała jeszcze raz na jedenaście szczurzych zwłok w większości zmasakrowanych il hm.... Może jednak ciągnięcie się do tej roboty nie było aż takim dobrym pomysłem... No ale trudno, najwyżej zostanie tutaj do wieczora.
//zt <3
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Sowie Spojrzenie rzadko wychodził gdzieś poza Kamienne Pazury jeśli miał akurat dzień przy... zdrowszych zmysłach. Jednak kiedy były takie dni kiedy jego umysł działaj gorzej i wolniej, jego łapy potrafiły ponieść go gdzieś dalej, i tak właśnie skończył na granicy z Klanem Rzeki, gdzie dopiero się obudził kiedy do nosa dotarł mu znajomy zapach. Ten zapach w sumie ledwo dotarł do jego zaćmionego umysłu, ale jakaś taka nutka znajomości go wybudziła, nawet jeśli bardzo delikatna i odległa.
Bury szkielet najeżył się i na samo wspomnienie, jednak się nie wycofał tylko lazł praktycznie po granicy, balansując niebezpiecznie na tej cienkiej granicy przekroczenia odgrodzenia Klanu Rzeki od Ziem Niczyich. Czemu to robił? W sumie sam nie wiedział, przynosiło mu to jakąś dziwną satysfakcję, więc nie zamierzał przestawać.
//Słona Łapa
I amtherighteous hand of God AndI amthedevilthatyouforgot AndItold you one day you will see That Iʹllbe backIguarantee Andthathellʹs coming,hellʹs coming Hell,hellʹs coming with me
⊗⊗⊗
And it is well, with mysoul Youlineyourpockets full of moneythatyousteal from the poor And on your way down thehill,you hearmering thatbell AndI said, hellʹs coming with me(hellʹs coming with me)
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
długa, biała sierść | czarny ogon | czarna plamka pod nosem po lewej stronie | błękitno-szare oczy | średniego wzrostu | długie uszy
od urodzenia dumna z pochodzenia | sztuczna pewność siebie | wytrwałość i upartość | trochę złości
Ani jej się śniło żeby siedzieć w lecznicy. Przez chwilę mogła odpoczywać, ale kto się zajmie Klanem, gdy ta będzie siedzieć na czterech literach? Mieli niestety tak wielu nieudaczników, którzy śmieli się nazywać wojownikami, że żal było patrzeć. Bolące blizny nie były wystarczającym przeciwnikiem, by Sól nie ruszyła poza obóz, by wykonywać swoje obowiązki. Była przekonana, że krótka walka z Bladą Łapą było również wystarczającym treningiem przed spotkaniem z jakimkolwiek drapieżnikiem. Nic prostszego, jak wyobrazić sobie pysk własnego brata.
Zjeżyła się tak mocno, że sama zamieniła się w wielką kulkę ostrego futerka, który biegł przez tereny z misją. Wyczuła intruza i za nic nie zamierzała zaprzepaścić okazji by dać mu odejść wolno. Dość szybko trafiła na bure wychudzone...coś. Kształt niby koci, ale tak zmarnowany, że to może był tylko patyk! Jednak łypnięcie zielonych ślepi było tak groźne, że kotka poczuła nieprzyjemny dreszcz przechodzący jej po kręgosłupie. Było w nim coś tak przerażającego i obrzydliwego, że nie mógł to być zwyczajny kot.
- Wysłanniku Bezgwiezdnych, jesteś na terenach Klanu Rzeki i masz się wynosić - nakazała gniewnie. - Nie akceptuję tu twojej obecności. WYNOŚ. SIĘ. Liczę do trzech, bo jak Gwiezdni mi mili, dam twojej duszy stanąć przed ich obliczem i niech oni cię sądzą.
- Raz.
- DWA.
- ...
I'm thequeenofself sabotage
YoucanbethedaggerthatIputinmyownback
You're draggingme throughhellI know I'm thebladeyou've been counting on But you don't want to cut it off If you'rewaterand I'mfire Why's theflamekeep gettinghigher?
Gotyourclawsinmymindandmyheart
Back offbeforeIdestroy you Oops!꧁ ༺I didn't mean to༻ ꧂
Może i Sowa nie zwróciłby większej uwagi na jakiegoś wyszczekanego małolata, takiego podobnego miał już szwędającego się po jego Kamiennych Pazurach na co dzień, więc się przyzwyczaił do takich odzywek, gdyby nie jej dwa konkretne słowa. Wysłanniku Bezgwiezdnych, bury od razu zatrzymał się a jego puste zielone oczy od razu zwróciły się groźnie w stronę Rzeczniaczki, obdarowując ją nienawistnym spojrzeniem. On nie był żadnym wysłannikiem Bezgwiezdnych, to już prędzej ona była na ich sznurku. Sowa nie zamierzał tego tolerować, w środku od razu mu się zagotowało i nawet nie zamierzał dawać jej czasu na skończenie odliczania, samotnik od razu przekroczył granicę i rzucił się z pazurami na młodą, celując z zamiarem trafienia jej w oczy.
I amtherighteous hand of God AndI amthedevilthatyouforgot AndItold you one day you will see That Iʹllbe backIguarantee Andthathellʹs coming,hellʹs coming Hell,hellʹs coming with me
⊗⊗⊗
And it is well, with mysoul Youlineyourpockets full of moneythatyousteal from the poor And on your way down thehill,you hearmering thatbell AndI said, hellʹs coming with me(hellʹs coming with me)
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
długa, biała sierść | czarny ogon | czarna plamka pod nosem po lewej stronie | błękitno-szare oczy | średniego wzrostu | długie uszy
od urodzenia dumna z pochodzenia | sztuczna pewność siebie | wytrwałość i upartość | trochę złości
Na samo spojrzenie zrobiła krok w tył. Musiała przyznać, że nigdy czegoś takiego nie widziała i zwyczajnie się bała. Tak po prawdzie sama była jeszcze tylko kociakiem z niewyparzoną gębą, który chciał się wykazać i miał tak wielką miłość do własnego Klanu i Gwiezdnych, że był w stanie walczyć z samym diabłem. Nie zmieniało to faktu, że serce niemalże wyleciało jej z piersi, gdy kocur rzucił się w jej stronę. Wyobrażanie sobie na jego miejscu Zmory nie pomagało.
Sól bez chwili namysłu również skoczyła do przodu, chcąc pazurami przejechać mu prosto po gardle.
(sól jest w trakcie leczenia/upływania objawów po poprzedniej walce więc zakładam niższe staty chyba??)
I'm thequeenofself sabotage
YoucanbethedaggerthatIputinmyownback
You're draggingme throughhellI know I'm thebladeyou've been counting on But you don't want to cut it off If you'rewaterand I'mfire Why's theflamekeep gettinghigher?
Gotyourclawsinmymindandmyheart
Back offbeforeIdestroy you Oops!꧁ ༺I didn't mean to༻ ꧂
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Cóż, nim walka się rozpoczęła wszystko zostało przesądzone. A przynajmniej tak się mogło wydawać, bo Sowa mimo swego sporego doświadczenia nie popisał się swoim atakiem. Nie pozbawił rzeczniaczki jednego ze zmysłów, alee rozciął jej nosek. Lepszy rydz niż nic? Z drugiej strony groźby Soli zostały jedynie groźbami. Walka w pełnej formie z kimś o wiele starszym nie była dobrym pomysłem, a co dopiero teraz, gdy rana na jej mordce się nie zagoiła w pełni... Chciała przejechać pazurami po gardle intruza, ale jedynie co przecięła to powietrze.
Sowa nie zrażał się swoim nieudanym atakiem, w sumie to za wiele raczej to on w tym momencie nie myślał, wściekły do granic możliwości i zaślepiony złością za to określenie, którym małolata go potraktowała. Bury szkielet nie myślał nic poza tym, że obije białej rzeczniaczce z czarnym ogonem pysk i nie przestanie dopóki ta nie legnie na ziemi. Trzeba było nie fikać. Z takim postanowieniem Sowa rzucił się na gardło kotki, próbując złapać za nie zębami i wbić się w nie bezlitośnie.
I amtherighteous hand of God AndI amthedevilthatyouforgot AndItold you one day you will see That Iʹllbe backIguarantee Andthathellʹs coming,hellʹs coming Hell,hellʹs coming with me
⊗⊗⊗
And it is well, with mysoul Youlineyourpockets full of moneythatyousteal from the poor And on your way down thehill,you hearmering thatbell AndI said, hellʹs coming with me(hellʹs coming with me)
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
długa, biała sierść | czarny ogon | czarna plamka pod nosem po lewej stronie | błękitno-szare oczy | średniego wzrostu | długie uszy
od urodzenia dumna z pochodzenia | sztuczna pewność siebie | wytrwałość i upartość | trochę złości
Bardzo biła się z myślami, żeby uciec i zwołać pomoc. Łabędzia Gwiazda jednak miał rację co do tego, by nie wychodzić samemu, mimo rangi terminatora. Sól była zbyt zaślepiona własną dumą i wiarą w umiejętności, których nie posiadała. Instynkt kazał jej jedynie robić wszystko, byle przeżyć i nie dać sobie zrobić wielkiej krzywdy.
Zamachnęła się łapą, starając się nie wbić sobie do głowy poprzednio nieudanego ataku, chcąc potraktować pazurami oczy kocura.
I'm thequeenofself sabotage
YoucanbethedaggerthatIputinmyownback
You're draggingme throughhellI know I'm thebladeyou've been counting on But you don't want to cut it off If you'rewaterand I'mfire Why's theflamekeep gettinghigher?
Gotyourclawsinmymindandmyheart
Back offbeforeIdestroy you Oops!꧁ ༺I didn't mean to༻ ꧂
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
No i znów, kolejna tura bez ciężkich ran. Sowie spojrzenie wbił kły w szyję Soli tylko... Gdzie ona miała szyję?? Czy w ogóle istniała pod tym całym puchem?? A może nie wgryzł się wystarczająco głęboko, huh... Tak czy siak, jedynie, w co się wbił bezlitośnie to kłaki. Soli poszło odrobinkę lepiej w porównaniu z poprzednią kolejką. Odrobinkę. Bo teoretycznie trafiła, ale zamiast przeorać oczy przeciwnika, to jedynie lekko zadrapała jedną z powiek kocura.