Logo Artemidy
Wysokie Trawy
#16
Kim była Otoczak? Wszystkim! A to dlatego, że, przynajmniej w jej mniemaniu, miała władzę - władzę nad życiem i śmiercią Gawrona. I o ile nie uderzyła go jeszcze, o tyle słysząc "szalona" które padło z pyska kocura, który postanowił uznać, że mówienie czegoś takiego przy niej jest dobrym pomysłem, było już przesadą. I to zdecydowanie.
- Sam jesteś szalony, skoro uważasz, że te słowa ujdą ci płazem - powiedziała, marszcząc pysk jeszcze bardziej... I z całej siły zamierzając się łapą na pysk kocura. Nie zamierzała tolerować takiej niesubordynacji na jej własnych terenach. No, może nie do końca jej, bo one leżały dalej, jednakże osobiście uznawała, że to jezioro należy do niej i że nikt nie ma prawa jej obrażać w tej okolicy. Nie o to przecież chodziło w obcowaniu z gospodarzem danego miejsca, prawda? Topiołki były JEJ, a w pobliżu znajdowała się nora Krzywuchy - mogła się tłuc, ile chciała, zwłaszcza, że niedawno zakopała zdobycz w pobliżu terenów staruchy. Oczywiście, rdzawa nie wyciągnęła pazurów - JESZCZE - licząc na to, że tamten się opamięta i jednak uda się jej coś z niego zrobić. Możliwe jednak, że się myliła - w takim wypadku zapewne je wysunie. Wydłubanych oczu nigdy nie za mało.
[Obrazek: 0LiGx63.png]
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
LVL 4 260 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Cóż Gawron nie widział nigdzie tabliczki z zakazem wstępu, zapach Otoczak fakt było tutaj czuć, podobnie jak zapachy innych kotów. Od kiedy czarny został samotnikiem postanowił, że nie będzie już żadnych terenów, że wszelkie miejscówki (poza granicami Klanów oczywiście) będą należały do nikogo a on swobodnie będzie mógł sobie na chama włazić. Najwyraźniej nie było aż tak pięknie. Syn Czyżyka wciąż miał cięty język, chyba nie potrafił się opamiętać, mówiąc na głos to, co myśli, przy okazji obrażając wszystko i wszystkich w zasięgu wzroku. Taka była prawda, Czarny Świt była szalona, co ukazała w krótkim czasie wiele, wiele razy. A uciekać nie miał zamiaru, wciąż posiadał jakiś honor i dumę, ta ruda, młodsza kotka nie mogła go przecież z niej oberwać! Nie czekał ani chwili, żółte oczy wlepione były w każdy jej ruch, fakt faktem od dłuższego czasu myślał, gdy by ją uderzyć w chwili, gdyby jednak doszłoby do starcia. Dwa koty stały od siebie blisko, ruda łapa smagnęła w powietrzu, a on wybił się z swych tylnych łap po to, by z całym impetem uderzyć w Otoczak. Miał zamiar pozbawić wściekłego lisa równowagi. To, że znajdowała się na swych terenach nie znaczyło, że to właśnie ona musi być górą. Gawron nie bał się, wręcz przeciwnie adrenalina i pewna głęboko skryta radość rozchodziła się po całym jego ciele dając siłę do działania. Rozpoczął się pojedynek, a Gawron chciał go wygrać, chciał w końcu być lepszy, a Czerń zdawała się być... dobrym przeciwnikiem. Oczywiście nie wiedział, że to starcie może się skończyć tragicznie, pożyjemy, zobaczymy... A miała być taka miła i kulturalna rozmowa. Cóż nie wiadomo, kto tutaj bardziej zawinił, Gawron początkowo miał dobre intencje, a skończyło się na walkopodonym czymś.
Podejdę, pogadam
Odejdę i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?

[Obrazek: stamp__fuck_by_demandincompensation.png]

NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Atak Otoczki: słaby (50%) → (15+16)-(11+9)=11 → 11x0.5=5
Atak Gawrona: krytyczny! (150%) → (23+11)-(8+8)=18 → 18x1.5=27

Czarny Świt tak naprawdę nie starała się za bardzo i tylko pogłaskała czarnego samotnika łapą po pysku. Może zostanie po tym jakiś niewielki siniak i trwający jeden dzień ból, ale to by było na tyle; kocica nie włożyła za bardzo w ten cios siły. Mimo wszystko koty nawet nie dysponowały taką siłą, by zrobić coś poważnego takim zamachnięciem się łapą. Gawron za to… Gawron wybił się mocno z tylnych łap niemal w tej samej chwili, co dostał po pysku, i staranował byłą Gromiaczkę. Był wysoki, umięśniony, a nawet jeżeli niezbyt masywny i silny, to bardzo dobrze trafił. Po pierwsze: uderzył w kocicę z takim impetem, że przewrócił ją na bok. Po drugie: gdzieś po drodze głowa Otoczak zderzyła się z twardym barkiem czarnego kocura, przez co jej aż zadzwoniło, a zaraz pojawiły się nieprzyjemne zawroty głowy i podwójne widzenie sylwetki przeciwnika.

Czarny Świt: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 70-27=43/70 | W: 60-1=59/60
» rana 2. stopnia: lekkie obicie boku i mocne uderzenie w głowę, chwilowe zamroczenie (w następnej turze obniżenie celności o 2)
» wykorzystane przerzuty: 0/3

Gawron: S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 75-5=70 | W: 55-5=50/55
» rana 0. stopnia: siniaczek na pysku
» wykorzystane przerzuty: 0/3

/ Akcja była zgłoszona jako sparing, jednak opisy typu: „z całej siły”, „z całym impetem” nie są już sparingiem, stąd prawdziwe rany.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Och. Tego się nie spodziewała.
Wstała, szykując się do szarży na czarnego kocura, kiedy WRESZCIE dotarły do niej jego kolejne słowa. W samą porę, Potoczak. A mogłaś przecież zarejestrować je w porę i nie wszczynać bójki, którą przegrałaś już na starcie - bo nie ukrywajmy, że sytuacja, w której tak bardzo kręciło jej się w głowie z pewnością nie oznaczała szansy na wygraną.
- Czekaj, jak to odszedłeś? - spytała, zatrzymując się w połowie swojego ruchu, którego nie wykonała, zatrzymana słowami czarnego kocura. Faktycznie nie czuć było od niego zbytnio klanem, co oznaczało, że mógł go opuścić tak samo jak ona... A to chyba oznaczałoby, że może nie stanowić wroga, lecz sojusznika? Na takich jej przecież zależało, więc chyba nie powinna go w tej sytuacji próbować zabijać?
Póki co wstrzymała się ze swoją szarżą, w każdej chwili gotowa do tego, by spróbować wykonać jakiś unik w wypadku, gdyby kocur zaatakował po raz kolejny. Mimo wszystko zdecydowanie nie potrzebne były jej rany w sytuacji, w której musiała pilnować swojego terenu. Niby miała niedaleko zakopaną jakąś rybę, którą chciała dać Krzywusze... Jednakże wiedziała, że jeśli zostanie doprowadzona do jakiegoś masakrycznego stanu, co w sumie nie było takie prawdopodobne, bo strasznie kręciło jej się teraz w głowie i z jednego gawrona robiło się ich jeden i trzy czwarte, nie będzie w stanie dotrzeć do Krzywuchy, a to już zdecydowanie nie działało na jej korzyść.


Będę zmieniac na atak, nie rzucać bardzoproszęmocno!!!
[Obrazek: 0LiGx63.png]
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
LVL 4 260 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Gawron nie spodziewał się, że jego atak będzie aż tak skuteczny, najwyraźniej łapa, która musnęła po jego policzku, zostawiając nic nie znaczącego siniaka wznieciła w samotniku ogień zbuntowanego nastolatka. Trzeba przyznać, czarny od jakiegoś czasu się nie bił, a jedyną jego aktywnością było jakieś nic nie znaczące polowanie. Poczuł pewien dreszcz ekscytacji przebiegający po jego grzbiecie, kiedy to spostrzegł, jak jego przeciwniczka upada na ziemie. Coś czego mu brakowało, chwilę później jednak ruda wstała, a mięśnie syna Czyżyka spięły się, przygotowując do następnego ataku. I już już miał się zamachnąć łapą celując w oczy, gdy to nagle Czarny Świt poszła po rozum do głowy. Czyży prawdziwe niebezpieczeństwo otworzyło pewne klapki w jej mózgu? Była Gromiaczka myślała, że to kolejny pojedynek z jakimś tam pierwszym lepszym pieszczochem, cóż czarnemu do takowego było daleko... bardzo daleko.
- Normalnie - odburknął wyzbywając się swego spokojnego tonu - Chciałem to odszedłem, nie muszę się już nikomu spowiadać - ponownie smagnął czarnym ogonem a po tym szybkim ruchem wyćwiczonego ciała znalazł się przy Czarnym Świcie. W zasadzie mógł już jej nie atakować, mógł już odpuścić. Jednak pokusa zdawała się być za duża, a huk w głowie nieznośny. Powtarzał w kółko i wciąż; odzyskaj honor, pokaż kto jest zwycięzcą. W końcu zwycięzcą. Zamachnął się czarną łapą próbując uderzyć również w policzek samotniczki, tak samo, jak to ona zrobiła kilkanaście sekund temu. Teraz jednak miał wyciągnięte pazury i chciał zrobić czerwony szlaczek na jej rudej mordzie.
Podejdę, pogadam
Odejdę i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?

[Obrazek: stamp__fuck_by_demandincompensation.png]

NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Unik Otoczki: udany (100%)
Atak Gawrona: słaby (50%)
100%-150%=-50%, ostatecznie atak Gawrona: nieudany (0%)

Tym razem Gawron zdecydował się zaatakować pysk rdzawej kocicy, która podniosła się po tym, jak były Wichrzak ją powalił na ziemię. Czarnemu kocurowi już mogło się wydawać, że trafi i przeora pazurami jej mordę, jednakże samotniczka zareagowała na tyle szybko, że ten jej nawet nie drasnął; po prostu zrobiła krok, dzięki czemu uniknęła jego ciosu.

Czarny Świt: S: 16 | Zr: 8 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 43/70 | W: 59-1=58/60
» rana 2. stopnia: lekkie obicie boku i mocne uderzenie w głowę, chwilowe zamroczenie (w tej turze obniżenie celności o 2)
» wykorzystane przerzuty: 0/3

Gawron: S: 11 | Zr: 11 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50-2=48/55
» rana 0. stopnia: siniaczek na pysku
» wykorzystane przerzuty: 0/3

/ Otoczak, opisuj dokładniej, co robi Twoja postać, bo będę zmuszona do obniżenia celności. + Nie czekałam na edycję, bo nie będę uwzględniać żadnych zmian (z uniku na atak) w momencie, gdy pojawił się już post drugiej osoby, bądźmy poważni.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
/ okay, po prostu Gawron się na tą edycję zgodził, inaczej nie byłoby nawet tematu, ale whatever.

Całe szczęście udało jej się w porę usunąć z zasięgu czarnego kocura, dzięki czemu temu nie udało jej się uderzyć - i bardzo dobrze, bo wypływające oczy są fajne tylko wtedy, gdy są cudze.
Miała darować kocurowi całą tą sytuację, miała zamienić atak w rozmowę... Ale teraz... Teraz go zniszczy.
Z drugiej strony, może lepiej byłoby, gdyby jednak udało jej się przeżyć tą walkę. Mimo wszystko Paproć na pewno będzie jej szukał, a i ona sama wolałaby go jeszcze spotkać. Nie mówiąc o tamtej pieszczoszek, którą spotkała na polowaniu, albo o Bystrej. Chciałaby jeszcze spotkać ich wszystkich...
Korzystając z tego, że ten zapewne musiał wykonać krok do przodu, żeby ją uderzyć - bo przecież teraz, kiedy zrobiła krok do tyłu, jemu nie udało się skutecznie wyprowadzić ciosu, chyba, ze po prostu nie wykorzystał swojego pełnego zasięgu i dlatego udało jej się uniknąć pędzącej w stronę jej pyska łapy, chyba miała nad nim przewagę jednego kroku - odwróciła się tyłem do kocura, po czym rzuciła się biegiem w stronę przeciwną, usiłując biec pomimo obitego boku i obolałej głowy, byleby uciec jak najdalej od kocura.
[Obrazek: 0LiGx63.png]
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
LVL 4 260 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Już oczyma wyobraźni widział krwawe ślady zalewające policzek rudej. Oko za oko. Policzek za policzek. Zamachnął się i... i zamiast poczuć uderzenie pazury przejechały po powietrzu. Czarny Świt zdołała uniknąć przed jego sprawiedliwością, przed nikczemnymi zamiarami. Wdech. Kocur poczuł pewne rozczarowanie, poczuł niedosyt. Jego wzrok zanotował jak ruda zamiast atakować po prostu ucieka. Poddaje się, przegrywa. Pewien triumf zastąpił chęć sprania jej mordy, która jeszcze kilka chwil temu wykrzykiwała pogróżki. Była teraz szczurem. Marnym tchórzem. Gawronowi chciało się śmiać, chciało się krzyczeć, tak więc postąpił kilka kroków do przodu, po czym wyprostował swą sylwetkę wypinając dumnie pierś niczym jakiś paw.
- Zwiewaj, zwiewaj! A jak spotkam cię kiedyś na tych terenach już mi nie uciekniesz! - Wykrzyczał z ognikami w oczach, patrząc na oddalającą się sylwetkę byłej Gromiaczki. Mógł za nią gonić, pewnie by ją nawet prześcignął, w końcu nałapał się dosyć królików, jednak po co? On wygrał ten pojedynek. W zasadzie wiedział, że ma większe szanse. A co do słów groźby, tak brał je na poważnie, niech Otoczak to zapamięta, niech się spodziewa, że to nie było ich ostatnie spotkanie, bo nie zna ani dnia ani godziny. Czarny parsknął coś niezrozumiałego pod nosem, po czym podszedł do tafli jeziora i jakby nigdy nic wgapiał się w swe odbicie. Ruda szajbuska go nie zraniła. Całe szczęście, bo inaczej by się bawili.

//ZT?
Podejdę, pogadam
Odejdę i !NARA!
Jak się masz?
[ Skąd jesteś? ]
Kogo kochasz?

[Obrazek: stamp__fuck_by_demandincompensation.png]

NIE
O TO MIAŁEM PYTAĆ...
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Udało jej się przeżyć. Wspaniale.
Teraz musiała ruszyć w kierunku Bystrej, porozmawiać z nią i za pomocą jej obstawy ruszyć do Krzywuchy. Jeśli nie, to cóż, z pewnością wolała chociaż przez chwilę być w bezpiecznej sytuacji, zamiast miotać się między pójściem walczyć z samotnikiem, którego już zdążyła poznać, niż pójściem przed siebie, gdzie może być więcej samotników - i to na dodatek takich, których nie znała w ogóle.
Słysząc krzyki obcego kocura, zatrzymała się i odwróciła nieco, spoglądając na niego z większej odległości. Skoro ona go usłyszała, to jemu również z pewnością się to uda. A przynajmniej tak się Otoczak wydawało.
- Zdechniesz za to! - krzyknęła, po czym odwróciła się, kompletnie ignorując osobę kocura, po czym ruszyła przed siebie, w kierunku, po drodze do którego odkryła ślady zapachu kotki, której prywatną koleżanką była, licząc, że tamta jej pomoże.
Nawet nie wiedziała, jak bardzo się myliła.

z/t
[Obrazek: 0LiGx63.png]
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
PAIN! you break me down and build me up, believer, believer
PAIN!_»_oh let the bullets_f l y, oh let them_r a i n_«
PAIN! you made me a, you made me a believer, believer
LVL 4 260 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
W związku z ostatnimi nawykami, których postanowiłem się pozbyć dla własnego dobra, postanowiłem zapolować po drugiej stronie Grzmiacej Ścieżki, co zwyklem robić nad wyraz rzadko. Po przebudzeniu w okolicach Krzywego Drzewa przeciągle ziewnąłem, wyciągnąłem łapy przed siebie i po porannej gimnastyce, lekko przygarbiony zacząłem iść w kierunku asfaltu ciągnącego się między terenami klanów a jeziorem. Bez przeszkód przeszedłem przez jezdnię, a później skierowałem się w stronę Wysokich Traw. Tam postanowiłem zapolować.
Chylkiem szedłem pod wiatr, zważając na to, co mogło znaleźć się pod moimi łapami. Nasluchiwalem okolicę, badawczo rozglądalem się i węszyłem w poszukiwaniu zwierzyny. Starałem się stawiać kroki ostrożnie, aby nie spłoszczyc potencjalnej zdobyczy.

/żmija
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Stąpając cicho, do uszu samotnika dochodziły dalekie szelesty, świergot ptaków, które były poza jego zasięgiem. Krocząc w głąb Wysokich Traw, Chmielograb musiał naprawdę dobrze wyostrzyć wzrok by dostrzec ruch wśród trawy. Niedaleko kocura buszował ptak z szarym upierzeniem i ledwo widocznym czubkiem z piór na głowie. Ptaszek grzebał zawzięcie, krótkim, dzióbkiem w ziemi, zapewne poszukując robaczków.

Chmielograb: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 37/55
•przerzuty: 1/3
[Obrazek: QZkzoDJ.png]
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Świergot ptaków w oddali rozbrzmiewal po okolicy. Z początku chciałem skierować się właśnie w ich stronę i to na nie zapolować, jednakże po skrupulatnym zbadaniu terenu zauważyłem ruch traw, a pomiędzy ich pasmami dostrzegłem szare pióra. Była to zdecydowanie lepsza opcja, skoro ptak pojawił mi się pod nosem. Jeśli nie uda mi się go, dopaść dopiero wtedy skieruje swoje kroki w kierunku śpiewających ptaków.
Sprawdziłem, czy wiatr wieje mi w pysk, a potem zacząłem iść w stronę ptaka. Głowę i ogon trzymałem na równi z grzbietem, zaś łapy miałem lekko ugiete, ale brzuchem nie dotykałem ziemi. Ostrożnie stawialem kroki, żeby nie nadepnac na gałęzie, czy suchą trawę. Starałem się ukrywać przed jego wzrokiem za wysokimi trawami, lecz dla pewności zatrzymywalem się co jakiś czas. W pewnym momencie wyskoczyłem na szarego ptaka, chcąc zatopić kły w jego gardle i zabić.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Kocur bez większych problemów podszedł do skowronka, ptaszek tak się skupił na buszowaniu w ziemi, że zupełnie zaprzestał zwracania uwagi na otoczenie. Chmielograb wyskoczył w jego stronę i dopiero, kiedy ptaszek poczuł łapy kocura, poderwał się do lotu, niestety – zależy dla kogo – samotnik okazał się być szybszy i bez zbędnego przedłużania, uśmiercił skowronka, który spoczął martwy pod jego łapami

Chmielograb:lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 37-3=34/55
•przerzuty: 1/3
•od następnej tury spadek celności o -2: spadek wytrzymałości o 1/4


+10exp
[Obrazek: QZkzoDJ.png]
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Skowronek skonał w moich zębach. Poszło szybko i sprawnie, co mnie zadowoliło. Dobry początek niósł za sobą spore korzyści. Oby udało mi się utrzymać dobrą passę przez resztę czasu, a obłowię się w zdobycze i zjem nie tylko ja, ale również podzielę się częścią z Krzywuchą. Bądź co bądź, utrzymywanie z nią dobrych stosunków było kwestią istotną, jeśli nie chciałem umrzeć od byle rany. Nigdy nie zgłębiłem wiedzy medycznej, ponieważ, mimo iż była potrzebna, zawsze od niej stroniłem z powodu mojej drobnej, acz nieprzyjemnej alergii, której doświadczałem wewnątrz Korzennej Nory.
Szarego, niedużego ptaka zakopałem przy kamieniu, którego od strony wschodzącego słońca porastał zielony, miękki mech, a potem ruszyłem na dalsze łowy. Na lekko ugiętych łapach przemierzałem dalej okolicę porośniętą przez wysokie trawy. Wsłuchiwałem się w ich szum i szelest, a także węszyłem uważnie, rozchylając delikatnie mój biały pysk. Wzrokiem analizowałem teren w poszukiwaniu ruchu, który mogłaby wywołać potencjalna zdobycz.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Zakopawszy skowronka, Chmielograb ponownie przystąpił do tropienia. Wyostrzając zmysły już nie usłyszał wcześniejszego świergotu ptaków. Zupełnie jakby wszystkie odleciały, bądź ucichły, nie chcąc zdradzać nikomu gdzie aktualnie przebywają. Pomimo iż samotnik rozglądał się czujnie, nic nie rzuciło mu się w oczy. Żaden ruch, a tym bardziej, żadna sylwetka zwierzęcia.


Chmielograb: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 75 | W: 34/55
•przerzuty: 1/3
•spadek wytrzymałości o 1/4; celność spada o -2 punkty
[Obrazek: QZkzoDJ.png]
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości