Logo Artemidy
Śliskie Skałki
#91
Los był nieprzewidywalny. To były żarty i kpiny, to były jedne wielkie niespodzianki, więc właściwie, kto wie, co jeszcze było im przeznaczone. Kozica nie dziwiła się wcale, że czasami na siebie wpadają, nie miała również nic przeciwko temu, gdyż podobała jej się ta znajomość i nie miała do Głoga żadnego żalu o to, że ostatnim razem zostawił ją z brzuchem. Dzieci były dla niej również swoistą igraszką, a te, które pozostały w Klanie, miały wiele do pokazania, wiele do zaoferowania, nic zatem dziwnego, że to właśnie Kozicy się podobało. Nie oznaczało to oczywiście, że chciała znowu wracać z brzuchem, ale spotkanie kocura było dla niej przyjemnym przerwaniem monotonii i nudy, jaka wypełniała jej życie. Klan był dla niej jedynie bezpieczna przystanią i nie czuła, by była mu cokolwiek winna. Zresztą, już oddała mu przysługę - dała mu kolejne pokolenie.
- Sprawdź, mój drogi. Jeśli nie zaryzykujesz, będę musiała zapewne uznać, że jesteś mniej wspaniały, niż sądziłam - powiedziała na to zaczerpnie i poruszyła ogonem, który przesunął się po powierzchni wody. Jej złociste ślepia błysnęły, uśmiechnęła się do niego lekko i odetchnęła głębiej, po czym westchnęła z cieniem przyjemności.
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
- Sp'awdzasz mnie? - spytał, mrużąc w rozbawieniu bladożółte ślepia. Zrobił krok, by stanąć wszystkimi czterema łapami na grzbiecie śliskiej skałki, a następnie przestąpił na kolejny z kamieni. - A co, gdy mnie odk'yją? Czy odw'ócisz głowę, gdy będę unikał ich wz'oku, jak wyd'a płynąc pod powierzchnią wody? - ciągnął dalej. Nie był najlepszy, jeżeli o poruszanie się pod wodą, jednak potrafił to robić na pewno o wiele sprawniej niż patrol klanu gromu, który chciałby z jakiegoś powodu ruszyć w pogoń za nim, rzucając się w leniwy nurt grzmiącej rzeki. Uniósł ogon, by ułatwić sobie balansowanie na śliskiej powierzchni kamienia; zakołysał nim, po czym przeskoczył na kolejny kamień. Tym razem niemalże ześlizgnął się z jego powierzchni, jednak szurając pazurami o jego grzbiet, udało mu się złapać równowagę i utrzymać ponad wodą.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
- Być może - zamruczała na to wyraźnie rozbawiona i zdawać by się mogło, że w jej tonie jest jeszcze więcej śmiechu, a jednocześnie cień zachęty, jakiego nie zamierzała ukrywać. Nie planowała z góry kolejnych posunięć, ale jednocześnie ciekawa była, czy odważy się do niej zbliżyć, czy może jednak uzna, że te skałki to zbyt wiele i jednak zostanie po tamtej stronie granicy. Będąc dokładnym, to nawet Kozica nie znajdowała się na terenie własnego Klanu, więc tak po prawdzie, to patrol Gromu mógłby co najwyżej na nią pokrzyczeć, że jest taką nieodpowiedzialną istotą i co ona sobie w ogóle myśli, tak swobodnie dyskutując z kocurem, który powinien być im obcy. Nie wiedziała, czy miałaby go traktować, jak wroga, czy jak dokładnie, ale wiedziała, że jej Klan miłością do Rzeki nie pałał. Ona również nie.
- Czemu bym miała? I jakie mieliby prawa tutaj, gdzie nie sięga niczyja władza? - spytała leniwie, nieco chyba znudzona tym jego tokiem rozumowania. - Naprawdę umiesz płynąć pod powierzchnią wody? - zapytała zaraz, chwytając się czegoś, co w jej mniemaniu było zdecydowanie bardziej interesującą kwestią, niż zaprzątanie sobie głowy jakimiś wymysłami na temat patrolu z jej Klanu.
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
Z całą pewnością miał obsesję na punkcie własnego bezpieczeństwa, zakrawającą na paranoję myśl, że zawsze był obserwowany, że granice były pod stałą kontrolą, a każdy jego krok i każde jego słowo miało szansę na to, by zostać użyte przeciwko niemu. Był to w pewnym sensie mechanizm zabezpieczający młodego kota, który stawiał pierwsze kroki w nieprzychylnym jego rodzinie klanie i który obserwował, jak koty niezgadzające się z reżimem władzy są podsłuchiwane i eliminowane z klanu jako jednostki niebezpieczne, a którego tak naprawdę nigdy się nie pozbył nawet jako dorosły już kot. Na pewno nie funkcjonował jak w pełni normalny kot, nawet jeżeli uważał siebie samego jako jednego z niewielu normalnych i potrafiących myśleć.
- Czy g'om nie namawiał do atakowania obcych, nawet poza g'anicami klanu? - przypomniał jej wolę jej własnego ojca, o której poinformował pozostałe klany jakiś czas temu. Czy w jej klanie nie było takich, którzy bezmyślnie rzuciliby się na obcego kota zgodnie z wolą najjaśniejszej z gwiazd, jaka im przewodziła? Czy nie było takiego, który nie zastanowiłby się nawet nad tym, kogo bije, skoro czerpał satysfakcję z samego bicia? W każdym klanie były takie jednostki i w każdym klanie były to ulubione psy władzy. Gryzące bezmyślnie w imię wyższych celów. Widząc jednak, że podchwyciła temat nurkowania, zmarszczył nieznacznie brwi, bo nie spodziewał się, że to będzie coś, co ją zainteresuje. - Umiem, chociaż nie jest to szczególnie przyjemne doznanie - przyznał, przeskakując na kolejny z kamieni.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
Kozica nigdy nie miała z tym problemu. Nie można było jednak zapominać również o tym, że na wiele słów i opinii nie zwracała po prostu uwagi, żyjąc własnym życiem, nie pchając się tam, gdzie jej nie potrzebowali i doskonale wiedząc, jakich słów nie używać, by nie rozzłościć ojca, ani kotów, które mogłyby powiedzieć mu o jej niesubordynacji. Nie zachowywała się jednak tak, by móc spodziewać się wyrzucenia z Klanu, a nawet gdyby ją to spotkało, zdaje się, że niewiele by ją to obeszło. Cóż, żyła z dnia na dzień, na tyle wygodnie, na ile było to możliwe, więc zapewne pozostawiona samej sobie, poszukałaby po prostu Dwunożnych, którzy byliby skłonni się nią zająć i nie widziałaby w tym żadnej ujmy na honorze, przynajmniej byłoby jej wygodnie, żyłaby i miałaby dach nad głową. Czego więcej miała chcieć? Nie była fanatykiem i wyznawcą idei wolnych, niezależnych i cudownych Klanów, gdzie każdy obcy jest złem.
- Och, owszem, ale zdaje się, że obcy nie jesteś, w końcu z daleka czuć od ciebie zapach Rzeki, chyba nikt nie pomyliłby cię z dzikim samotnikiem - powiedziała na to nieco rozbawiona, jednocześnie poruszając znowu końcówką ogona. Nie poruszała się, bo i po co? Miała wygodne miejsce, a jeśli chciał z nią pomówić, to równie dobrze mógł się sam postarać, czyż nie? Nie miała powodów, żeby na niego naciskać, ani nie miała najmniejszej nawet chęci do tego, by ciągnąć go ku sobie, jakby była nienormalna.
- Doprawdy? To znaczy, że byłbyś w stanie wyłowić coś, co znajduje się na dnie? - spytała z zaciekawieniem, bo to było dla niej coś nowego i właśnie znalazła intrygujący ją temat, który mogła poruszyć, więc dlaczego właściwie nie?
<center><table><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td><td>
◆...♢...◆
s w a y...me,..make...me
thrill...me.,.h o l d...me
bend...me,..please..me

YOU HAVE A WAY WITH ME
</td><td>[Obrazek: RAYK1Kj.png]</td></table></center>
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
Tym razem mieli udać się o wiele dalej, a drogę mieli tak samo długą, ba, jeszcze dłuższą. Musieli zrobić wielki łuk by ominąć ziemie jego klanu. Niepraktyczna strata czasu. Z samego rana udał się na granice z klanem wichru od strony grzmiącej ścieżki i na razie czekał, wypatrując znajomego futerka przyjaciółki. Oby nie kazała mu czekać długo... Chociaż znając Płatek nie spóźni się. Te wycieczki krajoznawcze zaczęły mu się coraz bardziej podobać.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
Różana Łapa nigdy nie była punktualna. Wręcz przeciwnie, spóźniała się zawsze i wszędzie. Wyjątki stanowiły jedynie spotkania ze Sztormowym Pazurem, do których to odliczała dni i zjawiała się zawsze na czas. Jak dotąd kocur był jedyną osobą, która w taki sposób wpływała na młodą terminatorkę, ale kto wie, może w przyszłości zjawi się ktoś jeszcze?
W każdym razie, nie kazała ukochanemu długo na siebie czekać. Przyszła, jak zwykle, na czas, a w dodatku z sierścią tak błyszczącą i uczesaną, że można by z niej jeść, o!
— Witaj, złota rybko — zaświergotała na przywitanie, siadając obok kocura. Zaraz pewnie będzie musiała wstać, bo ruszą w podróż, ale troszkę się zmęczyła wycieczką na granice i nawet chwilka odpoczynku była na wagę złota.
Miała ochotę dać mu jakiegoś buziaka w policzek, albo przytulasa na przywitanie, ale sama myśl o tym troszkę ją speszyła (chyba pierwszy raz w życiu coś takiego poczuła) i uznała, że lepiej nie. Jeszcze nie. Prędzej czy później Sztormowy Pazur sam wyjdzie z inicjatywą, o!
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
- Cześć, kwiatuszku - przywitał się z uśmiechem na pokaleczonej paszczy. Różyczka nie kazała mu długo czekać i chyba po raz pierwszy zauważył, że jest odstawiona jak do ceremonii ślubnej. Nic tylko oczy cieszyć!
- Chodźmy, to dalej niż łan rzepaku, ale będzie spoko, rozejrzałem się tam trochę. I, tak w sumie, to potrafisz pływać? Żebyś mi się tam przypadkowo nie utopiła, bo byłony bardzo szkoda - złoty wojownik mrugnął do niej okiem, co było o tyle bez efektu, że drugiego nie miał. Podniósł się i od razu skierował w odpowiednią stronę, przypadkowo muskająć jej bark swym pierzastym ogonem. A może celowo? Trudno powiedzirć, gdyż kocur nie dał nic po sobie poznać.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
Zachichotała, gdy ukochany nazwał ją kwiatuszkiem. Mógłby też ją nazwać króliczkiem, wtedy mieliby nazwy od swojej "rodowej" zwierzyny, jakby nie patrzeć, ale kwiatuszek też był super. Kwiatki ładnie pachniały i były śliczne. No, czyli wszystko się zgadzało.
— Ojej, nie umiem pływać. To konieczne żeby się tam dostać? — zapytała, zmartwiona tym na tyle, że nawet nie zwróciła uwagi na to, że Sztormowy Pazur powiedział, że byłoby mu przykro, gdyby utonęła. Zaraz natomiast stało się coś jeszcze lepszego - rudzielec MUSNĄŁ jej bark swoim OGONEM. Z wrażenia Różana Łapa na moment się zatrzymała, uśmiechnęła się do siebie z ekscytacji, pisnęła w środku i dopiero wtedy ruszyła skocznym krokiem za przewodnikiem dzisiejszej wycieczki.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kwiatuszek bardziej do niej pasowało. Po pierwsze: imię. Po drugie: klan. Ponoć wicher mieszkał na łąkach, a łąki to kwiaty. Po trzecie: pachniała kwiatami. Po czwarte: była jak taki kwiat, tyle że z kolcami, jak sugerowały róże.
- Niby nie, ale łatwo tam wpaść do wody, no i jest tam głęboko. Mogę cię nauczyć, ale przysługa za przysługę! - zaproponował z nonszalancką miną. Obejrzał się na nią przez ramię, kątem oka obserwując jej reakcje, która go zaskoczyła. Dosyć pozytywnie zaskoczyła. Ostatnio zaczął coś podejrzewać i chciał subtelnie sprawdzić, czy jego podejrzenia mają podstawy.
- Byłoby prościej gdybyśmy należeli do jednego klanu. No i szybciej - mruknął, spoglądając na tereny klanu rzeki, które musieli ominąć. Gdyby je przecięli wpół byłoby dwa razy szybciej, lecz niestety nie mogli tego zrobić z oczywistych względów.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Oooo, ale super!! Ale ja chyba nie za bardzo mam cię czego nauczyć. Ty tu jesteś wojownikiem, nie ja — odpowiedziała, podekscytowana. Normalnie to by raczej nie była ucieszona z powodu, phi, nauki, ale kiedy to Sztormowy Pazur miał być nauczycielem... mmmm, to całkowicie zmieniało postać rzeczy. Inna sprawa, że nie miała jak się kocurowi odwdzięczyć, bo nie umiała niczego, czego on by nie potrafił i tu rodził się problem. Czy w związku z tym nie nauczy jej pływania? A może wymyśli inną "zapłatę"? Na samą myśl o tym, małe serduszko Różanej Łapy szybciej biło.
— Taki urok przyjaźni na odległość, nie? Przynajmniej dłużej pospacerujemy — mruknęła, uśmiechając się do syna Kwiatowej Przełęczy zadziornie. Gdyby poszli na skróty, to szybciej dotarliby do celu, owszem, ale także i mniej czasu spędziliby razem, więc to chyba nie było aż takie złe w ostatecznym rozrachunku? No, dla Płatek nie było.
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie mówiłem niczego o nauce, mój kwiatuszku. Masz wolne pole do popisu, zaskocz mnie - sprostował Sztormowy Pazur, mrugając do kocicy oliwkowym okiem. Różyczka była pomysłowa, na pewno wpadnie na jakiś dobry pomysł. Sztormowy Pazur nie pogardziłby nawet dorosłym zającem w ramach zapłaty czy czymś równie oczywistym.
- Ano, to prawda, ale już prawie jesteśmy. Widzisz te szare kształty, o tam? To są śliskie skałki, no i rzeka, tutaj jest głęboka. Po drugiej stronie są gromowe śmierdziele, ale dopóki nie przekroczymy rzeki i nie wylądujemy na drugim brzegu mogą nam skoczyć - mruknął gardłowo. Podobało mu się to miejsce, lecz skrecił nieco w bok, gdyż najpierw wypadało nauczyć przyjaciółkę pływania. Skały były śliskie i bez odpowiedniej wprawy na pewno wyląduje się w wodzie.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Nieeeeeeee, bez takich. Powiedz, co chcesz w zamian! — uparła się, nie zamierzając zdawać się na siebie, bo w jej głowie były same głupie pomysły, khh. Nie była kotką nieśmiałą, oh bynajmniej, jednak przy Sztormowym Pazurze czuła się tak... inaczej i niektórych rzeczy wolała nie robić, dopóki nie dostanie znaku, że może, że chciałby, że mu się to podoba. Wolała... żeby to on inicjował niektóre rzeczy. W przeciwnym razie pewnie rzucałabym mu się w ramion ilekroć by go widziała. Zresztą, choć ciężko w to uwierzyć, TROSZKĘ dojrzała i zrozumiała, że bycie tak natrętną nie wpływa za dobrze na odbiór.
— A widzę! — odpowiedziała entuzjastycznie, wytężając wzrok. Faktycznie, coś tam widziała, a na wiadomość o tym, że tam w oddali jest klan Gromu, uśmiechnęła się delikatnie. Ciekawe co robiła teraz Szara Łapa.
— Ostatnio spotkałam jakiegoś kocura z gromu, ale był jakiś taki dziwny i mówił w taki sposób, jakby pozjadał wszystkie rozumy świata i zasiadał już w starszyźnie — parsknęła, zerkając na przyjaciela. Ciekawe czy będzie zazdrosny na wieść o innym kocurze? Bo ona na pewno by była zazdrosna o jakąś lafiryndę!
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- A co, nic nie wymyślisz? Przecież jesteś pomysłowa! - odbił piłeczkę, postanawiając nie kończyć przekomarzanki tak szybko. Nie ma tak łatwo! Był ciekaw, co też siedzi w głowie jego Różyczki i w sumie dobrze, żw nie wiedział, gdyż na pewno trochę by się speszył. To Rabarbar był dobry w takich rzeczach i ganianiu za Przepiórką z maślanymi oczami, nie Sztorm.
- O nie. Współczuję, trafiłaś na najgorszy typ, ja bym chyba usnął. Albo może lepiej nie, bo nie wiadomo co taki delikwent zrobi. Oni wszyscy są tam jacyś porąbani, nie spotkałem stamtąd nikogo normalnego. Najpierw jakaś dzikuska łaziła po terenach mojego klanu i zaczęła się drzeć, więc ją stłukłem z bratem, później spotkałem jakąś mróweczkę zbierającą w środku pory nagich drzew kwiatki i mówiącą od rzeczy, a potem jeszcze jakiegoś kolejnego, który w ogóle bał się odezwać - parsknął. Gdyby Różyczka wiedziała o Wzbierającej Fali, która prosiła go o rozmowy i o Brudnej Stopie, z którą czasami rozmawiał... Oj, lepiej żeby nie wiedziała, gdyż z pewnością zaliczyłaby te kocice do lafirynd. Dobrze, że Biała była bezpieczna: w końcu to siostra.
- Mam nadzieję, że nie boisz się wody, kwiatuszku - mruknął, zatrzymawszy się na brzegu. Dobrze, że mieli pogodny dzień.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— No, nie wymyślę!! Nie wiem czego mógłbyś ode mnie chcieć — szła dalej w zaparte nie zamierzając odpuszczać. Nie chciała nic wymyślać samodzielnie w obawie, że Sztormowemu Pazurowi się to nie spodoba a, w gruncie rzeczy, zależało jej na tym, żeby kocur miał o niej jak najlepsze zdanie. Po prostu.
— O nieeeeeeee. Co za dziwolągi. Ja spotkałam spoko kotkę nawet, ale za to w klanie Cienia spotkałam jakiegoś wojownika który chciał mnie zaliczyć od razu, chociaż wcześniej mówił że jestem za młoda, bo miałam jakieś nie wiem, dwanaście księżyców. A potem mnie zaatakował! Ale był jakimś frajerem, bo go pokonałam bez znajomości teorii walki, ha! — odpowiedziała, także dzieląc się swoją historią o spotkanym dziwaku. Topniejący Lód miał co prawda całkowicie inne zamiary, ale Różana Łapa wmówił sobie coś innego i to ta wersja wydarzeń obiegła świat. Cóż. Tak długo, jak nie dojdzie to do klanu Cienia i do samego zainteresowanego to chyba nie ma problemu, nie?
— A nie wiem czy się boję. Jeszcze do niej nie wchodziłam. Ale przy tobie chyba jestem bezpieczna?
[Obrazek: vvIi8YC.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości