Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Róża poszła sobie na spacer. Ot, samotny, byle z dala od obozu. Miała bardzo po dziurki w nosie Pełnię i jego mądrości, które były absolutnie głupie. Nie miała ochoty nawet na niego patrzeć, a że ten tłumok jedyne co robi, to siedzi w obozie, to nie miała wyjścia, jak po prostu opuścić Klan Gromu. Plan był tylko na krótki wypad nad rzekę, żeby rozprostować kości i powdychać świeże powietrze, jako że Pełnia zasmradzał swoją osobą cały okoliczny tlen!
Zanim dotarła do celu, dostrzegła na horyzoncie niewielką biało-szarą kulkę rozmawiającą z niczym. Była przekonana, że mówił do ducha, a potem może do jakiegoś małego, gadającego robaczka, który akurat wszedł mu do ucha i podpowiadał, jak być dobrym chłopcem. Stała chwilę w cieniu, obserwując z niezwykłą ciekawością nieznajomego.
- Do mnie mówiłeś? - zapytała, wyłaniając się na słońce, gdy typ zaczął płakać. - Ja to cię raczej nie zjem. Chyba, że chcesz, co nie?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Szczurek spodziewał się wszystkiego, ale na pewno nie tego, że nagle koło jego ucha rozlegnie się czyjś głos. Podskoczył w miejscu, wlepiając zaszklone od płaczu złote ślepka w sylwetkę nieznajomej kotki. Była niewiele większa od niego i właściwie była to jedyna obserwacja, na jaką udało mu się w tym momencie zdobyć. W końcu jeszcze moment temu żegnał się z życiem.
Pociągając głośno nosem, powoli pokiwał przecząco głową w odpowiedzi na pytanie, które padło z jej pyszczka. Jeżeli miał faktycznie wybór, to nie chciał być zjadany. - Cze-eść… - wydukał po chwili milczenia, podczas której starał się uspokoić emocje. Mrugnął szybko, chcąc pozbyć się łez, ale i tak czuł, jak futro na jego policzkach jest mokre. - Ty... Ty nie jesteś duchem prawda? - Zapytał dla pewności.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Zaśmiała się z ironii tego spotkania. W pewnym sensie tak samo przywitała Kawkę jakiś czas temu i miały iść polować na duchy, ale stety niestety póki co nic z tego nie wyszło. Nie znalazła jeszcze odpowiedniego ciała, bo jakoś głupio było po tych świeżych pogrzebach pytać o zmarłych, a później miała inne fascynujące zajęcia i kompletnie jej to z głowy wypadło. Będzie musiała do tego wrócić, dobrze, że kocurek jej o tym przypomniał.
- Hehe, miałam się ciebie pytać o to samo - uśmiechnęła się wesoło. - Chociaż może zaraz będziesz. Chudy jesteś jak gałązka - zauważyła, przyglądając się marnej sylwetce. - Ej. Ty nie jesteś od Pełni, nie? - zapytała, dostrzegając kręcone futerko. Gdyby był to to nie tak, że kazałaby mu spadać, w końcu Rexa lubiła, a też był jego dzieckiem. Mimo to, wolała wiedzieć, bo może będzie trzeba sprowadzić tego starego gbura.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Szczurek na szczęście nie miał pojęcia o tym, jakie rozważania kłębiły się w głowie kotki. I może dobrze. Temat duchów i umierania, może normalnie fascynujący, teraz był ostatnią rzeczą, w która chciałby się zagłębiać. - Ma-am nadzieję, że nie… — wymamrotał, biorąc drżący oddech, i spróbował odwzajemnić jej uśmiech. Kątem oka zerknął jednak w stronę kamieni, jakby chciał upewnić się, że nadal są tylko skałami. - Nie-e? — Słysząc jej następne pytanie, zmarszczył brwi i lekko przechylił głowę. - Dopiero tu przyszedłem... znaczy chyba. I… i jestem chudy, bo długo nie jadłem. Normalnie jestem okrąglejszy… i wyższy też! Po prostu mnie teraz z głodu skurczyło! — Dodał, starając sie brzmieć przekonująco.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Ona jednak trochę na to liczyła. Odrobinkę. Ociupinkę.
Widok umierającego kota to byłaby nowość, na którą zwykle sobie pozwolić nie mogła. A ten tu? No cóż, pożył jakieśtam życie, teraz mógłby chyba już się pożegnać ze światem i pozwolić Róży na małe eksperymenty albo obserwacje? Ah, jaka szkoda, że nie była sadystką.
- O. Głodny jesteś? Trzeba było tak od razu - wzruszyła barkami. - Mogę ci coś złapać albo przynieść ze stosu. Z obozu byłoby szybciej. Ty umiesz polować? - spytała, odwracając się połowicznie, gotowa na kolejny szybki spacer, tam i z powrotem. Zaczynało być jej szkoda gostka, taki chudy i marny, ledwo żywy.
- Nie wiedziałam, że z głodu kurczy - i to było coś, co mogła przećwiczyć na samej sobie.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Szczurek położył uszy po czaszce, czując nagłe ciepło rozlewające się po sercu, gdy nieznajoma wspomniała o jedzeniu. Nawet nie próbował ukryć tego, jak bardzo go to ucieszyło – aż pociągnął nosem, choć równie dobrze mogło to być z przeziębienia, a nie wzruszenia. Najważniejsze, że w tej chwili, zupełnie nieświadomy chęci eksperymentowania na nim, widział w niej swojego wybawcę. - Umiem… - przyznał ostrożnie, przestępując z łapy na łapę. - Moi przyjaciele mnie nauczyli, zanim… zanim zniknęli. - Na chwilę zawisł w milczeniu, po czym wziął głęboki oddech i dodał nieco ciszej. - Tylko nic mi się nie udaje złapać… - W jego głosie ponownie zabrzmiała nuta rozpaczy, a ogon opadł nisko. Już miał całkiem zanurzyć się w swoich smutkach, kiedy nagle coś go tknęło. Przekrzywił łebek, a jego oczy nieco się rozszerzyły. - Obóz? - Powtórzył zachrypniętym głosikiem, wyłapując jedno konkretne słowo z jej wcześniejszych zdań. - To… to może tu w okolicy są Klany? - Zainteresowanie momentalnie wygnało z niego zmęczenie. Zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że cały czas kręcił się przy klanowych terenach i ta niespodziewana nowina była jak pierwszy promyczek nadziei na znalezienie domu, od kiedy się zgubił.
- Yhym… Mnie pokurczyło - dodał z lekkim zmieszaniem, znów przygryzając wargę. Babcia zawsze mówiła, że jeszcze rośnie. Może do ich następnego spotkania w końcu stanie się taki duży jak mama albo tata... Nadzieja w końcu umiera ostatnia.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
No i tyle by było z patrzenia jak kocur umiera. Nie miała serca go zostawić na pastwę losu. Ale był taki mały i nieporadny, że miała ochotę go wziąć ze sobą i trzymać w jakiejś dziurze i karmić jak tylko zapłacze. Nigdy jej nie ciągnęło do kociąt, ale może niewyrośnięci dorośli to było to? Takie zwierzątko, które nie umrze, gdy zostawi je bez opieki.
- Nie bój żaby, coś załatwię - odpowiedziała, robiąc kolejny krok w stronę domu. Typ jednak dalej ciągnął tematy, więc zamiast rzeczywiście ruszyć się przed siebie, Róża przysiadła na ziemi.
- Ano! Jesteśmy przy samiuśkim Klanie Gromu. I to jest MÓJ klan - powiedziała z wielką dumą, prostując plecy by wypiąć pierś. Kochała Grom i nie zamieniłaby go na nic innego. Może rozważyłaby Wicher dla Donośnego Krzyku, choć znaczenia bardziej by wolała, gdyby ta przyszła do niej. - Myślałam, że jesteś samotnikiem. Byłeś w Klanie?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Gdyby tylko Szczurek wiedział o czym kotka myśli, na pewno zacząłby się sprzeczać o to, czy nie umrze, zamknięty w jakiejś dziurze, kiedy zostawi się go bez opieki. A przynajmniej starałby się dowiedzieć na ile chce go zostawić bez opieki. W końcu już teraz był dość głodny... Zamiast tego jednak, w odpowiedzi na jej pytanie pokiwał łebkiem tak gorliwie, że kolorowe uszy nieomal nie odleciały z jego czaszki, a rozwarte szczęki uderzyły o siebie nieco boleśnie. - Byłem! Byłem! - Zawołał szybko, rozmasowując łapką pyszczek i podnosząc kościstą dupkę z ziemi. - Tylko się zgubiłem! - Zapewnił, a złote ślepka ponownie zaszkliły mu się. Tym razem jednak z radości. - Skoro jesteś z Gromu, to wiesz na pewno jak mam dojść do Wichru, prawda?
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Entuzjastycznie otworzyła pyszczek, gotowa dać mu wszelkie wskazówki, które pomogą mu wrócić do domu, ale...uzmysłowiła sobie, że w sumie to nie wie, jak tam dojść. Przymknęła ponownie pyszczek z żalem i westchnęła, przyglądając się chuderlakowi. Miała chwilę myśl, czy nie lepiej byłoby przyjąć go do Gromu, a następnie zaprowadzić przez cztery dęby na granicę z Wichrem. Ale to trwałoby bardzo długo. I nie wiedziała, czy Salamandra by się zgodziła.
- Przykro mi, nie wiem - potrząsnęła smutno głową. - Znaczy, wiem tylko jak przejść przez Grom. Ale no nie bardzo możesz wejść nam na tereny. Chyba, że będziesz się chował w krzakach i norach...A jakby ktoś nas zauważył, to ja stanę i powiem, że wszystko gra i przeganiałam samotnika. Co ty na to? Powinno się chyba udać!
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
- Oh… - rozczarowane westchnienie uciekło z Szczurzego pyszczka, kiedy okazało sie, że nawet jeżeli kotka wciąż mieniła sie w jego oczach jako wybawicielka, to nie będzie w stanie wskazać mu drogi do domu. - Um... Brzmi jak plan... - zaczął niepewnie. Co prawda chowanie się w krzakach mogło być ciekawe. Nie raz i nie dwa w końcu wyobrażał sobie jak to jest być listkiem kołysanym na wietrze, więc udawanie takiego przytwierdzonego jeszcze do gałązki mogło być ciekawym doświadczeniem. Był tylko jeden mały szkopuł. - A jak ten ktoś kto nas zauważy pomyśli, że jestem samotnikiem, którego przeganiasz, to wiesz... Myślisz, że nie będzie na mnie zły? - Zagadnął dla pewności.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Zamyśliła się. Podniosła zadek z ziemi i przytruchtała do nowego kolegi, by go obejrzeć dokładnie i obadać. Wyglądał młodziutko, miał kręcone futerko, a do tego był chudy i niemrawy. Nawet jakby trafili na Piaska, to nie powinien go zjeść. W końcu to tylko gałązka! Nikt by się nie parał łamaniem gałązek, gdy do wyboru ma grube konary.
- Hmm. Nie jesteś zagrożeniem, nie wyglądasz. Ile ty masz, piętnaście księżyców? Powinno być w porządku. W najgorszym wypadku powiemy, że jesteś synem Pełni - zarechotała. - Haha, to najsłabsza opcja w sumie, bo Pełnia jest głupi, ale też masz kręcone futerko jak on!
Według niej plan był niemalże idealny. Zresztą, jak często niby były patrole na terenach? I czy serio ktoś by się zainteresował, skoro zobaczyłby znajomą mordkę Róży? Jej się nie da zapomnieć.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Widząc zamyśloną mordkę i uważny wzrok skierowany na jego sylwetkę, Szczurek wyprostował sie na baczność. Powstrzymując chęć kichnięcia, starał się prezentować podczas tych oględzin jego osóbki jak najlepiej, jednocześnie żałując trochę, że nie miał czasu się przygotować. Mógłby wtedy powplatać w futerko trochę gałązek drzewa iglastego i może suchej trawy jako ozdoby.... - Uff - odetchnął z ulgą na słowa kotki i ponieważ mógł wreszcie kichnąć. Następnie uśmiechnął się lekko. Przyzwyczaił się już do tego, że koty brały go za sporo młodszego niż był w rzeczywistości. - Nie, nie. Mam już... hm, chyba już prawie trzydzieści księżyców - przytaknął sam sobie. - Ale sporo chorowałem i niewiele nauczyłem się na treningu. Właściwie to głównie rozmawialiśmy z ciocią o moich snach... Mogę ci kilka w drodze opowiedzieć, jak będziesz chciała - zaproponował, przytakując następnie łebkiem. Więc Pełnia był kotem. I do tego z kręconym futerkiem! Kogucik na pewno stwierdziłby, że w takim razie z głupotą to łączyły go ze Szczurkiem aż dwie cechy. - Ale... - zmieszał się lekko, kiedy jego brzuch ponownie zaburczał. - Myślisz, że dalej moglibyśmy coś zjeść?
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Cofnęła się. TRZYDZIEŚCI? Nie wiedziała, czy to aparycja niczym młody bóg czy godne pożałowania zachowanie, którym zgrzeszyłoby tylko dziecko. Był prawie dwa razy starszy od niej i nie umiał polować, trząsł się jak osika i szwendał się samotnie, szukając klanów. Jak on sobie poradził w życiu przez ten czas?
- Yyyy, nie dzięki - zaprzeczyła, krzywiąc mordkę. Przestało jej być go żal aż tak bardzo. To był dorosły kot! Nie znaczyło to oczywiście, że sprowadzi go na klęskę głodową i da umrzeć. Jeszcze miała w sobie trochę empatii.
- Tak, tak. Czekaj tu - powiedziała, pośpiesznie wracając się do obozu.
Przez całą drogę myślała, czy to bezpieczne kręcić się przy dorosłym kocurze, który zachowywał się jak kocię. Może przez to nie był niebezpieczny, ale obawiała się, że wejście na tereny z takim gagatkiem nie byłoby najlepszym pomysłem. Kociakowi czy młodemu terminatorowi może by wybaczono? Albo może Salamandra spojrzałaby na nich trochę łagodniej, skoro chodziło o Różę.
Powrót trochę się wlókł, jako że podwędzenie wiewiórki ze stosu nie było takie proste, jeśli chciało się uniknąć pytań. Piasek jak zawsze musiał wtrącić się w nie swoje sprawy, a terminatorka spławiała go, zadając durne pytania, byle go wkurzyć. Odczepił się dopiero poza obozem, gdy wyznała, że idzie rozbebeszać piszczki. Nawet nie myślała o tym, że mógłby pójść i zgłosić to Tupoczącej Gwieździe.
Wiewiórkę rzuciła kocurowi pod stopy, samej siadając w bezpiecznej odległości.
- To ten, jak ty się nazywasz w ogóle? Ja jestem Róża. Nie szukał cię nikt z Wichru? Chociaż jak już jesteś taki...dojrzały, to pewnie trochę cię nie było, hehe.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Nie chciał zostawać sam, ale nie miał wyboru. Zwinął się w kłębek, uważnie rozglądając na boki, jakby w każdej chwili coś mogło się na niego rzucić. Niepewność gryzła go od środka - a co, jeśli jednak nowa już-znajoma nie wróci? Minuty dłużyły się niemiłosiernie, ale w końcu usłyszał szelest. Podniósł się gwałtownie, a kiedy dostrzegł znajomą sylwetkę, poczuł ulgę. Widok wiewiórki pod jego łapami zas niemal wzruszył go do łez.
- Dziękuje! - Powiedział z entuzjazmem, po czym odgryzł pierwszy kawałek i przeżuł go powoli, delektując się smakiem. Był tak głodny, że chyba nawet kawałek kory smakowałby mu teraz wyśmienicie. I dopiero gdy połknął kęs, zreflektował się, że kotka miała rację. Jeszcze się sobie nie przedstawili. - Różyczka brzmi bardzo ładnie - wszystkie kwieciste imiona były w jego mniemaniu śliczne. - Ja mam na imię Szczur i zgubiłem się jakoś na początku pory nagich drzew... - opowiedział, pomiędzy kolejnymi kęsami, jednocześnie niepewnie marszcząc brwi. - Hm… myślisz, że nikt mnie nie szukał?
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Nie, nie. Róża. Róóóóżaaaaa. Nie Różyczka - zaprzeczyła. Zdrobnianie jej imienia zawsze wydawało jej się takim poniżaniem jej albo porównywaniem do kociaka. A przecież była dorosła! Dorosła i bardzo mądra w dodatku. Nie widziała powodu, by ktoś miał się do niej zwracać inaczej niż Róża albo Pąsowa Łapa.
- Hmmm. Nie wiem jak w Wichrze, ale w Gromie raczej urządza się własne poszukiwania. Ja z bratem może będziemy szukać naszego innego brata. Ale szczerze mówiąc, siostry też mi zaginęły i nie mam jakoś ochoty za nimi latać - wzruszyła barkami. Pomijając to, że zniknęły na tyle wcześnie, że Róża nie miała opcji by za nimi gonić, i tak jakoś nie tęskniła wielce. Za Żwirkiem prędzej, w końcu był najbliżej z nią i Mroczkiem. - Mój brat to w ogóle wszystkich by szukał. Naszą matkę też. I taką jego koleżankę.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘