Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Co to syrenki? - przekrzywiła głowę. Nigdy nie słyszała o czymś takim, ale skoro on wiedział, to musiało być dość powszechne albo zarezerwowane tylko dla Klanu Wichru. - Wierzysz w Gwiezdnych? - spytała. Ona sama dalej nie była pewna, choć musiała przyznać, że wzrok, który powrócił Salamandrze był dość niesamowity. Chciałaby też przetestować teorię dziewięciu żyć, o ile siostra by jej pozwoliła zepchnąć się z gałęzi.
- My? Hmm - zamyśliła się. Nie był w sumie taki zły, zaczynał rosnąć w jej oczach. - W sumie możemy. Ale jeśli okażesz się dziwny to się wszystkiego wyprę - zażartowała z krótkim śmiechem.
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
- To takie stworzenia co wyglądają jak trochę koty i trochę ryby i kiedy włożysz głowę pod wodę to możesz usłyszeć jak miauczą! - Wyjaśnił, a w zachrypniętym głosie było słychać podekscytowanie. Oczywiście, że wiedział o tym od Jegomościa Kapuśniaka i Mąciwody z którymi spędził zimną porę roku i cieszyły się szczególnie na to, że może wreszcie sam o nich komuś opowiedzieć. - Yhym. A ty? - Zagadnął, a kiedy usłyszał jej odpowiedź uśmiechnął się po raz kolejny. Szkoda byłoby stracić przyjaciela, którego dopiero się zdobyło, ale z drugiej strony nie miał sie chyba czym przejmować. Przecież nie był dziwny. - To przecudownie! Wiesz, nie mam zbyt wielu przyjaciół, więc dla mnie będziesz bardzo wyjątkowa Róża - obiecał, obcierając łapą przeźroczystą ciecz z nosa.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Aaa, mówisz o Klanie Rzeki - skojarzyła wreszcie, choć nie wiedziała, że żyją całkowicie pod wodą. Właściwie to dalej była to tylko niesprawdzona teoria, która czekała na spotkanie kogoś z Rzeki, by go dobrze obejrzeć i zbadać.
- W sumie to nie wiem. Bo widzisz, moja siostra, Tupocząca Gwiazda, była niewidoma. I tak się złożyło, że jak wróciła z wyprawy, to zaczęła widzieć! Nie mam pojęcia, czy da się jakoś wyleczyć niewidomość, ale jeśli nie, to to chyba muszą być Gwiezdni...Nie?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Szczurze brewki zmarszczyły się nieco w reakcji na słowa przyjaciółki. - Nie... chyba koty z klanu Rzeki dalej są kotami... - zaczął niepewnie. Bo czy poznał osobiście jakiegoś członka klanu Rzeki? Poznał Dyskretkę, ale ona chyba nie liczyła się jako ktoś kto należał do tej grupy. Więc właściwie nie mógł mieć pewności... a Róża była w końcu najmądrzejsza. - Ale jeżeli to mój dziadzio jest stamtąd i... Ojej, Róża! Czy w takim razie też jestem trochę syrenką?! - Zagadnął zapominając o tym jak zimno było przez tą ekscytującą myśl. Może właśnie dlatego nie utonął, kiedy wskoczył do rzeki ratować jedną przed rychłą śmiercią.
- Zaczęła widzieć? To wcześniej nie potrafiła? - Przekrzywił łebek w wyraźnym zatrwożeniu. Chyba nigdy nie słyszał o kocie który zupełnie nie posiadałby wzroku. Nie potrafił sobie nawet wyobrazić jakby to było nie widzieć nic! Zamknął więc powieki, ale ledwie po kilku krokach potknął się i spadł pyszczkiem na ziemię. - Aua...
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Nie spotkałam jeszcze żadnego. Ale mam teorię. Nigdy ich nie widzimy, śmierdzi od nich rybami i, no, są klanem Rzeki? Nie ma opcji, żeby nie byli jacyś zrybieni - wzruszyła barkami. Była pewna, że to musiała być jakaś hybryda albo coś w stylu potworów. Mieli skrzela, błony między palcami (większe niż u zwykłych kotów), może łuski pod sierścią! - Yy...No chyba tak? A jesteście spokrewnieni? Znaczy, bla bla, rodzina to nie tylko krew, tak tak. Ale no ja nie wiem czy takie...syreństwo by przeszło na ciebie jakbyś sobie kolegę uznał za rodzinę po prostu, co nie? - gdyby Rudy umiał latać albo miał jakieś potężne pazury jak kret, a zwykłe powiązania rodzinne by wystarczyły do posiadania tych cech, to od razu byłby uznany za brata Róży. Ale niestety nie było takiej opcji.
- Ano. I teraz ma zielone oczy. Wcześniej miała inne. Wiem, bo długo im się przyglądałam! - przyznała, przystając na chwilę nad leżącym w ziemi Szczurem. - No, nie leń się, mamy kawał drogi do przejścia!
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Szczurek spojrzał na własne łapki - te same, które przez upadek znajdowały się teraz w bardzo bliskiej odległości od jego pyszczka. Gdyby był syrenką, to czy wciąż by je jeszcze posiadał? Może zamiast nich miałby płetwy, takie śliczne, pokryte kolorowymi łuskami? A że by śmierdział… pod wodą przecież się nic nie czuło! - Już! Już wstaje! - Zawołał, wyrwany z świata wyobraźni, upomnieniem, jakie padło z czarnego pyszczka i faktycznie podnosząc się z ziemi. - No tak, nie jesteśmy... - przyznał jej rację, wykrzywiając nieznacznie pyszczek w wyrazie rozczarowania. Gdyby mama Świt była jego prawdziwą mamą, to nie musiałby być nawet syrenką i tak byłby piękny i duży jak ona. Ale w takim wypadku, faktycznie nie było to możliwe. - A jakie miała wcześniej? Czy ślepe oczy wyglądają tak samo jak takie zwykłe? - Zapytał, sam lustrując ślepie Róży.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
Czekała cierpliwie, aż chuderlaczek się podniesie. Dziwiło ją, że jeszcze nic sobie nie złamał albo nie porwał go wiatr. Był taki mały i mizerny. Znowu zrobiło jej się go szkoda.
- Hmm. Były takie nieobecne. Wiesz, niby patrzą na ciebie, ale w sumie to wiesz, że nie. Tak trochę, jakby w głowie Salamandry nic się nie działo. A wiesz, że się dzieje, bo mówi i reaguje na to co mówisz. Niesamowite to było. Chciałam jej raz wydłubać, ale się nie zgodziła - westchnęła. Teraz jak już widziała to nie było sensu w wyciąganiu ich i ponownym oślepianiu ich Gwiazdy. Ale chciałaby zobaczyć, jak takie oczko radzi sobie poza oczodołem.
- A wy macie kogoś ciekawego w Wichrze?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Słysząc ostatnie słowa, które padły z czarnej mordki, mimowolnie odsunął się nieco w bok. Tak, na odległość łapy od Róży. Bo to nie tak, że jej nie kochał - skoro byli teraz przyjaciółmi to oczywiście, że kochał. Ale swoje oczy też lubił. - Och... Brzmi bardzo ciekawie - odparł, przygryzając wargę. - Wiesz, zastanawiam się, jak wyglądał dla niej świat, skoro no nie wyglądał. To musi być trochę smutne, nie widzieć zachodów słońca, ani kwiatków... ale z drugiej strony wróżek też nie widziałem, a wiem że są piękne. Może to tak samo? Po prostu to wiesz i tyle - zastanowił się na głos, po raz kolejny już wzdrygając się od podmuchu wiatru. Gdyby pazury Róży nie wyglądały na tak ostre, chętnie by się do niej przytulił. - Hmm… Mamy Bitkę, która śmiesznie mówi - powiedział nieco niepewnie. No, nie brzmiało to szczególnie ekscytująco w porównaniu do ślepoty.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Chyba jak się z tym rodzisz, to nawet nie wiesz, że ci tego brakuje - wzruszyła barkami. - Gdybyś nie wiedział o tych...eee...wróżkach, to też by ci ich nie było brak. Chociaż ty to dziwny jesteś. Jak możesz wiedzieć, że są piękne, skoro ich nie widziałeś? Piękno jest bardzo subiektywnym odczuciem! Dla mnie piękny jest świeżo wykluty, łysy pisklak, a dla ciebie...nie wiem, jakiś kwiatek. To, że ktoś ci powie, że coś, czego nie widziałeś jest piękne, wcale nie znaczy, że takie jest - wyjaśniła, zdając sobie sprawę, że mimo swojej miłości do piskląt, nigdy w życiu nie widziała żadnego na oczu.
Na stosie leżały głównie młode albo wydoroślałe ptaki, ale wciąż w pełni opierzone. Słyszała, że są łyse, krzywe i mają obrzydliwie wielkie oczy, które przebijają im kolorem przez cienką skórę. Z samego opisu wiedziała już, że zakochała się w tych małych obrzydliwcach, i postanowiła, że jednym z jej celów życiowych, będzie znalezienie gniazda.
- Jak śmiesznie?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
– No tak... może... chyba tak... – wymruczał, sam nie będąc pewnym. Mimo że wyobraźnia była czymś, czego mu nie brakowało, to nie potrafił myśleć o świecie, w którym nie wiedziałby o istnieniu wróżek. W końcu, odkąd pamiętał, wiedział, że po prostu są. – Ale one muszą być piękne! Zrozum, Róża, to nie jest ani trochę subiektywne. Bo w końcu ktoś, kto sprawia, że kwiaty kwitną, a liście rosną, potem są kolorowe, i że owoce dojrzewają i w ogóle robi takie rzeczy musi być piękny – wyjaśnił jej na jednym wdechu swoje rozumowanie, wciąż starając się dzielnie nadążyć za jej krokiem i nie przewrócić się ponownie, kiedy to wlepiał złote ślepka w czarny pyszczek kotki. – Eee? – Zająknął się, marszcząc brewki. Pamiętał Bitkę trochę z kociarni, a potem z legowiska terminatorów, ale nie byli na tyle blisko, żeby wspomnienie o tym, jak dokładnie się wysławiała, nie wyblakło przez ostatnie księżyce w jego główce. Teraz musiał się więc skupić. – Tak: "Szczur iść z Róża". I jeszcze... "Róża mieć ładne futerko". O!
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Dlaczego? - uniosła brew, ciekawa jego spojrzenia. Nie zgadzała się z nim kompletnie, ale jakież byłoby z niej dziecko nauki, gdyby ot tak odrzuciła czyjeś spojrzenie na sprawę. Lubiła nadać sobie innej perspektywy, choć zwykle były bardziej błędne niż jej własna. - Dlaczego nie może być brzydki? Może ma koślawe nogi i łysieje - sam opis takiego kota zdawał się być trochę zbyt niemiły jak na wyjaśnienie brzydoty, choć Róża nawet o tym nie myślała. Obawiała się tylko, że Szczurek zaraz wyleci jej z populistycznym 'każdy jest piękny'. Wtedy byłaby gotowa zostawić go na pastwę losu.
- W sumie to całkiem ciekawe. Od zawsze tak ma?
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Księżyce: 50 Płeć: kocur Matka: mama Świt! (biol. Owca) Ojciec: Kura (biol. Kordian)
malutki || biało-niebieskie krótkie i kręcone futro || niebieski płaszcz pokrywający grzbiet, boki, łapy i ogon || niebieskie plamki na brodzie i kilka nad nosem || niebieskie lewe ucho || biało-niebieskie prawe ucho || okrągłe, żółte oczy || czarny nos
delikatny kwiatuszek || rozmarzony i łatwowierny || esteta, dla którego piękno jest istotnym elementem życia || rodzinny
Kurza Łapa (W), Kłopotliwa Łapa (W)
Zmarszczył brewki, starając się znaleźć jakąś sensowną odpowiedź na jej pytanie. - To by było bardzo niesprawiedliwe, gdyby ktoś kto robi takie piękne rzeczy sam był brzydki - stwierdził w końcu po chwili. - I nawet jeżeli miałby koślawe nogi to może jego ogon byłby wyjątkowo śliczny? Może byłby duży i puchaty... A gdyby łysiał to może miałby dzięki temu śliczne wzorki w futerku. Takie, które przypominałyby kwiatki, albo grzybki. Bycie pięknym to niekoniecznie bycie bez skazy - Szczurek sam sobie przytaknął łebkiem i uśmiechnął lekko, zadowolony z takiej wizji.
- Hmm…? - Zastanowił się na głos, pociągając jednocześnie nosem. - Chyba tak. Jestem prawie pewien, ale nie wiem czy nie zapomniałem czegoś - przyznał. - Róża... czy to już tereny Gromu? - Zagadnął po chwili nie wiedząc, czy nie powinien zacząć się rozglądać i chować w razie czego.
xxx
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx I'd like tomake myselfbelieve That planet Earth turns s l o w l y It's hard to say that I′d ratherstay awakewhen I′m asleep 'Causeeverythingis never as it seems
′CauseI'd get a thousand hugs From ten thousand lightning bugs As they try to teach me how to dance
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
Księżyce: 55 Mistrz: Wężowa Gwiazda ✝, Puszczykowy Huk ✝ Płeć: nonbinary [afab] Zaimki: ona/jej Matka: ??? ✝ Ojciec: Płonący Liść ✝ Trwałe urazy: naderwane prawe ucho, rozcięcie na prawym uchu,
ślady pazurów na prawym policzku,
ślady psich kłów na lewej przedniej łapie,
ugryzienie na szyi od bobra
zgarbiona, niska, przysadzista o grubych, dobrze zbudowanych nogach || krótka czarna sierść || białe palce prawej przedniej łapy, dwie plamki po lewej stronie brzucha || rozety || bladożółte oczy ||
Straciła zainteresowanie światem, przestała wesoło patrzeć na otaczający ją Klan i jedyne co ją raduje to samotne polowania, gdzie może się wyżyć i zrobić coś pożytecznego przy okazji. Obrażona na los, zła na rodzinę i kompletnie odcięta od wszelkich ciepłych uczuć. Chłodno podchodzi do innych, traktuje współklanowiczów na dystans i nie pozwala sobie zbliżyć się do nikogo w strachu przed porzuceniem.
- Może - wzruszyła barkami. Nie zauważyła jednak sprawiedliwości w życiu. Życie to był ciągły chaos i nie był częścią żadnego większego porządku. Nie zdziwiłaby się, gdyby takie stworzenia były brzydkie jak noc i jeszcze ktoś te piękne rzeczy tworzyłby za nich. Ot tak.
- Prawie - mruknęła, przeskakując kolejny kamień, by momentalnie przylgnąć do ziemi. - Zaraza...na ziemię - poleciła, widząc w oddali znaną sylwetkę Paprociowej Łapy. - Pójdziemy inną drogą - dodała, machając głową.
/zt x2
«Iledałbym,byzapomniećCię» wszystkie chwile te, które są na nie . . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . . 「 nie myśleć o tym już 」. . . . » zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległyk u r z TAK JUŻ,po prostunie pamiętać. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i, . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serceklęka 「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzochcę mam nadzieję, że to wiesz i Ty x — x — x ┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐ Znowu staniesz p r z e d e .m n ą,zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić └┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
Długo szukała takiego miejsca Grzmiącej Rzeki, przez którą dałoby się przejść, bo w sumie nie ogarnęła, że ta rzeka płynie tak dziwnie. A patrol klanu Gromu po drugiej jej stronie, który podejrzliwie na nią łypał upewnił ją w przekonaniu, że raczej nie trafi już nigdy do miejsca, gdzie teoretycznie na drugim jej brzegu nie będzie czyjegoś terenu. Dlatego ostatecznie przysiadła przy jakichś skałkach, po których dałoby się przeprawić na drugi brzeg, mając nadzieję, że Maślak ogarnie, że czeka na niego tu... bo oficjalnie na żadne konkretne miejsce się nie umówili, a to wydawało jej się logiczne. Była na terenach niczyich, a on wystarczyłoby, żeby przeskoczył po ów kamieniach i... możliwie się nie poślizgnął. Dla pewności wskoczyła na jeden z kamieni, rozcapierzając palce i wysuwając pazury. Było ślisko, było trochę niebezpiecznie, ale... chyba będzie git??
Już na etapie kociaka po Maślaku widać było, że wyrośnie z niego dobrze zbudowany kocur. Jest postawny i dobrze umięśniony, choć niezbyt wysoki - raczej przeciętnego wzrostu. Po matce odziedziczył charakterystyczny, krótki pysk, przez który jego jasnożółte oczy rzucają się na pierwszy plan - są duże i okrągłe. Ma krótką sierść w bladym odcieniu - malują się na niej delikatne liliowe pręgi tygrysie. Ma zwykle ciekawski wyraz pyska.
Maślak jest bardzo energiczny i żywo zainteresowany otaczającym go światem. Jest pewny siebie i odważny - lubi nowe wyzwania i przygody. Chętnie poznaje nowe koty i jest towarzyski, ale ma słabe poczucie humoru, brakuje mu też czasami dystansu do siebie - przez co nie do końca dogaduje się z ojcem i zdecydowanie woli towarzystwo Cichej Nocy. Lubi rywalizację, dla niego wszystko może być wyścigiem i konkursem, jest ambitny - ale problemy zaczynają się kiedy ktos jest od niego lepszy, bo Maślak nie do końca potrafi przegrywać.
Po spotkaniu z Liściastą Łapą długo nie mógł zasnąć. Leżał w legowisku i próbował sobie poukładać w głowie to, co się własciwie stało między nimi - ale ciężko było to racjonalnie wyjaśnić, bo w grę wchodziły emocje. W końcu jednak zasnął, a gdy obudził się o świcie - był gotowy.
Udał się od razu w stornę Grzmiącej Rzeki. Gdy do niej dotarł, nie zauważył Liściastej Łapy - serce zabiło mu szybciej i poczuł, jak się stresuje - chyba pierwszy raz w życiu do takiego stopnia. Zrobiło mu się nagle gorąco. Czyżby jednak go wystawiła? Może cała ta rozmowa, wszystkie plany... to był tylko żart Liściastej Łapy? Myśli krążyły szybko w jego głowie. Nie zamierzał się jednak tak szybko poddawać. Wziął głęboki wdech i postarał się myślec racjonalnie, przypominając sobie wczorajsze słowa kotki. Ruszył wzdłuż brzegu - najpierw szedł, potem kłusował, aż w końcu biegł - bo chciał jak najszybciej sprawdzić jak największy obszar. Jednocześnie rozglądał się intesywnie za kotką i reagował na każdy szmer w krzakach - ale większość tych odgłosów to były tylko uciekające piszczki. W końcu jednak dostrzegł ją - w miejscu, gdzie ciężko byłoby przeoczyć kota. Rzeczniaczka siedziała na kamieniu na środku rzeki.
- Hej.... cześć - odpowiedział zziajany, zatrzymując się z impetem przed kotką. Zanim wypowiedział kolejne słowa musiał odczekac chwilę, aż jego oddech się uspokoi po biegu.
- Rozumiem, że mam tam wejść? - zapytał, ale nie czekając na odpowiedź podszedł bliżej brzegu. Widok płynącej wody nieco go stresował, ale nie chciał przy kotce wyjść na tchórza. Straszki odeszły więc na bok i liliowy przeskoczył z brzegu na pierwszy większy kamień. Nie był to zgrabny skok, był chybotliwy. Stanął na kamieniu ale jego równowaga się zachwiała - było dosyć ślisko i ciasno jak na kota jego postury. Uśmiechnął się jednak do kotki starając się robić dobrą minę do złej gry mimo tego, że czuł się bardzo niestabilnie.
- Co teraz? - zapytał, mając na myśli dalsze kroki jeśli chodzi o naukę łowienia ryb, choć jego pytanie zabrzmiało bardzo ogólnikowo.