Logo Artemidy
Szare Brzozy
Była zbyt niska by dosięgnąć, i jej łapa jedynie machnęła żałośnie powietrze. Czy komplement wyprowadził ją z równowagi? Może.. ale bardziej prawdopodobne było to, że zwyczajnie nie umiała walczyć. Umknął jej zatem fakt, że właśnie odsłoniła puchaty brzuch, co wojowniczka postanowiła wykorzystać. Na szczęście atak starszej kotki nie był aż tak mocny, i Kikimora zachwiała się jedynie dość mocno na łapach, nieprzyjemnie walnięta w brzuch. Uderzenie serca później stała już na czterech łapach, jej sierść lekko napuszona. Tym razem postanowiła uskoczyć w bok i zaatakować prawy bark szylkretki obiema łapami.

Rolling 1d10+3: 5 +3 = 8

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Nie wyszło tak dobrze jak planowała. Obieg pór w klanie, a jej dalej brakowało siły – czasami myślała nawet, że może już nigdy jej nie zbuduje, jej szansa na silne mięśnie przekreślona przez głód za kociaka. Parsknęła i spróbowała odskoczyć, ale nie zdążyła, bo bura już smagała ją łapami po barku. Ugh.
  Machnęła ogonem i sama odskoczyła w bok, lądując frontem do przeciwniczki. Atak z barku też nie miał szans powodzenia, z jej nikłą siłą, więc musiała wymyślić coś innego. Poruszyła wąsami i skoczyła przednimi łapami w lewo, potem w prawo, próbując zwieść przeciwniczkę, zanim rzuciła się do przodu, celując w odsłonięty bok.
Rolling 1d10+4: 8 +4 = 12
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ten atak z kolei w miarę jej się udał, ale na tym sukcesów był koniec. Kikimora patrzyła zdezorientowana jak kocica przed nią skacze z boku na bok, niczym żaba.. i to zdezorientowanie sporo ją kosztowało, bo nawet nie zauważyła jak szylkretowe łapy lądują na jej boku. Oświecenie przyszło wraz z momentem gdy gruchnęła z impetem o ziemię, stękając cicho z bólu. Zgramoliła się na cztery łapy zanim wojowniczka miała szansę ją przygnieść, na tyle trzeźwa jeszcze była. Nie miała dużo czasu do namysłu więc po prostu wbiła w kocicę brązowe ślepia, po czym szarpnęła się do przodu, próbując impetem całego ciała uderzyć w jej przednie łapy. Może je podetnie?

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Do trzech razy sztuka, jak mówiła zawsze Żbik, co sprawdziło się i tym razem. Bura wzięła taki rozpęd, że nawet podskoczenie na niewiele się zdało, bo wpadła w długie szylkretowe łapy i wreszcie skutecznie ją podcięła. Teraz to Szlak runęła jak długa na bok, wypuszczając z siebie syk jak piskorz, aczkolwiek bardziej z zaskoczenia niż z bólu.
  — Wow! — Miauknęła, kiedy doszła do siebie i zaczęła się zbierać z ziemi. — To chyba dobry moment na koniec, co? Wreszcie ci się udało. — Uśmiechnęła się tak szeroko, że aż było widać kły. Otrzepała futerko, ze szczególnym uwzględnieniem ogona, i usiadła naprzeciw drobnej kotki. Miały wrócić do jakiegoś tematu... ale co to było?
  — Mówiłaś, że mieszkałaś w jakiejś grupie, prawda? To było daleko stąd? Szukam kogoś, kto mógłby mi opowiedzieć więcej o Nowym Świcie, albo o ziołach, to też zawsze w porządku, ale teraz bardziej szukam kotów ze Świtu. Podobno mieszkali kawałek stąd i rozpierzchli się po jakimś wielkim pożarze... Wiesz coś o tym? — Zatrzymała wzrok na mordce kotki, przyglądając się jej uważnie. Może miała dziś szczęście?
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O dziwo, jej atak okazał się skuteczny. Aż zbyt skuteczny. Patrzyła z szeroko otwartymi ślepiami jak wysoka kocicę ląduje jak długa na ziemi. Tego... Się po sobie nie spodziewała. Na szczęście wielkoucha szybko pozbierała się z ziemi. Wyglądało na to, że to koniec sparingu, dzięki Słońcu. Komentarz starszej kotki był lekko uszczypliwy, i Kikimora jedynie zagryzła lekko wargi.
Otrzepała futro z kurzu, czując ból w mięśniach. Westchnęła.
Jej uszy poruszyły się, gdy kocica zaczęła rozmowę. Zmarszczyła lekko brwi. Nowy Świt? A co to za heretycy... Podniosła głowę i spojrzała na kocicę zmęczonymi ale stanowczymi oczyma.
- Poch-odzhę z Zakhonu Upływh-ającego Świtu. Nie whiem nic o czhymś thakim jh-ak "Nowhy Świt". - miauknęła. Poruszyła nerwowo ogonem. Sama nie wiedziała, skąd u niej wzięło się lekkie rozemocjonowanie.. Chciała przecież zamknąć tamten etap.. ale w sercu, dalej była oddana domowi. Mimo wszystko. Czym był zatem ten Nowy Świt? A może to.... Nie.. nie może być.

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  — Szkoda... — Westchnęła i potarła łapką długi nos. Podczas treningu przyprószył się nieco piaskiem, będzie musiała go potem wyczesać... Uh, przynajmniej małych poletek nie było już w kociarni, więc Pole nie skarci ją za dawanie złego przykładu Turzycy. Szylkretka, ta dorosła, była zdania, że odrobina piasku jeszcze nikogo nie zabiła, ale nie zamierzała się wykłócać. — Jak wyglądało twoje życie tam?
  Chyba jednak nie miała dziś szczęścia, bo kotka zdawała się być zaskoczona – a może nawet zdegustowana, jeżeli spojrzeć na zmarszczone brwi. Pewnie powinna przestać wnikać i ruszyć dalej na spacer, ale skłamałaby mówiąc, że dziwna nazwa jej nie zainteresowała. Upływający Świt... Ze wszystkich nazw akurat obie grupy nazywały się świt? Westchnęła drugi raz i postanowiła jednak się położyć na trawie.
  — Co to jest zakon? To inna nazwa na grupę? — Dodała szybko, bo nowe pytania same nasuwały jej się na myśl. Jeśli nie o jednym świcie, to może chociaż o innym dowie się czegoś ciekawego.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Temat Nowego Świtu na chwilę został odsunięty na drugi bok, na to burej wyglądało. Zresztą, i tak nie miała o tym nic do powiedzenia. Skłamałaby jednak, gdyby powiedziała, że informacja o owej grupie nie zaciekawiła jej. Przysiadła na trawie, a w tym momencie szylkretowa kotka zadała kolejne pytanie. Serce Kikimory drgnęło, ucho lekko odsunęło się. Ponownie zagryzła wargi. Jej życie tam... Miała już o nim nie wspominać. Miała żyć, choćby z piętnem zdrajcy. Spróbować żyć na nowo. Bo jak nie to... To co innego jej pozostało? Doskonale wiedziała, co. Nie chciała o tym myśleć.. Nabrała lekko powietrza do pyska. Ile mogła powiedzieć? Czy w ogóle coś mogła? Zerknęła mimowolnie na słońce nad swoją głową. Promienie boleśnie zakuły jej ciemne ślepia. Odwróciła wzrok, i uciekła spojrzeniem lekko na bok. Milczała chwilę.
- Jha...Bhyłam Orędowniczką. - zaczęła. - Znh-aczy, mhodliłam się, i słhużyłam Zakonowi. I Obsherwujhącym. Modhliliśmy się do Słońca, i czchiliś-mhy Świt. Jha..Tham się włhaśnie urhodziłam. - kontynuowała. Poruszyła nerwowo ogonem. Westchnęła. Była córą Słońca, wybraną. Może i zawiodła, ale w głębi duszy nie mogła wyzbyć się poczucia przynależności. Może to jej zmęczony umysł i zszargane nerwy wciąż mamiły ją wizjami zakłamującymi rzeczywistość? To co powiedziała dotychczas, stanowiło ten chwalebny wierzchołek. Ale co kryło się w cieniach? Tam, gdzie promienie słońca nie dosięgały? Właściwie to zanim rozpoczęły sparing, coś wyrwało się z jej pyska. Czy szylkretka to zapamiętała? W pewnej chwili drgnęła, a spojrzeniem lekko umknęła na swój lewy bok. Odruchowo przytuliła do niego puszystą kitę. Czemu to chowała?.to był jej znak przynależności. Powinna być dumna, nieprawda. Sprzeczne emocje i uczucia niemal przyprawiały ją o zawroty głowy. Może było jeszcze za wcześnie. Za wcześnie, by żyć...pełną piersią? Kolejne pytanie było łatwiejsze w swej treści, i Kikimora skinęła potakująco głową. Byli wszak jednością.

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Uh, chyba źle wyczuła sytuację. Z początku myślała, że kotka dobrowolnie odeszła z tego... zakonu, ale sądząc po jej reakcji? Chyba niezbyt. Bura była spięta, mówiła w taki sposób, jakby cała sprawa bolała. Niedobrze, nie chciała być wścibska, a z pewnością nie kosztem stresowania niskiej kotki.
  — Brzmi zupełnie inaczej niż to co my robimy. — Spróbowała lekko uśmiechnąć się do burej, zmieniając temat na mniej grząski. — Nasi Gwiezdni nie wymagają modlitw ani nic takiego... trzeba im jedynie podziękować za zwierzynę. Klanowe koty wierzą, że to oni podsuwają myszy, ryby, zioła szukającym kotom. Mają też moc chronienia kotów przed niebezpieczeństwem, ale najczęściej nie mówią wprost, a raczej zsyłają ci podpowiedzi... na przykład, znalazłam kiedyś rybę bez ogona na polowaniu, a niedługo później napadło mnie stado szczurów. Jeden ugryzł mnie właśnie w ogon. — Machnęła nim teraz dla podkreślenia swoich słów, a potem odłożyła go bezpiecznie koło łap. Mnóstwo pytań krążyło po jej głowie, ale ugryzła się w język. Nie teraz. — Czasami prosisz o jedno, a otrzymujesz zupełnie coś innego. Kiedyś szukałam łopianu, a Gwiezdny podarował mi lawendę.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słuchała z zainteresowaniem. Znaczy, oni nie modlili się do swoich bogów…ale dziękowali za pokarm. Tak, w Zakonie też obowiązywała ta reguła. Chociaż…widziała niejednokrotnie, jak niektórzy Obserwujący ją łamali. Moc chronienia przed niebezpieczeństwami również brzmiała znajomo, jednak co zainteresowało Kikimorę najbardziej, to wzmianka o znakach. Uniosła lekko łebek, w wielkich brązowych slepiach błysnęło zaciekawienie.
- O..wasi Gwiezdhni zshyłają wam wizję? Mhy też jako Orhędownicy uczhyliśmy się ich odczytywania. - miauknęła. Wprawdzie nie zdążyła dowiedzieć się za dużo, ale….wyżsi posługą Orędownicy często zanosili znaki liderowi. - The od nas pojawiały się…rhaczej w naszych umysłach. Kiedyś widziałham phod powiekami błhy-ski śwhiatła i donośny gh- łos…Nhiedługo potem rozph-ętała się burza.- podzieliła się swoim doświadczeniem z wizjami. Zazwyczaj po takich wizjach czuła się…odrealniona, nierzadko bolała ją głowa. A z drugiej strony uczucie to było uzależniające…
Słowa o ziołach wzbudziły w niej zainteresowanie. Czyżby w Klanach koty także parały się wiedza medyczną? Jej kita lekko poruszyła się.
- Thy też znasz shi-ę na zhiołolecznictwie? Jhesteś uzdhrowicielką? - zapytała.

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Pokiwała głową... a potem otworzyła pyszczek ze zdziwienia, kiedy bura kotka mówiła dalej. To brzmiało... fantastycznie, tak by to opisała.
  — Wow! Brzmi niesamowicie. Długo uczyłaś się odczytywać takie znaki? To trudne?
  Czy ich Słońce i Świt mogły mieć coś wspólnego z Gwiezdnymi? A może to była zupełnie inna grupa kotów? Nigdy wcześniej nie słyszała o czymś takim, o alternatywnie dla Gwiezdnych...
  — Trochę! Ale nie, nie jestem medykiem. Klanowi medycy podobno dostają wizje i znaki od Gwiezdnych najczęściej, wiesz? Szkoda, że nie mogę ci pomóc. — Kolejny lekki uśmiech i delikatne poruszenie wąsów na boki. — Uczę się o ziołach bo myślę że to ciekawe, nawet jeśli nigdy mi się nie przyda... oby! Jak rozmawiam z samotnikami na granicy czy na terenach niczyich to czasami któryś z nich coś wie i możemy wymienić się wiedzą. Ostatnio na przykład... oj, trochę dawniej niż ostatnio, byłam z jednym kocurem na rybach i biedny myślał, że zbieram szalej, bo pomylił z krwawnikiem. — Zaśmiała się cicho na wspomnienie przerażonej miny Popiołka. — Mówiłaś też? Ty też wiesz co nieco o leczeniu?
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie umiała odpowiedzieć na pytanie szylkretki. A przynajmniej, nie do końca. Mgliste wspomnienia wizji, modlitw i śpiewów, otaczały opary łysiczki. Niepokój wezbrał gdzieś w głębi kotki, ale nie chciała, za wszelką cenę nie chciała dopuszczać do siebie....... pewnych domysłów. Miała swój dar..prawda?
- M. I th-ak i nie. - zaczęła cicho. -Ja... właściwie tho nh-ie zdążhyłam się jheszcze nauczhyć whielu rzeczy... - dodała, i zacięła się, gdy temat jej słów niebezpiecznie zahaczył o jej psi losie.. przeszłość. Tą jej część, której za wszelką cenę starała się wyprzeć. Nabrała w pyszczek powietrza, po czym dokończyła już z lekko podniesionym podbródkiem.
- Zhostałam whybrana do thej rholi. - miauknęła. Co by miała więcej powiedzieć, gdy sama nie umiała podać dokładnej genezy swoich objawień. A może po części umiała..
A więc kotka nie jest medykiem, ale uczy się o ziołach. Lekko ją zdziwiło, że struktura Klanu na to zezwalała. Na to, by koty nie trzymały się przeznaczonych im ról.. Na pytanie kiwnęła głową.
- Th-ak. Orhędhownicy tym się mhiędzy innymi zhajmowali. - przyznała, delikatnie zwijając ogon do łapy. Nijak jej jednak było do starszyzny. Nie zdążyła.

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  — A! Rozumiem. Czasami koty z klanów też odchodzą zanim skończą trening. Zawsze mówię, że dobrze by było żeby umiały chociaż walczyć i polować zanim odejdą... potem wiesz, poradzą sobie. A bez tego? Trudno. Trzeba prosić ludzi o pomoc. — Kotka znowuż plątała się w słowach, więc chyba znowu zeszły na nieprzyjemny temat, och! Spróbowała go zepchnąć na trochę inny tor. Może, na przykład, bura też miała doświadczenie z ludźmi? Głupio było by tak o to pytać wprost!
  — Och! Orędownik to strasznie ładna nazwa tak właściwie! Ale mam nadzieję, że nigdy nie będziesz musiała wykorzystywać wiedzy o roślinach w praktyce. Znasz coś na rany i na zatrucia? To chyba najbardziej przydatne...
  Tak naprawdę nie miała pojęcia. Rany chodziły po kotach o każdej porze roku. Latem można było trafić na kleszcze i na zatrucia pokarmowe. Zima była gorsza, bo straszyła tymi wszystkimi kaszlami, o których słyszała, że co rusz kolejny kot zachorował. I które różniły się kolorem wydzieliny. Fe. Ale do zimy było im jeszcze daleko. Zresztą kto wie, może kotka była znacznie bardziej wyedukowana i przygotowana na życie w samotności? Od kiedy Szlak przestała się martwić o wylecenie z klanu, nie myślała aż tyle o roślinach i które z nich byłyby najbardziej przydatne. Tak naprawdę nawet wcześniej mogła przestać przejmować się medykamentami. Ostatecznie teraz było opcją zwrócić się do Gromu, gdyby coś było nie tak. Nie było by to idealne, kochała Wicher, ale zdecydowanie preferowalne do życia samotnie... tak jej się wydawało. No ale koniec końców nie przestała. Z konieczności medycyna przerodziła się w hobby, tak samo jak oglądanie ptaków i łowienie ryb z wronami. Kotka-orkiestra.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiwnęła głową. Trudno....wiedziała to z autopsji. Sama gdy odeszła- uciekła, nie umiała kompletnie niczego, bo nikt jej tego wcześniej nie nauczył. Nie było to jej rolą..teraz docierało do niej, jak nędzną kukłą była w ich łapach. Czy bluźni? Szybko starła tą myśl. W każdym razie, uczyła się polować metodą prób i błędów. I nadal niezbyt dobrze jej to wychodziło, bo chodziła chuda niczym szkielet.
Pytanie szylkretki przywróciło jej myśli na inne tory. Poruszyła zakręconym uchem, po czym na jej pyszczku pojawił się delikatny wyraz, a zmęczone ślepia lekko.. błysnęły? Mogła się na coś przydać, akurat o zatruciach i ranach co nieco wiedziała. Oblizała pyszczek, by zwilżyć wargi.
-Mhm. Th-ak, to dhość pophularne..schorzenia. Na rhany dobry jest nagietek..mhaść z szypułki zwalczha infekcje orhaz krwawienie. - miauknęła. - Jak chodzi o zhatrucia, to zjhedzenie ziarenka pokrzhywy sprawi, że zwr-hócisz to co ci zaszkhodziło...i objawy ust-haną. - dokończyła. Po chwili dodała. - Mhaść z liści phokrzywy zmniejsza opuchliznę i th-eż wspomaga ghojenie rh-an. - nie była to wiedza skomplikowana, zresztą do takiej nie zdążyła w życiu dotrzeć, ale z pewnością przydawała się na co dzień. Lekko uniosła sierść na łopatkach...oby jej się nie przydała.

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  — Och! Miałam na myśli czy ty wiesz. Mogłabym ci powiedzieć, ale chyba nie potrzebujesz. — Uśmiechnęła się szeroko do kotki i zaśmiała lekko. Bura zyskała właśnie w jej oczach, skoro tak chętnie dzieliła się wiedzą z losowym kotem. Głupi nagietek i pokrzywa mogłyby komuś uratować życie. — Tak samo jak ziarno pokrzywy działa też liść krwawnika. Trudniej go znaleźć, ale może ci się przyda. To taka dość wysoka roślinka, mocno owłosiona, o korzennym zapachu. Najbardziej charakterystyczne są chyba kwiaty, bo zazwyczaj są białe albo różowe albo czerwone, bardzo malutkie i zebrane w takie pęczki. Prawie jak bukieciki! A maść z pokrzywy pomaga też na złamania. Nigdy nie sprawdzałam, ale słyszałam od jednej kotki.
  Zamruczała pod nosem, myśląc intensywnie. Jaka była szansa że bura znała coś, o czym ona słyszała tylko przelotnie?
  — Mmm, a znasz może kocimiętkę, rumianek, jałowiec albo krwiściąg? O wszystkich wiem że są przydatne, ale nie wiem wszystkiego. Z niektórych nie wiem czego szukać, część wiem tylko że się przydają, ale nie na co. Mogę ci za to opowiedzieć coś czego ty nie wiesz. — Zaoferowała, poprawiając się w siadzie do wygodniejszej pozycji.
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oh. Bura kotka speszona przygryza wargę. Była przekonana, że kotka pyta o zioła bo chciała poznać ich zastosowanie..
Z jej gardła wydobyło się ciche: mrp. Nie wiedziała co odpowiedzieć, ale dla szylkretki nie był to problem, bo za chwilę zaczęła opowiadać o innym zielu, którego Kikimora nie znała. Uniosła lekko głowę, zapamiętując szczegóły. Każda nowa informacja była jak najbardziej przydatna. Pokiwała głową, gdy wtem kotka odezwała się ponownie. Teraz chyba w istocie pytała się o działanie konkretnego ziela, i z tym Kikimora mogła jej pomóc, chociaż nie wszystkie medykamenty były jej znane.
- Znam..z nich jedhynie rh-umianek i jahłowiec.- miauknęła. - Lhiś-cie rhumianku spożywha się na uspokhojenie, a jahłowiec...jego jhagody dzh-iałają wykrzthuśnie i na ghorączkę. Lheczy się nimi bhiały i zhielony kaszhel.- miauknęła, po czym po chwili namysłu, dodała: mha równieżh niewielkhie działanie uspokhajające..i podhobno dodaje sił. Wiesz...jhak wyghląda?- dodała, postanawiając poczekać na odpowiedź kotki. Po co miała referować o czymś, o czym ta mogła już wiedzieć..tym bardziej, że wspominała że wie już o nich co nie co. Burek nie uszla uwadze propozycja kotki o nauczeniu jej czegoś..chwilę się zastanowiła. Powinna wykorzystać tą okazję, bo nie wiadomo kiedy powtórzy się kolejny raz. Poruszyła kitą.
- Chętnhie wysłucham czhegoś co ty znhasz. - przyznała. Jedno zioło szczególnie przykuwalo jej uwagę, chociaż z nie do końca czystych pobudek. Kotka wprawdzie spytała o nie, ale emoze coś o nim wie?
- Wiesz coś mh-oże o khocimięthce? - zapytała, a jej oczy skierowały się lekko w bok. W Zakonie słyszała o niej, ale jej grupa zwykła była używać...nieoc innych specyfików. Ponadto przyszło jej do głowy coś jeszcze. -Pchły...znhasz coś na nie?

You best be ✴ bashed around the bush ✴ once or twice
Before you get to taste the finer life
My mother taught me, gotta just survive
Put on a smile, just find a vice

♕ Don't hate the girl, just hate the crime ♕


Oh, forgive me ♁ Lord ♁ oh, I'm a good girl
I'd never hurt a fly, but I've got walls to climb
Oh, forgive me, ☼ Lord ☼ oh, a minor chord
You ✴ put me in this house, I had to claw right ✴ out
LVL 2 110 / 150
MedLVL 2 50 / 300
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości