Logo Artemidy
Siedlisko Koni
Bazyliszek. Nie brzmiało ani trochę jak Ropuszka, ani trochę jak Jaszczurka i ani trochę jak Muszka… choć przy tej ostatniej nawet płeć by się nie zgadzała. A jednak cienka, ledwo wyczuwalna nić nadziei, która załaskotała małą Ptaszynę gdzieś pod mostkiem, nie dawała się tak łatwo zerwać. Bo przecież imiona potrafiły się zmieniać. Koty znikały. Wracały inne...
- Jawohl! - Wyrwało jej się odruchowo, kiedy odpowiedział potakująco na jej pytanie. Jej ogon drgnął, kiedy pochylała się lekko do przodu, jakby chciała mu się uważniej przyjrzeć, choć przeszkadzał w tym wciąż koński łeb. - Pisklę też ma rodzeństwo. Schwestern i Brüdern… - przytaknęła. - Miała i… ma… - brewki ściągnęły się lekko.
Myśl o małych kaczuszkach przemknęła przez jej głowę, nieproszona. Oczywiście, że były jej rodzeństwem. Nawet jeśli… nawet jeśli może już o niej nie pamiętały. Potrząsnęła łebkiem, jakby mogła tym ruchem odgonić tę myśl i nieświadomie wtuliła czoło w końską grzywę, szukając pocieszenia w cieple i bliskości drugiego stworzenia.
- Jakie masz rodzeństwo? - Odezwała się po chwili, znowu podnosząc głowę i wracając myślami do Bazyliszka. - Jak się nazywają? Viele masz?

//wygaszona
Runaway train, never goin′ back
Wrong way, on a one way track
Seems like I should be gettin' somewhere
Somehow, I′m neither here nor there
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***

Umówiła się na jednodniowy spacer z kolegą z Klanu Cienia. W zasadzie wyczekiwała tego,. bo chciała zobaczyć w końcu coś innego niż ich tereny. Koty wychodziły poza tereny, oglądały co jest poza nimi i ona nie chciała być wyjątkiem, tym bardziej, że miała zamiar wrócić jeszcze dziś, w końcu to nie jakaś wielka wyprawa na kilka dni. Zgodnie z tym co powiedziała Strusiowi wyszła poza swoje tereny, minęła tereny Klanu Gromu i szła prosto. Po jakimś czasie zaczęła patrzeć w lewo, by dojrzeć kocura. Zapach granicy był wyczuwalny, ale nie szła nigdy tą drogą, więc wolała mieć pewność, że przypadkiem nie wejdzie na tereny obcego klanu. W końcu po co robić sobie wrogów?

//Struś <3
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Struś... Trochę zawalił. Przez sytuację z Łasicą ostatecznie nie dał rady przebyć próbnej drogi do Siedliska i z powrotem, za bardzo martwił się o swoją terminatorkę przez pierwsze dwa dni, a później zrobiło się już za późno. Wypytał jednak rodziców o siedlisko oraz inne starsze koty, które miały okazję tam być i miał nadzieję, że tyle wystarczy.
Struś truchtał nieopodal granic tak jak się umawiali z wysoko zadartym ogonem i rozglądał się. W końcu dostrzegł znajomą kocią sylwetkę. Przyspieszył i wkrótce do niej dotarł uśmiechając się szeroko na powitanie i prostując, żeby dobrze się prezentować. W mordzie trzymał drobną mysz, którą położył na ziemi.
- Hej! Jak tam, gotowa? Masz ochotę coś dziabnąć przed drogą? Praktycznie wskoczyła mi pod łapy, a ja nie jestem głodny - mruknął spoglądając znacząco na myszkę. - Juzż się nie mogę doczekać tego siedliska, ciekawe co okaże się lepszym widokiem: te dziwne konie, czy dwunożni. Ciekawe czy mają tam owce... Albo byki - gwizdnął pod nosem. Znał te zwierzęta tylko z opisów rodziców, ale przecież nie będzie mógł mieć problemów z ich rozpoznaniem, co nie?
[Obrazek: YN5RCN9.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W końcu doszła do takiego miejsca, że zauważyła Strusie Stado. Uśmiechnęła się szeroko i pomachała mu ogonem. Ucieszona skierowała się do niego, aż spotkali się w jednym miejscu.
Nie spodziewała się dostać przysmaku od kocura, ale prezencik przyjęła z radością i wdzięcznością. - Dziękuję, zjadłam coś małego, ale nie odmówię prezentu. - Przechyliła głowę z podniesionymi kącikami i zabrała się za małą mysz. W czasie gdy on mówił, ona skubała w pozycji nieco skulonej, trochę jakby kładła się do bochenka. Podniosła głowę, gdy wzięła 2 gryzy, a ten się rozmarzył. - Owce? Faktycznie, to byłby ciekawy widok. Konie pewnie będą, skoro to siedlisko koni, chyba, że dwunożni nie trzymają ich na zewnątrz? Nie wiem. - Zachichotała lekko. - A strusia tam nie będzie? - Spytała pół żartem, pół serio. Może mimo bycia ptakami, były podobne do koni na tyle, że one też były tam trzymane? Wzięła kolejny gryz i mysz zniknęła. - Smaczna, dziękuję. - Skinęła głową. Myszy cieniste smakowały jak te rzeczne. Teraz, o ile Struś był gotów, mogli ruszać!
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ucieszył się, że mysz jej zasmakowała; prawdę powiedziawszy złapał ją specjalnie dla niej, jako że sam nie byl specjalnie głodny.
- Przekonamy się! Wątpię by były tu strusie, gdyby były to więcej kotów by o nich słyszało, ale kto wie, mooooże mają chociaż jednego. - Fajnie by było, acz w takie cuda nie wierzył. Spojrzal na nią z wysoko zadartym ogonem czekając aż zje. Gdy była gotowa ruszył. Nie przyznał się do tego, że zna drogę tylko z opowieści i rad, z tego co słyszał to droga była bardzo prosta: wystarczyło iść przed siebie zostawiając tereny Gromu i Cienia za ogonem, a to brzmiało akurat wyjątkowo nieskomplikowanie. Upewnił się, że klanowe tereny znikają centralnie za nim i to chyba na tyle.
- Co tam słychać, wydarzyło się coś ciekawego przez ostatnie parę dni? - zagaił ją po drodze zerkając na nią co i rusz i idąc po stronie jej zdrowego oka, by nie zmuszać jej do nadmiernego kręcenia łbem.
[Obrazek: YN5RCN9.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Byłoby super. Tylko pewnie nikt by mi nie uwierzył. - Westchnęła. Ale taki struś to nawet fajniejsze niż koń, bo o nich słyszeli wszyscy! - Koniec końców... cokolwiek tam będzie, na pewno będzie ciekawe. - Uniosła kąciki pyska. Dojedzona mysz przyjemnie smagała jej brzuch. Takie dobicie żołądka po poprzednim jedzeniu.
Ruszyli więc, ona u jego boku. - Hm, w zasadzie nic większego, poza tym, że dostałam dwie terminatorki! - Spojrzała wprost na niego radośnie, a potem znów przed siebie na drogę. - I nie zgadniesz jak jedna z nich ma na imię. - A to akurat mogłoby być całkiem zabawne, więc nie powiedziała od razu.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jak ktoś nie uwierzy, to wtedy pokażesz im mnie, jestem żywym dowodem istnienia tych stworzeń - prychnął cicho. W końcu gdyby to słowo nie było czymś konkretnym to nie mógłby nosić tego imienia, zostałoby uznane za niepasujące do klanów.
- Aż dwie! Przywódca musi cię cenić - spojrzał na nią z uznaniem trochę żałując, że sam nie miał się czym pochwalić. U niego średnio było z sukcesami, a to sprawiło, że poczuł nerwowy skurcz w żołądku; co jeśli Ławica uzna go za bezużytecznego lamusa, który nie dorasta jej do pięt?
Mimowolnie odrobinę przyspieszył kroku, nie do końca świadomie, a przez naradzającą się nerwowość.
- Daj mi trzy proby: Cienista Łapa, Stadna Łapa albo... Ławicowa Łapa? - Strusią Łapę odrzucił, z ich rozmowy wynikało, że nikt tu nie znał tych stworzeń, pozostały więc inne rzeczy, które mogły być dla nich znaczace. - Albo Dębowa Łapa? Ale nie, to czwarta odpowiedź, zignoruj ją - zreflektował się szybko. Jeszcze wyjdzie na to, że nie potrafi liczyć!
[Obrazek: YN5RCN9.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wiesz co, w naszym klanie jest taki kot o imieniu szynka. To takie... mięso niby. Ale takie dziwne w plasterki, to słowo dwunogów. Więc jak on może mieć takie imię i istnieć, to strusie tez jak najbardziej. - Zgodziła się i w istocie, gdyby co, to pokaże im strusia, co był równie wysoki co wspomniane ptaki.
Cenić... przywódca musi ją cenić... - Byłam z nim na wyprawie po życia, trenowałam jego wnuka, który był już gotowy na mianowanie, a był naprawdę trudnym przeciwnikiem w dogadaniu się... może faktycznie? Może nie jestem tylko szarym tłem. - I to znów brzmiało jakby próbowała zarzucić smutną historię, która miałaby podbić jej osobę w oczach strusia, coś jak przy rodzicach. Chyba ze stresu sobie to wmawiała. Przy nikim innym się nigdy tak nie przejmowała takimi pierdołami, a i lubiła mówić o sobie i osiągnięciach. - Znaczy--- może. Nie wiem. Ale jestem zwykły wojownik jakich wiele, wiesz. - Trzepnęła nerwowo ogonem i spojrzała tak samo nacechowanym wzrokiem, acz z uśmiechem.
Kiwała głową przecząco. - Cienista? Co ty, w rzece to raczej rzadko ktoś myśli, żeby tak nazwać kociaka! Zostawiamy to wam. - Zachichotała. - Ale nie byłeś tak daleko, tylko musiałbyś wziąć pod uwagę nazwę innego klanu. Uważaj teraz... Rzeczna Łapa. - I tak to zostawiła, bez komentarza, żeby sam mógł sobie skomentować. Ale skoro podał słowo Cienista Łapa, to może u nich to normalne imiona? Teraz poczuła się głupio, że to wcale nic takiego niezwykłego.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Plasterki? To jakiś wzór? Nigdy o tym nie słyszałem - przyznał zaklopotany z powodu swej niewiedzy.
Truchtając przed siebie słuchał jej i czuł coraz większą nerwowość. Była na wyprawie, pewnie też na zgromadzeniu, miała kontakty z przywódcą i dostawała terminatorów.
- To... Naprawdę sporo. Wlasciwie to brzmi jakby cię przygotowywał do roli zastępcy i powierzał ci coraz to kolejne zadania by sprawdzić jak sobie poradzisz - zaryzykował takim stwierdzeniem posiłkując się tym jakie dokonania miał on sam. Żadne. Nigdzie nie był, nigdy nie zrobił nic znaczącego, bardzo dostawał od Ławicy w roli wojownika. Wolał zmienić ten temat zanim by się przyznał, że nie dorasta jej do pięt. Pewnie by się odwróciła i poszła gdyby usłyszała, że on trenował tylko jedną teeminatorkę i to tyle.
- No przyznam szczerze, że to bardzo wodne imię, bezsprzecznie pasujące do waszego klanu, nawet bardziej niż ryba! A jak ma na imię rodzeństwo tego kota? Wszyscy maja imiona od klanów? - zagaił ciekawsko. Co jakiś czas zerkał na jej pysk po prostu po to by na nią patrzeć, aż zorientował się, że powinien uważniej patrzeć na drogę. W końcu coś dostrzegł przed nimi.
- O patrz, chyba zbliżamy się do tego całego siedliska!
[Obrazek: YN5RCN9.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie, to... - Musiała się zastanowić. Plastry miodu istniały, ale nie każdy je widział. - Trochę jak kora. Jak oderwiesz kore z drzewa to masz taki płaski element. - Innego lepszego nawiązania nie widziała. Chyba, że... - Albo liście. Takie płaskie liście to jakby plaster. Tylko musiałbyś sobie wyobrazić, że jak położysz na przykład 10 liści na sobie, to masz jednego mega liścia. To to jest szynka a te pojedyncze liście, to plastry. - Trudna analogia, ciężko tak coś wyjaśnić.
Tutaj trochę zwolniła kroku. Nigdy nie byłaby na tyle egoistyczna, bo od razu myśleć o takiej funkcji, ale też nie uważała się za kogoś, kto nie byłby na nią odpowiedni. Był jednak jeden szkopuł. - Niee, my mamy zastępcę. - Ostatnio trochę gorzej się czuł, chorował, ale i tak mieli. - Przez długie księżyce nic się na pewno nie zmieni. A poza tym wiesz, to zastępca wybierze następnego. Ja chcę po prostu się przysłużyć. - A jeśli tym przysłużeniem zasłuży na takie wyróżnienie, to cóż, nic, tylko się cieszyć. - Mm... może... mniejsza, nie chcę żebyś pomyślał, że jestem jakimś... wybrańcem rzecznym. Nic z tych rzeczy... jestem zwykłym wojownikiem. - Podkreśliła kolejny raz.
- Nie, nie, jedno to Dmuchawiec, drugie to Zaspa. To już całkowicie nie to samo. - Uśmiechnęła się. - Jeszcze nie byli mianowani, bo zachorowali, tylko Rzece udało się narazie doczekać mianowania, ale pewnie już niedługo i oni dostaną swoje imiona. - Mruknęła miło.
W końcu i ona zauważyła, że na horyzoncie zmienia się układ wizualny. Dużo więcej trawy, szerokie pole, duuuużo miejsca do biegania. Skocznym krokiem wyprzedziła nieco Strusie Stado i znalazła się pod płotem. - To co, na trzy przechodzimy? - Spytała z ukosa. - Raz, dwa...
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wysłuchał jej wyjaśnień i zaczął kiwać łbem ze zrozumieniem.
- Dobra, teraz czaję. - Mimo wszystko wizja mięsa w kształcie liści i w takiej formie go dziwiła, po co mieliby robić coś takiego zamiast zjeść zwierzynę w całości? - Ciekawe jakie oni mają zęby, że muszą trzymać mięso w formie plastrów? To znaczy dwunożni. Dziwne, że jedzą coś takiego - wyraził swoje zaciekawienie tą ciekawostką.
- Zastępca dziś jest, jutro go nie ma, różnie bywa - zauważył. Trochę jak z przywódcami w Cieniu, chociaż tutaj Struś miał nadzieję, że jego matka będzie rządzić znacznie dłużej niż Spopielona Polana. Koza była potężną wojowniczką i na pewno poradzi sobie z każdym zagrożeniem, podczas gdy Spopielona była młodziutka - może to w tym był problem. - Nooo nie wiem, twoja siostra zostanie medyczką, może w twojej rodzinie jest coś specjalnego i za jakiś czas ty będziesz na przykład tym zastępcą. W razie czego pamiętaj o starym poczciwym Strusiu i jego ofercie wspólnych wycieczek - mrugnął do niej okiem na znak, że żartuje i błysnął kłami w zębatym uśmiechu, coś w rzeczywistości nie czuł, żeby przesadzał. Im dłużej o tym słuchał tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że Ławica nie jest taką zwyczajna Rzeczną wojowniczką.
- Szkoda, już myślałem, że kolejni będą Gromem, Wichrem i Cieniem. To byłoby ciekawe. - Nie drążył jednak tego tematu, zatrzymał się pod płotem i spojrzał w górę ciesząc się chociaż raz, że ma długie i smukłe łapy ułatwiające mu wspinaczkę. Nie dał jej dokończyć, na "dwa" wybił się gwałtownie z ziemi i skoczył wysoko z wyciagniętymi łapami chcąc się popisać.
- Trzy! - miauknął z góry balansując na płocie i obracając się, by zerknąć na wojowniczkę i na jej reakcje.
[Obrazek: YN5RCN9.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie chciała już odpowiadać na to wszystko co mówił odnośnie byciu zastępcą, bo to by oznaczało, że albo Ognistemu Sercu się coś stanie albo Nocnej Gwieździe. I nie chciała sobie tego wyobrażać, ani nie chciała siebie wyobrażać na tej pozycji dopóki nie było powodu. Uśmiechnęła się więc tylko na jego "pamiętaj o starym poczciwym Strusiu". - Starym od razu... Ile masz księżyców? - Bo w sumie zapachem można było coś nie coś określić, ale tak całkowicie to też nie do końca. Ale nie wydawał jej się być dziwnie młody, że ledwo co skończył 10 księżyców.
- W sumie fakt, to byłoby ciekawe. Jakby tak mieć czwórkę kociąt i je tak nazwać... ale wtedy to jedno mogłoby się czuć wyróżnione, że ma imię po swoim klanie, a reszta nie. - Zauważyła pogodnie jeden z problemów, jaki mógłby wystąpić w takim ulozeniu.

Struś nie czekał. Wzbił się w górę szybciej niż ona, a ta mimowolnie przymknela oko i odwróciła głowę, żeby nie dostać piachem po pysku. - Eeeej, oszukujesz! - Zaśmiała się. Odmierzyła dokładnie odległości i siłę skoku, a potem poleciała w górę. Gdy tam była, swoim ogonem lekko pchnęła Strusie Stado, żeby za karę zniszczyć mu jego balans i by ten musiał polecieć na dół. - Cztery? - Uśmiechnęła się niewinnie. Po wszystkim sama zeskoczyla na dół. - To jesteśmy. Teraz tylko obejrzeć wszystko co się da. - Powiedziała i wzięła powietrza w płuca, delikatnie otwierając pysk, by zebrać więcej informacji. Nie czuła narazie nic konkretnego. - Chyba musimy wejść głębiej.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Trochę więcej niż 20 - odparł. Nie chciało mu się dokładnie liczyć ile, a był na tyle blisko żeby uznać to za precyzyjną odpowiedź. - A ty? - wyglądała młodo dlatego oceniał, że była mniej więcej w jego wieku. Biorąc pod uwagę mnogość jej dokonań może trochę więcej niż on.
- Ha, tylko musiałyby być jeszcze podobne żeby to miało sens! Cień musiałby mieć ciemne futro, a grom jakieś rudawe. Natomiast nie wiem co z rzeka... Szare? A z wichrem to już w ogóle, wiatr w końcu nie ma żadnego koloru - zastanowił się dając się ponieść wyobraźni. - Jest jeszcze Gwiezdny Klan, ale taki musiałby być srebrny bądź biały.

W reakcji na jej zarzut oszustwa tylko cicho prychnął, a pchnięty skrzeknął głosem bardzo skrzekliwym, po czym zleciał. Prawie poleciał na pysk, w ostatniej chwili zaparł się łapami. Uch, musiał przy niej bardziej uważać, ona też potrafiła się odegrać!
- Cztery - przytaknął, gdy wylądowała obok niego. - Jeśli kiedyś będziemy musieli wdrapać się na jakieś drzewo to nie rób mi takiego "cztery", dobra? - zaśmiał się.
Na jej słowa pokiwał łbem i potruchtał przed siebie. Na razie nie widział tu nic ciekawego, właściwie zaczynał już nawet mieć obawy, że może to złe miejsce, ewentualnie coś się tu zmieniło, aż usłyszał parsknięcie i zauważył niezwyklą sylwetkę.
- Ty, patrz! To są te całe konie, co nie? Ale wielkie! A ja myślałem, że sarny są duże - miauknął na ich widok i zagwizdał przez zęby.
[Obrazek: YN5RCN9.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To jesteśmy w podobnym, ja mam... z 30? - Jeśli dobrze liczyła tak szybko myśląc. - To widzisz, miałeś całe 10 księżyców mniej robić wielkie rzeczy, dobrze będzie. - Machnęła łapką, próbując pokazać mu, że jak miałby nagle stać się super duper kotem z wielkimi osiągnięciami. Powoli, a do przodu, aż przyjdzie jego kolej, żeby oboje stali na podium. A porównywanie się do innych mogło skończyć się okropnie. Ona nie chciała być jakimś takim strachem, w którego cieniu stałby Struś. To byłoby ciężkie dla nich obu. No, mało się znali i w ogóle wyszli na koleżeński spacer, ale tak ogólnie to nie chciałaby tak mieć z kimkolwiek w zasadzie.
- Wiesz co, my to w sumie nie mamy żadnego całego niebieskiego kota. Mmm.... ewentualnie jakby był pręgowany? Albo był srebrny? Bo taaak, takie to mamy, taki to by mi się kojarzył z Rz--- o, a wiesz, Rzeczna Łapa jest srebrna w sumie. - Czyli to miało sens! - A wicher... białe może? - Bo zielone to, oczywiście, nie. Przeźroczyste tym bardziej.
- To ci wtedy zrobię pięć. - Rzuciła mu oczko. - Jakbyś nie oszukiwał to byś nie miał takiego cztery! - Dorzuciła dalej, odnosząc się nadal do sytuacji i żartując, oczywiście. Próbowała podświadomie szukać jednak sygnałów, które pokazałyby jej, że kotka powinna przestać i za bardzo naciskała. Teraz jednak ich nie wyczuwała.

Tam, gdzie Struś skierował swoje oczy i powiedział o czymś ogromnym, Przypływ również odwróciła głowę i spojrzała. - Wow... - Wydusiła z siebie, widząc wielkie, WIELKIE!!! zwierzę. Nie chciała się do nich za bardzo zbliżać, bo mogłoby to być mało przyjemne, jeśli się okaże, że... buchają ogniem? Albo... zieją lodem i zamrażają koty? No peszek by był. - Zobacz jakie mają długie nogi, muszą być super szybkie.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Taak, to... to prawda - zgodził się z nią, lecz i tak czuł się marnie. Z jakiegoś powodu czuł potrzebę zaimponowania jej, chciał przed nią błysnąć i zrobić na niej pozytywne wrażenie, tymczasem dosłownie nie miał się czym pochwalić i czuł się jak frajer. Prędko odgonił od siebie to uczucie, nie mogło mu zniszczyć wycieczki, poza tym jeśli zacznie się nad sobą użalać to już w ogóle nie zrobi dobrego wrażenia przed Ławicą.
Właściwie to dziwne, że tak mu zależało by dobrze przed nią wypaść.
- Ooo, srebrny, tak, może pasować! Biały może niech będzie odpowiedni dla Gwiezdnego Klanu, w końcu gwiazdy są białe, za to szary może być odpowiedni dla Wichru. Albo szaro-biały? - poszedł na kompromis starając się logicznie wszystko do siebie dopasować. Nie zeby to miało w ogóle jakikolwiek sens.
- Pięć? Wielkie nieba, zrzucisz mnie z drzewa z pięciokrotną siłą? Muszę zapamiętać, żeby nigdy przy tobie nie wspinać się na wysokie konstrukcje - zaśmiał się wesoło kompletnie niezrażony, wyłącznie rozbawiony.

- Co tam nogi, popatrz na to czym one się kończą. Jakby kamieniem... słyszałem, że to się nazywa kopyto, ale nie wierzyłem że to serio tak wygląda. Ale mają futro na karku! I to ma być ich ogon? Hej, poszukajmy takiego koniowatego z rogami, ponoć takie nazywają się byki i potrafią wyglądać przerażająco - zaproponował odrobinę zaniepokojony obecnością wielkich, kolorowych stworzeń, lecz niczego po sobie nie okazał. Przeciwnie, chcąc się przed nią popisać ostrożnie postąpił kilka kroków w kierunku koni żeby niby przypatrzyć im się dokładniej.
[Obrazek: YN5RCN9.png]
LVL 4 25 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości