Księżyce: 82 Mistrz: Brak Płeć: kocur Matka: Daisy Ojciec: ?
Znacząco różni się od typowego leśnego kota. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest jego umaszczenie - żółtawo-brązowe futro pokrywają ciemnobrązowe, niemal czarne, marmurkowe pręgi (niesymetryczne po obu stronach), a od policzków do brzucha ciągnie się biały pasek futra, jedynie tuż pod szyją przecinany przez dwie bardzo charakterystyczne, stykające się pręgi. Ważną do wspomnienia rzeczą jest również przejaśnienie na czubku nosa zwężające się ku górze. W zależności od oświetlenia kolor jego oczu waha się pomiędzy żółtym, zielonym a niebieskim, chociaż raczej z przewagą zielonego. Na jego szyi niemal zawsze zobaczyć można drogą, czerwoną obrożę z niewielkim dzwonkiem. Dzwonek jest dość irytującym atrybutem, jednak kot nauczył się już poruszać tak, by robić jak najmniej hałasu. No i zdarzają się okazje, że Właściciele jednak mu ją zdejmują, ale to raczej rzadkość.
Kocur lubujący się w czarnym humorze i pogaduszkami z bezdomnymi kotami. Jest nieco poważniejszy niż jego brat, ale za to wredniejszy. Zdarza się mu więc rzucać kąśliwe uwagi wobec kotów, które uważa za zbyt głupie by mogły je zrozumieć. Lubi swoje życie pieszczoszka i nie kłopocze się kwestiami takimi jak honor - jego życie jest dla niego najważniejsze i zrobi wszystko co możliwe, by je chronić. Zaraz po życiu własnym w jego hierarchii wartości stoją życia osób dla niego ważnych - Piktograma i ich właścicieli. Niżej stoją inne koty domowe, a pod nimi na równi znajduje się cała reszta świata.
Na chwilę dał sobie spokój z szukaniem dużej grupy dzikich kotków zwanej "Klanami" a zaoszczędzony czas postanowił spędzić wycieczkami w nieco bliższe i lepiej znane tereny. Księżyc ładnie świecił na niebie, koniki grzecznie spały gdzieś schowane a Hiero włóczył się po pustym pastwisko. Było całe dla niego! A on był bogatym panem na swoich rozległych włościach. I żaden biedaczek nie mógł mu teraz podskoczyć. Albo raczej tak by było, gdyby był człowiekiem. Ale najwyraźniej koty zdawały się mieć gdzieś, co się posiada - obchodziło je raczej to, czy umiesz się naparzać. Ewentualnie to, że potrafiłeś mieszać innym w mózgach i manipulować silniejszymi od siebie. Można by pomyśleć - w sumie to sprawiedliwy system. I faktycznie było to bardziej sprawiedliwe niż to, co zbudowali sobie ludzie. Ale było niekorzystne dla Hieroglifa, dlatego jest be.
Chociaż teraz akurat na miejscu nie było nikogo, kto mógłby zagrozić jego majątkowi ani jemu! Kocur hopsał sobie więc dziko po rozległym pastwisku, tarzał się i rzucał za "zdobyczą" - trawą, która za sprawą wiatru poruszyła się podejrzanie zbyt szybko, leżącymi na ziemi patykami, czasem nawet prawdziwym gryzoniem. W przypadku tego trzeciego nie dokończał jednak pościgu, gdyż nie miał ochoty dotykać brudnych, bardzo prawdopodobnie chorych zwierząt. W pobliskiej okolicy co jakiś czas można było usłyszeć jego stłumiony śmiech. Był wciąż bardzo młodym kocurem i w dodatku był na łące sam - kto zabroni mu odrobiny zabawy?
Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
Jak go zobaczysz, pomyślisz - żartowniś i bajarz. Zwodzi i czaruje, uśmiecha się miło, czasem wymknie mu się drobna złośliwość - ale to tak z sympatii. Karmiąc półprawdami, zdobędzie twoje zaufanie i pokaże idealnie odegraną, jasną stronę swojego charakteru, zamykając na klucz drzwi do ciemnego serca. Potrafi być szarmancki, gdy tego chce i okrutny, gdy wymaga tego sytuacja. Jak zajdzie taka potrzeba zostanie twoim przyjacielem - ale uważaj, bo możesz się kiedyś obudzić z pazurami na gardle. Bowiem wyznaje zasadę - trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów - a za tego pierwszego nie uważa nikogo.
Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Oh, naprawdę był sam?
W takim razie kim - lub czym - był czarny kształt, który przysiadł na krawędzi okalającego pastwisko płota? Być może słabo widoczny na tle ciemnej ściany lasu i rządu drzew, a jednak, wyraźnie zaburzający regularną linię ogrodzenia. Nie poruszał się przez dłuższy czas i można by go wziąć za element dekoracyjny, gdyby nie świecące odbitym światłem księżyca ślepia. Które wyraźnie śledziły poczynania młodego kocurka.
Ów osobnikiem, który przerwał tę chwilę prywatności Hieroglifa, był oczywiście Kormoran. Wykorzystywał właśnie chłód oraz spokój nocy, by wrócić w swoje kąty z nieco przedłużonego urlopu. Jego droga wiodła przez pastwisko i chociaż liczył na samotną, szybką podróż, nie mógł zignorować podejrzanych dźwięków, które nawet stłumione, bez przeszkód niosły się po okolicy. Dlatego też znalazł się na płocie, zamiast pójść na łatwiznę i przecisnąć się pod nim. Z jego wysokości doskonale widział ruchliwy kształt na gładkiej połaci łąki. Przyglądał mu się przez chwilę z właściwym sobie leniwym zainteresowaniem, zanim zeskoczył z powrotem na ziemię. Tam przygiął łapy i bez większego namysłu zaczął skradać się w stronę radośnie hasającego kocurka.
Cóż, czasem się tak zdarza, że "łowca" staje się ofiarą... Nie żeby mieszczuch naprawdę miał złe zamiary, ale zamierzał zrobić mały - niemiły - żarcik pieszczoszkowi. A właściwie, był zwyczajnie ciekawy jak blisko da się młodzian podejść, zanim zorientuje się, że ktoś chce mu skoczyć na grzbiet.
♠️ ♦️ pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam ♥️ ♣️
Księżyce: 82 Mistrz: Brak Płeć: kocur Matka: Daisy Ojciec: ?
Znacząco różni się od typowego leśnego kota. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest jego umaszczenie - żółtawo-brązowe futro pokrywają ciemnobrązowe, niemal czarne, marmurkowe pręgi (niesymetryczne po obu stronach), a od policzków do brzucha ciągnie się biały pasek futra, jedynie tuż pod szyją przecinany przez dwie bardzo charakterystyczne, stykające się pręgi. Ważną do wspomnienia rzeczą jest również przejaśnienie na czubku nosa zwężające się ku górze. W zależności od oświetlenia kolor jego oczu waha się pomiędzy żółtym, zielonym a niebieskim, chociaż raczej z przewagą zielonego. Na jego szyi niemal zawsze zobaczyć można drogą, czerwoną obrożę z niewielkim dzwonkiem. Dzwonek jest dość irytującym atrybutem, jednak kot nauczył się już poruszać tak, by robić jak najmniej hałasu. No i zdarzają się okazje, że Właściciele jednak mu ją zdejmują, ale to raczej rzadkość.
Kocur lubujący się w czarnym humorze i pogaduszkami z bezdomnymi kotami. Jest nieco poważniejszy niż jego brat, ale za to wredniejszy. Zdarza się mu więc rzucać kąśliwe uwagi wobec kotów, które uważa za zbyt głupie by mogły je zrozumieć. Lubi swoje życie pieszczoszka i nie kłopocze się kwestiami takimi jak honor - jego życie jest dla niego najważniejsze i zrobi wszystko co możliwe, by je chronić. Zaraz po życiu własnym w jego hierarchii wartości stoją życia osób dla niego ważnych - Piktograma i ich właścicieli. Niżej stoją inne koty domowe, a pod nimi na równi znajduje się cała reszta świata.
Jak blisko uda mu się podejść? Odpowiedź brzmi: bardzo blisko. Kocur ani nie był szczególnie dobry w kwestiach bycia czujnym dzikim kotkiem, ani nie spodziewał się gości o tej porze, w takim miejscu. Koty przeważnie omijały pastwisko, bliskie spotkanie z koniem nie było przecież niczym przyjemnym. W dodatku nieco ciężko jest usłyszeć skradającego się kota, kiedy samemu się biega i skacze. Ten medal miał jednak jeszcze drugą stronę - kocur często zmieniał punkt widzenia, więc może gdyby Kormoran nie byłby czarny a na przykład bielutki, bengal byłby w stanie zauważyć go znacznie wcześniej.
Było jednak tak jak było a czarny kształt powoli pełznący w jego kierunku rzucił mu się w oczy dopiero, gdy znalazł się już na około cztery lisie długości od niego. Bengalski kocur zastygł w bezruchu i odruchowo nastroszył futro, wlepiając wzrok w czarną plamę. Odetchnął głośno, gdy zdał sobie sprawę, że to tylko jakiś kot a nie niezidentyfikowane stworzenie które chce zjeść jego ciało i/lub duszę (której podobno koty nie mają, hm). Teoretycznie inny kot również mógł stanowić dla Hieroglifa zagrożenie, ale na to już kocurek nie wpadł. Najwyżej umrze, ups.
- Jeezu - mruknął cicho. Nieco zażenowany, wyprostował się i stał przez chwilę wpatrując się w nieznajomego kocura, po czym zaczął agresywnie układać nastroszone futro. Nie wiedział, po co kocur tak się skradał - może próbował na coś polować? Ale przecież jego własne radosne hasanie skutecznie odstraszyło możliwą zdobycz. Na razie nie zamierzał jednak o to pytać - przede wszystkim chciał się teraz zająć tym, by nie wyglądać na przestraszonego kociaka. Przesłuchanie może zrobić jak już skończy.
Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
Jak go zobaczysz, pomyślisz - żartowniś i bajarz. Zwodzi i czaruje, uśmiecha się miło, czasem wymknie mu się drobna złośliwość - ale to tak z sympatii. Karmiąc półprawdami, zdobędzie twoje zaufanie i pokaże idealnie odegraną, jasną stronę swojego charakteru, zamykając na klucz drzwi do ciemnego serca. Potrafi być szarmancki, gdy tego chce i okrutny, gdy wymaga tego sytuacja. Jak zajdzie taka potrzeba zostanie twoim przyjacielem - ale uważaj, bo możesz się kiedyś obudzić z pazurami na gardle. Bowiem wyznaje zasadę - trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów - a za tego pierwszego nie uważa nikogo.
Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Zdecydowanie, futro Kormorana dawało mu zdecydowane profity w łowach nocą, zwłaszcza wtedy, kiedy potencjalną "ofiarą" miał być nieostrożny pieszczoszek, nienawykły do wypatrywania pełznących ku niemu niebezpieczeństw. Mieszczuch nie starał się być za specjalnie cicho i skradał się raczej szybciej i mniej uważnie, niż robiłby to do prawdziwej zwierzyny, a i tak udało mu się podejść całkiem satysfakcjonująco blisko. Jednak w końcu ruchoma czarna plama przykuła uwagę bengalskiego kocurka, który zamarł i nastroszył się jak przelękniona szczotka. Kormoran błysnął ku niemu zielonymi ślepiami i - czego nie było widać w ciemności - uniósł smoliste brwi. Chwilę zajęło nim hasający wcześniej pieszczoszek przetrawił w swojej głowie fakt, co ma tak naprawdę przed oczami i trochę się odprężył. Tymczasem włóczęga rozważył, czy nie wykorzystać tej chwili i zwyczajnie nie skoczyć i nie powalić młodzika w krótkiej nauce, że nie należy każdego napotkanego kota traktować jako względnie bezpiecznego kompana.
Ostatecznie zarzucił ten pomysł, bo po pierwsze nie czuł się zobowiązany uczyć kogokolwiek czegokolwiek, a po drugie nie był aż tak wielkim entuzjastą tarzania się po trawie, zapasów i tych innych, by tak po prostu na kogoś skakać. - Co, spodziewałeś się czegoś, a może kogoś, innego? - Rzucił zaczepnie, pokazując trochę zębów w uśmiechu. Został tam, gdzie go marmurkowy przyłapał, tylko stanął normalnie, bez idiotycznego przygięcia łap.
♠️ ♦️ pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam ♥️ ♣️
Księżyce: 82 Mistrz: Brak Płeć: kocur Matka: Daisy Ojciec: ?
Znacząco różni się od typowego leśnego kota. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest jego umaszczenie - żółtawo-brązowe futro pokrywają ciemnobrązowe, niemal czarne, marmurkowe pręgi (niesymetryczne po obu stronach), a od policzków do brzucha ciągnie się biały pasek futra, jedynie tuż pod szyją przecinany przez dwie bardzo charakterystyczne, stykające się pręgi. Ważną do wspomnienia rzeczą jest również przejaśnienie na czubku nosa zwężające się ku górze. W zależności od oświetlenia kolor jego oczu waha się pomiędzy żółtym, zielonym a niebieskim, chociaż raczej z przewagą zielonego. Na jego szyi niemal zawsze zobaczyć można drogą, czerwoną obrożę z niewielkim dzwonkiem. Dzwonek jest dość irytującym atrybutem, jednak kot nauczył się już poruszać tak, by robić jak najmniej hałasu. No i zdarzają się okazje, że Właściciele jednak mu ją zdejmują, ale to raczej rzadkość.
Kocur lubujący się w czarnym humorze i pogaduszkami z bezdomnymi kotami. Jest nieco poważniejszy niż jego brat, ale za to wredniejszy. Zdarza się mu więc rzucać kąśliwe uwagi wobec kotów, które uważa za zbyt głupie by mogły je zrozumieć. Lubi swoje życie pieszczoszka i nie kłopocze się kwestiami takimi jak honor - jego życie jest dla niego najważniejsze i zrobi wszystko co możliwe, by je chronić. Zaraz po życiu własnym w jego hierarchii wartości stoją życia osób dla niego ważnych - Piktograma i ich właścicieli. Niżej stoją inne koty domowe, a pod nimi na równi znajduje się cała reszta świata.
...- Nie spodziewałem się niczego - mruknął, mierząc czarnucha wzrokiem. Wyglądał na typowego dzikiego obdartusa, cały pobliźniony, krzywy i napakowany. Kotki raczej za nim nie przepadały. Mimo wszystko miło z jego strony, że postanowił nie rzucać się na niczego nie spodziewającego się bengala, bo wtedy oboje byliby dodatkowo brudni. Chociaż Hieroglif już zdążył trochę się umorusać śmigając po pastwisku. Walka jednak pewnie umorusałaby go jeszcze bardziej i, nie daj Boże, samotnik mógłby nawet uszkodzić jego piękną sierść. ...- Zawsze się tak czaisz jak do kogoś podchodzisz czy ja jestem wyjątkiem? - zapytał. Faktycznie był to dość nietypowy sposób na zdobywanie znajomych. Ciekawe czy skuteczny. Może Hieroglif też zacznie go stosować. Albo nawet go opatentuje! Ale najpierw wprowadzi w świat tych dzikusów jakąś walutę, żeby móc zarabiać przez "swój" wynalazek grube miliony. Wtedy Kormoran go pozwie, ale Hiero będzie stać na lepszych prawników więc i tak wygra.
Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
Jak go zobaczysz, pomyślisz - żartowniś i bajarz. Zwodzi i czaruje, uśmiecha się miło, czasem wymknie mu się drobna złośliwość - ale to tak z sympatii. Karmiąc półprawdami, zdobędzie twoje zaufanie i pokaże idealnie odegraną, jasną stronę swojego charakteru, zamykając na klucz drzwi do ciemnego serca. Potrafi być szarmancki, gdy tego chce i okrutny, gdy wymaga tego sytuacja. Jak zajdzie taka potrzeba zostanie twoim przyjacielem - ale uważaj, bo możesz się kiedyś obudzić z pazurami na gardle. Bowiem wyznaje zasadę - trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów - a za tego pierwszego nie uważa nikogo.
Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
Halo, co to za niesprawiedliwe oceny? Kormoran może i miał tu i ówdzie trochę blizn, ale nie był żadnym obdartusem! Jak swoje warunki - czyli mieszkańca ulicy - miał zadbane futerko, które regularnie oczyszczał z kurzu. Należał do elegancki kotów, bo lubił się dobrze prezentować i przypodobywać pięknym damom. Owszem, istniały i takie, co leciały na obrzępusów, ale znakomita większość doceniała nonszalancki i zawadiacki look Kormorana. Zadbany, ale nie wymuskany. Tak sam siebie widział.
Wydobył z siebie przeciągłe mmmmhhmmmm na odburknięcie młodzika. Nieostrożny pieszczoszek, mógł się znacznie gorzej zdziwić, gdyby zamiast tego konkretnego mieszczucha spotkał na swojej drodze jakiegoś kanibala, zabijakę, czy zwykłego psa. - Tylko jak wiem, że kogoś zaskoczę. - Uśmiechnął się szeroko. - Większość kotów bywa jednak ciut bardziej ostrożnym. Pewnie wychowałeś się pod czułym okiem ludzi, co? - Nie pytam dlatego, że czuć od ciebie pieszczochem na kilometr, a gdzieżby. Ani dlatego, że masz obrożę na szyi.
♠️ ♦️ pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam ♥️ ♣️
Księżyce: 82 Mistrz: Brak Płeć: kocur Matka: Daisy Ojciec: ?
Znacząco różni się od typowego leśnego kota. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest jego umaszczenie - żółtawo-brązowe futro pokrywają ciemnobrązowe, niemal czarne, marmurkowe pręgi (niesymetryczne po obu stronach), a od policzków do brzucha ciągnie się biały pasek futra, jedynie tuż pod szyją przecinany przez dwie bardzo charakterystyczne, stykające się pręgi. Ważną do wspomnienia rzeczą jest również przejaśnienie na czubku nosa zwężające się ku górze. W zależności od oświetlenia kolor jego oczu waha się pomiędzy żółtym, zielonym a niebieskim, chociaż raczej z przewagą zielonego. Na jego szyi niemal zawsze zobaczyć można drogą, czerwoną obrożę z niewielkim dzwonkiem. Dzwonek jest dość irytującym atrybutem, jednak kot nauczył się już poruszać tak, by robić jak najmniej hałasu. No i zdarzają się okazje, że Właściciele jednak mu ją zdejmują, ale to raczej rzadkość.
Kocur lubujący się w czarnym humorze i pogaduszkami z bezdomnymi kotami. Jest nieco poważniejszy niż jego brat, ale za to wredniejszy. Zdarza się mu więc rzucać kąśliwe uwagi wobec kotów, które uważa za zbyt głupie by mogły je zrozumieć. Lubi swoje życie pieszczoszka i nie kłopocze się kwestiami takimi jak honor - jego życie jest dla niego najważniejsze i zrobi wszystko co możliwe, by je chronić. Zaraz po życiu własnym w jego hierarchii wartości stoją życia osób dla niego ważnych - Piktograma i ich właścicieli. Niżej stoją inne koty domowe, a pod nimi na równi znajduje się cała reszta świata.
...W oczach Hieroglifa "zadbanie" kończyło się, kiedy przez pół boku i pleców ciągnie ci się wielka, brzydka szrama. Mniejsze blizny może i były do zniesienia, ale tamta wyglądała jakby go ktoś wziął i pochlastał brzytwą. Brrr. ...Zmrużył turkusowe oczy, próbując skupić się na słowach nieznajomego nie musząc przy okazji patrzeć na jego blizny. Mógłby spotkać na swojej drodze kogoś bardziej niebezpiecznego, ale tak się nie stało. A psy nie poruszają się tak cicho nawet gdyby chciały. Z resztą Hiero już raz przeżył taką niebezpieczną sytuację i mniej więcej wiedział jak sobie wtedy radzić. Trzeba przepraszać, błagać o litość i przy pierwszej lepszej okazji zwiać w bezpieczne miejsce. Kot domowy dobrze znał te tereny, więc z tym trzecim nie powinno być większych problemów. ...- Tak - odparł krótko, powstrzymując "Spostrzegawczy jesteś" aż cisnące się mu na język. Może lepiej będzie nieco przystopować z chamskimi odzywkami rzucanymi w stronę dzikusów zanim nie nauczy się chociaż podstaw samoobrony. Hm... może powinien sobie znaleźć jakiegoś miłego nauczyciela? A skoro czarny kocur jeszcze nie urwał mu żadnej kończyny, to chyba zaliczał się do tych miłych. ...- Umiesz walczyć? - zapytał po chwili, patrząc kocurowi w oczy.
Kormoran to kocur zbudowany z długich linii, wysoki i postawny, osadzony na szczupłych, atletycznych łapach. Ma ciało sportowca, pozbawione grama tłuszczu, ale za to całe obleczone w wyćwiczone mięśnie, skrywane pod krótkim, jednolicie czarnym futrem. Jedynym odstępstwem od tej barwy jest niewielka plamka bieli na piersi oraz kilka białych wąsów, a także intensywnie zielone ślepia w kształcie migdałów. Skórę kocura rysuje kilka mniejszych i większych blizn, w tym najbardziej widoczna ciągnie się po skosie przez grzbiet od wystającej łopatki po linię żeber.
Jak go zobaczysz, pomyślisz - żartowniś i bajarz. Zwodzi i czaruje, uśmiecha się miło, czasem wymknie mu się drobna złośliwość - ale to tak z sympatii. Karmiąc półprawdami, zdobędzie twoje zaufanie i pokaże idealnie odegraną, jasną stronę swojego charakteru, zamykając na klucz drzwi do ciemnego serca. Potrafi być szarmancki, gdy tego chce i okrutny, gdy wymaga tego sytuacja. Jak zajdzie taka potrzeba zostanie twoim przyjacielem - ale uważaj, bo możesz się kiedyś obudzić z pazurami na gardle. Bowiem wyznaje zasadę - trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów - a za tego pierwszego nie uważa nikogo.
Śliski Brzeg (KC), Konik (KR)
sorry za zamulenie
Pewnie to nieistotne i nic nie zmieniało w ocenie Hieroglifa, ale gdyby Kormoran miał wybór, też nie zrobiłby sobie blizny przez pół pleców. Nie był aż tak dużym entuzjastą męskiego wyglądu. Mięśnie - obligatoryjnie. Pomniejsze zadrapania - dobra, dodawały trochę w oczach niektórych dam. Jednak przyznawał rację, że tak duże szramy należały do przesady. Jednak nie zamierzał się zadręczać czymś, na co brakowało mu wpływu. Czasu nie dało się cofnąć, a blizny usunąć.
Dalej uśmiechał się półgębkiem, leniwie przyglądając się pieszczoszkowi. Nie wiedział co się akurat rodziło w jego głowie, zresztą, nawet nie chciał zgadywać. Zdrowie kocurka niespecjalnie leżało mu na sercu, więc nie zamierzał mu nieproszony udzielać zbyt wiele życiowych lekcji. Miał zresztą wątpliwości, czy wychowany pod kloszem kotek, na którego zawsze czekało ciepłe posłanie i pełna miska, chciał i potrafił takową przyjąć i z pożytkiem wykorzystać. Może dlatego z zaskoczeniem uniósł brew, gdy z brązowego pyszczka padło pytanie. - Zależy co przez to rozumiesz. Sądzę, że zamachnąć łapą i przywalić komuś po pysku to każdy głupi potrafi. - Parsknął krótkim śmiechem. - Czy celnie i dostatecznie silnie to osobna kwestia. Zdarzyło mi się walczyć, raz czy dwa , i chyba nieźle mi poszło, skoro teraz z tobą gadam.
♠️ ♦️ pragnę burz które gdzieś w oddali szarpią noc w żyłach cwału marzeń lęków co się zdarzyć ma niezdeptanych ścieżek które pierwszy przebyć mam ♥️ ♣️
Księżyce: 82 Mistrz: Brak Płeć: kocur Matka: Daisy Ojciec: ?
Znacząco różni się od typowego leśnego kota. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy cechą jest jego umaszczenie - żółtawo-brązowe futro pokrywają ciemnobrązowe, niemal czarne, marmurkowe pręgi (niesymetryczne po obu stronach), a od policzków do brzucha ciągnie się biały pasek futra, jedynie tuż pod szyją przecinany przez dwie bardzo charakterystyczne, stykające się pręgi. Ważną do wspomnienia rzeczą jest również przejaśnienie na czubku nosa zwężające się ku górze. W zależności od oświetlenia kolor jego oczu waha się pomiędzy żółtym, zielonym a niebieskim, chociaż raczej z przewagą zielonego. Na jego szyi niemal zawsze zobaczyć można drogą, czerwoną obrożę z niewielkim dzwonkiem. Dzwonek jest dość irytującym atrybutem, jednak kot nauczył się już poruszać tak, by robić jak najmniej hałasu. No i zdarzają się okazje, że Właściciele jednak mu ją zdejmują, ale to raczej rzadkość.
Kocur lubujący się w czarnym humorze i pogaduszkami z bezdomnymi kotami. Jest nieco poważniejszy niż jego brat, ale za to wredniejszy. Zdarza się mu więc rzucać kąśliwe uwagi wobec kotów, które uważa za zbyt głupie by mogły je zrozumieć. Lubi swoje życie pieszczoszka i nie kłopocze się kwestiami takimi jak honor - jego życie jest dla niego najważniejsze i zrobi wszystko co możliwe, by je chronić. Zaraz po życiu własnym w jego hierarchii wartości stoją życia osób dla niego ważnych - Piktograma i ich właścicieli. Niżej stoją inne koty domowe, a pod nimi na równi znajduje się cała reszta świata.
...Nie takiej odpowiedzi się spodziewał. Oczekiwał, że kocur albo zmruży oczy i burknie "A co cię to?", albo zacznie przechwalać się milionem pokonanych przez siebie przeciwników. A tymczasem Kormoran stwierdził, że zdarzyło mu się walczyć raz czy dwa. Zmierzył kocura wzrokiem. Raz czy dwa razy, hmm? Raczej nie. Chyba że te wszystkie pamiątki zebrał za jednym razem. Wtedy faktycznie lepiej byłoby nie uczyć się czegokolwiek od tego konkretnego osobnika. ...- Naucz mnie - powiedział tonem specjalnie wypranym z jakichkolwiek emocji. Była to raczej prośba niż rozkaz, ale nie brzmiała również zbyt błagalnie. W końcu jeżeli ten samotnik się nie zgodzi, to zawsze może znaleźć innego. A jeżeli żaden samotnik się nie zgodzi, to pozostają koty klanowe. Albo ćwiczenie razem z bratem. Albo danie sobie spokoju i nie zawracanie sobie głowy nauką walki - kocur i tak nie miał zamiaru wykorzystywać tej umiejętności zbyt często. Od lania się łapami po pyskach wolał granie innym na nerwach. Sprawdzanie, jak daleko może się posunąć w dyskusji z kimś i delikatne przesuwanie tej granicy, aż mu się znudzi.
Jest starsza. Grubsza, z burym futerkiem z rozmazaną plamą na plecach, pręgami, które im wyżej się pięły, tym były mniej widoczne oraz pręgami na pysku oraz ogonie w kolorze bliskim czerni. Pręgi na czole kotki układają się w literkę "M" oraz wyżej twoją pasy. Pomiędzy oczami oprócz wcześniej wymienionych pręg znajdują się także po trzy dłuższe pasy, jedne usadowione najwyżej dotykają dolnych powiek, zaś tamte dwie pną się aby złapać się nosa, jednak bez powodzenia. Uszy dość trójkątne, ogon długi i puszysty. Dodatkowo na pysku znajduje się jaśniejsza plama. Jej oczy są szaro-niebieskie, chociaż o wyraźniejszej barwie niż te kocięce. Nos, małżowina uszna oraz jej poduszki łap są w kolorze różowo-szarym. Chód kotki trochę się ustabilizował, jednak nadal trochę zbyt łagodnie chodzi. Ciągle źle na nich stawała, przez co mogą sprawiać wrażenie, jakby były trochę wykręcone.
Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że ukazało się że jej się nie da nic nauczyć. Coś może jej wyparować z głowy do końca dnia, jak czasem mogło się zdarzyć po treningach z Ciemniejącym Niebem. Bujająca w obłokach, choć coraz to mniej, miła, rozważna, jednak trudno jej się skupić i kogoś wysłuchać, przyjacielska, optymistka. Pełna wyobraźni oraz dziecinności, która często się zdarza, że staje ponad jej rozwagą. Teraz jednak jest samotna... i zatraca w sobie tą dziecinność. Ale może jeszcze kogoś tu spotka.
Każdy kot musi jeść. Tak samo jak mysz, pies czy inny dwunożny. Chociaż młoda kotka nigdy w sumie nie uczyła się profesjonalnie polować, to coś tam umiała. Z tego, co zauważyła, to powinna iść tak jakoś pod kątem, by zwierzyna jej nie umiała zauważyć. Chowała się między krzakami i szła przy ziemi. Ogon pałętał się jej prawie między łapami, miała go jednak minimalnie uniesiony do góry.
Tak też szła dziś. Pozycja Łowiecka by Ostrężyna jest gotowa, a mała samotniczka szła pod wiatr przez Rząd Drzew między patykami dwunogów. Trzeba coś zapolować, bo jest głodna. Od rana nie jadła, bo oczywiście grubasek zapomniał aby sobie coś zostawić na śniadanie. Więc teraz, wraz z słońcem zbliżającym się ku szczycie (oh, w końcu mogła spać ile chce!) musi coś złapać, bo chodzenie głodnemu się jej nie uśmiecha.
//mg please? :>
<table><td></td>
<td><p align="center">I leftthe...,countryforthe.,..c i t y thought IwassmartbutIwassilly I should'veknownI'd getintroublebeingso green I've..lived..my..life..and..I'm..only,..eighteen</p></td></table>
W istocie. Każdy musi jeść, jednakże Ostrężyna musi się pogodzić z tym, że póki co jeść nie będzie mogła, bo nie będzie miała czego. Szła i szła, ale poza szumem wiatru nie słyszała kompletnie nic. Do jej nozdrzy również nie dotarł żaden zapach. Tylko ona i puste ziemie niczyje.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Jest starsza. Grubsza, z burym futerkiem z rozmazaną plamą na plecach, pręgami, które im wyżej się pięły, tym były mniej widoczne oraz pręgami na pysku oraz ogonie w kolorze bliskim czerni. Pręgi na czole kotki układają się w literkę "M" oraz wyżej twoją pasy. Pomiędzy oczami oprócz wcześniej wymienionych pręg znajdują się także po trzy dłuższe pasy, jedne usadowione najwyżej dotykają dolnych powiek, zaś tamte dwie pną się aby złapać się nosa, jednak bez powodzenia. Uszy dość trójkątne, ogon długi i puszysty. Dodatkowo na pysku znajduje się jaśniejsza plama. Jej oczy są szaro-niebieskie, chociaż o wyraźniejszej barwie niż te kocięce. Nos, małżowina uszna oraz jej poduszki łap są w kolorze różowo-szarym. Chód kotki trochę się ustabilizował, jednak nadal trochę zbyt łagodnie chodzi. Ciągle źle na nich stawała, przez co mogą sprawiać wrażenie, jakby były trochę wykręcone.
Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że ukazało się że jej się nie da nic nauczyć. Coś może jej wyparować z głowy do końca dnia, jak czasem mogło się zdarzyć po treningach z Ciemniejącym Niebem. Bujająca w obłokach, choć coraz to mniej, miła, rozważna, jednak trudno jej się skupić i kogoś wysłuchać, przyjacielska, optymistka. Pełna wyobraźni oraz dziecinności, która często się zdarza, że staje ponad jej rozwagą. Teraz jednak jest samotna... i zatraca w sobie tą dziecinność. Ale może jeszcze kogoś tu spotka.
Cóż... skoro nic nie ma no to trzeba iść dalej, prawda? Bo jakby się postarała, to tłuszczyk by jej wystarczył, ale nie chciała przecież stracić na wadze. Chociaż to pewnie prędzej czy później się stanie, bo musi sama dla siebie polować, plus nikt jej nie odda myszki czy dwóch. Nigdy nie polowała tak serio serio... więc chciała się nauczyć.
Szła dalej, nadal w tej samej pozycji i uwaga, nadal polowała. Nie podda się, bo przecież powietrzem się nie naje.
<table><td></td>
<td><p align="center">I leftthe...,countryforthe.,..c i t y thought IwassmartbutIwassilly I should'veknownI'd getintroublebeingso green I've..lived..my..life..and..I'm..only,..eighteen</p></td></table>
Córka Klonowej Łapy niestety dalej będzie przymierała głodem. W pobliżu nie znajdowało się nic, co nadawałoby się do spożycia, chyba że chciałaby spróbować przejść na wegetarianizm. Tylko ona, wiatr i trawa, którą delikatnie kołysze wiatr.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Jest starsza. Grubsza, z burym futerkiem z rozmazaną plamą na plecach, pręgami, które im wyżej się pięły, tym były mniej widoczne oraz pręgami na pysku oraz ogonie w kolorze bliskim czerni. Pręgi na czole kotki układają się w literkę "M" oraz wyżej twoją pasy. Pomiędzy oczami oprócz wcześniej wymienionych pręg znajdują się także po trzy dłuższe pasy, jedne usadowione najwyżej dotykają dolnych powiek, zaś tamte dwie pną się aby złapać się nosa, jednak bez powodzenia. Uszy dość trójkątne, ogon długi i puszysty. Dodatkowo na pysku znajduje się jaśniejsza plama. Jej oczy są szaro-niebieskie, chociaż o wyraźniejszej barwie niż te kocięce. Nos, małżowina uszna oraz jej poduszki łap są w kolorze różowo-szarym. Chód kotki trochę się ustabilizował, jednak nadal trochę zbyt łagodnie chodzi. Ciągle źle na nich stawała, przez co mogą sprawiać wrażenie, jakby były trochę wykręcone.
Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że ukazało się że jej się nie da nic nauczyć. Coś może jej wyparować z głowy do końca dnia, jak czasem mogło się zdarzyć po treningach z Ciemniejącym Niebem. Bujająca w obłokach, choć coraz to mniej, miła, rozważna, jednak trudno jej się skupić i kogoś wysłuchać, przyjacielska, optymistka. Pełna wyobraźni oraz dziecinności, która często się zdarza, że staje ponad jej rozwagą. Teraz jednak jest samotna... i zatraca w sobie tą dziecinność. Ale może jeszcze kogoś tu spotka.
Czyli nie pozostaje nam nic innego jak pójście dalej. Słuchała i rozglądała się, czy w pobliżu nie usłyszy jakiś szelestów oznaczających zwierzątko bądź nie zauważy poruszenia w trawach... ale może teraz? Może.
Przydałoby się, bo cóż, jeść coś trzeba. A ten tłuszczyk na długo jej nie starczy. Na Ostrężynowych Polowaniach często tak czeka, no ale ile można? Teraz może coś zauważy, usłyszy czy cokolwiek innego. Do trzech razy sztuka.
<table><td></td>
<td><p align="center">I leftthe...,countryforthe.,..c i t y thought IwassmartbutIwassilly I should'veknownI'd getintroublebeingso green I've..lived..my..life..and..I'm..only,..eighteen</p></td></table>
Ostrężyna szła dalej, nie poddając się. Słuchała się rozglądała i... zobaczyła. Niestety, nie była to zwierzyna łowna, a lis przechadzający się nieopodal. Nie wyglądał na dorosłego, to na pewno. Nie dostrzegł kotki, zajmując się swoimi sprawami, jednak nie oznaczało to, że nie można było go zaatakować. Może lisie mięso jest dobre?
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡