Logo Artemidy
Rząd Drzew
Zdawać by się mogło, że nie będzie wybierać się na dłuższe spacery, odkąd awansowała… ale nic bardziej mylnego. Choć była w pełni lojalna klanowi Cienia, był jej domem, rajem na ziemi, i nie miała zamiaru nigdy go opuszczać, to z jakiegoś powodu… czuła potrzebę eksploracji. Siedlisko Koni nie było daleko, zaledwie kawałek od granicy Cienia, więc taki spacer nie był grzechem. Szczególnie że swoje obowiązki wypełniła.
Zatrzymała się, widząc sylwetkę. Kocur wyglądał co najmniej dziwnie. Nie miał futra, ale coś innego. Zmarszczyła brwi, przyglądając się nieznajomemu. Nie miała ochoty podchodzić, ale patrzenie to nie grzech, raczej. Z bezpiecznej odległości.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kolejne kroki i kolejna norka. Nachylił się, odsuwając łapą trawę, by zajrzeć do jej wnętrza. Poza ziemią i kamieniami nie było nic ciekawego. Podniósł się, poruszając wąsami i… znieruchomiał. Uniósł spojrzenie, mrużąc oczy, by doszukać się… w zasadzie to czego? Zapach go zaintrygował, a reszta zmysłów zaczęła pracować, by znaleźć źródło… a może mu się wydaje? Wrócił spojrzeniem do wcześniejszego punktu. Miał rację! Był tam ktoś…
— Widzę cię — zawołał za oddaloną sylwetką, którą… nie trudno przeoczyć. Zapewne nawet nie zwróciłby uwagi, nie wyczuł obecności, gdyby nie ten wiatr. Który dosięgając łysej skóry, spowodował na niej ciarki i wraz z tym przyniósł ze sobą woń… woń obecności. Lucyfer nie ruszył się, stał w miejscu, jedynie odrobinę wychylając się, by móc lepiej dojrzeć przybysza… przybyszkę? Ciężko z tej odległości określić.
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Patrzenie to nie grzech… szkoda tylko, że nie była przy tym dyskretna.
Potrząsnęła głową, słysząc głos samotnika (pieszczocha?). Zrobiła kilka kroków w jego stronę, pokazując, że nie ma wrogich zamiarów. Może on miał, nie podejrzewała jednak po jego aparycji, by był w stanie jej coś zrobić. Trenowała za dużo, by byle łysy szczur miał z nią teraz szansę.
– Wybacz, że się tak wpatrywałam. Zaintrygowało mnie twoje… futerko? Pierwszy raz takie widzę – odezwała się, siląc się na delikatny, neutralny uśmiech.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nic zaskakującego, przynajmniej dla niego. Intrygował i koty się z tym nie kryły. Patrzyli, pytali, niektórzy chcieli go nawet dotknąć… Cóż, nie każdemu pozwalał, wszystko zależało od sytuacji. Będąc na Placu Zabaw, prędzej by kogoś zwyzywał, aniżeli pozwolił tymi łapskami się dotknąć. Sytuacja malowała się jednak inaczej w sytuacjach… na przykład takich. Nowe miejsce, nieopodal tych całych klanów, może jakieś nowe rzeczy, informacje… cokolwiek.
— Nie ciebie pierwszą — głos Lucyfer przybarwił rozbawieniem. Dzisiaj przyszło mu więc założyć maskę pieszczoszka. Niegroźnego, miłego i… szarmanckiego?
— Los mnie skazał na brak futra, trzeba sobie jakoś radzić, nie? — przyłożył łapę do zielonej bluzy, poruszając materiałem — nie mam za to problemu z dbaniem o takie długie futro. Na swoje poświęcasz pewnie sporo czasu jak mniemam. Czy… samo z siebie tak świetnie wygląda? —
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaśmiała się. Cóż, podejrzewała, że nie ją pierwszą. Jeśli kocur czasem pojawiał się w tych stronach… cóż, nie był to zbyt częsty widok i nic dziwnego, że leśne koty się wpatrywały. Naprawdę, przez całe swoje życie nie miała do czynienia z takim wyglądem, a widziała w swoim życiu naprawdę wiele różnych, wyjątkowych futerek.
– To czym to właściwie jest? – spytała, wpatrując się w sweterek. Zdawał się mieć interesującą fakturę, jednak, cóż, raczej nie powinna tego dotykać. Czy to mogło należeć do dwunożnych? – Hah, tak sądzisz…? W takim razie niestety muszę przyznać, że samo z siebie, w lesie raczej nie ma czasu na zbytnią pielęgnację. Jedno liźnięcie i zaraz znów powrót do nieładu po wykonanych obowiązkach… Ale cieszę się, że nie jest wcale źle.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Sweter… bluza, kurtka… ogólnie to ubranie — wiele różnych nazw było używane, no i każda była na coś zupełnie innego. Czasami przyszło mu i nosić różne czapeczki, buciki, szeleczki, naszyjniki i… tak miał pokaźną szafę. Dzisiejszy dzień był jednak na tyle ciepły, by oszczędzić mu grubego odzienia, a jednocześnie słońce nie paliło skóry, więc i nie ubrano mu czapki, byle sobie głównie biedny nie przegrzał.
— Obowiązki… jakie to mogą być obowiązki w lesie? — oczywiście połączył kropki, a w jego głowie zamajaczyła postać świeżo upieczonej członkini gangu. Pochodziła z lasu, z klanu. Czyżby przyszło mu mieć przyjemność i z członkinią takowego? Klany były… cóż… zabawne. Szczególnie gdy ich członkowie kręcili się po osiedlu i nabierali na podstawowe próby oszustwa — mówisz o klanach? — sam podjął temat, przynajmniej wstępnie, by przypadkiem nie zostać zbytym.
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Nic mi nie mówią te słowa – odparła, poruszając wąsami w rozbawieniu. Nieważne ilu określeń nie użyłby kocur, nie miała pojęcia, o czym mówił. Znaczy, no o tym swoim futerku… ale pierwszy raz słyszała te słowa, nie potrafiła wyobrazić sobie nic innego, gdyby usłyszała je w innych okolicznościach… cóż, nie wiedziałaby, o co chodzi. Zresztą, aż cztery słowa określające jedną rzecz? To było niecodzienne.
– Zgadłeś. Więc wiesz o klanach, hm? Skąd? – Tym razem to ona zadała pytanie; kocur wyglądał jak zupełne przeciwieństwo klanowego kota, więc było to intrygujące.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skąd?
Nie przyszło mu sypać informacjami na temat gangu na prawo i lewo. Były jednak sytuacje, gdy podzielenie się informacją sprawiało, iż dostawało się jakieś wzamian… a Lucyfer uwielbiał posiadać informacje przydatne.
Kotce odpowiedział więc uśmiech, a sam pieszczoch pozwolił sobie usiąść.
— Wiele kotów z klanów kręci się po osiedlu… no i czasami pomagam im uciec z domów ludzi. Mówią, że chcą wrócić do lasu, do klanów… znam też koty, które pochodzą z klanu, a jednak zostali na osiedlu… Źle się was tam traktuje? —
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To, co mówił, było szlachetne. Pomagał klanowym kotom uciec z… domów ludzi (?), cóż, szło się domyślić, o co chodzi, ciekawe, za co w zamian. Jednak to oznaczało, że te historie były prawdziwe, a koty porywane były nie tak rzadko. Co jednak zwróciło jej uwagę to następne słowa kocura. Niektóre decydują się zostać na osiedlu…
– Niektórzy najwyraźniej nie nadają się do takiego życia, dobrze, że nie wracają – prychnęła. – Nie, nie traktuje się nas źle. Jesteśmy jak rodzina. Z jakiego to klanu koty, jeśli mogę wiedzieć? – Jeśli z Cienia, to, uch, krzyżyk im na drogę.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Za co im pomagał? Cóż… za wiele powodów. Na takie koty nakładany był dług, duży, ogromny. W końcu gang ryzykował bardzo pomagając takiemu kotu. Niektórzy więc decydowali się zostać, dołączali do gangu i wtedy spłacali swój dług… tak miała kotka, o której teraz Lucyfer myślał. Była jakaś szansa, że te dwie się znały? Byłoby to doprawdy przezabawne, a samemu Lucyferowi dałoby masę nowych informacji… nowych powodów, by dług Czapli wzrósł. Ot, taka przysługa za dochowanie jej małego sekreciku. Ale, ale! Nie ma co wybiegać myślami tak daleko.
— Wiele ich było… Rzeka, Cień… Grom? Wiatr, Wicher, Cierń… jakoś tak szły… och wybacz mi, moja osobliwość nie pozwala mi zapuszczać się na długo w las, nie mam wielu okazji poznać te klany — acz… jego perfekcyjna pamięć, nawet jeśli raz przyszło mu usłyszeć nazwę, pamiętała idealnie, iż klanów było cztery. No i ich nazwy, również były Lucyferowi znane… acz pieszczoszek, którym teraz był nieco się zakręcił.
— Pytasz o kogoś konkretnego? Z konkretnego Klanu? Może uda mi się przypomnieć… —
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli nie tylko wiedział o istnieniu klanów, najwyraźniej znał też dobrze ich nazwy. Jego słowa musiały mieć więc w sobie ziarno prawdy. Może faktycznie pomagał zagubionym czy porwanym klanowiczom. Może rzeczywiście znał koty, które z własnej woli zdecydowały się pozostawać na osiedlu… co wywoływało w niej wzdrygnięcie obrzydzenia – ta świadomość, że istniała możliwość, że dzieliła miejsce w klanie z kimś, kto tak szybko go porzucił. Według Złocistego Nektaru takie koty nie zasługiwały na drugą szansę.
– O nikogo konkretnego – przyznała. Nie zamierzała o tym mówić, ale z klanu zniknęło – i w dalszym ciągu znikały – wiele kotów, kto by więc liczył ich wszystkich, przejmował się ich losem. Ale… – Znasz kogoś takiego z Klanu Cienia…?
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Klan Cienia… — powtórzył, by zaraz zamruczeć w zastanowieniu. Oczywiście, że znał! Rola wymagała jednak od niego odrobiny zakłopotania, zastanowienia. Byle nie wyszło, iż taki ktoś przynależy teraz do gangu i spłaca dług, który na nią nałożyli. Był jeszcze ktoś… ktoś kto pojawiał się na osiedlu i chciał brać udział w walkach, które przyszło im organizować za wielkim śmietnikiem. Ale on wracał do lasu… acz regularnie przychodził.
— Kojarzę kotkę… pomogłem jej uciec od ludzi — chwila ciszy, by większą uwagę poświęcić reakcji poznanej kotki. Lucyfer lubił informacje… lubił też mącić, wprowadzać zamęt. A to wszystko za pomocą słów i znanych mu informacji. Wielu było, co doceniało siłę fizyczną, acz mało było takich, co doceniali siłę informacji. On był tym drugim — Chlapiąca Czapla, tak się przedstawiła — podjął decyzję. Zdradzenie starego imienia kotki, które oczywiście nie było już używane. Sam je zmienił, z obrzydzeniem stwierdzając, iż jest zbyt leśne…
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kojarzę kotkę. Och. Szylkretka spojrzała na niego wyczekująco. Cóż to za kotka z ich klanu mogła stwierdzić, że klan nie był miejscem, do którego powinno się wrócić? Kto taki okazał się prawdziwym zdrajcą? Oczywiście, z tyłu głowy miała świadomość, że kocur mógł blefować, że mógł opisać kogoś tak ogólnego, kto w ogóle nie istnieje, tylko po to, by zamącić jej w głowie. Choć jak dotąd rozmawiało się z nim… przyjemnie…?, a jego informacje pokrywały się z prawdą, to nie mogła oddać mu całego kredytu zaufania. Ale musiała spróbować, szczególnie że samotnik był wyjątkowo przydatny, rzucając informacjami jak kulką mchu. Wszystko miało się okazać już za chwilę.
I tego… zupełnie się nie spodziewała. Imię, które tak naprawdę nie istniało, ale Nektar nie miała wątpliwości, o kogo chodzi. Chlapka, urocza Chlapka. Niezrównoważona siostra. Kocica, która miała czelność przedstawiać się wojowniczym imieniem po odejściu z klanu i zdradzeniu go, choć nigdy nawet nie złożyła przysięgi. Złocistemu Nektarowi chciało się parsknąć.
– Mm, znam tę kotkę, choć imię, którym ci się przedstawiła, nigdy do niej nie należało. Jeśli masz z nią nadal kontakt… radzę go ograniczyć – odparła zwięźle, tonem znacznie chłodniejszym niż dotychczas. Była zniesmaczona tym, co usłyszała.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— To nie jej imię? — jego zaskoczenie było… szczere. Kotka wydawała się w końcu być naiwna i idealna do manipulacji. Pora przyszła by dowiedzieć się nieco więcej o tej… Chlapczycy.
— Jest niebezpieczna? Pomogłem jej uciec od ludzi… nie chciałbym by przez moje dobre serce, komuś coś się stało — granie, udawanie było dla Lucyfera czymś bardzo łatwym. Dlatego też wszelkie emocje i reakcje były tak autentyczne.
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Cóż, nie wiem, jak wiele wiesz o klanach, ale imię, którym ci się przedstawiła sugeruje, że dostąpiła niezwykłego zaszczytu, że złożyła przysięgę i została wojowniczką, a to… nigdy się nie wydarzyło, z jej winy zresztą. Zawsze była temperamentna i ma swoje za uszami. Przedstawianie się takim imieniem to splunięcie w pysk swojemu klanowi – Nektar ograniczyła się do ogólników. Nie chciało jej się teraz opowiadać obcemu całej historii jej siostry (choć mogłaby to zrobić, na jej transparentności jej nie zależało), ale dała mu informacje, które były przydatne i mogły zarysować mu mniej więcej istniejący problem. Co kocur zamierzał zrobić z tym dalej, to jego decyzja, natomiast Nektar wiedziała jedno: ona nie chciała mieć ze złotowłosą nic wspólnego.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości