Logo Artemidy
Mały Grąd
- Nie, dziękuję - miauknął.
Trzeba było nigdy nie opuszczać stajni. Smród by przeżył. Spotkania z lisami? Marna szansa. Szczególnie, że kocur zdawał się dobrze bawić samym dręczeniem Goblina. Nawet jakby Gremlin przybył z odsieczą, mógłby nie mieć szans z dzikusem.
Spiął się bardziej, zadem przyciskając do belki płotu, gdy nieznajomy zeskoczył na ziemię.
- Mam brata...On mi zawsze pomoże - nie zgodził się. Oczywiście rozumiał, co na myśli miał burek i że moc Gremlina nie jest nieograniczona, ale jednak pocieszał go fakt, że nie był z tym wszystkim sam. Gdyby nie on, Goblin prawdopodobnie już dawno gryzłby ziemię w ogródku, bo wolał doczekać końca swoich dni w minimalnym komforcie w czterech ścianach.
- ...Poznałeś Gremlina? Jeśli coś mu zrobiłeś, to!! To...To cię zabiję! - syknął, nie wiedząc nawet, co mówił. Nie wiedział, kiedy się widzieli, a brat opowiadał tyle swoich przygód, że kocurek zaczął wygłuszać połowę z tego, skupiając się na swoim cierpieniu.
- Ale jest ich mniej niż na Osiedlu! Nie po to tu jestem, żeby teraz umierać! Ja ci pokażę, przeżyję ciebie, przeżyję wszystkich w tym zaplutym, śmierdzącym lesie!!!
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiele, wiele mógłby powiedzieć. Mógłby go drażnić, czy znów myśleć o tym jak jeden drugiemu wbije pazur pod żebro w najmniej oczekiwanej chwili. A jednak, każda z myśli prysnęła na to jedno proste hasło - że go zabije. Pochylił łeb nieco niżej, asekuracyjnie, by ochronić gardło. Kto wie, co mu do głowy strzeli? Tuż po tym parsknął śmiechem - bo jak normalnie zacząłby się obawiać o swoje zdrowie, tak przy tym chuchrze… byłoby co najmniej wstyd się bać.
- Śmiało, atakuj. Jak taki jesteś wyszczekany, wszystkich chcesz przeżyć, to pokaż - uderzył ogonem o ziemię. Znalazł się, wielki niezniszczalny. Jakby Jazgot chciał, jedną łapą by go rozsmarował po ziemi.
- Gdzieś mam twojego brata. On przynajmniej coś ma we łbie, mówił że tych wróżek nie ma. A ty, durniu, nawet mu nie ufasz. I chodzisz przerażony, zaczepek szukasz. Może faktycznie ktoś cię zabije, żeby mieć spokój? - warknął ku niemu. Co prawda, nie do końca zgodnie z prawdą… ale Gremlin faktycznie, wspominał coś że Wróżki nigdy nie słyszał, nie widział. I bratu wierzył na słowo. James mógł to sobie interpretować jak chciał.
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaczął powolutku przechodzić na bok, wciąć głową skierowaną w stronę kocura. Musiał mieć pewność, że za nim nie pogoni. A nawet jeśli, to żeby mógł mieć jakąkolwiek przewagę. Trzepnął niespokojnie uchem na jego słowa. Za nic w świecie nie chciał go atakować. Znaczy, chcieć może i chciał, ale miałby życzenie śmierci gdyby naprawdę to zrobił.
- Może. Ale to nie będziesz ty - odpyskował, a gdy miał pewność, że ma z tyłu prostą drogę do kryjówki, czmychnął ile miał pary w łapach, nie oglądając się za siebie.

/zt
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prychnął za nim... nie będzie go gonił. Szkoda czasu, energii. Szczególnie, że smark miał rację - na pewno nie Jazgot by go zabił. Jak paskudny by nie był, chyba... chyba by nie mógł. Nie, na pewno nie. To niemoralne. Jeszcze byłyby z tego kłopoty. Jeszcze sumienie by go pożarło. Skrzywił się pod nosem, machnął ogonem - z dumą wypiął pierś do przodu. Bo chociaż nic się nie stało, głupio uznał, że wygrał ich "potyczkę". Nawet jak do takiej nie doszło. Bo tchórz uciekł!

[zt]
LVL 2 15 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kara już dawno przestała się za nią ciągnąć, ale niezmiennie wykrzywiła jej spojrzenie na świat. Nie, nie kara sama w sobie- przywództwo Klanu Gromu, Wężowa i Tupocząca Gwiazda. Księżyce mijały, a Lotka nieustannie czuła frustrację i wściekłość ilekroć o tym myślała. Już dawno powinna była zostać wojowniczką, zamiast gnić wciąż na treningu. Niestety, nawet w sparingach nie mogła wyładować pełni swojej frustracji, dlatego nie kręciła nosem, gdy przyszło jej udać się na polowanie z Piaszczystą Plażą. Kocur działał jej na nerwy, ale wciąż był Gromiakiem; ponadto, w trakcie polowania nie musieli prawie w ogóle wchodzić w interakcje.

Kilka zdobyczy później, łapy zawiodły terminatorkę na granice klanu. Mały Grąd, tak się chyba nazywało to żałośnie rzadkie skupisko drzew i krzewów. Zdecydowała się przystanąć w tym miejscu; gdzieś dalej, poza Gromowymi terenami, zamajaczyła jej się kocia sylwetka. Lotka zmrużyła żółte ślepia, próbując ją lepiej dostrzec.

//ryba
x [Obrazek: 1aff4e3bff5a57507668c8787fff2824.webp]
x
x
x
x
x
I never learned the proper ways
and now the weight is pressing down
I thought i’d be in a more stable place by now
I’ll never stray though it may ache
sometimes to put the pen to page
no mistake is any end of any world

gossamer thin
such a small incision
such an empty plenum
≡ I am working with ≡
x
x
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przyglądała się liliowej zjawie spomiędzy drzew z niemałym zaciekawieniem. Trzymała dystans nie tyle z bezpieczeństwa, jak z szacunku. Nie widywała kotów o takim ubarwieniu, dlatego też od razu nieznajoma postać skojarzyła jej się z Duchami, a im w życiu nie weszłaby w drogę. Po dłuższym namyśle jednak nie przypominała sobie, by Duchy przybierały postaci kotów. Prędzej mgły, może zwierząt związanych z wodą, ale niekoniecznie większych drapieżników.
Po tej myśli zaczęła powoli podchodzić w stronę nieznajomej, stawiając widoczne kroki i krępując nieco swoją posturę, co by pokazać, że nie jest zagrożeniem. Stanęła kilka lisich ogonów odległości od niej, prostując się nieco i przybierając na pyszczek przyjazny uśmiech.
- Dzień dobry - przywitała się ostrożnie, cofając jedną nogę w tył, gdyby jednak konieczna była ucieczka. Rybka zawsze była przyjazna i miła, co czasami znaczyło, że ufała nowonapotkanym kotom, jeśli tylko zachowały się wobec niej równie życzliwie. Odkąd jednak wyruszyła w Podróż, starała się trzymać na dystans od obcych na tyle, by nie dać się skrzywdzić i nie przynieść rodzinie wstydu.
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak widać czarnopręga istota również ją zauważyła. W przeciwieństwie do niej, Lotka stała wyprostowana, ale jej postawa była rozluźniona. Obserwowała samotniczkę z umiarkowanym zainteresowaniem, gdy ta postanowiła podejść bliżej. W niczym nie przypominała Bowe-cośtam; była niska, okrągła. Na dodatek wydawała się młodsza od terminatorki. Czy tak widział ich tamten rudo-czarny kiedy zobaczył ich z drugiej strony rzeki?
- Cześć - odwzajemniła powitanie krótko, ale niewrogo. - Ty tu sama, czy twoi rodzice są gdzieś w pobliżu? - Nie mogła powstrzymać pytania; w jej głosie słychać było ciekawość, niżeli zmartwienie.
x [Obrazek: 1aff4e3bff5a57507668c8787fff2824.webp]
x
x
x
x
x
I never learned the proper ways
and now the weight is pressing down
I thought i’d be in a more stable place by now
I’ll never stray though it may ache
sometimes to put the pen to page
no mistake is any end of any world

gossamer thin
such a small incision
such an empty plenum
≡ I am working with ≡
x
x
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przekręciła lekko głowę w jedną, a następnie drugą stronę, przyglądając się dziwnym proporcjom nieznajomej. Była chuda i wysoka, choć mordkę miała zdecydowanie dużą, szeroką i śmiesznie płaską. Rybce do tej pory nie trafiły się koty o tak niecodziennej urodzie, więc doceniała spotkanie z liliową kotką. Chwilę przyglądała się chamsko długim nogom i grubym policzkom, póki się nie odezwała.
- Rodzice? Moja mama została na bagnach. Ja jestem w trakcie Podróży - wyjaśniła, zapominając trochę, że koty spoza jej domu nie są zaznajomione z tamtejszą kulturą. - Mam na imię Ryba. A ty?
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Również przekręciła głowę, lecz po to, by spojrzeć z ukosa na młodą kotkę. Co niby, co za Podróż? W takim wieku? Jej matka musiała naprawdę jej nie kochać, jeśli jej na to pozwoliła- albo czarnopręgie stworzenie uciekło ze swojej własnej inicjatywy. Lotka nie widziała nic złego w swoim własnym wyjściu z Borowikiem; byli prawie dorośli, potrafili walczyć i nie byli debilami. Młoda za to była sama jak palec.
- Jestem Spadająca Łapa, ale możesz mi mówić Lotka, obojętne. I co to za "Podróż"? Próbujesz zbadać jak daleko zajdziesz nim jakiś lis zmiażdzy ci tchawicę? Bez obrazy, ale mam wrażenie, że nawet moja siostra, Popieliczka, położyłaby ciebie na łopatki - wypaliła bez owijania słów w bawełnę, ale w jej tonie nie było też szczególnej złośliwości, a bardziej niezrozumienie... predykamentu?, młodej samotniczki.
x [Obrazek: 1aff4e3bff5a57507668c8787fff2824.webp]
x
x
x
x
x
I never learned the proper ways
and now the weight is pressing down
I thought i’d be in a more stable place by now
I’ll never stray though it may ache
sometimes to put the pen to page
no mistake is any end of any world

gossamer thin
such a small incision
such an empty plenum
≡ I am working with ≡
x
x
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oh, czyli to była jedna z tych klanowiczów, o których opowiadała jej Szpak. Co nieco wyjaśniła o sposobie nazewnictwa i tradycjach, które tu panowały, choć dla Rybki były zwyczajnie dziwne. Z drugiej strony, oznaczało to, że była coraz bliżej celu, dlatego też w momencie przedstawienia się Lotki, na szarą mordkę wpłynął przyjazny uśmiech. Szybko jednak zszedł, im dłużej liliowa mówiła.
- Dlaczego tak myślisz? To raczej dziwna rzecz do powiedzenia kompletnej nieznajomej - zmarszczyła brewki, średnio zadowolona insynuacją, że nie poradziłaby sobie w walce. - Wiem, jak pachną lisy. Unikam ich. Do tej pory nic mi się nie stało, a przybywam z daleka.
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uniosła brwi, choć jej powieki pozostały lekko zmrużone. Ostentacyjnie przejechała spojrzeniem po sylwetce Ryby, aż z powrotem nawiązała z nią kontakt wzrokowy i wzruszyła barkami. Jeśli Rybie brakło instynktu przetrwania do tego stopnia, by myśleć, że nic jej nie groziło- to nie problem Lotki. Choć raczej byłoby przykro jakby ktoś tak młody został zabity. Liliowopręga terminatorka nie miała w zwyczaju życzyć źle innym kotom, jeśli nie miała ku temu solidnych powodów.
- No dobra, jak uważasz - odparła, zamykając ten temat. - Masz w ogóle jakiś cel tej podróży? - zapytała po chwili namysłu, wygładzając ekspresję do zwykłego zainteresowania.
x [Obrazek: 1aff4e3bff5a57507668c8787fff2824.webp]
x
x
x
x
x
I never learned the proper ways
and now the weight is pressing down
I thought i’d be in a more stable place by now
I’ll never stray though it may ache
sometimes to put the pen to page
no mistake is any end of any world

gossamer thin
such a small incision
such an empty plenum
≡ I am working with ≡
x
x
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podniosła wyżej głowę, uśmiechając się jeszcze szerzej. W końcu! W końcu ktoś pytał o jej podróż! Lubiła o tym mówić, bo jej zdaniem było to fascynujące, choć sama przez długi czas bała się, że nie będzie w stanie sobie poradzić. Ale skoro miała już jakiś cel i była w stanie przetrwać wraz z Panterą, to nie było opcji, żeby miało coś pójść nie tak....Prawda?
- Oh! Na ten moment Klan Wichru. Znaczy, ogólnie Klany to mój cel. Moja koleżanka mi trochę o nich opowiedziała, a szczególnie o jej rodzimym, i tam też właśnie zmierzam. Chcę poznać trochę tutejszą kulturę. I odkryć, w czym jestem dobra. A później? Cóż, później się zobaczy. Na pewno będę chciała zobaczyć się jeszcze z mamą choć raz - opowiedziała, wspominając tęskno Chochoł. - A wy? Co robicie, by odkryć, w czym jesteście dobrzy? Znaczy jeśli wolno spytać..
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przechyliła łeb na bok, nieco zaintrygowana, choć nie do przesady; w Klanie Gromu było paru ex-samotników, więc miała jakieś szanse zostać przyjęta. Młody wiek pewnie zwiększał prawdopodobieństwo. To znaczy, jeśli inne Klany były otwarte na samotników. I jeśli Ryba na poważnie myślała o dołączeniu, a nie tylko nawiązaniu jakiegoś kontaktu; ewidentnie sama nie była pewna. Z kolei ta gadka o poznawaniu tutejszej kultury i poszukiwaniu swoich mocnych stron zabarwiła twarz Lotki odrobiną sceptycyzmu. Brzmiało to dość naiwnie.
- Cóż, ja ci nie mogę powiedzieć jak jest w Wichrze, bo nie jestem Wichrzakiem. Tu - poklepała łapą ziemię - jest Klan Gromu. To znaczy, jedna z naszych granic. A co do twojego pytania, to... no, po prostu trenujemy? Raczej każdy trening wygląda tak samo. Prócz medycznego, ale na terminatora medyka to cię wybiera medyk. Poza tym, nie lepiej odkryć swoje słabości, by nad nimi popracować w pierwszej kolejności? - Starała się, by ostatnie pytanie nie brzmiało jak przytyk, i nawet połowicznie jej się to udało.
x [Obrazek: 1aff4e3bff5a57507668c8787fff2824.webp]
x
x
x
x
x
I never learned the proper ways
and now the weight is pressing down
I thought i’d be in a more stable place by now
I’ll never stray though it may ache
sometimes to put the pen to page
no mistake is any end of any world

gossamer thin
such a small incision
such an empty plenum
≡ I am working with ≡
x
x
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Klan Gromu brzmiał niebezpiecznie. Oczywiście z samej nazwy, rzecz jasna. Rybka od pewnego czasu, odkąd się rozstali ze Szpak, kontemplowała czy nazwy Klanów mają jakiś związek z rzeczywistością? Klan Wichru nie brzmiał źle, choć mocny wiatr może sprawiać, że jest tam raczej chłodno. Klan Cienia brzmiał mrocznie i niebezpiecznie, a Klan Rzeki dawał dziwne poczucie dyskomfortu. Co jeśli ich regularnie zalewa? Albo każą kotom żyć pod wodą? Klan Gromu natomiast insynuował częste burze, za którymi Ryba niekoniecznie przepadała.
- Czy ja wiem? Myślę, że znalezienie celu w życiu jest równie ważne. Można w sumie robić oba w tym samym czasie, prawda? - uśmiechnęła się, proponując kompromis. - Czyli nie robicie nic innego niż wszyscy inni? W każdym klanie tak jest? - spytała z wyraźnym zmartwieniem. Brzmiało to potwornie nudno. Chociaż może i w nudzie jest coś, co nauczy Rybkę czegoś nowego.
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przechyliła głowę na bok, rozważając słowa Ryby. Robić jakiś sens robiły, nawet jeśli Lotka uważała, że ważniejszym było kłaść nacisk na swoje słabe strony, by je wzmocnić. A co do celu w życiu... cóż, terminatorka nigdy się nad tym nie zastanawiała wiele. Dla niej było od początku oczywiste, że chciała zostać wojowniczką. Ba, była to jej powinność jako Gromiaka. Czy to zaliczało się do celu w życiu, o którym mówiła młodsza kotka?
- No można - mruknęła pod nosem, nie wiedząc jak ując w słowach formułujące się w jej głowie zagadnienie.

Ryba zaś kontynuowała, odwracając tymczasowo uwagę Lotki. Liliowopręga kotka poczuła się odrobinę zirytowana, bo przecież dopiero powiedziała, że nie wiedziała jak jest w Wichrze- i tym samym w pozostałych klanach. Nie było to jednak rozdrażnienie na tyle mocne, by odbiło się wyraźnie jej ekspresji i głosie. Jedynie zmarszczyła lekko czoło, ale i ten gest bardziej sugerował intensywne procesy myślowe zachodzące w okrągłym łbie.
- No, nie wiem? Nie pytałam nigdy nikogo jak jest w innych klanach. Pewnie podobnie, to znaczy, też trenują. Tutaj u nas na pewno wszyscy przechodzimy trening na wojownika i uczymy się tego samego. Tylko jak zostajesz terminatorem medyka to jeszcze się uczysz ziół, co nie? To raczej norma. - Wzruszyła lekko barkami.
x [Obrazek: 1aff4e3bff5a57507668c8787fff2824.webp]
x
x
x
x
x
I never learned the proper ways
and now the weight is pressing down
I thought i’d be in a more stable place by now
I’ll never stray though it may ache
sometimes to put the pen to page
no mistake is any end of any world

gossamer thin
such a small incision
such an empty plenum
≡ I am working with ≡
x
x
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości