Logo Artemidy
Pszczele Pnie
#31
Sama nie wiedziała dlaczego po prostu nie poszła sobie w inną stronę, aby uniknąć rozmowy z tym popaprańcem. Nie miała zamiaru godzić się z nim, a tym bardziej rozmawiać. Czuła straszną niechęć do Szczura i do teraz nie zapomniała jak kiedyś, kiedy była jeszcze małym kociakiem, spróbował ją zaatakować. Pewnie gdyby nie Słodki Język, kremowo-niebieska kotka wdałaby się w niezłą bójkę z pointem. Ogólnie bardzo dziwiło ją to, iż kocur nie został wyrzucony z klanu po wszystkich swoich akcjach. Tym bardziej, że teraz Wiewiórczy Ogon, świadek tego, jak point obrażał klan i groził Brzozowej Łapie, był zastępcą.
Szczurzy Pazur w końcu się odwrócił i zauważył, że za nim siedziała Modraszka, ale... Czy on się uśmiechał? Kotka w zdezorientowaniu zmarszczyła brewki. Spodziewała się innego powitania... Na przykład, no nie wiem, jakiegoś wyzwiska czy coś.
- Cześć - z niezadowoleniem patrzyła na to, jak point siada obok niej. Nie wykazywała entuzjazmu, jej mordka pozostawała obojętna - Nawet nie wiesz jak cudownie - powiedziała, nie ukrywając zadowolenia, a kąciki jej pyszczka mimowolnie uniosły się w górę - Życie na osiedlu wcale nie jest fajne. - chociaż był jeden plus, nie było tam ciebie.
[Obrazek: cWSvrsx.png]
Zawodzę jak miastowa \młodzież./
HEEEJ! NO MOŻE COŚ POWIESZ?
CZ.E.K.A.J!
Widzę prognozę!
Przewidują Zgodę!
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Kocur zdziwił się, bo spodziewał się innego zaczęcia rozmowy. W sumie to kotka powiedziała mu "nawet nie wiesz jak cudownie" co odebrał jako sarkastyczny komentarz, mimo że jej głos taki nie był. Point potrafił rozpoznać co jest chamskie, a co nie, być może Modraszka nie wiedziała, że zabrzmiała tak, a nie inaczej lub po prostu zrobiła to specjalnie. Spojrzał na nią i na to jak się uśmiechnęła. Czy cieszyła się z ich spotkania? Tego to już nie potrafił stwierdzić, nic innego z jej twarzy nie wyczytał.
-Cieszę się, że mnie widzisz- powiedział. Zaraz potem przypomniał sobie jak kiedyś do niej mówił. Ciekawe czy jeszcze pamięta. -złotko- dodał, a w jego oczach było widać rozbawienie. Uśmiechnął się szarmancko. Jak zareaguje? Kiedy usłyszał, że życie na osiedlu nie jest fajne, podniósł obie brwi do góry. Co może być złego w osiedlu? On miał zamiar tam w przyszłości zamieszkać i stworzyć sobie paczkę uległych, ale silnych kotów, które będą go słuchać.
-A co jest złego w osiedlu?- spytał. Może i dowie się czegoś, co ułatwi mu wyprawę. Chociaż do czasu, gdy wyruszy coś może się zmienić...
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Cieszę się, że mnie widzisz. Och! Ale jak to? Jeszcze niedawno Szczurzy Pazur chciał zaciukać Modraszkę, a tu nagle wyjeżdża z takim czymś. Kremowo-niebieska kotka ponownie zmarszczyła brewki i podejrzliwie spojrzała na kolegę obok. Może jednak chciał zacząć od nowa i zrobić na niej dobre wrażenie? Nie wiedziała. Zachowanie pointa nadal było dla niej dziwne i nie chciała tracić czujności.
Jednak następne słowo wypowiedziane przez kocura oburzyło Brzozową Łapę. Złotko. Ja ci dam złotko ty mysi móżdżku! Oczywiście, że szylkretowa pamiętała jak ją kiedyś nazwał. Wszystkie ich spotkania zapadły jej głęboko w pamięci i nie miały zamiaru szybko jej opuścić. Kotka prychnęła z oburzeniem i odwróciła pyszczek od pointa, aby nie widzieć jego głupiego uśmieszku. Postanowiła pozostawić to bez komentarza.
- Co jest złego w osiedlu? - zapytała samą siebie - Hmm, no, niektórre koty wcale nie są takie miłe, na jakie się wydają. Potrrafią być naprrawdę wrredne! I... i jeszcze niektórzy dwunodzy wywożą je do we-te-rry-na-rza. Mnie też tam wzięli! Okrropieństwo.
[Obrazek: cWSvrsx.png]
Zawodzę jak miastowa \młodzież./
HEEEJ! NO MOŻE COŚ POWIESZ?
CZ.E.K.A.J!
Widzę prognozę!
Przewidują Zgodę!
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
A no bo Szczur się zmienił. Na lepsze czy na gorsze? Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić, niektóre rzeczy wyszły mu na plus, a inne na minus. Minusem (chyba) było właśnie podbijanie do większości kotek, tak po prostu dla zabawy. Jedyna relacja, którą jak na razie brał "na serio" to ta z Kieł. Natomiast incydent z Modraszka był tylko zabawą. Ona najwidoczniej nie domyślała się tego, może myślała, że on ją nagle polubił? A może polubił?
Kiedy prychnęła z oburzeniem zaśmiał się cicho. Spodziewał się tego. Odwróciła wzrok, nie chcąc najwidoczniej na niego patrzeć. Przygryzł dolną wargę i spojrzał na nią rozbawiony.
-Nic ci już nie zrobię, chociaż mógłbym- Nie, stop, nie zaczynaj znowu. -Ale nie chce- ufff, Modraszka jest bezpieczna. Po sytuacji że Śnieżką jest wiadome, że Szczur ma coś nie tak z głową i jest zdolny do wszystkiego. W końcu udawany gwałt dla zabawy nie jest czymś... Normalnym.
-I co ci robił ten wer...terynarz- powiedział, po czym zmarszczył brwi. Najwidoczniej nie spodobało mu się, że nie potrafił wymówić poprawie takiego słowa. Sam z resztą nie wiedział co ono znaczy, Jesion mu o nim nie mówiła. -Kim on w ogóle jest...- powiedział kpiąco. Ta nazwa brzmiała jakoś dziwnie, tak zniechęcała...
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Modraszka nie miała pojęcia o zmianie Szczura, i nawet wychodziło jej to na plus, skoro kocur ową rozmowę traktował jako zabawę. Dla terminatorki ten dialog nawet nie był przyjemny. Postanowiła sobie, że nigdy Szczurzemu Pazurowi nie zaufa. Niektórzy pewnie zapytają 'Ale jak to? Dlaczego? Przecież w czasie tamtych wydarzeń byli tylko kociakami!'. Niby tak, lecz nie miała pewności co do tego, czy plany Szczura o zdradzeniu klanu Cienia się zmieniły, a ze zdrajcami nie miała zamiaru się zadawać.
Trochę zdenerwowało ją to, że kocur na jej oburzenie zareagował śmiechem. Tym bardziej nie będzie na niego patrzeć. No bo co on sobie wyobraża, śmiać się w tak poważnej sytuacji? Pff!
- I dob - przerwała. Chociaż mógłbym. O ty mały... Na szczęście zaraz po tym point dodał, że nie chciał jej nic zrobić - I dobrze. - dokończyła, lekko się uśmiechając, lecz nadal nie patrząc na Szczura.
- Ten weterrynarz - specjalnie poprawiła kocurka, gdyż zauważyła, iż denerwuje go to, że nie potrafi poprawnie wymówić tego słowa. Szach! - W sumie to nie pamiętam. Najpierrw dostałam ee, chyba to nazywało się zastrzyk... Wbił mi jakieś ostrre coś i po tym zasnęłam - poczuła dreszcz na karku po wspomnieniu tego strasznego zabiegu - No on jest dwunogiem i niby leczy koty, ale ja nie byłam chorra! Nie wiem po co oni mnie tam zabrrali... Może za karrę? - wzruszyła barkami i zaszczyciła swoim spojrzeniem pointa - W każdym rrazie, to nie było fajne.
[Obrazek: cWSvrsx.png]
Zawodzę jak miastowa \młodzież./
HEEEJ! NO MOŻE COŚ POWIESZ?
CZ.E.K.A.J!
Widzę prognozę!
Przewidują Zgodę!
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Yyy zastrzyk? Modraszka używała słów, których Szczur znaczenia nie znał, co go bardzo irytowało. Czuł się przez to gorszy, głupszy od niej. Może i znała kilka słów, których używają dwunogi, ale on jest o wiele lepszy od niej. Tak sobie wmawiał, żeby się nie wkurzać bardziej. Teraz już trochę bardziej panował nad sobą, ale nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć. Po uderzeniu Jesionowej na treningu sam dostał w pysk, ale wrażenia to jakoś na nim nie zrobiło i nie powstrzymało przed dalszymi wybrykami. Przecież w życiu nie raz dostanie w mordę do jakiegoś fagasa co jest lepszy.
-No ja w sumie też bym cię tam zabrał na ich miejscu za karę- powiedział, powstrzymując śmiech. -Tak się kończy wychodzenie z obozu jako terminatorzy który gówno potrafi- dodał, wzruszając ramionami. Sam w sumie się włóczył poza obozem i to nawet po terenach niczyich, ale o niego nikt się nie martwił. Z resztą mu też nie zależało na zostaniu w klanie, kiedyś inaczej to postrzegał. To nie tak, że teraz oddałby za klan życie, po prostu sądzi, że w nim jest lepiej, bo przynajmniej koty sobie pomagają i jak chce ci się żreć to idziesz do stosu i żresz, a nie polujesz z pustym żołądkiem.
-Jak tam twój trening, masz już mistrza?- spytał, patrząc na nią. Nie wiedział kto trenował Modraszkę przed jej zniknięciem. Ciekawe czy jej mistrz jest jeszcze w klanie, bo jeżeli nie to zapewne dostanie nowego. Ciekawe co by powiedziała na mistrza Szczura. Hm... To zaraz.
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
***

Jaskółka nie mogła przebywać na terenach Gromu, wobec tego szwendała się po ziemiach niczyich, z trudem wykonując każdy jeden krok. Jej łapy z każdym wschodem słońca stawały się coraz cięższe, zresztą jak ona sama. Sama nie wiedziała, dokąd idzie, gdzie jest jej cel. Po prostu musiała coś robić, jakoś się ruszać, żeby zająć się czymś innym, niż myśleniem o Amorze, o tym wszystkim co się stało, o kociętach. O tym ostatnio było jej bardzo ciężko zapomnieć. Ciężej jej się wykonywało każdą możliwość czynność, szybciej się męczyła. Nie uważała tego jednak za coś złego. Wbrew wszystkiemu, bardzo kochała swoje dzieci, pomimo tego, że jeszcze się nie narodziły. Chciałaby być dla nich jak najlepszą matką, ale bała się. Tak bardzo się bała, że sobie nie poradzi. Że zaprzepaści szansę, by stać się częścią klanu Gromu i nie zapewni maluchom bezpieczeństwa. Wiedziała, że ONA na to nie zasługuje, ale kociaki zasługiwały na wszystko co najlepsze i chciałaby im to wszystko zapewnić.
Spacerowała więc powolnym, ciężkim krokiem nieopodal Pszczelich Pni, powoli zaczynając dyszeć ze zmęczenia. Poszukała jakiegoś spokojnego miejsca, w którym mogłaby usiąść i odpocząć, ale nie mogła niczego takie znaleźć. Musiała więc zadowolić się jakimś drzewem, pod którym zdecydowała się posadzić swoje ociężałe, mocno zaokrąglone cztery litery. Następnie przejechała leniwie językiem po łapie i spróbowała uczesać także futerko na boku. Niestety, bezskutecznie. Westchnęła głośno. Dlaczego to wszystko musi być takie ciężkie?

/Rydzyk
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Rydzowa Łapa wyszedł z terenów Klanów Gromu. Zrobił to po raz drugi w całym swoim życiu. Pierwszy raz był na treningu z Mysiowąsą, żeby obejrzeć Cztery Drzewa, ale teraz zrobił to samotnie. Co prawda nie musiał iść jakoś bardzo daleko, ale znajdowanie się poza terenami Klanu, przyprawiało go o dreszcze. W końcu w każdej chwili mógł na niego wyskoczyć jakiś drapieżnik, albo samotnik, a on nie byłby w stanie się obronić. Przełknął jednak ślinę i szedł dalej. Kierował się starym zapachem pewnej kotki, którą nie tak dawno wspólnie z bratem spotkali na terenach ich Klanu. W pysku trzymał chudą nornicę, którą upolował już poza ziemiami Trzmielej Gwiazdy. Nie było to kradnięcie zdobyczy klanowej, a upewnił się, że wcześniej upolował trochę zwierzyny dla Klanu. Nie wiedział do końca czy mógł się tak wymykać, ale znał kogoś z wielkim ciężarem, kto zapewne jest dość zmęczony i może potrzebuje towarzystwa. Wcześniej poza współczuciem i lekką sympatią nie wyrobił sobie zdania o Jaskółce, ale jeśli uda jej się dołączyć do Klanu, to przecież teraz nie robi nic złego. Nareszcie dostrzegł kotkę, która chyba odpoczywała pod jakimś drzewem. Zbliżył się szybkim krokiem, ostrożnie niosąc nornicę.
-Jaskółko? - upewnił się cicho, ale dość głośno, żeby kotka go usłyszała. Nie chciał jej przestraszyć, ale wyobraził sobie, że mogła być trochę zaskoczona jego obecnością.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Jaskółka oczywiście nie poprzestała na jednej próbie umycia się, toteż w dalszym ciągu starała się w każdy możliwy sposób wygiąć, by sięgnąć boku. Ani razu jej się jednak nie udało. Brzuch już na tyle jej przeszkadzał, że jedyna co mogła robić, to umyć sobie łapy i ewentualnie na coś zapolować, chociaż to drugie sprawiało jej już niemałe trudności. Nie spodziewała się, że bycie w ciąży może być takie trudne i takie uciążliwe. Chciałaby, żeby to wszystko było już za nią. Żeby kocięta już się urodziły, żeby mogła spokojnie się sobą zająć, bez żadnych problemów.
Wystraszyła się, słysząc swoje imię. Natychmiast obróciła głowę w stronę, z której dobiegało wołanie i stanęła dęba, jeżąc lekko sierść na grzbiecie. Nie było to jednak zagrożenie, a jakiś kocur. Chyba ten, który razem z Lwim Zewem odnalazł ją na terenach klanu Gromu. Nie pamiętała, jak on się nazywał, dlatego nie odezwała się, a jedynie zmierzyła nieufnym spojrzeniem.
Po co przyszedł? Chciał się pochwalić, że coś złapać, a ona nie? Chciał się z niej pośmiać? Zdawała sobie sprawę z tego, że jest beznadziejna, ale nie potrzebowała by ktoś ją utwierdził w tym przekonaniu bardziej.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Rydzowa Łapa nie był pewny tego co robi. Zastrzygł uszami, kiedy kotka nie odpowiedziała. Był całkowicie pewny, że to właśnie ona. Zamachał puszystym ogonem na boki, przechylając nieznacznie łebek. Wywnioskował już, że nie była zbyt rozmowna. Nigdy by jednak nie pomyślał, że uważała go za kogoś, kto przyszedł, żeby utrudnić jej życie. Przestąpił z łapy na łapę.
-...Pamiętasz? Jestem Rydzowa Łapa, spotkaliśmy się już... P-przyniosłem ci moją zdobycz, gdybyś, gdybyś była głodna, czy coś... - powiedział niepewnie, po czym bez przekonania schylił się, żeby położyć nornicę przed kotką. Zrobił to bardzo ostrożnie i powoli, nie wiedząc do czego kotka była zdolna. Wpatrywał się w nią błękitnymi oczami z lekkim zaciekawieniem, ale nadal trzymał dystans. Interesowało go trochę czy teraz Jaskółka go zgani, a może ucieknie, chociaż z takim brzuchem. No, i przede wszystkim czy zje nornicę, bo kocur nie zamierzał jej zmuszać. Jeżeli uzna, że sama sobie poradzi ze znajdowaniem pożywienia, to sam zje tę nornicę, bo nigdy nie pogardziłby czymkolwiek do jedzenia. Prawdopodobnie gdyby znajdował się na terenach Klanu Gromu nie byłby taki niepewny, ale tu każde trzaśnięcie gałązki przyprawiało go o dreszcz. Na Ziemiach Niczyich nie czuł się za dobrze.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Pokiwała twierdząco głową na znak, że pamięta i wie kim jest. Czyli Rydzowa Łapa. Czy w tym klanie wszyscy mieli takie dziwne imiona? Lwi Zew miało jeszcze trochę sensu, ale Rydzowa Łapa? Trzmiela Gwiazda? Czy kiedy stanie się częścią tej społeczności, także będzie musiała przybrać takie dziwne imię? I jej kocięta również? Nie będzie miała w ogóle wpływu na to, jak będą się nazywały? Napawało ja to jeszcze większym strachem i niepewnością.
Kiedy rudy położył jej pod łapami nornicę, spojrzała na niego pytająco swoimi błękitnymi ślepiami. To dla niej? Nie zamierzał z niej kpić? Wyśmiewać, że jest za gruba żeby samej sobie coś upolować? A może uważał ją za taką niezdarną i zniedołężniałą że zrobił to z litości? Zrobiło jej się głupio. Z chęcią przyjęłaby prezent, ale się wstydziła.
- Dz-dziękuję - mruknęła nieśmiało, głosem wysokim, ale przy tym przyjemnym dla ucha i melodyjnym.
To miłe z jego strony, że jakoś się o nią troszczył, ale Jaskółka nie była pewna, jak ma to odbierać. Nie znała intencji Rydzowej Łapy, trochę się tego wszystkiego obawiała. Że znowu zostanie oszukana, wygnana. Nie chciała tego. Nie chciała znowu przez to przechodzić.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Rydzowa Łapa nie chciał spowodować u kotki żadnych niemiłych wrażeń. Jakoś tak dziwnie spojrzała się na nornicę. Nie wiedział czy to znaczy, że chce tę zdobycz czy nie, ale jej nie odtrąciła. Trochę nieśmiało zbliżył się o kilka kroków. Na jej podziękowanie tylko skinął głową, dając do zrozumienia, że nie ma problemu. Potem spojrzał na jej wielki brzuch. Ciekawe czy bardzo ciężko się tak chodzi. Nigdy się nie dowie. Westchnął cicho.
-...Myślisz, że ile ich będzie? Jak chcesz je nazwać? - zapytał z błyskiem w oku, ale powstrzymał się od dalszych pytań, żeby nie przytłoczyć Jaskółki. Usiadł obok niej, owijając rudy ogon wokół łap. Rzucił jej pytające spojrzenie, nie wiedząc czy przypadkiem nie naruszył jej przestrzeni osobistej czy czegoś takiego. Chciał tylko dać jej do zrozumienia, że nie jest sama w tym wszystkim. Z całych sił jej kibicował, żeby dołączyła do Klanu, żeby dała kociętom bezpieczne miejsce do życia, gdzie mogłyby wychowywać się wśród rówieśników i zapachów lasu. Nie przepadał za pieszczochami dwunogów, można spokojnie stwierdzić, że nimi gardził. Ale bardzo współczuł samotniczce i życzył jej jak najlepiej. Poza tym ona już dłużej nie była pod opieką dwunogów. A gdyby udowodniła, że jest godna dołączyć do Klanu, to cóż... był przekonany, że cała niechęć zniknie.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Odsunęła się kawałek, kiedy Rydz obok niej usiadł. Nie czuła się komfortowo, kiedy ktoś był tak blisko niej, a już zwłaszcza wtedy, kiedy był to kocur. Nie chciała, żeby poczuł się on jakiś odtrącony, przy źle potraktowany, bo nie taki był jej zamysł. Po prostu był to swego rodzaju odruch bezwarunkowy, ale nie chciała o tym mówić, ani tym bardziej się tłumaczyć. Odwróciła więc nerwowo wzrok w inną stronę, udając zamyślenie.
- N-nie wiem. T-tak ż-żeby n-nikt się z nich n-nie śmiał w-w k-klanie - odparła po chwili, wpatrując się pusto w swoje łapy. Jak już się dowie, jak to wygląda w tym klanie, to spróbuje nazwać swoje kocięta tak, aby nikt ich nie wytykał i nie śmiał się z nich bardziej, niż było to konieczne. Wolałaby, żeby nikt się z nich nie śmiał w ogóle, ale zdawała sobie sprawę z tego, że przez jej pochodzenie i wygląd, maluchy będą miały trochę nieprzyjemności, zwłaszcza jeśli odziedziczą walory fizyczne po niej i po ojcu.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Rydzowej Łapie jakoś specjalnie nie przeszkadzało, że kotka się od niego trochę odsunęła. Szczerze mówiąc ledwo to zauważył. Zobaczył, że Jaskółka się zamyśliła i uśmiechnął się lekko. Nazywanie dzieci na pewno jest bardzo trudne. Był pewien, że gdyby on sam miał kociaki, to nie mógłby się zapewne zdecydować jakie im nadać imiona. Zaczął udeptywać ziemię rudymi łapami, kiedy Jaskółka odpowiadała. Zwrócił łebek w jej stronę.
-Och, nie jestem jakimś ekspertem jeżeli o to chodzi, ale mogę ci doradzić, że najlepiej jest dać coś związanego z lasem. Jak nazwy drzew, albo innych roślin, czy tam zwierząt. Imiona kociąt raczej są jednoczłonowe. - odparł przyjaznym głosem. Normalnie nie czuł się komfortowo w pobliżu nieznajomych kotów, ale srebrną kotkę zdążył już trochę polubić. I śmieszyło go jej jąkanie, wtedy czuł, że to nie on jest jąkałą i dodawało mu to odwagi. Nagle spojrzał gdzieś w bok, pogrążając się w zamyśleniu.
-Jesteście w dobrych łapach. Ty i twoje kocięta. Bo chociaż mój brat, Lwi Zew wygląda trochę na gbura to jest naprawdę porządnym i godnym zaufania kotem. Serio. A jak już dołączysz do Klanu, to mimo, że niektórzy mogą ci do końca nie ufać, to znajdzie się więcej kotów jak ja, które z radością cię tam powitają, i twoje kocięta. - mruknął, bardziej do siebie, niż do samotniczki, a jednak tak żeby to usłyszała. W ten sposób sam siebie utwierdzał w przekonaniu, że wszystko będzie dobrze.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Rydzowa Łapa nic nie zauważył, a Jaskółka czuła się o wiele swobodniej. Wszyscy zadowoleni!
Wysłuchała słów kocura, uważnie się przysłuchując. W końcu dawał jej radę co do tego, jak nazwać kocięta, by nikt ich nie wytykał palcami i się nie naśmiewał. po czym kiwnęła lekko głową, na znak że rozumie. Dotarło. W sumie to od początku myślała nad czymś, co kojarzy jej się z lasem, bo to taka oczywista rzecz. W końcu klanowe koty żyją w lesie, więc na pewno imiona z tym związane są czymś normalnym w ich społeczeństwie.
Wysłuchała też tekstu o Lwim Zewie i poniekąd się z tym zgadzała. Faktycznie wyglądał na gbura, ale wydawał się być dla rasowej dobrym kotem. W końcu chciał, żeby została przyjęta do klanu, pomagał jej. Pomimo tego, iż kotka była dość nieufna w stosunku do kocurów, a już w szczególności obcych, to miała nadzieję, że bury będzie jej przewodnikiem, że jej pomoże się odnaleźć w klanie, jeżeli uda jej się zostać jego częścią. Będzie on osoba, którą będzie znała najdłużej i najlepiej. Miała pewność, że nie będzie on na nią krzywo patrzył, czego nie mogła powiedzieć o pozostałych członkach.
- Mhm - przytaknęła tylko, nie wiedząc cóż więcej mogłaby z siebie wydusić.
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości